Morfeusz - wodniczka (miniatura) - wodniczka
Proza » Miniatura » Morfeusz - wodniczka (miniatura)
A A A
Kilka nierówności w mięsistym podłożu wygładzam lekką konsystencją balsamu. Nakładam starannie, by nie przekroczyć konturu. Przeglądam się w kwadraturze idealnie odwzorowującej najdrobniejszy szczegół. Zastanawiam się, czy nie nadać sobie większej wyrazistości i ubrać to, co powierzchowne, większą intensywnością. Sięgam po odcień czerwieni. Komponuje się z bluzką delikatnie odsłaniającą nagie, blade ramiona.
Zazdrość martwego przedmiotu doprowadza go do drobnych pęknięć - tworzy teraz fragmentaryczną strukturę. Zaczyna mnie zniekształcać. Dzięki bliskości elementów pozostaję dalej odbiciem, jednak jestem pozbawiona dawnej perfekcji obrazu, który zawsze pozwalał wierzyć w to, że jestem idealna.
Czuję mokrą substancję. Oplata dookoła jak pas - zniewala suchą materię. Obracam głowę. Widzę przewrócony wazon. Róża chłodzi płatki w zimnej wodzie. Zazdrosna o kolor, w który ubrałam usta, demonstruje niezadowolenie. Kubek z czekoladą pęka. Łyżeczka, brzęcząc, wszczyna alarm. Nie chce mieszać zgorzkniałej słodyczy.
Bojąc się buntu kolejnych przedmiotów, szybko uciekam z pokoju i zbiegam schodami w dół. Słyszę głośne skrzypnięcie. Któryś ze schodków wyłamuje się. Śmiech i zadowolenie dobiega spod drewnianej powierzchni. Kolejne skrzypnięcia są coraz głośniejsze. Tracę równowagę. Zaczynam staczać się ciałem niczym tornado.
Leżąc na podłodze, doznaję dziwnego uczucia miękkości. Dzwonek do drzwi przerywa wszelkie myślenie. Rozbrzmiewa co chwilę, zmuszając do fizycznej aktywności. Próbuję wstać, by otworzyć natrętnej osobie. Po chwili odrzwia zanikają. Zamieniają strukturę w wodną substancję, tworząc rozlewającą się plamę. Zaczyna docierać strugą do ciała. Nie mam dokąd uciec. Ktoś zakłada mi szal na szyję. Odczuwam coraz większy nacisk na krtań. Krzyczę, krzyczę, krzyczę...

Otwieram oczy. Widzę kota. Patrzy zielonymi ślepkami, ogonem oplatając moją szyję. Rozglądam się dookoła. Lusterko jest całe. Róża dalej zdobi drewniany, hebanowy stolik. Kubek z niedopitą czekoladą stoi na biurku. Wstaję. Kot, Morfeusz, posłusznie schodzi z łóżka. Idę wziąć zimny prysznic. Muszę pozbyć się resztek strachu, który zakradając się w zakamarki podświadomości, rozgrzał ciało.

Schodzę schodami w dół. Na wszelki wypadek Morfeusz idzie pierwszy.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wodniczka · dnia 07.04.2011 20:05 · Czytań: 1049 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 19
Komentarze
zawsze dnia 07.04.2011 20:56
Nie przychodzę podcinać skrzydła, wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że Cię zmotywuję. To, czego najbardziej nie lubię w Twoich tekstach, to niedopracowanie. Warstwa liryczna, podskórna jest zawsze przemyślana i ułożona, ale w reszcie panuje bałagan. Tu niepoprawna forma gramatyczna, tam literówka, gdzieś zaimkoza, powtórzenie i brak przecinka.
Jestem purystką. Lubię piękne opakowania. Mam nadzieję, że w takie zapakujesz kolejny kawałek tortu.
wodniczka dnia 07.04.2011 22:24
Witaj

wyeliminowałam kilka wyrazów typu ''który'', z pięć zaimków opuściło tekst;), literówki nie widziałam, braków w przecinkach też : (. Wiec jakbyś była taka miła to prosiłabym o wskazanie tych miejsc.
Nie wiem - może mój styl bałagani.
Nie podcinasz skrzydeł - każda uwaga cenna:)

pozdrawiam serdecznie:)
czarodziejka dnia 08.04.2011 09:52
witaj wodniczko
Masz duszę poetki i chociaż piszesz prozę jest ona wyczuwalna. W swoich tekstach używasz porównań, które bardzo mi się podobają.
Ciekawa miniaturka. :)

