Czerwona parasolka [III] (proza poetycka) - wodniczka
Poezja » Pogranicze » Czerwona parasolka [III] (proza poetycka)
A A A
podtytuł obraz, który opowiada w milczeniu


Lubię samotność. Myśli stają się wyraźniejsze, nieograniczone przez hałaśliwą przestrzeń. Cisza prawie depcze po piętach. Nie uciekam. Lubię bliskość pozwalającą na zastanowienie. Dziś niezauważalnie istniejemy dla siebie. Milczę. Nie ma bardziej idealnego dopasowania. Bez słów wyrażam się w obrazach. Kreślę delikatnymi ruchami czarnobiały szkic. Za pomocą palety barw wypełniam powierzchnię, jaką tworzą poszczególne zarysy. Emocje nie pozwalają, bym użyła ciepłych odcieni. Pozostaję wierna szarości. Monotonność pejzażu usypia. Ziewam. Ręka coraz wolniej porusza pędzlem. Wstrzymuję ruch. Stawiam kilka kroków do tyłu, oddalając się od płótna. Teraz widzę więcej. Mniej czując, jestem bardziej obiektywna. Kontemplacja myśli powoduje, że dochodzę do jednoznacznego wniosku - smutek.

Otwieram okno, pomimo że pada. Wilgotne powietrze napełnia płuca. Odczuwam ulgę. Spostrzegam dwoje ludzi idących pod czerwonym parasolem. Stanowią obraz, który inspiruje. Pochylam głowę w zastanowieniu. Dźwięk uderzających o parapet kropel deszczu wprowadza myśli w trans. Po chwili powracam do rzeczywistości. Pomaga w tym sygnał trąbiącego samochodu - na kogoś, kto bojąc się deszczu, przebiega przez ulicę.

Zamykam okno. Podchodzę do farb. Biorę czerwoną. Zaczynam tworzyć wyrazisty element. Jeszcze się waham. Ostatnie pociągniecie pędzlem i gotowe. Odkładam paletę. Emocje wygasły. Wszystko już zostało powiedziane. Na kawałku materii zawarłam głośne słowa. Siadam na krześle. Spoglądam na ostatnie zdanie. Podmiot się czerwieni. Czeka na kształt deszczu i pary. Nie rozumiejąc swego przeznaczenia, blednieje odcieniem. Zaniepokojona podchodzę do płótna, na którym dostrzegam krople mokrej, przezroczystej substancji. Rozpuszczają farbę.

Cisza płacze. Znów opowiedziałam jej w milczeniu o marzeniach.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wodniczka · dnia 04.04.2011 14:27 · Czytań: 1215 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 28
Komentarze
OWSIANKO dnia 04.04.2011 16:20
Wodniczka

Bardzo dobry tekst o tworzeniu. Zmusza go myślenia. Zwłaszcza te słowa: „Mniej czując, jestem bardziej obiektywna.”
Niestety, to prawda: emocje wykrzywiają obraz i dlatego ich przetwarzanie „na gorąco” jest tyko złudzeniem autentyczności.

Pozdrawiam
wodniczka dnia 04.04.2011 16:43
Witaj OWSIANKO

Bardzo cieszą mnie Twoje słowa. Tym bardziej, że chcę przekazywać tak ważne sprawy jak ''uczucia, które są tam w nas - ukryte glęboko''.

