Skwadracenie - Wiktor Orzel
Proza » Miniatura » Skwadracenie
A A A


Bezwzględna cisza. Przerażająca. Nie czuję nic, nie widzę nikogo. Jestem zawieszony w jakiejś pierdolonej próżni, czarnej dziurze, która mnie pochłania i zżera.

***


Nie wiem, ile to trwało. Nie wiem, ilu nas było. Połączone dusze, duchowa więź, spełnienie. Tak nam się przynajmniej wydawało. Już pamiętam, kto siedział w tej zapchlonej szopie. Byłem ja, Ewka, Damian, Michał i Natalia. Wszyscy piękni, wszyscy młodzi. Za młodzi, by umierać.

***


Po kilku dniach otworzyłem drzwi. Słońce wpadło do środka. To, co zobaczyłem, mnie poraziło. Byliśmy wrakami. Podkrążone oczy, wychudzeni, odrapani, tak strasznie żałośni i nędzni jak górnicy, którzy utknęli jakiś tydzień w szybie i wydostali się na zewnątrz. I to światło, które nas obnaża, poniża. Nie patrzymy już na siebie, jest nam kurewsko wstyd.

***


Spałem z Ewką, ale jakaś taka dziwna była i niezbyt ciepła. Potem uciekła gdzieś z płaczem. Sam już nie wiem, co się w tym naszym, małym świecie od jakiegoś czasu popierdoliło.  Dawno spokojnie nie spałem.

***


Uciekam. Ewa tak się na mnie patrzyła, jakby tymi oczyma chciała zabić. Boję się jej. Damian nawet nie zaprotestował. Michał stał oparty o ścianę i w ogóle nie zwracał na mnie uwagi. Kim są ci ludzie? Czy ja ich kiedyś znałem? Potknąłem się o coś, wylądowałem na czymś, ale nawet się nie obiłem. Podnoszę głowę, a tam Natalia. Nie idź tam, mówi do mnie. Potem bełkocze, że wszyscy już skwadracieliśmy, tylko nie ja. Chyba nawet uroniła łzę. A potem z jej ust wyszły okropne, olbrzymie robaki. Omal się nie zrzygałem. Biegnę dalej. Tyle, że nagle zgasło światło.

***


Słyszę pierwsze pytanie.

- Co sprawia, że dane miejsce jest dla ciebie bardziej przyziemne, przyjemniejsze?
Po chwili namysłu odpowiadam, że ludzie.
Słyszę coraz więcej szumu, oto moi kochani ludzie zaczynają mówić, szeptać i mi przeszkadzać, muszę się bardzo skupić, żeby tajemniczy głos usłyszeć.
- Co następuje po  dwudziestym  pierwszym marca?
Wiosna. Tak odpowiadam. I czuję, że te pytania są ważne. Czuję, że nie mogę tego spierdolić. Zaczynam się nerwowo pocić.
- Jak się nazywała pierwsza żona Micka Jaggera?
Kurwa. Nie wiem. Głos dalej coś bełkocze. Właściwie to i tak nie muszę nic mówić, bo i tak już, kurwa nic nie słychać. Kolejne pytania, jest coraz głośniej. Słyszę szepty, wszędzie szepty, zewsząd szepty. Zaraz zwariuję!  Zapalają się światła. Widzę humanoidów. Przypominają skrzyżowanie prawie wyprostowanej małpy z hieną. Z tej hieny to mają pysko-twarz. Okropną. Trochę małpowatą, ale te ślepia zdecydowanie hienowate. Pragną czegoś. Chcą czegoś. Wiem, że chcą czegoś ode mnie.
- Odpowiedziałeś prawidłowo na jedno pytanie. Na drugie nie i następne trzy, też niestety nie. Każdy błąd powoduje, że musisz zażyć pigułkę zapomnienia. Jesteś pomiędzy piekłem a niebem, mój drogi. Nic, co tutaj zobaczysz i usłyszysz, nie może zostać w twojej świadomości. Musisz odpowiedzieć poprawnie na 15 pytań. Zostało ci jeszcze 14 prób, czyli nie możesz się pomylić ani razu.

