Ósmy cud świata - Zola111
A A A
Stary Józef powiadał:
- Ja się, pani Olu, już nanosiłem. Kręgosłup wykrzywiły wiadomości dobrego i złego, a napiwki emerytów się w kwaśną zgagę zmieniły, jak mnie Leszkowa zapodała do naczelnika. Szkoda gadać. Nie będzie mi żal. Znaczkami się zajmę, com je latami zbierał. Za panią będzie mi się ckniło. Zawsze się pogawędziło, i herbatkę dobrą pani parzy. Niektórzy za próg listonosza nie wpuszczą, a jeszcze trzeba się strachu najeść, jak pies za drzwiami szczeka, a polecony niesę! A pani zawsze miłe słowo i herbatkę. Szczęścia życzę.

Mijały tygodnie, w pracy zawsze pierwsza zmiana, listy w skrzynce, rachunki, zapomniałam już o listonoszu. Józef dzwonił, dopiero jak nie otworzyłam, wrzucał do skrzynki. Nowego listonosza nie widywałam. Aż kiedyś: Traf szczęśliwy! Wolna sobota, dłużej pośpię, zaplanowałam, a tu - dzwonek do drzwi. Zaspana wyleciałam, jak wstałam, no to w haleczce takiej kusej, bo gorąc w nocy był, że i ta odrobina z czarnej koronki była nadto. Otwieram drzwi, a tu listonosz, całkiem nowiutki, młodziutki i mundur na nim jak spod igły.
- Pani Aleksandra? Polecony.
- Wejdzie. – Zaspana, rozczochrana patrzę na to bóstwo.
- Gdzie podpisać?
- Tu, proszę – odpowiada głosem, że mnie ciarki wzięły i nie odpuszczały. Nawet zapomniałam, jak mam się podpisać, bo już po drugim mężu nazwisko mam, a tu nagle panieńskie mi się pcha pod długopis. A jak mi go podał, to musnął ręką bialuśką, delikatną, a mnie ciarki jeszcze większe wzięły. Nawet na list nie spojrzałam.
- Pan Józef się herbatki lubił napić – mówię. A w głowie mi nagle: Za mundurem panny sznurem. Matko, jakie panny? I już chciałam zamykać drzwi, a on:
- Chętnie – powiada.
- Wejdzie, w kuchni sobie wypijemy. Rano nie ma to jak herbatka. - Jeszcze nie dokończyłam, a listonoszek już w kuchni.
- Ja to bym z panią coś więcej niż herbatkę, pani Olu – zagaduje, kiedy nastawiam wodę i parzę herbatę.
- To i ciasteczko kruche się znajdzie.
- Nie o ciasteczku mówię, pani Olu – odpowiada cudo w kuchni i spogląda w oczy, nieumalowane, jeszcze zaspane. - Rafał jestem.
A mi w tej rozczochranej głowie zaraz: Rafałek, jeszcze kawałek. To taka piosenka, gdzieś kiedyś, kurczę, nawet nie wiem.
- A o czym, panie Rafale?
- O figlach, pani Olu, o tym, że z taką kobietą jak pani, to ja bym przy herbatce pofiglował.
Uśmiecha się szelma spod igły i patrzy mi w dekolt. Mateńko! Przecie ja w halce!
- Ubiorę się, panie Rafale – mówię, ale stoję nad nim w koszulce.
- Nie ma mowy. - Patrzy mi teraz na nogi listonoszek i się uśmiecha kącikami ust. A ładne ma takie, że... Dobra. To dalej tak: - Porozmawiamy chwilkę i polecę, pani Olu, służba – nie drużba.
- O jakich figlach pan Rafałek by porozmawiał? - nawiązuję.
- Popieściłbym się z panią, pani Olu.- I teraz spogląda wyżej nóg, aż uciekam przed tym spojrzeniem.
Siadam w bezpiecznej odległości, naprzeciwko, po drugiej stronie stołu, a Rafałek ma teraz nad blatem biust o rozmiarze 80C w samej czarnej koronce i korzysta z tego widoku bez skrępowania, aż mnie ciarki jeszcze większe.
- Ale ja mężatka jestem, panie Rafale.
- Porozmawiamy, pani Olu, co by było, gdyby pani nie była.
- Porozmawiać nie grzech – myślę sobie, ale mówię: - To co by mi pan powiedział, panie listonoszu?
- Najpierw, że jest pani ładną kobietą.
- E tam ładną, stara i brzydka jestem – odpowiadam, a głowę przechylam tak do lewego ramienia i oczy przymrużam, jak zawsze, gdy mi się robi milutko.
- Lubię dojrzałe owoce – mruczy Rafałek. – Są słodkie i soczyste.
O matko! Jak on o tym soku, to ja się zarumieniłam, a oddech jakoś mi tak, że tego...
- To co jeszcze by mi pan powiedział?
- Że zanurzam się w rowek między piersiami i jestem sobie tam, w różowym wąwozie, i tak mi przyjemnie.
Mateńko, gdzie on włazi! Słowami tylko, alem się nagle poczuła goluśka. A zdrajcuchy na baczność, i rób, co chcesz! A on ciągnie:
- Gorąco, bym podmuchał troszkę.
- Bardzo pan miły, ale wypada?
- Rozmawiamy tylko, nie ma się czego bać!
Niby tak, to nawet nie będę się musiała spowiadać?
- A potem bym panią rozebrał i zaniósł do sypialni. Po drodze bym całował brzuszek i potem jeszcze wyżej.
- Herbatka stygnie – mówię, ale szeptem, bo osłabłam słodko.
- A potem całowałbym niżej pępuszka.
I dalej już nie mogę powiedzieć, co by ze mną robił listonoszek, bo mówił o rzeczach, co o nich nie miałam pojęcia. Że to miejsce, gdzie odczuwałam w tamtej chwili rozkosz, nazywa się łechtaczka. Oj, jak łechtało, aż połechtało i próżność i sumienie. Ale sumienie – to potem dopiero. Nim dopił herbatkę, to mówił jeszcze, a ja oszalałam z rozkoszy.
- Pięknie, Oleńko – szepnął, kiedy opadłam zemdlona na stół.

