Manifest Współczesnej Kobiety - niemotylica
Proza » Obyczajowe » Manifest Współczesnej Kobiety
A A A
Kobieta jest wolnym człowiekiem. Ma prawo do swoich decyzji, nie musi podporządkować się ogółowi społeczeństwa.
Ja wiem, że patrzą na mnie „krzywym okiem”, gdyż mając lat trzydzieści, męża i dzieci nie posiadam. Nie dlatego, że nie chcę. Dom z moich marzeń w snach już się starzeje. Mimo to, nie zamierzam mieć męża z ogłoszenia. Może jestem zbyt nieufna myśląc, że człowiek po tamtej stronie ekranu, może napisać wszystko. Nadal wierzę, że „oczy są zwierciadłem duszy”, a nie patrząc na siebie, łatwiej jest koloryzować. Uczynić siebie idealnym, nie widzieć wad i tym samym, zminimalizować ryzyko odrzucenia.
Nie wyobrażam sobie związku z kimś, kto mnie nie rozumie. Pozbawi aspiracji zawodowych i będę musiała się tłumaczyć, że byłam na kawie u koleżanki godzinę, zamiast trzydziestu minut. Nie chcę być w związku tylko dlatego, że w tym wieku to już wszyscy są i myślę, że to nie jest egoizm. Przeciwnie, wychodzę z założenia, że ktoś też powinien być ze mną szczęśliwy. Co komu przyjdzie z obopólnego niezrozumienia?
Zaczyna się od fascynacji i namiętności. On jest taki przystojny i aż dziwne, że jeszcze nie ma żony. W imię miłości kobieta zgodzi się na wiele irracjonalnych rzeczy. Poważne decyzje odkłada na „kiedyś”, bo jeszcze będzie na to czas. Pamięta o cudownym wczorajszym dniu. Mówi, że jest szczęśliwa, chociaż teraz płacze. Potem ta zmysłowa gra pryska jak bańka mydlana, wszystko jest bure i powszednieje. Z biegiem dni, może się nawet okazać, że ów przystojniak, którego pokochała niemal od pierwszego wejrzenia, kiedyś już był żonaty (tylko jaka z niej żona, skoro odeszła).
Nie zgadzam się, by każde jutro było takie samo. Nie chcę również, rozpoczynać dnia porannymi pretensjami, rozliczaniem z ilości sukienek w szafie i wypitych kaw z przyjaciółkami. Sukienek nie lubię, szpilek nosić też nie będę. Jedyne moje kobiece szaleństwo to trzy niewielkie szufladki bielizny. Może na tych się skończy, jeśli pojawi się ktoś, kto będzie wolał oglądać mnie tylko „w stroju Ewy”? Wspomnę jeszcze o stale powiększającej się biblioteczce. Na szczęście „mole książkowe” występują płci obojga, więc nie jest to wyłącznie kobieca fanaberia. Gdybym znalazła takowego „mola” to byłby ideał chodzący, ale prawdopodobieństwo spełnienia jest tysiąckroć mniejsze, aniżeli trafienie szóstki w Totolotka.
Pragnę kolorów, żywych barw i sama też starałabym się dostarczyć jak najwięcej emocji i niespodzianek. Nie zgadzam się, by moje serce było skupione wyłącznie na sprawach praktycznych i biło samotnie ze strachu. Nie chcę, żeby na moim stoliku była ciągle tylko jedna filiżanka kawy.
Poukładana, niezależna i samodzielna, potrzebuję bliskości i oparcia. Cenię przywiązanie i wolność jednocześnie. Nie jestem wężem boa, nie owinę się wokół ukochanej szyi, by pozbawić oddechu. Wakacje poza domem, wszystko co nowe budzi ciekawość. Otwieram oczy i chłonę widoki. Chcę wszystko uwiecznić, w głowie zmieścić.
Sztuka kompromisu w moim wykonaniu też opanowana. Nie zabronię nikomu meczowych seansów z piwkiem w dłoni (jednym, dwoma. Widząc skrzynkę tego trunku, mogę urządzić awanturę). Spotkania z kolegami dozwolone obustronnie. Razem i osobno, żeby zachować swoją niezależność. Niewiele chcę w zamian. Niech mi tylko nie zabiera komputera i pozwoli pisać. I nie domaga się pierogów, oraz innych dań staropolskiej kuchni. Zjeść owszem lubię, lecz talentu kulinarnego jeszcze w sobie nie odkryłam. Uprzedzam o tym lojalnie, gdyż dawno stwierdzono: „Jak Polak głodny, to zły”.
Mam nadzieję, że pojawi się ktoś, kto wkroczy ze mną na wspólną drogę, odkrywając tajemnice kolejnych dni.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
niemotylica · dnia 09.11.2012 19:34 · Czytań: 620 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 12
Komentarze
dr_brunet dnia 09.11.2012 22:29
To najlepsza reklama jaką ostatnio czytałem:) jakby co - jestem wolny - nadmieniam jednak, że futbolu nie znoszę:)
zajacanka dnia 10.11.2012 01:29
O, lala. Nie dość, że reklam nam na PP przybyło, to jeszcze osobiste się pojawiają :)
Po pierwsze: to nie jest Manifest Wspólczesnej Kobiety! Za taka się uważam, a powyższy tekst nijak ma się do mojego pojecia życia, świata, kochania i innych tym podobnych.

