Effie Mohr, Kruk i Wąż cz.12 - Elatha
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Effie Mohr, Kruk i Wąż cz.12
A A A
Nasz apartament ma tylko jedną sypialnię, za to z olbrzymim łożem. Na szczęście salon i aneks kuchenno – jadalny są na tyle przestronne, że wszyscy bez problemu możemy się pomieścić. Miejsce, choć nowoczesne jest bardzo przytulne.
- Zadowolona? – De Bran stawia bagaże za dłuższą kanapą. – Nie wiem, co cię podkusiło, żeby w ten sposób rozmawiać z Nealą.
- Stało się – wzdycham. – Ale przepraszam jedynie za to, że nie dostaliśmy osobnych sypialni.
- Mnie to nie przeszkadza – chichocze Bryce. – Tu jest bardzo dużo przestrzeni. Moje stare mieszkanie było mniejsze.
- To nawet lepiej, że jesteśmy razem – Quinn daje znak Alexowi, żeby sprawdził apartament przy użyciu swoich elektronicznych gadżetów. – Odpocznijcie teraz. Potem musimy przygotować się do przyjęcia.
- W porządku. Nic nie znalazłem – Alex wraca błyskawicznie. Jego szybkość jest niewiarygodna i budzi mój podziw. – Sprawdziłem wszystkie pomieszczenia.
- Dobrze. – Najstarszy wampir oddycha z ulgą. – Effie, zajmiesz z Fredrikiem sypialnię. My rozlokujemy się tutaj.
- Sypialnia pomieści nas wszystkich – odpowiadam.
- Jest wasza – Samuel daje mi jasno do zrozumienia, że to ostateczna decyzja. – Neala nie jest zachwycona tym, że masz nas wszystkich tylko dla siebie. Nie myśl, że tak łatwo się podda.
- Czy oprócz Lenna każdy z was z nią sypiał? – pytam odrobinę poirytowana.
- Nie spałem z Nealą – odzywa się de Bran, zmierzając do sypialni z naszymi bagażami. – Zadowolona?
- Odpocznij, Effie – Philippe obejmuje mnie czule, a potem lekko popycha w stronę sypialni. – Ja idę wziąć kąpiel. Na szczęście mamy dwie łazienki.
- Jestem następny! – Alex sprawdza swoją broń, choć z całą pewnością jest sprawna. Podejrzewam, że robi to, by ukryć zdenerwowanie.
Fredrik odpoczywa już w wannie, gdy wchodzę do łazienki. Ma zamknięte oczy, ale jest czujny. Całkowicie też odciął swoje myśli od moich, co niespodziewanie intryguje moc. Bardzo chce się ujawnić.
- Nie spałeś z Nealą? – pytam chyba tylko po to, żeby przerwać tę nieznośną ciszę. – Dlaczego?
- Nigdy mnie nie pociągała – odpowiada cicho, choć nutka irytacji drga w jego głosie. – Cieszysz się?
- Tak – wchodzę do wanny, która pomieściłaby jeszcze dwie osoby. – A Lenn?
- Co, Lenn?
- On też nie romansował z nią.
- Amargein ma swoje zasady, zapomniałaś już? – patrzy surowo. – Neala pójdzie do łóżka z każdym, kto ją zainteresuje.
- Nawet Samuel dał się uwieść.
- Nie sądzę – jego wymowny uśmiech intryguje mnie. – To raczej on ją uwiódł.
- Naprawdę? – To wyznanie mnie zaskakuje.
- Samuel to nie Lenn, ale też nie Philippe, czy Edan. Może miał w tym jakiś cel?
- Czy wszystkie wampirzyce ubierają się w taki sposób, jak Neala? – szybko zmieniam temat. Nie powinnam w ogóle zastanawiać się nad tym, z kim Strażnicy chodzą do łóżka. Nie wiem, co mnie podkusiło. Może zazdrość?
- Widziałaś stroje mieszkanek Arwydd z okien samochodu. Są wyzywające, ale zdarzają się wyjątki. Na przyjęciu na pewno pojawi się ktoś, kto nie będzie miał zbyt wiele na sobie. I niekoniecznie może to być kobieta.
- A co ja mam założyć? – zmysłowo przesuwam dłoń po nagim udzie Fredrika. – Coś seksownego?
- To zależy, czy zamierzasz kogoś uwieść – mruczy.
- Tylko ciebie – całuję go w szyję.
- Mnie wystarczy to, co masz teraz na sobie – obejmuje mnie w talii. – Pozostałym musisz się pokazać w jakimś fatałaszku.
- Nawet wiem, w jakim – składam na jego ustach kolejny pocałunek, którym kończę rozmowę. W tej chwili mam inne plany.

Po ekscytującym przymierzu przygotowujemy się do przyjęcia. Ja otulam się zwiewną, ciemnogranatową chustą, której dwa końce zawiązuję na szyi. Reszta swobodnie opada do kostek. Sukienka doskonale pasuje do mojej urody. Wkładam złote sandałki na płaskim obcasie. Kilka cieniutkich bransoletek delikatnie pobrzękuje na mojej lewej ręce. Włosy upinam i robię staranny makijaż podkreślający oczy. Na prawym udzie mocuję broń od Alexa, która niestety przy każdym kroku staje się widoczna. Mój strój okazuje się na tyle efektowny, że Fredrik odrobinę kręci nosem, gdy prezentuję go Strażnikom.
