Moralnie niepoprawna - jasna69
Proza » Miniatura » Moralnie niepoprawna
A A A

Wiktor zasnął, gdy tylko przyłożył głowę do poduszki. Jego równomierny oddech zmuszał Joannę do walki z mdłościami. Materac unosił się i opadał niczym kolejka górska w wesołym miasteczku. Wdech – w dół, wydech – w górę.

A do tego to mleko... Już czuła zapach porannej porcji, którą wychodząc do pracy, postawi obok łóżka.

Joanna nie znosiła mleka.

Ostrożnie poprawiła poduszkę. Wiktor spał czujnie. Jak chirurg. Co wieczór, gdy wchodziła za nim do sypialni, obiecywała sobie, że mu powie, potem patrzyła jak zasypia i wyznanie czekało do jutra. Jutro przychodziło i odchodziło już od tygodnia. A ona nie mogła spać.

Westchnęła głośno. Kolejka zatrzymała się na chwilę. Ręka Wiktora powędrowała do jej nadgarstka i mierzyła puls.

- Źle się czujesz? – zapytał.

- Nie przynoś mi więcej mleka – powiedziała, naciągając kołdrę.

- Ależ, kochanie… – westchnął i uspokojony wynikiem badania, odwrócił się na bok.

Znów mogła zacząć odliczanie. Zanim dojdzie do dziesięciu, materac będzie falował. Sześć, siedem. Osiem. To był ostatni moment.

- A skoro już rozmawiamy… Zabiłam ją.

Wiktor usiadł na łóżku. Zapalił lampkę i sięgnął po okulary.

- Kogo? – W jego oczach nie było śladu snu. Był gotowy. Do operacji. Do życia. Do przesłuchania.

Patrzył na Joannę z niezwykłą uwagą, jakby wreszcie widział ją naprawdę.

- Jaszczurkę – odparła.

Odetchnął z ulgą i przestał patrzeć.

Okulary wróciły na swoje miejsce, lampka zgasła.

- Ale mnie wystraszyłaś – powiedział, dotykając jej brzucha. Jeszcze nie mogli wiedzieć, co w nim jest, ale był przekonany, że to dziewczynka. – Przez chwilę myślałem…  – zawiesił głos i pogłaskał ją po głowie. – Nawet, gdybym nie znał cię tak dobrze, nie uwierzyłbym, że skrzywdziłaś jakieś stworzenie.

"Znałeś mnie, kochanie" - pomyślała. "Zanim ja, czekając na ciebie i gapiąc się w telewizor, pokochałam Michaela Corleone i jego świat, w którym krew i szampan leją się strumieniami."

- To dziwne, że nie zauważyłeś, że jej nie ma.

Wiktor nie lubił zwierząt, ale gdy ostatniej jesieni jaszczurka pojawiła się w ich garażu, był zachwycony. To nieprawdopodobne, że wybrała właśnie nasz dom, powiedział. Tak sobie pomyślałem, że ona przyniesie nam szczęście. Wiesz…

I Wiktor pielęgnował to swoje szczęście. Zanosił jedzenie i  zainstalował lampę grzewczą, kiedy zrobiło się zimno. Nawet z nią rozmawiał. Z jaszczurką, oczywiście.

- Uciekaj na ścianę, maleńka – mawiał, uruchamiając silnik swojego Lexusa. – Jak wrócę opowiesz mi co słychać u Joasi.

Pięć, sześć.

- Zauważyłem, ale nie wspominałem o tym, żeby cię nie martwić. Zrobiło się ciepło, już nas nie potrzebuje.

"To ty jej nie potrzebujesz. Już masz to swoje szczęście, po co ci jeszcze jaszczurka, prawda?"

Rozmowa w myślach to zawór bezpieczeństwa. Jej był najwyższej jakości. Nie musiała dokładnie wymawiać „ą” i „ę”, nie martwiła się o akcent i mogła swobodnie wyznać: pieprz się, Wiktorku, trzepnęłam ją szpadlem. Tym nowym, co kupiłeś, żeby posadzić drzewo.  Z twojej ukochanej jaszczurki została tylko plama, niestety, krwi było niewiele, więcej było oślizłej masy w kolorze pesto, którym przyprawiasz makaron. Szampan też się nie polał – nie wolno mi pić alkoholu.

Tak zdecydował Wiktor. Kochanie, musisz dbać o siebie, przecież jesteś schronieniem dla naszej kruszynki, mówił, podając Joannie tabletki kwasu foliowego.

Osiem, dziewięć. Zawór pracował bez zarzutu.

- Joasiu, śpij, proszę. Jutro rano mam trudny zabieg.

