dwa w jednym - Wiolin
Proza » Obyczajowe » dwa w jednym
A A A
Od autora: Z niewyjaśnionych powodów - z przyczyn o których ludzie mawiają że nagłe. Na pewno płomieniem jest Micke17.

To była sobota. Tak, na pewno sobota. Lubił te swoje ponadziemskie upodobania. Dawały w końcu mu tyle satysfakcji i co tu mówić - napełniały wciąż pustą kieszeń. Chałturzył zresztą od lat. Od niepamiętnych czasów. Kochał muzykę. Pierwszego "Defila"dostał od kumla, którego później przy okazji pijackich uniesień, rozwalił na środku kruszwickiego rynku. Trudno opisać co wtedy, tam" w środku się z nim działo. Muzyką był cały jego świat - gitara jej dzieckiem.

To był zwyczajny motel na trasie Inowrocław - Toruń. Znał już to miejsce wcześniej. W końcu to właśnie tu, zagrał już kilka "Sylwestrów". Jak na owe zadupie, podawano tam niezłe jedzenie. Smacznie i tanio. Owe "chałturzenie" widać przypadło właścicielowi, bo i coraz chętniej zaglądał do nich z ofertami zagrania co rusz to innej imprezy. Tak do nich. Było ich - dwóch. Zespół w którym grywali,  szumnie nazywał się ROYAL. Zaczynali jeszcze jako młodzi chłopcy. Z czwórki którą owe wakacje z muzyką zaczynali, po latach, szara rzeczywistość konkurencji, wyrzuciła ich na brzeg i uszczupliła szeregi.

Tak - to była sobota. Godzina 19. 05

Dużo wcześniej "Para Młoda" pojawiła się w drzwiach. "100 lat" zagrzmiało mocno i donośnie jak trąba. Potem "Windą do nieba". Kilka kieliszków na kolejny toast, roznosiło po sali ochoczych tancerzy. Już po godzinie, można było sie domyslić że z wyborem zespołu, trafiono w przysłowią "10".

Oni sami, nigdy nie oszczedzali się w tym co robili. Owe "trzy kawałki i przerwa", nie wchodziły tutaj w rachubę. Szeroki repertuar, możliwości wokalne, jak i chęć pokazania się, nie pozostawiały złudzeń że impreza będzie naprawdę świetna.

Krótka przerwa była jedyną potrzebą na chwilę oddechu. Darek w tym właśnie czasie wszedł do sali obok. Przy stole z herbatką siedziały trzy osoby. Poznał ją natychmiast. Szeroki, ogromny kapelusz, nie pozostawiał złudzeń. Jak nic to ONA - Hanka Bielicka. Cholera - pomyslał. Muszę coś z tym zrobić. Tak chwila się może w życiu nie zdarzyć. Nawet nie wymyślił pretekstu, który byłby dobry by podejść do jej stolika. Serce łomotało. Przepraszam - niesmiało zagadał, czy ja mogę ucałować Pani rekę?.

Spod kapelusza lekko wyłoniła się jej twarz. Widać już zmęczona, ale przecież ta sama, którą ogladał z zaciekawieniem w telewizji. Jasne że pan może, młody człowieku. Nieśmiertelnie lekko podała ją. Pocałował. Ach, jaki pan jest miły - zagadała.
Całe ciepło wpłyneło Darkowi właśnie do ust - chciał zrobić to najpiekniej i zrobił. Odezwała się kobieta siedząca obok. Wskazała na mężczyznę obok. Czy wie pan kto to jest?. Zaskoczony nie odpowiedział. Uprzedziła zagubienie. W jednej sekundzie przemkneło przez myśl - Kilar.

Kilar - podał jemu rekę. Widzę że panowie świetnie sobie dają radę. Miło było posłuchać. Właśnie wstawali od stołu. Na koniec Pani Hania rzuciła luźną uwagę że wracają z wstępu w Mogilnie. Jest bardzo zmęczona. Szerokim słownym gestem "udanej imprezy" i ciepłego "do widzenia" rozpłyneli się, każde w swoja stronę.

