Kurs do Warszawy - Wiktor Orzel
Proza » Miniatura » Kurs do Warszawy
A A A

Z niewygaszonego snu uciekają w popłochu nieistniejące kochanki. Tłum nagich Sabinek, a ja w środku niczym Romulus i Tytus, jednoczesny i niepodzielny władca wszystkich estrogenów w pozornym świecie Morfeusza. Wybudzanie mózgu to potworna katorga psycho-fizyczna. Kusząca, ciepła pościel z grubo powleczoną poszewką, poduszka haftowana wspomnieniami i wełniany koc – baldachim niepamięci. Nic, tylko z powrotem zamknąć oczy, zaparzyć sobie zmyśloną herbatę z malinami i dodatkiem rumu, a potem szybować dalej, wyżej, na niskich falach, nad mglistymi korytarzami nieświadomości. 

Za oknem pełno niedopałków, szarych drzew i chłodnego wiatru. Dziękuję ci, świecie, no ale cóż – ty byłeś tutaj przede mną.

Marzenia ulatują wraz z duszną parą podczas kąpieli. Jajecznica z trzech jajek, tosty. Do popicia kawa, ale zbożowa, bo zdrowa. Potem papieros, już mniej zdrowy, bo nikotynowy i z substancjami smolistymi 0,8 mg. Powolny, warunkowy okres otwierania się. Najpierw izolacyjne słuchawki, douszne, głębokie. Żeby przypadkiem nie usłyszeć zgrzytu torów, przekupek na Kleparzu, podkurwionych taksówkarzy, czy co tam jeszcze odzywa się nad ranem w snobistyczno-mieszczańskim klimacie. Jednak z czasem plastikowe nauszniki zaczynają drażnić. Jadę tramwajem. Niech będzie. Posłucham ludzi.

— No naprawdę, Jóźka. Taka historia, że włos się jeży na głowie. Wczoraj w wiadomościach mówili o dwudziestolatku z lubuskiego. Odrąbał głowę kobiecie tylko dlatego, że ta zeznawała przeciwko niemu w sądzie. 
— Gdzie my żyjemy, gdzie my żyjemy!
— W Polsce, ten kraj Polska się nazywa!

Kiwam głową ze zrozumieniem. Siekiera – klasyk. Dostojewski by się nie powstydził.

— A ja czytałam, że jakiś rolnik oddał dziesięć ton ziemniaków dla potrzebujących. Musieli tylko zebrać z pola.
— Zgniłe pewnie, zatrute, albo modyfikowane ge…genetycznie, albo… albo się mu zbierać nie chciało, bo miał nadmiar! Tacy są ludzie w dzisiejszych czasach, tacy są oni! Tylko zysk się liczy, jedyna świętość!

Coś tam pewnie i dalej gęgały, ale nie chciało mi się za bardzo już tego jarmarcznego bełkotu słuchać. Tak się składa, że przedsiębiorstwo rolnika, po tym chrześcijańskim czynie skarbówka puściła z torbami. Państwo wyznaniowe! Urząd Skarbowy piekielną świątynią! Łapię się w końcu za język, że zacznę gęgać jak reszta. Pienić się, awanturować, skakać i cierpieć i pienić i trwożyć. Za nie do końca swoją głupotę w dodatku. 

Obok mnie usiadła starsza pani z pieskiem. Czworonóg ma czerwony, wełniany sweterek i skarpetki w kolorach tęczy. Modny, wystrzyżony pudel – dekoracyjna zabawka. Pani głaszcze teatralnie tę karykaturę wilka. Miniatura specjalnie się tym nie przejmuje i szczeka piskliwie z niekłamaną werwą. Nikt go nie słyszy. Wszyscy, z wyjątkiem mnie, mają słuchawki-izolatki na uszach. Nastolatek nuci przebojowe kawałki Nirvany, nie do końca zdając sobie sprawę ze znaczenia słów Rape me, ale co tam, fajnie brzmi przecież. Szykowny pijaczyna kiwa głową w sukurs charczącemu Waitsowi, gdzieś tam dałoby się jeszcze dosłyszeć  kompozycje Mozarta (Dies irea), Britney (Oops!... I Did It Again), Mansona (This Is The New Shit) i Ich Troje (Keine grenzen).

