Listek, rozdział XI "Ogródka" - Wasinka
Proza » Bajka » Listek, rozdział XI "Ogródka"
A A A

Bajeczka do poczytania z rodzicami. O Miesiącach - akacjowych ludkach.




ROZDZIAŁ JEDENASTY LISTOPADOWY
O tym, że w przyjaźni słowa nie są konieczne


Listek nie jest chłopcem stworzonym do śmiechu i zabaw. Ma za to duszę marzyciela – subtelnego i wrażliwego, ale też czasem nazbyt ponurego. Zieloniutkie, błyskające optymizmem oczka są jakby zaprzeczeniem jego nieco mrocznego usposobienia. Jest melancholijnym myślicielem i najlepiej się czuje, gdy nadchodzi listopad. Bo to jego miesiąc. Wtedy się urodził. I atmosfera tego czasu odbija się idealnie w charakterze małego odludka. Nie cieszą go nawet własne urodziny. Dla niego bowiem to jedynie okazja do rozmyślań o tym, że wszystko przemija, bo czas nie stoi w miejscu. Niektórzy twierdzą (a szczególnie skrzat Lubiś), że dziwne z niego dziecko. Nie czeka nigdy na prezenty, nie czeka na gości i dlatego też przyjęcia urodzinowe odeszły w zapomnienie. Mama Zuzanna bardzo dobrze go jednak rozumie – tak jak każde swoje dziecko – i nie pozwala na burzenie listopadowego spokoju syna. Rozkrzyczana gromadka Miesięcy wtargnęłaby do jego malutkiego świata zadumy, wprowadzając chaos i zamęt. Wszyscy go bardzo kochają, jak to w rodzinie, więc nikt nie chciałby sprawiać mu przykrości hałasem. Bo musicie wiedzieć, że Listek ma bardzo wyczulony słuch. Przez to, że tak często zatapia się w ciszy, wszystkie dźwięki docierają do niego ze zdwojoną siłą.
Tak więc Listek nie czeka na przyjęcie urodzinowe, mimo że uwielbia swój melancholijny miesiąc. Ale jednak na coś czeka… Co roku o tej samej porze dopada go niecierpliwość, która zupełnie do niego nie pasuje. Zaczyna wtedy czegoś szukać, wypatrywać. Czeka. I czeka nie na coś, lecz na kogoś. A na kogo? Na swojego przyjaciela.
Dzisiaj też wierci się niespokojnie, siedząc na kupce kolorowych liści w ogródku. Listopad w tym roku rozpoczął się bardzo słonecznie i bezdeszczowo. Rozleniwiające ciepło pozwala więc chłopcu czekać na gościa przed drzwiami akacji. To dobrze, gdyż ów przyjaciel jest bardzo nieśmiały i wiele trudu kosztowałoby go zapukanie do cudzego mieszkania.
Zjawia się u Listka tylko raz w roku. Jest to dzień, który wyróżnia się nie tylko dla akacjowego ludka. Podobno dla Ludzi także jest on bardzo specyficzny. Alicja powiedziała kiedyś Miesiącom, że nazywa się on Dniem Zadusznym. A potem wypowiedziała jeszcze zabawniejszą nazwę – Zaduszki. Kwiecinka pomyślała wtedy o duszeniu i nawet się trochę przestraszyła, ale Alicja wytłumaczyła jej (wiedziała to wszystko od swojej mamusi), że chodzi bardziej o duchy, i Kwiecinka uspokoiła się zupełnie. Zna przecież tyle duszków!
Duch Jasio jest jednak trochę innym duszkiem. Ma postać małego chłopca – ludzkiego – i ma też rodziców. Kiedyś uciekł im na chwilę i wtedy właśnie dotarł do Listka. Akacjowy ludek siedział – jak to w jego zwyczaju zadumany – prawie tak jak dziś, na kupce listków. Tylko że wtedy przykrył się nimi szczelnie, ponieważ zaczął prószyć pierwszy śnieg i zrobiło się bardzo chłodno. Jasio usiadł cicho obok niego i tak narodziła się wieczna przyjaźń.
