Pantoflarz - SzalonaJulka
Proza » Inne » Pantoflarz
A A A
- Już miesiąc zaszedł, psy się uśpiły i coś tam klaaaszczeee zaaa boooreeem… - Zośka sięgała okolic C trzykreślnego, dziarsko pobrzękując garami.
„Niedługo obiad” – pomyślałem i głośno zaburczało mi w brzuchu. Rozsiadłem się właśnie na fotelu w nowych cieplutkich kapciach, czytając ulubioną gazetę.

Nagle zadzwonił telefon. Drgnąłem, a potem niechętnie odebrałem połączenie.
– Witaj. Musimy porozmawiać. Natychmiast. Osobiście. – Głos mojego przyjaciela brzmiał dziwnie surowo.
– Ale… Stefan – grałem na zwłokę. – Nie mogę teraz. Stara mnie zabije, jak wyjdę tuż przed obiadem. –
– To ważne. Bardzo – uciął. – Czekam w „Budzie”.

Co miałem zrobić? Zapewniwszy Zośkę, że wrócę za minutę, pomknąłem do pubu – stałego miejsca moich spotkań z kolegami.

Stefan siedział przy bocznym stoliku i nerwowo ćmił papierosa.
– Cześć, brachu – rzuciłem. – Co jest? Pali się?
– Nie żartuj. Poważna sprawa. – Stefkowi drżały ręce. – Nie wiem, jak to powiedzieć.
– Wal śmiało.
– Widzisz… – zawahał się. – Pusia nie żyje.
– Przykro mi… – Daleki byłem od tego, by płakać po tym pchlarzu o zezowatych oczach i parszywym charakterze, zdawałem sobie jednak sprawę, że mój kumpel miał do bydlęcia wyjątkową słabość.
– Zginęła. Najpierw jednak… zabiła listonosza.

Nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem.
– No, nie wmówisz mi, że pekińczyk może zagryźć dorosłego faceta.
– W tym problem. Ona… – Stefan nachylił się w moją stronę i ściszył głos – nie była zwykłym psem. Była wilkołakiem.

To już przestawało być zabawne. Mojemu najlepszemu koledze walnęło na mózg. No oszalał, biedaczyna, ani chybi.
– Nie wierzysz? – Stefan ze smutkiem pokiwał głową. – Nic dziwnego. Sam nie wierzyłem własnym oczom. Kiedy listonosz przychodził, Pusia atakowała go. Robiła się przy tym jakby większa. Wmawiałem sobie, że tak tylko sierść jeży ze złości, że to dlatego. Oszukiwałem się. A ona za każdym razem coraz to większa była i większa… Aż wczoraj wpadła w taką furię, że całkiem urosła. No i stało się… – Przyjaciel ukrył twarz w dłoniach.
– No… było, minęło… – Próbowałem go jakoś uspokoić.
– Musisz mi uwierzyć! – Podjął drżącym, acz stanowczym głosem. – Zwłoki Pusi i pocztowca zabrała policja. Taki specjalny oddział. Z archiwum X czy jakoś. Opieczętowali mieszkanie. Udało mi się jednak zrobić kilka zdjęć, zanim się zjawili. – Sięgnął do kieszeni i podał mi komórkę. – Musisz uwierzyć! – powtórzył.

Już po chwili wierzyłem we wszystko. To nie mógł być fotomontaż. Z przerażenia zaschło mi w ustach.

– Stary… – wyjęczałem. – Po co mi to mówisz?

Stefan nabrał powietrza, tak jakby szykował się do skoku na głęboką wodę.
– Pamiętasz moje imieniny? Będzie pół roku temu… Uparłeś się zająć ulubiony fotel Pusi…
Jasne, że pamiętałem. Podpity, wściekłem się wtedy na gospodarza, no bo co to znaczy, żeby kundel w domu rządził? Siadłem i już. I wtedy ta durna suka mnie dziabnęła…

– O kurwa – wyszeptałem. Odpowiedział mi znękany wzrok przyjaciela.