Sami rozumiecie. Nie można poruszać się środkami publicznego transportu bez zatyczek do uszu, psa, Marylina Mansona i krwistej, ludzkiej głowy przyniesionej na komisariat.

Wysiadam na najbliższym przystanku. Wołam podkurwionego taksówkarza. Lustruję go wzrokiem.  Od razu zmienia się w potulnego, wykastrowanego lizodupca z wymalowanym na twarzy „zrobię wszystko za dwadzieścia złotych”.  

Tym razem się myliłem. Gdy tylko wsi­e­dliśmy do sta­ro­mo­d­nego po­n­ti­a­ca, zapalił ostentacyjnie papierosa, nie­spe­cja­l­nie się mną prze­j­mując, co jasno dało mi do zro­zu­mie­nia, że w jego sa­mo­cho­dzie ma­k­sy­ma „kli­ent nasz pan” nie obowiązuje. Niezorientowanym czytelnikom wyjaśniam, że gest palenia tytoniu w środku czterokołowej maszyny z szy­l­dem TAXI, jest - jak na dzi­si­e­j­sze czasy - czy­nem ba­r­dzo śmiałym, wręcz awangardowym, bo wiąże się ze zwiększeniem prawdopodobieństwa utraty pasażera (mamy przecież kryzys, kryzys jest zawsze). Kierowca odgarnął resztki przetłuszczonych włosów, poczęstował mnie czerwonym Marlboro (skąd wiedział, że palę?) i spytał, dokąd jedziemy.  Zdezorientowany, długo milczałem. Z głośników sączyło się wymowne Highway to Hell.

— Do Warszawy.
— Nie wyglądasz na kogoś, kogo stać na taki kurs. Jeśli jeszcze nie wytrzeźwiałeś od wczoraj, to ci podpowiem, że jesteśmy w Krakowie.
— Bierzesz ten kurs czy nie?
Wyciągnąłem opasły portfel i pokazałem rulon setek. Samochód momentalnie ruszył z piskiem opon, a ja rozsiadłem się wygodnie na skórzanym fotelu.

Mieliście i macie nadal nadzieję na interesującą opowieść? O tym, jak jedziemy sobie z taksówkarzem po dziurawych drogach naszego kochanego kraju, rozbijamy się po podrzędnych barach, gdzie poznajemy przygodne kobiety, pijemy drogie drinki, palimy hasz i nie przejmujemy się wcale jutrem? Pewnie chcielibyście też dowiedzieć się czegoś więcej o moim kompanie. Dlaczego ma brykę w stylu retro, dlaczego prawie zawsze nosi mocno spraną koszulkę z nadrukiem AC/DC, ile piw wypija przed spaniem, dlaczego nie ma kobiety, może jakąś miał, dlaczego… dlaczego…

Naprawdę chcecie to wiedzieć?
Nie dowiecie się niczego.
W tramwaju też można zamknąć oczy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiktor Orzel · dnia 17.03.2013 10:46 · Czytań: 1346 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 22
Komentarze
Marxxx dnia 17.03.2013 13:59
Cytat:
odrąbał głowę kobiecie, tylko dlatego, że ta zeznawała przeciwko niemu w sądzie.
- pewnie zeznawała w sprawie, w której delikwent odrąbał komuś głowę. Mogła się domyślić, że tak to się skończy :rol:

Całość bardzo mi się podobała, stylowo i z pomysłem ; )

Jedyne co bym zmienił to końcówka. Z ostatnich zdań zostawiłbym po prostu :

Nie dowiecie się niczego.
W tramwaju też można zamknąć oczy.

Ale może to tylko ja ; ) Tak czy inaczej, bardzo dobrze się czytało, gratulacje ; )

pozdrawiam
Marxxx
Dobra Cobra dnia 17.03.2013 15:38
Bardzo to nasze, polskie. Tak to już jest, że każdy każdemu wrogiem. Jeden mądrzejszy od drugiego...

Najgorsze, że nie ma wyjścia...


Pomyślałbym o zrobieniu porządku z tytułami utworów muzycznych, zawartymi w opowiadaniu (z dużej litery i chyba każdy z wyrazów też dałbym z dużej). Tak się godzi!

