Dziewczynka z Nazca - Olowiany Zolnierzyk
Proza » Miniatura » Dziewczynka z Nazca
A A A
Nie można policzyć ziaren piasku w klepsydrze, jak również ziaren zalanych w płycie chodnikowej, lecz można ugiąć kolana i na tej płycie namalować rysunek.
Mężczyzna zasłaniał zakrwawioną twarz. Skamlał jak pies i patrzył w coś, co nie daje odbicia. Ten człowiek nie potrafił malować. To jego córka stworzyła obraz.

Poranek.
Dziewczynka kucała przed domem. Nie zwracała uwagi na otarte kolana, bo nie miało to dla niej znaczenia. Kreśliła miękką skałą powstałą z jej rozterek, system łączących się linii, które tworzyły drogę do gwiazd.
Budowała ją białą kredę.
Była zbyt mała, by znała słowo „rozterka”, ale była na tyle duża, by wiedzieć, czym jest drabina. Przed wyjściem do szkoły, rysowała jej szczebelki i grubo podkreślała. Może robiła to tak, by wchodząc po niej nie poślizgnęła się; a może rysowała tak:
Zawzięcie, jak to robią inne małe dziewczynki, które czują się samotne; bo ta drabina i tak mocno podkreślone jej elementy, były tylko fragmentem drogi do gwiazd. Drogi – przerywanej, co kilkanaście dni, gdy poznawała nową mamę.

Wieczór.
„Mama” przychodziła do domu, tuliła ją i szeptała do ucha czułe słowa. A na koniec mówiła: „Dobranoc kochanie. Do zobaczenia rano”.

Noc.
W nocy, pojawiał się ojciec - pewny siebie i przystojny mężczyzna szedł do toalety, po tym, jak kobieta przestała już stękać za ścianą oddzielającą jego sypialnię od pokoju córki. Słyszał, jak jego dziecko płacze. Reagował:
- Zamknij się, bo cię zabiję!

Poranek.
Malowane na chodniku niespełnione marzenia dziewczynki w kraciastej spódniczce zostały przerwane, stojącymi przed nią wypastowanymi butami ojca.
- Musimy jechać.
Gdy nie odpowiedziała, pochylił się, złapał za rękę i szarpnął. Dziewczynka wstała, potem usiadła. Mężczyzna czując niespodziewany opór, kucnął i spojrzał wymownie w jej oczy. Ona odwzajemniła mu ten gest, a potem zapytała:
- Tato, ile ja kosztuję?
Ojciec opuścił oczy. Szukał odpowiedzi. Zobaczył dziwne rysunki na asfalcie – pełny w znakach peruwiański płaskowyż.
Zapytał.
Córka, chciała mu – tak jak to robią dzieci – z pasją wyjaśnić. Zaczęła coś mówić i z ekspresją, dla podkreślenia ważnych słów, zakreśliła dłonią koło i… wbiła mu kredę w oko.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Olowiany Zolnierzyk · dnia 07.02.2011 08:25 · Czytań: 1261 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 23
Komentarze
Nova dnia 07.02.2011 10:09
Ołowiany Żołnierzyku,

zanim przejdę do treści, podaję kilka drobiazgów, które zauważyłam:

"Budowała ją białą kredę." kredą

"...może rysowała tak:
Zawzięcie," po dwukropku z małej litery

"...które czują się samotne; bo ta... " przecinek

jego sypialnię/jego górki/jego dziecko 3x jego

potem usiadła/potem wstała 2x potem

szukał odpowiedzi/ zapytał zbyt duży skrót myślowy

Zastanawiam się, czy tajemniczość powstania "geoglifów" z Nazca jako punkt wyjścia i porównanie z losem peruwiańskich dzieci nie jest zbytnim naciągnięciem. Co do pierwszego istnieją jedynie spekulacje, co do drugiego... mamy jasnośc. Jeżeli natomiast chciałeś w ten sposób ukazać "ludzkie ograniczenie, głupotę, ślepotę", to owszem... ale mam jakiś niedosyt, czegoś tu brakuje.
Muszę pomyśleć ;)
Nova dnia 07.02.2011 12:20
Nadal jestem zdania, że tekst jest naciągany i brak w nim konsekwencji. Prymitywny ojciec traktujący córkę jedynie jak towar, nagle zostaje oświecony i to w sytuacji, gdy ona stawia opór. Raczej należałoby oczekiwać, że ignorując rysunki "przyłoży jej" zmuszając do uległości. Poza tym, jeżeli już "rysunki" z Nazca, to dziewczynka powinna je raczej rysować kijkiem na piaszczystej drodze? A co za tym idzie: w dzielnicy biedy, a ojciec zamiast wypolerowanych butów nosiłby znoszone sandały i pojął swoją ślepotę po jakiejść bardziej przekonywującej scenie niż ta powyższa? Nic się tu kupy nie trzyma. Nie jest to dobry tekst. Jest fajny pomysł, ale niedopracowany.
Pozdrawiam.
Olowiany Zolnierzyk dnia 07.02.2011 21:44
Dziękuję, Nova, za komentarz.
Doceniam Twoje zaangażowanie.

OŻ.
bassooner dnia 07.02.2011 22:00
streszczenie? a można by krócej - "niekochana córka wbija tatusiowi kredę w oko"... ;-)))
wbijanie kredy w oko brzmi dla mnie niewiarygodnie ale życzę jej (dziewczynce) jak najlepiej.
opowiadanko nie przekonało mnie, ani nie pokochałem dziewczynki, ani nie znienawidziłem ojca.

pozdro bass... ;-)))
Nova dnia 07.02.2011 22:09
Ołowiany,
cieszy, że doceniasz, a co - już mniej ważne.;)
Usunięty dnia 07.02.2011 22:24
Jeśli ten tekst potraktuję jak horror to kupuję, ale za mało. Jeśli nie, to moim zdaniem jest on destrukcyjny.
Wbiła kredę... co dalej z dziewczynką?

Pozdrawiam.
Olowiany Zolnierzyk dnia 07.02.2011 23:36
Nie jest to dobry tekst. Wiem o tym. Faktem jest to, że jest destrukcyjny.
Bardzo mi na tym zależało, by o tym napisać.
Zastanawiam się kto jest większym błaznem: ja czy Ty- bassooner.
lecz to, co napisałem powyżej, zostanie wsparte parafrazą słów Novy: " kto? - To już mniej ważne".

pozdrawiam
Elwira dnia 08.02.2011 11:44
Musiałam po tym tekście ochłonąć. Dopiero teraz, na zimno, mogę napisać komentarz. Ołowiany, to nie jest zły tekst, tylko nie do każdego trafi. Podjąłeś ryzyko i ponosisz konsekwencje, ale myślę, że warto. Problem obecny dziś w większości polskich domów. Opowiedziany mocno, bez zbędnych słów i emocji, ale wywołujący emocje i to bardzo silne. Iluż jest takich ojców? Dla ilu spełnienie zawodowe i seksualne jest ważniejsze niż odpowiedzialność i dobro malej istotki, która w pełni od nich zależy? Właściwie tu jest tylko ojciec, ale można odwrócić sytuację i pod ojca podstawić matkę.
Treść idealnie współgra z tytułem i tylko z nim tworzy pełen obraz. Ile kosztuje dziecko? Wciąż za malo, skoro każdy może je kupić za odrobinę rozkoszy i całą masę nieodpowiedzialności, tylko co dalej?
I sama dziewczynka z pokładami miłości, które chciałaby komuś ofiarować. Nikt ich nie chce, więc zamieniają się w uczucie destrukcyjne, które zabija.
Tekst trudny, ale mocny.

Podrasowałabym go stylistycznie, bo szwankuje, ale i tak nie oprawisz, więc nie będę się wysilć.

