Z jednego - Izolda
Proza » Miniatura » Z jednego
A A A
mojej zielonej wystrzałowej kawce


Nie miały głowy. Zamiast niej powyginane zwoje drutu, każdy zakończony kulką. Bezpieczne końcówki chroniły zawartość dźwiganą przez ozdobne drewniane korpusy. Były identyczne. W białych gorsetach, ukryte w słojach serce biło bezgłośnie. Szerokie krynoliny w koronkowe zawijańce otaczały jedną ozdobną nogę. Nazwały siebie zatem syrenami.
Stały tak na trójkątnie rozwidlonej płetwie i karmiły się zapachem wypełniającym pokoje.
Różniła je tylko treść, w którą były przystrajane, choć to właściwie niewielkie różnice. I tu, i tu paciorki nawlekane na sznurki, żyłki i rzemyki.
Figurki do wieszania korali. Dwie, jak bliźnięta jednojajowe, jak odbicie w lustrze.

Pozornie bezczynne, ale w istocie zapamiętywały więcej niż przeciętny rejestrator. Więcej o miarę swoich przemyśleń. Precyzyjnych jak haczyki, które wyrastały z szyi.
Chociaż nieruchome, to bardzo bystre. Łączył je czas, jaki miały na wnikanie w naturę obserwowanej rzeczywistości.
Co prawda, nie znały pojęcia czasu, jak to zdarza się niektórym przedmiotom, i nie odmierzały swoich pięciu minut w jakikolwiek sposób, ale zauważały notorycznie powtarzające się zmiany. Półcień, ostre światło, potem półmrok i ciemność owinięta często mgiełką poświaty nieznanego pochodzenia.
Pewnie notowałyby opieszalej i płyciej, gdyby ręce, w jakie trafiły i które dotykały ich każdego dnia nie wierzyły w życie przedmiotów. Wzmacniane jednak tym zastrzykiem z wyssanych myśli kobiet, łatwiej rozwijały swoje zdolności.

A potem zaczęły rozmawiać, pokonując dzielące je kontynenty.
Gdy już poznały nawzajem obrazy zapisywane pieczołowicie o każdej porze dnia i nocy, zaglądały kobietom do głów i nasączały się ilustracjami z nocnych marzeń.
Wpływały na siebie też wszystkim tym, co zdołało zapisać się w ozdobach, które obejmowały dekolty mieszkających z nimi kobiet.

Komunikacja dotykała oczywiście też dwie kobiety, choć nie zdawały sobie sprawy z poczynań ukrytych kamer, stojących na ich meblach. I syreny-wieszaki nie wiedziały w końcu, czy to podobieństwo, które obserwują każdego dnia, jest ich zasługą, czy też jednomyślność, jaka ogarnia ten układ, posiada korzenie jeszcze głębiej.

Nie ma tu żadnej zagadki. To zupełnie proste i prawdopodobnie zdarza się każdemu.
Siatka porozumienia nie zrodziła się przecież przez przypadek.

Splatał ją od początku kawałek drzewa, z którego powstały.


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Izolda · dnia 16.06.2011 07:47 · Czytań: 1766 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 40
Komentarze
Usunięty dnia 16.06.2011 08:47
Wpadłam tylko po tytuł do tabelki maratonowej i się zatrzymałam. Śmieszne, ale już po drugim zdaniu wiedziałam, co opisujesz. Jakoś tak machinalnie kulka z drutem skojarzyła mi się z wieszakiem na biżuterię.

Taki tekścik lekki. Biało - koronkowo- krynolinowo- piórkowy. Tak mi się kojarzy i nie potrafię tego inaczej określić. Wydaje mi się, że odebrałam go dokładnie tak, jak powinnam. Jak powinna osoba postronna. Bo mimo że to rozmowa miedzy Wami dwoma, to ja jednak mogę sobie popatrzeć z boku i pomyśleć: tak, wiem o co chodzi.