Marlboro też chyba z dużej, bo to przecież marka.


Tyle bym zmienił ja - Dobra Cobra - ale co ja tam w sumie wiem...


Pozdrawiam,

Do/Co
al-szamanka dnia 17.03.2013 16:36
Cytat:
Dziękuje ci świ­e­cie, no ale cóż


Dziękuję

Cytat:
ten kraj pol­ska się na­zy­wa!


Polska

Cytat:
Taka hi­sto­ria, że włos się jeży na głowie. Wczo­raj w wi­a­do­mościach mówili, że dwu­dzi­e­sto­la­tek z lu­bu­ski­ego odrąbał głowę ko­bi­e­cie, tylko dla­t­ego, że ta ze­zna­wała



Cytat:
Sa­mo­chód mo­me­n­ta­l­nie ruszył z pi­ski­em opon(,) a ja ro­z­si­adłem się wy­go­d­nie



Tak samo jak Marxxx, skróciłabym końcówkę do wskazanego dwuwersu.
Ciekawa migawka codzienności - tak właśnie się dzieje.
Nie dziwię się, że łatwo w takiej sytuacji zamknąć na parę sekund oczy i powyobrażać sobie kurs do Warszawy - chociaż jeżeli już, to ja chciałabym tym Pontiaciem do Lizbony ;)
Zgrabny tekst, gładki w czytaniu :)

Pozdrawiam :)
mike17 dnia 17.03.2013 16:55
Cytat:
Dziękuje ci świ­e­cie

dziękuję ci, świecie
Cytat:
— No mówię ci(,) Jóźka.

Cytat:
Me­r­li­na Ma­n­so­na

Marylina Mansona
Cytat:
„zrobię wszy­st­ko za 20 złotych”.

dwadzieścia
Cytat:
bieństwa utra­ty pasażera(mamy prze­cież kry­zys, kry­zys jest za­w­sze).

spacja przed nawiasem
Cytat:
cze­r­wo­nym ma­r­lbo­ro(skąd wi­e­dział, że

jak wyżej

Nieźle.
Na małej dość płaszczyźnie słownej oddałeś bardzo dużo treści, emocji i spostrzeżeń.
Zwłaszcza te ostatnie jakby swojskie, znane z życia (stety, niestety).
Podoba mi się pewna rozlewność i obrazowość tego dziełka: zaczynasz od porannej rutyny, kończysz na "magicznym" taksiarzu.
Ja to widzę jako podświadomą chęć ucieczki od tych wszystkich gderających bab w tramwaju, od niechcianych rozmów, które atakują mózg w środkach transportu, od tego całego bajzlu.
Wtedy włącza się wyobraźnia...
Nieźle to oddałeś, choć przyznam, że mam niedosyt odnośnie pana taksiarza, który musiał być dość odjazdowy i nosić w sobie niejedną tajemnicę.
Ale cóż, chciałeś krótko, trudno.
Jednakże efekt jest: szara, polska, nasza rzeczywistość i chwilowe "projekcje".
Spójny, konkretny utwór.
Wiktor Orzel dnia 17.03.2013 18:17
Dziękuję wszystkim za komentarze i uwagi. Niektóre poprawki już wprowadziłem. Co do niedosytu - przed publikacją usunąłem jeszcze jeden fragment: Ciąg dalszy może nastąpi. ;)
Dobra Cobra dnia 17.03.2013 18:43
Cytat:
Highway to hell.


Highway to Hell? Co myślisz?


DoCo
Wiktor Orzel dnia 17.03.2013 18:52
Gotowe ;)
al-szamanka dnia 17.03.2013 18:56
I jeszcze jedno popraw:
Cytat:
Ich Troje (Kaine gre­n­zen).


