W świetle księżyca - ginger
Proza » Miniatura » W świetle księżyca
A A A
Szłam powoli nabrzeżem. Mnóstwo żaglówek bujało się na wodzie. Duże, i te zupełnie małe – wszystkie wyglądały tajemniczo w świetle księżyca. Ich cienie marszczyły się zależnie od kaprysów stalowoszarej powierzchni morza. Ten kolor był niesamowity – mogłam w nim niemalże utonąć. Magiczna noc.
Odbicie księżyca błyszczało miliardem gwiazd. Migotało, nie dawało odwrócić od siebie wzroku. Nagle powoli zaczęło zmieniać kształt. Przystanęłam i obserwowałam, co się dzieje. Pomału, przed moimi oczyma pojawiała się łódź – lśniący, biały żagiel delikatnie załopotał na wietrze. Potem wyłonił się mostek ze sterem, pokład, burty, wszystko tak, jak być powinno. Od żaglówki biła księżycowa poświata, kiedy leniwie płynęła pomiędzy pozostałymi jachtami. Patrzyłam jak zaczarowana.
Z zachwytu wyrwał mnie silny, niski głos.
- Co panna tu robi o tak późnej godzinie?
Odwróciłam się. Stał przede mną mężczyzna około czterdziestki, nieco szpakowaty, ale ciągle jeszcze przystojny. Wysoki, dobrze zbudowany, ubrany w biały mundur. W jego oczach odbijał się księżyc.
- Och, patrzę tylko na łódki. Są piękne o tej porze.
- Ma panna rację. Też lubię się poprzechadzać nocą po porcie. Można wtedy zobaczyć rzeczy, których za dnia nie widać. - I puścił do mnie oko.
Wiedziałam, że nie muszę mu opowiadać, co przed chwilą widziałam. Pewnie obserwował to nie pierwszy raz.
Szliśmy razem, w milczeniu przyglądając się morzu. Drobne fale rozbijały się o nabrzeże. Na ciemnym niebie prawie nie było chmur, księżyc cały czas nam towarzyszył.
Ukradkiem zerkałam na mojego towarzysza. Wyglądał, jakby się nad czymś głęboko zastanawiał. W końcu postanowiłam przerwać ciszę.
- Kim pan jest, że nosi pan mundur?
- Jestem kapitanem Światła Księżyca.
Zastanowiłam się chwilę, ale nie przypomniałam sobie jachtu o takiej nazwie. Widocznie był zacumowany gdzie indziej.
- Piękna nazwa. Taka... Romantyczna.
Uśmiechnął się do mnie.
- Bo wie panna, każdy kapitan kocha swoją łódź. Bywa, że jest ważniejsza od ludzi – żony, dzieci... Całe miesiące na morzu nie sprzyjają byciu dobrym mężem.
W jego głosie wyraźnie słychać było smutek.
A ja zupełnie nie wiedziałam, co odpowiedzieć.
- Niech panna pamięta, że najważniejsi są ludzie – a reszta, choćby nie wiem jak ważna się wydawała, to tylko rzeczy. Coś, co przemija. Coś, co chcemy, żeby w końcu się skończyło...
Stanęłam zdziwiona. Nie rozumiałam, co kapitan ma na myśli.
A on powoli odszedł do swojej łodzi...
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 30.11.2009 12:36 · Czytań: 1553 · Średnia ocena: 3,88 · Komentarzy: 28
Komentarze
Bardzki dnia 30.11.2009 12:59 Ocena: Bardzo dobre
Ładne i przyjemne opowiadanie. Myśl przekazana w sposób czytelny i prosty tak jak na miniaturkę przystało.

Mam dwie propozycje zmiany:

"ale cały czas niezwykle przystojny". może na "cięgle jeszcze przystojny"

"a reszta, choćby nie wiem jak ważna się wydawała" na " wydawała się ważna".

Przy zmianach się nie upieram. Dla mnie trochę lepiej brzmią.:)

Pozdrawiam Rafał.
ginger dnia 30.11.2009 13:01
Z pierwszą się zgadzam, z drugą niekoniecznie - jeśli pozwolisz :)

Wielkie dzięki za opinię i ocenę :)
Usunięty dnia 30.11.2009 13:09 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
ubrany był w biały mundur

to "był" bym wyrzuciła

Cytat:
żeby w końcu się skończyło

no nie wiem...