Co do stylistyki, to oprócz tych słojów, co odebrałam tak jak Wiewioorka, to pierwsze zdanie trochę mi zasugerowało, że to coś powinno mieć jedną głowę i dwa ciała. Nie lepiej by było "nie miało głów"?
Usunięty dnia 16.06.2011 08:48
Bardzo to zagmatwane. Personifikacja manekinów na korale jest dobrym pomysłem. Można było więcej treści z niego wyciągnąć.
Zdania starannie zbudowane, ale słabo powiązane ze sobą w całość. Brak płynności. Zakończenie tez niejasne. Stawiasz pytanie. Nazywasz je zagadką, a odpowiedź dotyczy "innej beczki". Może to jakaś metafora, w takim razie proszę o objaśnienie.
Pozdrawiam.
wiewioorka dnia 16.06.2011 08:52
Cytat:
W białych gorsetach, ukryte w słojach serce biło bezgłośnie

Kilka razy przeczytałam to zdanie, by zrozumieć o co chodzi. Nie wiem dlaczego pomyślałam, że chodzi o jakieś stwory w formalinie.. w słoiku. Być może mam chorą wyobraźnię. O dziwo, choć nie lubię miniatur, tekst mi się spodobał, może dlatego, że ma drugie dno, a zdania są przemyślane i zgrabnie zestawione. Gdyby to rozbudować wyszedłby niezły horror. Bdb
Elwira dnia 16.06.2011 10:01
Dobrze czasem przeczytać coś niebanalnego i napisanego z pomysłem. Taki tekst na dobry początek dnia. Zwiewny, lekki i pogodny jak niebo za oknem. Lekki nie znaczy prosty. Przeczytałam trzy razy, zanim rozwiązałam wszystkie zagadki i metafory tekstu ;) Myślę, że to też sztuka, zatrzymać czytelnika tak długo, aż pozna przedstawiany świat do końca.

Pozdrawiam.
Azazella dnia 16.06.2011 11:17
Twój tekst jest inny niż miniatury, które do tej pory czytałam podczas maratonu. Interesująca i ładnie przedstawiona metafora. Czytelnik, aby zrozumieć tekst, musi się trochę wysilić, pomyśleć.
Izolda dnia 16.06.2011 11:23
Dziękuję, teraz nastąpi zwyczajowa litanija:

Oke - że mi się udało wstrzelić gdzieś z boku w Twoje zawężone gusta to dobra nowina.
Co do głów, to może i logicznie prawisz, ale wtedy nie tworzy się konotacja do "życia bez głowy".

blaszko - czasem mi się zdarzyło coś dotłumaczać, ale odkąd przeczytałam w podpisie u Owsianki cytat już tego nie robię
cytuję:
Tekst literacki, to nie jest szczegółowy raport policyjny ze zdarzenia, a tekściarz nie jest zobowiązany do podawania wszystkiego „na tacy” łącznie z numerem kołnierzyka krawężnika. Autor ma obowiązek zostawić czytelnikowi pole manewru do własnych refleksji, domysłów i wyobrażeń.

wiewióro - co do słojów, to jak powyżej, lubię patrzeć na swoje teksty oczami innych, odkryłam, że bez wyjaśnień więcej można się dowiedzieć o tym co się napisało (interpretacja formalinowa nawiasem mowiąc jest cacy, choć moja inna).

Elwiro - cieszę się, że jesteś z tych cierpliwych czytelników, którzy dają się autorowi wciągnąć do zabawy, dziękuję.

Azazello - i Ty widać też lubisz oddzierać papierki z wierzchu
Usunięty dnia 16.06.2011 12:28
Izoldo,
widocznie należę do tych czytelników, którzy nie dorośli do Twoich tekstów. Jeśli nie chcesz tłumaczyć, Twoja sprawa, możesz się zasłaniać cytowaniem Owsianki, a może po prostu nic ciekawego tam się nie kryje. Sama mogę stworzyć kilka interpretacji zakończenia, ale ciekawa byłam Twojej. A może ktoś z komentujących odważy się odpowiedzieć na to pytanie. Jeżeli interpretacja mnie przekona, to zwrócę honor. Oke mówi:
Cytat:
Bo mimo że to rozmowa miedzy Wami dwoma, to ja jednak mogę sobie popatrzeć z boku i pomyśleć: tak, wiem o co chodzi.