Keine Grenzen

:) :) :)
pablovsky dnia 17.03.2013 20:29
Sagitarius, z Twojego opowiadania wywnioskowałem, że jesteś częstym podróżnikiem, a środki komunikacji miejskiej są dla Ciebie niczym chleb powszedni :) Domyślam się, że jesteś bacznym obserwatorem i doskonale zdajesz sobie sprawy, jak wiele się dzieje podczas krótkiej podróży do pracy, szkoły.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak często niektóre zachowania ludzi w takim tramwaju, czy na przystanku są dla mnie weną do napisania historii, czy wątku w książce. Często jeżdżę do pracy komunikacją, mam więc możliwości. Lubię obserwować ludzi, ich zachowania, gesty. Ale chyba zboczyłem z tematu? :p
Samo opowiadanko jest "zgrabne", lekko się czyta. Nie jest to może jakiś majstersztyk, ale fajna historyjka na niedzielny wieczór, nic ciężkostrawnego. ;)
puma81 dnia 18.03.2013 10:12 Ocena: Bardzo dobre
Podłączę się do Mika odnośnie taksówkarza, też mam pewien niedosyt. Udało Ci się za pomocą kilku zdań stworzyć niebanalną postać, a tu trach, koniec!.
Miniatura z powodzeniem mogłaby stanowić wstęp do czegoś dłuższego, historii w stylu "Od zmierzchu do świtu" - przyziemny, życiowy początek, a rozwinięcie z odrobiną fantastyki w tle.
Podobało się:)
Pozdrawiam:)
szmella dnia 18.03.2013 12:50 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Pienić się, awa­n­tu­ro­wać, skakać i cie­r­pieć i pienić i trwożyć.
- może usuń jedno "pienić" ?
Cytat:
dla­cz­ego…dla­cz­ego?
- odstęp po kropkach
Ciekawa miniatura, końcówka właśnie mi się bardzo podobała. ;) Takie to wszystko... nasze, współczesne. Trochę w szarych i ponurych barwach. Ale bardzo szczere. Podobało mi się. Nasza Polska. I świat wyobraźni. Ciekawe połączenie. ;) Pozdrawiam :)
Monia81 dnia 18.03.2013 15:22
Witam,

chętnie przeczytałabym dalszą część.

Widać, że bacznie obserwujesz świat.
Obecnie, jak też to przedstwawiłeś w tekście, ludzie zamykają się na drugiego człowieka, czasem tak jest łatwiej, ale czy lepiej...
Ciekawe zakończenie.

Pozdrawiam :)
zajacanka dnia 18.03.2013 21:35
To opowiadanie z cyklu: zażartuję sobie z czytelnika? :)
Dobre obserwacje, zaczątek niezły, zaczyna wciągać, a w końcu bum! Na zasadzie pokazania czytelnikowi figi (z makiem) ;)
Wasinka dnia 18.03.2013 22:14
Ha, ale dałeś po uszach czytelnikowi. Chciałbyś, ciekawski czytaczu? Figa z makiem ;). (edyt. właśnie zauważyłam, że zajacanka też miała skojarzenie z figą :))
Nic to, że taksówkarz to projekcja, bo wcześniej działo się sporo wciągających rzeczy - w głowie użytkownika tramwaju, w jego uszach i skojarzeniach. Zręcznie napisane.

Np.
Cytat:
Dziękuję ci(,) świ­e­cie,

Cytat:
ale zbożowa, bo zdro­wa. Potem papieros, już mniej zdrowy, bo nikotynowy
- to takie celowe rymowanki? Bo w sumie zabawnie brzmią
Cytat:
taksówka­rzy, czy co tam
- bez przecinka
Cytat:
Je­d­nak z cza­sem, pla­sti­ko­we na­usz­ni­ki
- przecinek zbędny
Cytat:
Odrąbał głowę ko­bi­e­cie, tylko dla­t­ego
- tutaj też
Cytat:
za­tru­te, albo mo­dy­fi­ko­wa­ne
- i tu bez przecinka
Cytat:
przed­siębi­o­r­stwo ro­l­ni­ka, po tym chrześcijańskim czy­nie skarbówka puściła z to­r­ba­mi
- przed­siębi­o­r­stwo ro­l­ni­ka, po tym chrześcijańskim czy­nie(,) skarbówka puściła z to­r­ba­mi / przed­siębi­o­r­stwo ro­l­ni­ka po tym chrześcijańskim czy­nie skarbówka puściła z to­r­ba­mi[/quote] -
Cytat:
Łapie się w końcu za język myślowy,
- Łapię
Cytat:
Pienić się, awa­n­tu­ro­wać, skakać i cie­r­pieć(,) i pienić(,) i trwożyć

