Zrozumieć Jelinek - ginger
Publicystyka » Felietony » Zrozumieć Jelinek
A A A
Wybrałam się wczoraj do teatru. Nic w tym niezwykłego, bo teatr uwielbiam. Bywam tam przy okazji każdej wizyty w Polsce, na rozmaitych sztukach. Mowa o teatrze bydgoskim imienia Hieronima Konieczki. Moje magiczne miejsce, gdzie spędzam zaczarowane godziny. Zachwyca mnie bliskość aktorów, obserwuję uważnie każdy najmniejszy ruch, każde mrugnięcie oka. Kino nigdy nie zapewni podobnych wrażeń.
Tym razem jednak byłam głęboko zawiedziona. Dlaczego? Już opowiadam.
Wybrałam O zwierzętach Jelinek. Przełożyła Bikont, reżyserował Chotkowski. Ponieważ nazwisko autorki nic mi nie mówiło, zaczęłam szukać informacji. Dowiedziałam się, że w 2004 roku zdobyła Literacką Nagrodę Nobla. Byłam pod wrażeniem. Okazało się też, że krytyka bardzo dobrze sztukę przyjęła. To zachęciło mnie do obejrzenia właśnie tego spektaklu. I tym większe było moje rozczarowanie. Skoro ludzie zajmujący się zawodowo ocenianiem sztuki uznali to za interesujące, dlaczego ja wyszłam z teatru zupełnie obojętna?
Wbrew przesłankom, spektakl ze zwierzętami nic wspólnego nie miał. Chodzi o handel ludźmi, sprzedawanie kobiet, szczególnie tych z Europy Wschodniej, do domów publicznych. Aktorki wcielając się w postaci ofiar i katów, mają przekazać coś ważnego. Mają pokazać okrucieństwo, do jakiego zdolny jest tylko człowiek. Brzmi interesująco? Też tak pomyślałam.
Standardowo już odebrałam bilety pół godziny przed spektaklem, po czym grzecznie ze wszystkimi czekałam, aż wpuszczą nas na salę. Zaznaczam, że włożyłam nowiutkie, siedmiocentymetrowe szpilki, więc chwili tej oczekiwałam niecierpliwie. Kiedy już pani z obsługi przypomniała, że należy wyłączyć telefony, i że spektaklu nie wolno nagrywać, poprosiła nas o przejście dalej. Białym korytarzem doszliśmy na małą scenę. Po drodze staliśmy kilkanaście minut przed wejściem, oglądając na ekranie telewizora ustawionego na środku pokoju pana Tyndę, który głosił monolog na dwa głosy. Ciężko było cokolwiek zrozumieć, poza tym całość powtórzył trzy razy... Stopy bolały, i zaczęłam się irytować.
Wpuszczono nas na salę. Nauczona doświadczeniem, usiadłam w drugim rzędzie. Ostatnim razem koleżanka biegała po scenie z nagim statystą, a ponieważ miałam zamiar spokojnie przesiedzieć cała godzinę przedstawienia, zajęłam bezpieczne miejsce.
Nie ma sensu opisywać dokładnie czterdziestopięciominutowego spektaklu. Cztery panie: Ścisłowicz (która, trzeba to zaznaczyć, bardzo ponętnie wyglądała w czerwonej sukience i kiedy siedziała okrakiem na biurku i patrzyła na pana tuż przed nią, ten kompletnie nie wiedział, gdzie podziać oczy, a lico miał w kolorze dojrzałego pomidora), Biernat (która jest wyjątkowo szczupła, i kiedy usłyszałam stwierdzenie ważysz sześć kilo za dużo skierowane właśnie do niej, ogarnął mnie nagły, niepowstrzymany mimo powagi sytuacji, chichot), Bandurska i Sokołowska opowiadały o byciu dziwkami. Po prostu. W międzyczasie dwadzieścia statystek tańczyło i wykrzykiwało słowo rżnąć. Oczywiście, nie jednocześnie. Spore natężenie właśnie tego nieco wulgarnego słowa w połączeniu z o Jezusie! sprowokowało starsze panie do opuszczenia sali w trakcie trwania spektaklu. Nie pierwszy raz - aktorzy są już przyzwyczajeni.
Dowiedziałam się też, że z bez jest zawsze za dopłatą, za to z jak najbardziej w cenie. A po grecku bardzo rzadko.
