Siła marzeń - Berserkerka
Proza » Miniatura » Siła marzeń
A A A
Brudno-szara sukienka podrygiwała nieśmiało na wietrze, a małe rączki ściskały szmacianą kukłę o makabrycznym wyrazie twarzy. Usta, oczy i nos wyrysowała mama. Kreśliła wszystko czerwoną kredką na pieluszce, ukrywającej kulkę waty. Czerwoną, bo taka była pod ręką, a makabryczne rysy, bo nie miała za grosz talentu malarskiego. Teraz szmaciana lalka była nieodłącznym elementem codziennego życia dziewczynki.

Na kamiennych schodkach pojawiła się drobna kobieta i zawołała beznamiętnym głosem:
- Dorotko, chodź do domu, jest późno.
Dziewczynka podniosła się i wolnym krokiem ruszyła w stronę drzwi.
- Zaczekaj z Pawłem w pokoju aż zrobię kolację. Mogą być naleśniki? – dodała po chwili nie oczekując wcale na odpowiedź. Dorotka, przyzwyczajona, że mamie nie trzeba nigdy odpowiadać, bo mama odpowiada sobie sama, weszła do zagraconego pokoju. Pod oknem stała wysłużona wersalka rodziców, a za przepierzeniem piętrowe łóżko – jej i brata. Pod ścianą nie było ani jednego wolnego centymetra, cała powierzchnia została maksymalnie wykorzystana. Szafa, komoda, regał, ława, krzesła - wszystko upchnięte jak korniszony w słoiku.
- Dorotka, Dorotka chodź. Pobawimy się – zawołał młodszy brat, rozkładając na podłodze tekturowe samochody.
- Schowaj zabawki, zobacz jaki bałagan zrobiłeś. Mama będzie krzyczała, że nie ma jak dojść do stołu – odparła rzeczowo, udając, że ma więcej niż sześć lat.
- Ale ja tylko chciałem… - zaczął nieśmiało Pawełek.
- Nie możesz robić takiego bałaganu, nie mieszkasz tu sam! – powtarzała zasłyszane od rodziców słowa. – Jak będziesz miał własny pokój, wtedy będziesz robił co tylko chcesz – dodała z entuzjazmem.
- Będę miał własny pokój? – W oczach chłopca pojawiły się iskierki nadziei.
- Pewnie! Oboje będziemy mieli – usiadła obok brata na podłodze i zaczęła opowiadać rozmarzonym głosem:
- Będę miała tapetę w kwiatki, taką ładną i drewniane łóżko. Z baldachimem!
- Ja też, ja też będę miał z baldachimem! – krzyknął uradowany.
- Nie, tylko dziewczynki mogą takie mieć, ty będziesz spał na normalnym – chłopiec posmutniał, ale słuchał dalej z wypiekami na twarzy. – Będę miała dużo półek z zabawkami i… i…. i balkon. Będę mogła codziennie na nim stać i patrzeć na wszystkich z góry…
- A ja też będę miał balkon! – zawołał radośnie.
- Nie, ty już nie możesz mieć balkonu.
- Czemu? – zaniepokoił się Pawełek.
- Bo w domu może być tylko jeden balkon. Nie wiedziałeś? – zapytała z wyższością. – I ja go będę miała.
- Ale ja też chce!
- Nie możesz, uspokój się, bo zabronię ci wchodzić do mojego pokoju.
- To ja ci nie pozwolę wchodzić do mojego! – zawołał triumfalnie.
- Ja jestem starsza i nie możesz mi niczego zabraniać. Przyjdę do twojego pokoju i zabiorę ci wszystkie zabawki!
- A ja cię nie wpuszczę, bo zamknę drzwi na klucz!
- Nie możesz, zabrałam twój klucz i wyrzuciłam do rzeki – powiedziała Dorotka z nieukrywana satysfakcją.
Chłopiec popatrzył z wyrzutem na siostrę i zaczął płakać. Zrobił się czerwony na twarzy i nawet mama, która przyszła z kuchni słysząc hałas, nie mogła go uspokoić. Dopiero po kilku minutach udało jej się zapytać:
- Dlaczego płaczesz? Dorotka coś ci zrobiła?
- Tak! – krzyknął przecierając oczy. – Ona wyrzuciła klucz do mojego pokoju i nie będę już mógł tam wchodzić!
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Berserkerka · dnia 21.10.2010 09:41 · Czytań: 915 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 11
Komentarze
Elwira dnia 21.10.2010 11:01
Cytat:
kredką na pieluszce(,) ukrywającej kulkę waty.


