„Landryna, kalesony i troki” - Dragon42
Proza » Obyczajowe » „Landryna, kalesony i troki”
A A A
Od autora: Czy to zdarzyło się naprawdę? Nikt tego nie wie. Jednak któż to wie? Być może gdzieś, kiedyś tak się stało, czy stanie
Klasyfikacja wiekowa: +18


Dym z papierosa kręcił finezyjne spirale i rozpływał się obojętnie pod sufitem.
- Kurwa! Kazik przestań chlać te piwsko, bo znów będziesz łaził w nocy szczać!
Głos zza przymkniętych drzwi sypialni wyrwał mężczyznę z zadumy.
- Zapomnij, że z tym śmierdzącym pyskiem pocmokasz suta, a klikanie myszki wybij sobie, z tej głupiej łepetyny!
Wpatrując się w mrok za oknem pociągnął spory łyk i przegryzł tytoniowym dymem.
- Kazik! Pięć razy mówiłam, że trzy razy nie będę powtarzać. Idź spać do kurwy nędzy, bo ja nie jestem na urlopie jak ty, ale mam do pracy jutro! Nie zmuszaj mnie do przyjścia po ciebie!
-Idę, już idę! – Niechętnie zagasił papierosa i dopił piwo. – Zamknij pysk- pomyślał, bo odwagi mu nie starczało, aby powiedzieć to wprost Landrynie.

Żona była postawną kobietą o wadze 110kg.Wzrost prawie 180cm, a miała, czym oddychać i piardnąć. Jednak niech nikt nie myśli, że był to chodzący worek sadła bądź Godzilla w piątym miesiącu ciąży.
Poznali się kilka lat temu w fabryce dywanów, gdzie Kazik pracował, jako elektryk w dziale remontowym. Baśka vel Landryna jak nazwali ją kumple Kazika, pracowała na tkalni. Nie raz i dwa chodziła do załadunku Tirów, kiedy brakowało ludzi w magazynie. Paru naocznie się przekonało jak potrafi jednym liściem w pysk ostudzić, co gorętsze zapały do bliższego poznawania się.
Miała krzepę, czym wzbudzała respekt u zbyt nachalnych adoratorów.
Kazik od razu wpadł jej w oko. Nie wyróżniał się ani posturą Goliata, ani urodą Di Caprio. Zwykły zjadacz chleba, jakich wielu na całym świecie. Może ciut przychudy jak na wzrost 185cm. Ważył zaledwie 70kg. Jednak on, jako jedyny chyba w całym zakładzie, nie próbował podrywać Baśki.
Nie ulegało wątpliwości, że to ona go upolowała i omotała.
Po cichu wszyscy mówili, że to Landryna nosi kalesony w domu, a Kazik to tylko troki do nich.

- Gadzie! Wiesz, która jest godzina? – Landryna nie dawała za wygraną
Kazik jakby od niechcenia spojrzał na szafkę kuchenną, gdzie obok ciężkiego metalowego tłuczka do mięsa mrugał elektronicznymi oczami liczb zegarek.
- Dwie pałeczki, dwie kropeczki, krzesełko i bałwanek – odpowiedział z lekkim sarkazmem.
- Co ty pierdolisz?! Jakie pałeczki? Jakie kropeczki?! Nawaliłeś się jak stodoła, a teraz masz zwidy.
- 11:48 Pm. Tak lepiej?- Odpowiedział sucho.
Postawił pustą butelkę na półkę w szafce i zgasił światło.
Wszedł do sypialni, gdzie w półmroku na małżeńskim łożu majaczyła góra przykryta satynową kołdrą.
Rozebrał się niespiesznie i wsunął się pod chłodny materiał.
Landryna szarpnęła nerwowo kołdrę okrywając szczelniej ciało, chociaż w pokoju nie było, aż tak zimno.
Odwróciła się zębami do ściany i chrapnęła dwa razy.
Kazik jeszcze wpatrywał się w mrok, z nadzieją na lepszy ranek. Powieki same opadły sprowadzając sen.
Jednak nie dane mu było popływać w świecie Morpheusa , a to za sprawą banalnego zdawałoby się ucisku na pęcherz moczowy.
Kazik starał się bagatelizować potrzebę fizjologiczną, jednak organizm nie dawał za wygraną.
- Kurwa zasrana w dupę mać! Albo lać w łóżko, albo wymknąć się jak lis z kurnika.- Nabrzmiały pęcherz nie dawał spokoju.
Najdelikatniej jak potrafił wysunął nogi z pod kołdry. Landryna przekręciła się na plecy i mlasnęła obleśnie. Kazik na moment zastygł jak żona Lotha. Po kilku sekundach trwania w bezruchu wstał. Jeszcze chwilka i kibelek byłby zbędny. Możliwie cichutko wymknął się z jaskini lwicy.
Po omacku trafił dłonią na klamkę i otworzył drzwi toalety. Oparty jedną ręką o ścianę, drugą dzierżył pisiora.
- Ufffffffff- westchnął z ulgą. – Nie będę spuszczał wody, bo zbudzę Baśkę, a wówczas nie będzie zmiłuj.
Na palcach opuścił kibelek i pełen nadziei na błogi sen, wcisnął się do ciemnicy sypialni.
Plassssssssssssssk! - Tak donośny dźwięk, jaki wydaje mokra szmata rzucona na betonową ścianę dało się słyszeć w nocnej głuszy.
Kazik tracąc równowagę usiadł na podłodze. Paląca połowa twarzy pulsowała niemiłosiernie.
- Auuuuuuuuu! Kurwa, za co?!- Zapytał.
- Za jajco! Mówiłam żebyś nie chlał.- Głos żony grzmiał w głowie wymieszany z dziwnym dzwonieniem w uchu.
Zanim Kazik podniósł się z desek, Baśka ułożyła się wygodnie w łóżku.
- Ty wredna suko, pasztecie drobiowy nabity w kiszkę od salcesonu. Nie, tak się nie da żyć.
Położył się na boku, tuląc palący policzek do chodnego materiału poduszki. Starał się zasnąć, ale w pamięci ostatnie chwile brały górę na wszystkim.
Powoli odwrócił się na plecy i zaczął wsłuchiwać się w oddech żony. Stracił poczucie upływu czasu, nie miał pojęcia czy minęło pięć minut, czy godzina. Uniósł się na łokciach i próbował wyczuć fazę snu Landryny.
- Tak, już czas. Śpi larwa.

