Jestem matką dziwaka - iska36
Proza » Miniatura » Jestem matką dziwaka
A A A
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
iska36 · dnia 21.01.2010 09:47 · Czytań: 968 · Średnia ocena: 3,56 · Komentarzy: 25
Komentarze
Izolda dnia 21.01.2010 19:06 Ocena: Dobre
Wzięłaś sobie trudny temat i niestety na nim poległaś. Ja w każdym razie nie zdołałam sie zidentyfikować z matką i jej przeżyciami. Nie są nakreślone wystarczająco wiarygodnie. Najgorsze, że niby na pierwszy rzut oka wszystko gra, ale po przeczytaniu zostaje wrażenie nijakości. Wiesz jak to jest - sukienka uszyta na Ciebie na miarę, odpowiedni materiał, krój, detale, a Ty stajesz przed lustrem i stwierdzasz: "to nie to".
Tak jest z Twoim tekstem. Niby niczego mu nie brakuje (bo ja wiem "trochę" o autyzmie), ale - to nie to.
Niemniej na db się wspiął i to mu dam.
Dlaczego na koniec to wytłuszczenie?
iska36 dnia 21.01.2010 19:23
Bo to jest modlitwa moja własna na koniec dnia. Dzieki za opinie a jeśli wiesz coś o autyźmie to chyba za mało _ bez urazy, co to jest coś? Żyję z nim na codzień i wierz mi niewielu ludzi zna prawdziwe oblicze autyzmu. Trzeba go poznać od podszewki żeby zrozumieć.
Elwira dnia 21.01.2010 20:12 Ocena: Bardzo dobre
Było kilka błędów i powtórek, ale udało Ci się osiągnąć to, co udaje się tutaj niewielu - Twój bohater jest tak autentyczny, że nie mogłam się od niego oderwać, żeby poprawiać błędy. ;)

Do rzeczy. Wiesz, kiedyś opiekowałam się chłopcem, był młodszy od Kamila i też chory. Śliczny dzieciaczek. Czasem się zamykał, czasem szalał, ale go lubiłam. Męczył, po godzinie miałam dość, tylko ja mogłam wyjść, odpocząć, a rano myśleć o nim jak o ślicznym dziecku.

Ale wiesz, zdrowe dzieci też dają nieźle w kość i chłonie się ciszę, odpoczywa, kiedy wyjdą. Chociaż to jest inny rodzaj odpoczynku, ale też połączony z niepokojem. Tak, jak nie ma ich długo, to się tęskni, ale za autystycznym dzieckiem przecież też... To nie jest źle, odpocząć, źle jest nie kochać. A końcowa modlitwa mogłaby być modlitwą każdej matki.

Pozdrawiam.
Usunięty dnia 21.01.2010 20:58 Ocena: Przeciętne
Na literaturę to się nie na daje, ponieważ jako autor nie potrafisz zachować dystansu do opisywanych przez siebie zdarzeń. Co z tego, że czytając wzruszyłem się (ołów zaczął topnieć), jeśli zamiast pisać wyrzucasz swoje rozterki i przeżycia?
To nie jest droga do pokazania swoich uczuć.

Nie mogę Cię ocenić, bo nie zasługujesz na jakąkolwiek ocenę.
Izolda dnia 21.01.2010 21:01 Ocena: Dobre
Tak się dzieje kiedy emocjonalny stosunek wkrada się do tekstu literackiego. Trudno wtedy o dystans i łatwo autora zranić. Swoją oceną tekstu, nie miałam zamiaru urazić bezpośrednio Ciebie, oceniłam go właśnie niezaangażowana emocjonalnie (w przeciwieństwie do Elwiry). Zakładasz chyba, że opis własnych przeżyć też może nam czasem nie wyjść. Ba, powiedziałabym więcej, przez emocjonalne zaangażowanie tracimy z oczu to, co w tekście literackim powinno być najważniejsze.
Dzielna kobieto, dzięki za wyjaśnienie – to ładna modlitwa.
Rozumiem, że chciałaś opowiedzieć o tym czego inni nie znają, ale samej opowieści czegoś zabrakło. Nic innego nie miałam na myśli.
PS. Pracuję z takimi dziećmi też.
Elwira dnia 21.01.2010 21:12 Ocena: Bardzo dobre
Izo, ja lubię, kiedy tekst mi gra na emocjach. Ja wiem, czego zabrakło, pewnego zrównoważenia, wyważenia słów, które czasem wysuwają się spod kontroli. Dlatego nie dałam świetnego. Podoba mi się jednak autentyczność.

