nieanioł - wodniczka
Poezja » Wiersze » nieanioł
A A A
biegła po obręczy guzika. nikt nie pomógł
zapiąć najważniejszych spraw. przewróciła się

na błahostce. jezdnia była za śliska. ktoś napłakał
bez soli. zupa nie smakowała. znalazła się przyczyna

by uderzyć. zbyt mocno
wierzyła - nie w Boga. sięgnęła ziemi.

miała do niej bliżej niż do nieba. nie była zdziwiona,
gdy nie okazał się aniołem.

pięć palców na twarzy świadczyło
o braku skrzydła.




Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wodniczka · dnia 04.05.2011 16:30 · Czytań: 1043 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 31
Komentarze
Usunięty dnia 04.05.2011 16:53
Mocny i refleksyjny. Bez zbędnych dopowiedzeń, z optymalną dawką liryki. Zamień pierwsze "zbyt" na "za". I chyba wolałabym: "była" zamiast "nie była". Brawo wodniczko :)
wodniczka dnia 04.05.2011 17:05
Witaj sheCat:)

To chociaż liryką dziś nadrobiłam;). Zmienię:))) bez dyskusji:))).
Cieszę się, bo ze słów wynika, że chyba się podobał;P.

pozdrawiam cieplutko!:)
link a dnia 04.05.2011 17:52
Tym razem ja nie rozumiem i polecę Twoim tekstem spod szafy w starotestamentowym stylu: gniotek, sheCat;D Czyli jest dokładnie na odwrót z odbiorem niż tam. Nie w rewanżu, tylko w zdziwieniu i zaciekawieniu. I nie drżę o skutki, skoro już wiem, że potrafimy jednak nawet przy takiej różnicy zdań zachować zdrowie i olimpijski spokój:D
She, powiedz mi, proszę, jeśli możesz, gdzie mocna refleksja? W najbardziej powierzchownej z możliwych wiedzy /przemoc, gdy bije; przemoc się ukrywa, mówiąc "poślizgnęłam/poślizgnąłem się", zamiast "stłukł mnie ojciec-mąż, zbiła matka-żona itp. itd."/? W odwołaniu do wyeksploatowanego z kretesem sloganu o zupie za słonej? W stwierdzeniu, że znęcający się to aniołem nie jest? W ogólniku, który jakże dyplomatycznie nie pozwala się doprecyzować, więc może być o tym, i owym, może o obojętności świata, a może o spółkowaniu w gwałcie: nikt jej nie pomógł zapiąć najważniejszych spraw? Co zresztą na jedno wyjdzie znowu: deficyt aniołów. Za to gierek słownych - dostatek. Czego stąd powszechnie nie wiadomo?
W czym mocna refleksyjność, she? Czego nie widzę?

Przepraszam uprzejmie, wodniczka, rozumiem szlachetność intencji, ale kiedy przymierzam Twój tekst do tego, co zdarza mi się spotykać z przemocy, zaczyna mnie nosić. Przepis na wiersz, kiedy pomysłów brak: wziąć temat z listy samograjów i przedstawić go designersko. Sorry;p