Kuchnia nie zmieniła swojego położenia, ani nie zmieniła poczucia azylu.
Elektroniczne ślipki cyferblatu, namiętnie tańczyły na metalu. Kazik stanął zahipnotyzowany czerwonym blaskiem. Wpatrywał się w refleks niczym zając w światła nadjeżdżającego samochodu. Odczuwał dziwne drżenie wewnątrz ciała i mrowienie na skórze. Sięgnął po tłuczek do mięsa.
Zimno trzonka spotęgowało tylko uczucie mrowienia i efekt gęsiej skórki.
Jeszcze wewnętrzne ja odwodziło od zamierzonego planu, a z drugiej strony jakiś inny głos szeptał, co innego.
Przemknął się jak duch do sypialni i stanął przed majaczącym w mroku ciałem Landryny.
Uniósł ramię uzbrojone w mięsny młotek i w pół ruchu zatrzymał.
- Nie w pizdu! Nie dam rady! – Myśli tłukły się po głowie jak spłoszone gołębie w ciasnym pomieszczeniu.
- Ty cipo! Troku od kaleson przydeptany brudną piętą. Aghrrrblurb…Szczunie nocny…Aghrrrrrmlask.
Kazik zbaraniał i o mało nie wypuścił tłuczka z dłoni. Mało brakowało, aby zwieracze otworzyły się na oścież uwalniając zawartość przetrawionej kolacji.
Zimne krople potu wystąpiły na czole, a nogi zmiękły jak rozgrzane świece. Stał z ręką uzbrojoną w metalowy tłuczek, ale nie miał sił ani odwagi choćby oddychać.
Głos Landryny sparaliżował cały układ mięśniowy i oddechowy. Jednak nie nastąpiło nic .
Nie było liścia, ani co gorsza piąchy w okolice splotu słonecznego.
- Bladź! Prawie się zesrałem! Ty kindziuku napchany trocinami, nawet po śmierci nie dasz mi spokoju.
Podszedł bliżej by upewnić się czy Landryna faktycznie śpi.
Rytmiczny oddech upewnił Kazika, że żona klęła go przez sen.
Chwila zawahania i…
Głuchy plask połączony z chrzęstem pękającej czaszki uświadomił, że zrobił to. Dalej poszło łatwiej. Kolejne ciosy spadały na głowę Baśki raz za razem. Coś ohydnie lepkiego, ciepłego i gęstego czuł na całym ciele. Omdlała ręka wypuściła żelastwo, które z głuchym dźwiękiem spoczęło na podłodze.
Kazik usiadł na mokrej pościeli i spuścił głowę. Czuł się spełniony, a zarazem jakiś nieswój.

Nie pamiętał, co było dalej, ale zapach świeżo parzonej kawy tak miło drażnił nos. Przeciągnął się jak po dobrze przespanej nocy i pomału zaczął otwierać oczy.
- W pizdę jeża! Przecież dziś w nocy zajebałem Baśkę!
Zerwał się jak oparzony i o mało nie wywinął orła w korytarzu. Wskoczył do kuchni i usiadł z wrażenia na zimnych kafelkach podłogi.
- Co się tak gapisz jak szpak w pizdę przez gumowe okulary? - Baśka stała jakby nigdy nic i zalewała wrzątkiem kawę – Jak jeszcze raz nie zamkniesz deski od klozetu po szczaniu, to jak cię piznę! To się zaszczasz oranżadą z komunii!!
Kazik po mimo szoku podniósł się na równe nogi. Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Przecież dziś w nocy zmasakrował ją jak PitBull szmacianą laleczkę, a ona najspokojniej w świecie zalewa sobie kawę i jeszcze go bluzga.
Spojrzał w kierunku szafki na, której filuternie mrugał cyferkami zegarek. Uśmiechnął się sam do siebie ujrzawszy stojący obok metalowy tłuczek do mięsa.
- Jednak sny się spełniają, poczekaj do nocy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Dragon42 · dnia 20.05.2013 19:33 · Czytań: 864 · Średnia ocena: 3,67 · Komentarzy: 21
Komentarze
Dobra Cobra dnia 20.05.2013 22:24
Dragonie,

Ciekawie piszesz, brutalnie acz interesująco. Sam zamysł jest ok, jednak Twoja twórczość (z powodu niewyparzonego słownictwa) nie przysporzy Ci czytelniczek, których większośc na PP.
Jednak wykonanie kuleje.