Łykam tabletkę. Widzę zadowolone hieny. Zaraz, kurwa zaraz…

- Przecież to jest jebana, zbiorowa ćpalnia! Mówiłem, że nie chcę tu być, mówiłem, że mam dosyć nieustającego rauszu! Wyglądacie jak pierdolone wraki, a mnie jedynego, który się jeszcze jakoś opierał, który ma jeszcze trochę siły, otumaniliście jakimś gównem. Byleby ćpać z wami. Zaćpać się na śmierć w tej śmierdzącej szopie! Spierdalać!

Ale oni nie spierdolili. Damian podszedł do mnie, i o dziwo, w tym chudzielcu, odezwała się moc Herkulesa. Przyparł mnie do ściany i unieruchomił w żelaznym uścisku. Za chwilę podeszła Ewka. Odchyliła mi głowę do tyłu. Potem Natalia wrzuciła garść piguł do gardła. Szczękę wcześniej rozwarł subtelnie Michał. Tylko Monika - ta nowa - gdzieś obok, w kącie, dostała napadu drgawek. Biedna. Jeszcze jej nie zeszmacili na tyle, żeby nie wiedziała, o co tu tak naprawdę chodzi. Rozumiała. Wlali mi wodę do gardła. Zacząłem się krztusić, ale część tego syfu mimowolnie przełknąłem.

***


Teraz i ja jestem kwadratem. Jak moi przyszywani przyjaciele od pigułek. Mogę się przemieszczać w dowolne lokalizacje w tej swojej kwadratowej, pierdolonej, niewidzialnej łunie. Problem w tym, że to świat absurdu. Widzę nauczyciela z podstawówki, który wciąga kokę, widzę kumpli ze studiów, ale oni nie widzą mnie. Widzę swoją ukochaną, ale ona nie widzi mnie. Spotykam mamę, chcę jej powiedzieć, że jeszcze przecież wrócę, że nie jestem warzywem. Wszystko na nic.

Skwadraciałem.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiktor Orzel · dnia 29.05.2012 12:10 · Czytań: 854 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
zajacanka dnia 29.05.2012 21:07
To, co zobaczyłem mnie poraziło. - wiemy, że Autora. “mnie” do kosza, wg mnie ;)
popierodliło. - literówka
Ewa tak się na mnie patrzyła, jakby tymi oczami chciała mnie zabić. – dałabym “oczyma”, bo “oczami” brzmi, jakby miała nimi rzucać; I jedno “mnie” do usunięcia.
żeby tajemniczy głos usłyszeć – zmieniłabym szyk: żeby usłyszeć...
ale ona nie widzi mnie – szyk: ale ona mnie...

No, pojechałeś ostro, Sagit.
Początkowo myślałam, że to zapis jakiegoś mrocznego snu, później totalnego dołu, dalej ciężkiej sesji na uczelni i okropnego stresu, a przy pilsach wszystko już było jasne.

Jedno pozytywne, że bohater wciąż ma świadomość własnego stanu.

Pozdrawiam:)
Wiktor Orzel dnia 29.05.2012 21:24
Cytat:
To, co zobaczyłem mnie poraziło


Tego akurat nie usunę, bo chcę, żeby subiektywizm pierwszoosobowy był podkreślony.

Cytat:
Widzę nauczyciela z podstawówki, który wciąga kokę, widzę kumpli ze studiów, ale oni nie widzą mnie. Widzę swoją ukochaną, ale ona nie widzi mnie. Spotykam mamę, chcę jej powiedzieć, że jeszcze przecież wrócę, że nie jestem warzywem. Wszystko na nic.


To akurat też zamierzone, szyku nie będę przestawiał ;)

Twój dociekliwy tok rozumowania nie jest daleki od prawdy. Ta miniatura jest w dużej mierze oparta na inspiracji sennej ;) Dzięki za komentarz, resztę poprawek uwzględniłem i poprawiłem.

Pozdrawiam!
Elwira dnia 31.05.2012 09:27
Cytat:
Jestem zawieszony w jakiejś pierdolonej próżni, czarnej dziurze, która mnie pochłania i zżera.

jakiejś bym wyrzuciła, bo ona nie jest jakaś, tylko konkretna, czarna, pochłania i zżera :)

Cytat:
Nie wiem(,) ile to trwało


Cytat:
Nie wiem(,) ilu nas było


Cytat:
Za młodzi(,) by umierać.