Nawet mnie nie dotknął. Za to mówił tak pięknie. Potem poszedł do łazienki przebrać bokserki, bo nosi w torbie na wszelki wypadek - jak to ładnie dopowiedział. I poleciał na rejon, pędziwiatr, a ja zamknęłam drzwi, oparłam się o nie gładząc klamkę i znów poczułam dreszcz. Do kobiety trzeba czule przemawiać. Wielka jest potęga słowa, oj! Jestem ciekawa, ilu jeszcze kobitkom nowy listonosz przyniesie orgazm, ten ósmy cud świata.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 10.08.2010 21:45 · Czytań: 3068 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 37
Komentarze
Jack the Nipper dnia 28.08.2010 12:30
Sama opowieść bardzo dobra. Dialogi żywe i naturalne, czyta się z przyjemnością. Tylko jeśli chodzi o konkurs to mam wrażenie, ze strasznie na sile dopisane to ostatnie zdanie o cudzie
Zola111 dnia 29.08.2010 17:30
Jack: Dzięki, że wpadłeś! E tam "na siłę". Tak tylko wygląda, bo widzisz, kiedy to pisałam - podobało mi się! Dzięki śliczniutkie.
Darksio dnia 29.08.2010 19:21
Bardzo dobry tekst. Sympatycznie opisane. Końcówka w porządku. Szczerze mówiąc stawiałem, że właśnie Twoje opowiadanie zwycięży.
Zola111 dnia 29.08.2010 20:20
No, wygrał Twój tekst i dobrze! Jeszcze raz gratuluję! Miło mi, że chwalisz to opowiadanko. Dzięki śliczne!
Miladora dnia 29.08.2010 21:52
Rozbawiłaś mnie na całego, Zolencja. :D

Lekkie, pikantne i zakończenie jak amen w pacierzu. :D
I niech mi nikt nie mówi, że orgazm nie jest ósmym cudem świata. :lol:

Spodobało mi się. I to jak... :D

Aha… ;)
-()Ja się(,)pani Olu(,) już nanosiłem. – () to spacja do dodania
- ckniło/pogawędziło, - rym
- nie wpuszczą(,) a jeszcze trzeba się
- jak herbatka. – (j)eszcze nie dokończyłam, - bez kropki po herbatce
- by porozmawiał? – (n)awiązuję.
(„)Porozmawiać nie grzech(„) – myślę sobie,
- E tam(,) ładną, stara
- Lubię dojrzałe owoce – mruczy Rafałek(.) – (S)ą słodkie i soczyste.
- zanióśł – literówka
- Pięknie, Oleńko/ mówił tak pięknie. – wpada na siebie
To tylko mały makijaż. ;)

