"Schron" - początki świata - SzalonaJulka
Proza » Obyczajowe » "Schron" - początki świata
A A A
Świat rozpoczął się gwałtownie, wielkim hukiem. Pewnie musiało być także coś wcześniej, ale to wtedy, wraz z bólem, napłynęła obecna świadomość. Wokół własnym rytmem krążyła rzeczywistość, a ze mnie wolno wyciekało dopiero co rozpoczęte życie. Czas płynął.
Nie da się ukryć, to mimo wszystko było zabawne. Kiedy wreszcie ktoś do mnie podszedł, próbowałem się nawet uśmiechać, ale ogon odmawiał mi posłuszeństwa.

Jeszcze przez wiele dni nie mogłem dać ujścia swojej wesołości. A było się z czego śmiać, oj było. Przede wszystkim z samego siebie. Dałbym głowę, że już kiedyś umiałem chodzić, niemniej teraz jak osesek uczyłem się pełzać na brzuchu. Chciałem zobaczyć swoje łapy, ale widok zasłaniała mi dziwna, biała osłona, nazywana przez pielęgniarzy hiszpańskim kołnierzem.
Jeszcze większym powodem do śmiechu były miny ludzi, kiedy patrzyli na mnie. Co może być strasznego w małym, bezradnym zwierzaku? A z ich oczu wyglądało przerażenie. Dziewczyna, zwana dyżurną, kiedy miała wziąć mnie na ręce pachniała paniką, mimo że przełamując ból uśmiechałem się do niej zachęcająco.

Dwa miesiące później, kiedy spotkałem ją po raz drugi, postępowała jeszcze głupiej. Nie poznała mnie. Skakałem na trzech sprawnych nogach i aż skręcało mnie ze śmiechu. Jak można nie poznać psa? Przecież niezależnie od wyglądu i stanu zdrowia zawsze pachnie się sobą.
Nieśmiało dotykając mojego grzbietu, mruczała zabawnie, że nie może uwierzyć w to ocalenie i że prędko musi poszukać mi domu. Jej przejęcie było tak komiczne, że aż się posikałem.

Już po paru dniach wpadła do boksu skacząc i poszczekując jak szczeniak. Prowadziła za sobą kobietę i mężczyznę własnego gatunku. Jeszcze nigdy nie widziałem czegoś równie zabawnego, ale nagle odechciało mi się śmiać.
Prowadzony dziwną siłą, wolno podszedłem do człowieka. On równie niespiesznie pochylił się, sięgnął jedną ręką, podniósł i mocno przytulił. Pierwszy raz w życiu mogłem płakać. Byłem szczęśliwy.

Tymczasem kobieta zaczęła głośno ujadać na dyżurną:
- Co to ma być, do cholery? Co mi pani tu wciska? Zobaczyła pani kalekę to i psa połamańca wyszukała?! Mąż miał wypadek samochodowy, ledwie przeżył. Powinien dostać wesołego psiaka.

Karcona milczała i tylko patrzyła na mojego pana i na mnie, jak na jej oczach stajemy się jednym stadem.
W końcu i pani spojrzała na nas, westchnęła i łagodnym już głosem powiedziała:
- I jak ja was teraz obu po schodach wytaszczę?

Pomału i w ciszy świat stał się jeszcze raz.





Karta psa/kota; Opis:
Tobi – pies, mieszaniec, ok. pół roku, mały, uszy załamane, ogon długi, prosty, umaszczenie żółte, sierść gładka. Trafił po wypadku.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
SzalonaJulka · dnia 13.03.2010 11:30 · Czytań: 1527 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 30
Komentarze
gresud dnia 13.03.2010 13:47 Ocena: Świetne!
No, no SJ, no, no. Mógłbym tak jeszcze długo, ale ponoć powtórki w tekście pisanym są niewskazane. Piękne, wzruszyłaś mnie starego osła. U mnie masz świetne! A jeżeli ktoś będzie miał inne zdanie to dostanie ode mnie w ryja! ;)
SzalonaJulka dnia 13.03.2010 13:58
cieszę się bardzo, że Ci się podoba, ale błagam o nie stosowanie przemocy :lol:
sirmicho dnia 13.03.2010 14:34 Ocena: Świetne!
Julka! Nie pisz takich tekstów, bo funkcjonować po nich nie mogę.