Po drugie: (już patrząc na samą treść reklamy) dyskontujesz się w przedbiegach:
Widząc skrzynkę tego trunku, mogę urządzić awanturę
Musisz wiedzieć jak zachęcić potencjalnego odbiorcę "usług życiowych". To powyżej stanowczo może zniechęcić.
Nie możesz pisać o swoich wadach:
Nie chcę być w związku tylko dlatego, że w tym wieku to już wszyscy są
Albo tutaj:
Nie zgadzam się, by każde jutro było takie samo. Faceci lubią poukładane życie, nie, żeby bali się spontaniczności, ale lubią mieć świadomość, że to oni nad wszystkim czuwają (planują).

Pragnę kolorów, żywych barw i sama też starałabym się dostarczyć jak najwięcej emocji i niespodzianek. - Bla, bla bla... W tej reklamie dla faceta może być jedynie to ciekawe:
Jedyne moje kobiece szaleństwo to trzy niewielkie szufladki bielizny.

Sukienek nie lubię, szpilek nosić też nie będę. - błąd. Faceci to uwielbiają. Wszyscy!

Ogólnie: zalecam zmianę sposobu myślenia, ubierania, widzenia świata... To tak z dobrego serca dla bohaterki tego dość niefortunnego wpisu blogerskiego, który, jak mniemam, przypadkiem pojawił się na portalu literackim.
Pozdrawiam, życząc sukcesów zarówno na niwie życiowej, jak i pisarskiej.
Samuel Niemirowski dnia 10.11.2012 03:49
Zastanawiam się czemu współczesne kobitki tak często gęsto oskarżają facetów o niedojrzałość, nazywają to nawet piotrusiem panem czy innym krasnoludkiem, a same jednocześnie w wieku 30+ piszą teksty i opisują emocje rodem z głowy licealistki.


Ja też jestem wolny, ale po opisie autorki, proszę nie traktować tego stwierdzenia jako oferty :D Brak szpilek jest do przeżycia, brak sukienki - nigdy!
Elatha dnia 10.11.2012 10:39
Nijak mi ten tekst nie podchodzi. Nazwałabym go raczej ogłoszeniem matrymonialnym, a nie manifestem. Ale rozumiem przesłanie bohaterki. Dziewczyna chce zaznaczyć, że w tym dziwnym świecie jest oryginalna, ma własne zdanie i poglądy na życie. Czy to jej własne przemyślenia oparte na zdobytych doświadczeniach? Nie sądzę. Trochę podpatrzyła w pozornie feministycznych pismach dla nowoczesnej kobiety, trochę poznała obserwując życie dookoła, seriale dołożyły swoje. I tak z tego zlepku narodziła się nowa osobowość, którą zweryfikuje pierwszy związek ;).
Na marginesie: ja oglądam mecze, a mąż pije w tym czasie piwo i słucha interesujących komentarzy żony :lol:.

Pozdrawiam serdecznie :).
mike17 dnia 10.11.2012 12:55
By nie powtarzać wypowiedzianych tu już słów, pod którymi się podpisuję rękami i nogami, popieram wypowiedź Zajacanki i Elathy - całe szczęście, że moja wspaniała żona jest inna.
Też ogląda ze mną mecze, pije piwo, łowi ryby, pali cygara, i jest zaprzeczeniem tego, co tu czytałem.
Usunięty dnia 10.11.2012 13:14 Ocena: Bardzo dobre
Wymyślone żony są na ogół najlepsze:D
Uważam, że te spojrzenia" krzywym okiem", to po prostu zazdrość.
Ty nie musisz lepić pierogów, chodzić w szpilkach.Po dwóch latach małżeństwa on i tak już się za innymi szpilkami ogląda.Jedyne co go jeszcze interesuje, to te pierogi.Tak, że nie masz się do czego spieszyć. Jeszcze zdążysz zaznać, tego małżeńskiego szczęścia:D
Elwira dnia 10.11.2012 14:16
Szukam i szukam i nie wiem, gdzie tu jest ta współczesność... Że niby siła kompromisu i dawanie sobie marginesu wolności? Ludzie, którzy się kochają, zawsze dają sobie wolność, bo sobie ufają. Tu nie mają znaczenia czasy ani obyczaje. Każdy potrzebuje chwili dla siebie, to jest dobre dla psychiki. Ale... każdy związek potrzebuje też chwil dla dwojga, zmysłowości, namiętności, też zależności. Szczęście jednego zależy od szczęścia drugiego, takie jest życie.
Twoja bohaterka jest zbuntowana, chce być niezależna, ma swoje nawyki i zasady, ale zapomniała, że w związku zasady wypracowuje się we dwoje. Nie chce, żeby partner jej coś dyktował, a ona jemu chce i owszem... Jakież to egoistyczne. Jak się chce mieć psa, to po co się wiązac z mężczyzną?
Do tego zapomina, że mężczyzna chce mieć kobietę, więc jak ona z góry zapowiada, że sukienek i szpilek nie nosi, to jest przegrana na amen. Moim zdaniem Twojej bohaterce brak kobiecości i seksapilu.
Ale... można z tego zrobić fajny tekst, jeśli pójdzie się w stronę satyry.