pozdrawiam serdecznie! :).
Usunięty dnia 04.04.2011 17:15
Witaj wodniczko.
Bardzo mnie poruszył ten kawałek i podoba mi się, również cieszy, że piszesz o uczuciach, zwłaszcza jeśli chodzi o sztukę, to bardzo ważne. Ale piszesz, że "mniej czując jestem bardziej obiektywna. Kontemplacja myśli powoduje, że dochodzę do jednoznacznego wniosku- smutek".
I tego właśnie nie zrozumiałam wodniczko, może mi pomożesz, bo skoro piszesz, że mniej czując jesteś obiektywna, a dalej, że myśląc dochodzisz do wniosku - jakim jest smutek, (a smutek to nic innego jak uczucie tak sądzę), to moim zdaniem sobie zaprzeczasz. Smutek to jest coś w nas i bardzo subiektywna sprawa. To jak jest z tym czuciem i myślenie? Oj podoba mi się. Ostatnio, poeci jakieś refleksje psychologiczno- filozoficzne wyciągają tutaj, bardzo interesujące spostrzeżenia.
Moim zdaniem świat dla artysty bez uczuć jest nieciekawy, i nieciekawy taki artysta. Ile wspaniałych obrazów, wierszy powstało, gdzie artyści malują miłość, cierpienie, strach, lęki. W ogóle gdybym była na wyższym stopniu dojrzałości literackiej, to bardzo chętnie bym napisała jakiś artykuł o szaleństwie w sztuce, albo poetach wyklętych, bo strasznie mnie to interesuje, a może się ktoś tutaj znajdzie co by o tym napisał?:)
Ale ładny ten kawałek wodniczko, poruszył, bo cóż za życie bez wzruszeń.

pozdrawiam
wodniczka dnia 04.04.2011 18:54
Witaj ardo

aż nie wiem od czego mam zacząć;). Na początek to bardzo dziękuje za tak wnikliwe podejście do utworu. Cieszy i to bardzo! A jeszcze bardziej cieszy, że się podoba. Myślałam, ze takie utwory nie mają racji bytu i znów będą zaliczone do tych banalnych i się bałam. Jednak po tych dwóch komentarzach mogę stwierdzić, ze warto było wydobyć z siebie coś, co jest ukryte tam najgłębiej i ma bardzo indywidualne podejście - ale również tworzy przestrzeń dla czytelnika.:). Moją pasją jest również rysunek - i stwierdziłam, że warto połączyć i spróbować:)
Już wyjaśniam - chociaż to jest bardzo złożone i niestety indywidualne... ale spróbuję:)
Jak jest się blisko płótna i kreśli to są emocje, które powodują każde poszczególne pociągnięcia pędzla. W kontekście utworu - ta osoba jest w chwili opowiadania - mówi ciszy o emocjach. Stąd jak się oddala - mowa milknie - dłoń uspokaja się, słowa milkną - jest obserwacja obrazu z daleka. A kontemplacja myśli - czyli podsumowanie tego płótna - obraz, który się widzi (monolog, który się zapisało) można podsumować stwierdzeniem - smutek - niekoniecznie emocjonalnym. Może to już stwierdzić obiektywnie, bo nie jest już pod wpływem tak dużych emocji - już tylko widzi to, co namalowała. Ja nie napisałam, że ona już nic nie czuje;) - ona czuje po prostu mniej intensywnie. I wtedy robi się już jakby obiektywniejsze spojrzenie. Mam nadzieję, ze wytłumaczyłam - naprawdę ciężko tłumaczy mi się takie złożoności:):):) i to jeszcze jak są trochę zapetlone z tym, co ''ja czuję'';)

pozdrawiam serdecznie!:)

edyt. pisz ardo o sztuce! jak czujesz ją, to na pewno uda ci się stworzyć interesujący obraz:). Pisz tak jak widzisz i czujesz i nie bój się indywidualizmu;).
Usunięty dnia 04.04.2011 19:53
To jeszcze bardziej mi się podoba po Twoim wyjaśnieniu, wodniczko.
Będę zaglądać, do tego Twojego obrazka. A obiektywizm, subiektywizm w sztuce, w dziele tworzenia, bardzo interesujące sprawy.
Pisz, napisałaś. Ostatnio zasznurowałam usta,przynajmniej jeśli chodzi o prozę. Pocałunek ciężko przychodzi. Jestem jak prezent z ładunkiem wybuchowym, ale tak naprawdę na wargach tylko kokardka, przez którą ciężko się całować. Może to jest to... Artysta bez uczuć to nieciekawy artysta, jeśli w ogóle można mówić - artysta. Ostatnio te czynniki mające wpływ na tworzenie bardzo mnie intrygują. Prawda, fikcja, obiektywizm, subiektywizm, uczucia, myślenie. I dlatego Twój tekst moim zdaniem jest wart zatrzymania.
pozdrawiam
wodniczka dnia 04.04.2011 20:00
ardo
napisałaś:
Ostatnio zasznurowałam usta,przynajmniej jeśli chodzi o prozę. Pocałunek ciężko przychodzi. Jestem jak prezent z ładunkiem wybuchowym, ale tak naprawdę na wargach tylko kokardka, przez którą ciężko się całować - a jednak potrafisz pisać:) - uwierz - przemawiają przez Ciebie uczucia. Zostaw obawy na boku, bo widzę, że niepotrzebne:).