Buźki :D
Wasyl dnia 29.08.2010 22:00
Tekst mnie rozbawił, ale mam nadzieję, że w mojej okolicy żaden taki listonosz nie grasuje ;)
Pozdrawiam.
Zola111 dnia 29.08.2010 22:00
Cieszę, się, że podzielasz mój pogląd;) Dzięki Miladorko! Stokrotne!
Miladora dnia 29.08.2010 22:10
A ja mam nadzieję, że grasuje. :D Oczywiście, mówię tylko teoretycznie. ;)

Zoleńko, nie dziękuj, bo chyba nie widziałaś jeszcze ścinki. :D
Wklejałam ją właśnie, ale byłaś szybsza. ;)
Buźki :D
Zola111 dnia 29.08.2010 23:57
Wasylku, w mojej także nie, i szkoda. Dzięki, że rozbawił. Miał z założenia. Cieplutko pozdrawiam.
Zola111 dnia 29.08.2010 23:58
Moladorko, nie wiem wprawdzie, o czym mówisz, ale poszukam sobie :yes:
Ach, zobaczyłam. Dzięki. To i tak musztarda po orgazmie, ale dzięki! Poza tym nie z wszystkimi uwagami się zgadzam. Z literówką masz zdecydowanie rację! Po części dialogu, zakończonej konkretnym znakiem interpunkcyjnym, komentarz narratora musi się zaczynać wielką literą. :) W dialogach bohaterów nie stosujemy cudzysłowu. Pozostałe uwagi traktuję jako zwyczajne "czepialstwo", co nie zmienia faktu... :)
Miladora dnia 30.08.2010 02:28
Zoluniu - zasady pisania dialogów określają, kiedy piszemy komentarz odautorski małą, a kiedy wielką literą. Gdy dotyczy on kwestii "mówionych", piszemy małą, niezależnie od tego, jaki był znak interpunkcyjny:
- Gdzie byłaś? - zapytał. (mój przykład)
- Cicho bądź! - wrzasnął. (j.w.)
- O jakich figlach pan Rafałek by porozmawiał? - nawiązuję. (dotyczy mowy)
- Tu, proszę – odpowiada głosem, że mnie ciarki wzięły...

Gdy nie dotyczy bezpośrednio wypowiedzi, stawiamy znak interpunkcyjny i zaczynamy wielką literą.
- Dobranoc. - Wstał od stołu i ruszył w kierunku szatni.
- Nikt mnie nie słucha. – Podrapała się po głowie.

Nie wypunktowałam Ci jeszcze tego: ;)
- Wejdzie – zaspana, rozczochrana patrzę na to bóstwo. Gdzie podpisać? - powinno być:
- Wejdzie... – Zaspana, rozczochrana patrzę na to bóstwo. - Gdzie podpisać? (lepszy wielokropek w tym przypadku)

- Nie ma mowy - patrzy mi teraz na nogi listonoszek (...) - powinno być:
- Nie ma mowy! - Patrzy mi teraz na nogi listonoszek (...) - lepszy w tym przypadku wykrzyknik.

Natomiast myśli zapisujemy w cudzysłowie i bez myślnika.
Masz:
- Porozmawiać nie grzech – myślę sobie, - powinno być:
"Porozmawiać nie grzech" – myślę sobie,