*


Do domu wracałem okrężną drogą, aby choć odrobinę ochłonąć, mimo to Zośka już w progu zauważyła moje rozdygotanie.
– Kotku, co się stało? – zapytała, prześwietlając mnie wzrokiem.
– Nie wiem… nie wiem… Pusia nie żyje, a ja… fotel na imieninach i… – mamrotałem bezładnie.
– Aaa, to… – Małżonka jakby się speszyła. – To nic takiego właściwie. No, nie denerwuj się tak.
– Jak to nic takiego? Zaraz… – zreflektowałem się. – Skąd ty o tym wiesz?
– Oj, kotku, nie chciałam cię denerwować. Ty nie lubisz zwierząt, a ja zawsze chciałam jakieś mieć… – Zośka uśmiechnęła się na wpół przepraszająco, na wpół zalotnie. - No i teraz w zasadzie mam zwierzaka… no… jakby pieska – wypaliła. – Przynajmniej w pełnię księżyca.
– Ale ja… ja mogę być niebezpieczny. Wilkołak to przecież bestia.
– E tam, zaraz bestia! – Roześmiała się moja ślubna. – Kapcie tylko tarmosisz i nogi od stołu obsikujesz. Ale za to… – tu przytuliła mnie mocno do swoich bujnych kształtów – jakie ty wtedy znasz fajne sztuczki.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
SzalonaJulka · dnia 17.07.2011 09:37 · Czytań: 3161 · Średnia ocena: 4,63 · Komentarzy: 37
Komentarze
Usunięty dnia 17.07.2011 11:54
Lekko, pomysłowo, z humorem. podoba mi się.
julanda dnia 17.07.2011 12:12 Ocena: Świetne!
To jest to! !1/krótko, 2/wciąga, 3/zaskakuje, 4/niesztampowe, 5/poprowadzone dobrym stylem 6/ jak dla mnie poproszę o więcej i w okładkach! Pozdrawiam niedzielnie!
Miranda dnia 17.07.2011 12:18 Ocena: Świetne!
Połyka się tekst jak świeżutką bułeczkę z masełkiem. Zakończenie jest niesamowite i z humorem. Całość świetna.
Pozdrawiam:D
WuKwas dnia 17.07.2011 12:32 Ocena: Bardzo dobre
Ubawiłam się :)
Elwira dnia 17.07.2011 12:59
Cytat:
Pusia atakowała go.

ja bym napisała "Pusia go atakowała"


Cytat:
Z archiwum X, czy jakoś.

bez przecinka
Czasem nie do końca grały mi przecinki. Jakby w innych miejscach były.
Sympatyczny tekst :)
Akurat w bestowanie pekińczyka jestem w stanie uwierzyć. Mój też zmienia się w wilka jak widzi listonosza albo chłopaków biegnących ulica z piłką.;) Taka już ich natura.
Co do kobiecej natury, to się nie wypowiem. Po co uogólniać.

Pozdrawiam.
czarodziejka dnia 17.07.2011 13:26
Przy tym tekście trzeba się zatrzymać. Uśmiałam się co nie miara, :D plus także za pomysł.
pozdrawiam
Azazella dnia 17.07.2011 13:38 Ocena: Świetne!
Po tytule spodziewałam się czegos innego. Jestem mile zaskoczona:). Lekko, z humorem, bardzo przyjemnie się czyta. Zawsze wiedziałam, że pekińczyki są ZUE:lol:. Bardzo pomysłowy i oryginalny tekst. Gratuluję.
Pozdrawiam
SzalonaJulka dnia 17.07.2011 17:29
O rajuniu, ile komentów. Dziękuję Kochani :D

Julando, pierwszy raz mi ktoś wspomniał o okładkach - ależ się fajnie poczułam :)

Elworo, szybko poprawiam przecineczek, co do pierwszej uwagi - zastanowię się, bo szyk wynika ze stylu wypowiedzi bohatera.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim :D