zaglądaj ardo kiedy chcesz i bierz z niego to, co potrzebne - cała przyjemność po mojej stronie - artystko:)

pozdrawiam raz jeszcze!
Adela dnia 04.04.2011 21:12
Ładnie i malarsko. Przeczytałam z przyjemnością, ale jednak obraz z okna był dla mnie mało wyrazisty. Rozumiem, że czasami do stworzenia czegoś, potrzebna jest jedna, mała iskra - w tym przypadku - czerwona parasolka. Może warto rozwinąć tą myśl. Krople deszczu i krople farby - bardzo ciekawe porównanie.
Pozdrawiam,
A.
wodniczka dnia 04.04.2011 21:55
Witam Adelo

jeżeli chcesz rozwinąć myśl dotyczącą pary pod parasolem - to polecam ''Czerwona parasolka [II]'' - tam jest nawiązanie. Pomimo, że to inny utwór - nie chciałam kłaść nacisku na widok za oknem, ponieważ wszystko to, co z nim zostało związane - następuje dalej. On jedynie posłużył mi za pewna symbolikę, która jest taka jasna, że tłumaczenia są zbędne;);).

Cieszę się, że przeczytałaś z przyjemnością:)

pozdrawiam serdecznie.
bosski_diabel dnia 04.04.2011 22:25
i troszkę ode mnie:) Wodniczko, to świetny tekst, nawet nie wiesz jak bardzo utożsamiłem się z nim, nie ważne co zainspirowało, ważne co z tego zostało TU bardzo wiele, dla mnie cudnie, pozdrawiam.
wodniczka dnia 04.04.2011 22:51
witaj bosski
jak miło Cię znów gościć:) a tym bardziej z takimi ciepłymi słowami. Cieszy, że znalazłeś coś dla siebie - możesz brać garściami;) - cała przyjemność po mojej stronie.

co zainspirowało - życie:)... tak wiele w nim kolorów...

pozdrawiam serdecznie!
julanda dnia 04.04.2011 23:36
:) Fajnie, że komponujesz Wodniczko. Nie wiem, co ostatnio ze mną, ale wszędzie bym coś usztywniała, dodawała przyprawy, na anemię witaminy dorzuciła, podlała wodą z minerałami, ale to tylko ja tak mam. Mało subtelna ze mnie kocica. Wierszom wstawiałabym kręgosłupy, dodawała jakieś wyraźne cienie. A tu musiałam przejść bez tupania, tak delikatniasto, tak kobieco, że uważałam, aby nie kichnąć! ;) Pewnie, jakbym dostała to do korekty, przestawiłabym aż huczy, no i bym narozrabiała, bo nic a nic nie byłoby wodniczkowe i zupełnie nie to. Napisałaś o dużych emocjach? Wodnisiu, rety, są tak delikatne, jakbyś ukryła ich moc! (Łatwiej mi komentować, paskuda ze mnie!), ale niech ta farba się poleje z płótna, deszcz nasączy framugę okna, aż puści łzy przepełnienia. Czym się tu różni nierzeczywistość od rzeczywistości, do której wraca peelka? Pokażesz mi? ;)
I dopiero dałaś mi zagadkę: siadać na krzesło czy na krześle?:( Niech ktoś podpowie. A, czy istnieje wyraz blednieje?
Wodnisiu, delikatna, jak avatarek - pozdrawiam, tupiąc, ale serdecznie!
Kushi dnia 04.04.2011 23:55 Ocena: Świetne!
Witaj Wodniczko:)
I wzruszyłaś mnie bardzo swoim tekstem - coś pięknego, mogłabym to czytać bez końca:)
W niezwykły sposób - opisałaś a raczej namalowałaś swój portret:)
W tym tekście jest tyle poezji, chociaż bardzo smutnej ale wyrażonej niezwykłymi emocjami:) Czytając czuje się też jakbym czytała o sobie... jestem zachwycona Twoim obrazkiem:)
Pozwolisz, że zachowam ten tekst na dłużej i będę wracała do niego jeszcze wiele razy:)
Piękny :)
Pozdrawiam nocnie:)
wodniczka dnia 04.04.2011 23:58
Witaj julando
blednieje - sprawdzałam:) jest ok:)
na krześle - poprawię:) - dzięki:)

