OH - mareman
Proza » Obyczajowe » OH
A A A
Akt I

Sunęli orurowanym, zielonym Nissanem Patrolem pośród rozświetlonych słońcem, brzemiennych ciepłem, nasyconych kolorami, wiejskich pejzaży. Złoto zbóż, zieleń łąk, wreszcie upragniona niebieskość jeziora. To nie jest ważne. Ważne to, co we wnętrzu, jedynie ich wnętrzu. Doskonale i niedoskonale zamknięte. Raczej rzeźbione gestami. Dotknął płatka jej uszu, pociągnął po łuku szyi, wplótł palce w gęste, rude włosy. Opadająca dłoń raczej tylko musnęła niż dotknęła sutków obfitych piersi.

- Tak. - westchnęła.

Akt II

Bez słowa weszli do wody. Niby pływali. Z lekkim obsunięciem obwinęła się wokół jego ciała. Jej ciężar w wodzie przestał istnieć. Ich usta szukały dla siebie pełni wyrazu. Nadaremnie. Uzupełniali się reagujać wzajemnie na każdy ruch. Już oddychali rozparci na brzegu dysząc ciężko ku słońcu. Powoli, nieustająco dążyli ku pełnej harmonii. Leżeli obok siebie. Czy spójni? Przenikała go zamglonym jedną, jedyną Miłością wzrokiem.

Akt III

Upojność zmęczenia dawno ustąpiła. Uchwycił obiema dłońmi jej olbrzymie piersi Nadmatki. Odwracał tylko na chwilę głowę, by naprzemiennie je całować. Wygięła ciało niczym kot przed walką. Bezwiednie zsunął głowę, zanim zobaczył obnażone w ekstatycznym zachwycie białe zęby. Dotknął dłońmi łona.Pieścił je lekko rozchylone języczkiem. Pierwsze tak piękne w jego brudnym życiu. Zaskoczyła go ekstatyczną radością, więc posunął się jeszcze dalej. Przecież kochał ją za plastyczną, śmiałą dojrzałość. Kochał wszystkie kuferki z jej obrazów zaklęte w tejże chwili, w jej pupie. Ona czasem mruczała filuternie:

- Co ty robisz z moim tyłeczkiem?

Podejrzewał trafnie: Wszystkie pupy z jej obrazów były w istocie jej! Delikatnie masował duże,półokrąłe radości opuszkami palców. Obsypywał gradem pocałunków nawet lekko rozwartą...
Nagle przypomniał sobie jej delikatne dłonie, zwłaszcza opuszki palców, pełne malarskiej precyzji i wzrok pochylony nad białą kartką z zaledwie kilkoma mistrzowskimi kreskami. Ten stan podniecenia splątanego z natchnieniem nie mógł trwać dłużej. Musnął raz jeszcze wilgotnymi palcami boki jej pośladków. Wszedł inaczej niż zwykle. Na jej twarzy dreszcz delikatnego bólu i emocji ustapił miejsca oddaniu. Jego dłonie przebiegły niczym indyjski wąż po jej ciele. Jedna zgarniała dwupalcowym języczkiem na kształt żmiji piersi pieszcząc sutki, druga z rytmicznym oddaniem zagłębiała się w owej chwili płynne łono. Po czymś co możnaby nazwać tylko wrzącym gajzerem nieoczekiwanie odwróciła się i objęła dłońmi jego twarz.

- Tego pragnąłeś?!
- Taak - zamknął a potem szeroko otworzył oczy.

Wciąż trzymając twarz w dłoniach ucałowała mocno jego usta.

- Margo cała twoja.

Otworzył oczy, a jej, krynicznozielone oczy teraz z lekkim odcieniem mgiełki rosły nad nim do niebotycznych rozmiarów, aż stały się podobne do strumyczka spływającego po soczystej polanie.

- NAJUKOCHAŃSZA - wyszeptał, zaplótł dłonie na jej szyi, ściągnął jej twarz na swoją jednym, płynnym zgarnięciem przedramienia.

Żołnierz II Pułku Spadochronowego Legii Cudzoziemskiej leżał martwy... no może pół...

Mareman

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mareman · dnia 24.01.2010 09:20 · Czytań: 1297 · Średnia ocena: 2 · Komentarzy: 31
Komentarze
Usunięty dnia 24.01.2010 12:46 Ocena: Przeciętne
Nissan Patrol - to porażka na samym wstępie.Ah... do tego jeszcze "orurowany". Szkoda, że to nie nissan navara.

Klasyczny przerost formy nad treścią. I tak sobie myślę do kogo Cię porównać. E. Hamingway gdy był jeszcze bardzo młody pisał lepiej, choć podobne bzury.
Nie jest to najgorsze opowiadanie i wierzę, że będą lepsze.