Piękne, przytłaczające, smutne, prawdziwe. Świetne.
Usunięty dnia 13.03.2010 14:43 Ocena: Świetne!
nie chcę "w ryja" i dlatego stawiam "viceświetnie"

Szalone gratulacje
SzalonaJulka dnia 13.03.2010 14:47
Dziękuję pięknie Panowie :) zapraszam do poczytania wcześniejszych części cyklu. Ciekawa jestem opinii na temat całości - różne historie i punkty widzenia, mają stworzyć całość obrazu :)
Migotka dnia 13.03.2010 15:23 Ocena: Świetne!
świetne! naprawdę bardzo wzruszająca historia, cieszę się, że to przeczytałam. pozdrawiam. :)
Esy Floresy dnia 13.03.2010 17:09 Ocena: Świetne!
Julka Szalona Ty wzruszyłaś mnie tym tekstem do łez. Obraz trójnogiego psa przywołał mi dość głośną nie dawno sprawę o porzuconej suczce po wypadku (urwało jej łapę). Właściciel ją przywiązał i pozostawił. Przypadkiem ktoś zauważył i wezwał pomoc. Mimo pomocy, nie miała tyle szczęścia, co Twój bohater.:( Ech poczytam cykl cały z pewnością, ale nie dziś. Dziś to ja idę pić muszę tylko makijaż poprawić. Świetne. Pozdrawiam.
SzalonaJulka dnia 13.03.2010 17:16
Dziękuję Dziewczyny :)
Esia, piszę o "trzech sprawnych nogach", Tobiasz po wypadku miał jedną całkowicie połamaną i w momencie adopcji, jeszcze jej nie obarczał. Jego historia miała dla mnie jeszcze piękny epilog - po jakimś roku spotkałam na ulicy Tobika z jego panem - pies szedł na czterech nogach a człowiek na dwóch (bez kuli) :)
Elwira dnia 13.03.2010 19:52 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Nie da się ukryć, to mimo wszystko było zabawne.

nie podoba mi się szyk, ja bym zrobiła tak: Nie da się ukryć, mimo wszystko było to zabawne.

Cytat:
widok zasłaniała mi dziwna, biała zasłona,

Da się coś z tym zrobić?

Cytat:
Dziewczyna, zwana dyżurną, kiedy miała wziąć mnie na ręce pachniała paniką,

znowu brzydki szyk: Dziewczyna, zwana dyżurną, pachniała paniką, kiedy miała wziąć mnie na ręce,

Cytat:
po schodach wytaszczę?

chyba bardziej pasuje "wtaszczę"

Faktycznie szczęśliwe zakończenie, chociaż, jak to w życiu, z nutką goryczy. Cóż, wypadki chodzą po ludziach i nie tylko.
Bardzo wzruszający tekst, a prawdziwość nadaje mu uroku.
Pozdrawiam.
Izolda dnia 13.03.2010 22:57 Ocena: Świetne!
Dla odreagowania zwykłej baby (nie muszę chyba tłumaczyć koleżance) postanowiłam przeczytać Cię. Spłakana zostawiam Ci najwyższe. Ściśnięta za serce dziękuję za dawkę nienachalnego uwrażliwiania. Chyba na kolejne odreagowanie nakarmię smaczniej kota. :)
Miladora dnia 13.03.2010 23:21 Ocena: Bardzo dobre
Następny pies do pogłaskania... ;)

- ale właśnie wtedy, wraz z bólem, napłynęła obecna świadomość. Wokół własnym rytmem - ugryzł mnie lekko...

- Czas płynął. - te dwa słowa są dziwnym dysonansem tu. Długo się nad nimi zastanawiałam, dlaczego mi nie pasują i myślę, że jako łącznik powinnaś zastosować coś bardziej dyskretnego, nie ten truizm. :shy:

- były miny tych ludzi, - "tych" jest zbędne

- A z ich oczu wyglądało - dałabym "Ale z ich oczu..."