Z uwag warsztatowych, zwróć uwagę na przecinki.
Pozdrawiam.
shinobi dnia 10.11.2012 17:01
Faktycznie, jak zostało stwierdzone w poprzednich komentarzach, Twój tekst pachnie ciut blogowym wpisem, ogłoszeniem matrymonialnym. Bohaterkę wyobrażam sobie jako pruderyjną niewiastę w białej bluzeczce na guziczki, wszystkie zapięte, a ten pod szyjką zawsze. :)
Magicu dnia 10.11.2012 18:33
Cytat:
zajacanka:
Po pierwsze: to nie jest Manifest Wspólczesnej Kobiety! Za taka się uważam, a powyższy tekst nijak ma się do mojego pojecia życia, świata, kochania i innych tym podobnych
- to moje słowa, w stu procentach. :)
al-szamanka dnia 10.11.2012 18:44
Uważam, że Niemotylica zaserwowała nam tu niezłą zmyłę:D
Potrafiłam nad tym tekstem się pośmiać
Krystyna Habrat dnia 12.11.2012 11:24
Przyciągnął mnie tytuł. Z większością postulatów się zgadzam, prócz tego najważniejszego, który wskazuje na lęk przed małżeństwem, bo te bywają złe. Większość jest jednak udanych i szczęśliwych, tylko te giną w tłumie, a rzucają się w oczy te nieudane, z dramatami i skandalami, i bywają tematem dla powieści. Coś podobnego, choć niezupełnie, powiedział Tołstoj na początku "Anny Kareniny".
Bohaterka raczej nie z blogu autorki, bo kto by się tak afiszował z takimi poszukiwaniami, a wymyślona dość sugestywnie, nawet z jej brakiem konsekwencji, bo niby chciałaby, a boi się... jak pewnej w piosence i aż korci, żeby jej udzielać jakichś rad. To dobrze świadczy o wiarygodności stworzonej postaci.
niemotylica dnia 15.11.2012 19:17
Tylu komentarzy, to chyba jeszcze nie było pod moim tekstem:)
Nikogo o nic nie oskarżam. Chciałam napisać, nieco z przymrużeniem oka, żeby nie robić wszystkiego, dlatego, że tak się powinno.
Mimo wszystko samotnej osobie, czegoś brak..

Samuel, dzięki za radę z sukienką:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
16/09/2019 13:09
Ależ Kapeluszniku! Byłbym zaszczycony, gdybyś kontynuował… »
BasiaL
16/09/2019 12:31
Mroczne, klimatyczne, refleksyjne i co ważne nie za długie i… »
Kapelusznik
16/09/2019 12:26
... Cóż - piszę z moich odczuć - więc tak - widocznie… »
BasiaL
16/09/2019 12:14
Świetny, oryginalny tytuł i do tego fajne zakończenie :) »
Zola111
16/09/2019 12:01
I ja dziękuję, Retro. Tekst po korekcie.… »
Kazjuno
16/09/2019 09:48
Kapeluszniku. Na początku miałem dysonans poznawczy.… »
Wiktor Mazurkiewicz
16/09/2019 08:40
bruliben Serdeczne dzięki za słówko. »
retro
16/09/2019 06:58
Dziękuję za współpracę oraz miłe słowa, które zachęcają do… »
andro
15/09/2019 23:00
i nikt nie przystaje - w sensie, że za mało w nich… »
bruliben
15/09/2019 22:51
Sugestywnie napisane o muzyce i wspomnieniach. Te pocztówki… »
bruliben
15/09/2019 22:44
Rzeczywiście widać w tekście częste obcowanie za śmiercią.… »
Kapelusznik
15/09/2019 21:59
Oj... A myślałem że to ja piszę długie opisy... hooo...… »
Bartek Otremba
15/09/2019 21:29
Fakt, zdecydowanie do poprawy — też naszła mnie taka… »
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:58
  • Rzecz o chłopcu, który wymyślił.sobie, że jest przyjacielem Hitlera. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:06
  • Nie słyszeliście pewnie o najnowszej, brawurowej produkcji amerykańskiej, nagrodzonej wlasnie nagrodą publicznosci na festwalu filmowym w Toronto, pt Jo-Jo Rabbit. Gra m.in. boska Scarlett Johansson
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:2avae681ha7
Wspierają nas