Dobrego.
Kushi dnia 04.05.2011 17:54 Ocena: Świetne!
Witaj Wodniczko :)
Zatrzymałaś mnie na dłużej...smutno ostatnio u Ciebie.
Wiersz, który można interpretować na wiele sposobów...
Nie wiem czemu ale wydaje mi się, że piszesz tu o przemocy...trudny temat sobie wybrałaś ale ukazałaś go w niezwykły sposób, który nie pozwala odejść od Twojego wiersza bez chwili refleksji...
Pozdrawiam serdecznie i napisz czasem coś weselszego...tak ładnie malujesz słowami:)
Pozdrawiam popołudniem:)
Usunięty dnia 04.05.2011 18:21
Linko :) Masz rację. Nie ma mocy. Nie spenertował jej przecież analnie, nie poszerzył jej uśmiechu scyzorykiem i nawet nie załatwił nad jej konającym truchłem swoich potrzeb fizjologicznych. Potem nie ukrywał się u swojej byłej dziewczyny przed wymiarem sprawiedliwości a ona nie miała dylematu, czy wydać go w ręce policji, czy z sentymentu przechować w piwnicznej izbie. Nie spotykamy go również na sali sądowej i nie analizujemy, na ten przykład, słuszności ferowanych wyroków w oparciu o płeć sędziego. On ją tylko banalnie uderzył - zbyt banalnie, by można było zastanowić się nad uczuciami uderzonej, dla której (tu dam sobie uciąć to i owo) nie sam fakt fizycznej przemocy był najboleśniejszym doznaniem. Wiersz zostawia miejsce na przeżywanie tych emocji. Nawet jeśli jest trochę za mocno dopowiedziany, to odpowiednia oprawa liryczna równoważy ten balast. I jeszcze: jest poezja o szafie i zamknietych w niej alegoriach i jest poezja bardziej od serca. Nie chcę się zagłębiać w niuanse, ale biorę poprawkę na to, że nie każdy autor produkuje z premedytacją wyciskacze łez. Może to zabrzmi sztampowo, ale są też tacy, co przestukują na literki to, co im w "duszy gra".Równowaga jest ważna - także w odbiorze.
Pozdrawiam.
wodniczka dnia 04.05.2011 19:12
Witajcie

Wiecie dlaczego piszę tak ''niemocne'' wiersze[?] - zeby zbalansowały komentarze;P.

link - zaupa akurat nie była słona - to jezdnia była ślizka - bo ktoś nie posypał;)... zupa tylko niesmakowała - a jeżeli chodzi o drugą płaszczyznę - to była raczej niedosolona:))) a nie za słona:))). Oczywiscie można i dostrzeć coś innego.To o guzikach - to nie gwałt - obręcz guzika - to symbol koła - sytuacji bez wyjścia. Nikt nie pomógł zapiąć - czyli rozwiązać. Fakt - można odczytać inaczej - to nie jedyna płaszczyzna;) wiec ok;). Poślizgnęła się - nie chodzi o bicie - ale bardziej o życiowy upadek, który niekoniecznie bierze początek z ważnej sprawy. Błachostka może tu nadać większej wymiarowości.
Nie przepraszaj - nie ma za co;). Ja chciałam raczej ukazać ''trudność sytuacji kobiet, które kochają za bardzo'', co często poruszane jest w aspekcie psychologicznych przyczyn. Obręcz guzika jest tutaj dla mnie zasadniczym punktem i dalej sposób myślenia - ''nie była zdziwiona, gdy nie okazał się aniołem'' - gdzie świadomość jest - ale niestety ofiara dalej tkwi w sytuacji, której nie chce zmienić z różnych powodów.
Także fundamentalna część wiersza nie stanowi aktu przemocy w ''fizycznych jego aspektach'' ale jest refleksją idącą w całkiem innym kierunku.

Kushi - miło mi Cię gościć. Cieszę się, że utwór się podobał. Masz raję - wiersz nie jest aż tak bardzo zamknięty, żeby w niekórych jego fragmentach rozumieć inaczej i niekoniecznie utozsamiać to z przemocą ale również z wnetrzem, czy tym, co ogólnikowo dotyczy egzystencji - zwykłego życia i problemów - złych wyborów, braku pomocy i zamknietych oczu, które nie chcą dostrzegać drugiego człowieka. Choć faktem jest, że w wiekszości nacisk położony jest na przemoc - tą fizyczną i psychiczą - bo przecież jedno wynika często z drugiego. Nie wiem Kushi, czy będą wesołe wiersze:). Może kiedyś popełnię:). Dziękuję, że przypomniałaś mi o drugiej stronie - może skuszę się o coś weselszego - tym bardziej, że słonko zaczyna swiecić coraz bardziej;)))

sheCat - w zwiazku, że wypowiedź nie dotyczyła bezposrednio ''mnie'' - powiem po prostu, że miło mi Cię była znów gościć. I cieszę się, że doceniasz poezję ''od serca'' a tym samym idywidualizm drugiej jednostki.:).

pozdrawiam Was serdecznie
Dziękuję za odwiedzinki i podzielenie się swoimi odczuciami:)
link a dnia 04.05.2011 19:31
sheCat, thx za odpowiedź.