Z tego wynika, że w tekście są osobiste wycieczki, a ja tu jestem nieproszonym gościem i niepotrzebnie się doszukuję uniwersalnych wartości.
Izolda dnia 16.06.2011 12:36
Blaszko, jak komuś zależy to nie ma problemu.
Pod tekstem nie wolno podpowiadać , żeby się czytacze nie sugerowali, ale na pw może być, choć po tonie Twojej wypowiedzi, myślę, że i tak masz już pogląd, że nic ciekawego tam się nie kryje.
Usunięty dnia 16.06.2011 12:49
Niekoniecznie mam taki pogląd, raczej unikanie odpowiedzi wyzwala takie podejrzenia. Poczekam na pw :)
green dnia 16.06.2011 12:57
A ja tu przyjdę w odpowiednim czasie :) bo teraz muszę poczekać ;)
ale za to mogę sobie popatrzeć...;)
julanda dnia 16.06.2011 14:12
Ech, kolejny raz przekonuję się, że trudno mi wejść do nieswojej głowy i zrozumieć intencję. Pomyślałam, że może przydałoby się zdjęcie, link do opisywanego przedmiotu. Najpierw przeczytałam "ławka", za chwilę dopatrzyłam się "kawki", a że pora na kawę, to długo próbowałam sobie wyobrazić kawkę. Wydała mi się z opisu gałgankową lalką. Później już się zgubiłam, bo zobaczyłam wieszaki na biżuterię, nie wiedzieć czemu, porcelanowe. Przy kontynentach się poddałam. I tak zostało.
Splatał ją od początku kawałek drzewa, z którego powstały.
- Kogo? Jeśli "ją", to mógł oplatać, splatać można coś z czymś. "Ją", z którego powstały? Tekst tak mocno związany z myślą Twórcy, że dla czytelnika takiego, jak ja, staje się więcej niż hermetyczny, jest czymś przesianym przez dziwne sito, a to są zdania, które pozostały. Izuś, gdzie jest cała opowieść? Gdzie te wszystkie zdania, które ukryłaś? Nie mów tylko, że dajesz pole dla wyobraźni czytelnika, bo moja, chociaż rozrośnięta, nie dała rady, a może inaczej, dała radę, dlatego wyszła bzdura...
Pozdrawiam!
P.S. Dopisek, gdzieś pół godziny po... W necie nie znalazłam nic pod hasłem "figurki na korale", zaczęłam je więc wyobrażać. Dwie hebanowe głowy, ciemne, wypolerowane rzeźby spod dłuta prawdziwego mistrza. Jedna stoi na fortepianie u bogatej damy, żony właściciela pól naftowych, gdzieś w Afryce... Druga w chłodnej Danii, widzi z okna kopenhaską syrenkę. W kawałku drewna, z którego powstały drzemie zaklęcie plemiennego czarownika, który umarł przed tygodniem na tajemniczą chorobę. Niespodziewanie w domach, w których znajdują się rzeźby, zaczyna dziać się coś niedobrego. Naszyjniki zostawiają na szyjach kobiet krwawe ślady, widoczne jedynie nocą, w dzień się zabliźniają... Zaczyna być ciekawie, przez jeden zwyczajny, lub nie ;), kawałek drewna.... ;)
Usunięty dnia 16.06.2011 16:52
Ale mi nie chodziło o to, że ja wiem dokładnie o czym jest ten tekst, że potrafię rozszyfrować każdą linijkę. Raczej o to, że przypomina mi to sytuację, kiedy obserwując z dystansu dwoje bliskich sobie ludzi, patrząc na tylko im znane znaki i kody, którym się między sobą posługują, potrafisz, z mniejszą lub większą trafnością, określić co tak właściwie ich łączy :)
julanda dnia 16.06.2011 17:30
:DWróciłam po przeczytaniu z ekranu. Pierwsze dwa czytania były papierowe. Tym razem nie kryminał, ale coś może SF, kosmici? To, że użyłaś określenia "kamery" wprowadza właśnie taki klimat. Wiesz co? Sprzedaj ten początek, zasiej go jakiemuś autorowi fantastyki, to naprawdę może być ciekawe. Mała inwazja, przyczajone ufoludki na różnych kontynetach. Widzisz, jak narozrabiałaś tym niedosytem treści? Ciekawe, czy jeszcze coś mi się wymyśli; ale to jest "ale dobre", prawdę mówiąc, nie zdziwiłoby mnie, jakby wersja z ufoludkami była tą właściwą! ;)
Miłego wieczoru!
Usunięty dnia 16.06.2011 19:14
Julando, chodzi o coś w tym stylu: http://nixon.czest.pl/zdjecia/.../sx1393a.jpg Ja się skapnęłam od razu o czym mowa, ale może dlatego, że mnie one strasznie czarują :)
green dnia 16.06.2011 20:15
julanda dnia 16.06.2011 20:35
Super! Trzeba było tak od razu! A w ogóle, to w jakim ja świecie żyję, że nie widziałam czegoś takiego! Ale może i dobrze, że teraz został odkryty ów rąbek, bo nie miałabym pomysłów ani z kosmitami, ani z kryminałem na bazie magii!
Pozdrawiam!
P.S. Rety! Ale numer "zielona wystrzałowa kawka" :D Greenka, dzięki!
P.S.2 Gdzie to sprzedają? Tylko mój Demolator w kociej skórze zaraz by to rozniósł. ;(
green dnia 16.06.2011 20:45
:)
Izolda dnia 16.06.2011 21:47
Nie wiem dziewczyny czy w ogóle jeszcze jestem do czegoś Wam tu potrzebna. Świetnie sobie radzicie.