Cytat:
zaczynają zanikać. Zamieniają strukturę w wodną substancję, tworząc rozlwającą się plamę. Zaczyna docierać strugą do ciała. Nie


- nie za blisko
Almari dnia 08.04.2011 11:50
Cytat:
Zaczynam staczam się ciałem jak tornado.


~ To zdanie mi ewidentnie nie leży. Jak to ma niby wyglądać? Nie potrafię sobie tego wyobrazić.

Cytat:
tworząc rozlwającą


~ literówka. Rozlewającą.

I taka jeszcze mała, osobista uwaga:
Cytat:
Otwieram oczy. Widzę kota. Patrzy zielonymi ślepkami, ogonem oplatając moją szyję. Rozglądam się dookoła. Lusterko jest całe. Róża dalej zdobi drewniany, hebanowy stolik. Kubek z niedopitą czekoladą stoi na biurku. Wstaję. Kot Morfeusz posłusznie schodzi z łóżka. Idę wziąć zimny prysznic. Muszę pozbyć się resztek strachu, który zakradając się w zakamarki podświadomości, rozgrzał ciało.


Ostatnie zdanie trochę mnie wytrąciło z czytania, bo znowu wchodzisz w metaforykę i język poetycki, podczas gdy zaczęłaś ten akapit czystą prozą. Sądzę, że psuje ono kompozycję, bo ten kontrast pomiędzy I częścią (poetycką) a drugą(prozatorską) jest wyczuwalny i myślę, że nie ma potrzeby go zacierać dodatkowymi metaforami.
Ale to taka uwaga, jak powiedziałam, osobista :)

Co do treści - ładnie ci te "mieszanki" słowne wychodzą, ale mam zastrzeżenie. Skupiłaś się bardziej na odpowiedniej metaforyce
niż na puencie. Tytuł wskazuje na kota, o którym wspominasz na końcu dosłownie w dwóch zdaniach. Za daleko odeszłaś od jądra tekstu. Przesłanie gdzieś mi uciekło, a kot był dla mnie mało ważny. Nie wiem czy tak miało być, ale tak odebrałam.

Pozdrawiam.

P.S - Gdzieniegdzie brakuje kilku przecinków, jak sądzę, ale nie wypiszę ich bo nie jestem na 100% pewna. :)
Usunięty dnia 08.04.2011 11:55
Cytat:
Kilka nierówności w mięsistym podłożu wygładzam lekką konsystencją balsamu. Nakładam starannie, by nie przekroczyć konturu. Przeglądam się w kwadraturze idealnie odwzorowującej najdrobniejszy szczegół. Zastanawiam się, czy nie nadać sobie większej wyrazistości i ubrać to, co powierzchowne większą intensywnością. Sięgam po odcień czerwieni. Komponuje się z bluzką delikatnie odsłaniającą nagie, blade ramiona.


Cytat:
Zaczynam staczam się

Cytat:
rozlwającą

literówki

Cytat:
Po chwili odrzwia zaczynają zanikać. Zamieniają strukturę w wodną substancję, tworząc rozlwającą się plamę. Zaczyna docierać strugą do ciała.


Cytat:
Na szyi czuję miękki szal. Odczuwam coraz większy nacisk na krtań.


Cytat:
Krzyczę, krzyczę, krzyczę […]

a gdzie reszta tekstu?

Cytat:
Kot Morfeusz posłusznie

Kot, Morfeusz, posłusznie

Cytat:
Schodzę schodami w dół.

a można zejść do góry?