Redakcja sie upomina o:

Cytat:
- Zapomnij, że z tym śmierdzącym pyskiem pocmokasz suta, a klikanie myszki wybij sobie, z tej głupiej łepetyny!
- Zapomnij, że z tym śmierdzącym pyskiem pocmokasz suta, a klikanie myszki wybij sobie z tej głupiej łepetyny!

Cytat:
-Idę, już idę! –
- Idę, już idę! –

Cytat:
– Zamknij pysk- pomyślał, bo odwagi mu nie starczało, aby powiedzieć to wprost Landrynie.
– Zamknij pysk - pomyślał, bo odwagi mu nie starczało, aby powiedzieć to Landrynie prosto w twarz.

Cytat:
Żona była postawną kobietą o wadze 110kg.Wzrost prawie 180cm, a miała, czym oddychać i piardnąć.
Żona była postawną kobietą o wadze 110kg. Mierzyła prawie 180cm i miała czym oddychać oraz piardnąć.


Cytat:
Poznali się kilka lat temu w fabryce dywanów, gdzie Kazik pracował, jako elektryk w dziale remontowym.
Poznali się kilka lat temu w fabryce dywanów, gdzie Kazik pracował jako elektryk w dziale remontowym.


Cytat:
Baśka vel Landryna jak nazwali ją kumple Kazika, pracowała na tkalni.
Baśka vel Landryna, jak nazwali ją kumple Kazika, pracowała w tkalni.

Cytat:
Nie raz i dwa chodziła do załadunku Tirów, kiedy brakowało ludzi w magazynie.
Nie raz i dwa chodziła do załadunku tirów, kiedy brakowało ludzi w magazynie. (bym napisał w małej litery, bo to teraz synonim ciężąrówki, a dawne czasy, gdy pojazdy, wyjeżdżające za granicę musiały mieć karnet TIR (z franc: Transport Interational Routier) przeminęły. Przynajmniej u nas.)

Cytat:
Paru naocznie się przekonało jak potrafi jednym liściem w pysk ostudzić, co gorętsze zapały do bliższego poznawania się.
Paru naocznie się przekonało, jak to potrafi liściem w pysk przywalić i ostudzić co gorętsze zapały do bliższego poznania się. ??

Cytat:
Może ciut przychudy jak na wzrost 185cm. Ważył zaledwie 70kg.
Może ciut przychudy jak na wzrost 185cm bo ważył zaledwie 70kg. (lepsze zdanie trochę dłuższe - lepiej się czyta, nie jest takim trzaskiem z karabinu)

Cytat:
Po cichu wszyscy mówili, że to Landryna nosi kalesony w domu, a Kazik to tylko troki do nich.
Po cichu wszyscy mówili, że to Landryna nosi kalesony w domu, a Kazik tylko od nich troki. ??

Cytat:
- 11:48 Pm. Tak lepiej?- Odpowiedział sucho.
- 11:48 PM. Tak lepiej? - odparł sucho. ??

Cytat:
Wszedł do sypialni, gdzie w półmroku na małżeńskim łożu majaczyła góra przykryta satynową kołdrą.
Wszedł do sypialni, gdzie w półmroku na małżeńskim łożu majaczyła góra, przykryta satynową kołdrą.

Cytat:
Rozebrał się niespiesznie i wsunął się pod chłodny materiał.
Rozebrał się niespiesznie i wsunął pod chłodny materiał.

Cytat:
Landryna szarpnęła nerwowo kołdrę okrywając szczelniej ciało, chociaż w pokoju nie było, aż tak zimno.
Landryna szarpnęła nerwowo kołdrę, okrywając szczelniej ciało, chociaż w pokoju nie było aż tak zimno.

Cytat:
Jednak nie dane mu było popływać w świecie Morpheusa , a to za sprawą banalnego zdawałoby się ucisku na pęcherz moczowy.
Jednak nie dane mu było popływać w świecie Morfeusza, a to za sprawą banalnego ucisku na pęcherz moczowy.

Cytat:
- Kurwa zasrana w dupę mać! Albo lać w łóżko, albo wymknąć się jak lis z kurnika.- Nabrzmiały pęcherz nie dawał spokoju.
Nabrzmiały pęcherz nie dawał spokoju.
- Kurwa zasrana w dupę mać! Albo lać w łóżko, albo wymknąć się jak lis z kurnika.

Cytat:
Kazik na moment zastygł jak żona Lotha.
Kazik na moment zastygł jak żona Lota.