Masz rację. Nie ma mocy. Nie spenetrował jej przecież analnie, nie poszerzył jej uśmiechu scyzorykiem i nawet nie załatwił nad jej konającym truchłem swoich potrzeb fizjologicznych. Potem nie ukrywał się u swojej byłej dziewczyny przed wymiarem sprawiedliwości a ona nie miała dylematu, czy wydać go w ręce policji, czy z sentymentu przechować w piwnicznej izbie. Nie spotykamy go również na sali sądowej i nie analizujemy, na ten przykład, słuszności ferowanych wyroków w oparciu o płeć sędziego.

Hm. Chyba wybrałyśmy odmienne perspektywy: Ty, zdaje się, o epice, o serwisach newsów, kinematografii, głosach z numerem 997 i Niebieskiej Linii, itd. Ja o liryce.
Szczęśliwe to zrządzenie losu, że nie spenetrował etc., etc., bo refleksji byłoby jeszcze mniej niż jest.

On ją tylko banalnie uderzył - zbyt banalnie, by można było zastanowić się nad uczuciami uderzonej, dla której (tu dam sobie uciąć to i owo) nie sam fakt fizycznej przemocy był najboleśniejszym doznaniem. Wiersz zostawia miejsce na przeżywanie tych emocji.

Osobliwe, że akurat Ty, Cat, ni stąd, ni zowąd, ni przypiął, ni przyłatał, mieszasz dwa różne zjawiska: życie i słowa o życiu, rzeczywistość pozajęzykową i sposób, w jaki się o niej mówi. Nie ma banalnych uderzeń. Banalne bywają refleksje o uderzeniu.

Nawet jeśli jest trochę za mocno dopowiedziany, to odpowiednia oprawa liryczna równoważy ten balast. I jeszcze: jest poezja o szafie i zamknietych w niej alegoriach i jest poezja bardziej od serca. Nie chcę się zagłębiać w niuanse, ale biorę poprawkę na to, że nie każdy autor produkuje z premedytacją wyciskacze łez.

Też nie chcę zagłębiać się w niuanse. Ironizować jakoś też mi się nie chce. Ale biorę poprawkę chociażby na Twój niedawny koment pod Listem do Henia. Mówiłaś: Tak czy inaczej, jazda na współczuciu czytelnika-człowieka to tani chwyt.
[http://www.portal-pisarski.pl/readarticle.php?article_id=27353]
No to w końcu tani czy nie? Dlaczego tutaj nagle nietani?
Nie wiem, skąd premedytacja. Designer nie projektuje przestępstw;)

Może to zabrzmi sztampowo, ale są też tacy, co przestukują na literki to, co im w "duszy gra".
Owszem. Zabrzmiało sztampowo.

Równowaga jest ważna - także w odbiorze.
Jak najbardziej. Tu się zgadzamy.

Pozdrawiam.
:)
link a dnia 04.05.2011 19:37
wodniczka,
Obręcz guzika jest tutaj dla mnie zasadniczym punktem

biegła po obręczy guzika. - wg mnie jedyny fragment, który mówi cokolwiek ponad standard upoetyczniania przemocy.
Usunięty dnia 04.05.2011 19:49
Linko :) nawiążę tylko do jednego, bo jakoś nie czuję się zobligowana do wyłuszczania w najintymniejszych detalach, dlaczego coś mi się podoba i porusza, a coś jest jedynie kiepskim collage'm. Mianowicie różnica była taka, że w Liście do Henia motywem przewodnim był rys historyczny a dziecko było akcentem, który niezbyt udanej kalce miał nadać tragiczny wydźwięk. Tutaj natomiast stany emocjonalne są ubrane w liryczne słowa nie po to, by wzbudzać litość dla uderzonej, są treścią tego wiersza, a cała reszta jest ukryta "miedzy wersami". Próżno dyskutować na temat indywidualnych preferencji, czy chociażby głębokości empatii. Żadna z nas nie ma patentu na rację. Pozdrawiam zostawiając na pożegnanie link z hasłem: premedytacja.
http://www.sjp.pl/co/premedytacja
wodniczka dnia 04.05.2011 19:58
link