Masz potencjał i na razie nic więcej.
Usunięty dnia 24.01.2010 13:04 Ocena: Przeciętne
Pierwsze opowiadanie, od dłuższego czasu, które zdecydowałam się przeczytać i od razu taka "perełka".

Na początek: to opowiadanie chyba nie miało śmieszyć, a śmieszy. Jak napisał Ołowiany - przerost formy nad treścią. Używasz dużo zwrotów, które pewnie miały być poetyckie, a czynią opowiadanie całkowicie niezrozumiałym. nie jest beznadziejnie, widać, że masz jakiś zamysł, ale tak jakby brakowało Ci wprawy.

Ja w trakcie czytania miałam nieodparte wrażenie, że coś mi to przypomina i już wiem: piszesz tu dokładnie tak samo, jak Ołowiany Żołnierzyk w swoich komentarzach :D
przyroda dnia 24.01.2010 15:54 Ocena: Przeciętne
Co my tu mamy...wstęp...krajobraz wiejski...zakopcony pojazdem marki nissan...uuu już sprzeczność interesów...jakie to nieekologiczne...

W dalszych aktach...niby...widoki górskie ze szczytami "Nadmatki"...hehe...jakieś gejzery się pojawiają...węże...czy cóś...jest bajorko...tylko ta...pupa...motyw przewodni obrazu...nie współgra z moją odkrytą wizją Parku Yellowstone...mi zgrzyta...
cóż...być może przyroda nie do końca akceptuje twory antropogeniczne...

Pozdrawiam:)
Elwira dnia 24.01.2010 17:41 Ocena: Przeciętne
Jakoś nie mogę się przekonać do tego tekstu. Trochę napuszony, jakby nie do końca przemyślany przekaz, napisany nieźle (chociaż czepiać się można), ale cóż z tego? Niestety, nic konkretnego. Nie ma tu nic, co by zachwyciło, kazało tekstowi błysnąć, choćby na małą chwilkę.

Cóż, poczekamy na coś lepszego.
Pozdrawiam.
Izolda dnia 24.01.2010 19:48 Ocena: Dobre
A ja bym chciała się wyłamać z tej jednej nuty, bo dużo gorszy chłam dostaje oceny lepsze niż przeciętna.
Tu przynajmniej jest eksperymentowanie ze słowem (tylko przy piersiach Nadmatki parsknęłam śmiechem i to chyba nie jest dobrze dla tekstu).
Jak dla mnie plus również za poetyzowanie (ot takie zboczenie mam, że mi się to dziś podoba i krajobrazowi nie ujmuje).
PS. Mam słabość do lotników i spadochroniarzy:D
Matuszewski dnia 24.01.2010 21:51 Ocena: Przeciętne
Ross Thomas w "Voodoo ltd." zastosował taką zabawną technikę, która z miejsca wprawiła mnie w osłupienie. Powieść zaczynała się opisem pędzącego samochodu konkretnej marki i rocznika, autor podał prędkość, oraz wszelkie możliwe detale, na które nikt nie zwraca w powieściach uwagi. Sypnął nazwami jak z rękawa, marka whisky, farby do włosów bohaterki, no istny idiotyzm by się wydawało.
Mi się to skojarzyło ze scenariuszem, no ale w sumie mniejsza o to.
Ta rzecz... nie wiem, może to kwestia tego, że duża część Polaków kryguje się, jeśli mówić o seksie, a napisanie tego w tym stylu śmieszy jeszcze bardziej. Podawanie całej masy informacji o pieszczeniu sutków, tyłków i czego tam jeszcze wywołuje "przesyt".
gresud dnia 25.01.2010 08:04 Ocena: Słabe
A co to jest, przepraszam? Porównując do TV - Ni to National Geographic, ani ARTE, ani też Playboy Chanel. Ogólnie, pomieszanie stylów i pomysłów. A już ten żołnierz na końcu to chyba tylko na zasadzie twierdzenia, że nawet największego twardziela potrafi pokonać słaba kobietka.
mareman dnia 25.01.2010 16:51
Ołowiany żołnierzu - Nissan Patrol, to żadna porażka na wstępie. To bardzo przyzwoita maszyna i nawet chłopaki z Top Gear darzą ją wielkim szacunem z wielu słusznych powodów. Wszechobecną technikę należy wprowadzać do literatury a wyraz "orurowany " pasuje, zapowaiada klimat tekstu! Do kasyków proszę z szacunkiem. Nie "Hamingway" tylko Hemnigway. Dostań najpierw Nobla a potem pisz, że Ernest pisał bzdury. Znam jego całą twórczość i nigdy dam bzdur nie znalazłem. Jeśli seks i miłość uważasz za "podobne bzdury", to tylko mogę powiedzieć o Tobie, że ominęło Ciebie w życiu najlepsze?
Oke_Mani - może lepiej w recenzji nie przytaczać poprzedniej, bo to wyraz braku samodzielności myślenia. Nie rozumiem co Ciebie śmieszy a już zupełnie komentarza porównującego mój tekst z Ołowianym Żołnierzykiem. A może jesteś złośliwa bestia?
Przyroda - nie bądź pseudoekologiczna. Troszkę wiedzy. Nissan spełnia bardzo rygorystyczne normy spalania i dzięki niemu można poznać naprawdę dzikie zakątki przyrody. Zatem ta uwaga jest nie na miejscu. Znam więcej zakopconych... kobiet. Zastanów się "piersi Nadmatki" - o co tu chodzi? Mężczyżni, którzy cenią u kobiet duży biust z reguły bardzo szanują swoją matkę. Tak mówi psychologia. Owe piersi to jakby podświadomy odpowiednik ich relacji z matką. Reszta Twego tekstu to złośliwość. To czyste, piękne jezioro ze strumykiem... nie żadne bajoro! Chcesz to Ci je pokażę, a będziesz zachwycona. Jest nieskażone,dzikie i czyste.
Elwira - dzięki za recenzję. Hm... trudno kobiecie pojąć męski punkt widzenia, a zwłaszcza co tygryski lubią najbardziej...
Izolda - choć Ty umiesz oderwać się od poprzednich recenzetów i budować samodzielny sąd. Dzięki za odrobinę pochwały.
Matuszewski - szacunek za wstęp, to co opisałeś to frapujący eksperyment. Miłe połączenie go z moim tekstem. O przesycie mam inne zdanie. Nie chodziło mi o przesyt, lecz o poetycki, SZCZERY (zarazem)opis. My Polacy jesteśmy przyzwyczajeni do kamery pokazującej sufit lub obrazy zamiast aktu w filmie, opisów erotyki zgrzebnych jak "Nad Niemnem" i podobnie wściekle nudnych. BOY - ŻELEŃSKI POWIEDZIAŁ"W POLSCE W GACIACH MIŁOWANO". Mój tekst jest naprzeciw temu, pod prąd!
Gresudzie - z pomieszania stylów powstają najlepsze rzeczy!!! Podoba mi się Twoje ostatnie zdanie! Traktuj zakończenie tekstu jako oczko do czytelnika.
Usunięty dnia 25.01.2010 18:19 Ocena: Przeciętne
Oż kurde, nie wiedziałam, że jeśli ktoś ma zdanie na jakiś temat, to ja mam obowiązek mieć inne :O Przepraszam, więcej nie będę. Od tej pory będę usiłowała za każdym razem wymyślić coś innego niż poprzednicy...