Jeżeli masz zastrzeżenia, to sprawdź, proszę, w odpowiednich źródłach.
Możesz nawet zadać pytanie specjalistom z Poradni Językowej Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, na przykład:
http://www.poradnia-jezykowa.uni.wroc.pl/pj/.../pytanie
Ja korzystam z wielu źródeł i zawsze staram się znaleźć to, czego nie wiem, żeby nie przyczepiać się bezpodstawnie. ;)
Jest sporo opracowań na temat zasad pisania dialogów, na szczęście, i większość skopiowałam sobie do podręcznej ściągawki.
Buźka i nie kłóć się, tylko sprawdź najpierw. :D
Zola111 dnia 30.08.2010 13:47
Moladorko! Kto się kłóci? Jakże bym śmiała? Chylę czoła, wdzięczna za lekcję. Napracowałaś się na ten wykład. Bardzo wdzięcznie dziękuję. W następnym opowiadaniu na pewno nie popełnię aż tylu błędów. Pokornie przyznaję: Masz rację!:yes:
Wasinka dnia 30.08.2010 13:53
Niezły pomysł i wykonanie w porządku. Czytałam jeszcze przed ogłoszeniem wyników, ale jakoś śladu nie zostawiłam...
Ciekawa historia, język przyciąga.
Lekko i z humorem. I z pointą ;)
Pozdrawiam z uśmiechem i gratuluję pomysłu :)
Bardzki dnia 30.08.2010 14:19
Bardzo udane i śmieszne opowiadanko. Szczególnie spodobał mi się sposób wypowiadanie się pani w średnim wieku. Muszę powiedzieć, że twoje oraz opowiadanie Fanny to dwa, które najbardziej mnie rozśmieszyły.
Zola111 dnia 30.08.2010 14:26
Wasinko, bardzo mi miło, cieszę się, że doceniasz i treść i formę, a "lekko" - mmmm, unosi mnie kilka centymetrów nad krzesło. Cieplutko dziękuję.

Bardzki: Czytałam Twoje. Także mi się podobało. Dzięki śliczne, pozdrawiam.
kamyczek dnia 30.08.2010 15:50
Lekko, z humorem opowiadasz Zolu - ach, uśmiałam się setnie!

Pozdrawiam cieplutko:)
Zola111 dnia 30.08.2010 18:23
Jej, Kamusiu, jaka Ty jesteś pięknaaa! :)
Bardzo, bardzo dziękuję. Cieszę się, że "lekko"! To wielki dla mnie komplement.
Elwira dnia 31.08.2010 12:13
Cytat:
Zawsze się pogawędziło, i herbatkę


bez przecinka
Cytat:
listonosza nie wpuszczą(,) a jeszcze trzeba się strachu


Cytat:
Aż kiedyś: Traf szczęśliwy!


traf – małą literą

Cytat:
rozebrał i zanióśł do sypialni.


zaniósł

Cytat:
aż połechtało i próżność(,) i sumienie.


Cytat:
Potem poszedł do łazienki przebrać bokserki,


a w co je przebrał? slipki założył bokserkom?

Bardzo ciekawy tekst. W pierwszej chwili miałam wrażenie, że to emerytka opowiada o pożegnaniu ze starym listonoszem. Ale Twoja „emerytka” ma niezłą werwę i potencjał, a nowy pan listonosz... Cóż, oni są niemal jak domownicy, zastają człowieka w różnych sytuacjach i różne wieści przynoszą. Czasem są pierwszymi pocieszycielami, czasem oni pierwsi oglądają radość. Im też się należy odrobinka przyjemności. A swoją drogą, u Ciebie relacje nie zeszły nawet z kurtuazyjnego „pan”, „pani”. Chyba dlatego ten tekst przypadł mi do gustu.
Pozdrawiam.
Almari dnia 31.08.2010 13:05
-Ja się pani – spacja.
- Nie ma mowy - patrzy mi teraz – z wielkiej litery po pauzie.


Bardzo dobrze oddałaś specyfikę swojskiej gwary. Udany zabieg i przez cały czas czytałam z uśmiechem na ustach. Natomiast końcówka trochę słabiej, jakby zabrakło ci pomysłu, a szkoda, bo tekst naprawdę warty uwagi. Przepatrz dialogi, miejscami są źle zapisane
Zola111 dnia 31.08.2010 13:56
Elwirko: Powtórzę się: Musztarda po orgazmie :lol:Bardzo, bardzo dziękuję za uwagi. Bardzo mnie cieszy Twoja uwaga o usunięciu przecinka przed zdaniem współrzędnym łącznym:

listonosza nie wpuszczą(,) a jeszcze trzeba się strachu

nie było go wcześniej, ale wstawiłam po sugestiach i miałam wrażenie gwałtu na własnej wiedzy i wyczuciu... Trudno!