Joanna posłusznie zamknęła oczy. Widziała jak Wiktor wkłada zielony fartuch, myje ręce, a potem czeka aż zawiążą mu maseczkę i wciągną rękawiczki, jak bierze do ręki skalpel…

Czym różnią się te guzy, przepukliny i woreczki żółciowe, które jej mąż usuwa z obcych brzuchów, od tego, co rośnie w niej? Tym, że mogą zainfekować organizm? Ona od dwóch miesięcy miała zainfekowane życie.

Materac zaczął swoją ograniczoną wędrówkę. W dół, w górę, na wysokość oddechu. Nie posadzisz swojego drzewa, kochanie. Poleje się krew...

Joanna czuła spokój.

Szeroko rozłożone ramiona, wiatr we włosach. Wolność. W wesołym miasteczku jest cudnie.

… A jutro, już po wszystkim otworzę butelkę szampana.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
jasna69 · dnia 31.05.2013 20:01 · Czytań: 493 · Średnia ocena: 4,4 · Komentarzy: 13
Komentarze
tydrych dnia 01.06.2013 12:49 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Sze­ro­ko roz­ło­żo­ne ra­nio­na

Chyba ramiona? ;)
Nie jestem zbyt domyślny, ale coś się tu chyba zapowiada nie po myśli wielbiciela jaszczurki. Poczekam z oceną na to, co odkryja inni.
zajacanka dnia 01.06.2013 19:23
Odnoszę wrażenie, że bohaterka mocno myśli o aborcji. Nie jest szczęśliwa ze swoim mężem/chłopakiem/narzeczonym chirurgiem, a przede wszystkim nie jest gotowa na macierzyństwo. Brak jej luzu, wolności oraz odpowiedzialność za ewentualną kruszynkę jeszcze się nie zrodziła. Trochę smutno przerażające, ale czasem kobiety w ciąży tak ją przechodzą. Bardzo dobry tytuł, całość nieźle napisana. Bardzo dobrze oddane emocje.

Przyjrzyj się tekstowi: imię Wiktora piszesz raz prze V, raz przez W.

Pozdrawiam :)
pablovsky dnia 01.06.2013 19:51 Ocena: Bardzo dobre
Tak, Renia w ogóle ma dar do pisania, właśnie wczoraj odkryłem jej debiut sprzed roku, bardzo dobra historia o karierze młodej tenisistki. Teraz odkryłem kolejne, dobre opowiadanie tej autorki.

Cytat:
cze­ka­jąc na cie­bie i ga­piąc się w te­le­wi­zor, po­ko­cha­łam Mi­cha­ela Cor­le­one i jego świat, w któ­rym krew i szam­pan leją się stru­mie­nia­mi.


Ten fragment w szczególności przypadł mi do gustu, a okraszony kubkiem gorącego mleka- trąci jakimś paradoksem.
Tak, Ania chyba trafnie odebrała zakończenie, bohaterka myśli o pozbyciu się ciąży:
Cytat:
Nie po­sa­dzisz swo­je­go drze­wa, ko­cha­nie.


Jest coś wciągającego w tej krótkiej historii, podoba się, brawo!
tydrych dnia 01.06.2013 20:09 Ocena: Bardzo dobre
I dobrze to wyczułem z tą aborcją, tylko jako "chop" niezręcznie było mi przesądzać fakt. Zajacanka, jako kobieta nie czekała na innych. Kobieta - kobietę wyczuwa jakimś innym narządem niż go maja faceci. Po za tym bałem się dać plamę z domysłami.
Lekko piszesz te swoje opowiadania i tylko pozazdrościć talentu i weny. Pisz dalej, a krąg Twoich wielbicieli zaskoczy Cię samą. :)
jasna69 dnia 14.06.2013 02:46
Przepraszam, że dopiero teraz odnoszę się do Waszych komentarzy, ale byłam w miejscu gdzie nie ma internetu, a nawet jeśli jest, to działa tak, że ma się ochotę posłać w niebo serię z "kałasza" - wolałam nie ryzykować.

Tydrych - widzisz, że jednak rozumiesz kobiety, gratuluję, to nie jest proste. Swoim komentarzem
tydrych napisał:
Lekko piszesz te swoje opowiadania i tylko pozazdrościć talentu i weny. Pisz dalej, a krąg Twoich wielbicieli zaskoczy Cię samą.

uniosłeś mnie ponad ziemię, dziękuję.

Zajacanko - dziękuję za miłe słowa, tym bardziej jestem Ci wdzięczna, że jako jedyna kobieta odniosłaś się do tego tekstu i zrobiłaś to tak trafnie.