Już się tłumaczę:
Tak, jestem złośliwa bestia, a tutaj byłam tak samo złośliwa dla Ciebie, jak dla Ołowianego (swoją drogą, jeśli się komuś wytyka literówki, to wypadałoby ich nie mieć we własnym komentarzu).

Co mnie rozśmieszyło:
Cytat:
Sunęli orurowanym, zielonym Nissanem Patrolem pośród rozświetlonych słońcem, brzemiennych ciepłem, nasyconych kolorami, wiejskich pejzaży.Złoto zbóż, zieleń łąk, wreszcie upragniona niebieskość jeziora.

ja bym tu dorzuciła jeszcze ze dwie linijki szczegółów...

Cytat:
To nie jest ważne.

To po cholerę to opisujesz?

Cytat:
Ważne to, co we wnętrzu, jedynie ich wnętrzu.

ich wnętrzu, czyli we wnętrzu ich samochodu czy we flakach opisywanych postaci?

Cytat:
Doskonale i niedoskonale zamknięte.

ale że co?

Cytat:
Raczej rzeźbione gestami.

:confused:

Cytat:
Niby pływali.

czyli co?

Cytat:
Z lekkim obsunięciem obwinęła się wokół jego ciała.

eee...?:|

Cytat:
Ich usta szukały dla siebie pełni wyrazu.

czyli co?

Cytat:
Już oddychali rozparci na brzegu dysząc ciężko ku słońcu.

wcześniej tego nie robili?

Cytat:
Powoli, nieustająco dążyli ku pełnej harmonii.

pełnej harmonii czego?

Cytat:
Uchwycił obiema dłońmi jej olbrzymie piersi Nadmatki.

:lol:
sorki

Cytat:
Odwracał tylko na chwilę głowę, by naprzemiennie je całować.

nie "na chwilę" tylko "co chwilę"

Cytat:
Wygięła ciało niczym kot przed walką.

no to jest majstersztyk... chcesz powiedzieć, że on ją całował po piersiach, a ona zjeżyła grzbiet?

Cytat:
Bezwiednie zsunął głowę, zanim zobaczył obnażone w ekstatycznym zachwycie białe zęby.

o matko... to co oni w końcu robią i w jakiej pozycji?