PS. Lubię pekińczyki, są takie milusie :yes:
KarolaBas dnia 17.07.2011 17:58
Julko, dziękuje za te niezwykłą dawkę humoru. Brawo za pomysł i za styl; za lekkie pióro. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie!
MaximumRide dnia 17.07.2011 19:42
No muszę przyznać, że po tytule spodziewałam się czegoś innego. A tu zaskoczenie. I to miłe. Chociaż smutno mi się zrobiło, po tym jak napisałaś, że sunia nie żyje. Pomysł niebanalny. Styl lekki i bardzo płynnie się czyta. Krótko i ciekawie, tak że nie trzeba nic dodawać. Podobało mi się. Pozdrawiam
Poke Kieszonka dnia 18.07.2011 07:04
:D:D:D ech Juleczko - warto było wdepnąć i popłynąć z Twoim tekstem, oryginalnie i tak świeżo:yes: No i humor. Choć i maiłam moment w tekście na głębsza refleksję:yes: Serdeczności z mojej kieszonki:)
SzalonaJulka dnia 18.07.2011 11:21
Dziękuję pięknie i pozdrawiam :)
Wasinka dnia 18.07.2011 12:55
Wilkołak tarmoszący pantofle - rzeczywiście pantoflarz :lol:
Pomysł sympatyczny, lekką ręką napisany, wywołujący uśmiech.
Przyjemna rozrywka czytaniowa.
Pozdrowienia słoneczne.
SzalonaJulka dnia 18.07.2011 13:25
Dzięki Wasinko :D
julass dnia 18.07.2011 18:41
:):) ciekawie się rozwinęło i zakończyło perwersją:) coś co julki lubią najbardziej... nawet nie ma się do czego przyczepić... a to rzadkość... jednym słowem podobało się...
SzalonaJulka dnia 19.07.2011 07:49
hmm... julki są perwersyjne powiadasz...? zapamiętam B)
Jack the Nipper dnia 19.07.2011 08:34
Bardzo ładnie. Lekko z polotem i humorem, bez zbędnych dywagacji, bez udziwnień, prostymi środkami do celu. W sam raz na odprężenie wieczorne.
Zabrakło mi tylko informacji, co bylo na obiad?
OWSIANKO dnia 19.07.2011 11:51 Ocena: Świetne!
Szalona Julka

Gratulacje za wściekle niezły tekst. W sam raz na urlopowe wytchnienia. Klimatem przypomina najlepsze opowiadania Roalda Dahla: ten sam pazur, no i zaskakująca puenta.

pozdrawiam
Krzysztof Suchomski dnia 19.07.2011 13:36
Inspirujące. A tak coś węcej o tych sztuczkach? Bo może warto dać się pogryźć?
Też mam znajomych z psem.
Niezły ubaw, pozdrawiam.
CelinaDolorose dnia 19.07.2011 14:31 Ocena: Świetne!
A co ja będę powtarzać za wszystkimi, że mi się podobało, że styl świetny, że pomysł z polotem... Lepiej ocenię i tyle ;)
SzalonaJulka dnia 19.07.2011 22:14
Jack the Nipper: co bylo na obiad? a na co masz ochotę?

Owsianko, "wściekle niezły" to piękne określenie, poza tym czuję się zachęcona do lektury Dahla

Krzysztofie, nie wiem, czy warto dać się pogryźć - wydaje mi się że z człowieka zawsze wyjdzie jego prawdziwa natura, więc sam oceń

Celina, bardzo mi miło

Pozdrawiam Was serdecznie, kłaniam się "copkom do ziemi" :D
Marika dnia 20.07.2011 02:16
pełne humoru, napisane lekko, czyta się przyjemnie :) cudne opowiadanie :)
bury_wilk dnia 20.07.2011 07:54
Wypasione :D Julietto, dzięki za miły akcent na początek dnia :)
zajacanka dnia 20.07.2011 23:25
Hehe, usmialam sie! Dzieki za dobranocke :)
tusiaaa dnia 21.07.2011 11:35
Fajne, fajne! Taką niespodziankę żona zgotowała, lepiej go znała niż on sam, życie jest zakręcone, a tutaj w całej długości i szerokości. Gratuluje pomysłu!
SzalonaJulka dnia 22.07.2011 11:36
Dziękuję :D
TessM dnia 12.09.2011 16:38
Och, słodkie i zaskujące! Super!
morty dnia 18.09.2011 12:27
Ciekawie, z humorem, zaskakujące - podoba mi się!
Lilianna dnia 19.09.2011 19:03
Stanowczy plus za pomysł. Trochę zbyt wiele krótkich zdań na samym początku, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić. Gratuluję;D
Szuirad dnia 19.09.2011 21:41
No Hm za tarmoszenie kapci sześć z dużym plusem. Wyobraziłem sobie bestię, nie wiem ale przed oczami pojawił sie Jack Nicholson z filmu Wilk.wgryzający sie w stare kapcie i robiacy sztuczki - nie wytrzymalem
Teraz muszę ekran wycierać :)
pozdrawiam
Dobra Cobra dnia 23.09.2011 10:22 Ocena: Bardzo dobre
Okey, jedyne, co mnie przestraszyło podczas czytania, to czy owa żona nie zbagatelizuje problemu, bo kobiety czasem tak mają.