Mam tylko cichą nadzieję, że te wszystkie zabiegi unaoczniajace, uwierzytelniające i dopowiadające nie odebrały temu kawałkowi jego literackości.

A co do "splatał ją", julando, to chodzi o siatkę już wiesz czego, więc zmieniać mi chyba nie każesz.
Wasinka dnia 16.06.2011 21:55
No fajniutki pomysł z wieszakami. I, oczywiście, ciekawe jest to, ze można sobie to wszystko przenieść na ludzkie "poziomy".
Wspólny kawałek drzewa... - interesujące i wymowne zakończenie. Mnie to się od razu skojarzyła jakaś wspólna przestrzeń dla dwóch istnień, w której poruszają się po szlakach tej samej wrażliwości i stanów ducha, spośród których się wynurzyły i pojawiły na świecie tym naszym... Takie bliźniaczki duchowe. Wyrosłe w tym samym domu (metaforycznie).

czy to podobieństwo, które obserwują każdego dnia(,) jest ich zasługą, czy też jednomyślność, jaka ogarnia ten układ(,) ma korzenie jeszcze głębiej.

ma korzenie jeszcze głębiej. / Nie ma tu żadnej zagadki - tu mi "ma" wskoczyło na siebie

Pozdrowienia uśmiechnięte.
Izolda dnia 16.06.2011 21:58
Ponieważ jeszcze się nie zdążyłam wylogować, to od razu dziękuję, Wasinko, za Rozumienie. Bliźniaczki duchowe. Wszystkim Wam ich życzę.
Izolda dnia 16.06.2011 22:02
Wasinko, nie mogę tego tekstu poprawić, póki redakcja mi nie naprawi dostępu do niego. W tej chwili nie mam pod nim funkcji edytuj. Jeszcze mnie to nie spotkało.

PS. Za spotkane na drodze przeszkody uprasza się redakcję o wstawienie brakujących przecinków ;) Jakaś rekompensata się należy ;)
julass dnia 16.06.2011 22:13
przeczytałem to sobie 3 razy i przemawia do mnie tylko pierwszy fragment... dalej jest już za trudno i się całkiem gubię o czym czytam... dołączone obrazki trochę pomogły ale nie na tyle żeby się odnaleźć:)
nie podoba mi się słowo "rejestrator"... nie pasuje mi tu jakoś...
Almari dnia 16.06.2011 22:16
Matko, czy ja zwariowałam. Przepraszam, być może cię to urazi, Izoldo, ale ja tutaj widzę niezły kawał erotyki. Opisałaś to tak, że wyobraziłam sobie dwie kobiety w tańcu, subtelne, niewinne, kipiące namiętnością. Teraz już wiem o co chodzi, ale moja interpretacja mi się podoba ;) Widzę też inne rzeczy i to pozwala mi wysnuć wniosek, że tekst jest bardzo dobry, ponieważ porusza u mnie wyobraźnie na tyle, bym mogła przeżyć twój tekst na kilka sposób i kilka razy.