Ten wieczór Darek uznał ża wyjatkowo udany, bo czy tak na codzień trafiają się dwa w jednym?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiolin · dnia 03.04.2013 19:49 · Czytań: 1122 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 12
Komentarze
al-szamanka dnia 03.04.2013 20:08
Cytat:
Dawały w końcu mu tyle sa­ty­s­fa­k­cji,

szyk - Dawały mu w końcu tyle sa­ty­s­fa­k­cji

Cytat:
Pier­wsz­ego "De­fi­la"dostał od kumla, którego potem przy oka­zji pi­ja­c­ki­ch uni­e­sień, ro­zwa­lił na środku krusz­wi­c­ki­ego rynku.

kumpla... no i nie wiadomo kogo na rynku rozwalił: kumpla czy "Defila" :)

Cytat:
Jak na owe za­du­pie, po­da­wa­no tam niezłe je­dze­nie.

owo albo w ogóle wyrzuć to owo

Cytat:
Owe "chałtu­rze­nie" widać że przy­padło właści­ci­e­lo­wi, bo i coraz chętniej zaglądał do nich z ofe­r­ta­mi za­gra­nia co rusz to innej im­pre­zy.

"Chałtu­rze­nie" widać przy­padło właści­ci­e­lo­wi do gustu, bo coraz chętniej zaglądał do nich z ofe­r­ta­mi za­gra­nia na co rusz to innej im­pre­zie.

Cytat:
Tak(,) do nich. Było ich dwóch.


Cytat:
Zespół(,) w którym gry­wa­li,



itd. itd. itd

Oj, Wiolinie, trzeba by poprawiać i poprawiać, właściwie cały tekst przerobić.
Jesteś cudownym, wspaniałym Poetą, ale jako prozaik pozostajesz w tyle :)
Niemniej emocje, które pragnąłeś przekazać, dotarły.
Widać, że tamte chwile mocno się w Tobie zakotwiczyły, że miały wielkie znaczenie.

Pozdrawiam serdecznie :)
zajacanka dnia 03.04.2013 20:21
A to ci gorący mike17 :)
Wybacz, nie mogłam się powstrzymać :):):)

Historia sympatyczna; Pani Hanka gadatliwością swoją, ale również humorem ogromnym i czarem osobistym bawiła całe pokolenia telewidzów-kabaretowiczów, więc wcale się nie dziwię, że takie spotkanie mogło głęboko zapaść w pamięć. Niemniej, tekst wymaga ostrej ręki w doszlifowaniu. Do wcześniejszych, ogólnych wskazań al-szamanki dorzucę jeszcze: zwróć uwagę na zapis dialogów i popraw orta w herbacie ;)

Ukłony :)
mike17 dnia 03.04.2013 20:32 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
końcu mu tyle sa­ty­s­fa­k­cji, i co tu mówić

bez przecinka
Cytat:
potem przy oka­zji pi­ja­c­ki­ch uni­e­sień, ro­zwa­lił na środku krusz­wi­c­ki­ego rynku.

jak wyżej
Cytat:
Tru­d­no opisać(,) co

Cytat:
W kńcu to

końcu
Cytat:
właśnie tu, zagrał już kilka "Sy­l­we­strów".

bez przecinka
Cytat:
100 lat za­grzmiało mocno

stówka słownie
Cytat:
jak i chęć po­ka­za­nia się, nie

bez przecinka
Cytat:
Prze­pra­szam - nie­smiało za­ga­dał.