Cytat:
Dorotko(,) chodź do domu


Cytat:
Dorotka(,) przyzwyczajona,


Cytat:
młodszy brat(,) rozkładając na podłodze samochody.


Cytat:
pokój? – (W)w oczach chłopca


Cytat:
uspokój się(,) bo zabronię ci wchodzić


Moim zdaniem, lepiej sobie tłumaczyć, że nie może się wejść do pokoju, bo nie ma klucza, niż jakby pokoju zupełnie nie było. Mądry chłopiec. Niepokoi mnie, że lalka Dorotki jest zrobiona, a Pawełek ma samochodziki. Może warto wspomnieć, że też jakoś zrobione, tekturowe?
Poza tym ciekawa miniatura, taka z drugim dnem, wystarczy zedrzeć wierzchnią warstwę.
Pozdrawiam.
Usunięty dnia 21.10.2010 17:13
Niby tak prosto, a jednak ma coś w sobie :) Też mi trochę ta lalka nie pasowała, ale raczej ze względu na to, że nie wyobrażam sobie rysowania po pieluszce. Już łatwiej wyszyć na niej coś nitką.

Powiem Ci, co mi się z tym tekstem skojarzyło: nie pamiętam w jakim filmie, ale jeden z bohaterów powiedział coś w stylu, ze Chaplin zrobił karierę, bo wiedział, ze ludzie uwielbiają śmiech przez łzy. I to samo masz tutaj: widać, że jest ciężko, ale mimo wszystko ta niewinność dzieci i ich marzeń, działa tak rozczulająco :)
Wasinka dnia 22.10.2010 09:58
Chyba odebrałam to zbyt ponuro... nie miałam tu zbyt wielu powodów do uśmiechu. Lalka "makabryczna" mnie przeraziła, dziecięca rozmowa przygnębiła, a pointa dokończyła dzieła przytłoczenia dziwnym poczuciem smutku i bezsilności. Hmm, chyba źle ze mną... ;) Bo przecież tytuł narzuca optymistyczne spojrzenie...
Bardzo wiele z tekstu można wyczytać. I można potraktować go w dwojaki sposób. Jako lekka anegdota o jednej scence życia rodzinnego albo jako obraz tego, jakie stosunki tu panują i jak wyglądają kontakty w rodzinie (np. matka-córka, siostra-brat, wpływ dorosłych na zachownie dzieci). Jakoś tak nazbyt dogłębnie uświadomiłam sobie, co czuje chłopczyk podczas całej rozmowy z siostrą, a zakończenie... cóż, może dziś biorę wszystko nazbyt poważnie czy coś, ale straaaasznie smutne.
A słowa: "dodała po chwili nie oczekując wcale na odpowiedź." można według mnie wyrzucić.
Pozdrawiam (mimo tak szarego i w sumie banalnego spojrzenia na tekst) kolorowo.
Berserkerka dnia 22.10.2010 10:09
Dzięki za komentarze, przecinki poprawiłam. A z tą lalką to nie wiem o co chodzi... tzn. czemu okazała się aż taka ważna:-) Moim zdaniem na materiale z pieluszki można pisać kredką, przynajmniej ja tak zawsze myślałam:-)
A co do zdania "dodała po chwili nie oczekując wcale na odpowiedź." to narazie tego nie wyrzuce, bo napisałam to po to, aby podkreslic, że ich matka nie zwraca uwagi na dzieci lub ogólnie na ludzi. Może dlatego, że taki ma charakter, może jest zmęczona, a może coś jeszcze innego.
Elwira dnia 22.10.2010 10:31
Lalka okazała się ważna, bo na jej opis poświęciłaś aż trzy zdania. W miniaturze to dużo, szczególnie, jeśli są to pierwsze zdania. Czasem tyle samo wystarcza w powieści do opisu jakiejś postaci. Poza tym lalka robiona staje w opozycji do samochodzików. I pojawia się pytanie, dlaczego jedno dziecko bawi się szmatą, a drugie ma kupne zabawki.
Co do pisania, to chyba wyraźniej pomadką niż kredką i to tłumaczyłoby też kolor czerwony.
Wasinka dnia 22.10.2010 10:43
Zdanie wydaje mi się niepotrzebne z tego względu, że potem powtarzasz praktycznie to samo, tylko od strony Dorotki. Nawet, jeśli by go zabrakło, to nadal i tak będzie wymownie.
Jack the Nipper dnia 25.10.2010 21:37
Po pierwszych zdaniach bałem sie, ze zrobisz z tego na siłe wyciskacz lez i jakąś oklepana makabreskę, ale potem byłem przyjemnie zaskoczony, że poszlo w zupełnie inna stronę.

