Anty - ginger
Proza » Humoreska » Anty
A A A
- Duży, co robisz...?
- Czytam.
- Uhm...
Chwila ciszy.
- Duży...?
- Co?
- A ciekawa ta książka...?
- Tak.
- Aha...
Nieco krótsza chwila spokoju.
- Duży...?
- Tak, kochanie? - Lekka irytacja.
- Pójdziemy na spacer...?
- Teraz?
- No...
Duży podniósł się z kanapy i podszedł do okna. Słonko świeciło, chmurek kilka zaledwie leniwie się po niebie wlokło, o deszczu nie mogło być mowy. Zerknął na zegarek - trzynasta dwadzieścia.
Zuza siedziała przed monitorem i patrzyła na niego tymi swoimi wielkimi oczami.
- Dobra, możemy iść. Ale pod jednym warunkiem. - Uśmiechnął się szelmowsko.
Dziewczyna podeszła do niego i pozwoliła się objąć.
- Taaaak...?
- Weźmiemy kocyk, znajdziemy jakąś ładną polankę i poleżymy sobie chwilkę...
Na znak zgody powoli pokiwała głową.

***

Zuza szybko się przebrała, zrobiła kilka kanapek i wrzuciła je do plecaka razem z paczką ciasteczek, butelką wody mineralnej i kocem.
- Duży, bierzemy psy?
- Oba...?
- No...
- Skoro musimy... - W głosie słychać było rezygnację.
Zuza wyszła na podwórko i wypuściła Rudą. Kucnęła, a psiak zaraz przybiegł się poprzytulać. Dziewczyna wzięła suczkę na kolana, głaskała po brzuchu i za uszami.
Ruda była niedużym kundelkiem - jak mawiała Zuza - psem wielorasowym. Miała śliczne brązowe oczka, którymi potrafiła patrzeć na człowieka tak, że serce miękło.
W tym czasie Duży poszedł po Sonię - mieszankę alaskana, dużą, wesołą i skorą do zabawy, ale też niezwykle łagodną.
- Chodź Sonia, idziemy na spacer. Pobiegasz sobie ślicznotko... - Poklepał ją po silnym karku.
- Dobra, psa mam, plecak mam, małego psa też mam... Coś jeszcze...? Aha - Zuza. Gotowa?
Dziewczyna w odpowiedzi pokazała mu język.

***

Przeszli przez wioskę, na polach puścili psy luzem. Wędrowali trzymając się za ręce i podziwiali okolicę - żółty rzepak i jeszcze zielone zboża ciągnące się po horyzont. Słońce mocno świeciło, ale im to nie przeszkadzało - lubili długie spacery. Nigdy się nie nudzili, i mówili, że po śmierci też będą w kółko tutaj razem chodzić.
Zuzie buzia się nie zamykała:
- Książka, którą teraz czytam, jest strasznie dziwna. Ci bohaterowie jacyś tacy nieżyciowi... Zobacz, jak Ruda śmiesznie biega! Nie mogę się napatrzyć na tej jej podskoki. Chodź Sonieczka, pańcia cię pogłaszcze... Tak, śliczny pieseczek, tak... Biegaj sobie! Obejrzymy wieczorem film? Mam ochotę na jakąś komedię, tylko nie taką zupełnie głupią. Co zjemy na obiad jak wrócimy? Bo pewnie będziemy głodni...
Duży tylko przytakiwał i uśmiechał się do swoich myśli.

***

Weszli do lasu, było zielono, a ptaki świergotały. W pewnym momencie chłopak skręcił z głównej drogi, pociągając Zuzę za sobą.
- Tutaj - powiedział z dumą, stojąc na środku niewielkiej polanki. Ciepłe promienie prześwitywały pomiędzy koronami drzew. Zuza nie zlokalizowała mrówek, więc rozłożyli koc. Duży wyciągnął swoje dwa metry z westchnieniem ulgi, dziewczyna oparła się o niego i patrzyła wokół rozmarzonym wzrokiem.
- Chodź do mnie, śliczna - Duży delikatnie pociągnął ją w swoją stronę.
Zaczęli się całować, Zuza poczuła jego ciepłe ręce pod koszulką.
- Bardzo przyjemne popołudnie - zamruczał jej prosto do ucha.
- Blee! - Zuza odskoczyła jak oparzona.
- Co? - Duży był zdezorientowany. Jednak już po chwili poczuł na twarzy ciepły, mokry, wyjątkowo duży język Sonii.
- Poszła stąd!
Próby odepchnięcia psa nie na wiele się zdały. Podchodziła to z jednej, to z drugiej strony, żeby tylko ją pogłaskać.
- Ja się poddaję. - Zuza ze śmiechem wzięła na ręce Rudą.
Duży, naburmuszony jak pięciolatek, jadł z Sonią kanapki.

