Trąba powietrzna - kasiabor2
Proza » Dla dzieci i młodzieży » Trąba powietrzna
A A A
Pogoda była mieszana. Raz na niebie świeciło słońce, a raz chmury je przysłaniało. Co jakiś czas padał delikatny deszcz. Chmury białe, ścigały się z jasnoszarymi, zapowiadając deszcz. Nikt nie spodziewał się, że pogoda tak bardzo ulegnie zmianie. Nikomu nie przyszło na myśl, że będzie tak strasznie. Nagle niebo posiniało. Kurczaka i myszkę obleciał blady strach. Na podwórzu zrobiło się ciemno, jak wieczorem, a przecież ledwo minęło południe. Kurczak zauważył, że skończyły mu się ździebełka i pognał do pobliskiego kurnika po nową paczkę. Tam spotkał starą kwokę i tak się rozgdakał, że zapomniał o siniejącym niebie i o przerażonej pogodą przyjaciółce...
Myszka, widząc wybiegającego kurczaka, zdążyła krzyknąć piskliwym głosikiem, żeby wracał jak najszybciej. Nagle powiał silny wiatr. Ciemnoszare chmury, ustąpiły miejsca niemalże czarnym. Strach się potęgował. Myszce drżały nie tylko wąsiki, futerko, ale ogonek też drżał. Łapki były tak miękkie, że ledwo dawały się prostować. Wyjrzała przez okienko norki...
- ojej, ojej, co się dzieje? Gdzie, kurczak się podziewa? Zaraz futerko całe zgubie ze strachu. To, co się działo za oknem, było tak przerażające, że serduszko biło jej coraz mocniej. Niemal wyrywało się spod futerka. Między myszką, a tym co ją tak przeraziło, była niewielka odległość. To spowodowało, że zapomniała o kurczaku. Nagle lunął ogromny deszcz. Padał nieprzerwanie. Chmury odsłoniły z jednej strony kawałek nieba. Zaczęły powolutku wirować w jednym kierunku. Zwijały się wolniusieńko w ślimaka. Po pewnym czasie, utworzył się duży, coraz większy wir...
-O rety! Trąba powietrzna!!
Ogonek, kierował się w stronę jej domku, jej norki. Był już tak blisko.
- O matko! Co ja teraz zrobię? Na wszystkie szarości świata, ratuj mnie mysi tato! Za chwilę będzie po mnie i po mojej norce.
Tymczasem, kurczaczkowi tak dobrze się rozmawiało z kwoką, że postanowił przeczekać u niej deszcz. Kwoka, mieszkała za dwiema górkami, jedną większą kałużą, obok starej sosny. Z kurnika, nie było widać mysiej norki. Jakby tego było mało, okna kurnika wychodziły na przeciwną stronę. Tak więc, wyglądająca kwoka i kurczak, mieli mysią norę, za plecami. Nie widzieli tej potężnej chmury, która przemieniła się w gigantyczną trąbę powietrzną. Wcinali słomki żytnie i głośno gdakali. Zapomnieli nawet o ciemnoszarych chmurach. Po kilkunastu minutach deszcz zmalał. Niebo zaczęło się przejaśniać. Kurczaczek, przypomniał sobie o myszce. Szybko pożegnał się z kwoką i popędził do norki.
Trąba dotknęła ziemi. Przeturlała się w kierunku mysiego domu. Podmuch wiatru był tak silny, że wyważył drzwi. Zawirował po mieszkanku i porwał szare stworzenie zemdlałe ze strachu.
Kurczak zbliżając się, zauważył otwarte drzwi i zawołał:
-Wróciłem! Gdzie jesteś, zwierzątko?
Odpowiedziało mu tylko echo.
- ko... łem... e... ś... tko...
Żółty ptaszek, rozejrzała się dokładniej i zauważył, że ktoś tu był i splądrował cały domek. Potłukł jej ulubione kubeczki i miseczkę z napisem, tą której codziennie używała do obiadu. Miotła, za którą zazwyczaj się chowała, wyglądała jak po wielkiej bitwie! Cała poszarpana! Zajrzał już wszędzie. Przeszukał nawet spiżarnię. Nic! Nie ma jej! Na złote jajo czarnej kaczusi! Gdzie jesteś myszko? Gdzie? Czy ten, kto uczynił taki bałagan, jest porywaczem? Kurczak, obszedł dookoła mysi dom, w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów. Niczego nie znalazł. Pogrążony w smutku, wrócił do środka. Posprzątał. Tak się zmęczył poszukiwaniem, że wycieńczony wdrapał się na swoją grzędę i od razu zasnął. Rano, kiedy się obudził, zjadł parę ziarenek i okruszków, po czym zabrał się za dalsze poszukiwania. Dzień był słoneczny, więc przyjemnie się chodziło. Kurczaczek tak się oddalił, że dotarł do kurnika starej kwoki. Postanowił i tu przeszukać okolice. Niestety, nic nie znalazł. Zwiesił łebek ze smutku i szurał dziobkiem po źdźbłach soczystej trawy. W pewnym momencie dostrzegła go kwoka i zaprosiła na poranną herbatkę i sałatkę z liścia mlecza z dżdżownicą w sosie z porannej rosy. Zapytała go, czemu jest taki smutny. Ten, zaczął opowiadać o wczorajszych wydarzeniach. Kwoka, już znała tę historię, ale chcąc zrobić kurczakowi niespodziankę, nie mogła nic powiedzieć. W pewnym momencie usłyszał czyjeś ziewanie. Otwarł szeroko oczka, dziobek opadł do podłogi, gubiąc resztki ze śniadania.
-Kwoko! Co to za odgłosy? Przecież, nikogo więcej tu nie ma? Co się dzieje?
Kwoka się uśmiechnęła i nic nie powiedziała. Poczekała, aż myszka dobrze się obudzi i do nich przyjdzie. Jak się żółte stworzonko cieszyło, jak zobaczył czarny nosek, wąsiki, zaspane oczka i powolne ospałe ruchy…
-Myszko, to ty? Jak się tu znalazłaś? Kto tak splądrował twoje mieszkanko? Co się stało? Opowiadaj.
Wszyscy razem usiedli i myszka opowiedziała tyle, ile pamiętała. Resztę dopowiedziała kwoka, jak to po wyjściu kurczaka, robiła małe porządki przed kurnikiem i w pewnym momencie zobaczyła trąbę, z której wystawał szary ogonek i ... i... rzuciła miotłę, podskoczyła łapiąc za niego. Zaczęła się szarpać z trąbą... Ta nie odpuszczała. Twarda sztuka z niej. Kwoka, nie poddając się, krzyczała.
- Co ty trąbo sobie myślisz? Że możesz porywać bezbronne zwierzęta? Oddawaj myszkę!
Trąba na to:
-Nie oddam, bo nie mam.- Zaśmiała się.
Kwoka, wiele się nie namyślając, za atakowała. Zaczęła dziobać. Widząc to kaczka złapała za grabie, aby nimi postraszyć trąbę. Kogut, też stanął w obronie porwanego zwierzaka, wyliczając, jak może ukarać paskudne wietrzysko za ten haniebny czyn. Trąba widząc gromadzące się na podwórzu zwierzątka, zrezygnowała z porwania. Oddała ją przyjaciołom, którzy tak dzielnie o nią walczyli. Zanim się całkiem rozpłynęła, przeprosiła wszystkich za swój postępek. Tak zdobytą, nieprzytomną myszkę, stara kwoka przyniosła do kurnika i położyła na sianku. Szarym zwierzątkiem szarpały koszmary nocne. Kwoka powtarzała jej, że jest w kurniku i będzie czuwać nad nią do rana. Kiedy nastał nowy dzień, wytęsknione zwierzątka spotkały się. Kurczak, obiecał nie zostawiać więcej myszki w takich sytuacjach. Ta się ucieszyła i szybko o wszystkim zapomniała.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
kasiabor2 · dnia 04.09.2011 21:11 · Czytań: 1061 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 5
Komentarze
Jack the Nipper dnia 04.09.2011 21:22
Strasznie naiwna ta bajka. Być może nadalaby sie dla bardzo małych dzieci, ale wtedy trzeba by ja napisać innym językiem, takim dla maluchów. Na razie wygląda, jakby była pisana przez autorkę, która niemal wierzy w to co pisze. Nie ma bajkowej lekkości, jest jak szkolne wypracowanie.
Nie, nie podoba mi się, chociaż w bajkach gustuję. Do braci Grimm daleko, do Andersena też.
Kaero dnia 04.09.2011 22:14
Hm... zacznę od kwestii technicznych. Znalazło się dużo błędów interpunkcyjnych i stylistycznych.

