Dozgonnie wdzięczny za ten posmak śmierci
na koniuszku życia, za bycie – nie bycie,
luksus wątpliwości co nas dotyka niczym
cud spóźniony, skłaniam głowę – nisko.
Na klęczkach zapalam świeczki w zburzonych
bożnicach, meczetach, cerkwiach, kościołach,
które nie doczekają dnia chwały. Prawda ponoć
nas wyzwoli, a więc czekamy. Wiara zatyka
usta skuteczniej niźli knebel ojczyźniany.
Na szczęście słowa niewiele ważą, szczególnie
te na wiatr rzucane, chyba żeby je zgromadzić
w stertach opasłych woluminów.
Do nieskończoności nas powiozą autobusami
komunikacji miejskiej, zawsze można żywić
nadzieję, że jak zwykle będą opóźnienia,
opieszałość w remontach i korki.
W sam raz na szybki rachunek sumienia,
gwałtowne konwersje – w ujęciu psychologii,
i nawrócenia.
Dodane przez wierszokleta
dnia marzec 04 2010 22:52:52
12 Komentarzy ·
937 Odwiedzin ·
Natalia Palczynskadnia marzec 04 2010 23:37:59
Wierszokleto, widać, że poniżej pewnego poziomu nie schodzisz. Twoja twórczość jest jak zawsze wysokich lotów - rzecz godna pozazdroszczenia. Na tym koniec łechtania, czas na dzienną porcję upierdliwości:
"Szczęściem słowa niewiele ważą, szczególnie
te na wiatr rzucane, chyba żeby je zgromadzić
w opasłych tomiskach i woluminach."
- tu mi coś nie pasi.
Po pierwsze niejasność dotycząca konstrukcji zdania: chodziło o 'na szczęście słowa niewiele ważą' czy też 'szczęściem słów jest to, że niewiele ważą'. Niby błahostka, subtelna różnica, a rodzi możliwość skrajnie odmiennych interpretacji. Więc jak?
Po drugie: tomiska i woluminy to wyrazy synonimiczne, zaleciało trochę tautologią... W związku z powyższymi - bdb w indeks i serdecznie pozdrawiam
wierszokletadnia marzec 05 2010 08:32:18
Faktycznie nie gra coś w tej zwrotce, na razie poprawka na szybko i jeszcze pomyśle nad wierszem. Dziękuję za konstruktywny komentarz
Natalia Palczynskadnia marzec 05 2010 08:59:22
Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować Autorowi! Teraz rozwinąłeś skrzydła. Byłabym abderytką, gdybym pozostała przy swoim - teraz z czystym sercem mogę zmienić ocenę. Jest mi szalenie miło, kiedy moje komentarze odbierane są jako konstruktywne - staram się. Pozdrawiam!
Shortiadnia marzec 05 2010 10:02:46
trzy pierwsze trochę nudnawe. potem jest super. można byłoby nawet wyrzucić trzy pierwsze, i byłaby świetna prawie miniatura . ale peel nie lubi miniatur, więc po ptokach.
wierszokletadnia marzec 05 2010 10:07:41
Nie lubi jak nie lubi, czasami tak, ale na pewno nie pisze (gadatliwy jest z natury) - choć też się zdarza ale są zdecydowanie słabsze (w mniemaniu autora). I pokrętne pytanie - jaka jest granica miniatury (w wersach)?
Shortiadnia marzec 05 2010 10:23:49
żadne pokrętne, odpowiem wprost.
oprócz tytułu przydałby się jeden wers
(może być nawet i jednowyrazowy )
wierszokletadnia marzec 05 2010 10:31:45
No to mam miniaturę:
Przypowieść o bólu egzystencjalnym
Jestem i... nie ma.
[Usunięty]dnia marzec 05 2010 11:56:53
ja już wczoraj czytałam, ale teraz jest płynniej po poprawce
wierszokleto co tu dużo gadać umiesz pisać
gratuluję przerzutni ehh
bozkadnia marzec 05 2010 16:45:35
1 zwrotka na mnie robi wrażenie- a dalej tylko lepiej a ostatnia zwrotka dopełnia wiersz- gratuluję
Shortiadnia marzec 05 2010 20:55:18
wierszokleta! ty lepiej miniatur już nie pisz
kamyczekdnia marzec 05 2010 23:52:04
Ciekawy tematycznie, gdybym chciała podkreślić co mi się najbardziej podoba musiałabym wkleić cały wiersz. świetne to wierszokletowanie
Zola111dnia marzec 06 2010 17:57:25
Rozpoznaję już Twoje teksty, Wierszusiu. Jestem po lekturze "Marsz Polonia" Pilcha i mam skojarzenia metafory z tej powieści. Twój tekst - przede wszystkim mądry, formalnie bardzo dobry, wzruszył mnie kontrastem - odczuwanej wobec życia pokory i buntu wobec rzeczywistości. Świetny!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości użytkowników portalu bez ich zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).