Wydawałoby się, że tyle atrakcji na czterdzieści pięć minut zupełnie wystarczy. Otóż nie! Kiedy aktorki skończyły monologi przeplatane krótkimi dialogami, a statystki zdarły gardła, wszystkie raźno opuściły salę. Publiczność za nimi. Tam nagrany na wideo pan Tynda nadal głosił swój monolog na dwa głosy, a obok telewizora stała naga kobieta. W drzwiach natomiast dwóch kompletnie gołych panów (ponieważ nie odważyłam się skromnie spuścić oczu, spojrzałam jednemu w twarz i stwierdziłam z niejakim zdziwieniem, że to ten sam, który w stroju Adama biegał po scenie w Przebudzeniu wiosny. Ekshibicjonista, czy jak...?).
Zastanawiam się cały czas, co to miało na celu. W kółko powtarzane te same treści - jakby tego uniknąć, całe przedstawienie trwałoby co najwyżej kwadrans. Nadzy ludzie na do widzenia. Co mieli symbolizować? Nie wiem.
Dzisiejszy teatr jest inny. Pamiętam, kiedy w liceum byłam na I znaczy Inna. Wszyscy byli zszokowani, kiedy na końcu główna bohaterka wygłaszała monolog zupełnie naga. Była martwa, a więc nagość w jakiś sposób była usprawiedliwiona, wręcz pożądana. A tutaj? Nikogo nie dziwią goli aktorzy biegający po scenie. W każdej sztuce pojawiają się apetyczne (bądź nie) biusty czy pośladki, penisy nadal wywołują rumieńce, choć są coraz częstsze. Po co? Dlaczego? Czemu to służy? Ja nie mam pojęcia. Ale być może w końcu dorosnę do obcowania z dzisiejszą sztuką.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 27.05.2009 13:23 · Czytań: 1346 · Średnia ocena: 3,63 · Komentarzy: 23
Komentarze
Miladora dnia 27.05.2009 13:57 Ocena: Bardzo dobre
Dobrze napisane, Imbirku i przeczytałam z zainteresowaniem, i z rozbawieniem... :D
Zabrakło mi jednak czegoś - większego wprowadzenia w temat.
Chyba właśnie tego:
"Jelinek oparła swój tekst na raportach dotyczących handlu ludźmi, które niedawno zostały ujawnione w austriackiej prasie. Rozbito tam sieć burdeli, w których pracowały głównie kobiety z Europy Wschodniej, a z ich usług korzystali najbardziej prominentni politycy, dziennikarze, biznesmeni. Jelinek pisze o zezwierzęceniu, które dotyczy relacji między kobietami a mężczyznami. Zajmuje ją także podejście człowieka do kwestii własnego ciała i psychiki.
" 'O zwierzętach' jest tekstem sensualnym, cielesnym, zapoconym. Publiczność musi poczuć go na sobie, musi być nim zalepiona" - mówi reżyser. I dodaje - "na scenie muszą być jedynie kobiety. Aktorki i dwadzieścia statystek stwarzają dystans, ale i zwielokrotniają okrucieństwo zawarte w tekście. Kobiety na zmianę wcielają się w prostytutki i alfonsów, ofiary i katów, osoby zadające cierpienie i doświadczające go."
Elfriede Jelinek, O ZWIERZĘTACH, przekład Karolina Bikont, reżyseria i opracowanie tekstu: Łukasz Chotkowski, realizacja dźwiękowa i wideo: Maciej Szymborski, reżyseria świateł: Robert Łosicki, występują: Beata Bandurska, Dominika Biernat, Marta Ścisłowicz, Anita Sokołowska, Michała Czachor (głos), Marek Tynda (wideo), Mateusz Łasowski, statystki. Prapremiera polska w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy 19 stycznia 2008 roku." (Wikipedia)
Może nie aż w takiej ilości, ale przynajmniej najważniejsze rzeczy, ponieważ, przypuszczam, mogą znaleźć się czytelnicy, którym samo nazwisko "Jelinek" może nic nie mówić.
Dlatego przydałaby się także krótka wzmianka o autorce (Elfriede Jelinek), austriackiej zdobywczyni literackiej nagrody Nobla i autorce kontrowersyjnej powieści Pianistka (między innymi).