Bo tak to już Julando jest - że każdy by chciał inaczej - bo my takie indywidualne jednostki jesteśmy i każdy tak po swojemu - bo przecież jak się coś tworzy to najważniejsze są te ''przyprawy'' co dodają smaku a przecież każdy woli inaczej. Ja już się przyzwyczaiłam a raczej zrozumiam, ze krytyka nie zawsze jest krytyką a jedynie wynika z projekcji - widzenia i odbierania tak jak my chcemy:) i dlatego każdy z nas chce widzieć coś innego;). Twoje tuptanie jest takie subtelne, ze nawet nie czuć - więc tuptaj dowoli;):) mi nie przeszkadza - póki literki się nie sypią to jest ok;)

tutaj nie ma róznicy między rzeczywistością a nierzeczywistością, bo tu jest sama rzeczywistość, tylko ubrana po wodniczkowemu;). Tu wszystko jest takie ludzkie i zwykłe.

pozdrawiam serdecznie!:)

edytowałam;)

Kushi - minęłyśmy się!:).
Już bardziej miłych słów nie można usłyszeć.
Nie wiem nawet co odpisać. Zabrakło mi literek;).
Możesz wracać ile razy chcesz i czytać dowoli - cała przyjemność po mojej stronie - naprawdę. To wzrusza jak ktoś chce powracać i odwiedzać - nie tylko jeden raz.
Bardzo mnie cieszy, że odnalazłaś w tym utworze tyle dla siebie. :).

pozdrawiam serdecznie!
sylviiart dnia 05.04.2011 22:39 Ocena: Świetne!
Wodniczko - pięknie:), szczególnie iż tworzywem była sztuka, paleta barw, płótno i końcowy obraz efekt tworzenia (tematyka mi bardzo bliska)
pozdrawiam:)
wodniczka dnia 05.04.2011 23:18
Witaj Sylviiart!:)

Cieszę się, że trafiłam tematyką:) i dziękuję za słowo ''pięknie'':) - cieszy bardzo!

pozdrawiam serdecznie!:)
Tjereszkowa dnia 08.04.2011 18:16
Witaj. Chyba pierwszy raz komentuję Twój tekst, chociaż to nie pierwszy, który przeczytałam. Poprzednie nie trafiały do mnie. Ten po prostu mnie uderzył. I czuję go, i rozumiem - bez słów chciałoby się dodać - bo trafia do tej części mnie, gdzie się nie mówi, a odczuwa. Pozdrawiam
wodniczka dnia 08.04.2011 18:44
Witaj Tjereszkowa:)

Cieszę się, że chociaż jednym tekstem mogłam trafić, że poczułaś. To dużo dla mnie znaczy:)
Mam nadzieję, że może kiedyś jeszcze coś znajdziesz dla siebie w moich tekstach.
pozdrawiam serdecznie i zapraszam. :).
Wasinka dnia 08.04.2011 19:43
Jak poprzednie parasolki wydały mi się nieco banalne (wybacz to słowo, nie lubię go, ale czasem używam...) i niedopracowne, tak ta dotarła do mnie i w szarości czerwienią musnęła. A już końcówka z czerwieniącym się podmiotem, czekającym na kształt i z płaczącą ciszą, która rozpuszcza farbę - wymowna i docierająca głębiej...
Początkowo trochę drażniły mnie takie krótkie zdania, ciągłe hamowanie, ale zapewne to celowy zabieg, podkreślający treść (ja to tak przynajmniej odebrałam, ale i tak bym zapewne poprzedłużała ;-))...
Mam wrażenie, jakbyś się z każdym kolejnym tekstem rozwijała, parła naprzód...