Cytat:
Możliwie cichutko wymknął się z jaskini lwicy.
Po omacku trafił dłonią na klamkę i otworzył drzwi toalety. Oparty jedną ręką o ścianę, drugą dzierżył pisiora.
Możliwie cichutko wymknął się z jaskini lwicy, po omacku trafił dłonią na klamkę i otworzył drzwi toalety. Oparty jedną ręką o ścianę, w drugiej dzierżył (swojego) pisiora.

Cytat:
- Ufffffffff- westchnął z ulgą. – Nie będę spuszczał wody, bo zbudzę Baśkę, a wówczas nie będzie zmiłuj.
- Ufffffffff - westchnął z ulgą. – Nie będę spuszczał wody, bo zbudzę Baśkę, a wówczas nie będzie zmiłuj.

Cytat:
Na palcach opuścił kibelek i pełen nadziei na błogi sen, wcisnął się do ciemnicy sypialni.
Na palcach opuścił kibelek i pełen nadziei na błogi sen, wcisnął się w ciemność sypialni.

Cytat:
Plassssssssssssssk! - Tak donośny dźwięk, jaki wydaje mokra szmata rzucona na betonową ścianę dało się słyszeć w nocnej głuszy.
Plassssssssssssssk! - W pokoju rozległ się dźwięk, podobny do tego, jaki wydaje mokra szmata rzucona na betonową ścianę (podłogę???).

Cytat:
Kazik tracąc równowagę usiadł na podłodze.
Kazik, tracąc równowagę, usiadł na podłodze.

Cytat:
- Auuuuuuuuu! Kurwa, za co?!- Zapytał.
- Auuuuuuuuu! Kurwa, za co?! - zapytał.

Cytat:
- Za jajco! Mówiłam żebyś nie chlał.- Głos żony grzmiał w głowie wymieszany z dziwnym dzwonieniem w uchu.
- Za jajco! Mówiłam żebyś nie chlał - głos żony grzmiał w głowie wymieszany z dziwnym dzwonieniem w jednym uchu.

Cytat:
Zanim Kazik podniósł się z desek, Baśka ułożyła się wygodnie w łóżku.
Zanim Kazik podniósł się z desek, Baśka na powrót ułożyła się wygodnie w łóżku.



Ufff... dojechałem tak gdzieś do połowy z tą redakcją i nie mam już siły.

Porada: Chłopaku, czytaj więcej, pisz więcej - bo jak na razie strasznie to nieheblowane Ci wychodzi. A na nieheblowanej desce gołym tyłkiem nie siądziesz.


Pisz, pisz, pisz, czytaj, czytaj, czytaj - a kiedyś zostaniesz miszczem pisarskiego fachu.

Ukłony,

Dobra Cobra
Dragon42 dnia 20.05.2013 22:52
A w bzzzzzzzzzzzzztrrrrrrrrrrrtrachbarabum, mam być miszczem:) No teraz jak będę coś tworzył, to wyślę Ci do korekty ok?:) Skoro jak zostanę miszczem, ty zostaniesz miszczem korekty:)
Ja chcę przekazywać, a nie liczyć przecinki. Sprawdzałem w Word zapis, ale skoro on się myli to co dopiero ja?
Cytat:
Ciekawie piszesz, brutalnie acz interesująco. Sam zamysł jest ok, jednak Twoja twórczość (z powodu niewyparzonego słownictwa) nie przysporzy Ci czytelniczek, których większośc na PP.

Cóż począć? Czyta ten kto chce, niestety takowe słownictwo było nieodzowne, by nie spłycać przekazu. Jest odnośnik +18, czyli nie jest to dla grzecznych czytelników:)
Dzięki za poc(hybel)enie i korektę. :) Smocza łapa
henrykinho dnia 20.05.2013 23:13
Eee, kilku facetów jest ;)
Lubię historie o "wykolejeńcach", ich przerysowany język i patologiczne myśli - a to tutaj znalazłem. Podoba mi się, że jest pomysł i dobra końcówka, że nie oparłeś wszystkiego wyłącznie na chwytliwych bluzgach i spróbowałeś zaskoczyć. Niby schematyczne, menelskie małżeństwo, ale zdołało mnie rozbawić.
Fakt, są błędy, ale wciąż nieźle się czytało.

pozdrawiam
zajacanka dnia 20.05.2013 23:38
tytuł dobry, pomysł dobry, wykonanie do bani. i nawet wulgaryzmy nie straszyłyby, gdyby... wykonanie było dobre. a tak, to przeciętnie tylko... jest zamysł, dobrze pokazane emocje bohatera, bez zbędnych ozdobników (to na duży plus; czytelnik sam odgaduje spomiędzy linijek), bohaterka też nieźle zdefiniowana, całość prześmiewczo-groteskowa, ale czasem takie sytuacje się zdarzają. do dopracowania, dragon. mocnego. kiss.a.
Dragon42 dnia 20.05.2013 23:44
Hhahah
henrykinho napisał:
Podoba mi się, że jest pomysł i dobra końcówka, że nie oparłeś wszystkiego wyłącznie na chwytliwych bluzgach i spróbowałeś zaskoczyć. Niby schematyczne, menelskie małżeństwo, ale zdołało mnie rozbawić.