P.S Nie należy się rekompensata, bo to nie nasza wina, że się coś w systemie podziało ;)
Izolda dnia 16.06.2011 22:26
You lassie - może i lepiej, ze te falbanki do Ciebie nie przemawiają, znaczy się jest tak, jak napisała Oke o tych piórkach i innych takich...
a znajdź mi lepsze słowo, to zmienię

Almarii - erotyką urazić mnie nie można, zaraz sobie pod tym kątem przeczytam

PS. A myślałam, że się uda;)
julanda dnia 17.06.2011 08:40
W związku z powyższym jest super! Pozdrawiam!:)
green dnia 17.06.2011 10:57
A ja już mogę napisać, że czuję się tym tekstem wzruszona. I bardzo, bardzo Ci za niego dziękuję :*
Izolda dnia 17.06.2011 11:34
Połowa przyjemności po mojej stronie:D
julass dnia 17.06.2011 16:00
jak bym wiedział o co dokładnie chodzi w zdaniu to bym znalazł:p
MaximumRide dnia 17.06.2011 22:02
No ładnie. Podoba mi się. Ładnie i tak plastycznie opisujesz i budujesz zdania. Jest miło i przyjemnie. Czytałam z przyjemnością. Bardzo mi się podoba. Ciekawa twórczość i pomysł. Zgrabnie i interesująco. niebanalny pomysł i wykonanie. Oby tak dalej.
Pozdrawiam
Izolda dnia 17.06.2011 22:43
Julassie - rejestrator jako maszyna zapisująca, nie chodzi mi o pana z rejestracji;) )

Maximum - dziękuję, oby tak dalej, ładne życzenia
Pozdrówka
Szuirad dnia 17.06.2011 23:10
Hej po niebycie powoli wracam na PP :)

Na początek dwie uwagi a raczej wątpliwości techniczne

"Komunikacja dotykała oczywiście też dwie kobiety," czy tu nie lepiej zabrzmiałoby "obie kobiety?\

"kawałek drzewa, z którego powstały... w zasadzie analogicznie jak niejaki Pinokio musiały powstać z kawałka drewna

Na początku nie bardzo wiedziałem o czym czytam, po prostu brak obycia w niektórych "salonach", siermiężny ze mnie facet, ale gdy zobaczyłem zdjęcie powyżej, wstawione przez Green szczęka mi opadła. Przecież to nic innego jak mitologiczna Meduza, co to zamiast włosów węże pielęgnuje. Nie jest to widok sielanki a jak doczytałem jeszcze zdanie :
"Wzmacniane jednak tym zastrzykiem z wyssanych myśli kobiet, łatwiej rozwijały swoje zdolności." to w zasadzie obraz wampira stała się pełny, specyficznego wampira, czy raczej dwóch wampirek, które
"zaglądały kobietom do głów i nasączały się ilustracjami z nocnych marzeń."

W mitologii słowiańskiej to już chyba bliżej strzyg

I w dodatku wampiry nietypowe:
"Wpływały na siebie też wszystkim tym, co zdołało zapisać się w ozdobach, które obejmowały dekolty mieszkających z nimi kobiet."

Od dekoltu blisko jest już szyi a taki łańcuch korali, na dobrej nitce i jako garota działać może. Bo dlaczego nie skoro i tak podlega i wykorzystywany do zdobywania informacji?

