Biobot cz.1 - Darcon
A A A

Mike leżał dłuższą chwilę po przebudzeniu, próbując z powrotem zasnąć. Westchnął ciężko, gdy mu się nie udało.

– Światło – wymamrotał.

Sensor dźwięku w ciągu setnej sekundy przeanalizował wszystkie 11347 intonacji głosu i wyszczególnił trzy cechy nastroju osobnika jako dominujące w tym momencie: rozczarowanie, zniechęcenie i lekka irytacja. Sufit rozjarzył się delikatnym ciepłym światłem, w pomieszczeniu popłynęły dźwięki szumu fal.

– Muzyka stop! – powiedział głośno. Nie miał ochoty na żadne dźwięki, chciał poleżeć w ciszy, zanim wstanie. W końcu otworzył oczy, usiadł na łóżku, ziewnął przeciągle i spuścił nogi. Łóżko przestało delikatnie dryfować, gdy dotknął stopami ziemi.

Wstał i podszedł do ściany. Dotknął jej palcami dwa razy, ściana zamigotała i zrobiła się przeźroczysta. Spojrzał przed siebie na setki wież wypełniających całkowicie horyzont. Horyzont? Jaki horyzont? Przecież widział tylko te przeklęte kilkukilometrowe wieżowce… Zbeształ się w myślach. Po co znowu to zrobił? Jakby miał zobaczyć coś innego niż zwykle. Po ilości świateł na poziomach mieszkalnych przypuszczał, że jest jeszcze noc. Zbliżył dłoń na niewielką odległość od ściany. Przed dłonią pojawił się ekran z menu. Przeszukał szybko zbiory i zatwierdził wybór. Ściana płynnie przeszła w mleczy kolor, by po chwili ukazać jezioro otoczone tatarakiem. Zadowolony z efektu ruszył w głąb pomieszczenia. Kopnął po drodze Czystka, który nie zdążył odpowiednio szybko zjechać mu z drogi. Spodek wydawał krótkie dźwięki, lecąc w kierunku ściany, w ostatniej chwili zmienił kierunek, jakby odbił się od niewidzialnej przeszkody i śmignął w bok.

Mężczyzna zbliżył się powoli do lady w przestrzeni żywieniowej. Położył na niej dłonie i blat podobnie jak ściana, zrobił się przeźroczysty. Przesuwał palcami po ladzie przyglądając się przejeżdżającym artykułom. Zatrzymał taśmę, gdy pojawiła się taca z kawałkiem ciasta. Przyglądał mu się niezdecydowany, to już był ostatni. Zastanawiał się czy go zjeść. Jak zje, będzie musiał znowu wybrać się na dół. Tylko tym razem musiałby bardziej uważać. Gdyby go wtedy złapali z tym pleśniakiem, miałby zakaz opuszczania dystryktu przez pół roku.

- Kawa – powiedział. Ostatni kawałek koniecznie z kawką i to z prawdziwą, też z przemytu. – Kiedyś za to nieźle dupnę, ale na razie…

Wziął głęboki wdech, kawa pachniała wspaniale. Po kilku małych łykach, nacisnął mocniej ladę w miejscu nad ciastem. Blat roztopił się błyskawicznie na niewielkim obszarze, sięgnął po ciasto, a  gdy je wyjął, powierzchnia ponownie się scaliła. Ruszył z powrotem w stronę łóżka odgryzając duży kęs. Kilka odruchów spadło na podłogę. Czystek od razu pojawił się tuż za nim.

„Niebezpieczna substancja bakteriologiczna, niebezpieczna substancja bakteriologiczna” – powtarzał dysk próbując zebrać wszystkie okruszki.  Usilnie starał się wjechać między jego nogi, żeby zebrać wszystkie, o mało go przy tym nie przewracając.

– Cholera jasna! – zawołał rozłoszczony Mike. Odwrócił się w stronę urządzenia wymierzając solidne kopnięcie. Tym razem Czystek był szybszy i błyskawicznie się od niego oddalił. Chłopak zły, że go nie trafił, wepchnął sobie resztę ciasta do ust, odstawił kawę i ruszył w pogoń. Spodek cicho bzycząc wjechał strategicznie pod łóżko.