PS: Nigdy się nie napisze tekstu, który będzie się podobał każdemu, więc uszy do góry ;)
Izolda dnia 21.01.2010 21:27 Ocena: Dobre
A widzisz, Elwiro, mnie właśnie zabrakło czegoś innego, nie zrównoważenia czy wyważenia słów. Mnie właśnie zabrakło mocniejszego krzyku do pełni odbioru autentyczności. Nie szarpnęło mną tak, jak przy takiej opowieści powinno.

Iska - To bardzo ryzykowne wystawiać taki tekst (dla Twoich własnych emocji) i mam nadzieję, że o tym wiesz.
Bardzki dnia 21.01.2010 21:36 Ocena: Świetne!
Nie rozumiem dlaczego teksty o zabarwieniu emocjonalnym nie zasługują na miano literatury. Panowie poeci - Mickiewiczu i Słowacki czyżby wasze wiersze z półek do kosza.

Opowiadanie przeżywane codziennie przez wiele lat może być świetne już " od jednego pociągnięcia piórem". Tak stało się i tym razem.
julanda dnia 21.01.2010 21:39 Ocena: Dobre
Iska, przeczytałam z uwagą i przejęciem. Następnie komentarze i Twoje słowa. Pisanie niejednokrotnie jest pomocą, pomaga zrozumieć trudne sprawy, popatrzeć na nie z innego poziomu. Twoja opowieść jest ważna i wiesz co myślę, tak z poziomu czytelnika? Wyobraziłam sobie, że mogłabyś opowiedzieć to z pozycji osoby trzeciej. Nadać bohaterce imię i opisać jej życie i emocje tak trochę jak obserwator obdarzony empatią. W swoich opowiadaniach lubię być narratorką, ale nie być czasem w środku coś zmienia też niekiedy na korzyść. Stań tym razem z boku i opowiedz - opowiedz nam o życiu...
Osobiście wiem, jak zabija krzyk..., wiem, jak modli się matka za dziecko... Cieplutko i szeptem Cię pozdrawiam i dziękuję za możliwość poczytania :)
Elwira dnia 21.01.2010 21:46 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Nie rozumiem dlaczego teksty o zabarwieniu emocjonalnym nie zasługują na miano literatury.


zasługują, jeśli nie są typowo blogowe ;) Ten nie jest.

