(może lepiej było dać sobie spokój
z łaciną, ale niech tam, już zostanie)

Nie mogę nawet w pysk dać facetowi,
tak aby zobaczył wszystkie gwiazdy,
co mi sex oralny proponuje w dworcowej
ubikacji.
Zaraz mnie okrzykną homofobem i zblazowane
ruszą tyłki, śpiewając: bój to jest nasz ostatni
i coś tam o związkach, nie do końca bratnich.

Przecież jako nadwrażliwiec nie mogę nosić
takiej etykietki, mając wpisane w dokumenty
poeta, altruista podobno powinienem się poczuwać
do współodczuwania.
Przekornie na myśl mi przychodzi słówko
niecenzuralne i część rowerowa.

(Cholera, co ja wygaduję, teraz już na pewno
wyszedłem na foba).