Jak nie zostać głupcem - ginger
Publicystyka » Recenzje » Jak nie zostać głupcem
A A A
Zakupy w tanich księgarniach są moją pasją i swoistym wyzwaniem: jak znaleźć wartościową pozycję w niewygórowanej cenie? Niedawno nabyłam Jak zostałem głupcem Martina Page'a. Na okładce widnieje cytat z powieści: Organizacja społeczna mrówek jest znacznie doskonalsza od naszej, doskonalsza niż ta, jaką zdolny jest stworzyć człowiek, a przecież żadna mrówka nie otrzymała katedry na Sorbonie. W połączeniu z tytułem wzbudza ciekawość.
Przedwczoraj sięgnęłam na półkę - jestem już po lekturze, i muszę przyznać, że dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.
Martin Page urodził się w 1975 roku, jest francuskim pisarzem, bliżej polskim czytelnikom nieznanym. Jak zostałem głupcem wydało Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA w 2002 roku. Innych książek tego autora przełożonych na język polski nie znajdziemy - nad czym głęboko ubolewam. Zresztą, po wydaniu w 2001 Comment je sius devenu stupide, aż do dziś we Francji ukazały się tylko cztery jego dzieła, nieprzetłumaczone na inne języki.
Niemniej - pozycja przeze mnie przeczytana zasługuje na uwagę.
Główny bohater - Antoni - jest dwudziestopięcioletnim inteligentem. Studiował na Sorbonie przeróżne kierunki, żadnego jednak nie skończył, gdyż jego pasje zbyt często się zmieniały. Poza tym interesowało go wiele dziedzin, przez co nie mógł się niczemu poświęcić całkowicie. Jego charakter najlepiej opisuje zdanie mniej więcej ze środka książki: Antoni należał do tego rodzaju osób, które w razie potrzeby zrobiłyby aparat dentystyczny dla rekina, a co więcej - podjęłyby próbę wsadzenia go do pyska bestii.
Zastanawiając się nad szczęściem, Antoni dochodzi do wniosku, że nie pozwala mu na nie zdolność myślenia. Analizuje każdy drobiazg: kupuje tylko ekologiczne produkty, żeby nie przyczyniać się do degradacji środowiska. Sprawdza, czy ubrania nie zostały wyprodukowane w chińskich fabrykach, gdyż nie potrafi znieść myśli, że mógłby przyczynić się do wyzyskiwania dzieci gdzieś na wschodzie. Nie ogląda telewizji, za to zaczytuje się w dziełach Flauberta. Niewątpliwie jest ekscentrykiem, człowiekiem niezwykle wrażliwym, wyjątkowo inteligentnym.
Aby w końcu przestać zamartwiać się nieszczęściami całego świata, nasz bohater postanowił zostać alkoholikiem. Nie jest to proste, zważywszy, że w jego otoczeniu takowych nie ma, a on sam nigdy nie pił nic, co zawierałoby tak popularne procenty. Udał się więc do biblioteki, aby przyswoić sobie odpowiednią wiedzę. Kiedy już przeczytał niemalże wszystkie książki traktujące o trunkach, wybrał się do baru. Tam namówił jednego z pijaczków, aby został jego nauczycielem. Mężczyzna zgodził się, opowiedział o alkoholizmie, po czym w ramach rozpoczęcia kursu kupił Antoniemu piwo. Efekt?
Powąchawszy piwo, z nosem umazanym pianą Antoni zaczął pić.
Skrzywił się, ale konsekwentnie opróżniał kufel.
W pięć minut potem, na chodnik przed "Kapitana Słonia" podjechała karetka na sygnale. Do baru weszli dwaj sanitariusze z noszami i wynieśli Antoniego w stanie śpiączki etylowej. Na kontuarze został jego opróżniony do połowy kufel.

