"Siostry Medycyńskie" cz.4 - Elatha
Proza » Humoreska » "Siostry Medycyńskie" cz.4
A A A
- W jeden dzień Siostry z losu się poczęły: Reklama (Dźwignia Ciśnienia) i Promocja (Pozorne Wytłumaczenie Sumienia Twego) -


I oto nadszedł upragniony moment, w którym telefony milczały, a klienci omijali Wyspecjalizowany Związek szerokim łukiem. Siostry od dawna marzyły o jednym spokojnym dniu pracy. Ciągłe udzielanie przychylności i oczyszczanie niepodlegających typowej reformie klientów, znacznie uszczupliło ich siły. Nawet Albert nie kwapił się do przeszukiwania kosza Agi, tylko chodził krok w krok za Melman, która dokarmiała go zdrowymi, zbożowymi krakersami. Po ostatnich wydarzeniach Siostry bardzo uważnie czytały wszelkie etykiety z opakowań tego, co spożywały. Keira przygotowała nawet każdemu specjalną ściągę z opisem wszystkich konserwantów i ulepszaczy. Właściwie to znali ten indeks zakazanych substancji już na pamięć...
Po sennym śniadaniu, którego temperatury nie podniosły nawet smakowite słodkości z pewnego źródła, Siostry oddawały się leniuchowaniu na kanapach. Michał Obronny czytał jakiś męski magazyn, pragnąc nieco odgrodzić się od leciutko natarczywych spojrzeń kobiet, które z braku zajęcia taksowały go od stóp do głów. Nagle w błogą ciszę wdarły się ożywione głosy na korytarzu i oczom zgromadzonych ukazały się dwie młode kobiety z zaaferowanym panem Mieciem na czele.
- Te panie wtargnęły bez mojego pozwolenia! – dozorca posłał kobietom spojrzenie, które wyrażało jednocześnie i naganę i zainteresowanie. – Nie chcą skorzystać z naszych usług!
- W czym możemy paniom pomóc? – Melman jak zwykle najdłużej zachowywała stoicki spokój.
- Oj, kochaniutka! To my możemy wam pomóc! – jedna z kobiet o krótkich włosach i szerokim, przyjemnym uśmiechu mocno uścisnęła Siostrze Dyrektorce dłoń. – Jestem Lady BarabBara a to moja asystentka, Madame Manietka! Jesteśmy wykwalifikowanymi przedstawicielkami znanych firm, które pragną bezpośrednio dotrzeć do swoich klientów!
- Panie są akwizytorkami – Aga uśmiechnęła się szeroko, ale zaraz udała, że ziewa, widząc mrożące krew w żyłach spojrzenia osobliwych gości.
- Nasza szeroka oferta na pewno przypadnie państwu do gustu!
- Dziękujemy, ale niczego nam nie potrzeba – Melman uśmiechnęła się przyjaźnie. – Może spróbują panie w budynku obok?
- Tam pójdziemy jutro – Madame Manietka rozkładała już na stoliku katalogi i broszury, poprawiając przy tym artystycznie ułożone włosy. – Nasza strefa wpływów powiększyła się znacznie odkąd panowie z tej nędznej firmy „Szmelc, mydło i powidło” otworzyli stragan „Wszystko po 99 groszy” – kobieta uśmiechała się mrocznie do swoich myśli. – Matka Handlarka ukarze ich za to, że wybrali stacjonarną pracę!
- O tak! Ku chwale 4 P! – Lady BarabBara wzniosła katalog do góry i zamachała nim.
- Co to jest 4 P? – zainteresował się pan Miecio. – Chyba nie jakiś konserwant?
- Nie, to nie konserwant – uspokoiła go Arcykapłanka. – To takie marketingowe określenie. Product, price, placement i promotions.
- Produkt, cena, dystrybucja i promocja – dopowiedziała cicho Keira, zerkając na broszury.
- Właśnie! – krótkowłosa kobieta omiotła spojrzeniem zgromadzonych i już wiedziała, czego każde z nich potrzebuje. – Panie obejrzą sobie te katalogi, a panowie tamte – błyskawicznie rozdała każdemu książeczki. Każda była inna.