***

Szli wzdłuż pola, gdy nagle Duży przystanął.
- Zobacz tam.
- Co? - Zuza zmrużyła oczy i spojrzała we wskazanym kierunku.
- Tam, pod lasem.
- No...?
- Ambona!
- I...?
- Idziemy tam posiedzieć. - Od Dużego radość aż biła.
Kiedy już podeszli, Zuza nieufnie obejrzała konstrukcję:
- To wygląda, jakby się miało zaraz rozlecieć.
- Oj tam, nie przesadzaj. Często siedzieliśmy na takich ambonach...
- I piliście podebrane mamie wino, wiem, wiem, słyszałam sto razy...
- Nie marudź, tylko właź! - Duży był wyraźnie zniecierpliwiony.
Dziewczyna powoli wdrapała się na górę.
- Ale tu pięknie!
Rzeczywiście - widok był niesamowity. Na horyzoncie las, pola dookoła, a między nimi kilka gospodarstw.
- Wieś jest wspaniała... - Zuza, jako typowy mieszczuch, musiała się ponapawać scenerią.
Poczuła na karku ciepłe wargi chłopaka.
- No już, później popatrzysz...
Delikatnie dotykał jej piersi i brzucha, całował szyję, a kiedy mocniej się przytuliła, poczuła, jak bardzo jest podniecony.
Nagle poczuli wstrząs.
- No nie, co za głupi pies!
Zuza obróciła się i spojrzała na drabinę.
- Co ona...? - zaniemówiła.
Sonia tymczasem zawzięcie się wdrapywała - była już na trzecim szczeblu.
- Duży, ona sobie krzywdę zrobi, trzeba ją ściągnąć!
- Sonia, złaź! Ale już!
Pies jednak, niezrażony, wspinał się dalej.
Kiedy chłopak zaczął schodzić, pies się cofnął. Nie na długo jednak.
- Panią też postanowił ratować...
- Sonia, idź. Nie wolno!
Jednak żadne prośby nie pomagały. Zuza też musiała zejść.
- A tak tam było ślicznie...
- Ta, jasne. - Duży nie był w najlepszym humorze.
Patrząc na jego minę, dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Co jest?
- Nic... Ale chyba znaleźliśmy najlepszy środek antykoncepcyjny!
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 14.07.2009 16:08 · Czytań: 1554 · Średnia ocena: 3,67 · Komentarzy: 29
Komentarze
wiewioorka dnia 14.07.2009 17:02
O nie, znów ten motyw zwierzęta i sex. Jaki jest sens tego utworu, bo nie rozumiem do końca. ;) A jakaś wiewiórka też tam nie siedziała na drzewie?
ginger dnia 14.07.2009 17:06
Sens? Ot, zwykła historyjka, wydawała mi się zabawna, więc została spisana i upubliczniona.
Wiewiórek nie stwierdzono ;)
wiewioorka dnia 14.07.2009 17:44
Więc to wydarzyło się na prawdę??? WOW!!!:bigeek:
ginger dnia 14.07.2009 17:51
Sporo historii, które opisałam, zdarzyło się na prawdę, są zazwyczaj tylko lekko zmienione na potrzeby słowa pisanego ;)
gabi dnia 14.07.2009 18:16 Ocena: Świetne!
Nie będę "rozbierać" tego tekstu na czynniki pierwsze, brakuje mi cierpliwości...Ale naprawde fajnie się czyta, jest zabawny i nie widzę większych błędów.
Motyw psi mi nie przeszkadza , wręcz przeciwnie, kocham psy a szczególnie suczki bo gorzej maja na tym świecie...Nota bene mam m.in. suczkę, która wabi się Ruda.
Za te suczki i bardzo sympatyczną historyjkę
świetny!

Pozdrowionka
psiara
ginger dnia 14.07.2009 18:21
Miło mi, że się podobało.