nieśmiało
Cytat:
Jasne(,) że pan może, młody człowi­e­ku

Cytat:
Całe ciepło wpłyneło Da­r­ko­wi

wpłynęło
Cytat:
Ode­dzwała się dotąd ko­bi­e­ta

odezwała
Cytat:
Widzę(,) że pa­no­wie świ­e­t­nie sobie dają radę

Cytat:
Ten wieczór Darek uznał ża wy­ja­t­ko­wo udany

za wyjątkowo udany

Darku, oj ten zapis...
Oj te drobiazgi...
Poczułem ten kawałek, poczułem, co chciałeś rzec.
My bracia "po gitarze" zawsze będziemy występować wśród ludzi i zawsze coś ciekawego może nas spotkać.
Jak Ciebie.
Jesteś szczery i ja to kupuję, wiesz, że i ja jadę tym torem.
Twoje wspomnienie, bo sądzę, że nim jest, bierze i trzyma.
Wierzę w to, co piszesz, bo już Cię trochę znam i wiem, że jesteś facet o wielkim sercu i tymże sercem patrzący.
I nawet ta migawka jakże autentyczna.
Fajosko.
Wiem, że tak jak w wierszu, tak też odnalazłbyś się w prozie, wystarczy trochę pracy - mogę być w pobliżu.
Masz to, choć może jeszcze o tym nie wiesz :)
Dzięki, Darku, za wstęp :) to bardzo miłe.
pablovsky dnia 03.04.2013 22:00
Oj Wiolin! Wiem, że jesteś dinozaurem na tym portalu, że jesteś dobry w pisaniu wierszy, poezja jest Twoją pasją i... to na tyle :) Opowiadanie, które zamieściłeś jest wspomnieniem, wiele emocji przeżyłeś, rozumiem to doskonale. Podejrzewam, że jest to swoista dedykacja, ale to nie zwalnia z zaglądnięcia do edytora. Pozwól, że to napiszę. Na PP - tyle błędów, przede wszystkim ortograficznych, jeszcze nie spotkałem :) Mimo wszystko, podobnie jak pozostali, przymykam oczka. Z prostej przyczyny - zawsze darzyłem sympatią panią Bielicką, przypominała mi moją ukochaną babcię.
Pozdrawiam zdziwiony :)
julanda dnia 03.04.2013 23:32
A ja przez lata mijałam Ją w drzwiach cukierni i te kapelusze... ;)) Tekst zaś pełen energii, emocji, naturalności narracji, zapomniał, że wcielił się w pismo, oj zapomniał! Zaraz poszukam notatek z zajęć, świetny wykład, który udowodnił, że pismo jest sztuczne, poza... poezją. To zmykajmy do Poezji Wiolin! ;))
Serdeczności!
zajacanka dnia 03.04.2013 23:57
pablovsky napisał:
Z prostej przyczyny - zawsze darzyłem sympatią panią Bielicką, przypominała mi moją ukochaną babcię.

No, cóż. Może to nie zabrzmi dobrze, ale moje wypowiedzi często nie sa popularne... Tak jak Himilsbaha u mika17, tak Bielickiej u Wiolina - nie każdy lubił... Właśnie mi się o tym przypomniało po Twoich słowach, pablo. Moja babcia miała ją za tzw. "małpę", kolorową "lafiryndę", marną aktoreczkę, namiastkę rozrywki... (To słowa mojej nieżyjącej już babci!, Żeby nie było!)
Ale jakby tak ktoś Miłosza, albo Szymborską - to tak...
Różnie ludzie widzą ludzi...
Abi-syn dnia 04.04.2013 00:06
Fakt, nie znam się na prozie, może to i lepiej, bo ten tekst po prostu przybliża mi Twoją postać, czasem też chce mi się poopowiadać, poszeptać, powspominać, zwłaszcza, że ten tekst właśnie jest z gatunku tych, które opisują autentyczne wydarzenia.
I to jest jego siłą.

Pozdrawiam Ciebie Darku
Adam
Miladora dnia 04.04.2013 04:29
Cytat:
To była so­bo­ta. Tak, na pewno so­bo­ta. Lubił te swoje po­za­zi­e­m­skie upo­do­ba­nia (dlaczego "pozaziemskie" - w kosmosie?). Dawały w końcu mu tyle sa­ty­s­fa­k­cji i (-) co tu mówić - napełniały wciąż pustą ki­e­szeń. Chałturzył zre­sztą od lat. Od nie­pa­miętnych czasów. Kochał muzykę. Pier­wsz­ego "De­fi­la"()dostał od kumla, którego potem(,) przy oka­zji pi­ja­c­ki­ch uni­e­sień, ro­zwa­lił na środku krusz­wi­c­ki­ego rynku. Tru­d­no opisać(,) co wtedy(bez,) "tam" w środku się z nim działo. Muzyką był cały jego świat - gi­ta­ra, jej dzie­c­ki­em.