Nadszedł już wieczór, a Listek cierpliwie czeka. Wie, że przyjaciel nie zawiedzie, że znowu go zobaczy. Nie potrafi powiedzieć, dlaczego Jasio stał się taki ważny, odkąd się poznali. Ale z nim można tak wspaniale pomilczeć! Raz tylko opowiedział Listkowi swoją historię, chociaż nawet wówczas Listek więcej się domyślił, niż usłyszał. Rozumieli się bez słów.
Jasio pochodzi ze świata Ludzi. Zdarza się czasem, że ktoś ten świat opuszcza i podąża do innego (to zdziwiło bardzo Listka, gdyż akacjowe ludki są przecież nieśmiertelne – dopiero po godzinie od narodzin, co prawda, ale któż by pamiętał). Wtedy ci, którzy tego kogoś znali, bardzo płaczą. Bo nie zobaczą go już nigdy więcej. Są takie dni, kiedy Ludzie zapalają świeczki, światełka wskazujące drogę, by przy ich cieple grzali się ci, którzy odeszli. Ale ich nie widzą. I tęsknią. Tak już jest, że jedni odchodzą, a inni przychodzą. Całkiem niedawno zrozumiała to również Marzenka, która bardzo pokochała bałwanka Sylwestra.
Listek nie może dziś skupić myśli. Zawsze tak jest, gdy ma zjawić się Jasio. Kręci się już ze zniecierpliwienia, czuje troszkę nieswojo, bo nie jest przyzwyczajony do tego, że nad niczym nie duma. Ta sytuacja od kilku lat systematycznie się powtarza, lecz Listek nadal nie może się z nią oswoić (czyli z tym, że nie zajmuje się rozmyślaniem).
Naraz postawił swoje uszka podobne do listków akacji. Usłyszał delikatny świst wiaterku. Z serduszka spadł wielki kamień. Jasio przybył. Rozjaśnił buzię dziecięcym, szczerym uśmiechem i, jak zawsze, przycupnął koło Listka. W tym samym momencie akacjowy ludek uspokoił się i… natychmiast zapadł w głęboką zadumę. Jasio podparł swymi małymi piąstkami spiczastą bródkę i również się zamyślił. Dobrze mieć prawdziwego przyjaciela...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wasinka · dnia 11.06.2010 07:56 · Czytań: 2100 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 51
Komentarze
Darksio dnia 11.06.2010 13:26 Ocena: Świetne!
Świetna, nostalgiczna bajka, pełna wielu odniesień. Jednakże mam wrażenie, że dzieci, które nie mają tak ukształtowanego abstrakcyjnego postrzegania jak dorośli, nie zrozumieją owych analogii. Dla nich pozostanie to bajka o akacjowym ludku. Tak samo dzieje się z zakończeniem, czy dziecko zrozumie dlaczego Listek tak niecierpliwie czekał na przyjaciela, aby, po jego przybyciu, pogrążyć się w zadumie? Dziecięcy świat, tak uważam, jest jednak nieco prostszy i myślę, że i przypowieści powinny być nieco łatwiejsze w zrozumieniu. To, naturalnie, tylko moje spostrzeżenie. nic więcej. Jeszcze jedno mnie troszkę zastanowiło: otóż Listek jest Jednym z dwunastu braci Miesięcy, a jednocześnie wprowadzasz jakby inną kategorię miesięcy, tę geograficzną, nieosobową. Troszkę mi się te dwie kategorie pogryzły. "Listopad w tym roku rozpoczął się bardzo słonecznie i bezdeszczowo". Dla dzieci (szczególnie tych, które znają bajkę o dwunastu miesiącach), może być to kłopotliwe do zrozumienia. Ogólnie bardzo delikatny, poetycki tekst, przywodzący na myśl piękne bajki z dzieciństwa. Przeniosłaś mnie w czasie, znów miałem kilka lat.
Jeff_Moon dnia 11.06.2010 17:14 Ocena: Bardzo dobre
Trochę mniej ekspresyjne i żywe, od poprzednich, ale nie zmienia to faktu, że się podoba.:)