I że zostało odebrane w sposób, jaki zaplanowałam - jako zwykła, lekka historyjka, do uśmiechnięcia się ;)
wiewioorka dnia 14.07.2009 19:06
No to masz rzeczywiście emocjonujące życie, fakt.;) Przygody jak w filmie akcji.
ginger dnia 14.07.2009 19:09
Emocjonujące...? Raczej zabawne.
Przynajmniej momentami :D
Usunięty dnia 14.07.2009 19:19 Ocena: Bardzo dobre
No, no! Przyzwoitka z tej Soni. Zuch suczkal prawie Dulska.
DamianMorfeusz dnia 14.07.2009 19:46 Ocena: Bardzo dobre
Najlepszy na świecie Pies-Antyseks, wydawany na receptę, żadnych przeszkód się nie boi, drabiny, lód na jeziorze, nic jej nie powstrzyma od... powstrzymywania :D
Zgrabna historyjka, lekka i zabawna.
Elwira dnia 14.07.2009 19:53 Ocena: Bardzo dobre
To ja się trochę czepnę :)

Cytat:
Zuza wyszła na podwórko o wypuściła Rudą.


zamiast "o" pewnie "i"

Cytat:
Pies jednak, nie zrażony,


niezrażony :)

Jakkolwiek dialogi świetne, żywe, zabawne, tak narracja wydaje się nieco sztuczna, niepasująca do reszty.

Cała historia, przyznam, dość dziwne. Nie spotkałam się z taką upierdliwością psa, ale może suczka odbierała to jako zagrożenia dla siebie bądź pani? Abo była zazdrosna. Kto to wie? Kto pojmie psią naturę. :)
Pozdrawiam cieplutko.
Miladora dnia 14.07.2009 20:03 Ocena: Bardzo dobre
No i co mam zrobić, skoro prawie mnie tu zagoniono i znowu częstują kaczką... :smilewinkgrin: Chyba zjem jednak trochę... ;)
- Acha... - :bigeek: znowu?!
- Tak(,) kochanie? - Lekka irytacja.
- Słonko świeciło, chmurek kilka leniwie się po niebie wlokło, o deszczu nie mogło być mowy. - zmieniłabym szyk tego zdania i dodała "zaledwie" przy chmurkach, bo stylistycznie jest to dość hmm...
- pod jednym warunkiem(.) - (U)śmiechnął się szelmowsko.
- Weźmiemy kocyk, znajdziemy jakąś ładną polankę i poleżmy sobie chwilkę... - przy tych formach powinno być "poleżymy"
- Zuza szybko się przebrała, zrobiła kilka kanapek - prosi się zmiana szyku "Zuza przebrała się szybko"
- Skoro musimy... - W głosie słychać było zrezygnowanie. - niezręczne, sugeruję "W jego głosie słychać było rezygnację"
- podwórko o wypuściła Rudą. - literówka "i" wypuściła Rudą
- Chodź(,) Sonia, idziemy
- Acha - Zuza. - Aha, Imbirek!!! :bigeek:
- Przeszli/Szli - za blisko siebie
- okolicę/po okolicy - powt.
- i mówili, że po śmierci (też) będą w kółko
- Co zjemy na obiad, jak - myślę, że bez przecinka
- powiedział z dumą(,) stojąc na środku
- Zuza zmrużyła oczy i patrzyła we wskazanym kierunku. - spojrzała
- Od Dużego radość aż biła. - sugeruję "Od Dużego biła radość"
- pola do koła, - do jakiego koła? ;) "dookoła pola"
- nie zrażony, - niezrażony
- A tak tam było ślicznie... - sugeruję zmianę szyku "A tam było tak ślicznie"
Imbirek, nie nadużywasz przypadkiem wielokropków na końcach wypowiedzi? ;)
Uwielbiam te Twoje opowiadanka - migawki z życia.
Życie potrafi być bardzo zabawne i dobrze jest to umieć zauważać.
Notuj - może pewnego dnia zbierzesz to wszystko w całość i przetworzysz w książkę? Czego Ci życzę... :D
Ale nie dam Ci świetnego, dam Ci bdb... zresztą sama wiesz, że w równym stopniu, co czytać te Twoje "prawie perełki", lubię Cię gnębić poprawkami... :lol:
buziak (zastanawiałam się przez chwilkę, czy utrzymanie dwóch psów jest droższe niż kupowanie środków antykoncepcyjnych, czy nie... a Ty co o tym sądzisz?) :D
Aha - zmieniłabym tytuł, bo ten nic nie mówi i nie pasuje do lekkości tej historyjki...
ginger dnia 14.07.2009 20:06
Literówki są ostatnio moją zmorą :|
Dzięki za wyłapanie :)

Też uważam, że dialogi są lepsze od opisów. Pewnie dlatego jest więcej :D
Cóż... Sonieczka jest wyjątkowa, i nie lubi zostawać sama.
Pan ją tak wychował :bigrazz:

Bardzo Wam dziękuję za opinie :D

Jezu, Miladora, a Ty skąd się tu wzięłaś...? :O ;)

Już poprawiam...