Cytat:
Nie można po­ru­szać się śro­d­ka­mi pu­blicz­n­ego tra­n­spo­r­tu, bez za­ty­czek
- niepotrzebny przecinek
Cytat:
gest pa­le­nia ty­to­niu w środku czte­ro­kołowej ma­szy­ny z szy­l­dem TAXI, jest jak na dzi­si­e­j­sze czasy, czy­nem
- gest pa­le­nia ty­to­niu w środku czte­ro­kołowej ma­szy­ny z szy­l­dem TAXI jest, jak na dzi­si­e­j­sze czasy, czy­nem / gest pa­le­nia ty­to­niu w środku czte­ro­kołowej ma­szy­ny z szy­l­dem TAXI jest - jak na dzi­si­e­j­sze czasy - czy­nem (można też bez przecinków czy myslników, ale chodziło Ci raczej o zatrzymanie się, więc można)
Cytat:
spytał(,) dokąd je­dzi­e­my

Cytat:
O tym(,) jak je­dzi­e­my sobie z taksówka­rzem


Pozdrawiam księżycowo.
Wiktor Orzel dnia 18.03.2013 22:44
Cytat:
to takie celowe rymowanki? Bo w sumie zabawnie brzmią


Tak, celowe ;)

Chyba się zapiszę na jakiś interpunkcyjny kurs :|

Pozdrawiam i dziękuję za wyłapanie baboli ;)
Miladora dnia 19.03.2013 22:45
Przyszłam z rewizytą, Szefie. :))))
Nie wiem, co tam już poprawiałeś, ale tak mi się wydaje, że dla mnie też jeszcze zostało parę kąsków do ugryzienia. ;)
Najwyżej coś się powtórzy.

No to najpierw małe rozbieranko:

Cytat:
Tłum na­gi­ch Sabi­nek, a ja ni­czym Ro­mu­lus i Tytus, je­d­no­cze­sny i nie­po­dzi­e­l­ny władca wszy­st­ki­ch es­tro­genów w po­zo­r­nym świ­e­cie Mo­r­fe­u­sza.

A ja niczym Romulus i Tytus - co?
Myśl do uzupełnienia:
- Tłum na­gi­ch Sabi­nek, a ja w środku ni­czym Ro­mu­lus i Tytus?

Cytat:
ciepła pościel z grubo po­wle­czoną po­sze­wką, po­du­szka ha­fto­wa­na wspo­m­ni­e­ni­a­mi i gruby koc

Grubo powleczona poszewka? Bo co - w worek jutowy? ;)

Cytat:
Nic(,) tylko z po­wro­tem zamknąć oczy,


Cytat:
Dziękuję ci(,) świ­e­cie,


Cytat:
zdro­wy, bo ni­ko­ty­no­wy i z su­b­sta­n­cja­mi smo­li­sty­mi 0,8 mg. Po­wo­l­ny, wa­ru­n­ko­wy

Czy rym "warunkowy" też jest celowy? ;)

Cytat:
prze­ku­pek na kle­pa­rzu,

Na Kleparzu.

Cytat:
Je­d­nak z cza­sem, pla­sti­ko­we na­usz­ni­ki

Bez przecinka.

Cytat:
No mówię ci, Jóźka. Taka hi­sto­ria, że włos się jeży na głowie. Wczo­raj w wi­a­do­mościach mówili o


Cytat:
Odrąbał głowę ko­bi­e­cie, tylko dla­t­ego,

Bez przecinka.

Cytat:
Coś tam pe­w­nie i dalej gęgały, ale nie chciało mi się za ba­r­dzo już tego ja­r­ma­rcz­n­ego bełkotu słuchać.

A nie zmieniłbyś szyku?
- Coś tam pe­w­nie dalej gęgały, ale nie chciało mi się już słuchać tego ja­r­ma­rcz­n­ego bełkotu.
Zbędne "i" i "za bardzo".

Cytat:
że przed­siębi­o­r­stwo ro­l­ni­ka, po tym chrześcijańskim czy­nie skarbówka puściła z to­r­ba­mi.