To cieszę się, że coś;)

szkoda, że nie zauważyłaś, że:

nie napisałam, że ją uderzył ręka, pięścią itp '' pieć palców na twarzy świadczyło o braku skrzydła'' - to chyba też jakieś upoetycznienie - a bynajmniej nie prozą. I mogłabym dalej rozbierać ten wiersz na doslowności i prozaikę... Przepraszam ale z całym szacunkiem ja tu nie widzę dosłowności i skąd ten banał też nie wiem i granie na emocjach. Tu nie ma emocji - patosu - krzyku, żalu, skarg, płaczu. Powiedziałabym więcej - tu jest opis sytuacji;) - nie ma zdziwienia sytuacją, wyzywania psychopaty. No cóż - możliwe, że znów mi się nie udalo;);P. Bo refleksji poniekąd niby nie ma.

pozdrawiam i kolejny raz jestem zaskoczona - bo moje utwory mimo, że banalne wywołują tyle skrajnych opinii;);). Mi to nie przeszkadza... tylko proszę - nie spierajcie się aż tak bardzo. Link - przecież każdy lubi coś innego;). Pozdrawiam:).

edyt.

she Cat - no właśnie. Dziekuję Ci - ''ukryte miedzy wersami'' - tego wyrażenia mi brakowało;) i masz rację - tu nie ma współczucia. Ja nie staję po żadnej stronie. Opisuję sytuację a interpretacja zależy od odbiorcy. Ja nie podejmuję się nazywania emocji i opisywania wnętrz.
pozdrawiam!:)
angi_e dnia 04.05.2011 20:07
Uch Wodniczko, jak tu u Ciebie gorąco. To chyba przez te niskie temperatury u Was.
No ale mam nadzieję że się cieszysz że Twoja poezja wzbudza tak dużo emocji.:)

Nie nazwałabym wiersza o przemocy : upoetycznianiem przemocy
To tak jakby nazwać wiersz o śmierci jej upoetycznianiem, lub wiersz o plugastwie - upoetycznianiem plugastwa.

Upoetycznianie byłoby wtedy gdyby napisać: O! przemocy wobec kobiet - jakaś ty wspaniała.!

Tutaj nieczego takiego nie ma. Kwestia przemocy jest opisana w sposób subtelny - tak to chyba tylko Ty wodniczko potrafisz. jesteś subtelna nawet jak piszesz o przemocy.
Ale to jest tylko jedno z wielu mozliwych ujęć tego tematu.
Może się podobać albo nie.
Jak dla mnie wiersz w Twoim stylu, bardzo obrazowy
obręcz guzika świetna,
sól i zupa też mi się niestwty skojarzyły tak jak Link, ale wierzę bez tłumaczenia że zamysł Twój nie był tak banalny. Ta sól na ulicy - super, tylko tę zupę bym zamieniła.
pozdr
link a dnia 04.05.2011 20:20
Wiesz, she, spodziewałam się raczej, że rozmowa będzie o tekście. Nie o patencie na rację, indywidualnych preferencjach, głębokości empatii czytelnika, najintymniejszych wyłuszczeniach tegoż. O nich rozmawiać to rzeczywiście bezsens. I nie ma czego kontynuować.
Link do premedytacji to wielce uczynne z Twojej strony, chociaż emotka przy zdaniu nie jest dla ozdoby ani wzbudzania litości:D, jezusmaria. Mniejsza z tym.