W brew pozorom, to nie jest menelskie małżeństwo. Oboje pracują, zarabiają. To, że Kazik pije piwo to nie znaczy, że jest menelem. Piwo to ma do siebie, że jest moczopędne.
Cieszy mnie fakt, że nie jest źle z moimi bazgrołami, pomimo czkawki przecinkowej. Smocza łapa.
Miladora dnia 20.05.2013 23:59
Z ikrą, Smoku, i ubawiłam się. :)))
Żywo, plastycznie i wiarygodnie napisane.

A jak poprawisz po korekcie strasznej Cobry, to Ci jeszcze sprawdzę, bo nie chce mi się porównywać każdego omsknięcia z jego komentarzem. ;)
O do licha - dojechał tylko do połowy?!

Ale tego chyba nie ma:
Cytat:
prze­stań chlać te piw­sko

Rozumiem, że to język Landryny.
Cytat:
110kg.​Wzrost pra­wie 180cm,

Słownie zapisujemy liczby.
Cytat:
jak żona Lotha.

Lota.
Cytat:
do chod­ne­go ma­te­ria­łu

- chłodnego -
Cytat:
Troku od ka­le­son przy­dep­ta­ny

- od kalesonów -
Cytat:
Kazik po mimo szoku

- pomimo -
Cytat:
wy­su­nął nogi z pod koł­dry.

- spod -

Ale interpunkcję szybko opanujesz, gdy będziesz poprawiał teksty. ;)

Cmok-smok :)

PS. Tytułu nie daje się w cudzysłowie.
Dobra Cobra dnia 21.05.2013 10:15
Cytat:
W brew pozorom, to nie jest menelskie małżeństwo. Oboje pracują, zarabiają. To, że Kazik pije piwo to nie znaczy, że jest menelem. Piwo to ma do siebie, że jest moczopędne.


Ty to wiesz ale czytelnik nie, bo tak poprowadziłeś tekst, że ja też mam to małżeństwo za menelskie. Zatem, jak widzisz, wielką masz moc w pisaniu Żeby tylko pióro miękkie potrafiło za każdym razem dobrze przekazać to, o czym myśli głowa.

Znam ten ból, też nie raz mój tekst pokonuje mój zamysł.

Arideverci (czy jakoś)
pablovsky dnia 21.05.2013 13:37 Ocena: Dobre
Smoku, zawalony pracą, przegapiłem Twój tekst! Wybaczysz? :) No więc tak, jest dobrze! Przemawia do mnie treść, napisałeś tak, że chce się czytać, to pewne, wszystko jasno i przejrzyście, historia z piekła rodem o przemocy w rodzinie :) Brzmi zabawnie, ale jest wiele takich "bab", co tłuką niemiłosiernie swoich partnerów, inna sprawa, że to w większości tzw. pantoflarze.
Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby kobieta mogła mnie tłuc. Zasada jest prosta, szacunek ponad wszystko i to na zasadzie wzajemności, w przeciwnym razie - won.
Teraz troszkę o pisowni. Trochę mnie rozczarowałeś, opowiadanie sprawia wrażenie, jakby było napisane bez edycji, wiele rażących SmoczoByczków, a skoro taki gamoń, jak ja, to widzi, więc zauważy każdy :) Być może nie przywiązujesz uwagi do niektórych kalectw w pisowni, ale warto się pochylić, bo wtedy tekst jeszcze bardziej nabrał by rumieńców.
Ale lubię tego typu opowiadania. I jestem na tak!
tydrych dnia 21.05.2013 15:24 Ocena: Bardzo dobre
Zacząłem czytać i zaraz śmiać się, co zaciekawiło żonę. Jak jej przeczytałem fragment o tym cmokaniu sutka i klikaniu myszki, to postawiła wielkie oczy, i widziałem jak się jej buziak rozciąga w uśmiechu. Potem było jeszcze lepiej, bo rechotaliśmy się razem i o to przecież chodziło.
Te ogonki i resztę kiedyś udoskonalisz, lub dasz w poprawkach tym, co przyszli tu z wędką. Niech je łapią. Buziaki. ;)
Dobra Cobra dnia 21.05.2013 22:10
O i dokończenie redakcji:


Cytat:
Starał się zasnąć, ale w pamięci ostatnie chwile brały górę na wszystkim.
Starał się zasnąć, ale ostatnie chwile brały górę nad spokojnością. ??

Cytat:
Elektroniczne ślipki cyferblatu, namiętnie tańczyły na metalu.
Elektroniczne ślepia cyferblatu znamiętnie tańczyły na metalu.??

Cytat:
Jeszcze wewnętrzne ja odwodziło od zamierzonego planu, a z drugiej strony jakiś inny głos szeptał, co innego.
Kurde, tego zdania nijak nie rozumiem, stary. Co ono ma wnieść, bo wydaje się jakieś bez sensu.