"Jak dobrze mieć prawdziwego przyjaciela!";)
To zadnie chcę podkreslić. Ma wielką wartość:D

PS: My chyba możemy się zaprzyjaźnić?:D
Dzięki za komentarz pod fotką;)
Almari dnia 11.06.2010 17:31 Ocena: Bardzo dobre
Witam

Cytat:
jego miesiąc. Wtedy się urodził. I atmosfera tego czasu odbija się idealnie w jego charakterze. Nie cieszą go nawet jego własne urodziny. Dla niego


~ jego, jego, go, jego, niego.

Cytat:
Mama Zuzanna jednak bardzo dobrze go zawsze rozumie


~ szyk. Mama Zuzanna zawsze jednak bardzo dobrze go rozumie

Cytat:
Uśmiechnął się swym dziecięcym, szczerym uśmiechem


~ zbyt blisko słowa bliskoznaczne.

Ciekawy pomysł. W pewnym momencie zaczęła mi się kojarzyć druga część dziadów :) Niebanalny, bardzo dobrze napisany tekst.
Wasinka dnia 11.06.2010 19:11
Darxx, myślę, że dzieci nie muszą od razu rozumieć wszystkich warstw tego tekstu. Mogą poznawać je stopniowo, w zależności od wieku i ukształtowanego pojmowania świata. Zaznaczyłam też, że to bajka do czytania z rodzicami. Wychodziłam z założenia, że dzieci nie muszą poruszać się jedynie w świecie prostych i zrozumiałych dla nich słów. Poznają je na co dzień, a tu chciałam poszerzyć troszkę ich spojrzenie na słowa i ich znaczenie, poszerzyć ich zakres.
"Dwie kategorie" miesięcy zupełnie nieprzypadkowe. Całość rozgrywa się kolejno w każdym miesiącu i dotyczy jakiegoś zdarzenia z życia bajkowego przedstawiciela miesiąca rocznego. Myślę, że dzieciom nie robi to różnicy (przecież to bajka ;) ), a przy okazji kojarzą miesiące z określonymi zmianami w przyrodzie (choćby po wyglądzie akacji - domu bohaterów).
Nie twierdzę, że to jest dobra bajka. Myślę jednak, że porusza tematy, o których warto z dzieckiem rozmawiać od najmłodszych lat. Odważyłam się ją tu zamieścić tylko dlatego, że moja czteroletnia Córeczka bardzo lubi tę opowieść :)
Bardzo dziekuję za opinię :) I za odwiedziny :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Darksio dnia 11.06.2010 19:21 Ocena: Świetne!
Wasinko, to były tylko luźne spostrzeżenia.

Cytat:
Nie twierdzę, że to jest dobra bajka.

Ale ja twierdzę, najlepszy dowód, że dałem świetne, pomimo, iż zamieściłem swoje uwagi. Co do tych ostatnich, przekonałaś mnie. Pozdrawiam.
Wasinka dnia 11.06.2010 19:28
Wiem, Darxx i jestem wdzięczna :) Szczerość jest dla mnie najważniejsza. Również miałam dylematy co do treści zawartych w tym tekście i sposobu ich przedstawienia.
Dziękuję za świetny :)
Pozdrawiam :)
Wasinka dnia 11.06.2010 19:34
Przepraszam, że nie odpowiadam za jednym zamachem, ale mój net mi się wciąż rozłącza i ma kaprysy i wolę zapisać pojedynczo niż zaczynać wciąż od nowa... Odpisywałam już wcześniej, ale nic się nie zapisywało :(

Jeff_Moon, dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że Ci się podoba. Bajka jest mniej ekspresyjna, gdyż chciałam przepoić ją listopadową melancholią i zadumaniem.
Nie ma sprawy co do podpisu pod fotką.
Również uważam, że przyjaźń jest ważna. Zawieram je ostrożnie, ale z chęcią :)
Pozdrawiam :)
Wasinka dnia 11.06.2010 19:38
Almari, dziękuję za komentarz i uwagi. Co do trzeciej mam wątpliwości, jakoś nie uważałam tak zupełnie słów dziecięcy i szczery za zupełnie bliskoznaczne... a jeśli - to jakoś mi nie zgrzyta. Ale pomyślę jeszcze :) Może coś w tym jest :)
Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny :) I za słowa uznania. Bardzo mi miło.
Pozdrawiam :)
przyroda dnia 11.06.2010 21:54
Przyznaję, że z ciekawości zajrzałam… w zasadzie to nie moja bajka, ale pozwolę sobie na luźne refleksje…
Cóż, bohater (dziecko) w ciągłej depresji i przygnębieniu tudzież w permanentnym zamyśleniu… ożywia się raz do roku w Dzień Zaduszny…w napięciu w tym dniu …czeka…czeka… chwili, by przyjaciela ( drugiego „wesołka”)…uraczyć zadumą…w tym kontekście można śmiało powiedzieć: milczenie jest złotem…ostatni akapit mnie rozwalił humorystycznie…:uhoh:

Na plus…zdania sympatyczne w odbiorze, wzmianka o rotacji (przychodzą, odchodzą)...fajnie ujęta... jakaś wrażliwość wyrywa się z tekstu, ale widocznie nie jestem wyczulona...

Pozdrawiam serdecznie:)
Wasinka dnia 11.06.2010 22:02
Dziękuję za uwagi, przyrodo :)
Właśnie chodziło mi o ukazanie takich "wesołków" (Listek nie ma w depresji, jest milczkiem), bo i ludzie są różni, tylko trzeba to zrozumieć (chodzi o dzieci). Nawet tacy znajdują przyjaciół. Inne Miesiące są kapryśne, pełne energii, temperamentu, czasem złośliwości - każdy posiada inny zestaw cech ;) , są bardzo różne, a jednak się szanują i kochają bezwarunkowo.
Dziękuję za odwiedziny, miło było gościć :)
Pozdrawiam :)
Darksio dnia 11.06.2010 22:46 Ocena: Świetne!
Hmm, to był miesiąc listopadowy, Listek urodziny obchodził pierwszego listopada, cóż w tym dziwnego, że był zadumany? Czyż nie widać, że jest to (udana) próba, w bardzo przystępny sposób, wprowadzenia, czy też wyjaśnienia dzieciom, które niejednokrotnie zadają pytania dotyczące bieżących wydarzeń, czym są zaduszki? Dla mnie jest to tak jasne przesłanie, że dziwię się, że z reguły wrażliwsze kobiety (wszak jestem tylko facetem w średnim wieku) nie czują subtelności tego przekazu. Może błędem było wystawienie tej części zamiast aktualnej, wiosennej. Czekam na Kwiecinkę, bo wyczuwam, że to "Miesiączka" zwiastująca wiosnę.
Wasinka dnia 11.06.2010 22:53
Oj, Miesiączka dziwnie brzmi, Darksiu... ;) I skąd wiedziałeś, że będzie właśnie Kwiecinka? Oprócz niej jest jeszcze między innymi Wrzesinka i Grudek ;)
Dzięki, Darxx, że bajka trafiła :)
Darksio dnia 11.06.2010 22:58 Ocena: Świetne!
To proste, Wasinko, Miesiączek - chłopiec, Miesiączka - dziewczynka. Bez podtekstów. A Grudka znam od dzieciństwa i jego kumpla Bałwanka Sylwestra. :)
Wasinka dnia 11.06.2010 23:24
Nie jestem dziś zbyt rozgarnięta, ale miło, że czytałeś uważnie tekst :)
zajacanka dnia 12.06.2010 00:59
Wasinka,