Cytat:
Pieścił je lekko rozchylone języczkiem.

pieścił je języczkiem, czy były lekko rozchylone języczkiem?

Cytat:
Przecież kochał ją za plastyczną, śmiałą dojrzałość.

że co? :|

Cytat:
Kochał wszystkie kuferki z jej obrazów zaklęte w tejże chwili, w jej pupie.

WTF???

Cytat:
Obsypywał gradem pocałunków nawet lekko rozwartą...

lekko rozwartą co?

Cytat:
Jedna zgarniała dwupalcowym języczkiem na kształt żmiji piersi pieszcząc sutki

no przecież to zdanie jest totalnie bez sensu...

Cytat:
druga z rytmicznym oddaniem zagłębiała się w owej chwili płynne łono

no to zagłębiała się w owej chwili czy w płynne łono?

Cytat:
Po czymś co możnaby nazwać tylko wrzącym gajzerem nieoczekiwanie odwróciła się i objęła dłońmi jego twarz.

ale to już jest po? jaki wrzący gajzer do jasnej cholery? co to w ogóle jest gajzer?

Cytat:
- Margo cała twoja.

to jest coś w stylu "ja Tarzan ty Jane"?

Cytat:
Otworzył oczy, a jej, krynicznozielone oczy teraz z lekkim odcieniem mgiełki rosły nad nim do niebotycznych rozmiarów, aż stały się podobne do strumyczka spływającego po soczystej polanie.

strumyczek? no chyba sobie jaja robisz... już pomijam fakt, ze powtórzyłeś "oczy" co brzmi bardzo koślawo...

Cytat:
ściągnął jej twarz na swoją jednym, płynnym zgarnięciem przedramienia

:lol:

Ten tekst jest mega nieporadny... Dużo pięknych słów, które absolutnie nic nie znaczą. Tak koślawych przenośni jeszcze chyba na PP nie spotkałam. Poza tym, na Twoim miejscu, serio zaczęłabym się zastanawiać nad zastosowaniem interpunkcji. To naprawdę pomaga, uwierz mi.

Powinieneś to wrzucić do prozy poetyckiej, wtedy nikt by Ci nie wyrzucał, że tekst nie ma sensu.

Jeszcze coś Ci wytłumaczyć, czy już się rozumiemy?

Cytat:
Mój tekst jest naprzeciw temu, pod prąd!

:lol:
No bez jaj...
przyroda dnia 25.01.2010 19:06 Ocena: Przeciętne
Gwoli wyjaśnienia...

Podpisuję się swoimi obiema "Nadmatkami" pod tym co napisała Oke...
nawet gdy będzie to odebrane...jako brak samodzielności myślenia:yes:

Cytat:
Przyroda - nie bądź pseudoekologiczna. Troszkę wiedzy. Nissan spełnia bardzo rygorystyczne normy spalania i dzięki niemu można poznać naprawdę dzikie zakątki przyrody. Zatem ta uwaga jest nie na miejscu


Pisząc w komentarzu o sprzeczności interesów miałam na myśli to, że ja poznaję dzikie zakątki galopując koniem...niemechanicznym....i to jest postawa proekologiczna...chcesz to Ci pokażę, a będziesz zachwycony:smilewinkgrin:

Cytat:
Zastanów się "piersi Nadmatki" - o co tu chodzi? Mężczyżni, którzy cenią u kobiet duży biust z reguły bardzo szanują swoją matkę. Tak mówi psychologia. Owe piersi to jakby podświadomy odpowiednik ich relacji z matką.


No tak...teraz tekst w pełni zrozumiałam...