W szpitalu Antoni dzieli pokój z niedoszłą samobójczynią, w której tak naprawdę trudno rozpoznać kobietę - zabandażowana od stóp do głów, bardziej przypomina żywą mumię. Dziewczyna podaje mu adres klubu samobójców. Uczą tam, jak fachowo i skutecznie się zabić. Jednak po jednym wykładzie nasz bohater dochodzi do wniosku, że wcale nie chce ze sobą skończyć. A jedynym remedium na wszystkie problemy wydaje mu się zostanie głupcem.
Przyjaciele starają się go odwieść od tego pomysłu, lekarz stanowczo wzbrania się przed wykonaniem lobotomii - kończy się więc na tabletkach, które odurzają Antoniego na tyle, że przestaje myśleć. W stanie permanentnego otumanienia zdobywa pracę, nieoczekiwanie, w sposób co najmniej dziwny, zbija majątek przez rozlanie kawy na klawiaturę komputerową. Wydaje się, że nic nie będzie w stanie zepchnąć go z raz obranej drogi. Wtedy do akcji wkraczają przyjaciele...
Książka charakteryzuje się niezwykłym poczuciem humoru - nie mnie oceniać, czy to zasługa autora, czy Krystyny Szeżyńskiej-Maćkowiak - tłumacza. Grunt, że czyta się lekko, szybko, a mimo to treść zapada w pamięć. Jak poradzić sobie z inteligencją, czy lepiej się jej pozbyć, aby w końcu pasować do społeczeństwa, czy po prostu nauczyć się z nią żyć? Opowieść ta nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale pokazuje, jak można rozwiązać problem, żeby nie zwariować w tym strasznym świecie.
Jak zostałem głupcem jest cudowną lekturą - ze względu na język i temat, a także z uwagi na nieszablonowość i oryginalność tej poruszającej historii.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 06.07.2009 14:23 · Czytań: 1369 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 26
Komentarze
gabstone dnia 06.07.2009 22:39 Ocena: Bardzo dobre
Oj Anna, chyba musisz mi ją podesłać:) A jeśli chodzi o tekst napisany zgrabnie, wiem o co chodzi, po jego przeczytaniu nabrałam ochoty na przeczytanie tej książki. To jest właśnie dobra recenzja. Jeśli po jej przeczytaniu chce się czytać. Książkę. Ode mnie bdb, i adres na gg, gdzie masz ja przesłać:)
pw dnia 08.07.2009 12:42 Ocena: Dobre
Oj, oj, oj :-) jak dla mnie to zdecydowanie za dużo o fabule, a za mało o własnym zdaniu. Rozumiem, że recenzją książki, która Ci się podobała, chciałaś zachęcić innych do jej przeczytania - zdradzając tyle fabuły chyba skutek będzie odwrotny. Ja już wiem tyle, że mi się nie chce czytać :D
Może to już czepialstwo, ale te wtrącone szczegóły dotyczące życia autora mnie jakoś tak zbiły. Kombinowałbym tak

Cytat:
Zakupy w tanich księgarniach są moją pasją i swoistym wyzwaniem - znaleźć wartościową pozycję w niewygórowanej cenie. Jakiś czas temu nabyłam Jak zostałem głupcem Martina Page'a - urodzonego w 1975 roku, francuskiego pisarza, bliżej polskim czytelnikom nie znanym. Na okładce widnieje cytat z powieści...
ginger dnia 08.07.2009 12:51
Po pierwsze - wcale aż tak dużo z fabuły nie zdradziłam. Po drugie - pewne szczegóły z życia autora w recenzji dobrze jest umieścić - przynajmniej moim zdaniem. Lubię wiedzieć, z kim mam do czynienia ;) Ale to tylko ja tak myślę :p