Ułłłaaaaa... Klimatyczne, aż mnie ciarki przeszły. Sugestywne, a jednocześnie romantyczne. Chyba jeszcze nie znałam Cię od tej strony. Bardzo przyjemnie się czyta :)
ginger dnia 30.11.2009 13:19
Masz rację - był wylatuje :yes:

Ale ja wiem ;) Kapitan ma coś do przekazania, ale przecież nie może zrobić tego wprost, prawda? :)

Dzięki Oke. Sama się od tej strony nie znałam :D
Miladora dnia 30.11.2009 13:29 Ocena: Dobre
Witaj, Imbireczko... :D
- Nagle powoli zaczęło zmieniać kształt. Przystanęłam i obserwowałam, co się działo. - to "działo" nie pasuje stylistycznie. Mowa jest o odbiciu księżyca, więc może pociągnij tę myśl, a jak nie, to lepiej brzmi "obserwowałam, co się dzieje." ponieważ dopiero zaczęło się dziać, z niewiadomym skutkiem zresztą... ;)
- przed moimi oczyma pojawiała się łódź - konsekwentnie mogłabyś dać "zaczęła pojawiać się łódź"
- Potem uformował się mostek ze sterem, - sugeruję "wyłonił"
- wszystko, jak być powinno. - sugeruję "wszystko tak, jak być powinno"
- koło czterdziestki, - około
- prawie wcale nie było chmur, księżyc cały czas nam towarzyszył. - usunęłabym "wcale"
- Wyglądał, jakby - tak, jakby
- Zastanowiłam się chwilę, - przez chwilę
- ale nie przypominałam sobie - lepiej "nie przypomniałam sobie"
- Taka... Romantyczna. - Taka... romantyczna.
- nie sprzyjają byciu dobrym mężem. - trochę "bycie" niezręczne... może "nie sprzyjają pożyciu małżeńskiemu. Trudno być dobrym mężem..."
- to tylko rzeczy. Coś, co przemija. - niestety, często zdarza się, że ludzie przemijają wcześniej, a rzeczy zostają... I przykładając wagę do rzeczy, nie zauważamy, że to ludzie są ważniejsi... (ja bym rozwinęła tę myśl w tym kierunku)
Myślę, Imbirku, że z tej miniaturki mogłabyś wydobyć trochę więcej... ;)
- A on powoli odszedł do swojej łodzi... - napisałaś powyżej, że nie przypominałaś sobie łodzi o ten nazwie, więc to końcowe zdanie nie jest całkiem logiczne... ;)
Ode mnie dobry, ale dopracuj jeszcze ten obrazek, bo za mało wyraźne barwy... :D
ginger dnia 30.11.2009 13:39
Trochę poprawiłam, trochę zostawiłam :)

No właśnie ostatnie zdanie jest logiczne, bo ona cały czas patrzyła na jego łódź, tylko nie dostrzegała jej nazwy :)

Dzięki za wytknięcie błędów :D
Miladora dnia 30.11.2009 13:47 Ocena: Dobre
No tak... to by się zgadzało... :D
Tylko kiedy wysiadł, skoro płynęła między jachtami, a Ty to cały czas obserwowałaś? ;)
ginger dnia 30.11.2009 13:49
A kto powiedział, że kiedy płynęła, on musiał na niej być? Przecież to nie była zwyczajna łódź... :)

Może po prostu wsiadał na nią każdej księżycowej nocy...? Nie wiem, nie ja go wymyśliłam... Tylko go spotkałam... :)
Inconsistent dnia 30.11.2009 15:08 Ocena: Bardzo dobre
Mi się podobało ^^, masz prosty ale zarazem bardzo przypadający mi do gustu styl. Twoje opowiadanie czytało mi się szybko i przyjemnie.
gabstone dnia 30.11.2009 17:22 Ocena: Świetne!
Takie małe przypomnienie, że nie ma nic ważniejszego od ludzi. Prosto i pięknie. Może magiczny kapitan magicznej łodzi chciał jej coś uświadomić? Żeby nie traciła, tego co najwazniejsze? Bo on już wie, jak to jest. bo poswięcił się morzu. Dobrze, że nie pokazujesz zbyt wielu emocji, nie przerysowujesz, pozostawiasz miejsce na domysły. To zaleta tego shorta.
Piekne obrazki malujesz A:)
wyrrostek dnia 30.11.2009 17:43 Ocena: Bardzo dobre
Pięknie marzysz... zapragnąłem wskoczyć w biały garnitur i stanąć na nabrzeżu. :)
ginger dnia 30.11.2009 18:19
Dziękuję Wam bardzo :)