To był zwy­cza­j­ny motel na tra­sie Ino­wrocław - Toruń. Znał już to mie­j­sce wcześniej. W kńcu to właśnie tu zagrał już kilka "Sy­l­we­strów". Jak na owe za­du­pie, po­da­wa­no tam niezłe je­dze­nie. Smacz­nie i tanio. Owe "chałtu­rze­nie" widać że przy­padło właści­ci­e­lo­wi, bo i coraz chętniej zaglądał do nich z ofe­r­ta­mi za­gra­nia co rusz to innej im­pre­zy. Tak(,) do nich. Było ich - dwóch. Zespół(,) w którym gry­wa­li, szu­m­nie na­zy­wał się ROYAL. Za­czy­na­li je­sz­cze jako młodzi chłopcy. Z czwórki(,) którą owe wa­ka­cje z muzyką za­czy­na­li, po la­ta­ch, szara rze­czy­wi­stość ko­n­ku­re­n­cji, wy­rzu­ciła ich na brzeg, i usz­czu­pliła sze­r­egi. (mało logiczne zdanie)

Tak - to była so­bo­ta. Go­dzi­na 19( : )05

Dużo wcześniej "Para Młoda" (dlaczego cudzysłów?) po­ja­wiła się w drzwi­a­ch. 100 lat (sto) za­grzmiało mocno i donośnie jak trąba. Potem "Windą do nieba". Kilka ki­e­li­szków na ko­le­j­ny toast, ro­zno­siło po sali ocho­czy­ch ta­n­ce­rzy (niestylistyczne zdanie). Już po go­dzi­nie(bez,) można było sie do­my­slić(,) że z wy­bo­rem zespołu(bez,) tra­fi­o­no w przysłowią "10" (dziesiątkę). Oni sami(bez,) nigdy nie oszcze­dza­li się w tym(,) co ro­bi­li. Owe "trzy kawałki i prze­r­wa"(bez,) nie wcho­dziły tutaj w ra­chubę. Sze­ro­ki re­pe­r­tu­ar, możliwości wo­ka­l­ne, jak i chęć po­ka­za­nia się, nie po­zo­sta­wiały złudzeń(,) że im­pre­za(bez,) będzie na­prawdę świ­e­t­na.

Krótka prze­r­wa była jedyną po­trzebą na chwilę od­de­chu. Darek w tym właśnie cza­sie wszedł do sali obok. Przy stole z che­r­ba­tką si­e­działy trzy osoby. Poznał ją na­ty­ch­mi­ast. Sze­ro­ki, ogro­m­ny ka­pe­lu­sz(bez,) nie po­zo­sta­wiał złudzeń. Jak nic - Hanka Bi­e­li­c­ka. Cho­le­ra - po­my­slał. Muszę coś z tym zrobić. Tak chwi­la się może w życiu nie zda­rzyć. Nawet nie wymyślił pre­te­k­stu, który byłby dobry(,) by podejść do jej sto­li­ka.

Serce łomotało.

Prze­pra­szam - nie­smiało za­ga­dał. Czy ja mogę ucałować Pani rekę?.(dlaczego kropka po pytajniku?)

Spod ka­pe­lu­sza lekko wyłoniła się jej twarz. Widać już zmęczona, ale prze­cież ta sama, którą ogla­dał z za­ci­e­ka­wi­e­ni­em w te­le­wi­zji.

Jasne(,) że pan może, młody człowi­e­ku. Nieśmie­r­te­l­nie(?) lekko podała ją. Pocałował. Ach, jaki pan jest miły - za­ga­dała.
Całe ciepło wpłyneło Da­r­ko­wi właśnie do ust - chciał zrobić to naj­pi­e­k­ni­ej, i zrobił.

Ode­dzwała się dotąd ko­bi­e­ta siedząca obok (niestylistycznie). Wska­zała ma męższczyznę obok.

Czy wie pan(,) kto to jest?. (dlaczego kropka po pytajniku?) Za­sko­czo­ny(,) nie od­po­wi­e­działem.(dlaczego nagle przejście do narracji pierwszoosobowej?) Uprze­dziła moje za­gu­bi­e­nie. W je­d­nej se­ku­n­dzie wi­e­dział - Kilar.

Kilar (bez -) podał mi rekę. Widzę(,) że pa­no­wie świ­e­t­nie sobie dają radę. Miło było posłuchać. Właśnie wsta­wa­li od stołu.

Na ko­ni­ec Pani Hania rzuciła luźną uwagę(,) że wra­cają z wstępu w Mo­gi­l­nie. Jest ba­r­dzo zmęczona.