Dzięki Wam za przeczytanie komentarze :D
Miladora dnia 08.07.2009 23:47 Ocena: Bardzo dobre
Widzę, że jeszcze nikt nie pokusił się o rozebranie Kaczki... :D
Czyli cała dla mnie... ;)
- swoistym wyzwaniem - znaleźć... - sugeruję "swoistym wyzwaniem jak znaleźć..."
- Jakiś czas temu nabyłam Jak... - w tym układzie byłyby powtórzenia, więc dałabym "Niedawno" zamiast Jakiś czas temu
- W połączeniu z tytułem wzbudza ciekawość. - dałabym czas przeszły - W połączeniu z tytułem wzbudziła moją ciekawość.
- nie znanym. - nieznanym
- pasje często się zmieniały.- może "zbyt często się zmieniały"?
- Zastanawiając się nad szczęściem, Antoni dochodzi do wniosku, że nie pozwala mu na nie zdolność myślenia. Kupuje tylko ekologiczne produkty, sprawdza, czy ubrania nie zostały wyprodukowane w chińskich fabrykach. - nie widzę specjalnego związku pomiędzy tymi dwoma zdaniami
- Ażeby w końcu przestać - Aby w końcu...
- co zawierałby tak popularne procenty - zawierałoby
- Udaje się więc do biblioteki, aby nabyć odpowiedniej wiedzy - to brzmi, jakby zamierzał ją kupić, trochę niezręcznie - może przyswoić sobie odpowiednią wiedzę?
- W szpitalu Antoni dzieli pokój z niedoszłą samobójczynią, - pokoje w tym szpitalu są koedukacyjne? Dość dziwnie to brzmi bez jakiegoś uzasadnienia
- zbija majątek przez rozlanie kawy na klawiaturę komputerową, i wydaje się, że nic nie będzie w stanie zepchnąć go z raz obranej drogi. Wtedy do akcji wkraczają przyjaciele. - myślę, że rozlanie kawy na klawiaturę, bez wyjaśnienia w jaki sposób przyczyniło się to do jego sukcesu materialnego jest zbędne, chyba, że przerobisz to zdanie tak, by bardziej intrygowało np. "rozlewa kawę na klawiaturę, co nieoczekiwanie owocuje zupełnie zaskakującym sukcesem materialnym"... A zdanie "Wtedy do akcji wkraczają przyjaciele" prosi się o "i" i wielokropek i pozostawienie tego zdania w zawieszeniu - "... wkraczają przyjaciele i... ", można też dodać - "i... oczywiście, dalszych perturbacji głównego bohatera nie będę zdradzać."
Po tym zdaniu sugeruję odstęp.
- jak można rozwiązać problem, jak - drugie "jak" zmieniłabym na "żeby" nie zwariować...
- ze względu na język i temat, z uwagi na nieszablonowość i oryginalność tej poruszającej historii. - dopełniłabym to zdanie "... temat, a także z uwagi na nieszablonowość i oryginalność...
Kaczunia - założę się, że napisałaś ten tekst w pół dnia, od ręki... ;) Takie odniosłam wrażenie, jakbyś nie panowała całkowicie nad stylem - czas teraźniejszy bez przerwy przeplata się z czasem przeszłym, co miejscami nie daje zbyt korzystnych konfiguracji.
Może trochę doszlifuj?
Tekst jest dobry, ale do naprawdę bardzo dobrego jeszcze brakuje mu przemyślenia, moim zdaniem. Takiego stylistycznego raczej, bo treść jest całkiem w porządku... ;)
A propos, ja też lubię znać dane biograficzne pisarza, którego książkę czytam... :D
Dzisiaj więc "dobry", ale jak zwykle z możliwością negocjacji... ;)
ginger dnia 08.07.2009 23:59
Cytat:
Dzisiaj więc "dobry", ale jak zwykle z możliwością negocjacji...

Jutro rano :D
Dzięki Piękna ;)
Miladora dnia 09.07.2009 00:39 Ocena: Bardzo dobre
No i jak nie kochać tej Kaczki... :D
ginger dnia 09.07.2009 10:17
No nie da się po prostu :D

Wyspana, przystępuję do negocjacji. Niektóre błędy poprawiłam, chylę czoło i dziękuję za ich dostrzeżenie. Ale niektóre błędy moim zdaniem błędami nie są :D I dalej postaram się uzasadnić - dlaczego ;)

Cytat:
swoistym wyzwaniem - znaleźć... - sugeruję "swoistym wyzwaniem jak znaleźć..."

Moim zdaniem to jest niepotrzebnie rozwlecze zdanie - nie będzie bardziej płynne, tylko takie jakieś bezpłciowe.

Cytat:
W połączeniu z tytułem wzbudza ciekawość. - dałabym czas przeszły - W połączeniu z tytułem wzbudziła moją ciekawość.

Ale dlaczego, skoro ona cały czas ciekawość budzi? Jest super, i niedługo przeczytam ją raz jeszcze :yes:

Cytat:
Zastanawiając się nad szczęściem, Antoni dochodzi do wniosku, że nie pozwala mu na nie zdolność myślenia. Kupuje tylko ekologiczne produkty, sprawdza, czy ubrania nie zostały wyprodukowane w chińskich fabrykach. - nie widzę specjalnego związku pomiędzy tymi dwoma zdaniami

Fakt. Związku brak. Związek jest dalej. Ale spróbuję to poprawić :yes:
Nawet się udało - mam nadzieję, że wygląda lepiej ;)

Cytat:
co zawierałby tak popularne procenty - zawierałoby

Przeklęte literówki... Wrrr!

Cytat:
W szpitalu Antoni dzieli pokój z niedoszłą samobójczynią, - pokoje w tym szpitalu są koedukacyjne? Dość dziwnie to brzmi bez jakiegoś uzasadnienia

W książce uzasadnienia nie ma. Mam dopisać kilka zdań na marginesie? ;) Poważnie - tak po prostu jest.