Znam jednego kota o imieniu Morfeusz. Ładne, trafne. Podoba mi się.
Usunięty dnia 08.04.2011 11:58
Jeszcze się muszę nie zgodzić z Almari co do tytułu, bo pasuje mi jak najbardziej. Przecież tekst opowiada o śnie, a Morfeusz jest bogiem snów :)
Almari dnia 08.04.2011 13:02
No tak wiem, Oke, ale ten kot, pomimo swego zacnego imienia, w ogóle mi tutaj nie pasuje.;) trochę to mało powiązane wszystko.

Gdyby spojrzeć z twojego punktu, to tytuł trafiony co do snu, ale biorąc pod uwagę mój punkt widzenia i siedzenia, to Morfeusza, kota, mało w tym tekście i nie odgrywa on żadnej znaczącej roli. Także, może niech autorka się wypowie o którą wersję jej chodziło.
Usunięty dnia 08.04.2011 13:08
Ja myślę, że chodzi o to, że o obydwie :) I mi się taka dwoistość podoba :)
wodniczka dnia 08.04.2011 13:18
Witajcie dziewczyny :)

miło Was widzieć:)

czarodziejko - wiem, że czuć poezję - dlatego zawsze ciężko mi zakwalifikować teksty - i jak już piszę - to metaroryka jest wyczuwalna. Cieszę się, że się podoba:). Masz rację - za blisko - coś trzeba będzie pokombinować.

Almari - wiem, wiem z tą prozą poetycką;). Ciężko mi się przestawiać na czystą prozę bez metaforyki. Co do puenty - to jej chyba nawet nie ma;). Bo ten kot Morfeusz jest przewrotny - jak zauważyła Oke:):):).
To zdanie z tornadem - zamiast pionowe - tu jest poziome;) - stoczyła się turlając - a to zdanie też niestety wynika z czasem pokręconego mojego stylu;);). Dzięki za litrówki - poprawię. Przecinki - tak szczerze, to ja nie widzę braków - bo tam jest dużo imiesłowów - a przed tymi co mam to się nie stawia - choć pwenie różnie z tym bywa;) bo ja wszystkich zasad i dopuszczalnych poprawności nie znam:). Cieszę się, że podobają się te mieszanki słowne:)))

Oke - dzięki za wychwycenie błędów - poprawię:)
reszta tekstu - hm... nie wiedziałam jak zaznaczyć, że ona już tylko krzyczy;) w tym akapicie. I chciałm tym zasugierować, ze cały czas trwa ten stan.
z tymi schodami dobre;););) - fakt - nie przewidzialam;) tylko tak zdanie mi sie skomponowało - bez tego w dół mialam uczucie, że jest jakieś ucięte;)
Tytuł - to trafiłaś w sedno:):). Cieszę sie, że się podoba:)

dziękuję Wam ślicznie za przybycie i podzielenie się odczuciami - w najbliższym czasie postaram się poprawić:)

pozdrawiam serdecznie!:)
Almari dnia 08.04.2011 13:27
Ale mnie broń boże nie chodzi o przestawianie się na prozę, zwróciłam tylko uwagę na to, ze skoro zaczęłaś akapit prozą, który ma parę zdań zaledwie, to niepotrzebne to poetyckie zdanie na końcu ;)

Tornado - raczej nie grasuje po linii prostej, ma ruch bardziej wahadłowy. Ale to takie niuanse.

Morfi kontra Morfi kot - 1:0

Jak coś to ja nie mam nic do kotów ;)

Pozdrawiam.
Usunięty dnia 08.04.2011 13:29
Wystarczyłby wielokropek bez nawiasów. Takim zapisem sugerujesz, że coś tam było, ale to wycięłaś.
wodniczka dnia 08.04.2011 13:33
nie, nie Almari [ja nic nie mam Ci za złe - ani przeciwko - masz racje:)] - mnie chodziło, że ciężko mi utrzymać jednolitość tekstu - bo poezja czasami bierze górę - stąd to zakończenie:))). Wiem, że niepotrzbnie- ale poezja akurat tam się odezwała:):):) i niech tam już zostanie - bo nie mam pomysłu na zmianę:)

pozdrawiam ciepło!:)
wodniczka dnia 08.04.2011 13:40
Oke - minęłysmy się!

dzięki - zastosuję:)

pozdrawiam ciepło!
Usunięty dnia 09.04.2011 19:12
A mnie ten tekst bardzo zaintrygował. Nie umiem tak pisać - w krótkiej formie zmieścić tyle podtekstów. PozdrawiamB)
wodniczka dnia 09.04.2011 19:38
Witaj amsa

Cieszę się, że zaintrygował:).

również pozdrawiam!:)
Wasinka dnia 11.04.2011 11:49
Ech, wodniczko... Coraz lepiej! Ciekawy pomysł, zgrabnie pociągnięty, a zakończenie rozwarstwione niezłe zaprawdę.