Dla mnie tym krzykiem jest modlitwa narratorki.
iska36 dnia 22.01.2010 07:36
Witam wszystkich porannie i po pierwsze odpowiem na kilka pytań, tych stawianych i tych pozostających w domyśle i tak po pierwsze
czemu to napisałam?
otóż chciałam pokazać jak bardzo inny jest autyzm od tego z reklam
po drugie:
po to żeby udowodnić, że my matki "dziwnych"dzieci nie jesteśmy zrezygnowanymi, płaczącymi babami, że potrafimy być twarde, wściekłe i zwyczajnie bezradne
po trzecie
po to by paniom współczującym nam typu moja sąsiadka powiedzieć że oddać to można krew honorowo a nie dziecko do zakładu.
Teraz do Ciebie Izoldo zaryzykowałam fakt, puszczając część dziennika w obieg ale ktoś to może musiał zrobić, ja wiem czym jest praca z takimi dziećmi komfort wasz- terapeutów polega na tym, że po kilku godzinach wracacie do swoich domów i cieszycie się, że dzień się kończy-my nie mamy dokąd wracać my po prostu jesteśmy.
To mogłaby być opowieść albo o mnie albo o mamie Piotrusia i Pawła 15 i 17 letnich autystyków z naszej grupy terapeutycznej, to może być o każdej z nas a nikt wam nie zagwarantuje, że na bank nie o was ( w przyszłości)
Żołnierzyku topniejący:) czy idąc tym tropem powiesz, że autoportret nie jest portretem?
I na koniec napiszę że nie jest to błaganie o litość ani płacz biedaczki a emocje bardziej u was wzięły górę niż u mnie. I to mnie cieszy ja już odporna jestem
iska36 dnia 22.01.2010 07:41
i zapomniałam podziękować wszystkim za poczytanie i pomyślenie i za zabranie głosu. Wszystkim wam dziękuję serdecznie bez względu na to jaki pogląd wyraziliście:)
Usunięty dnia 22.01.2010 08:30 Ocena: Przeciętne
isko36 Twój ostatni koment jest lepszy niż opowiadanie, które wystawiłaś.
Ps. Rozwijasz się:)
Izolda dnia 22.01.2010 09:35 Ocena: Dobre
Cieszę się, że wstawiłaś ten dziennik, bo zauważ, że niewiele tekstów budzi tu takie emocje. Nie ma to jednak jak opisać rzeczywistość, fikcja tylko z rzadka jej dorównuje.
Pozdrawiam:):)
iska36 dnia 22.01.2010 10:11
Dzięki Ołowiany już:) za dostrzeżenie rozwoju, nie musimy okazywać złośliwości tylko dlatego, że mamy odmienny pogląd - choćby na to co jest niczym, a co czymś. Krytyka mnie nie dobija bo twarda jestem baba:) Moim sukcesem w tym akurat tworze jest - jak zauważyła Izolda - to, że wzbudził pewną dyskusję.
Zgadza się to był mocno subiektywny punkt widzenia w odpowiedzi niejako na te straszne współczujące spojrzenia i zafałszowany obraz autyzmu jako takiego.
Pozdrawiam:)
Skropka dnia 22.01.2010 13:19 Ocena: Dobre
Izo, a ja gratuluję Tobie odwagi napisania tak osobistego tekstu.
Mnie on poruszył. Najbardziej chyba ten fragment, w którym mówisz, że Twoje dziecko nie jest jak "z reklamy".
Życzę wszystkiego dobrego, a przede wszystkim dużo sił w zmaganiach z codziennością.
iska36 dnia 22.01.2010 13:29
Dziekuję Skropka, I pozdrawiam ciepło pomimo mrozu
waikhru dnia 22.01.2010 17:46 Ocena: Bardzo dobre
Mam w pamięci Twój poprzedni tekst, dlatego już od rana szykowałam się do przeczytania tego (zachęcona dyskusją pod nim). Jestem pozytywnie zaszkoczona - dużo lepszy styl, czytelniejsze przekazywanie tego, co siedzi Tobie w głowie. Osobiście popracowałabym jeszcze nad nim od strony technicznej, bo naprawdę warto. Co do samej treści: podziwiam osoby, które na co dzień zmagają się z chorobą dziecka. Próbuję sobie wyobrazić (choć to pewnie nieudolne próby) jak ciężko musi być momentami, zwłaszcza wtedy, gdy ma się skrajnie dosyć własnego dziecka...

Podsumowując: tekst oceniam na bardzo dobry. Głównie za postęp względem poprzedniego oraz próbę zmierzenie się z tak poważnym i osobistym tematem.