- Dowiedziałam się też, że z bez jest zawsze za dopłatą, za to z jak najbardziej w cenie. A po grecku bardzo rzadko. - mogłabyś wyjaśnić to zdanie?
- raźno puściły salę. - opuściły
Czyli w sumie, gdybym nie wiedziała o co chodzi, to bym nic nie wiedziała i dlatego "dobry", ale z możliwością negocjowania... :D
ginger dnia 27.05.2009 14:06
W takim razie będę negocjować :D

To nie jest recenzja, więc stwierdziłam, że te wszystkie rzeczy, o których piszesz, są zbędne. Jeśli ktoś będzie chciał, to zajrzy w google i sprawdzi. Gdybym się pokusiła o recenzję - to owszem, wszystko to by się w tekście znalazło. Tu wystarczą - moim zdaniem - ogólniki. Chodzi o to, że reżyserzy starają się szokować, ale jeśli coś jest podawane codziennie, to ludzie się przyzwyczajają, i pożądanych efektów nie ma...

Mogłabym wyjaśnić. Chodzi o usługi, jakie panie świadczą. Złączenie z bez po prostu przypadło mi do gustu, więc postanowiłam się nim podzielić ;)

Bardzo dziękuję za komentarz :)
Miladora dnia 27.05.2009 14:13 Ocena: Bardzo dobre
Imbirku - ludziom się czasem nie chce szperać po Googlach... ;)
I nawet jeżeli nie jest to recenzja, lecz felieton, to podstawowe wprowadzenie w temat powinno być. Nawet jako tylko krótka notka o tym, o czym piszesz. Wtedy czyta się już gładko.
Inaczej, bez podania tych informacji, czym jest tekst Jelinek "O zwierzętach", można by pomyśleć, że to relacja z Zoo... Przed przeczytaniem, rzecz jasna, bo potem już nie bardzo wiadomo, co myśleć... ;)
To co? Negocjujemy dalej? :D
ginger dnia 27.05.2009 14:20
Jest napisane, że teatr, że sztuka, jest wymieniony autor, reżyser, aktorzy.
Według mnie więcej nie trzeba. Nagroda Nobla swoją drogą, a kicha w teatrze bydgoskim swoją. Pewnie masz trochę racji, ale według mnie na taki szybki felieton informacji starczy :)
Miladora dnia 27.05.2009 16:59 Ocena: Bardzo dobre
A mogło być jeszcze małe wprowadzenie w treść sztuki, żeby było wiadomo, dlaczego albo kogo ma rżnąć dwadzieścia statystek i że to bynajmniej nie o zwierzęta chodzi... :D
ginger dnia 27.05.2009 21:35
A tu masz rację. Bo w sumie nie napisałam, że to o handlu żywym towarem... Ech...
DamianMorfeusz dnia 27.05.2009 23:44 Ocena: Bardzo dobre
Siedziałem tuż obok. Nie miałem pojęcia kto jest reżyserem, co to za aktorki, kto wymyślił to wszystko, ani co powiedzieli na to krytycy. Siedziałem, słuchałem, patrzyłem. "Jeny. Jeny. Jeny." - przemykało przez głowę. Niby to ciekawe, niby temat ważny, ale zgadzam się z Ginger - coś było nie tak. Irytująca, powtarzana w kółko kwestia pana na ekranie. Tupiące panie statystki (jedna patrzyła prosto na mnie, a nie była w moim guście), krzyczące aktorki, krzyczące statystki. Na plus to pani grająca kulturystkę, tylko że za chuda :) Drażniące połączenie słowa "Jezus" z "rżnąć" itp. - typowe zagranie kogoś, kto chce zszokować. Tego typu zagranie jest jak dla mnie nudne.
Tematyka? Ciało ludzkie jako towar do rżnięcia. Czułem się po tym spektaklu zmęczony. I na dokładkę goła pani, która wyglądała jak manekin, a przy wyjściu dwóch panów, przy czym jednego z nich prawie trzepnąłem w miejsce intymne, bo akuratnie przepuszczałem kobietę w drzwiach i gestykulowałem przy tym.

