A gdy odejdziesz w połowie nocy
na wpół uśniona własnym koszmarem
w pół obojętna do woli wolna
wpół przytłoczona swoim ciężarem
nogą powłócząc na wpół stracona
półksiężyc w nowiu połową światła
tam pada gdzie w pół rozstajna droga
a każda pierwsza jest i ostatnia.

I zdajesz się lunatykować
w półmroku pociąg pół go widać
na boczne tory on odjeżdża
z połową pary na pół gwizdka
toczy się ledwie ledwie ledwie
bo z górki już i bez hamulców
w nim maszynista wpół pijany
w połowie bóg on na wpół diabeł
święconym związkiem pomazany.

Para stanowczo połowiczna
na wpół skroplona kapie łzami
wiadro półpełne pół kieliszka
w połowie z sobą na wpół sami


czerwiec 2009