Bo wiecie - mi to się przyśniło. I ta łódź z blasku księżyca, i kapitan. Do teraz mam przed oczami kolor wody. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale tak mocno zapadło mi w pamięć, że musiałam o tym napisać.
Cieszę się, że przypadło Wam do gustu :)
Anaris dnia 30.11.2009 18:28 Ocena: Bardzo dobre
Podoba mi się, że wszystko jest takie lekkie i swobodne. Chociaż tu muszę się zgodzić z Miladorą, że trochę jest jakby... za delikatnie zakreślony.

Ale bardzo klimatycznie i przyjemnie się czyta. :yes:
Izolda dnia 30.11.2009 20:27 Ocena: Bardzo dobre
To jest tak, jakbyś miała kredki woskowe, które słabo malują na kredowym papierze. I jakbyś z niewyspania miała tak słabą rękę, że nie docisnęłaś do papieru kredki z należytą siłą. Jest dla mnie właśnie takie trochę wątłe i widziane jak przez tiul.
Ale wiesz co? Takie właśnie powinno być, bo przecież to jest...w świetle księżyca. A widziałaś coś wyraźnie w poświacie?
Dlatego po pierwszym niedosycie, olśniona znaczeniem tytułu uważam, że jest spójnie i bardzo nastrojowo.
ginger dnia 30.11.2009 20:57
No właśnie - kontury się zacierają, nie widać pewnych szczegółów, za to tajemnicze światło księżyca wszystkie te braki wynagradza.

Cieszę się, że dobrze się czyta :)

Po takiej przerwie, a mimo wszystko nie najgorzej. Miło mi bardzo :D
JaneE dnia 30.11.2009 21:52 Ocena: Bardzo dobre
"Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń"

Twoje opowiadanie bardzo skojarzyło mi się z fragmentem jednego z moich ulubionych wierszy ;)

Delikatne i zwiewne a mimo to pozostanie we mnie na długo.
Elwira dnia 30.11.2009 22:00 Ocena: Bardzo dobre
Stworzyłaś bardzo ciekawy klimat i zrobiłaś to delikatnie i obrazowo zarazem. Widziałam tę noc, księżyc, łódź, wyobraziłam sobie kapitania, a nawet poczułam zapach morza. To zrobiłaś pierwszorzędnie. Przekonuje mnie też rozmowa, bo jest prosta, niewydumana, prawdziwa. Tylko jedną mam wagę do prawd w niej zawartych. $0-latek z taką mądrością? Ja bym go postarzyła o jakieś 10 lat, niech ma czego żałować, niech dźwiga bagaż doświadczeń i mądrości.

Cytat:
mu opowiadać o tym, co przed chwilą widziałam. Pewnie obserwował to nie pierwszy raz.


"o tym" bym wycięła, unikniesz powtórek, nie tracąc treści
niepierwszy :)

P: Słodki masz avatar.
ginger dnia 30.11.2009 22:11
Dziękuję drogie Panie :) Cieszę się, że taki klimat mi wyszedł - bardzo chciałam, żeby tak właśnie się to odbierało.
O tym wyrzucam natychmiast ;)

Avatar - moja Tina, nie ma jeszcze trzech miesięcy :)
bury_wilk dnia 01.12.2009 09:07 Ocena: Bardzo dobre
Opowiadania wychodzą Ci nierówno. Część urzeka, inne, choć jak najbardziej poprawne szybko wylatują z pamięci, bo są takei jakieś... no jakieś takie ;)
To, urzeka.
Jak na światło księżyca i wizje z tm związane opisy są może trochę za ciężkie, ale to tylko czepianie się. Bardzo mi się podobało, chętnie poznałbym bliżej historię Twojego Latającego Holendra (czy innego Duńczyka :D ), choć już w innym tekście, bo ten uważam za "skończony".

p.s. może jeszcze nie dziś i nie jutro, ale kiedyś tam, też będę miał taką łódź...
ginger dnia 01.12.2009 09:32
Dziękuję Bury :)