Sze­ro­kim słownym ge­stem "uda­nej im­pre­zy" i ciepłego "do wi­dze­nia"(bez,) rozpłynęliśmy się(bez,) każde (każdy) w swoja stronę. (niestylistyczne)

Ten wieczór Darek uznał ża wy­ja­t­ko­wo udany, bo czy tak na co­dzień tra­fia się dwa w je­d­ny­m?


Wiolinku - błędów do licha i trochę, a poza tym mieszasz narracje - raz w trzeciej osobie, raz w pierwszej. No i stylistyka pozostawia wiele do życzenia. Nie mówiąc o literówkach.
Czyli - napisz to od nowa i nie na chybcika. ;)

Miłego :)
Wiolin dnia 04.04.2013 19:42
Witajcie. Wiedziałem że dostanę po tyłku, no ale żeby aż tak?.....Przyznaję że opowiadanie pisałem w wielkim pośpiechu - w marszu. Myślało mi się że poświęcona nań jedna godzina, wystarczy by zdążyć je napisać.... Nawet nie zdążyłem tego tekstu przeczytać przed wysłaniem....Rzeczywiście.....teraz to widzę - wygląda strasznie. No cóż - rumienię się i blednę. Jedno wiem na pewno - proza to dla mnie odległa galaktyka....ale nie wiedziałbym o tym, nie spróbowawszy.....Oczywiście biorę się za ugniatanie owych błędów. Pozdrawiam.
szmella dnia 05.04.2013 18:38
Cytat:
Pani rekę?.
- bez kropki
Cytat:
Ode­dzwała się
- Odezwała się
Cytat:
męższczyznę
- mężczyznę !!!!!!!!!
Jakoś mnie to opowiadanie nie urzekło. Zapis trochę nawalił- nie ma co ukrywać.
Ale całokształt, sposób ujęcia sytuacji, język - całkiem dobrze.
Tylko te literówki!!!! Przeraził mnie twój błąd -
Cytat:
męższczyznę

Musisz popracować.
Pozdrawiam ;)
Wiolin dnia 06.04.2013 19:37
Witaj Szmello. Wiem....Nie jestem prozaikiem, w dodatku tekstu nie sprawdziłem przed wysłaniem. Jednym dobrze do twarzy z twarzą, innym bez. Zapisuję ten tekst na straty. Pozdrawiam i poprawiam.
Usunięty dnia 28.09.2013 18:34 Ocena: Przeciętne
Faktycznie. To nie powinno było się wydarzyć. Chociaż pewne momenty pokazują, że mógłbyś wycisnąć więcej. Sam pomysł też niegłupi.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
23/08/2019 22:26
Pierwsza część podoba się najbardziej. Ogólnie ciekawa… »
Marek Adam Grabowski
23/08/2019 19:16
Masz dobry warsztat pisarski; czyta się ciebie bardzo… »
wodniczka
23/08/2019 18:40
Pięknie. Szczególnie w połowie zatrzymał mnie na dłużej.… »
PrzemeK155J
23/08/2019 17:59
Historia jest naprawdę ciekawa. Jedna z najciekawszych, jaką… »
wodniczka
23/08/2019 16:26
Al-szamanko Tak. Masz rację. Trochę tam się nawarstwiło.… »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:09
:-) :) :) »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:08
:-) dziękuję Karen. Widzę, że mam jeszcze dla kogo pisać... »
Karen Lety
23/08/2019 14:04
Wiersze są trochę jak piosenki, każdy znajduje w nich coś… »
Karen Lety
23/08/2019 13:58
Świetny wiersz. Napisany przy użyciu takich słów i w taki… »
JOLA S.
23/08/2019 13:57
Dobrze się zaczyna :) Nikt, dotąd, nie skomentował tekstu.… »
Karen Lety
23/08/2019 13:52
Zgadzam się z Darcon, że drugi psychiatra mógłby zagościć na… »
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
MP642
23/08/2019 11:22
Jeżeli by rok '68 rozumieć wąsko, to faktycznie za… »
JOLA S.
23/08/2019 10:21
Darconie, mów dalej, proszę :) Czytanie książek to… »
Darcon
23/08/2019 07:14
Cóż, bardzo mi się podobało. Piszę cóż, gdyż po dłuższej… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 16:36
  • Święte słowa!
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, naszego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:5taylore8323rb2
Wspierają nas