Mała przyczepka... sugestii:

brać to, co powierzchowne (,) większą

Łyżeczka (,) brzęcząc, wszczyna alarm

zbiegam schodami w dół - "zbiegam" znaczy, że w dół (może mknę lub coś w tym stylu?)

Jakiś schodek wyłamuje się. - w sumie jest dobrze, ale jakoś bardziej mi tu by pasowało "Któryś"

Zaczynam staczać się ciałem jak tornado. - jakoś mi nie brzmi; wyrzuciłabym ciało, a potem może zmieniła "jak" na "niczym"

Ktoś zakłada mi szal na szyję - "sz" tu się skumulowało i jednak odczuwalnie (dla mnie, czepialskiej); "na szyję" bym pożegnała więc

Kot, Morfeusz, posłusznie - wycięłabym te przecinki

Schodzę schodami w dół - to samo, co ze "zbiegam" (może zwyczajnie coś w typie: Podchodzę do schodów - wiadomo, że w dół będzie szła, gdyż wskazuje na to wcześniejszy fragment), ponadto owo "sch" wpada na siebie

Pozdrowienia wygrzane w słońcu (oczywiście w śnie... bo za oknem chmurzaście).
wodniczka dnia 11.04.2011 12:07
Witaj Wasinka
Za oknem fakt chmurzaście - dziś wena gdzieś uciekła:))).

Ja już się pogubiłam co do Kot, Morfeusz, posłusznie - bo ja miałam bez - ale po zasugierowani Oke zmieniłam. Tak szczerze - to z tymy przecinkami są same kłopoty;))) bo można je czasami za bardzo dowolnie wstawiać - i wtedy każdy ma inne odczucia.

to, co mi się uda poprawię:).

dziękuję za podzielenie się odczuciami i przeczytanie:))).

pozdrawiam słonecznie pomimo pogody:)))
Wasinka dnia 11.04.2011 12:12
O, nie czytałam sugestii innych, przyznam bez bicia. Oke po prostu uznała imię za wtrącenie, a ja nie. Zdarza się i tak :-)

Pozdrawiam z uśmiechem.
wodniczka dnia 11.04.2011 12:15
no właśnie- te wtrącenia - kocham je;). Zawsze odczyt może być inny.
Trochę już poprawiałm - resztę zobaczę później;).

edyt.:)

zbiegam schodami w dół - cieżkie do poprwienie. Pozbycie się tego ścina zdanie i robi go jakby niedokończonym - więc pierwsze zostawiałm bez zmian - że w sensie w trakcie zbiegania w dół. Drugie trochę doszlifowałam i chyba już tak pozostawie. Potocznie chyba jest dozwolone takie dopowiedzenie. Z resztą jakby nie było to i tak brak weny;)))). w każdym bądź razie dziękuję:)

edyt. :). poprawiałm, ale nie byłam przekonana do zmian (jeżeli chodzi o te schody) - nie pasowały. To już wolę jak jest po staremu;).
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
andro
15/09/2019 23:00
i nikt nie przystaje - w sensie, że za mało w nich… »
bruliben
15/09/2019 22:51
Sugestywnie napisane o muzyce i wspomnieniach. Te pocztówki… »
bruliben
15/09/2019 22:44
Rzeczywiście widać w tekście częste obcowanie za śmiercią.… »
Kapelusznik
15/09/2019 21:59
Oj... A myślałem że to ja piszę długie opisy... hooo...… »
Bartek Otremba
15/09/2019 21:29
Fakt, zdecydowanie do poprawy — też naszła mnie taka… »
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:apavefy
Wspierają nas