Narobiłam tu tyle byków, że spadam definitywnie z prozy, o czym zresztą zdecydowałam już po debiucie. "Poranna" tak dostała po pupie, że mi się zrobiło żal mojej Calineczki cudnej. Teraz obrywa Oleńka :no: A ja zaraz przywiązuję się do moich bohaterek, i potem tak mi strasznie ich żal!

A serio tak serio, serio! Nie chciałam, żeby ten tekst był "wystawiony" i narażony na "korektę". Wysyłałam na konkurs, jako opowiadanie "z humorkiem", bez świadomości, że narażę państwa na taki trud "poprawiania" moich błędów.

Dzięki śliczne, śliczne!

Co nieco jeszcze poprawię i uciekam.
Zola111 dnia 31.08.2010 14:14
Almari: Końcówka taka... omdlewająca bardziej, co nie? No bo to przez tego Łobuziaka, listonoszka, co nie?
A, co tam. Fajnie się bawiłam, pisząc to opowiadanie. Wcale nie jest łatwo, kiedy każdy znak jest limitowany, liczony do "objętości" pracy! Kto nie spróbował, ten nie wie!

Co do zasad zapisu wielką i małą literą - Nie zaś "z wielkiej i z małej" - w dialogach jest to rzeczywiście skomplikowane. Tego muszę się wciąż uczyć.

Dzięki, zwłaszcza tym, którzy docenili stylizację! Moja Oleńka mówi polszczyzną w niskim stylu, jaki autorce (mnie, znaczy) jest zupełnie obcy, i cudnie się bawiłam, żeby "wyobrazić sobie" tę postać, jej język, dialogi z listonoszkiem.
Dziękuję pięknie za czytanie i uwagi. Kłaniam się, Almari!
Almari dnia 31.08.2010 16:27
Więc pilnuj tych "wielką i małą literą" ;)

A zasady dialogów są bardzo proste, zaledwie parę zasad do wkucia. Dla chcącego nic trudnego, tylko troszkę determinacji potrzeba.

Pozdrawiam.
Zola111 dnia 31.08.2010 19:03
Almari: Dzięki raz jeszcze! Repozdrawiam :yes:
Elwira dnia 01.09.2010 11:01
Zola, nie poddawaj się tak łatwo. W prozie łatwiej popełnić wpadkę niż w poezji, dlatego i uwag jest więcej, ale to wszystko ma służyć tylko kształceniu warsztatu. Chyba lepiej dodawać teksty niedoskonałe, niż uwalać je na wstępie, bo coś tam jest nie tak.

Pozdrawiam i dużo wytrwałości życzę.:D
Zola111 dnia 01.09.2010 13:07
Elwirko: Bardzo dziękuję. Do wytrwałych świat należy? Hmmm, niech tak będzie!:lol:
sisey dnia 03.09.2010 14:51
Zola, nie masz prawa marudzić - debiutantka na czwartym miejscu? Każdemu bym życzył takiego debiutu. Gratuluję, to dobry tekst i nawet marudzić nie będę. Tak, obawiam się dezercji i pokątnego pisania po innych portalach. :D

PS. Przerażasz mnie chwilami, te ambicje, aspiracje... ;)

ostatni odważny, czyli sisey
Zola111 dnia 03.09.2010 15:02
Słusznie się obawiasz, Sisey'u. Ach, Ty masz nosa!
Dzięki śliczne za słowa otuchy. Czuję się postawiona na duchu. Cieplutko!

Ps. Nie mów, że Cię przerażam, bo mnie to przeraża.:bigeek:
WuKwas dnia 03.09.2010 15:13
Cytat:
Nawet zapomniałam, jak mam się podpisać, bo już po drugim mężu nazwisko mam, a tu nagle panieńskie mi się pcha pod długopis.

To zdanie mnie powaliło! Bardzo mi się spodobał ten tekst. Ma dużo lekkości w sobie.
Zola111 dnia 03.09.2010 16:55
Dzięki za "lekkość". Miło mi, że się podoba. Serdecznie pozdrawiam.
Miladora dnia 04.10.2010 21:35
Cytat:
Zawsze się pogawędziło, i herbatkę


bez przecinka
Cytat:
listonosza nie wpuszczą(,) a jeszcze trzeba się strachu


"Bez przecinka" Elwirki odnosi się do wcześniejszego zdania, gdzie dałaś go po "i". W zdaniu drugim, Elwi zaznaczyła Ci umieszczenie go (,).