- „Gumowe cudeńka dla mężczyzn”... – pan Miecio poczerwieniał, ale nie przestał przeglądać katalogu.
- „Wulkanizacja dla zaawansowanych”... – Michał Obronny prawie parsknął głośnym śmiechem, ale szturchnięcie Wafelki skutecznie wybiło mu z głowy tę ekspresję. – Sakamara...
- Ja mam „Gumowe akcesoria dla nowoczesnej kobiety” – Aga wachlowała się katalogiem, żeby ostudzić wypieki na policzkach. – Sakamara, dziewczęta i chłopcy! Ale szał!
- Mój też jest ciekawy – Keira z trudem panowała nad swoją mimiką. – „Gumowy świat zakochanych”... Rany! Muszę to pokazać mojemu TŻ.
- Kto to ten TŻ? – pan Miecio wyraźnie miał dzisiaj pytający dzień.
- Towarzysz życia lub towarzyszka, panie Mieciu – Keira uśmiechnęła się słodko do swoich myśli. – Chłopak, narzeczony, mąż...
- Jakieś to niepoprawne politycznie – skrzywił się dozorca. – Nie pamiętam tego z dawnych czasów. Towarzysz Bierek to był, ale żeby od razu TŻ-tem go nazywać?! Chociaż może i ma panienka rację. W końcu tyle lat fundowali nam tylko tę swoją dziwną promocję!
- To nowe określenie, panie Mieciu – Pisaczka i Czytaczka Związku uśmiechnęła się lekko. – Współczesność je wykreowała.
- Sakamara! – wyrwało się Edzi, która z szerokim uśmiechem wertowała swoją książeczkę. – Ja mam „Osobliwości ze świata bielizny”... Oni tu pokazują nawet lateksowe majtki z golfem!
- Ja dostałam „Bagienne mazidła dla średnio zaawansowanych” – Melman z przerażeniem przypatrywała się fotografiom. – To na pewno nie jest jakiś katalog rekwizytów filmowych?
- Absolutnie nie! – krzyknęły jednocześnie akwizytorki.
- No, to sakamara – Siostra Dyrektorka z trudem przełknęła ślinę.
- A ty co masz, Wafelku? – Edzia spojrzała na siedzącą naprzeciwko Arcykapłankę, która oglądała swój katalog z każdej możliwej strony.
- „Gumi-akcesoria na każdy dzień roku. Wersja ekstremalna”...
- Widzę, że państwo zapoznali się już z naszą wspaniałą ofertą – Madame Manietka wyciągnęła formularz zamówień, ale była pewna, że nie obejdzie się jednak bez prezentacji. – Czy ktoś zdecydował się na jakiś zakup?
- Ja mam pytanie... – pan Miecio oddychał płytko, wskazując na fotografię w broszurce. – Co to robi, do jasnej Anielki?!
- Podnosi – Lady BarabBara wzruszyła lekko ramionami wcale nie zdziwiona pytaniem. – Pokażę panu!
- Nie!!! – wrzasnął dozorca. – Nie trzeba!
- Spokojnie! – Madame Manietka rozglądała się za wolnym krzesłem. – Nie na panu to zademonstrujemy.
- Ja też się nie zgadzam! – Michał wolał profilaktycznie zaprotestować ku uciesze Wafelki.
- Pan jest za młody – Lady posłała mu wymowne spojrzenie i przyniosła krzesło z kuchennego aneksu, na którym Madame umieściła jakiś samo nadmuchujący się manekin. – Ale panu Mieczysławowi może się przydać na jakiejś randce! Efekt murowany!
- Sakamara! – Wafelka była blada, a jej wizja prezentacji oscylowała już na granicy co najmniej kilku lekkich wstrząsów nerwowych i jednej poważnej zapaści. – Czy to konieczne?!
- A pani to w sklepie kupuje bez przymierzania?! – zirytowała się Lady. – Trza testować!
- Ja znajduję potrzebne rzeczy, płacę i wychodzę! – obruszyła się Arcykapłanka. – Nie muszę niczego mierzyć!
- To szczęściara z pani! – Madame Manietka pomimo odrobiny zirytowania była pod wrażeniem słów Wafelki. – Ja przymierzam i testuję wszystko!