– Wyłaź stamtąd! – zawołał trochę niewyraźnie dopadając do łóżka. Przełknął ciasto. – Czystek do mnie! – dodał zaglądając pod łóżko.

„Komenda nieznana” – piszczał spodek kręcąc się pod łóżkiem.

– Czystek podjedź! Czystek do bazy! – wołał do urządzenia, ale spodek uparcie powtarzał to samo. Dlaczego ciągle zapominał te hasła!

Nagle od strony śluzy rozległ się sygnał. Alarmowy. Uniósł zdziwiony głowę spod łóżka. Sygnał powtórzył się, wstał więc i ruszył powoli w kierunku wejścia. Podszedł na odległość dwóch kroków i zatrzymał się.

– Pokaż korytarz! – wydał komendę.

Na śluzie pojawił się podgląd holu z czterech kamer. Na podłodze wsparta plecami o wejście leżała dziewczyna. Zapierała się rękoma o podłogę ciężko dysząc.

– Proszę, wpuść mnie… proszę – ledwo było słychać jej głos. Uderzała słabo w śluzę, głowa opadła jej do przodu. – Pomóż mi…

„Biobot piątej generacji. Biobot piątej generacji” – popłynęło z głośnika. – „Wezwij patrol Uniwersum. Wezwij patrol Uniwersum”.

Otworzył szeroko usta i cofnął się wystraszony kilka kroków. Co tu robi biobot? Puls przyśpieszył mu o kilka dziesiątek. Cholera, znowu będzie miał kłopoty! Już jest na cenzurowanym. No może prawie, ale dużo mu nie brakuje. Podszedł najciszej jak potrafił do śluzy. Przysunął dłoń i pojawiło się menu. W duchu dziękował sobie, że kiedyś wyciszył dźwięk. Wybrał kamerę skierowaną na drzwi i zbliżył obraz. Dziewczyna była bardzo wystraszona. Jej duże ciemne oczy rozglądały się bojaźliwie po korytarzu. Odgarnęła z twarzy czarne, mokre włosy, które spadały jej aż za ramiona. Pełne usta poruszały się bezwiednie, jakby ciągle coś mówiła.

„Biobot piątej generacji. Biobot piątej generacji”.

– Cicho! – powiedział zirytowany i szybko tego pożałował. Znieruchomiał nie wydając z siebie więcej żadnego dźwięku. Zbliżył kamerę jeszcze bardziej, żeby sprawdzić czy go usłyszała, wtedy dziewczyna zauważyła czerwoną diodę kamery. Wstała z wysiłkiem i zbliżyła się do niej.

– Proszę pomóż mi – błagała. Jej piękne oczy patrzyły prosto na niego. Miał teraz w kadrze tylko jej twarz. Dziewczyna patrzyła z taką nadzieją, jakby widziała jego, a nie oko kamery. Cofnął się odruchowo, jakby naprawdę mogła go zobaczyć. Złapał się za czoło i nerwowo przełknął ślinę. Jak znajdą ją u niego…, ale jeśli ją wyda, to oni przecież…Nie, ma jeszcze tyle odwagi w sobie. Szybko wystukał sekwencję otwarcia. Podgląd zgasł i śluza rozsunęła się.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Darcon · dnia 23.01.2013 11:55 · Czytań: 886 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Elatha dnia 25.01.2013 10:54
Straszny świat przyszłości prezentujesz. Sztuczne widoki zamiast prawdziwych, maniakalnie sprzątające roboty (Twój wzbudził jednak sympatię u mnie i wywołał uśmiech), zakazane jedzenie i pewnie jeszcze cała masa innych rzeczy, za które można ponieść karę. A na końcu kobieta, ale nie byle jaka :). Ciekawe, co będzie w drugiej części? Tę czytało mi się gładko i przyjemnie.

Pozdrawiam :).
Darcon dnia 25.01.2013 18:14
Tak, moje wizje przyszłości są raczej ponure, czasami wręcz apokaliptyczne :) Dzięki za miłe słowa. Drugą część wrzucę w weekend, więc pewnie za jakiś tydzień się ukaże.
Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 26.01.2013 19:39
Czekam zatem, aż tydzień minie - dowiem się o co chodzi, gdyż tekst mocno mnie zainteresował.
Chociaż po tym co powiedziałeś, że Twoje wizje przyszłości są raczej ponure, nie spodziewam się szczęśliwego zakończenia.