Cytat:
- Nie w pizdu! Nie dam rady! – Myśli tłukły się po głowie jak spłoszone gołębie w ciasnym pomieszczeniu.
- Nie w pizdu! Nie dam rady! – myśli tłukły się po głowie jak spłoszone gołębie w ciasnym pomieszczeniu.

Cytat:
Mało brakowało, aby zwieracze otworzyły się na oścież uwalniając zawartość przetrawionej kolacji.
Mało brakowało, aby zwieracze otworzyły się na oścież, uwalniając zawartość przetrawionej kolacji.

Cytat:
Jednak nie nastąpiło nic .
Jednak nie nastąpiło nic.

Cytat:
Głuchy plask połączony z chrzęstem pękającej czaszki uświadomił, że zrobił to.
Głuchy plask połączony z chrzęstem pękającej czaszki uświadomił mu, że TO zrobił.

Cytat:
- Co się tak gapisz jak szpak w pizdę przez gumowe okulary? - Baśka stała jakby nigdy nic i zalewała wrzątkiem kawę – Jak jeszcze raz nie zamkniesz deski od klozetu po szczaniu, to jak cię piznę! To się zaszczasz oranżadą z komunii!!
- Co się tak gapisz jak szpak w pizdę przez gumowe okulary? - Baśka stała jakby nigdy nic i zalewała wrzątkiem kawę. – Jak jeszcze raz nie zamkniesz deski od klozetu po szczaniu, to tak cię piznę, że się zaszczasz oranżadą z komunii!!

Cytat:
Kazik po mimo szoku podniósł się na równe nogi.
Kazik, pomimo doznanego szoku, podniósł się na równe nogi.

Cytat:
Przecież dziś w nocy zmasakrował ją jak PitBull szmacianą laleczkę, a ona najspokojniej w świecie zalewa sobie kawę i jeszcze go bluzga.
Przecież dziś w nocy zmasakrował ją jak pitbul szmacianą laleczkę, a ona najspokojniej w świecie zalewa sobie kawę i jeszcze go bluzga.

Cytat:
Spojrzał w kierunku szafki na, której filuternie mrugał cyferkami zegarek.
Spojrzał w kierunku szafki, na której zegarek filuternie mrugał cyferkami.

Cytat:
Uśmiechnął się sam do siebie ujrzawszy stojący obok metalowy tłuczek do mięsa.
Uśmiechnął się sam do siebie, ujrzawszy stojący obok metalowy tłuczek do mięsa.

Cytat:
- Jednak sny się spełniają, poczekaj do nocy.
A jakby dać tak: - Jednak sny się spełniają. Zaczekaj do nocy.???
Chociaż nie wiem, bo lepiej byłoby "do wieczora" czy jakoś tak.


Jeśli masz chęć i dobrą wolę - popoprawiaj to wszystko. Wtedy Twoja opowieśc nabierze blasku, niczym jajca psa po lizanku lub lakier samochodu po glansowaniu go polerką.


Ukłony

Dobra Cobra
wienczyslaw dnia 21.05.2013 22:58
nie ma to jak dobry, spokojny i ożywczy sen :)
Dragon42 dnia 21.05.2013 23:08
Uffffffffff - żachnął się Smok i zastanowił się nad zjedzeniem chuderlawej dziewicy. Powiedział tylko. - Idź w piparafapipipafpaf, nie cierpię mieć zgagi;/ - po czym otworzył laptoka i zaczął czytać komentarze PP.
Cytat:
tytuł dobry, pomysł dobry, wykonanie do bani. i nawet wulgaryzmy nie straszyłyby, gdyby... wykonanie było dobre. a tak, to przeciętnie tylko...

Ale o co kaman?, że przecinki nie tam gdzie trzeba?
Ach! pysk mi promienieje od Twoich Cmoków:) Cmok smok- Zajcanka
---
No i pojawił sie ulubiony "bacik" :)
Cytat:
Cytat:prze­stań chlać te
piw­sko Rozumiem, że to język Landryny.

Tak jak najbardziej, jest to prostolinijny nie wyszukany język Landryny.
Cytat:
Cytat:110kg.​Wzrost pra­wie 180cm,Słownie zapisujemy liczby.

No, już raz Zwracałaś na to uwagę, ale jakoś ten zapis utkwił mi w pamięci;/
Postaram sie poprawić to wszystko, ale nie dziś;/
Cieszy mnie to, że udało m się rozbawić Ciebie. Będę się starał przy kolejnych o ile powstaną, zwracać na to uwagę.
Cmok smok
----
Cytat:
Cytat:W brew pozorom, to nie jest menelskie małżeństwo. Oboje pracują, zarabiają. To, że Kazik pije piwo to nie znaczy, że jest menelem. Piwo to ma do siebie, że jest moczopędne.Ty to wiesz ale czytelnik nie, bo tak poprowadziłeś tekst, że ja też mam to małżeństwo za menelskie.