Bardzo fajne, gorzkie, ale ma swój urok
mahuss dnia 26.10.2010 15:13
Urocza miniaturka, taka słodko-gorzka, że tak się pokuszę o kulinarne porównanie. Dla mnie jak najbardziej OK.
ps. Lalka też OK, dodaje tekstowi "pazura".
Sceptymucha dnia 26.10.2010 17:24
Uśmiałem się. Ludzie to jedyne istoty znane mi we wszechświecie, które potrafią puścić prawdziwego focha w odpowiedzi na wyimaginowane problemy.
Pierwsza scena - jak z horroru - a później dziecięce problemy. Nie wiadomo, co straszniejsze... ha ha ha.
Tomaszek dnia 08.11.2010 23:27
bardzo mi się sodobało, chociaż trochę ckliwe i skojarzyło mi się z programami adopcyjno interwencyjnymi.
Berserkerka dnia 09.11.2010 10:08
Z Wami facetami to ciężko się dogadać - jeden pisze, że ckliwe, drugi, że gorzkie, trzeci, że się uśmiał:)
Ale miło mi, że się podobało, dzięki.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
23/07/2019 11:30
Powiem Ci Yazarze, że bardzo podobała mi się część pierwsza.… »
Wiktor Mazurkiewicz
23/07/2019 11:18
Florian Konrad ależ oczywiście; odbiór wrażeń zarówno… »
TomaszObluda
23/07/2019 10:56
Wydaje się dość interesujące, nie żebym spadł z fotela.… »
ghost--writer
23/07/2019 10:29
nie nie nie! I w XXI wieku i w moim wieku są miejsca na… »
ghost--writer
23/07/2019 10:26
Tytuł tak, treść jest do bólu prosta. Aż się tej prostoty… »
pociengiel
23/07/2019 10:05
Dzięki za całość /trzy komentowane wiersze/. Zwłaszcza za… »
Florian Konrad
23/07/2019 09:51
jakoś mnie nie rozbawiło »
Florian Konrad
23/07/2019 09:50
słabe... nawet puenta nie ratuje... »
Florian Konrad
23/07/2019 09:49
ładny wiersz, ale przemyślałbym tytuł... za bardzo mi… »
Florian Konrad
23/07/2019 09:47
wróbelek- szatan :) wywal skrzydła losu, bo to kicz »
Florian Konrad
23/07/2019 09:46
zgadzam się z Miladorą »
Florian Konrad
23/07/2019 09:26
co do licha????????????? przecież pomysł splagiatowany z… »
Florian Konrad
23/07/2019 09:24
siakieś takie jakby dla dzieci... »
Florian Konrad
23/07/2019 09:23
matuchno, ale tasiemiec! »
Florian Konrad
23/07/2019 09:21
dużo pokracznych metafor, stworzonych na siłę, kaszani tekst »
ShoutBox
  • Zdzislaw
  • 21/07/2019 22:15
  • Nie ma sprawy, Vinillivi :) Sprawa opóźnień wyjaśniona. Człekowi wypoczynek też należy się.
  • Vanillivi
  • 21/07/2019 15:21
  • Tak, zajmuję się prozą. Właśnie wróciłam. Odsapnę moment i wieczorem biorę się za Wasze teksty. Przepraszam za wszelkie opóźnienia.
  • Zdzislaw
  • 20/07/2019 09:36
  • Witam poranno-sobotnie. Czy red. Vanillivi (która wyjechała na dwa tygodnie) jest od prozy? Jeżeli tak, to ok. Rozumiem, czemu nie ukazuje się wysyłana proza.
  • AntoniGrycuk
  • 18/07/2019 01:06
  • Jakie jutro? Ja to wczorajszy ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 23:52
  • Pozdro600 Antoni :D U Was też już prawie jutro? ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 20:25
  • Miłego wieczoru :)
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:Hosseinise8
Wspierają nas