- poznała mnie. Skakałem na moich trzech sprawnych nogach i aż skręcało mnie ze - coś wywal z tego

- Nieśmiało dotykając mojego grzbietu, mruczała zabawnie, że nie może - pomyśl, czy po zmianie szyku nie byłoby lepiej, płynniej...

Szalunia - opowiadanie jest piękne, zwłaszcza końcówka. Trochę brakuje mu jeszcze dopracowania, pewnego szlifu, który sprawi, że wszystko płynnie połączy się ze sobą.
Na razie bdb z buziakiem. :D
zajacanka dnia 14.03.2010 03:07 Ocena: Świetne!
Czytam po raz kolejny i wciaz sie wzruszam. Ale zeby spokojnie zasnac odczytalam drugie dno: to kobieta byla winna wypadku swojego meza i teraz - za kare - musi dzwigac podwojny ciezar...
Ode mnie swietne:)
Pozdrawiam
gabstone dnia 14.03.2010 09:30 Ocena: Świetne!
Julka, jak Ty będziesz tak pisać, to mój system nerwowy padnie.. No cóz tu duzo gadać, wzruszasz.
Taka sytuacja mi się przypomniała, kiedy musiałam odwieźć do schroniska podrzucone maleństwa. Nie miały więcej niż cztery tygodnie, ktoś wyrzucił je u nas pod domem:( A baba w schronisku się pyta, czego ja wyję, jak to nie moje? Nie wiem, jak mozna pracować w takim miejscu i nie mieć serca?
Pozdrawiam serdecznie
Esy Floresy dnia 14.03.2010 17:59 Ocena: Świetne!
Szalonka - przeczytałam wszystkie z cyklu. I podsumowując to świetny cykl. Pozdrawiam.
SzalonaJulka dnia 14.03.2010 19:05
Elwirko, Milusiu, dzięki piękne za nalot - co mogłam poprawiłam, z niektórymi uwagami się nie zgadzam a niektóre jeszcze przemyślę. Mam drobne problemy, żeby walcząc z siejozą nie wpaść w zaimkozę ;)

Izold, kotu życzę smacznego :)

zajacanka, gratuluję wyobraźni ;)

gabi, trzeba wziąć pod uwagę, że praca w schronisku jest bardzo ciężka i niebezpieczna, czasami człowiek ma już wszystkiego dosyć... poza tym nie zdajesz sobie sprawę, ilu ludzi przynosi własne zwierzęta twierdząc, że to znalezione (oczywiście nie twierdzę, że to usprawiedliwia akurat tę kobietę)

Esia, odpowiedź masz na pw

Pozdrawiam :D
Bardzki dnia 14.03.2010 19:55 Ocena: Świetne!
Pomysłowe opowiadanie. Świat widziany z innej perspektywy. Wyraźnie widać ,że żona też spojrzała inaczej gdy zobaczyła męża przytulającego psa. Czasami wystarczy urok chwili ,aby zmienić nasze przekonania.

Ode mnie świetnie
Jack the Nipper dnia 15.03.2010 19:23 Ocena: Bardzo dobre
Sympatyczne.
Właściwie więcej mi do głowy nie przychodzi. Przynajmniej masz happy end ;)
SzalonaJulka dnia 15.03.2010 22:02
Dziękuję Panowie :)

tak, Jack, ten jeden raz pozwoliłam sobie zakończyć optymistycznie, ale nieprędko się to powtórzy ;)
Nova dnia 16.03.2010 16:49 Ocena: Bardzo dobre
ale teraz/ale widok/ale z ich oczu

mojego grzbietu/moje ocalenie/mojego boksu

zacząłem płakać/zaczęła głośno

ale nagle odechciało/nagle kobieta

Szalona,
wzruszająca i pouczająca historia, do tego sympatycznie napisana, natomiast powtórki... jak natrętne muchy, więc wytłucz je proszę.
bdb:D
SzalonaJulka dnia 16.03.2010 19:28
Orzesz... zaraz robactwo wytępię - idę szukać ciężkiego trepa :uhoh:
dzięki Nówka :)
Usunięty dnia 18.03.2010 15:11 Ocena: Świetne!
To ja powiem tylko, że się popłakałam.
andro dnia 21.03.2010 22:10
Wszystkie ranne psy do uśpienia!!!