- Strata czasu! – Arcykapłanka dostawała dreszczy na myśl o tak robionych zakupach. – Ja ten czas wolę przeznaczyć na skonsumowanie lodów kaktusowych w parku, w miłym towarzystwie!
- Taaa... – Lady uśmiechnęła się znacząco. – Tam tylko wczorajsi panowie przesiadują, popijając winko „Sztywny Pal Azji”!
- Wcale nie! – prychnęła Arcykapłanka oburzona.
- A właśnie, że tak! – Lady BarabBara zachichotała.
- Ejże, siostro, nie tak ostro!!! – Wafelka pogroziła kobiecie paluszkiem. – Możemy zaraz jakiś małe oczyszczanie wykonać!
- Przecież to nie zakład kosmetyczny – Madame rozejrzała się błyskawicznie po pracowni. – Zresztą przejdźmy do naszej prezentacji, bo pan Miecio wyraźnie zainteresowany jest zakupem naszego „Podnośnika męskości”.
- Nieprawda! – gwałtownie zaprotestował dozorca, nerwowo poklepując Alberta po grzbiecie. – Ja tylko...
- Dobrze już, dobrze – Lady machnęła ręką i posłała wszystkim promienny, szczery uśmiech. – Nasz podnośnik wspaniale spisuje się w sytuacjach kryzysowych u mężczyzn!
- Sakamara.... – wyrwało się Siostrom po cichu.
- Poprawia ich samopoczucie, dowartościowuje i daje wiele radości! – ciągnęła dalej Madame Manietka. – Pewny siebie mężczyzna zawsze uszczęśliwi kobietę!
- Chyba nie mogę tego dłużej słuchać... – szepnął Michał Obronny do Arcykapłanki.
- Jeszcze chwila i wrzucę je do SZAFY! – syknęła Wafelka, wyczuwając w kieszeni żakietu swoją nieodłączną fiolkę. – Zaczynam się obawiać o zdrowie pana Miecia!
- A teraz zademonstrujemy państwu dokładne działanie naszego produktu! – Lady BarabBara wyciągnęła z pudełka sporej wielkości ssawkę przypominającą końcówkę odkurzacza z wywiniętą krawędzią, która z całą pewnością miękko coś otulała. – Ssawkę trzymamy za ten uchwyt... – chwyciła pewnie w dłoń urządzenie. – Oczywiście, wszystko wykonujemy przed lustrem, by lepiej widzieć i móc korygować nasze działania! Mamy do wyboru całe mnóstwo końcówek!
- Sakamara! – Aga nie mogła wytrzymać i zaczęła wachlować się jakąś broszurką. – Już widzę w tym swojego chłopa! Z końcówkami!
- Proszę nie wachlować się „Gumowymi zabawkami dla domowych zwierząt” – zganiła ją Madame, rozwijając kabel i wpinając go do gniazdka. – Lady BarabBara zaraz zaspokoi państwa...
- Kończcie już ten pokaz, bo pan Miecio nam tu zejdzie na zawał! – zawołała Arcykapłanka wściekła i lekko zaróżowiona nie tylko z emocji.
- Oczywiście! – Madame wcisnęła przycisk za Lady i w pomieszczeniu zaterkotało urządzenie. – Przykładamy tutaj, rozciąąągamyyy i przytrzymujemy mocno, żeby się ładnie dopasowało i nie zsunęło, bo wtedy nie odpowiadamy za konsekwencje. Uważamy, ponieważ mamy do czynienia z bardzo delikatną częścią ciała...
- Jasna cholera! – wyrwało się Edzi. – A ja myślałam...
- Orzeszkuuuu! – Aga Naga zwijała się ze śmiechu na kanapie, wrzeszcząc Melman i Keirze do uszu. – Dobreeeeeeeee! Ja to muszę mieć!
- Jak to?! – dozorca mrugał nerwowo, nie dowierzając własnym oczom. – To przecież miało podnosić męskość...