Tutaj natomiast stany emocjonalne są ubrane w liryczne słowa nie po to, by wzbudzać litość dla uderzonej, są treścią tego wiersza, a cała reszta jest ukryta "miedzy wersami"
E tam, sheCat. Tyleż pobożnie, ile nie do udowodnienia. Tak to możemy o czymkolwiek, np. o przemocy u turkucia podjadka;p
Szkoda, że tak. No, ale trudno. Zdarza się - jak mawiano w Rzeźni numer pięć;/
Chociaż, tak czy inaczej, uzależnianie wartości tekstu wyłącznie od gustu to wg mnie ślepy zaułek.
Dobrego wieczoru.
[poszłam]
olga dnia 04.05.2011 20:24
Kwestia przemocy jest opisana w sposób subtelny

zbaraniałam.....i będę pewnie żałować, ale trudno...

Dopiszmy subtelny ciąg dalszy: ma ktoś jakieś subtelne propozycje?
Niech subtelnie poleje się krew, nie musi bryzgać od razu po ścianach , mogłaby tak na początek pojawić się w poetycznych kącikach ust.

Subtelnie mogłoby wypłynąć oko na przykład.
I wypaść mogłyby subtelnie dwa zęby. Na to wszystko mogłyby patrzyć subtelnie dzieci , jeśli są .

Myślałam, że nie istnieje subtelna przemoc.
Usunięty dnia 04.05.2011 20:32
Nie jestem znawcą tematu. Nie posiadam tak rozległej wiedzy w zakresie literatury, jak Ty. Przykro mi, jeśli Cię rozczarowałam. Każdy mój komentarz to subiektywizm w czystej formie. Nie muszę tu podejmować decyzji krytycznych dla "być czy nie być" wiersza. Jak już kiedyś wspomniałam, nie rozbijam wiersza na czynniki pierwsze, merytorycznie. Nie realizuję się w tym zawodowo. I tym samym nie podzielam Twojej, Linko, pasji i zacietrzewienia. Miłego również :)
Opheliac dnia 04.05.2011 20:34
Zwrotki po dwa wersy są nieco specyficzne ze względu, że podczas czytania bywa, że czuje się takie rwanie; w tym fragmencie to się nieco objawia
Cytat:
wierzyła - nie w Boga. sięgnęła ziemi.

miała do niej bliżej niż do nieba.

Ale ogólnie udało Ci się to ominąć, jednak wspomniałam, tak na przyszłość, że trzeba uważać. Stosujesz ciekawe i ciekawie przerzutnie, moim zdaniem. Szczególnie ta przy fragmencie z solą, bardzo dobra.
Pierwsze wersy zdecydowanie najlepsze, chwali się pomysł i skojarzenie z guzikiem. Generalnie to, co mi się nie podoba, to ten motyw anioła: tutaj można by się było doszukiwać dosłowności właśnie. A, i przemyśl jeszcze tytuł. Oczywiście, zrobisz jak uważasz :]

Tekst może nie powalający, ale całkiem interesujący i warty zajrzenia. Jest tu kilka perełek, jak też kilka rzeczy do poprawy lub przemyślenia [jak np. tytuł]. Ale ogółem całkiem nieźle :] Życzę weny i pozdrawiam.
link a dnia 04.05.2011 20:40
Upoetycznianie byłoby wtedy gdyby napisać: O! przemocy wobec kobiet - jakaś ty wspaniała.!

Nie. To byłaby egzaltacja, gloryfikacja itp., itd.
A upoetycznianie przemocy /w przeciwieństwie do liryki o przemocy/ jest wtedy, kiedy ktoś bardziej dba o emocje i o to, żeby było ubrane w liryczne słowa ładnie oraz subtelnie niż o to, żeby było z przenikliwością myśli i ponad powszechnie znany zestaw ogólników.
olga dnia 04.05.2011 20:44
biegła po obręczy guzika

to jest przerażające i trafne.
link a dnia 04.05.2011 20:48
:) she, robi się niefajnie, kiedy zwyczajną próbę rozmowy o czymś ponoć tak ważnym jak uderzenie równa się z zacietrzewieniem.
Zgubiłam się chyba: najpierw tyle o uderzeniu, co to na przeżywanie go jest miejsce, o sercu, empatii i takichtam. Później smycz dla mnie, bo zanadto przeżywam. Mało konsekwentne, delikatnie mówiąc. Jeśli nie mętne. No nic to. Znickam całkiem. Zdziwiona. Ale zdziwienie bywa przydatne;) Miłego, Cat.
wodniczka dnia 04.05.2011 21:50
Witajcie
... niektórzy pierwszy raz... niktórzy już nie policzę;).
No to się moi drodzy porobiło. Ja naprawdę nie chcę, aby moje literki robiły takie zamieszanie. Wiem, że tylko to po części ale fakt faktem - zrobił się nie taki efekt jak miał.