Almari miala chyba na mysli bliskoznaczne slowa: "usmiechnal sie... usmiechem" :D, a nie inne...

Ja jeszcze tylko wylapalam mala literowke:
- odbija sie idealnie w charakterze

Calosc bardzo delikatna, nostalgiczna. Nie do konca do mnie przemawia niestety.

Pozdrawiam goraco
Wasinka dnia 12.06.2010 08:38
Dziękuję, zajacanko :)
Szkoda, że nie przemawia, ale może innym razem? :)
Literówka - wykasowałam widocznie, jak poprawiałam coś, już na "wizji", bo wcześniej nie było ;)
Z tymi wyrazami bliskoznacznymi to rzeczywiście jakoś mi się nie skojarzyło. Bardziej to powtórzenie, było celowe, ale może rzeczywiście gryzie...
Dziękuję za uwagi i odwiedziny :)
JaneE dnia 12.06.2010 09:38
Wasinko, napisałaś piękną bajkę, ale z całą pewnością nie jest to bajka dla dzieci.
Po prostu byłaby dla maluchów niezrozumiała. Zbyt wiele jest tu przenośni, metafor, a mali czytelnicy odbierają czytane im bajki bardzo dosłownie.

Oczywiście nie zmienia to faktu, że mnie ta historia mocno chwyciła za serce.
Lubię listopad, krótkie dni, opadające liście i Święto Zmarłych zmuszają do refleksji i wyciszenia, a chyba każdy czuje czasem potrzebę aby zwolnić i spojrzeć za siebie.

pozdrawiam.
Wasinka dnia 12.06.2010 10:23
Dziękuję, *Jane*, za miłe słowa :)
Wiem, że dzieci odbierają wszystko dosłownie bardzo i właśnie przez ten tekst chciałam wskazać trochę inną drogę. Dlatego też zaznaczyłam, żeby bajkę czytać z rodzicami... Poza metaforami ma ona też chyba jednak dość dosłowną warstwę.
Chciałam, by dzieci rozwijałay się w trochę na inny sposób, dzięki rozmowie z rodzicami także.
Bardzo dziękuję za uwagi, też miałam wątpliwości :yes:
Cieszę się, że tekst Cię poruszył :) Może to więc bajka dla dorosłych? Tyle że prawdy tu bardzo banalne (takie dla dzieci)...
Pozdrawiam serdecznie :)
Izolda dnia 12.06.2010 22:21 Ocena: Bardzo dobre
To jest bardzo ładna bajka, ale poza tym, że bardzo nawarstwiona i przez to trudna, to jeszcze przekracza zasób operacyjny słownictwa większości dzieciaków. Zgadzam się z Tobą, że należy poszerzać te możliwości, ale z umiarem.
Wczoraj przeczytałam sama, a dziś przetetestowałam na własnym sześciolatku, żeby nie być gołosłowną. Powiem wprost - nudził się i gdyby nie to, że robiłam przerwy, żeby mu przekładać z naszego na jego, chyba by zwiał. Możliwości językowe chłopców różnią się od dziewczynek, więc polecam Ci testować nie tylko na Córci.

To są zdania ciut zagmatwane moim zdaniem:

-atmosfera tego czasu odbija się idealnie w charakterze małego odludka.
-Rozkrzyczana gromadka Miesięcy wtargnęłaby do jego malutkiego świata zadumy, wprowadzając chaos i zamęt.
-Ta sytuacja od kilku lat systematycznie się powtarza, lecz Listek nadal nie może się z nią oswoić (czyli z tym, że nie zajmuje się rozmyślaniem).