Z tymi tekstami to wiem - raz lepiej, raz gorzej. Grunt, że czasem jest lepiej, i wiem, do czego dążyć ;)

Miło mi, że wpadłeś :)
milla dnia 01.12.2009 09:53 Ocena: Bardzo dobre
no tak, wreszcie się objawiła ponownie:)
Ginger, to co najbardziej się rzuca w hhmm oczy, to klimat. ależ namalowałś księzycowy, tajemniczy obrazek. i mówiąc szczerze, przerósł mi on treść zupełnie. chociać i treść inna od Twoich poprzednich codzienności. za tę inność toże plus:)
ginger dnia 01.12.2009 10:20
Tym razem bardziej mi chodziło właśnie o ten księżycowy klimat. Jeśli go poczułaś - to znaczy, że się udało :)

Dzięki za komentarz :)
sirmicho dnia 03.12.2009 19:12 Ocena: Dobre
Kurczę, a ja jestem jakiś toporny, bo kompletnie do mnie ten tekst nie trafił. Może dlatego, że nie mam dziś najlepszego nastroju:( Nie poczułem tego księżycowego klimatu, za to strasznie mnie drażnił lakoniczny opis tego co widzi bohaterka. Wiem, że to miniaturka, ale za mało, za szybko. Nim zdążyłem się wczuć, już się skończyło.

Napisane oczywiście poprawnie, nie ma się do czego przyczepić. Nawet przesłanie jest jasne, ale przeleciało to wszystko jakoś obok mnie.
Arkady dnia 13.12.2009 23:26 Ocena: Świetne!
Pięknie się czytało... ttylko czemu tak mało? Ładnie namalowałaś yen obrazek... rzekłbym: poetycko...:D
julanda dnia 19.01.2010 18:55 Ocena: Dobre
:)Zajrzałam i ja do Ciebie tutaj (powolutku wszytko czytam, literki na ekranie są takie malutkie:() Jest klimatycznie i refleksyjnie. Jednak przez cały tekst czułam niepokój o tę pannę - sama i nieznajomy, zapewne na odludziu... Jakoś mi nie pasuje również zwrot "panna", którego używa kapitan. Zapewne chciałaś podkreślić tym jego wiek, ale, jeśli miał około czterdziestki, to chyba nie jest to trafny zwrot. Mógłby być naprawdę stary, z brodą, zniszczony jak doświadczony wilk morski, wtedy mnie by ta panna pasowała. Poza tym lękiem, czytałam z przyjemnością :) Chciałabym się dowiedzieć odrobinkę więcej, jeszcze kilka magicznych akapitów, ale może to tylko ja jestem taka dociekliwa;)
ginger dnia 19.01.2010 19:07
Dziękuję Panie i Panowie :)

Ta historia mi się opowiedziała - i tak mnie zaczarowała, że chciałam opowiedzieć ją Wam. Postać Kapitana była magiczna - być może nie udało mi się tego oddać. Ale była tak urokliwa, że nie chciałam jej zmieniać :)

Jeszcze raz dziękuję za komentarze i poświęcony czas :)
AnonimowyGrzybiarz dnia 23.04.2010 22:10 Ocena: Bardzo dobre
Mi się podoba.
Dolores Haze dnia 01.05.2010 10:08 Ocena: Dobre
Nie jest źle. Nawet całkiem przyjemnie. Czepię się tylko kilku spraw.
Cytat:
Pomału, przed moimi oczyma

Szczęśliwie byłoby napisać: Patrzyłam jak wolno pojawiała się łódź
Cytat:
lśniący, biały żagiel delikatnie załopotał na wietrze. Potem wyłonił się mostek ze sterem, pokład, burty, wszystko tak, jak być powinno.

Biały żagiel delikatnie załopotał na wietrze, a pod nim w ciszy pojawiła się reszta jachtu. (żaglowca)
Cytat:
Wiedziałam, że nie muszę <b>mu</b> opowiadać, co przed chwilą widziałam.