Pozdrawiam :)
Wasinka dnia 27.01.2013 22:16
Zanosi się na miłosny mezalians ;)
Niepogodzony ze stanem rzeczy osobnik plus kobieta - może okazać się wybuchową mieszanką.
Czyta się lekko, ale warto dopracować. Masz powtórki zbędne i szansę na porachowanie się z przecinkami. I parę błędów innego typu.

Podrzucam przykłady, według których możesz posprawdzać całość tekstu:
Cytat:
oso­b­ni­ka, jako do­mi­nujące w
- bez przecinka
Cytat:
poleżeć w ciszy(,) zanim wsta­nie.

Cytat:
spuścił nogi na dół
- jeżeli spuścił, to wiadomo, że na dół (pleonazm)
Cytat:
Łóżko prze­stało de­li­ka­t­nie dry­fo­wać(,) gdy dotknął pa­l­ca­mi ziemi.

Cytat:
Dotknął ją pa­l­ca­mi
- jej
Cytat:
Zbliżył dłoń na nie­wi­elką odległość od ściany. Przed dłonią po­ja­wił się nie­wi­e­l­ki ekran z menu. Prze­szu­kał szy­b­ko zbi­o­ry i za­twi­e­r­dził wybór. Ściana płynnie prze­szła w mle­czy kolor, by po chwi­li ukazać nie­wi­e­l­kie je­zi­o­ro
- przykład powtórzeń
Cytat:
wy­da­wał krótkie dźwięki(,) lecąc w ki­e­ru­n­ku ściany, w osta­t­ni­ej chwi­li zmie­nił ki­e­ru­nek(,) jakby odbił się

Cytat:
Uniósł zdzi­wi­o­ny głowę z pod łóżka
- spod
Cytat:
Dzie­w­czy­na pa­trzyła z taką na­dzieją(,) jakby wi­działa jego, a nie oko ka­me­ry. Cofnął się od­ru­cho­wo, jakby na­prawdę
- jakby/jakby

itp.

Pozdrawiam księżycowo.
Darcon dnia 28.01.2013 09:27
Dziękuje Wasinka za cenne uwagi :) Przecinki połykam, ale staram się nad tym pracować. Co do powtórzeń, powinienem je zauważyć, muszę do własnych tekstów podchodzić bardziej warsztatowo.
Ten_Smiertelny dnia 15.05.2018 11:27
Ha! Podobało mi się.

Gdy zaczynałem swoją przygodę z portalem, ciężko było mi przekonać się do słuszności dzielenia tekstów na krótkie fragmenty i… do tej pory ciężko mi trochę się do tego przekonać. :p

Co prawda i sam łapię się na tym, że łatwiej mi rozpocząć lekturę jakiegoś krótszego kawałka, niż długie dzieło, ale i tak często po przeczytaniu krótkiego, właściwie nie wiem co powiedzieć.

Twój Biobot, zdecydowanie zaciekawia, miałem wrażenie, że trzymam w rękach grubą na kilkaset stron powieść SF i jestem dopiero na trzeciej stronie. Gdyby ktoś mnie zapytał co sądzę, odpowiedziałbym: „Nie wiem, to dopiero początek, ale jak na razie zapowiada się nieźle.”

Wizja przyszłości nie wydawała mi się zbytnio ponura, lecz być może dlatego, że sam mam dużo bardziej ponure wizje… ;)

Co mnie zastanawia, a jednocześnie podoba mi się, to to, że nie bardzo odbieram twoje dzieło jako nowoczesne SF. Wręcz przeciwnie; mam wrażenie jakbym miał do czynienia z dziełem bardzo klasycznym i już starszym. Nie trzeba by chyba wielu zmian, by przedstawić ten utwór, jako napisany kilkadziesiąt lat temu. Podoba mi się to, bo takie klimaty zdecydowanie lubię.

Wiec, tak – podobało mi się. Pozdrawiam,
Ten Śmiertelny
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
ShoutBox
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:ihilujuf
Wspierają nas