Pozdrawiam!
iska36 dnia 22.01.2010 17:56
dziękuję serdecznie - napisałaś coś bardzo ważnego i niezmiernie prawdziwego, sama nie odważyłabym się tak sformułować swoich odczuć - czasem ma się dość własnego dziecka - to bardzo bolesna prawda, czasem budzisz sie rano ze świadomością, że nic nie ma już przed tobą, a zaraz potem myślisz co czuje te właśnie wnerwiające cię dziecko i już wiesz, że jego boli bardziej i że on jeden nie poradzi sobie bez ciebie.
Pozdrawiam
Krystyna Habrat dnia 23.01.2010 13:17 Ocena: Bardzo dobre
Nad twoimi tekstami nie można przejść obojętnie. Tematyka i ujęcie b. interesujące. Tylko muszę je wszystkie dokładniej jeszcze raz przeczytać i wtedy powiem więcej.:bigrazz:
iska36 dnia 23.01.2010 13:29
dziękuję :)
przyroda dnia 23.01.2010 14:16 Ocena: Bardzo dobre
Nie jestem znawcą w kwestii autyzmu...miałam kiedyś okazję obserwować takie dzieci podczas nauki...ale wiem jedno...bardzo dobrze ukazany obraz matki...jej uczuć...i obaw:yes:
do mnie ten tekst dotarł...
Pozdrawiam
iska36 dnia 23.01.2010 15:02
serdeczne dzięki
Pozdrawiam:)
Krystyna Habrat dnia 23.01.2010 19:21 Ocena: Bardzo dobre
Po lekturze jeszcze innych Twoich tekstów, stwierdzam, że coś w nich jest, ale niełatwo je oceniać. Obok wiersza, ten najbardziej do mnie przemówił. Jest pozornie zwyczajny a jednak przejmujący. Sugestywnie oddałaś stan wewnętrzny matki. Czytelnik razem z nią niepokoi się, martwi, nabiera otuchy, ma nadzieję i ją traci.I też kocha to niesforne dziecko. Potrafiłaś w niedługim tekście zrobić coś literackiego z pospolitej codzienności. Takie sytuacje bywają na co dzień, w każdej szkole, w niejednym domu, a ująć to sugestywnie i skrótowo nie każdy potrafi. Tobie się udało. Masz "oko pisarza". I wyobraźnię.
Jeśli to trochę reportaż na temat dziecka niedostosowanego społecznie z powodu autyzmu, to chyba znasz się na tym. Wtedy czytelnik po przeczytaniu może pomyśleć: teraz już wiem, na czym polega autyzm. Opowieść jest jednak na tyle emocjonalna i obrazowa, że może być tekstem literackim, ale wtedy musisz częściowo zrezygnować z podręcznikowej podbudowy. Podtrzymuję 5 (Komentarz wcześniej niedokończony, bo rodzina mi przeszkodziła . KH)
iska36 dnia 23.01.2010 20:10
dzięki Sokol :) Serdeczne dzieki
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
13/11/2019 22:51
Marku A. Grabowski. Ponieważ twój koment pokrywa się… »
Dobra Cobra
13/11/2019 22:51
Ciekawość, jak zostanie odebrany przez Ciebie ciąg dalszy,… »
Kazjuno
13/11/2019 22:41
Wyznam Ci Dobra Kobro, że najwięcej komizmu i obietnicy… »
Dobra Cobra
13/11/2019 22:37
To i fajnie, że tekst trafia do ludzi. To dopiero cześć… »
AntoniGrycuk
13/11/2019 22:30
No tak. Bardzo fajny tekst. Taki zupełnie nietypowy.… »
marzenna
13/11/2019 22:00
Greg Przemawia do mnie wiersz w całości. Tak, nie łatwo… »
marzenna
13/11/2019 21:50
jeszcze tylko chwilę cierpliwości koralowce zabarwiły wodę… »
ApisTaur
13/11/2019 21:28
poczekam... mroźną zimą latem poczekam... boś jest tą… »
kubarozpruwacz
13/11/2019 21:16
Ceikawie, tutaj bym lekko zmodyfikwał utwór, pajęczyna… »
bruliben
13/11/2019 21:12
Tekst ekspresyjny i szczery, nasycony uczuciami peelki.… »
kubarozpruwacz
13/11/2019 21:11
też nie lubię farbowanych lisów, bardzo fajny wiersz, jest… »
Zdzislaw
13/11/2019 21:10
To w porządku, Wiosno. Jak pisałem, każdy ma prawo do… »
bruliben
13/11/2019 21:05
Aż słychać delikatną melodię sopelków poruszanych wiatrem.… »
Lilah
13/11/2019 21:03
Witaj, Kobro! Byłam na spacerze i taki kadr mi się zapisał.… »
bruliben
13/11/2019 20:58
Łezka w oku się kręci jak ówczesny bączek metalowy, co… »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Bridgmanes50
Wspierają nas