Jak na razie większą uwagę kładę na przekaz - może zacznę tworzyć bardziej współczesne twory - ale jakoś tak na razie nie czuję tego.

angi_e - utwór wywołał trochę zamieszania - niechcianego, ale przewidzieć wszystkiego nie można. Cieszę się, że się spodobało. Rozumiem, co miałaś na myśli pisząc subtelnie. Nie urzyłam ''ciężkiego języka'' tylko ''prostych, pozbawionych emocji słów'' - nie ma naturalizmu;). Z tą zupą niech już zostanie - następnym razem przemyślę bardziej;)

olgo - mnie chyba się tyczy Twój drugi komentarz:):):) - więc dziękuję.

opheliac - wiem, że mieszam to co już było, z czymś nowym i wtedy tak to się miesza ''dobre i złe momenty'';). Cieszę się, że zauważyłaś te perełki i, że Twoim zdaniem takowe są:))). Nie chcę już tu nic zmieniać - wiersz wystarczajaco namieszał;) - a tak poważniej, to nie mam oryginalniejszego pomysłu:). Dziękuję za podzielenie się odczuciami. Postaram się unikać takiego rwania - choć często tak robię;) - samo wychodzi i nie myślę o tym jak już piszę...

sheCat - pozdrawiam:)
link a - pozdrawiam:)
Bukowski dnia 05.05.2011 13:43
Wodniczko - jest dobrze. Nie mówię tu o treści, lecz formie.
Argumenty o "upoetycznianiu przemocy" wydają mi się nietrafne.
Równie dobrze można odbierać erotyki jako "wierszowana forma
gloryfikacji niehigienicznego procesu wymiany płynów". Tak trzymaj i sie nie przejmuj.
Pozdrawiam
Usunięty dnia 05.05.2011 13:48 Ocena: Świetne!
Co tak smutno ostatnio? Smutno, ale jak zawsze pięknie. Twoje wiersze jakoś tak do mnie trafiają, że mam zanik słów w komentarzu.
pięć palców na twarzy świadczyło
o braku skrzydła.

Brawo:)
wodniczka dnia 05.05.2011 14:31
Witajcie

Bukowski - cieszę się, że forma podpasowała. O upoetycznianiu się nie wypowiem, bo już się pogubiłam, kto i co mowił;-) a ja i tak pisałam w innym kontekście niż zostało to tu poruszone - dosłowny jezyk a metafora. Więc sama już nie wiem o co chodzi;).

MamoMuchomorka - smutno, smutno - niestety wodniczka tak ma;). Cieszy, że wiersze trafiają - to dużo znaczy mieć takich odbiorców:).

pozdrawiam Was serdecznie!:)
Dziękuję za miłe odwiedziny!
Tomek i Agatka dnia 05.05.2011 15:27 Ocena: Świetne!
Witaj Wodniczko,
Dla mnie to b.dobry wiersz, pomijam komentarze, kierując się tym co podpowiada mi wnętrze. Dla mnie bardzo odczuwalny, intensywny przekaz i treść zgrabnie poprowadzona od słowa do słowa. Brawo za tę "obręcz guzika" - świetna osnowa i punkt wyjścia do kolejnych myśli, gdzie każda następna zapętla się, buduje kolejny obraz, jest ciągiem, kontynuacją zdarzeń. To przykre..., ale bardzo prawdziwe, że zawsze znajdzie się taka przyczyna, nie ta, to każda inna będzie dobra, nawet najmniejsza błahostka, może to być krzywo postawiony talerz, niechcący zdarte kolano albo stłuczona szklanka. "Zupa, która nie smakowała" jest tutaj jak najbardziej na miejscu", mieści się w kategorii takich błahostek. W ten sposób otworzyłaś moje własne obrazy, przeżycia, dlatego tak bardzo dobrze rozumiem tutaj każde słowo. Dobrze się czyta i podoba mi się sposób zastosowania przerzutni, nie widzę poszarpania, zapisałabym tak samo.