Powiem też, że bardzo wąskie grono rodziców będzie umiało zinterpretować tę bajkę dziecku tak, by rozmowa nie przerosła ich możliwości. Jest to zatem bajka dla koneserów i bardzo bystrych dzieciaków.
Wasinka dnia 12.06.2010 22:47
Dziękuję, *Izoldo*, za spostrzeżenia. Pewnie przesadziłam :(
W zasadzie to chciałam, żeby czytanie polegało równocześnie na rozmowie... Nie trzeba też odkryć wszystkich warstw...
Zdania są, niestety, zagmatwane, chyba jestem w tym specjalistką... :( :uhoh:
Dziękuję serdecznie za wizytę i pozdrawiam :)
Miladora dnia 13.06.2010 00:44 Ocena: Bardzo dobre
To ja i mój Mopek. :D

Listek nie jest chłopcem stworzonym do śmiechu i zabaw. Ma za to duszę marzyciela – subtelnego i wrażliwego, ale też czasem nazbyt ponurego. Zieloniutkie, błyskające optymizmem oczka są jakby zaprzeczeniem jego nieco mrocznego usposobienia. Jest melancholijnym myślicielem... - "za to" usunęłabym, poza tym nie bardzo pasuje subtelność i wrażliwość z ponuractwem - ujęłabym to inaczej, no i rymuje Ci się - może zmień trochę formy gramatyczne?

- Czeka. I czeka nie na coś, lecz na kogoś. - może prościej?
- Czeka. Nie na coś, lecz na kogoś.

- Jest to dzień, który wyróżnia się nie tylko dla akacjowego ludka. Podobno dla Ludzi także jest on bardzo specyficzny. - zamieniłabym "się" na "go" (wyróżnia go) i skasowała "on" (to powt. z następnym zdaniem)

- Alicja powiedziała kiedyś Miesiącom, że nazywa się on Dniem Zadusznym. A potem wypowiedziała jeszcze - dałabym "podała jeszcze..."

- Kwiecince skojarzyło się to wtedy z duszeniem i nawet się trochę przestraszyła, ale Alicja wytłumaczyła jej (wiedziała to wszystko od swojej mamusi), że chodzi bardziej o duchy, i Kwiecinka uspokoiła się zupełnie. - drugie "się" bym zmieniła na "trochę ją to przestraszyło"

- siedział – jak to w jego zwyczaju(,) zadumany – prawie tak

- Wie, że przyjaciel nie zawiedzie, że wreszcie go zobaczy. - sugeruję "znowu"

- Nie potrafi powiedzieć, dlaczego Jasio stał się taki ważny, odkąd się poznali. - a co myślisz o zmianie szyku?

- Ale z nim się tak wspaniale milczy! - obok w zdaniach też masz "się" - dałabym "tak wspaniale można milczeć" i bez wykrzyknika

- Całkiem niedawno zrozumiała też to Marzenka, - to też Marzenka

- gdy ma zjawić się Jasio. Kręci się już ze zniecierpliwienia; czuje się troszkę nieswojo, - może:
- gdy ma odwiedzić go Jasio. Wierci się już ze zniecierpliwienia, czuje troszkę nieswojo,

- bo nie jest przyzwyczajony do tego, że nad niczym nie duma. - usunęłabym

- Ta sytuacja od kilku lat systematycznie się powtarza, lecz Listek nadal nie może się z nią oswoić (czyli z tym, że nie zajmuje się rozmyślaniem). - może:
- Ta sytuacja od kilku lat systematycznie powraca, lecz Listek nadal nie może się z nią oswoić (czyli z tym brakiem rozmyślania).

- Naraz postawił swoje uszka podobne do listków akacji. Usłyszał delikatny świst wiaterku. Z serduszka spadł wielki kamień. Jasio przybył. Uśmiechnął się swym dziecięcym, szczerym uśmiechem - za dużo zdrobnień i rym "uszka/serduszka" - może inaczej - świst wiatru i z serca?
Rozjaśnił buzię swym dziecięcym, szczerym uśmiechem...

- i również mocno się zamyślił. - usunęłabym

- Jak dobrze mieć prawdziwego przyjaciela! - a może:
- Dobrze jest mieć prawdziwego przyjaciela... (bez wykrzyknika) ;)

Tak, Wasinko - to mógłby być Mały... ;)