No nie wiem skąd takie skojarzenie? Dialogi Baśki? Jednak jest zaznaczone, że rano wstaje do pracy, a Kazik jest na urlopie. Menelstwo mi się kojarzy bardziej z (...) 50 gr brakuje...(...)
Nie chciałem zagłębiać się w opisowość.
No, ale przy jakimś ko,lejnym postaram się nakreślić bardziej status społeczny bohaterów:)
Bis Morgen Smocza łapa
----
Cytat:
Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby kobieta mogła mnie tłuc. Zasada jest prosta, szacunek ponad wszystko i to na zasadzie wzajemności, w przeciwnym razie - won.

pablovsky
Czarny, by się nie dał na pewno!(czytać z intonacją twardziela vel B. Lind(a) ;)
Kazik jednak jest dobrym człowiekiem, ale dobroć tez ma swoje granice:)
To, że Przegapiłeś nic nie szkodzi, ważne że znalazłeś czas na kilka słów. Na pewno będę patrzył na pisownię.
Smocza łapa
----
Cytat:
Jak jej przeczytałem fragment o tym cmokaniu sutka i klikaniu myszki, to postawiła wielkie oczy, i widziałem jak się jej buziak rozciąga w uśmiechu.

Hmmmmm Irek, czy aby coś nam to nie mówiło?:)
Cieszy mnie bardzo,Wciągasz w moje bzdety swoją rodzinę i macie wspólny ubaw. Cieszy mnie to niezmiernie. Może jeszcze coś naskrobię, aby rozweselić Ciebie i Twoja Szanowną małżonkę, którą też pozdrawiam.
Irek kiedyś na pewno to udoskonalę, za buziaki dziękuję ale wolę rękę i piwo:) Smocza łapa!
----
No Di Cobria nie dałeś za wygraną:) Smocza łapa
----
wienczysław
No dobrze Odebrałeś przekaz. Smocza łapa
Miladora dnia 21.05.2013 23:30
No to do roboty, Smoku, bo nic tak nie uczy, jak poprawianie błędów. :)))
A i komentującym dasz wtedy odpocząć przy kolejnych tekstach.

Cmok-cmok :)
Dragon42 dnia 21.05.2013 23:31
"baciku" Jesteś nieoceniona:) Cmok smok
Quentin dnia 22.05.2013 10:17 Ocena: Bardzo dobre
Czytając miałem przed oczami "Wesele" nie Wyspiańskiego ;) i "Dom zły".
Ogólnie trzeba przyznać, że historia jak najbardziej interesująca, zwłaszcza, że zapewniasz o autentyczności takiego małżeństwa, o zgrozo.
Faktycznie interpunkcja, składnia i czasem ortografia trochę kuleje, ale w sumie jak jest dobra historyjka do opowiedzenia, to nawet i da się to wytrzymać, choć przyznam, że bardziej solidny styl i wszystko byłoby lepsze.
Dobre dialogi, które wyrażają praktycznie wszystko co powinny, a że wulgarne to tym lepiej. W ogóle relacja małżeńska Landryny i Kazika ciekawi i odstrasza, bo mnie jako kawalerowi odechciało się małżeństwa ;) Odwieczny konflikt ze spuszczaniem wody w kiblu, przemoc kuchenna, no i alkohol to szablonowy przykład tego jak małżeństwo wpływa na ludzi ;)
Z tego tekstu pewnie ucieszą się bardziej kobiety. Już widzę, jak Landryna staje się symbolem feminizmu na portalu ;)
Pozdrawiam, Dragon
Usunięty dnia 22.05.2013 22:53
Cytat:
Dwie pa­łecz­ki, dwie kro­pecz­ki, krze­seł­ko i bał­wa­nek

Cytat:
Ty wred­na suko, pasz­te­cie dro­bio­wy na­bi­ty w kisz­kę od sal­ce­so­nu.

Cytat:
Myśli tłu­kły się po gło­wie jak spło­szo­ne go­łę­bie w cia­snym po­miesz­cze­niu.

Cytat:
nogi zmię­kły jak roz­grza­ne świe­ce

To jeszcze nie wszystkie zdanka, które mnie zachwyciły! Świetny tekst, i jakże sie cieszę, że Baśka przeżyła, bo chciałabym czytać o kolejnych dniach i nocach tego wspaniałego małżeństwa.
Gratulacje!
Dragon42 dnia 22.05.2013 23:41
blaszka nie kuś!!!! bo będę musiał coś wymyślać!!!!!!!!! B)
Szerzej Tobie i dla Qentin'a już prawie dziś;/ Cmok smok, smocza łapa
ezop dnia 28.05.2013 09:50
Hehe :) Powiem szczerze, że trochę mnie to nawet przeraziło... Bo niestety po kilku latach (co prawda nie znam tego z autopsji) małżeństwo może zboczyć na taki właśnie tor... A szkoda. W każdym razie "c'est la vie!" czy jakoś tak :) Tekst niezły, trochę mi faktycznie te przecinki szwankują, bo nieco mi to w odbiorze przeszkadza. Ale pozytywnie, pzdr.
Dragon42 dnia 28.05.2013 20:41
Cytat:
Już widzę, jak Landryna staje się symbolem feminizmu na portalu Pozdrawiam, Dragon