Tak prawdę mówiąc, skoro jest w polecanych przez redakcję, to mogłabyś poprawić interpunkcję w dialogach. ;)

Buźka
Zola111 dnia 04.10.2010 22:59
Miladoro, serdeczne dzięki raz jeszcze!:lol:
Nathii dnia 08.10.2010 18:36 Ocena: Bardzo dobre
Tekst jest naprawdę dobry, ale razi dysonans między gwarą prostej kobiety, przebijającą z jej dialogowych wypowiedzi, a błyskotliwym sarkazmem tej samej osoby jako narratorki.

To tylko jedna moja uwaga, choć zapewne istotna.

I ten orgazm... chyba trochę za szybko.

Ale podziwiam nieszablonowy pomysł i lekkie pióro. Taki listonosz to nawet nie musi dwa razy dzwonić.
Zola111 dnia 08.10.2010 18:41
Każda uwaga jest istotna, zatem - dziękuję serdecznie.
Miło mi, że przeczytałaś / - eś?

No, nie musi:lol:

Pozdrawiam.
przyroda dnia 16.10.2010 16:12
Fajny tekścik...lekki, zwiewny i przyjemny...dialogi z dawką humorku...i ten listonosz...heh...huncwot z niego:smilewinkgrin:

Pozdro!
Zola111 dnia 17.10.2010 03:52
Huncwot, zaiste! Dzięki, Przyrodo.
Zważywszy na fakt, że trafia się jako postać literacka jedynie, tym smutniejszym jest fakt doznań Oleńki.
Dzięki, że doceniasz lekkość i zwiewność przyjemnego tekstu.
W imieniu bohaterki i autorki - dziękuję.:yes:
Wdzięczna Z.
nevanda dnia 18.10.2010 21:36
Podziwiam, że nie boisz się mówić o tym co ludzkie. To naprawdę wspaniałe. Ludzie chcą takie rzeczy czytać, ale często się do tego nie przyznają.
Gratuluję :)
Zola111 dnia 18.10.2010 22:37
Nevado!
Jak mi miło. Dzięki, bardzo mi miło.
Z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
viktoria12
21/09/2019 16:22
miłośniczka kanapy i kocyka weź no popraw bo tak leci z… »
Kamila N
21/09/2019 14:59
Dla mnie impresja. Tylko chcę wpisać, że piękne. »
Kamila N
21/09/2019 14:53
Zastanawiam się czy poeta zbyt stary już, to by się… »
retro
21/09/2019 14:51
Odebrałam ten tekst jako dążenie do odpoczynku, wytchnienia,… »
wiosna
21/09/2019 13:03
Bardzo smutny przekaz. Przerażające, żeby przez całe życie,… »
wiosna
21/09/2019 12:59
bruliben, to już nie do mnie pytanie, a do peelki. Uważam,… »
TomaszObluda
21/09/2019 12:41
Kurcze, podobało mi się. Takie trochę smutne, trochę… »
stawitzky
21/09/2019 11:15
Kazjuno Totalnie nie odczytałeś. Mój bohater gubi się w… »
wariat_egzystencjalny
21/09/2019 10:56
Wolna wola to wg mnie jedno z najciekawszych i najbardziej… »
wariat_egzystencjalny
21/09/2019 10:51
Dziękuję za kolejne oceny :) Bardzo trafnie BasiuL… »
bruliben
21/09/2019 08:33
To i tak dużo zrobiłaś.Pewnie kochasz.Macierzyństwo jest… »
bruliben
21/09/2019 00:42
Racja, nawet mama, która jest jedna :) »
Bartek Otremba
21/09/2019 00:41
Akurat tego nikomu nie poświęciłem... co najwyżej swojej… »
Bartek Otremba
21/09/2019 00:31
każdy ma swój czas każdy w godzinie ma 60 minut ;0 i tak… »
bruliben
21/09/2019 00:30
A jednak dopiął swego, nie byłby Benedyktem. Ale tylu ich… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:13
  • Czy ktoś ma iphona i już aktualizował/a do ios13? Lepiej działa?
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:12
  • Miłego z Krakowa :) Słucham jak szumią tutejsze tramwaje :)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
Ostatnio widziani
Gości online:23
Najnowszy:Jordase80
Wspierają nas