Pozdrawiam.
Olowiany Zolnierzyk dnia 08.02.2011 12:44
Rozumiem i przepraszam za ten tekst, który powstał pod wpływem autentycznych wydarzeń.
Kiedyś, dawno temu, dzieczynka, którą bardzo lubiłem wbiła ojcu ołówek w ucho. Mężczyzna stracił słuch.
Dziewczynka spała, kiedy podszedł do niej ojciec i zaczął ją całować. Skąd się wziął ten ołówek, nie wiem. Wiem, że kilka lat po tym zdarzeniu, w wieku 12 lat, dziewczynka umarła.
Ona była moją DZIEWCZYNKĄZ NAZCA.
JaneE dnia 08.02.2011 14:19
Trudny tekst, jeden z tych, które należy przeczytać kilkakrotnie, aby móc w jakikolwiek sposób wypowiadać się o jego wartości.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to pozorny brak emocji.
Wydaje się, że nie ma w tej historii, niczego godnego zapamiętania.
A jednak,
miniatura za nic nie chce wyparować z głowy, zmusza aby wrócić do niej kolejny raz.
I dopiero wtedy, uderza w czytelnika ( a przynajmniej we mnie) cały jej tragizm.
Przeraża los dziecka, któremu odebrano prawo do bycia dzieckiem.
Przeraża tym bardziej, że pewnie większość z nas zna własną dziewczynkę z Nazca.

Pozdrawiam
Elwira dnia 08.02.2011 14:47
Żołnierzyku, nie ma za co przepraszać. Oby tylko takie "złe" teksty pojawiały się na PP ;)
Usunięty dnia 08.02.2011 22:58
Jednak destrukcja
bassooner dnia 09.02.2011 00:18
ja... ja jestem większym błaznem... ;-)))

i niedobrze że piszesz że to "fakt autentyczny"... zostaw to dla siebie i dla niej... ;-)))
Krystyna Habrat dnia 09.02.2011 19:30
Twoje teksty są zawsze b.dobre i niesamowite. Tylko tu mam kłopot, bo puenta tkwi w tytule, a ja tego nie kojarzę, choć coś mi się o uszy obiło.
Niestety od czasów "Anielki", "Janka Muzykanta" i "Jaś nie doczekał" nie lubię literatury, gdzie dzieciom dzieje się krzywda. Wystarczy, że zawodowo usiłowałam to naprawiać. Daj teraz coś pogodniejszego.
wiewioorka dnia 09.02.2011 23:49
Wrażenie po przeczytaniu :"Ale to już było. Tutaj na pp, w literaturze, w życiu; ta konstrukcja utworu, zakończenie, proste zdania oznajmujące, podkreślanie słów "dziewczynka" , "mała dziewczynka"...Konfuzja.:rip:
Bardzki dnia 10.02.2011 22:31
Już wystarczająco długo czytam Twoje teksty, aby domyślać się, że pustynia może tu oznaczać pustkę, samotność, tęsknotę dziecka. Jak zwykle świetna proza.
Olowiany Zolnierzyk dnia 11.02.2011 17:00
Pomimo ewidentnych błedów, które są w tym tekście, dziękuję za komentarze. Są dla mnie ważne. I nie mniej istotne jest to, żeby przyjąć krytykę. Przyjmuję ją i pisząc słowo: dziękuję - nie jest to gest.