Akcja żołnierza...ku chwale matki "Ziemi"...
masz wyobraźnię...
Bardzki dnia 25.01.2010 19:23 Ocena: Słabe
Nie widzę tu uzasadnienia, aby dzielić tekst na akty. Dla mnie są tu tylko dwie sceny. Jedna w samochodzie, a druga w wodzie. Na pewno tym opowiadaniem udało Ci się oddać ostrą jazdę po wertepach.
mareman dnia 25.01.2010 20:50
Okej_ Mani ja mam wrodzony dar do spotkań z kobietami rodem z piekła, TEMPERAMENTNYMI. Ale się uśmiałem z Twojej złości. Jesteś Super, gdy jesteś Sobą. Szczerze - polubiłem Ciebie. Jesteś przekonywująca jak obywatel Kałasznikow!!!
Przyroda - teraz już wiem - jest inteligentnie złośliwa. Konie są oki, lecz nie z Tej epoki! W moim motocyklu mam ich kilkadziesiąt! Wierzę,że jazda konna jest przyjemna... Dzięki za propozycję
Bardzki - po męsku - masz we wszystkim co piszesz RACJĘ.
mareman dnia 25.01.2010 20:50
Okej_ Mani ja mam wrodzony dar do spotkań z kobietami rodem z piekła, TEMPERAMENTNYMI. Ale się uśmiałem z Twojej złości. Jesteś Super, gdy jesteś Sobą. Szczerze - polubiłem Ciebie. Jesteś przekonywująca jak obywatel Kałasznikow!!!
Przyroda - teraz już wiem - jest inteligentnie złośliwa. Konie są oki, lecz nie z Tej epoki! W moim motocyklu mam ich kilkadziesiąt! Wierzę,że jazda konna jest przyjemna... Dzięki za propozycję
Bardzki - po męsku - masz we wszystkim co piszesz RACJĘ.
mareman dnia 25.01.2010 20:50
Okej_ Mani ja mam wrodzony dar do spotkań z kobietami rodem z piekła, TEMPERAMENTNYMI. Ale się uśmiałem z Twojej złości. Jesteś Super, gdy jesteś Sobą. Szczerze - polubiłem Ciebie. Jesteś przekonywująca jak obywatel Kałasznikow!!!
Przyroda - teraz już wiem - jest inteligentnie złośliwa. Konie są oki, lecz nie z Tej epoki! W moim motocyklu mam ich kilkadziesiąt! Wierzę,że jazda konna jest przyjemna... Dzięki za propozycję
Bardzki - po męsku - masz we wszystkim co piszesz RACJĘ.
Izolda dnia 25.01.2010 20:54 Ocena: Dobre
Aleś się chłopie niezdrowo nabzdyczył. Krytyka nigdy w stu procentach nie jest z palca wyssana, należy w niej poszukać co wziąć sobie do serca. A Ty co wziąłeś?
Pozdrawiam - wyjątko łaskawa Izolda:D

edit - drugie podejście do czytelnika ciut lepsze
Anaris dnia 25.01.2010 21:18 Ocena: Przeciętne
Zgadzam się, niestety, z poprzednikami. Wyszło trochę koślawo, niezgrabnie, niezrozumiale. Mówisz wiele, ale nic nie obrazujesz. Trudno sobie to wyobrazić nawet Oke Mani, a to już coś :lol: Jeszcze Zadystę by tu przywiało, to byłoby wesoło.

A właśnie, co do tytułu. "OH" - zmusiłeś mnie do zajrzenia do zeszytu od chemii. Tak, to faktycznie są te wodorotlenki.

Pozdrawiam.
Usunięty dnia 25.01.2010 22:30 Ocena: Przeciętne
Złość? To było pisane na spokojnie i z rozwagą. W dodatku przy ciepłej herbatce.

Za to Tobie musiało się podnieść ciśnienie, skoro komentarz wystawiłeś trzy razy :)
bury_wilk dnia 26.01.2010 16:21 Ocena: Dobre
Kurcze, no i mam rozdwojenie jaźni. Z jednej strony żałuję, że przeczytałem komentarze, bo teraz trudno mi będzie się do nich nie odwoływać, a przecież to tekst jest tu najważniejszy, z drugiej to była fascynująca lektura, chwilami dramatyczna, chwilami wywołująca salwy śmiechu...

No nic, spróbujmy to jakoś ogarnąć, choć pewnie część wyjdzie o tekście, część o komach :) ...

Nissan Patrol - z literaturą to ma niewiele związku, ale o ile nie przepadam za nissanami, to tego uważam za zupełnie fajną maszynę; wiem też, że sprawdza się w prawdziwym terenie, czego nie można powiedzieć o większości pseudoterenowego szmelcu; orurowanie jako takie mnie nie razi, choć wbrew temu, co mówisz uważam, ze do tekstu nie pasuje.
Co do wrzucania masy szczegółów technicznych w tekst, to czemu nie? Jestem zwolennikiem łączenia konwencji, eksperymentowania, dodawania rzeczy, które pozornie są bez znaczenia, lub dotyczą czegoś innego.
Przerost formy nad treścią? - niestety tak. Rozumiem zamysł i go nawet pochwalam. Podoba mi się dbałość o słowo i jego ekscentryczne używanie, ale efekt wyszedł srasznie ciężki; niech kobieta będzie megawielka i megacycata, ale jakoś akt zawsze będzie mi się kojarzył z uniesieniem a nie przygnieceniem. Może to wina mojego podejścia i wypaczenie rzeczywistości, ale tak postrzegam i z tej perspektywy tekst jest przeładowany. Jest kunszt, ale brakuje finezji.
piersi nadmatki akurat uważam za świetne; niezwykle obrazowe i oryginalne
po co wydzielono akt III - nie wiem
w opisie "pupy" trochę się pogubiłem, ale skoro była akurat taka, to może jeśli nie miałęm mapy - a nie miałem - to jestem usprawiedliwiony?
druga część tego uniesienia podoba mi się bardziej; właściwie, to napisana jest mętniej od pierwszej, ale z tego natłoku różnych różności mojej wyobraźni jakoś łatwiej podsuwały się obrazy.
a, przy pupie za gęsto są opuszki palców :)
Do końcówki nic nie mam. Przeciwnie, uważam, że jest bardzo na tak.