Buziaki - resztę już inni powiedzieli.
A ja chciałabym przeczytać kolejne takie bajki... ;)
Wasinka dnia 13.06.2010 08:37
Witaj, *Miladorko* :) Dziękuję za mopa :)
Myślę, że wszystkie te niedociągniecia wynikają z chęci "zdziecięcenia" niektórych partii bardziej, bo całość jest, jaka jest... Pomyślę i na pewno skorzystam z większości uwag :)
Dziękuję za wizytę i dobre słowo :)
Pozdrawiam ciepło :)
wrota do piekiel dnia 13.06.2010 13:05 Ocena: Świetne!
Piękny tekst, aż sobie wyobraziłem mamę czytającą jakiemuś dzieciakowi tę historię, która jest pełna ciepła i uczucia, pozwoliłaś mi się rozmarzyć i wrócić do sielankowego dzieciństwa;) panna Beatrix Potter chowa się przy tobie;)
Wasinka dnia 13.06.2010 14:25
Dziękuję serdecznie, *wrota do piekieł* :) Jestem wdzięczna za Twoje słowa :) Naprawdę.
Pozdrawiam :)
Elwira dnia 14.06.2010 20:48
Wasinko, czytałam ten tekst już w dniu dodania, ale nie bardzo wiedziałam, co napisać. Widzisz, jeśli o mnie chodzi, to historia jest piękna, ciekawa i dobrze oddaje klimat listopada, zadumy, też pewnej nostalgii, która towarzyszy jesieni. Tu plus. Ale...
No właśnie...
Jeśli odbiorcą tekstu ma być dziecko (na co wskazuje styl, zdrobnienia, sposób przekazu), to jest za trudny. Odbicia ku wielowątkowości sprawiają, że trudno wrócić do tego, o czym piszesz wcześniej. Akcja idzie, później się zatrzymujesz, wplatasz jakąś anegdotkę, żeby wrócić do głównej akcji. Tak nie można z małym odbiorcą. On nie ogranie.
Poruszasz kilka bardzo ważnych tematów. Z jednej strony dobrze, z drugiej, żaden nie jest na tyle mocno wyeksponowany, żeby zostać w pamięci dziecka na długo.
Moim zdaniem powinnaś to jeszcze przemyśleć. Na pewno da się tę historię opowiedzieć inaczej, prościej, tak, żeby i dziecko zrozumiało.
Bez oceny.
Pozdrawiam.
Wasinka dnia 14.06.2010 20:57
Dziękuję za opinię, Elwiro. Wiem, że to tekst trudny dla dziecka, ale tak sobie marzyłam, że będzie dobrą okazją do rozmowy podczas czytania z rodzicami (opiekunami). Wiem, że można prościej i pewnie powinnam, ale... chciałam trochę zmobilizować może... Nie wyszło :(
Pozdrawiam i dziękuję za wizytę :)
Krystyna Habrat dnia 16.06.2010 23:28 Ocena: Świetne!
Bajka pełna poezji, co lubię. Też mam urodziny w listopadzie, 29, i czasem się zastanawiam, czy to wpływa na moje usposobienie. Na Listka chyba bardziej.
Jeśli to rozdział 11, to jak przypuszczam, jest to coś w rodzaju kalendarza wyjaśniającego dzieciom pory roku, zmiany w przyrodzie oraz znaczenie przypadających wtedy świąt (np Zaduszki). Zakładam, że we wcześniejszych rozdziałach te Ludki już występują i pojawienie się ich tutaj nie wymaga szerszego wyjaśnienia. Wtedy to nie będzie dla dziecka,np siedmiolatka, za trudne, tym bardziej, że mają mu to czytać rodzice. Ale spróbuj odrobinę rozszerzyć treść, dopowiedzieć niektóre sprawy, żeby dziecko szybciej je złapało. Za nastrój, pomysł, temat:5.
Wasinka dnia 16.06.2010 23:35
Dziękuję, Sokole. Z racji Twojego zawodu (i jako człowieka, oczywiście) ufam Twoim słowom. Bałam się, że i Ty również stwierdzisz, że to za trudna bajka. Pomyślę nad dopowiedzeniami, choć one miały tu też trochę tajemniczego nastroju wprowadzić.
Inne rozdziały są chyba lżejsze.
Tak, postaci tu występujące pojawiają sie wcześniej.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam z uśmiechem :)
Krystyna Habrat dnia 17.06.2010 07:47 Ocena: Świetne!
Ja b. wysoko oceniam Twoje pisanie i powyższy tekst również. Ale taki już los publikowanych fragmentów, wyrwane z kontekstu wydają się jakby niepełne. Sama podobny błąd popełniłam tu nie raz. Zamiast więc może niepotrzebnie poprawiać, daj tu jak najszybciej rozdział pierwszy i coś z dalszych (jeśli nie zamierzasz wszystkich), żeby to niezbędne uzupełnić. Ale niedopowiedzenia zostaw. Twój zamysł jest wg mnie słuszny. Mnie się twoje bajki bardzo podobają. Nawet powyższa, choć ma na celu oswajanie z najtrudniejszymi problemami. To trudne nie jest równoznaczne z trudnością tekstu. Po poznaniu wcześniejszych fragmentów (rozdziałów) jeszcze raz przemyślę ocenę i tutaj.
Wasinka! Tak trzymać!:yes:
Wasinka dnia 17.06.2010 07:56
Bardzo dziękuję, Sokołko :)
Jestem niepomiernie wdzięczna za Twoje słowa :)