Krystyna Habrat dnia 12.02.2011 11:22
Nie łam się. Nie jest tak źle, ale bywało lepiej.
CocoRosie dnia 12.02.2011 21:57
Kiedy zaczęłam czytać, pomyślałam "o nie, jakie przewidywalne, dziecko nie żyje." A tu taki szok.... O to chodzi!
PawelP dnia 01.05.2011 13:24
Moim zdaniem bardzo dobry tekst. Naprawdę poruszający. Potrafisz napisać kilka akapitów tak, że człowiek czuje cholernie dużo, mocnych emocji. Gratuluje.
Adela dnia 05.05.2011 22:01
Odwiedziłam Cię z ciekawości. Odnalazłam w tym tekście emocje, a zakończenie - zaskoczyło. Najpierw odebrałam je trochę kiczowato, ale potem pomyślałam: Przecież o to chodzi, aby wywołać refleksję, wstrząs, nagłą iskrę, która zmusza do przemyśleń.
Z "technicznych" uwag: jest to krótki tekst, dlatego też poszukałabym synonimów, wyrażeń zastępczych dla powtarzających się słów: ziarna, płyta, kucać, kolana.
Miła lektura.
Pozdrawiam,
A.
ipsylon dnia 19.04.2013 13:54 Ocena: Świetne!
Przeczytałem wszystkie Twoje miniatury (za wiersze się nie biorę, poezja to zdecydowanie nie moja działka) i ta jest - moim zdaniem - najlepsza, zaraz przed "B.N". Piszesz niejednoznacznie - jak dla mnie - ale ciężko się oderwać. Można się tylko złościć, że powstają tak dobre teksty, a człowiekowi brakuje IQ i wyobraźni, żeby poskładać wszystkie metafory i aluzje w całość. Ukłony :)
Pozdrawiam
Magicu dnia 19.04.2013 15:26
Chyba muszę najpierw wygooglować dziewczynkę z Nazca. Może wtedy do mnie dotrze...
Wspomóż naszych sponsorów
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Abi-syn
22/07/2014 22:38
łapię Ciebie (w lot), pozwól mi tak myśleć: (w tym i dla… »
K2M
22/07/2014 22:36
Przepraszam, oczywiście był błąd - nie "do Pizzy"… »
K2M
22/07/2014 22:31
Wiem, że poezja to nie ilość a jakość. I nie tylko poezja.… »
Fabularia
22/07/2014 22:30
Przedstawiona w powyższym majstersztyku formy krótkiej acz… »
henrykinho
22/07/2014 22:22
WholeTruth > Dzięki za wizytę. Mam nadzieję, że ta… »
Ryszard Taxidriver
22/07/2014 22:11
Lwią część tekstu zajmuje opis głównej bohaterki. Bohaterka… »
Apollo1
22/07/2014 21:18
Bardzo dobry tekst. Słowo pisane jest trwalsze niż życie… »
Andre
22/07/2014 21:11
seth, ciul z obszczanymi spodniami, w zaproponowanym dialogu… »
Edgar
22/07/2014 21:04
dzięki bardzo za uwagi. »
Andre
22/07/2014 20:56
Jak zawsze z gracją, lekko i przyjemnie. Miło się czytało! »
Apollo1
22/07/2014 20:06
Udało Ci się stworzyć bardzo ciekawy utwór. Jest on… »
Mia M.
22/07/2014 19:59
Mhm... z tym odpuszczaniem jeszcze poczekam :) Ale dzięki za… »
Lilah
22/07/2014 19:57
tu mi się przypomniało złośliwe powiedzenie, powtarzane… »
Mateusz Majba
22/07/2014 19:57
Przekonał mnie pan ;) niechaj tak będzie. »
Lilah
22/07/2014 19:49
Cudny wiersz, Zolu! Kto z nas choć raz nie doświadczył… »
ShoutBox
  • ShiroTenshi
  • 22/07/2014 22:36
  • To nie jest obraz, to znacznie więcej xD
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:11
  • Wasinko, będziemy czekać z niecierpliwością :*
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:10
  • same z nim problemy :p Shiro ! :)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:10
  • Jutro dodam resztę zdjęć, bo kiepski zasięg mam tutaj, gdzie jestem teraz. ;)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:09
  • No właśnie nie wiem. :)
  • WholeTruth
  • 22/07/2014 22:06
  • hahaha :D Wasinko i co tu poradzić? ;)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:06
  • Zajacanko, już od jakiegoś czasu czerwonnieję. Na razie wakacyjnie. Potem - się zobaczy. :)
  • Wasinka
  • 22/07/2014 22:04
  • To nie jest obraz - mówi mi komputer, gdy chcę wkleić zdjęcie Shiro'ego na trawie. ;)
  • zajacanka
  • 22/07/2014 22:03
  • Dopiero zauważyłam, że Wasinka w czerwieni szpanuje:( Żadnego komunikatu nie było?! Świat się kończy...
  • Wasinka
  • 22/07/2014 20:03
  • Milu, ujawnione:)
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:PatrycjuszMalyska