Straszne stwory, grożące jeszcze wyrastającymi z szyi haczykami :)

Nie chcę powiedzieć, że to wszystko nie spodobało się mi. Jest OK

Cicho uśpione dwie figurki a jakie groźne, jak zakamuflowane

Ach jeszcze kwestia czasu. Tu trochę niekonsekwencji chyba się wkradło. Stworki nie znają pojęcia czasu, ale kontrolują zmiany pór dnia i inne zjawiska przyrodnicze
choćby :
czy to podobieństwo, które obserwują każdego dnia, jest ich zasługą"

W każdy razie jest dobrze, choć niektóre wcześniejsze Twoje teksty bardziej mnie ruszyły, ale może to tylko dzisiaj jestem bardziej gruboskórny.
pozdrawiam
Izolda dnia 18.06.2011 00:00
Czytając takie komentarze, miewam wzmożoną satysfakcję z tego, co gryzmolę. Męskie, precyzyjne umysły mnie fascynują. A jeszcze jak mi palcem pokażą gdzie brakuje mi logiki, to już w ogóle jest zabawa na całego.
Obie to ja chyba ominęłam z prozaicznego powodu – żeby się nie zastanawiać: obie, obu, obydwu, obydwie, obute, obciążone, obciachowe dziewczyny powstały więc dwie. Ale pewnikiem masz rację.

Natomiast co do drewna, to nie dam sobie wydrzeć drzewa. Bo z drewnem to cała poezja zaraz siada i nie ma już tej bliskości natury.

I jeszcze powiem tak: gdyby mi się kiedyś udał całkiem logiczny tekst, w którym na żadnym przesunięciu czasowym, tudzież innym, się nie przejadę, to się zwyczajnie zmartwię. Ale nie będę się teraz tłumaczyć dlaczego.
Bardzo Ci dziękuję za wszystkie meduzy, wampiry i strzygi, niewątpliwie rozszerzyły moje spojrzenie na tę siatkę, która tu uplątana.
Jestem zobowiązana :)(brzmi staroświecko, ale jakże ładnie).
Krzysztof Suchomski dnia 18.06.2011 01:06
Wybacz, Izoldo. Zamiar kontemplowania treści zakłóciła mi paniczna potrzeba zrozumienia koncepcji wieszaka na biżuterię. Tam, gdzie mnie wychowano, chowało się ją w szkatułkach lub zamykanych na klucz szufladach. A teraz rozwiesza się korale i naszyjniki na fikuśnych figurkach? Żeby goście podziwiali, jaka gospodyni zamożna? Ale obciach. A co z pierścionkami? Utyka się na fallusach rzeżbionych w drewnie murzynków?
Jestem wstrząśnięty. Muszę się napić.
zajacanka dnia 18.06.2011 01:17
Cytat:
A co z pierścionkami? Utyka się na fallusach rzeżbionych w drewnie murzynków?


Nie, Krzysztofie. Na rzezbach kotkow (lub pieskow) z dlugimi ogonkami lub na lakierowanym (zazwyczaj na czarno) odlewie damskiej dloni:):):)

Wybacz Izoldo, jutro wroce z lepszym komentarzem:)
Izolda dnia 18.06.2011 08:26
Wybaczam Wam.:D
Rozpiję Suchomskiego, jak tak dalej pójdzie…
Nie przypuszczałam, że i takie kwestie będziemy rozważać, ale czego nie robi się dla bliźnich w potrzebie.

Krzysztofie, w ten sobotni piękny poranek mogę Cię szczodrze zaopatrzyć w odpowiedź. Odkąd stałyśmy się hipiskami (pozwalam sobie na ciąg historyczno skutkowy) przestały nam wystarczać szkatułki. Dawniej mając tylko perły i diamenty, mogło się nasze dziwne kolorowe plemię zmieścić w tych puzderkach. Jednak codzienne używanie nieparlamentarnych słówek przy próbie wydobycia jednego z tysiąca splątanych sznureczków i rzemyczków z pudełka (choćby i marmurowego) przyniosło nam na drodze ewolucji wieszaki, z których kurturarnie zdejmujemy wybrany niesplątany sznur i szczęśliwe łobwiesone:D wychodzimy w świat. Co do wystawiania na widok publiczny, to zaobserwowane przeze mnie niewiasty (w tym i ja) trzymają swoje meduzy raczej w buduarach, gdzie oko nielicznych może się na nich zawiesić.
A co do murzynków z fallusami? Nie zauważyłam. Kotków, piesków ani czarnych dłoni również. Do czegoś jednak te szkatułki i szuflady nadal nam służą.
Zwierzeń plemiennych, koralikowego odłamu, części pierwszej koniec.
Czy teraz już możesz, Krzysztofie, kątemspluwać treść?;)