Sugestie:

Bez słów wyrażam się w obrazach. kreślę delikatnymi ruchami czarnobiały szkic - tutaj albo zamiast kropki przecinek, albo wielka litera w nowym zdaniu

Stanowią obraz, który inspiruje - to zdanie wydaje mi się zbędnym dopowiedzeniem

Dźwięk uderzających w parapet kropel deszczu, wprowadza myśli w trans - zrezygnowałabym tutaj z przecinka; i jednak bardziej gładko czytałoby mi się "o parapet", tym bardziej że potem także masz "w" (w trans)

Pomaga w tym sygnał trąbiącego samochodu - na kogoś, kto (,) bojąc się deszczu, przebiega przez ulicę.

W trzecim akapicie mam wrażenie przedobrzenia z "na".


Odczuwalny tekst. Ładnie wysnuty.
Pozdrawiam ze zmierzchem za oknem.
wodniczka dnia 08.04.2011 20:24
Witaj Wasienko:)

czy po słowie ''kto'' musi być przecinek? Bo jak go stawiam, to mi tak jakoś nie pasuje. Za duż pauz.
Poprawiłam resztę. Dziękuję - teraz lepiej. Tylko ''na'' musi zostać, bo nie mam pomysłu i jak nie ''na'' to znów zaimek wyskakuje;). Wolałabym już nie poprawiać, bo jeszcze popsuję;P:)
Czy rozwijała to nie wiem;) - bo każdy tekst jest inny - ale wiadomo, że im więcej się pisze i osoby oceniając, podsuwają sugestie - to na pewno pomaga:):). W każdym razie cieszę się, że się spodobało:). Jeszcze jedna czerwona parasolka jest w drodze - ale nie wiem, czy ujrzy światło dzienne:). Jednak jak ujrzy, to zapraszam:))).

co do krótkości zdań - kiedyś rozbudowywałam;). Teraz wychodzi trochę inaczej;)

pozdrawiam serdecznie!:)
Wasinka dnia 08.04.2011 20:51
Tak... wiem, że pokrojone się zdanie robi z tym przecinkiem. I myślę sobie, że nawet dla estetyki zdania (a też i płynniej jest) można z niego zrezygnować. W zasadzie zasygnalizowałam ze względu na zasadę, choć zasada estetyki też funkcjonuje i lubię ją ;-) Ale wolałam to napisać przy okazji, na przykładzie (a zatem tutaj). Jednak nie zawsze to jest "dozwolone".
Z owym "na", to aż tak bardzo nie gryzie, najbardziej jednak w miejscu "Siadam na krześle" dobrze by było pokombinować. Rozumiem, że fotel nie wchodzi w grę (w fotelu) albo może siada przy czymś (lub coś w tym kierunku...); to takie małe improwizacje ;-)
Pozdrowienia księżycowe.
wodniczka dnia 08.04.2011 20:57
witaj ponownie

wolę zachować płynność i estetyką - a niech tam;P.
No krzesło musi zostać - to mebel z drewna - zazwyczaj niewygodny;) - to nie fotel, kanapa itd;). Chodzi o nadanie klimatu - wiem, że może ''dziwaczne'' tłumaczenie - ale ja tak to odbieram:)))

pozdrawiam drugi raz. :).
Wasinka dnia 08.04.2011 21:03
Wcale nie dziwaczne. Dlatego napisałam, że fotel raczej nie wchodzi w grę (bo mi też nie pasuje), ale może coś jeszcze Ci się nasunie kiedyś.
Estetyka tekstu to istotna "zasada" (wchodzi w normalną regułę właściwie - przecinek może być, ale nie musi), dlatego nie wstawiłabym tam przecinka.
A ja pozdrawiam po raz trzeci ;-)
wodniczka dnia 08.04.2011 21:14
może tak - ale wątpię:)))
W każdym badź razie dziękuję za spostrzeżenia:)))

pozdrawiam:)))
niemotylica dnia 08.04.2011 23:30
To jak obraz. Ale cudne. Pozdrawiam
wodniczka dnia 08.04.2011 23:34
Witaj nimotylico :)

Cieszę się, że się podobało:).