Usunąć „mu”. A najlepiej zmienić na: Wiedziałam, że nie muszę opowiadać, czego byłam światkiem.
Cytat:
skończyło...
Nadużywanie wielokropka jest niebezpieczne. Zawsze może świadczyć, o tym, że autor nie ma wystarczających umiejętności by napisać to, o czym opowiada. Przez wielokropek każe się domyślać. Potem utwór wygląda jak wypracowanie gimnazjalistki. Nie jest pełen niedomówień, ale niedojrzały. Wiem, czasem pokusa jest duża, wielu z nas jej ulega. Wielokropki nie są fajne. A na pewno można je czymś fajniejszym zamienić. :-)
Cytat:
Od żaglówki

W kwestii marynistycznej. Skoro dość przystojny, szpakowaty mężczyzna przypłynął czymś, co miało żagiel, mostek ze sterem, pokład i coś tam jeszcze, to nie mogła to być żaglówka. Raczej żaglowiec. Albo jacht. Do tego, skoro kapitan miał mundur nie przypłynął pewne omegą, albo DZetą.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nuria
25/08/2019 22:16
Zaimków osobowych tyle, że można obdzielić z trzy utwory.… »
Lilah
25/08/2019 21:10
To świetnie, Mike. :) »
Opheliac
25/08/2019 21:04
Kreseczka, głównie Podoba mi się Olaboga City,… »
Opheliac
25/08/2019 20:57
Wodniczko, dziękuję za obecność i "odkopanie" ;) »
AntoniGrycuk
25/08/2019 20:28
Jolu, napisałem ten tekst po przeczytaniu tekstu… »
Kazjuno
25/08/2019 19:28
Narracja niezmiernie ciekawa. Pełno znakomitych porównań i… »
Marek Adam Grabowski
25/08/2019 19:25
Witaj na tym portalu. Na poprzednim nie czytałem demona,… »
Carvedilol
25/08/2019 18:43
Kazjuno Jolu dzięki za przeczytanie i komentarze… »
mike17
25/08/2019 18:22
Całkiem to fajne, Zdzisławie, z humorem i pewnym morałem.… »
Decand
25/08/2019 18:12
Kazjuno - za odczyt dziękuję, za komentarz również.… »
Decand
25/08/2019 18:09
Madawydar - bardzo dziękuję za odczyt i tak pozytywny… »
Kazjuno
25/08/2019 18:09
Zapomniałem o ocenie. Ale, Upsss... i nie mam możliwości… »
JOLA S.
25/08/2019 18:05
Odnajduję w tym tekście znajomy zapach. Czytając, pragnęłam… »
Kazjuno
25/08/2019 18:04
Na mój gust dużo tu poetyckiej prozy pomieszanej z… »
mike17
25/08/2019 18:03
Niebawem trzy nowe miniatury miłosne :) »
ShoutBox
  • Carvedilol
  • 25/08/2019 18:44
  • Vanillivi, dzięki i ode mnie za wrzucenie tekstu
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 16:10
  • Vanilivi, ja też dziękuję za dodanie tekstu po krótkiej przerwie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 13:36
  • Dzięki Vanilivi
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:29
  • Przepraszam wszystkich za problemy z publikacją.
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:28
  • Wrzuciłam jeszcze kilka waszych tekstów, tych które najdłużej zalegały, korzystając z tego, że Wiktor nie zabrał mi jeszcze uprawnień. Mam nadzieję, że sytuacja się niebawem wyklaruje.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:51
  • Jednak Antoni Grycuk masz rację! Moja koleżanka rzeczywiście zasuwa w prozie. Trzeba JEJ dać ochłonąć. Chyba ledwo dyszy przygnieciona stertą makulatury, oczywiście też mojej...
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:27
  • Komentujemy tylko ja z Tobą i jeszcze kilka miłych pań i łaskawych facetów. Reszta milczy; A Feith to moja dobra znajoma, ale od POETÓW. Mnie by na pewno opublikowała. Jednak cisza online. Przykre...
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 10:33
  • Ze specjalną, niekoniecznie związaną, dedykacją: [link]
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 08:57
  • Kazjuno, jest jedna Pani redaktor od prozy, Faith się zowie. Ale widzę, że ten portal umiera. Nie tylko ten. W ciągu 2 lat mojej bytności ilość komentarzy pod prozą spadła drastycznie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 07:21
  • Szkoda, nie mamy redaktor od prozy. Nie mam nic do poetów, ale CI mają wykwalifikowaną trójkę. Nie dziwię się Vanilivi, że nie podołała. Ech, co za niesprawiedliwość...
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Wojciech
Wspierają nas