Pozdrawiam cieplutko :)
Krystyna Habrat dnia 17.06.2010 08:12 Ocena: Świetne!
Po namyśle, gdy ciągle czuję oddziaływanie intelektualne tego tekstu, za to właśnie podnoszę ocenę na: świetnie.
Takie jest moje kryterium najwyższe. Obok artyzmu stylu.
Wasinka dnia 17.06.2010 08:17
Już nie wiem, co powiedzieć (napisać), tak wzruszono-zdumiona jestem! :)
Bardzo, bardzo dziękuję za oddziaływanie tekstu i artyzm! Cieszę się, że Listek i Jasio przemówili :)
Szuirad dnia 29.06.2010 10:46
Po blisko trzech godzinach analiz i mielenia po dziesięciokroć tych samych danych - taki tekst jest niezbedny do życia. Bardzo było mi coś takiego potrzebne w tej chwili. :)
Dzięki i pozdrawiam
Wasinka dnia 29.06.2010 11:48
To ja dziękuję, Szuiradzie, bardzo! - za odwiedziny i Twoje słowa, za poświęcony czas i opinię :yes:
Pozdrawiam serdecznie :)
czupurka dnia 05.07.2010 11:23 Ocena: Świetne!
Witaj.
Czytałam wszystkie Twoje teksty. Tu zatrzymałam się, żeby skomentować. Piękna bajka, przypomina mi młodość, wzrusza i wywołuje tęsknotę za czymś bliżej nieokreślonym. Szalenie klimatyczna, z nutką poezji i nostalgii.
Pozdrawiam.
Wasinka dnia 05.07.2010 19:38
Dziękuję za zainteresowanie, czupurko :) Bardzo mi miło, że przeczytałaś wszystkie moje teksty.
Cieszą mnie Twoje odczucia w związku z bajką. Dziękuję, że się tu zatrzymałaś na chwilę i zostawiłaś swój ślad :)
Pozdrawiam :)
magdam dnia 07.07.2010 23:22 Ocena: Świetne!
Wasinko! Już wielu podnosiło, że może być dla dzieci za trudne, ale to zależy od wieku i poziomu dziecka (i rodziców - hihihi). Dziecko siedzące w głębi mojej duszy przeczytało, zrozumiało, się zachwyciło i ulotniło.
Po Miladorze nie robię już nic.
Wasinka dnia 07.07.2010 23:37
Dziekuję za odwiedziny, magdam :) Ucieszyło mnie, że dziecko w Tobie się zachwyciło :yes: , szkoda tylko, że tak szybko się tekst ulotnił z pamięci, i dziecko wraz z nim...
Pozdrawiam serdecznie :)
bosski_diabel dnia 13.07.2010 23:19
jak na dziś duże wrażenie...a skomentuję kiedy już pokażesz Nam całość, czekam z wynikiem świetny, pełno nostalgii przeplecionej poetyką,pozdrawiam i czekam :)
Wasinka dnia 13.07.2010 23:23
Oj, bosski, wrzucę chyba tylko z trzy rozdziałki. W poczekalni jest już Wrzesinka, chyba nieco inna w klimacie, ale...
Dziękuję bardzo za wizytę i radość mam w sercu, że Listek wywarł duże wrażenie :yes:
Pozdrawiam :)
Usunięty dnia 03.03.2011 20:27 Ocena: Bardzo dobre
Znowu wyrwałam trochę minut w pracy. -:) Uchwyciłaś ładnie nastrój dni jesiennych. Sama jestem listopadowa - uważam, że ten miesiąc jest ok -:). Ładnie ujęłaś temat, uważam, że dzieciaki całkiem dobrze chwytają trudne sprawy. Choć coś mi zazgrzytało - to raczej w kwestii światopoglądowej -:), niż stylistycznej. Pozdrawiam
Wasinka dnia 03.03.2011 20:30
Dziękuję za komentarz, Amso. Z chęcią się dowiem, co zazgrzytało światopoglądowo :) Miło mi, że jest nastrój :)
Pozdrawiam serdecznie.
Usunięty dnia 03.03.2011 20:52 Ocena: Bardzo dobre
listonosz pocztę przyniósł -:)
Adela dnia 27.04.2011 19:38 Ocena: Bardzo dobre
Wasinko, ty czujesz miesiące całą sobą. Pięknie oddałaś listopadowy nastrój. Jest w tej minaturce delikatność i subtelność jesiennego klimatu. Ta bajka kojarzy mi się z bajkami terapetycznymi, w których właśnie trzeba również poruszać tak trudne tematy jak śmierć czy przemijanie. Tobie to się udało. Gratuluję.
Pozdrawiam,
A.
Wasinka dnia 27.04.2011 21:25
Bardzo dziękuję, Adelo. Aż słodko na duszy, gdy czyta się takie komentarze, tym bardziej że Listek jest mi bliski.
Pozdrowienia księżycem utkane.
kamyczek dnia 03.05.2011 18:46 Ocena: Świetne!
Fajna bajka, polubiłam akacjowego ludka i jego przyjaciela. Warto było przycupnąć.
Pozdrawiam serdecznie ;)
Wasinka dnia 03.05.2011 20:22
Miło Cię spotkać w ogródku, Kamyczku.
I cieszy, że warto było, a Listek z Jasiem do polubienia :)
Przytulnego wieczorku.
al-szamanka dnia 08.03.2013 17:04 Ocena: Świetne!
Byłam pod Wrzesinką, nie mogło mnie też zabraknąć pod Listkiem.
Zachwyciły mnie imiona, które nadajesz swoim akacjowym ludkom (lubię nadawać imiona, a Julenka wprost uwielbia)
Jak cudnie brzmi Kwiecinka, Wrzesinka, Marzenka - a potem może Czerwinka, Paździorek...
No sama nie wiem, a chętnie bym się dowiedziała.