A i jeszcze jedno muszę dodać:
"- Margo cała twoja.

to jest coś w stylu "ja Tarzan ty Jane"?" - tutaj Oke rozjechała czołgiem Twojego Patrola :)

Trochę zdziwiła mnie Twoja ostra reakcja na krytykę, ale co zrobisz z komentarzami, to już Twoja sprawa :)

Reasumując, podobało mi się podejście do tematu, kilka perełek w środku i ogólna konwencja, ale całokształt mnie nie uwiódł.
mareman dnia 26.01.2010 16:35
Bury Wilku - dzięki za recenzję, imponuje mi jej wnikliwa uczciwość
Jack the Nipper dnia 26.01.2010 20:45 Ocena: Przeciętne
Wydaje mi się, że to majaki czlowieka, który wyskoczyl z samolotu bez spadochronu.
Akt I - leci i jest szczęsliwy
Akt II - leci, ale zdaje sobie sprawę, ze zaraz wyrżnie o glebę a nie a ma spadochronu
Akt III wyrżnął głową o glebe, klepki mu poprzestawiało, ale przeżył jakims cudem.

Tylko że nigdy nie będzie juz taki sam.
Niezły pomysł, niestety, ja sie na majakach słabo znam.
mareman dnia 26.01.2010 21:29
Jack Nipper - wybaczaM
Zadysta dnia 27.01.2010 05:23 Ocena: Przeciętne
Cytat:
Sunęli orurowanym, zielonym

Cytat:
Żołnierz II Pułku Spadochronowego Legii Cudzoziemskiej leżał martwy...
no może pół...

Ja myślałem że ten tekst, to ostatnie sekundy przebłysków wspomnień desantowca, zbliżającego się nieubłaganie do Matki Ziemi, z pękniętym spadochronem lub prezerwatywą (skutki podobne).
Wniosek:
albo samobójca - plask - i będzie jednego mniej,
albo kazirodczy dzieciorób - trzask - i będzie jednego więcej.
Stąd zapewne na końcu słowo "pół", ewentualnej opcji niezdecydowania efektu.

Tylko nie rozumiem, czemu ta matka ma coś wspólnego z rurą :confused: na dodatek samochodową i z zielonym posuwaniem.
Zdecyduj się - dziwką była czy blacharą ?


A na końcu wielki...
...PLASK !
Czyli kupa trupa...

No, może pół kupy

I dalej nie wiem...

Czy to rozerotyzowany marzycielsko wspomnieniami, wzdychający tytułowym "OH" plemnik, z powodu pękniętej prezerwatywy rozplaskał się na pół, uderzając w Matkę?

Czy może ta latająca trupa zmieniła połowicznie stan zkupie-
nia
tego tekstu,
kwitując to dźwiękiem tytułowego OH...

mareman dnia 27.01.2010 16:33
Jack the Nipper i Zadysta - to co czynicie nie jest krytyką, a budowaniem własnej twórczości w oparciu i inspirację moim utworem, he, he. Redakcja powinna przyznawać też nagrodę za ilość czytań.
Miladora dnia 28.01.2010 02:37
Drogi Mareman - przeczytałam tekst z uwagą, przeczytałam komentarze i umarłam ze śmiechu przy nich, za co przepraszam... :lol:
Cholera - ależ my mamy temperamentnych użytkowników. :D

Ale do rzeczy i to prosto z mostu, bo przypuszczam, że zniesiesz to po męsku... ;)
Od razu, żeby nie zawracać Ci głowy - tekst jest słaby.
Dlaczego?
Bo trzeba być naprawdę mistrzem, żeby napisać taki tekst miłosno - erotyczny i nie popaść w przesadę, w emocjonalizm, ckliwość, banał, śmieszność, patos i nie zanudzić czytelnika przy tym lub nie zgorszyć (o co dziś na szczęście trudno)... ;)
Opisanie scen miłosnych to prawdziwa sztuka. I nie mówię tu o tych z
Harlequinów czy innych romansideł, a nawet z wielu innych dzisiejszych powieści obyczajowych, gdzie miłość pokazana jest przez pryzmat najczęściej fizjologiczno-anatomicznych zbliżeń, lecz o tych naprawdę pięknych scenach miłosnych, gdzie tak dużą rolę odgrywa wyobraźnia pobudzana wieloma niedopowiedzeniami.
Oczywiście, co innego, gdy mamy do czynienia ze scenami, które nic wspólnego z liryką i pięknem nie mają, ale i one potrafią być przejmujące właśnie poprzez grę słów i wyobraźni, choć czasem muszą być brutalne, zgodnie z zamysłem autora i kontekstem czy treścią utworu.