- No, przecież podnosi! – Lady zdjęła ssawkę i oczom zebranych ukazało się wyjątkowo okazałe afro na głowie manekina. – Mężczyźni są bardzo wrażliwi na punkcie swoich włosów! Dzięki temu urządzeniu są wspaniale podniesione! Zwiększona objętość, co przy rzadkim owłosieniu doskonale maskuje przedłużone czoło!
- Fajna zabawka! – chichotała Aga. – A do dużej ilości włosów też się nadaje?
- Oczywiście – Madame podała jej inne opakowanie. – Dla kobiet mamy specjalny zestaw końcówek! W promocyjnej cenie, oczywiście! Posiadamy też „Podnośnik kobiecości”! Jak dla pań, to po cenach hurtowych!
- Super! – Aga była w siódmym niebie. – Tylko, co ja sobie nim podniosę, skoro wszystko mam tak jak należy?!
- Dziękujemy bardzo za pokaz! – Melman szybko wstała, dając znak, że przedstawienie się zakończyło. – To było bardzo pouczające spotkanie! Miło było poznać!
- My tu przecież wrócimy jutro – Madame Manietka uśmiechnęła się wesoło. – Wpadłyśmy na genialny pomysł, żeby piętro niżej urządzić magazyn i bazę wypadową na inne budynki!
- To nie będzie to samo, co u tych ze straganu „Szmelc, mydło i powidło”! – iskierki w oczach Lady BarabBary niebezpiecznie się zapaliły. – Zaraz, zaraz! Ale z kim możemy podpisać umowę wynajmu?
Wszystkie spojrzenia skierowały się na pana Miecia, który błysnął swym ekskluzywnym uzębieniem i uśmiechnął się odrobinę przebiegle.
- Jak dla was, drogie panie – powiedział figlarnie - wynajem w promocyjnej cenie!
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Elatha · dnia 01.10.2011 09:55 · Czytań: 471 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Wasinka dnia 14.10.2011 22:24
No akcja się rozkręca. Dołączyły dwie kolejne kobietki.
Do poczytania dla odprężenia.
Choć sporo tu też z życia, jak widzę.

Pozdrowienia księżycowe :)
Elatha dnia 17.10.2011 17:42
Troszkę życia tu jest :). Lubię splatać rzeczywistość z fantazjami :). Na razie koniec z Siostrami. A jeśli już się pojawią to w bardzo zmienionej formie. Dlatego na razie nie widzę sensu powoływania ich...

Dziękuję za komentarz, Wasinko :).
Pozdrawiam ciepło.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
domofon
20/09/2019 07:54
bruliben, dokładnie, dzięki za ocenę. Pozdrawiam »
Rafi
20/09/2019 02:33
mike17 Bardzo dziękuję za opinie :D są to moje początki,… »
mike17
19/09/2019 22:14
He he, miło mi to słyszeć :) Dobre słowo wszystkiego warte… »
Yaro
19/09/2019 21:44
Dzięki bruliben :) »
Yaro
19/09/2019 21:40
To od Mike Jagger https://youtu.be/K5_EBAzIPJM. Jakbym… »
bruliben
19/09/2019 21:40
Żonę skserować, hmmm? No pewnie, nikt nie jest doskonały.… »
bruliben
19/09/2019 21:21
Dziękuję Lilah. Miło gościć. »
bruliben
19/09/2019 21:19
Ciekawy wiersz, misternie zbudowany. Skomentuję go słowami… »
Kazjuno
19/09/2019 20:26
Droga Al Szamanko - panienko z dobrego domu. Na wstępie… »
wiosna
19/09/2019 20:02
Niejednemu się przytrafiło. I niejednemu nie udało się tak… »
mike17
19/09/2019 19:48
I miałaś w nim archaizm "shall" a nie… »
wiosna
19/09/2019 19:47
hmmm, hmmm aż się zaczęłam zastanawiać do jakiej grupy ja… »
wiosna
19/09/2019 19:38
Mike wiem, że istnieją, ale nie wiem, czy się nimi akurat w… »
mike17
19/09/2019 19:17
W każdym języku istniały/istnieją archaizmy. Pozdrawiam… »
wiosna
19/09/2019 19:15
Al, dziękuję. Miło, że Ci się podoba moje rymowanie:)»
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Dillises3
Wspierają nas