Dla mnie niejasne. Mówisz "po tym chrześcijańskim czynie", ale ktoś może nie wiedzieć, po jakim, bo zaimek wskazujący "tym" niczego nie wskazuje.

Cytat:
Urząd Ska­r­bo­wy pie­ki­elną świątynią! Łapie się w końcu za język myślowy,

Jaki ładny rym. :))))

Cytat:
awa­n­tu­ro­wać, skakać i cie­r­pieć i pienić i trwożyć.

To Ci już chyba Wasinka wyłapała w kwestii przecinków.

Cytat:
Modny, wy­strzyżony pudel – de­ko­ra­cy­j­na zaba­w­ka. Pani głasz­cze te­atra­l­nie ka­ry­ka­turę wilka.

Dałabym "głaszcze teatralnie tę karykaturę wilka". To tak, żeby się niepotrzebnie nie namnożyły czytelnikowi. ;)

Cytat:
Wszy­scy(,) z wyjątkiem mnie(,) mają słucha­w­ki-izo­la­t­ki na usza­ch.


Cytat:
Szy­ko­w­ny pi­ja­czy­na kiwa głową w su­ku­rs cha­rczącemu Wa­i­t­so­wi,

Można iść komuś w sukurs, ale nie kiwać głową. Kiwa głową w takt charczącego Waitsa?
Przy okazji:
Sjp - "dawniej: pomoc, wsparcie; odsiecz".

Cytat:
pu­blicz­n­ego tra­n­spo­r­tu, bez za­ty­czek do uszu

Bez przecinka.

Cytat:
Gdy tylko wsi­e­dliśmy do sta­ro­mo­d­nego po­n­ti­a­ca, nie­spe­cja­l­nie się mną prze­j­mując, od­pa­lił oste­n­ta­cy­j­nie pa­pi­e­ro­sa, jasno dając do zro­zu­mie­nia, że w tym sa­mo­cho­dzie ma­k­sy­ma „kli­ent nasz pan” nie obowiązuje.

Może jakaś mała zmiana szyku?
- Gdy tylko wsi­e­dliśmy do sta­ro­mo­d­nego po­n­ti­a­ca, zapalił ostentacyjnie papierosa, nie­spe­cja­l­nie się mną prze­j­mując, co jasno dało mi do zro­zu­mie­nia, że w jego sa­mo­cho­dzie ma­k­sy­ma „kli­ent nasz pan” nie obowiązuje.

Cytat:
z szy­l­dem TAXI, jest jak na dzi­si­e­j­sze czasy, czy­nem ba­r­dzo

Można tak - "z szy­l­dem TAXI, jest, jak na dzi­si­e­j­sze czasy, czy­nem ba­r­dzo".
Można inaczej - "z szy­l­dem TAXI, jest - jak na dzi­si­e­j­sze czasy, czy­nem ba­r­dzo".
I jeszcze inaczej - "z szy­l­dem TAXI, jest (jak na dzi­si­e­j­sze czasy), czy­nem ba­r­dzo".

Cytat:
Ki­e­ro­w­ca od­ga­rnął re­sz­tki przetłusz­czo­ny­ch włosów do tyłu,

Zbędne. Odgarnął, a czytelnik sam sobie wyobrazi w którą stronę.
Zresztą rytm zdania jest lepszy bez tego.

Cytat:
i spytał(,) dokąd je­dzi­e­my.


Cytat:
Trochę zde­zo­ri­e­n­to­wa­ny długo mi­l­czałem.

Jeżeli długo milczałeś, to nie byłeś "trochę" zdezorientowany, tylko w ogóle zdezorientowany.
- Zdezorientowany, długo milczałem.

Cytat:
Nie wyglądasz na ta­ki­ego, co go stać na taki kurs.

Wiem, że to język taksówkarza, ale można inaczej:
- Nie wyglądasz na takiego, co to go stać na kurs.
- Nie wyglądasz na kogoś, kogo stać na taki kurs.

Cytat:
Mieliście i macie nadal na­dzieję na in­te­re­sującą opo­wieść(?)

Dałabym pytajnik zamiast kropki.