"pięć palców na twarzy świadczyło
o braku skrzydła."


Zatrzymałaś na dłużej!

Ciepło pozdrawiam;)
Dystrykt111 dnia 05.05.2011 16:30 Ocena: Świetne!
Myślę, że powyżej wszystko zostało powiedzione, choć nie ze wszystkim się zgadzam:) Z przyjemnością przeczytałam ten tekst kilka razy i według mojej skromnej osoby jest na prawdę świetny! Ogromne ukłony, bo to piękna perełka Wodniczko. Dziekuję, za tę nostalgię...
wodniczka dnia 05.05.2011 16:30
Witaj:)

Upewniłaś mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, że nic nie zmieniałam. Z tą zupą to było tyle kontrowersji ale czasami trzeba po prostu zastosować coś ''banalnego'' i ''zużytego'', co odda klimat - a nie nowości, które spłycą i nie wydobedą głębi. Cieszę się, że Tobie ta zupa nie przeszkadzała. Ten wiersz jest swieży - dlatego i ja - jako pisząca - zaczynam dostrzegać tę obręcz guzika bardziej intensywnie:). I czasami autorzy dojrzewają później niż wiersz;))) a odbiorcy również pomagają i wbogacają piszącego swoimi komentarzami. Miła jest taka wymiana. Dlatego dziękuję Ci za podzielenie się emocjami i odwiedziny.

pozdrawiam serdecznie!:)

edytowałam:)

dystrykt111 - dziękuję Ci za tak miłe slowa! Aż się zaczerwieniłam;P. Miło pisze się dla takich odbiorców jak Ty - którzy odnajdują coś dla siebie. Dziękuję Ci za miłe odwiedziny!!!

Pozdrawiam ciepło!:)
Arkadiusz Kwaczek dnia 05.05.2011 19:07
w puencie coś się tli. strasznie dopowiedziane. braki warsztatowe. w ogóle tekst poszarpany, źle się czyta. banał: anioł, zupa, sól, niebo.... o raaany. Więcej oryginalności! proszę zajrzeć w swoje serce!

miałki ten tekst... i tytuł słaby... a niby temat taki poważny...

do napisania od nowa, moim zdaniem. przykro mi.
wodniczka dnia 05.05.2011 19:51
Witaj Arkadiuszu

ranyyyy! Życie jest jednym wielkim banałem więc wszysto, co w sobie zawiera takie jest;). Nasze koncepcje przedtawiania treści i wyznaczania odbiorcy granic interpretacyjnych najwidoczniej się różnią. Indywidualność przedstawienia problematyki mam taką jaką mam i zmieniać nie zamierzam - bo taka po prostu jestem.

Pokaż mi te braki warsztatowe - byłabym bardzo wdzieczna:) - konkretnie poproszę i z uzasadnieniem:) (i to nie na zasadzie ''widzimisi'' ale reguł, które zabraniają takiego zastosowaniam formy, składni, przerzutni itp - czyli gust pomijamy;) ). Jestem po prostu ciekawa. Chyba, ze to tylko tyczy się Twojego gustu i preferencji czytelniczych jak i twórczych - to wtedy nie mamy o czym rozmawiać.:). Bo gust nie podlega dyskusji;) a przynajmniej nie w takiej formie jak to zrobiłeś:)))).

pozdrawiam niebanalnie;)!
dziękuję za odwiedzinki!
Arkadiusz Kwaczek dnia 05.05.2011 23:47
jak na tak krótki tekst jest on stanowczo przeczasownikowany. Każdy czasownik tworzy obraz, a tutaj to jakiś wir, wariacje, które tylko próbują za wszelką cenę uniemożliwić odbiór wiersza. Poza tym proszę spojrzeć na rodzaj tych czasowników. Wszędzie jest - ła i zbliżone temu. Za szybko przechodzę z jednego obrazu do drugiego. Jestem w jednym obrazie, a zaraz od razu jak Mario Bros przeskakuję w kolejny i tak ciągle. Przerzutnie nie urozmaicają tekstu. To wygląda jak enter przy pierwszej lepszej okazji.