Pozsrawiam serdecznie! :)
wodniczka dnia 08.04.2011 23:34
x2
Usunięty dnia 11.04.2011 19:40 Ocena: Bardzo dobre
Teraz już wiem, skąd takie minatury - słowem malowane. Ale w ramach prozy, a nie obrazu - początkowy akapit przypadł mi do serca bardzo - lubię być sama. I myślę, że tak jest, że cisza nie potrzebuje deszczu - ale czasem trzeba jej parasola. Pozdrawiam
wodniczka dnia 11.04.2011 21:48
Witaj amsa

dziękuję ślicznie za przybycie:). No jak widzisz - poezja i proza poetycka wpływa na pisane prozą utwory;). Cieszę się, że przypadł do gustu

pozdrawiam serdecznie!:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Marek Adam Grabowski
19/06/2019 09:25
Dzięki Yanko. Opowiadanie może na początku jest nieco… »
AntoniGrycuk
19/06/2019 05:27
Yanku, Myślę, że są tu tacy (a może TACY), którzy po… »
AntoniGrycuk
19/06/2019 05:00
Wiesz co? Drugi raz to przeczytałem i teraz podoba mi się o… »
yanko wojownik
19/06/2019 04:03
Z jakieś przyczyny (penie prozaicznej), tego tekstu… »
yanko wojownik
19/06/2019 03:30
Akurat będąc, wśród zorientowanych w kwestii inspiracji - po… »
yanko wojownik
19/06/2019 03:18
No tekst - bardzo na tak, znam go już i chyba me zdanie o… »
yanko wojownik
19/06/2019 03:05
Witam. No logicznie rzecz biorąc tak, ale w wierszyku, tak… »
Kazjuno
18/06/2019 19:30
Szanowny Madawydarze Przede wszystkim wdzięczny jestem,… »
Jonasz
18/06/2019 18:49
wiosna, dziękuję za opinię; powstają powoli kolejne… »
amaranta
18/06/2019 18:12
Bardzo ładna impresja.Podoba mi się klimat, który… »
mlodepioro
18/06/2019 17:54
Cześć TanrubNairdo! Na samym początku chciałbym… »
Kushi
18/06/2019 17:22
Dziękuję Michałku, wiesz za co :):) Pozdrawiam ciepło:) »
Marek Adam Grabowski
18/06/2019 14:04
Bardziej to mi wygląda na fragment całości. Pozdrawiam »
Marek Adam Grabowski
18/06/2019 14:01
Rozumiem, że to nawiązuje do Islamu, ale jakoś nie załapałem… »
AntoniGrycuk
18/06/2019 13:00
Kazjuno, nie zawsze trzeba wszystko tłumaczyć. Czasem… »
ShoutBox
  • Berele
  • 19/06/2019 08:02
  • Cześć Michał i Kasia :) Dla Was słoneczne rytmy na dziś [link] Antoni, Ty też cześć :)
  • mike17
  • 18/06/2019 19:41
  • Miłego, Kasiu :)
  • Kushi
  • 18/06/2019 17:22
  • Trzeba go przywołać Michałku :);) [link] miłego popołudnia kochani :)
  • mike17
  • 18/06/2019 16:46
  • Kiedy w końcu spadnie deszcz? Mam już dość tych upałów.
  • AntoniGrycuk
  • 18/06/2019 13:23
  • A co, Kazjuno, ile już czekasz? :) Teraz tutaj teksty w poczekalni muszą nabrać mocy urzędowej :) No, chyba że trafią na półki z dnia na dzień, co miało miejsce ;)
  • Kazjuno
  • 18/06/2019 12:00
  • Redakcjo! Litości!!
  • mike17
  • 17/06/2019 19:53
  • Ikona popu w najlepszym wydaniu : [link]
  • StalowyKruk
  • 17/06/2019 00:33
  • Może innym razem. Ale może dałbyś się zainteresować twórczością legendarnego Lemmy'ego Kilmistera? [link]
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:Mcmarlinaq1
Wspierają nas