To chyba tyle... Jak na razie, negocjacje z mojej strony zakończone :D
Dzięki wielkie raz jeszcze :)
Jack the Nipper dnia 09.07.2009 12:54 Ocena: Dobre
Dobra reklama, sięgnąłbym po tę książkę.

Chociaż właściwie to już niemal wszystko wiem. Za dużo treści zdradziłaś, a za mało od siebie. Lepiej dobierz proporcje. Co nie zmienia faktu, ze pewnie kilka perełek bym z tej ksiażki wyłowił.
ginger dnia 09.07.2009 13:20
Jak to za dużo? To wszystko, o czym pisałam, masz z tyłu na okładce... Tak czy inaczej - dowiesz się przed przeczytaniem. A ja to napisałam ładniej ;)

Dzięki Jack.
Miladora dnia 09.07.2009 19:24 Ocena: Bardzo dobre
No, lepiej, Kaczuszkiewiczowa... ;)
Krakowskim targiem - 4 z plusem...
A dlaczego? Bo mnie nadal gryzie to pierwsze zdanie jako niespójne.
- aby przyswoić odpowiednią wiedzę. - dodałabym "sobie"
- czy lepiej jest się jej pozbyć, - jakby za dużo o jedno słowo, może - czy lepiej się jej pozbyć,
Aha - a może tak?
I wtedy do akcji wkraczają przyjaciele...
Sądzę, że zostawienie tego zdania w zawieszeniu jest dobrym sposobem, by zaciekawić czytelników.
No i co Ty na to, Kaczunia? :D
ginger dnia 10.07.2009 11:06
Cytat:
Bo mnie nadal gryzie to pierwsze zdanie jako niespójne.

Trochę poprawiłam. Ale myślnik zostaje - jakoś mi tam pasuje ;)

Cytat:
aby przyswoić odpowiednią wiedzę. - dodałabym "sobie"

Przecież wiadomo, że sobie. No bo komu...?
Chociaż może faktycznie będzie lepiej brzmiało...? Bo ja wiem...? Spróbuję ;)

Cytat:
czy lepiej jest się jej pozbyć, - jakby za dużo o jedno słowo, może - czy lepiej się jej pozbyć

Święta racja :yes: Jest wylatuje.

Cytat:
I wtedy do akcji wkraczają przyjaciele...
Sądzę, że zostawienie tego zdania w zawieszeniu jest dobrym sposobem, by zaciekawić czytelników.

Powiesiłam przyjaciół. I jak teraz? ;)
pw dnia 10.07.2009 12:21 Ocena: Dobre
Cytat:
Po pierwsze - wcale aż tak dużo z fabuły nie zdradziłam. Po drugie - pewne szczegóły z życia autora w recenzji dobrze jest umieścić - przynajmniej moim zdaniem. Lubię wiedzieć, z kim mam do czynienia smiley Ale to tylko ja tak myślę smiley

Wiesz, może ktoś kto przeczytał książkę i wie ile tam jest wątków tak może twierdzić. Ja piszę z perspektywy przyszłego/niedoszłego czytelnika, który najpierw widzi recenzję.
Co do szczegółów z życia autora - ja nie napisałem, że są tutaj niepotrzebne, napisałem tylko, że dałbym je w innym miejscu ;)
ginger dnia 10.07.2009 12:24
Cytat:
Wiesz, może ktoś kto przeczytał książkę i wie ile tam jest wątków tak może twierdzić.

Napisałam wyżej - to, o czym pisałam, jest z tyłu na okładce książki. Tak czy inaczej - dowiesz się tego przed przeczytaniem.
Poza tym - co brać za wyznacznik tego, ile fabuły można zdradzić...? To jest zawsze problem - przynajmniej dla mnie. Dlatego wyznacznikiem często staje się to, co jest w opisie na okładce - skoro ktoś uznał, że tyle jest akurat, to coś w tym jest ;)
Miladora dnia 10.07.2009 12:39 Ocena: Bardzo dobre
- są moją pasją i swoistym wyzwaniem - jak znaleźć wartościową pozycję w niewygórowanej cenie?
Kurde, Kaczka - ten myślnik za zbója tam nie pasuje przy słowie "jak".
Przecina zdanie jak nożem i wytrąca z rytmu... :shy:
Duży!!! Na pomoc!!!
Krakowskim targiem - 5 z minusem... ;)
ginger dnia 10.07.2009 12:47
Jestem coraz bardziej krakowska :D

Duży ciężko pracuje, żebym ja miała czas z Tobą dyskutować :bigrazz:

Milcia, to może dwukropek...? Też będzie dzielił - ale trochę bardziej delikatnie... Jak myślisz?
pw dnia 10.07.2009 13:12 Ocena: Dobre
Cytat:
Poza tym - co brać za wyznacznik tego, ile fabuły można zdradzić...?