Chciałeś namalować obraz piękny i chciałeś zapewne, by był równie przejmujący... ;)
Nie udało Ci się, bo nie masz jeszcze wyrobionego stylu i nad nim powinieneś głównie popracować. Wydaje mi się, że nieźle byłoby przeczytać wiele różnych opisów scen miłosnych i to w dobrym, uznanym wykonaniu - czyli u mistrzów literatury... ;)
Porównać, jakich słów używają i kiedy, jak to się mówi, zawieszają głos.
Czyli jakimi farbami malują swoje obrazy. Jakie jest tło i co dzieje się wewnątrz kochanków, na ich twarzach i w oczach i w sercach - czyli psychika też jest ważna, jeżeli się chce oddać w pełni klimat miłości.
Wiesz co Ci powiem? Jedną z najpiękniejszych scen miłosnych jaką czytałam napisał... Stanisław Lem. Ciekawe, prawda?

A więc mamy styl i dobór odpowiednich środków - słów.
Teraz w grę wchodzi stworzenie odpowiedniego klimatu... W tym musi być magia, inaczej sceny miłosne stają się płaskie i trywialne.
A magię buduje się i poprzez odpowiednie słowa i poprzez niedopowiedzenia...
Unikaj słów banalnych, takich które mogą brzmieć trochę śmiesznie w kontekście tych scen, lecz i takich, które są zbytnio napuszone, ckliwe czy emanują zbyteczną emfazą.
Zwracaj uwagę na powtórzenia poza tym - nadmiar zaimków stwarza wrażenie czegoś pretensjonalnego. Mówię o nadużywaniu tego:
Jej ciężar - ich usta - jej olbrzymie piersi - w jego brudnym życiu - z jej obrazów - w jej pupie - z moim tyłeczkiem - pupy z jej obrazów były w istocie jej - boki jej pośladków - Na jej twarzy - Jego dłonie - jej ciele - jego twarz - jego usta - oczy, a jej, krynicznozielone oczy - na jej szyi - na swoją...
To własnie stwarza wrażenie zbytniego patosu. Dodatkowo używanie wielkich liter pogłębia go:
- Przenikała go zamglonym jedną, jedyną Miłością wzrokiem. - to zdanie tchnie w dodatku banałem.
- Uchwycił obiema dłońmi jej olbrzymie piersi Nadmatki. - jeżeli chcesz uzyskać to, o czym mówiłeś w swoim komentarzu, musisz inaczej zbudować to zdanie. Tak stwarzasz wrażenie rzeczywiście cycatej herod-baby. Owszem, wizerunki "Matek" w wielu kulturach przedstawiały kobietę o ogromnych piersiach, ale w kontekście Twojego opowiadania ten aspekt chyba nie jest tak ważny, by go podkreślać. Napisałeś w komentarzu:
"Mężczyżni, którzy cenią u kobiet duży biust z reguły bardzo szanują swoją matkę. Tak mówi psychologia. Owe piersi to jakby podświadomy odpowiednik ich relacji z matką."
A co to ma do rzeczy? Poza tym uogólniasz i starasz się dołożyć do kontekstu zupełnie zbędną, moim zdaniem, psychologię.
Prędzej bym się zgodziła, że chcesz w ten sposób podkreślić ich związek z naturą i pierwotnymi instynktami człowieka.
Te piersi "Nadmatki" mogły skojarzyć się Twojemu bohaterowi i to byłoby o wiele bardziej właściwe, bo w ustach narratora brzmią zabawnie, niestety... ;)
- NAJUKOCHAŃSZA - wyszeptał
I znowu zbyteczna emfaza. Wielkie litery krzyczą, nie szepczą. A efekt jest taki, że bardziej wyrobieni czytelnicy natychmiast się krzywią.
W Twoim opowiadaniu brakuje więc też subtelności, a to ważna rzecz - subtelność i umiar, bo przecież chciałeś pokazać miłość, nie rżniętkę... ;)
Ostatnie sprawa - dbaj o współbrzmienie słów:
- Z lekkim obsunięciem obwinęła się - to przykład.
Po prostu dobór słów musi być estetyczny w brzmieniu i zachęcać do czytania, a nie zgrzytać... ;)

Maremanku - możesz zrobić coś z tego opowiadania dopracowując je stylistycznie i wymieniając sporo słów na inne. Spróbuj, a potem porównaj obydwie wersje. Staraj się, by nie brzmiało to pompatycznie - proste (co nie znaczy banalne) słowa są często nośnikiem emocji o wiele lepszym niż słowa "górne i chmurne"... :D
Pozdrawiam bez oceny i zachęcam do dalszych prób.