Cytat:
Raz na niebie świeciło słońce, raz chmury je przysłaniało
Cytat:


-... a raz przysłaniały je chmury

Cytat:
(...) o przerażonej pogodą myszce..(.)
Cytat:

wielokropek - 3 kropki

Cytat:
Myszka(,) widząc wybiegającego kurczaka zdążyła krzyknąć piskliwym głosikiem
Cytat:

- przecinek po "myszka"

Cytat:
Chmury ciemno szare ustąpiły miejsca niemalże czarnym chmurą
Cytat:

- "ciemnoszare" piszemy razem,
- lepiej brzmi "ciemnoszare chmury"
-"czarmym chmurą" - czarmyn chmurom, po "czarnym" postawiłabym kropkę, nie ma potrzeby powtarzać, że chodzi o chmury

Cytat:
o j e j, ojej, Co się dzieje?
Cytat:

- Ojej, ojej, co się dzieje?

Cytat:
Między myszką była nieduża odległość do tego co ją tak przeraziło, co spowodowało, że zapomniała o kurczaku.
Cytat:

- źle złożone zdanie. Może tak: Między myszką, a tym co ją tak przeraziło, była niewielka odległość. To spowodowało, że zapomniała o kurczaku.
Cytat:


Cytat:
Nagle lunął ogromny deszcz. Padał nieprzerwanie. Chmury odsłoniły z jednej strony kawałek nieba. (Nie przestawało padać). Zaczęły powolutku wirować w jednym kierunku
Cytat:

- zdanie ujęte w nawias jest zbędne - wprowadza chaos w opis chmur, poza tym wiemy z poprzednich zdań, że deszcz "padał nieprzerwanie"

Cytat:
Wir powiększał się i już było widać ogonek
Cytat:

-ogonek? u trąby powietrznej?