Zajacanko, trzymam Cię z słowo.:)
green dnia 18.06.2011 10:00
Cytat:
Zamiar kontemplowania treści zakłóciła mi paniczna potrzeba zrozumienia koncepcji wieszaka na biżuterię. Tam, gdzie mnie wychowano, chowało się ją w szkatułkach lub zamykanych na klucz szufladach. A teraz rozwiesza się korale i naszyjniki na fikuśnych figurkach? Żeby goście podziwiali, jaka gospodyni zamożna? Ale obciach. A co z pierścionkami? Utyka się na fallusach rzeżbionych w drewnie murzynków?
Jestem wstrząśnięty. Muszę się napić.


No nie mogę się nie odezwać, jako posiadaczka owego wieszaka;)
A już tłumaczę jak ja odbieram tę figurkę.

Posiadanie takowej nie służy do tego, żeby pochwalić się zamożnością przed nawiedzającymi. Absolutnie nie. Precjoza rodowe pochowane są jak trzeba, żeby komuś nie przyszło pozazdrościć. Błyszczeć to one mają na właścicielce, jak nadchodzi odpowiednia pora.;)

Natomiast oferta rynku jest tak bogata, że można sobie kupić przeróżne okrasy, które mogą świadczyć o niepowtarzalnym stylu noszącej owe, które same w sobie bywają ozdobą i śmiało można je eksponować, bo same w sobie służą za ozdobę i mogą nadać niepowtarzalny klimat miejscu, w którym przyszło nam żyć. A taki wieszak sam w sobie jest dekoracją, dobrze dobrany do miejsca. Jak rzeźba czy obraz:)
Krzysztof Suchomski dnia 18.06.2011 11:03
Green, stanowczo wolę obraz. Izoldo, dzięki za "rys historyczny". Lejesz balsam na me, skołatane zetknięciem z Nieznanym, nerwy.
Tera mogiem kątemtegotam...
Swym prostym, dziadowskim umysłem otarłem się o dziwną pajęczynkę podtekstów i doprawdy boję się zerwać ją grubo ciosanym komentarzem. I chyba lepiej jest duszy kobiecej nie rozbierać na czynniki pierwsze, jak, nie przymierzając, silnika motocykla. Niech ona pozostaje otulona mgiełką tajemnicy. Tak lepiej... i bezpieczniej.
Pozdrawiam znad, deszczowego dziś, Bałtyku.
Adela dnia 18.06.2011 16:24
Piszesz: "Nie ma tu żadnej zagadki", hmm... Jak dla mnie zagadka była, bo musiałam wgłębić się w metafory, które zaserwowałaś. Kobiecy, badzo ciekawy tekst. Myślę, że można go zinterpretować na różne sposoby i właśnie w tym wielki urok.
Przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrawiam,
A.
JaneE dnia 20.06.2011 10:55
Ładnie:) Choć osobiście nie przepadam za personifikacją przedmiotów, to tym razem pomysł bardzo przypadł mi go gustu.

Przyznam, że nie widziałam wcześniej takiego wieszaczka, (moja mama ma w domu taki w kształcie kobiecej dłoni) ale na tyle sprawnie go opisałaś, że gdy potem zobaczyłam zdjęcie wklejone przez green, byłam pewna, ze jest wierną kopią tych o których czytałam.

Pozdrawiam:)
Izolda dnia 20.06.2011 12:32
Paniom: green, Adeli i Jane bardzo dziękuję za komentarze.:)

A panu K. za dozę delikatności, którą otoczył spotkanie z Nieznanym.:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
Kushi
21/08/2019 23:35
- piękne to jest Wodniczko:):) Zawsze po Twoich wierszach… »
wodniczka
21/08/2019 17:27
Witaj Jola S. Cieszę się, że moja poezyjka przypadła Ci do… »
JOLA S.
21/08/2019 15:51
Sen odpręża, daje energię do życia i do działania. Nie… »
Yaro
21/08/2019 15:05
Dziękuję »
kamyczek
21/08/2019 13:48
Są i takie, których za nic nie można sobie przypomnieć po… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:5lydiac542ec4
Wspierają nas