Najlepiej zdrowy rozsądek :D Nie chciałbym czytać książki i widzieć z opisu co się zaraz stanie.
Miladora dnia 10.07.2009 16:08 Ocena: Bardzo dobre
Imbircia - najbardziej delikatny byłby po prostu przecinek... :D
(oj, jak ja lubię się tak z Tobą bawić, hihi)... :lol:
ginger dnia 10.07.2009 16:23
Cytat:
Najlepiej zdrowy rozsądek

No mój zdrowy rozsądek mówi, że nie zdradziłam nic, co mogłoby zniechęcić do lektury... Ale ja to ja ;)

Milunia - moim zdaniem przecinek jest zbyt delikatny. Tam musi być mocniejszy akcent - według mnie rzecz jasna ;)
milla dnia 11.07.2009 09:55 Ocena: Dobre
Cytat:
żadnego jednak nie skończył
może nie ukończył brzmialoby lepiej?
Cytat:
Aby w końcu przestać zamartwiać się nieszczęściami całego świata, nasz bohater postanowił zostać alkoholikiem.
niekonsekwencja czasowa. postanawia chyba lepsze
Cytat:
Udał się więc do biblioteki, aby przyswoić sobie odpowiednią wiedzę.
tutaj też bym zamieniła na udaje się
i w dalszych zdaniach to samo. mam wrażenie, że gdy opowiadasz treść ksiażki, lepiej robić to włąsnie w czasie terazźniejszym; postanawia, udaje się, itp
KOChana, forma dzisiaj jak nie TWoja. style sie poplątały, czasy i wyglada mi ta recenzja,jak napisana na kolanie.
naughty girl:) zdecydowanie db dzisiaj
ginger dnia 11.07.2009 10:33
Było w czasie teraźniejszym, Miladora powiedziała, że się czasy plączą, to zmieniłam na przeszły... Idę płakać...

Dzięki Milla :)
Przecież ja wszystko piszę na kolanie :smilewinkgrin:
Elwira dnia 11.07.2009 11:05 Ocena: Bardzo dobre
A mnie się podoba. Recenzja taka, jakie lubię, subiektywna, emocjonalna, dużo mówiąca o tekście, a nie sucha notatka. Eh, ja sama takie piszę, więc krytykować jakby nie uchodzi...
Posiada cechę dobrej recenzji, zachęca do lektury i po książkę sięgnę, jak tylko będę miała taką możliwość. Biblioteka niezaopatrzona, więc muszę kupić albo pocztą pantoflową zdobyć....
ginger dnia 11.07.2009 14:27
Dziękuję Elwiro :)

Moim zdaniem recenzja musi być subiektywna - inaczej zatraca podstawową funkcję - informowanie czytelnika o mojej opinii na temat danej książki (filmu, sztuki, itd. ;)).
Arkady dnia 12.07.2009 23:44 Ocena: Bardzo dobre
Hi hi hi, tekścik, jak tekścik nawet dobry, ale temat za to jaki frasobliwy... Tylko... niestety głupcem nie mogę zostać, z bardzo prostej przyczyny: bo nim już jestem! Dlaczego? po pierwsze w moim wieku nic się już nie powinno zaczynać, ale raczej kończyć, upijam się "tanim kosztem" prawie takim jak bohatej opowieści, a poza tym wszysto za szybko mi się nudzi, tak, że nawet małego opowiadanka nie umiem sklecić ( a ostatnio nawet wena ode mnie uciekła znudzona):O Ech... nawet pisać mi się już nie chce...:sourgrapes:
ginger dnia 13.07.2009 09:08
Arkady - uszy do góry ;)

Dziękuję za odwiedziny :D
Szuirad dnia 19.07.2009 10:28 Ocena: Dobre
Zastanawiam się nad tytułem Twego tekstu. Parząc na oryginał Martina to jemu chodziło o wręcz odwrotney kierunek. :) Do czego konsekwentnie dążył, jak to opisałaś. Czy jest to celowa gra słów, czy podświadomie jednak namawiasz, by pozostać przy własnym intelekcie?
ginger dnia 20.07.2009 11:48
Zdecydowanie gra słów.
Dzięki, że wpadłeś ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:8milae641ro2
Wspierają nas