Tekst Ginger z kolei oceniam na bdb, bo bardzo dobrze radzi sobie z opisywaniem scenek z życia. Napisane dowcipnie, poprawnie, wychwyciła z przedstawienia elementy, które mi też rzuciły się w oczy. Jednak nie przepadam za szokowaniem na siłę.
Miladora dnia 28.05.2009 02:57 Ocena: Bardzo dobre
- "Wybrałam O zwierzętach Jelinek. Przełożyła Bikont, reżyserował Chotkowski. Nie znam, ale czytałam o nich wcześniej." (Sztuka opowiada o handlu ludźmi, a głównie kobietami z Europy Wschodniej, o pewnego rodzaju zezwierzęceniu itd.)
Wystarczy dodać krótką wzmiankę o treści sztuki i ja, jako czytelniczka, poczuję się usatysfakcjonowana, felieton (myślę) zyska na przejrzystości, a Miladora przestanie się czepiać, zwłaszcza, że podziela zdanie Morfeusza, że tekst napisany jest bardzo dobrze... :D
ginger dnia 28.05.2009 07:45
Akapit dodany - w intencji Miladory :D

Dziękuję Morfeuszku :)
Miladora dnia 28.05.2009 11:37 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo ładnie wplotłaś ten akapit, Kaczuszko... :D
Tak, teraz mogę odejść usatysfakcjonowana czytaniem i w dodatku z uśmiechem rozbawienia na myśl, że spuszczając skromnie wzrok natknęłabyś się na te "walory" jednego ze statystów, których omal nie uszkodził Damianek, gestykulując... :lol:
(nie przepadam za ekshibicjonistami... nie przepadam też za prozą Jelinek, którą uważam za najbrzydszą, jaką czytałam - brzydką i chropawą)
Koniec negocjacji - bdb z plusem i odlatuję czepiać się kogoś innego... :D (na miotle, rzecz jasna...)
ginger dnia 28.05.2009 18:01
Dziękuję, jestem wzruszona :shy:
pw dnia 29.05.2009 14:32 Ocena: Dobre
Cytat:
Dowiedziałam się też, że z bez jest zawsze za dopłatą, za to z jak najbardziej w cenie. A po grecku bardzo rzadko.
trochę nie wiem o co chodzi
Zabrakło pazura, może odrobinę sarkazmu skoro się tak nie zgadzasz na tego typu sztukę :) Ale od razu przypomniał mi się skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju o wizycie w galerii :D
ginger dnia 29.05.2009 14:34
Tam wyżej tłumaczyłam Milci - chodzi o oferty pań :)

Dziękuję za zaliczenie :D
Miladora dnia 29.05.2009 18:53 Ocena: Bardzo dobre
Myślę, Imbirku, że mogłabyś dać te słowa w cudzysłowie i parę słów naprowadzenia w tekście, czego dotyczą, bo nie każdy czyta również wszystkie komentarze... ;)
"Dowiedziałam się też, że z "bez" jest zawsze za dopłatą, za to "z" jak najbardziej w cenie. A "po grecku" bardzo rzadko."
ginger dnia 29.05.2009 19:31
A przekrzywiona czcionka nie wystarczy...? Przecież działa tak samo, jak cudzysłów - ma takie samo znaczenie. Według mnie - tak jest dobrze :)
Miladora dnia 29.05.2009 19:52 Ocena: Bardzo dobre
Mało widoczne, Imbirku, takie krótkie słowa, zwłaszcza samo "z"... ;)
valdens dnia 01.06.2009 13:55 Ocena: Dobre
Podejrzewam, że podobnie jak ginger nie byłbym zachwycony tą sztuką, ALE pewności nie mam. Może jednak ta nagość i to szokowanie było potrzebne, cholera wie. Trzeba zobaczyć samemu, żeby ocenić.
bury_wilk dnia 01.06.2009 15:19 Ocena: Bardzo dobre
zgadzam się z przedmówcą - mało widoczne :)

Co zaś się całościowo tekstu tyczy, to bardzo mi się podobało. Tak w treści, jak w formie. Bardzo ciekawie napisane. Może jakieś drobne nielogiczności, czy raczej kwestie mało oczywiste dla kogoś, kto nie widział, dałoby się znaleźć, ale bez przesady.
Jeśli idzie o sam spektakl, to nie widziałem i wypowiadać się nie będę, ale wiem o czym mówisz. Już dawno przesadna awangarda mnie śmieszyła. Szukanie na siłę środków wyrazu tam, gdzie ich nie ma jest jak dla mnie żenujące. Już taki skostniały konserwatysta ze mnie :D
Jack the Nipper dnia 01.06.2009 17:13 Ocena: Dobre
Cytat:
usiadłam w drugim rzędzie. Ostatnim razem koleżanka biegała po scenie z nagim statystą,


Bałaś się koleżanki, że znów będzie biegać i spadnie ze sceny wprost na pierwszy rząd, czy tez wtedy siedziałas w pierwszym rzędzie z koleżanka i ją zaprosił na scenę nagi statysta?