Cytat:
O tym(,) jak je­dzi­e­my sobie z taksówka­rzem po dzi­u­ra­wy­ch dro­ga­ch na­szego ko­cha­n­ego kraju, ro­zbi­ja­my się po podrzędnych ba­ra­ch, gdzie po­zna­je­my przy­go­d­ne ko­bi­e­ty, pi­je­my dro­gie dri­n­ki, pa­li­my hasz i nie prze­j­mu­je­my się wcale ju­trem(?)

Tu też.

Cytat:
dla­cz­ego nie ma ko­bi­e­ty, może jakąś miał, dla­cz­ego…()dla­cz­ego?

- dla­cz­ego nie ma ko­bi­e­ty, a może jakąś miał, dla­cz­ego… dla­cz­ego? (Spacja po wielokropku).

Cytat:
dla­cz­ego…dla­cz­ego?

A nie lepiej zawiesić głos - "dlaczego... dlaczego..."?

Cytat:
Dla­cz­ego chce­cie to wi­e­dzieć?
Nie do­wi­e­cie się ni­cz­ego.

Niespójne te dwa zdania.
Jeżeli zadajesz pytanie, nawet retoryczne, to powinna być jakaś forma odpowiedzi.
Na przykład:
- Naprawdę chcecie to wiedzieć?
Nie dowiecie się niczego.

Cytat:
Ja tylko wy­si­adłem.
Z tra­m­wa­ju.

Po co to "Ja tylko"?
Wystarczyłoby:
- Wysiadłem.
A "tramwaj" powtarza się poniżej, więc tu nie musisz zdradzać, z czego wysiadłeś.
Wtedy bardziej zaskoczysz czytelników.

Cytat:
Bo jak wi­e­cie, tam nie da się jeździć

- Nie dowiecie/jak wiecie - zmieniłabym tutaj.
A najlepiej opuścić i dać coś w tym sensie:
- Bo w tramwaju nie da się jeździć bez na­usz­ników. Ale można przynajmniej zamknąć oczy. Jak w ciepłym łóżku.

Spodobało mi się zakończenie. Prosta recepta na przeżycie w tłumie i hałasie. :)))
Sprawne to, Sagitku - lekkie i wciągające.
Dla mnie przykład, jak można z gwoździa zrobić zupę. I to niezłą. ;)

No to miłego :)


PS. O jasne z modrym... pewnie mam przekichane! :)))))
Wiktor Orzel dnia 19.03.2013 23:29
Olaboga! Co to z tego mojego biednego tekstu zostanie po tych wszystkich poprawkach... dziękuję pięknie, przyjrzę się temu jeszcze raz :)
Miladora dnia 19.03.2013 23:47
Cytat:
Łapie się w końcu za język myślowy,

Łapię. :)))

No to się łap - powodzenia. :)
Wiktor Orzel dnia 13.04.2013 13:38
Przerobiłem tekst, ale nie uwzględniłem wszystkich poprawek, bo niektóre z nich za bardzo ingerują w mój styl i z niektórymi po prostu się nie zgadzam:

Cytat:
Można iść komuś w sukurs, ale nie kiwać głową. Kiwa głową w takt charczącego Waitsa?


Liczę tutaj na wyobraźnie czytelnika. Jeśli ktoś jest podpity i "wczuwa się w muzykę", której słucha to spokojnie może iść w sukurs Waitsowi tj. niemalże mu pomagać w śpiewie. Znam znaczenie tego słowa i użyłem go z premedytacją.

Cytat:
Mówisz "po tym chrześcijańskim czynie", ale ktoś może nie wiedzieć, po jakim, bo zaimek wskazujący "tym" niczego nie wskazuje.


Nie widzę sensu tego zmieniać. Przecież zdanie poprzedzające jasno precyzuje o co chodzi.

Pozdrawiam ;)
Miladora dnia 13.04.2013 14:55
Sagitarius napisał:
Cytat:
Można iść komuś w sukurs, ale nie kiwać głową. Kiwa głową w takt charczącego Waitsa?

Liczę tutaj na wyobraźnie czytelnika. Jeśli ktoś jest podpity i "wczuwa się w muzykę", której słucha to spokojnie może iść w sukurs Waitsowi tj. niemalże mu pomagać w śpiewie. Znam znaczenie tego słowa i użyłem go z premedytacją.