Poprawiłam :D Prawie wszystko - reszta niestety musi zostać, bo... Tak miało być :D
Dzięki wielkie Miluś - jesteś nieoceniona...
A to są tylko psy Dużego - a gdzie jeszcze mój...? :O
Aha/Acha - nigdy się nie nauczę... Jak dobrze Ciebie mieć :D

No, uff... Myślę, że Zuza i Duży jeszcze się na PP pojawią ;)
Miladora dnia 14.07.2009 20:15 Ocena: Bardzo dobre
Ciekawe, ludzie mówią zazwyczaj "Jezus Maria"!!!
A tu raptem Imbirek zasuwa "Jezu Miladora"!!!
Nieźle... :D
(biedny Jezus... ;) )
MarioPierro dnia 15.07.2009 01:06 Ocena: Bardzo dobre
Całkiem ładny filmik, tak na wieczór;) Choć może za dnia bardziej bym się wczuł. Z błędnych ogników tylko tyle:
Cytat:
a kiedy mocniej się przytuliła poczuła,

Przecin po "przytuliła".
Cytat:
Zuza obróciła się i spojrzała na drabinę

Kropa na końcu.

Jak rzekłem, całkiem ładne to, dialogi udane, całość niestety trochę płytkawa jakby, trąci banałem. Ale znów nie do końca, bo puenta rozwalająca i w ogóle...:)
Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, jestem za, a nawet przeciw!
ginger dnia 15.07.2009 09:51
Hmm... Bo tu nie chodzi o głębokość, ale o odrobinę rozrywki ;)

Błędy już poprawiam, dziękuję bardzo :D
soczewica dnia 15.07.2009 11:28 Ocena: Bardzo dobre
lekko i przyjemnie. i tak zwyczajnie, że aż się ciepło na sercu robi... lubię te twoje historyjki - czasem widzę się w nich :)
Jack the Nipper dnia 15.07.2009 13:29 Ocena: Dobre
A to nie było napisane spontanicznie na podstawie wczorajszej dyskusji forumowej w temacie "Seks". Tak mi się skojarzyło.

Sympatyczne, chociaż bez pierwiastka "hiper", bo nic mnie nie położyło na łopatki. Błędy juz chyba poprawiłaś, bo nic mi się nie rzuciło w oczy.
ginger dnia 15.07.2009 13:37
Dyskusja przypomniała mi sytuację. I się napisało ;)

Dziękuję za uwagę :)
Sonia dnia 15.07.2009 16:07 Ocena: Bardzo dobre
Historyja urocza ;) Miło się czytało no i pies dobry na wszystko!

No tak... suczka o imieniu - Sonia ;) Ech... życie. Do psów nic nie mam, ale to zazwyczaj ludzie do mnie coś mają i mówią -> masz na imię jak pies :uhoh: Fajnie nie?
Usunięty dnia 16.07.2009 03:54 Ocena: Dobre
Trcohę naciągane, ale braku humorystycznej konstrukcji dialogu nie mogę odmówić. Aha, i konstrukcji w myśleniu autorki też nie.
ginger dnia 16.07.2009 08:30
Humorystycznie być miało, więc wszystko gra :D

Dzięki wielkie :D
Samuel Niemirowski dnia 18.07.2009 00:28 Ocena: Dobre
przeczytałem.

żeby nie było

;)
Szuirad dnia 19.07.2009 10:11 Ocena: Dobre
Wierzę, że to sytuacja z życia - wymyslić środek antykoncepcyjny, który trzeba karmić i przytulać!
Anaris dnia 19.07.2009 14:44 Ocena: Bardzo dobre
Przyjemna historyjka. Zgadzam się, że narracja troszkę nie pasowała, ale za to dialogi są świetne :yes:
Gingerku, leć teraz na kolejny spacerek, żebyśmy mieli co czytać :D
ginger dnia 20.07.2009 11:46
Dziękuję Wam bardzo.
Mi też narracja nie do końca odpowiada... Popracuję nad tym ;)
Na spacer na razie za deszczowo, ale nowe pomysły są :D
Vulpes dnia 28.07.2009 19:58 Ocena: Świetne!
ale ubaw!
ransome dnia 31.07.2009 14:37 Ocena: Słabe
I ze niby przeszkadzajacy pies jest srodkiem antykoncepcyjnym? ubaw po pachi...
ginger dnia 31.07.2009 23:08
Nie każdy musi mieć takie samo poczucie humoru jak ja.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
Kushi
21/08/2019 23:35
- piękne to jest Wodniczko:):) Zawsze po Twoich wierszach… »
wodniczka
21/08/2019 17:27
Witaj Jola S. Cieszę się, że moja poezyjka przypadła Ci do… »
JOLA S.
21/08/2019 15:51
Sen odpręża, daje energię do życia i do działania. Nie… »
Yaro
21/08/2019 15:05
Dziękuję »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:Tennesones60
Wspierają nas