- Effie, wyglądasz pięknie! – Philippe uśmiecha się znacząco. – Jak gwiazdka na nocnym niebie. Neala będzie zazdrosna.
- Dziękuję – siadam na brzegu kanapy, co automatycznie odsłania nogi. – A co z mieczami?
- Powinnaś zostawić ten pistolet – ostrzega Samuel. – Dzisiejsze przyjęcie ma charakter czysto towarzyski. Neala chce nas odpowiednio powitać, a my musimy pokazać się z jak najlepszej strony. Nikt oprócz ochrony nie może mieć przy sobie broni. My również.
- Na pewno? – z żalem zdejmuję kaburę.
- Tak. – Uspokaja mnie uśmiechem. – Chodźmy już.
Broń zostawiam na stoliku w sypialni. Szybkim spojrzeniem omiatam jeszcze stroje Strażników. Wszyscy prezentują się doskonale w sportowym stylu.

Ogród tonie w blasku niezliczonej ilości światełek. Misternie zdobione, szklane lampiony, wonne świece i małe lampki wpięte w pędy pachnącego bluszczu, tworzą niezwykle romantyczny nastrój. Wokół kręci się już wielu gości zajętych rozmową. I wciąż nadchodzą nowi. Elegancko udekorowane stoły uginają się od rozmaitych, lekkich przekąsek, egzotycznych owoców, kuszących serów i apetycznych orzechów. Ogromna ilość różnorodnych trunków może przyprawić o zawrót głowy. Nad wszystkim czuwa dyskretna służba i zawodowi barmani. Duana radzi sobie doskonale z witaniem nowoprzybyłych i udzielaniem dyspozycji współpracownikom. Jej twarz wydaje mi się pogodniejsza niż wcześniej.
Tego wieczoru to nie Neala robi na mnie niezapomniane wrażenie. Owszem, ona wygląda cudownie w długiej, lekkiej sukni w odcieniu dojrzałych wiśni, ale nie jest największą atrakcją przyjęcia. Jak zahipnotyzowana wpatruję się w jej towarzysza. Młodo wyglądający wampir jest zjawiskowo przystojny, ale bije od niego powaga i dostojeństwo. Przypomina pod tym względem Samuela. Ma czarne, krótkie włosy, intensywnie zielone oczy i leciutki zarost. Wzrostem dorównuje Fredrikowi i Lennowi. Kremowa koszula i o dwa tony ciemniejsze spodnie doskonale podkreślają jego urodę. Jest boso, podobnie jak Neala. Nieznajomy również bacznie mnie obserwuje.
Pani domu wita przybyłych gości, życząc im dobrej zabawy. Przedstawia nas, dodając od siebie kilka słów. Po chwili podchodzi, żeby z nami porozmawiać. Jej towarzysz znika mi z oczu, choć wyczuwam w pobliżu jego obecność.
- Nie przypuszczałam, że nasza Effie ma tyle wdzięku i tak kuszące ciało – uśmiecha się do mnie lubieżnie, ale z sympatią. – Jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam do sypialni.
- Dziękuję, Nealo – odpowiadam spokojnie. – Rozważę twoją propozycję.
- Niech będzie – wzdycha z żalem. – Powiedz mi, gdy któryś ze Strażników ci się znudzi.
- Och, to chyba akurat niemożliwe – śmieję się. – Są niezwykle pociągający i doskonale zaspokajają moje... wymagania.
- Samuelu, gdzie ją znalazłeś? – Neala zwraca się do Strażnika, ujmując go pod ramię. – Usiądźmy i opowiesz mi o tym dokładnie.
Odchodzą na bok, pozostawiając nas samych. Niespodziewanie Philippe i Lenn zostają odciągnięci przez grupę głośnych wampirów i znikają w tłumie.
- Ciekawe przyjęcie – dyskretnie obserwuję każdego, kto pojawia się w zasięgu wzroku. – Alex, a ty, co sądzisz?
- Mam wrażenie, że Wyndham leży w zupełnie innym świecie, aniżeli Arwydd ze swoimi mieszkańcami – mówi jakby z dumą. – Fredriku, mam rację?
- Raczej tak – de Bran wzrusza tylko ramionami, wpatrując się dalej w kogoś niewidocznego dla mnie. – Chcę z kimś porozmawiać, ale nie jestem pewien, czy mogę zostawić waszą dwójkę samą.
- Idź i nie martw się o nas – Bryce uśmiecha się wrednie. – Zajmę się Effie. Poudajemy zakochanych.
- Ani się waż – syczy wampir. – Jeśli ją tkniesz w sposób, który uznam za niewłaściwy, później odpowiednio z tobą porozmawiam. Effie, pilnuj go. A ty ją.
- Tak jest – mrugam przelotnie do Fredrika.
- Zaraz wracam – niechętnie odchodzi.