Sama bajeczka – marzenie.
Listopadowy klimat, zaduszkowy - doskonale trafiony.
Pomimo niezaprzeczalnie smutnych asocjacji z tym miesiącem, Ty pokazujesz go jednak ciepło, nieprzygnębiająco.
No i sprawa przyjaciela. Z takim to i pomilczeć przyjemnie

Pozdrawiam ciepło i weny życzę :)
Wasinka dnia 11.03.2013 20:51
Dziękuję, Al-szamanko, za zainteresowanie takim starociem moim. Cieszę się, że przypadł do gustu. Przy okazji napomknę, że Czerwiec jest chłopakiem w tej opowieści ;).

Pozdrawiam z uśmiechem.
Usunięty dnia 21.09.2013 16:30 Ocena: Bardzo dobre
Czytałam dzisiaj "Starą latarnię" Andersena. Nie ukołysała mnie tak, jak zrobiłaś to przed chwilą Ty. Żałuję, że nie miałam Cię wtedy pod ręką.

Może mi się wydaje, ale na początku zdania zjawiła się chyba jakaś nieproszona spacja.
Cytat:
 Zja­wia się u List­ka tylko raz w roku.


I już uciekam, zapadając spokojnie w zadumę.
Wasinka dnia 22.09.2013 17:34
Dziękuję za odwiedziny u Listka, Morfino. Co do Andersena -również wracam czasem do bajek...
Przyjemnie jest usłyszeć dobre słowo.
Tak, spacja na początku jest; pozostałość po poprzedniej odsłonie. Nie chciałam ruszać, żeby bardziej nie popsuć (edycja w nowej odsłonie robi mi czasem psikusy), ale może spróbuję.

Pozdrawiam wrześniowo.


PS. Spacji już nie ma. ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
SzalonaJulka
16/07/2019 12:52
alos, dziękuję. Celnie rozszyfrowane. Tak, chyba o to mi… »
Hubert Z
16/07/2019 08:14
Cieszę mnie, że się podoba. »
Hubert Z
16/07/2019 08:13
Dzięki wiosno. Pozdrowionka »
Dobra Cobra
15/07/2019 23:12
Madawydar, Jak celnie się domyslasz to tylko opowiesc.… »
Marek Adam Grabowski
15/07/2019 22:25
Chodziło mi o to, czemu zabił i co łączyło go z tą… »
PrzemeK155J
15/07/2019 20:39
Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia,… »
StalowyKruk
15/07/2019 18:04
Dziękuję. Pracuję nad rozdziałem drugim, ale jak zwykle… »
22227
15/07/2019 17:57
Ciekawy tekst, tylko z tym mózgiem to o wiele bardziej… »
DanielKurowski1
15/07/2019 16:11
Komentarz dopiero po miesiącu, ale sesja nie wybacza.… »
czarnanna
15/07/2019 15:36
Bardzo dziękuję za odkurzenie mojego tekstu, Antoni :) Od… »
czarnanna
15/07/2019 15:31
Cieszę się, że rymowanka wpadła Ci w oko/ucho :D Lubię… »
wiosna
15/07/2019 15:14
I jeszcze rymy wewnętrzne:) Lubię czasem się tak pobawić,… »
wiosna
15/07/2019 15:02
Ładnie o wiośnie:) »
wiosna
15/07/2019 14:53
E tam. Na pewno nie jesteś gruboskórny ;) Za to ja, mimo… »
wiosna
15/07/2019 14:48
Dziękuję za wspólną podróż:) Pozdrawiam z uśmiechem:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:28
  • I mam nadzieję, że pochwalisz się efektami?
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:03
  • No, tego jeszcze nie grali :) Super mi miło! Tylko uważaj, bo sporo w tej mojej muzyce jest niepokoju, czy wręcz krzyku, jak w niektórych. Choć uważam, że tylko kilka jest naprawdę dobrych.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:59
  • Super!!! Bardzo mi się podobają serio, chyba będę do nich malować :D
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 22:56
  • Albo zupełnie moje, albo te z opisem Projekt to z zespołem sprzed lat.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:50
  • Ale to te wszystkie utwory są Twoje?!
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:41
  • Antoni, bardzo intrygująca ta Twoja kompozycja. Gratuluję :)
  • Dobra Cobra
  • 12/07/2019 13:01
  • I dzięki życzeniem Vanillivi wypoczywala dobrze. Bo gdyby ich nie było....
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:Shuckhartaq20
Wspierają nas