Cytat:
Na wszystkie szarości świata(,) ratuj mnie mysi tato
Cytat:


Cytat:
Nie było widać z kurnika mysiej norki.
Cytat:

- niepoprawny szyk zdania - Z kurnika nie było widać...

Wróciłem, gdzie jesteś(,) zwierzątko?

Żółta ptaszyna rozejrzała się dokładniej i zauważył(,)...

Cytat:
, zjadł parę ziarenek i jakiś okruszków
Cytat:

- jakichś okruszków - w przypadku narzędnika i miejscownkia liczby mnogiej używamy "jakichś"

Cytat:
W pewnym momencie dostrzegła go kwoka i zaprosiła na poranną herbatkę i jajeczko na miękko
Cytat:

- wiem, że to bajka i może nie powinnam w to ingerować, ale... kura jedząca jajka?

Cytat:
Poczekała jak myszka dobrze się obudzi i sama do nich przyjdzie.
Cytat:

-poczekała, aż

Cytat:
Usiedli wszyscy razem i myszka tyle ile pamiętała, opowiedziała
Cytat:

- Usiedli wszyscy razem i myszka opowiedziała tyle, ile pamiętała.

Cytat:
wyrywało się z pod futerka
Cytat:

-błąd ortograficzny: pisze się spod

To nie są wszystkie błędy. Jest ich znacznie więcej, zarówno tych interpunkcyjnych, jaki stylistycznych, ale nie skupiałam się na wszystkich. Mnogość błędów sprawia, niestety, że tekst traci na jakości.

Myślę, że ten tekst jest lepszy niż poprzednie. Moim zdaniem ma wyraźny morał i przesłanie. Gdyby mocno nad nim popracować, mógłby być niezłą bajką dla dzieci.

Pozdrawiam.
kasiabor2 dnia 21.09.2011 23:04
Proszę o dalsze instrukcje. O odpowiedź czy idę w dobrym kierunku z poprawkami. Z góry dziękuję i pozdrawiam.:)
Kaero dnia 21.09.2011 23:44
Poprawiałaś interpunkcję? Wydaje mi się, że jest mniej byków przecinkowych, ale nie jestem pewna, bo nie pamiętam stanu pierwotnego. Te błędy nadal są, stylistyczne również, ale o tak późnej porze nie jestem już w odpowiedniej formie, żeby je wypisać. Zrobię to rano :)
Ale widzę, że błędy poprawiłaś, co się chwali.
Dzisiaj tylko jedna rzecz:
Cytat:
-O rety! To trąba powietrzna!!
Cytat:
Ogonek? U trąby powietrznej?
To podkreślone zdanie chyba ci się niechcący wkleiło z mojego wcześniejszego postu.

Pozdrawiam:)
kasiabor2 dnia 29.09.2011 12:25
Wprowadziłam poprawki i proszę o ocenę. Co jeszcze mogę zrobić, albo czego nie zrobiłam, a powinnam.
Pozdrawiam
kasiabor2::rol::p
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
12/11/2019 09:16
Dziękuje i zapraszam częściej do siebie :) .Pozdrawiam… »
BlueRiver
12/11/2019 09:04
marzenna chętnie przeczytam te wiersze :) Dziękuję za… »
marzenna
12/11/2019 08:52
Blanche, adam poeta, Arkady Widzę, raczej nie widzę… »
marzenna
12/11/2019 08:23
valeria Wszystkie twoje teksty są piękne, jak małe… »
marzenna
12/11/2019 08:14
Yaro Przemawia do mnie cały tekst, obiecujący, obrazowy,… »
marzenna
12/11/2019 08:09
Greg to już było :) Pisz o malarstwie, o wróblach, o kotach.… »
marzenna
12/11/2019 08:06
Kobra Zaburzenie somatyczne, praktycznie ogarnęły cały… »
marzenna
12/11/2019 07:55
Blue Ty z jednej traumy, w drugą :) Zmień lekarza. :) Chyba… »
BlueRiver
12/11/2019 06:36
Życie samo pisze scenariusze - raz lepsze, raz gorsze... »
Kamila N
12/11/2019 06:35
Wiersz do mnie mówi. »
marzenna
12/11/2019 06:30
Kamila poniosło cię :) :) :) »
Kamila N
12/11/2019 06:25
Ja widzę krzyk Muncha. W tym slocie; »
marzenna
12/11/2019 06:22
Kamila Masz rację, ja widziałam tylko trumnę, gwoździe,… »
Kamila N
12/11/2019 06:00
Lubię wiersze, które do mnie mówią, mówią, całe są metafora,… »
Kamila N
12/11/2019 05:41
Taki wiersz sie pisze raz na całe życie. Bo to emocja niesie… »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:ydahyw
Wspierają nas