Żart, żart... Wiem, że nie śmieszny, ale co tam. Świat wygląda na pewno inaczej, widziany oczami psa. Tylko jak się o tym przekonać?
Wiesz, Szalona - w oczach mojego futra czarnego widzę nie raz takie rzeczy, o których się filozofom nie śniło.
SzalonaJulka dnia 22.03.2010 16:58
Oke, "nie płacz pchełko, ból przemija..." ;)

Andro, z kim pogadasz tak, jak z psem?

dziękuję za odwiedziny :)
bosski_diabel dnia 22.03.2010 17:07 Ocena: Świetne!
Twoja wrażliwość daje mi wiele do myślenia:) świetny tekst porusza dogłębnie, wiesz, że prozę mijałem ale... pozdrawiam :)
Usunięty dnia 26.03.2010 23:46 Ocena: Świetne!
Cytat:
mruczała zabawnie, że nie może uwierzyć w to ocalenie i że prędko musi poszukać mi domu. Jej przejęcie było tak komiczne, że aż się posikałem.

Zrób coś z tym ;)

Cytat:
moglem

O, i z tym

Pozdrowienia :)
SzalonaJulka dnia 27.03.2010 00:02
o! że-sz!
jakieś felerne to opo, czym dłużej poprawiam, tym więcej błędów :(
Usunięty dnia 27.03.2010 00:07 Ocena: Świetne!
Hehe :)
Usunięty dnia 30.03.2010 09:22
Nie za bardzo zrozumiałem, co chciałas przekazac czytelnikowi?
Tekst jest nierytmiczny, chaotyczny. Narrator przeskakuje opisami, jakby nie mógł się zdecydować, czy być psem, czy pełnic rolę bezstronnego opisywacza.

A propos psów, one słabo widzą, w dodatku są daltonistami. Podstawowym zmysłem jest węch. Może spróbuj zmierzyc sie z opisami "węchowymi". Wtedy tekst zyska na oryginalności.

Bez oceny.
Wasinka dnia 31.05.2010 17:04
Łzy w oczach. Cóż więcej mi napisać...
Pozdrawiam :)
SzalonaJulka dnia 31.05.2010 17:14
Dziekuję Wasinko :) polecam cały cykl
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
BlueRiver
18/10/2019 08:57
marzenna - zgadzam się z Tobą - nie jest to radosny wiersz,… »
BlueRiver
18/10/2019 08:45
marzenna dziękuję, że mnie odwiedziłaś. Następny wiersz… »
marzenna
18/10/2019 08:11
Nowa epoka jest w tym wierszu, rozczochrane włosy, łan… »
marzenna
18/10/2019 07:56
Pierwsza miłość zostanie. Wypijesz jeszcze niejedną wódkę.… »
allaska
18/10/2019 07:53
Witaj Marzenno, dziękuję:) »
allaska
18/10/2019 07:51
Ustiuszo bardzo mi miło, dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. »
marzenna
18/10/2019 06:59
:) witaj Ciało pokryte włosami, dla ciepła, ochrony nie… »
Ustiusza
18/10/2019 06:40
Mocny ten tekst. Tworzy w głowie obrazy. Pozdrawiam. »
allaska
18/10/2019 05:54
Hej Wiosno :) dziękuję ślicznie. Pozdrawiam »
bruliben
18/10/2019 04:54
Ulotna chwila, których rzadko doświadczamy w życiu, a jednak… »
Kamila N
18/10/2019 04:47
Ocena na teraz: przeciętne. Bo jestem rozczarowana. I jako… »
bruliben
18/10/2019 04:42
Aż widzę te ruchy, ledwo, ledwo, raczkujące, ostateczne,… »
bruliben
18/10/2019 04:38
Jak się za coś nie do końca odpowiada i nie składa obietnic,… »
bruliben
18/10/2019 04:31
Jakby wiosna była mężczyzną i czekała na swoją wiosnę… »
Kamila N
18/10/2019 04:29
Widzę, że wiersz został zmieniony, na minus jak wg mnie.… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/10/2019 08:35
  • Od Chaplina do Jo-jo Rabbit- niezwykła historia komedii o nazizmie: [link] Premiera w Anglii 3go stycznia 2020 roku.
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:ydunime
Wspierają nas