Cytat:
przesiedzieć cała godzinę


całą

Cytat:
że z bez jest


z bez - komicznie wygląda, bo generalnie one się wzajemnie wykluczają. Wiem o co chodzi, ale spróbuj to inaczej napisac.

Krótkie zdania na wstępie sprawiają wrażenie mechanicznego recytowania, potem jest ok, a na koniec znów te krotkie zdania.

Całość dobra z tendencjami do bardzo.
Usunięty dnia 03.06.2009 09:25 Ocena: Bardzo dobre
Teatr lubię, Ginger uwielbiam/piwo imbirowe/, twórczość p,Ginger doceniam.
ginger dnia 03.06.2009 09:37
Dziękuję Panom bardzo :shy:
milla dnia 04.06.2009 07:59 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Bywam tam przy okazji każdej wizyty w Polsce, na rozmaitych sztukach
coś nie tak z inter, ale ja nie pomogę.
Trochę poczulam sięzawiedzina, bo lubię Twoje historyjki, a tu bach! coś w rodzaju recenzji. mimo wszystko przeczytałąm z przyjemnością
buzia
ginger dnia 05.06.2009 09:32
Milluś - to przedstawienie mną wstrząsnęło - musiałam dać temu upust :)

Dzięki za komentarz :D
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/08/2019 17:01
Dobrze mieć takiego przyjaciela jak Antek. Urocze… »
Lilah
24/08/2019 16:57
Szczęśliwa, gdy przychodzi ktoś czekany i nawet słów nie… »
RafalSulikovski
24/08/2019 10:26
Dziękuję wam wszystkim moi drodzy. :-) Postaram się pisać… »
wodniczka
23/08/2019 22:26
Pierwsza część podoba się najbardziej. Ogólnie ciekawa… »
Marek Adam Grabowski
23/08/2019 19:16
Masz dobry warsztat pisarski; czyta się ciebie bardzo… »
wodniczka
23/08/2019 18:40
Pięknie. Szczególnie w połowie zatrzymał mnie na dłużej.… »
PrzemeK155J
23/08/2019 17:59
Historia jest naprawdę ciekawa. Jedna z najciekawszych, jaką… »
wodniczka
23/08/2019 16:26
Al-szamanko Tak. Masz rację. Trochę tam się nawarstwiło.… »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:09
:-) :) :) »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:08
:-) dziękuję Karen. Widzę, że mam jeszcze dla kogo pisać... »
Karen Lety
23/08/2019 14:04
Wiersze są trochę jak piosenki, każdy znajduje w nich coś… »
Karen Lety
23/08/2019 13:58
Świetny wiersz. Napisany przy użyciu takich słów i w taki… »
JOLA S.
23/08/2019 13:57
Dobrze się zaczyna :) Nikt, dotąd, nie skomentował tekstu.… »
Karen Lety
23/08/2019 13:52
Zgadzam się z Darcon, że drugi psychiatra mógłby zagościć na… »
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
ShoutBox
  • Vanillivi
  • 24/08/2019 17:47
  • Będę, jako zwykły użytkownik. I postram się od czasu do czasu komentowac Wasze teksty i moze dodawac wlasne
  • JOLA S.
  • 24/08/2019 16:35
  • Vanillivi, przykro, że nas opuszczasz. Pocieszające, że będziesz nam towarzyszyć.:) Późno na refleksje, ale nie traćmy ducha. Powodzenia i do zobaczenia.:)
  • Vanillivi
  • 24/08/2019 14:23
  • Kochani, musiałam zrezygnować z funkcji redaktora. Portal i obecne na nim osoby są nadal dla mnie ważne, będę tu bywać i utrzymywać z wami kontakt, ale już nie jako redaktor.
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 16:36
  • Święte słowa!
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, naszego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:5taylorc51100gB9
Wspierają nas