Owszem, może iść w sukurs Waitsowi, ale nie kiwać głową w sukurs. ;)
Wszystko byłoby w porządku, gdybyś napisał - kiwaniem głowy idzie w sukurs charczącemu Waitsowi.
Czyli brakuje zaledwie jednego słowa.

Miłej soboty :)
Aleksandra Fiodorowa dnia 19.05.2013 02:00
hmmm... podmuchać trochę w ten sen by nie dogasał i... DAWAĆ KOCHANKI! Reszta...jak u Hamleta ;)
Wiktor Orzel dnia 13.06.2013 00:23
Dziękuję za odwiedziny Aleksandro ;) Też bym z chęcią coś Twojego poczytał, ale nic nie publikujesz :@
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
26/03/2019 20:44
Ilekroć czytam takie teksty, coś łapie mnie za gardło :)»
Kushi
26/03/2019 20:32
Pięknie wymalowałeś słowami ten rodzinny obrazek. Ująłeś w… »
Zola111
26/03/2019 20:30
Wiolinie, a no właśnie tak, albo jakoś tak. Zawsze na… »
mike17
26/03/2019 19:36
No lecisz po calaku, całość jest tak odlotowa, że trza… »
Berele
26/03/2019 18:23
Jarek pochodzi z mych rozmyślań nt zjawiska autorytetu. Co… »
dodatek111
26/03/2019 15:37
Kushi, bardzo się cieszę, że wiersz Cię zatrzymał:)»
szalonaromantyczna511
26/03/2019 15:32
Powiem ci, że na pewno ten tekst wymaga doszlifowania (może… »
Abi-syn
26/03/2019 14:32
Hejka Panie D Aleś poleciał! chcę Tobie coś dowalić… »
Abi-syn
26/03/2019 14:19
Jolie Walczymy: stereotyp, przekonanie, religia, byt -… »
Florian Konrad
26/03/2019 12:53
mam skrzywienie, imię Jarek kojarzy mi się bardo źle,… »
allaska
26/03/2019 12:12
Bardzo mi sie podoba. Jest lirycznie, inteligentny tekst.… »
pociengiel
26/03/2019 11:30
Dzięki. Powiedzmy, że to się stało tydzień temu. Ale tekst… »
Wiolin
26/03/2019 11:17
Witam. Za wszelkie dobro ukryte w Waszym słowie,… »
Wiolin
26/03/2019 11:13
Witaj Zolu. No właśnie! Ależ powiedziałaś...Nawet… »
Wiolin
26/03/2019 10:58
Koziorowska. Duża litera w poezji to krzyk, to chęć -… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 26/03/2019 20:19
  • Berele, wybieraj, przysyłaj. Śmiało. Zaśrodkowanie czeka.
  • mike17
  • 26/03/2019 19:45
  • Kochani! Macie jeszcze 3 tygodnie na napisanie miniaturki na konkurs w prozie MUZO WENY 7, gdzie piszemy utworek na 5000 znaków i wysyłamy mnie. Myślę, że damy radę, prawda? To kwestia silnej woli :)
  • Esy Floresy
  • 26/03/2019 19:08
  • Marcyjki jeszcze kolekcjonują teksty przez 5 dni :) [link]
  • mike17
  • 26/03/2019 19:06
  • Friday, dzięki :)
  • allaska
  • 26/03/2019 16:16
  • Bo głosowanie nie jest jawne, wszystko anonimowe i na PW Zoli.
  • allaska
  • 26/03/2019 16:15
  • Nie wysyłam, i nie głosuję, bo ...
  • Berele
  • 26/03/2019 13:33
  • Mam trzy teksty na zaśrodkowania i muszę wybrać dwa. A Wy czemu nie wysyłacie? :)
  • allaska
  • 26/03/2019 11:57
  • * niech ludziom ulzy, spadnie ciśnienie w wersach, miało być, Zaśrodkowanie to wielka sprawa, ale ileż mozna? Po prostu z czasem to stsje sie nudne.. dobra rekla ma?:) pa ecie, pecie,ciocie,klocie
Ostatnio widziani
Gości online:8
Najnowszy:Ligginse6
Wspierają nas