- A mieli nas pilnować – wzdycham, siadając na kamiennej ławce ustawionej pod drzewem. – Wszyscy nas opuścili.
- I dobrze – pilot siada blisko mnie. – Fredrik prowadzi ożywioną rozmowę z jakąś wampirzycą. Jest naprawdę śliczna.
- Przestań – szturcham go w bok. Nawet się nie odwracam. Punkt dla mnie. – Ciebie to bawi?
- Trochę – ziewa dyskretnie. – Kobiety, które są na tym przyjęciu wyglądają i zachowują się jakby szukały towarzystwa na jedną noc. Nawet Neala.
- Zwłaszcza ona – poprawiam z lekkim uśmiechem. – Chyba tylko Duana zachowuje się normalnie. Chwilę temu widziałam ją w tłumie gości. Zresztą, obecni tu mężczyźni nie są lepsi.
- Kto by pomyślał, że trafimy do siedliska rozpusty i zła – Alex chichocze cicho. – Spodziewam się tu wielu okazji.
- Chcesz kogoś uwieść? – pytam zadziornie.
- Owszem, ciebie – obejmuje mnie w talii, wtulając twarz we włosy. – Pięknie pachniesz. I jesteś taka pociągająca, jako wampirzyca. Wcześniej też byłaś, ale teraz to coś szczególnego.
- Jeśli jeszcze nie ma tu Fredrika, to znaczy, że nas nie widzi – próbuję się wyswobodzić, ale bez efektu. Bryce mocno mnie trzyma. – Chcesz go zdenerwować?
- Skądże – kłamie z satysfakcją. – Sama powiedziałaś...
- Wiem! – przerywam mu, nie chcąc, by ktokolwiek usłyszał coś, czego nie powinien. – Neala patrzy w naszą stronę...
W tej samej chwili Alex przyciąga mnie do siebie i całuje. Wiem, że wampirzyca połknęła haczyk i uwierzyła w moje zapewnienia. Za to Fredrik jest wściekły, ponieważ wszystko widzi. Nie przerywa jednak swojej rozmowy i nie wraca. Dziwne.
- To było urocze – mruczę, odzyskując głos. – Następnym razem mnie uprzedź.
- Pomyślę nad tym – opiera się wygodnie. – Masz ochotę na drinka?
- Tak, poproszę – odpowiadam. Muszę zająć czymś usta, żeby Alex znowu mnie nie pocałował. – Ale wrócisz zaraz?
- Oczywiście – Bryce posyła mi przyjazny uśmiech i znika w tłumie.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Elatha · dnia 15.11.2011 09:37 · Czytań: 421 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ClakierCat
22/09/2019 18:43
Lila, to trzeba Kota też mieć przy sobie, :) . »
mike17
22/09/2019 17:28
Lilu, jak zwykle wyszło bardzo zacnie :) Można to poczuć,… »
Dobra Cobra
22/09/2019 17:12
Szyc - Janka, Kot - Gustlika. Byla próba zaangażowania Pitta… »
al-szamanka
22/09/2019 17:07
Bardzo nastrojowo i leciutko o tym, co nieuchronne.… »
al-szamanka
22/09/2019 17:02
Hmm, to nie taki prosto z mostu wiersz, jak się na pierwszy… »
al-szamanka
22/09/2019 16:53
To w końcu kogo zagrał Pitt, Janka, czy Olgierda? Hehe,… »
Kushi
22/09/2019 13:45
- jak twój wiersz lilach... znowu zaczarowałaś :):) Uśmiech… »
Yaro
22/09/2019 13:15
Dziękuję za komentarze :) »
bruliben
22/09/2019 08:23
Wrażenia z widoku umarłego mogą być wstrząsająca. Widziałem,… »
JOLA S.
22/09/2019 08:19
Brulibenie, odnajdując wspomnienia z tamtego okresu,… »
bruliben
22/09/2019 08:16
Oby była zima prawdziwa, rozśnieżona. Niech zabłyśnie… »
AntoniGrycuk
22/09/2019 08:16
Brulibenie, cieszę się, że odebrałeś tekst tak dobrze.… »
bruliben
22/09/2019 08:11
Nie od dziś wiadomo, że świnie mają dusze i z tegoż powodu… »
bruliben
21/09/2019 23:32
Zgadzam się z uwagami przedmówców, jednakże widzę w wierszu… »
bruliben
21/09/2019 23:15
Czyste szaleństwo, a może jego skraj, wszystko jedno bowiem… »
ShoutBox
  • Kushi
  • 22/09/2019 13:57
  • [link] - kocham :):), miłego dnia kochani:):)
  • bruliben
  • 22/09/2019 08:19
  • Do piór, jak zawołanie do broni!
  • bruliben
  • 22/09/2019 08:17
  • Mam / tryb ciemny wymiata i jakby szybszy jest i inteligentniejszy. INTELIGENT :)
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:13
  • Czy ktoś ma iphona i już aktualizował/a do ios13? Lepiej działa?
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:12
  • Miłego z Krakowa :) Słucham jak szumią tutejsze tramwaje :)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Liuse7
Wspierają nas