PS. Wiesz dlaczego nie piszę scen miłosnych?
Bo wiedząc to wszystko śmiertelnie się ich boję... ;)
mareman dnia 31.01.2010 16:36
Miladorciu - delikatnie, jak na Ciebie przekonałaś mnie, iż mój tekst wymaga pracy. Świetnie, że czynisz to wnikliwie.
Miladora dnia 05.02.2010 14:21
Cieszę się, Maremanku, że mogłam pomóc. :D
Powodzenia
wiewioorka dnia 21.04.2010 19:18
A mnie ciekawi jedynie, co miało znaczyć to zdanie:
Cytat:

Wszedł inaczej niż zwykle.
mareman dnia 16.05.2010 21:13
spróbuj odgadnąć
mareman dnia 16.05.2010 21:13
spróbuj odgadnąć
wiewioorka dnia 24.02.2012 23:13
To akurat była kokieteria z mojej strony, bo się od razu domyśliłam :yes: To takie słowo klucz, co znaczy to samo, co "ja w łóżku robię wszystko" i to wszystko każdy (facet) rozumie zawsze jednoznacznie.:lol: A wracając do tekstu, to zapewne nie dokańczając zdań, miałeś zamiar pobudzić wyobraźnie czytelnika i stworzyć erotyczny nastrój, a wyszło niezrozumiale. Prosty motyw z filmów porno w gęstwinie enigmatycznych metafor. Gdyby ona do jego tyłka się dobrała...Wtedy by wszystkie te przenośnie pasowały idealnie.:bigrazz:
mareman dnia 03.03.2012 23:34
walisz jak dobry bokser, ale TO akurat daje do myślenia...
Wspomóż naszych sponsorów
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
palenieszkodzi
23/07/2014 13:22
Wysublimowany wiersz i bardzo fajnie się go czytało:) Ten… »
Apollo1
23/07/2014 13:09
Fajnie oddałeś w swym wierszu, ludzką chęć szukania… »
Apollo1
23/07/2014 13:07
Subtelnie napisany tekst, wywołuje emocje »
palenieszkodzi
23/07/2014 13:05
O, jaki subtelny wiersz. Przeczytałam z przyjemnością.… »
palenieszkodzi
23/07/2014 12:57
Był już na portalu przypadek, że ktoś (;p) przepraszał za… »
al-szamanka
23/07/2014 12:37
Masz rację, Alkestis, hmykanie potrafi powalić...… »
Miladora
23/07/2014 12:28
Rozumiem, Aniu, ale przemyśl, czy ta głębia jest… »
Miladora
23/07/2014 12:17
A jakby tak jeszcze skasować te podwójne entery i pobawić… »
Tezet74
23/07/2014 11:54
Może powinnaś zacząć pisać thrillery medyczne jak Robin… »
Miladora
23/07/2014 11:50
Nieciekawy, niespójny i niewybredny tekst, co jeszcze… »
Apollo1
23/07/2014 11:46
Stworzyłaś fajny obraz. Każdy z nas czasem zapomina na… »
Andre
23/07/2014 11:43
Świetny język! Bardzo fajnie i wciągająco konstruujesz… »
Tezet74
23/07/2014 11:40
Rzadko komentuję poezję. W tym wypadku zrobię ustępstwo od… »
wiktoria
23/07/2014 11:28
Bardzo ładny klimat wiersza. Choć "objęcia satyny"… »
Elwira
23/07/2014 11:23
Barbaro, jeśli wydawnictwo jest tak małe, że jest redaktor i… »
ShoutBox
  • Poke Kieszonka
  • 23/07/2014 05:53
  • niech ten dzień - nowy dzień przyniesie Wam kosz ciepłych wrażeń i konewkę uśmiechów takich szczerych, bez złośliwości :) :)
  • ShiroTenshi
  • 22/07/2014 22:36
  • To nie jest obraz, to znacznie więcej xD
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:11
  • Wasinko, będziemy czekać z niecierpliwością :*
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:10
  • same z nim problemy :p Shiro ! :)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:10
  • Jutro dodam resztę zdjęć, bo kiepski zasięg mam tutaj, gdzie jestem teraz. ;)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:09
  • No właśnie nie wiem. :)
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:06
  • hahaha :D Wasinko i co tu poradzić? ;)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:06
  • Zajacanko, już od jakiegoś czasu czerwonnieję. Na razie wakacyjnie. Potem - się zobaczy. :)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:04
  • To nie jest obraz - mówi mi komputer, gdy chcę wkleić zdjęcie Shiro'ego na trawie. ;)
Ostatnio widziani
Gości online:36
Najnowszy:alexima