TO NIE JEST MOJE WIDZIMISIĘ!
Proszę mnie nie szarpać za język, próbując wymusić na mnie ciągłe uzasadnienia. Gdyby miała Pani odrobinę więcej samokrytycyzmu nie musiałbym się z niczego tłumaczyć...
wodniczka dnia 06.05.2011 00:40
Arkadiuszu
czasowniki nadają dynamiki i zmniejszają statyczność tekstu. Nie każdy lubi monotematyczność. Kwestia gustu. Wszedzie jest -ła bo to podmiot liryczny, którym jest kobieta:) - zwykła odmiana - a nacisk kładziony był na podmiot liryczny i zastosowanie czasu przeszłego. Gramatyka też ma swoje prawa i czasami coś wychodzi ''naturalnie'' a jak bardzo nie uwiera to zostawiam ze względu na tresć.
Przerzutnie urozmaicają tekst przez nadawanie szerszej przestrzeni, która jest tutaj jak najbardziej celowa. Tempo przechodzenia w obrazy - no to już nie moja wina, że ktoś nie może podążyć. Więc znów kwestia gustu. Z tym enterem to jedynia kwestia formy a raczej - tym razem - nacisku przerzutni na formę. Współczesność nie ogranicza formą. wiec znów kwestia gustu i prawa wyboru.
Samokrytycyzm - pierwszy raz słyszę, żeby wynikał on z pytania o braki warsztatowe;).

przepraszam, ze szarpałam za język, Niczego nie chciałam wymuszać a tymbardziej kazać się tłumaczyć.

pozdrawiam!
alutka dnia 15.05.2011 17:08 Ocena: Świetne!
PIĘKNY tylko tak bardzo boli.
Pozdrawiam cieplutko Alutka.
wodniczka dnia 15.05.2011 18:04
Witaj alutko!

Boli - boli - ale czasami trzeba i o tym, co boli:). Dziękuję ślicznie za odwiedzinki!
Pozdrawiam serdecznie!:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
18/10/2019 12:16
Witaj :) Delikatnego motyla nic nie zniszczy, prawdy w tym… »
bruliben
18/10/2019 10:33
Odebrałem jak samoobronę przed złem tego świata,… »
Lilah
18/10/2019 10:28
Podoba mi się ten tekst, ale mam parę uwag: - jeśli nie… »
pociengiel
18/10/2019 10:08
Kamila co do wenflona - dzięki. Zasypiając wiedziałem, że… »
liathia
18/10/2019 09:56
Alos, dziękuję. »
BlueRiver
18/10/2019 08:57
marzenna - zgadzam się z Tobą - nie jest to radosny wiersz,… »
BlueRiver
18/10/2019 08:45
marzenna dziękuję, że mnie odwiedziłaś. Następny wiersz… »
marzenna
18/10/2019 08:11
Nowa epoka jest w tym wierszu, rozczochrane włosy, łan… »
marzenna
18/10/2019 07:56
Pierwsza miłość zostanie. Wypijesz jeszcze niejedną wódkę.… »
allaska
18/10/2019 07:53
Witaj Marzenno, dziękuję:) »
allaska
18/10/2019 07:51
Ustiuszo bardzo mi miło, dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. »
marzenna
18/10/2019 06:59
:) witaj Ciało pokryte włosami, dla ciepła, ochrony nie… »
Ustiusza
18/10/2019 06:40
Mocny ten tekst. Tworzy w głowie obrazy. Pozdrawiam. »
allaska
18/10/2019 05:54
Hej Wiosno :) dziękuję ślicznie. Pozdrawiam »
bruliben
18/10/2019 04:54
Ulotna chwila, których rzadko doświadczamy w życiu, a jednak… »
ShoutBox
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:obiwiw
Wspierają nas