Cytat:
To, co zobaczyłem(,) mnie poraziło.
i zrobiłabym przeraziło mnie, chyba jest naturalniej

Cytat:
się w tym naszym, małym świecie

a ten przecinek bym wywaliła

Cytat:
nie zwracał w ogóle na mnie uwagi.

szyk: i w ogóle nie zwracał na mnie uwagi
Cytat:
Podnoszę głowę(,) a tam Natalia


Cytat:
miejsce jest dla Ciebie bardziej

oj, a dlaczego ciebie jest wielką literą?

Cytat:
bo i tak już(,) kurwa(,) nic nie słychać.


Cytat:
piekłem a niebem(,) mój drogi.

Cytat:
zobaczysz ani usłyszysz

ani? ja bym tu dała i

Cytat:
Zostało Ci jeszcze

znowu zaimek wielką literą

Cytat:
a mnie(,) jedynego,


Cytat:
do mnie, i o dziwo(,) w tym chudzielcu
przecinek bym dała po i, nie przed

Cytat:
przemieszczać w dowolne miejsca

przemieszczać miejsca - trochę za podobnie brzmi

A mnie się skojarzyła o piosenką "Jestem robotem, zapierdalam w sobotę" :)

Bardzo ciekawie skonstruowane. Nie jest nudno, nie podajesz nic na tacy, pomysł niebanalny i można sobie interpretować po swojemu. Wrażenie chaosu wciąga i daje poczucie zagubienia. A bohater bardzo fajny, taki bym powiedziała inteligentny wśród osłów.

Pozdrawiam.
Wasinka dnia 31.05.2012 10:00
Miałam różne wrażenia... Wpadałam w jakieś maligny, senne majaki, bywałam w zakładzie dla psychicznie chorych, w środowisku, gdzie trzeba maksymalnych upodobnień lub znieczuleń, zamykałam się w ostatnim świadomym umyśle, by z nim oglądać powykręcany świat.
Nieźle to ująłeś.

Pozdrawiam słonecznie.
Wiktor Orzel dnia 31.05.2012 21:21
@Elwira

Dzięki za korektę i interesujący komentarz. Poprawki wprowadzę, w większości się z nimi zgadzam. Czasami jednak umyślnie zakłócam rytmikę tekstu przecinkami, które burzą pewien ustalony porządek, ale rzeczywiście nie wszędzie jest to konsekwentnie użyte.

@Wasinka

Cieszę się, że ten oniryczny świat w jakimś stopniu Ci się spodobał, jeśli można użyć takiego słowa.

Pozdrawiam : )
CelinaDolorose dnia 04.06.2012 13:18
Ciężka sprawa - uzależnienie. Od chemii (czy czegokolwiek innego); hermetycznego środowiska; stanu, w jaki wprowadza mieszanka dwóch poprzednich - choć euforia trwa tylko przez ulotną chwilę. Najgorzej, gdy nałóg toczy osobę inteligentną. Wtedy jest dokładnie tak, jak to pokazałeś: Wiem, co się ze mną dzieje. Jestem świadomy wszystkiego. Jednocześnie czuję się ponad tym, jestem lepszy od tych, razem z którymi tkwię w bagnie, a jednocześnie zbyt słaby, by móc się z niego wyrwać. Kiedyś dam radę, ale jeszcze nie dziś. Zerwę z tym jutro. Wciąż jeszcze mam czas...
A potem okazuje się, że już jest za późno.
Tylko, czy powinniśmy pochylać się nad takimi przypadkami z empatią?
Wiktor Orzel dnia 04.06.2012 15:17
@CelinaDolorose

Twoje pytanie należy adresować indywidualnie, jednym taka empatia przyjdzie łatwiej inni jej odmówią i na tym chyba polega niezwykłość tego świata, w jego różnorodności.

Pozdrawiam i dziękuję za bardzo ciekawą interpretację.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
ShoutBox
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:ihilujuf
Wspierają nas