Reszta bardzo ok!

Pozdrawiam
SzalonaJulka dnia 27.09.2011 16:18
Dziękuję za poczytanie :)

Lilianno, krótkimi zdaniami mówi tylko Stefan - to wynika z jego stanu ducha, a może charakteru.

Szu, tak tego nie czytałam - rozkoszna wizja :D

DoCo, kobiety czasem tak mają, a czasem to mężczyźni panikują - nie wiem jak jest tutaj ;)

Pozdrawiam
Elatha dnia 27.09.2011 19:45
Krótka, sprawnie i zgrabnie napisana historyjka, ze spora dawką humoru :). Bardzo mi się podoba :). Świetny pomysł, gratuluję :).

Pozdrawiam :).
grzymkowska dnia 30.09.2011 19:34
nietuzinkowy tekst z dużą dawką humoru - czyli coś co lubię ! super! :D
Jaga dnia 24.05.2012 18:26
Inteligentnie i z humorem. Sprawnie napisane:) Zakończenie mnie zaskoczyło! To plus:)

Zmyliła mnie "stara", która zabija za spóźnienie się na obiad;-), więc na początku myślałam, że bohater jest młodszy i mieszka z rodzicami...
SzalonaJulka dnia 28.05.2012 17:41
Dziękuję i pozdrawiam :)
AnonimowyGrzybiarz dnia 26.09.2012 14:55 Ocena: Bardzo dobre
Super. Z jajem, dobrze napisane :) Zastanawiam się, jak wygląda wilkołak o cechach pekińczyka... Chyba bardziej śmiesznie niż strasznie, zwłaszcza tarmoszący papcie... :lol:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Hubert Z
11/11/2019 23:36
Przyznaję, że i mi odebrało mowę. Piękny wiersz, każdy wers… »
kamyczek
11/11/2019 22:09
- witaj, Marukjo, sprawiłaś mi wielką radość swoją… »
Nuria
11/11/2019 22:09
Zaniemówiłam z wrażenia. JEST WIERSZ! Dziękuję i… »
marzenna
11/11/2019 18:27
Greg Zimno, chłodno i leje deszcz. Ale jest pierzyna, ciepły… »
marzenna
11/11/2019 18:22
Same obiecanki, macanki i mała tragedia w tym prostym… »
marzenna
11/11/2019 18:16
Blue Jedna zima, zmieniała całe życie. Kamień, chłód, lód,… »
marzenna
11/11/2019 17:58
:) oddech uniesienia pocałunkiem musnął w… »
marzenna
11/11/2019 16:50
https://www.youtube.com/watch?v=9iarpXiuEl8 Kobra chyba cię… »
Marek Bogacz
11/11/2019 16:21
:) Merci :) »
Marek Adam Grabowski
11/11/2019 14:41
Klimatyczne i pełne empatii. Jako król dyslektyków raczej… »
Wiktor Mazurkiewicz
11/11/2019 13:18
wiosenka Z tym ją / jej. to ja nadal tkwię w wyczuciu.… »
Kobra
11/11/2019 13:16
Dużo powtórzeń. »
marzenna
11/11/2019 12:37
https://www.facebook.com/watch/?v=213705465311183 :) »
AntoniGrycuk
11/11/2019 10:04
Bardzo dobre! Świetne! Jak to niewiele trzeba, aby przejść… »
Kobra
11/11/2019 09:51
Smakowicie się czytało. Trochę tak zawikłane jak w tekstach… »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:otywylyhe
Wspierają nas