sorry za opóźnienie, ale ostatnio mam jakieś zawirowania i turbulencje czasowe;/
No jakoś do Landryny nie napływają wnioski o założenie związku:)
Nie wiem dla czego Wszyscy, kojarzycie to z patologią? To, że Kazik pije sobie piwo, to nie znaczy, że małżeństwo patologiczne. Landryna trzyma związek żelazną ręką, a że słownictwo ma nie wybredne, to już taki jej urok chyba?
Quentin, no ja w związku małżeńskim ze swoim Marcepankiem(NIE KOJARZYĆ Z IMIENIEM!!!!)jestem ponad dwie dekady i jakos wytrzymałem, tak więc nie martw się:) wszystko idzie dopracować, Smocza łapa
-----
Blaszka no cos mi chodzi po głowie, tak więc może uraczę Ciebie i innych kolejnym odcinkiem o przygodach Landryny i Kazika :) Cmok smok
----
Ezop nie każde małżeństwo zbacza na boczny tor. Tu jest czysto fikcja literacka, ubarwiona tekstami zasłyszanymi na moim osiedlu gdzie mieszkałem w polandii, aczkolwiek nie tylko tam zasłyszanymi.
Do Wszystkich Szanownych Czytelników
Mam problem z przecinkami a czasem z delikatną ortografią
Za wszystkie niedociągnięcia z Góry Przepraszam i obiecuję, starać sie poprawic moje skrzypiące pióro!

Dziękuję za wskazówki i rady!
Cmok smok ,Smocza łapa
ezop dnia 29.05.2013 14:07
Hehe wiem, że nie każde zbacza na taki tor, i też wiem, że to fikcja. Ale czasem się zdarza, że to, co dla nas jest wymysłem wyobraźni, dla innych jest niestety codziennością... A co do zasłyszanych tekstów, to przytoczę jedną historię. Jadąc jakiś czas temu autobusem za moim plecami siedziały dwie nastolatki. W pewnej chwili jedna z nich podekscytowanym głosem mówi: "Wiesz, powiedział mi wreszcie, że mnie kocha!", koleżanka zapytała: "Taaaak? A co dokładnie Ci powiedział?". Na co ta pierwsza niezwykle rozentuzjazmowana: "Powiedział mi, że jestem zajebista z ryja!".... Hehe, to chyba takie trochę w stylu Landryny, więc może Ci się przyda do kolejnych odcinków :p
Dragon42 dnia 29.05.2013 21:24
Ezop Dzięki za dodanie, Wiesz co ;) no i za nowy tekst, na pewno wykorzystam w kolejnym odcinku, który już kręci mi się w głowie, jak gówno w przeręblu B) No cóz, Masz w zupełności rację, czasem fikcja miesza się, z realem. Smocza łapa
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wiosna
20/07/2019 15:17
Błędy zawsze można poprawić. Liczy się pomysł :) Jeszcze… »
Marek Adam Grabowski
20/07/2019 12:24
Dziękuję za komentarze. Za błędy przepraszam. Pozdrawiam »
Kazjuno
20/07/2019 11:32
Marku Adamie Grabowski Przeczytałem Czarną szminkę i powiem… »
wiosna
20/07/2019 10:12
Druga część mniej mi się podoba niż poprzednia, choć pomysł… »
Marek Adam Grabowski
20/07/2019 07:08
Spoko, spoko. A z czym? Pozdrawiam »
Skuul
20/07/2019 00:37
więc więc, tłum, powtórzenia, tak jakoś topornie to… »
Skuul
20/07/2019 00:23
Tam rzucę tylko, że na początku mimo wszystko sporo wind… »
Skuul
20/07/2019 00:10
Będzie miazga? Ha poczytamy zobaczymy ;) »
Skuul
20/07/2019 00:03
a co to za Chyba ? Wracamy na spokojniejsze wody, ale… »
Skuul
19/07/2019 23:53
Rozdział za rozdziałem coraz lepszy ;) »
Skuul
19/07/2019 23:41
Robi się gorąco ;) »
Skuul
19/07/2019 23:32
Oho, dzieje się ;) »
Skuul
19/07/2019 23:19
drugie czułam zbędne aż wywalić, i znów czułam, a końcówkę… »
Skuul
19/07/2019 23:04
Raczej z piskiem opon, lub jakoś tak, ;) »
Skuul
19/07/2019 22:54
łazienka łazienka, Sory że tak późno czytam, ale… »
ShoutBox
  • Zdzislaw
  • 20/07/2019 09:36
  • Witam poranno-sobotnie. Czy red. Vanillivi (która wyjechała na dwa tygodnie) jest od prozy? Jeżeli tak, to ok. Rozumiem, czemu nie ukazuje się wysyłana proza.
  • AntoniGrycuk
  • 18/07/2019 01:06
  • Jakie jutro? Ja to wczorajszy ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 23:52
  • Pozdro600 Antoni :D U Was też już prawie jutro? ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 20:25
  • Miłego wieczoru :)
  • Kushi
  • 17/07/2019 11:26
  • Miłego dnia Kochani :)
  • czarnanna
  • 16/07/2019 23:44
  • Hej Michale przelatujący stolicę :D wakacyjne pozdrowienia!
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Hornikse4
Wspierają nas