Pablovsky - z Tobą to ja mam do pogadania!
Doświadczenie śledcze naprowadziło Cię na dobry trop. Zdanie, które cytujesz jest kluczowe w tym tekście. To takie zawoalowane przesłanie, że tak naprawdę nigdy do końca nie wiemy kto śpi obok nas. Bo Joanna już trzepnęła nieszczęsną jaszczurkę, za chwilę trzepnie to coś w brzuchu, a jutro może i samego Wiktorka, kto wie?

Dziękuję za komentarze i ocenę, połechtałeś mnie.
Tylko błagam, nie nazywaj mnie Renią!
pablovsky dnia 14.06.2013 19:33 Ocena: Bardzo dobre
jasna69 napisała:
Pablovsky - z Tobą to ja mam do pogadania!


Zaczynam się bać, co znowu nawywijałem? :)

jasna69 napisała:
Tylko błagam, nie nazywaj mnie Renią!


OK, już nie będę. Rozśmieszyłaś mnie, ale uszanuję Twoją wolę, jasna ;)
Quentin dnia 16.06.2013 10:26 Ocena: Świetne!
Mocna historia.
Od razu wyczułem motyw aborcji, choć tytuł podsuwał coś innego na początku.
Podobają mi się mocne teksty, momentami niedopowiedziane, ukazane z perspektywy przeżyć kobiety. To, co ukazujesz, jasna, niesie w sobie feministyczne treści, ale nie na zasadzie "faceci do gazu", zaś "prawa dla kobiet". Według mnie to istotna różnica, która nie czyni z feminizmu faszyzmu.
Miniatura, a tyle w niej treści przekazanych. To duży wyczyn na małej płaszczyźnie ukazać coś wymownego, coś, co pozostaje w pamięci na dłużej.
"Moralnie niepoprawna" to uniwersalna historia, nie chciałbym używać górnolotnych stwierdzeń, ale to swego rodzaju głos sprzeciwu kobiet. Zwłaszcza dziś, gdy temat aborcji dzieli społeczeństwa, a nawet świat.
Stworzyłaś bardzo udany tekst o tematyce społeczno -obyczajowej, podszyty do tego psychologiczną warstwą. Gdzieniegdzie wyczuwam nawet odrobinę wisielczego humoru. Jest tu wszystko, albo prawie wszystko, co lubię.
Brawo
Pozdrawiam
jasna69 dnia 16.06.2013 18:19
Dziękuję Ci bardzo, Quentin.
Mając w pamięci Twoje teksty, czuję się wyjątkowo połechtana, a kobiety(również feministki, którą na szczęście nie jestem) to uwielbiają.

Pozdrawiam
wienczyslaw dnia 23.06.2013 08:27 Ocena: Bardzo dobre
smutne. i prawdziwe. świat jest dziwny. jedne mają i nie chcą. inne chcą mieć, a nie mogą. jedne piją i palą i mają zdrowe. inne chuchają i dmuchają i mają chore.
jasna69 dnia 23.06.2013 21:08
Dziękuję za wizytę
No niestety tak już jest. Ale dzięki temu, że jest tak różnie mamy o czym pisać.

Pozdrawiam
Usunięty dnia 19.10.2013 22:54 Ocena: Świetne!
Masz przerażający potencjał. Twoje zdania to szybkie ruchy ostrej brzytwy. Pokombinuj trochę ze stylistyką, bo tak genialny test aż się o to prosi.

Cytat:
Jego rów­no­mier­ny od­dech(,) zmu­szał Jo­an­nę

niepotrzebny przecinek

Cytat:
którą Wik­tor(,) wy­cho­dząc do pracy(,) po­sta­wi obok łóżka.

j.w.

Cytat:
- Kogo? – (W) jego oczach nie było śladu snu.


Cytat:
Pa­trzył na Jo­an­nę i wresz­cie ją wi­dział.

- Jasz­czur­kę – od­par­ła.

Wik­tor ode­tchnął z ulgą i prze­st pa­trzeć.

Oku­la­ry wró­ci­ły na swoje miej­sce, lamp­ka zga­sła.

sama nie lubię takich pułapek

Cytat:
ale Wik­tor(,) był prze­ko­na­ny

wyrzucić ,

Cytat:
Nawet(,) gdy­bym nie znał cię tak do­brze,


Cytat:
(";)Zna­łeś mnie, ko­cha­nie(";) (-) po­my­śla­ła (-) (";)(Z)anim ja, cze­ka­jąc na cie­bie i ga­piąc się w te­le­wi­zor, po­ko­cha­łam Mi­cha­ela Cor­le­one i jego świat, w któ­rym krew i szam­pan leją się stru­mie­nia­mi.

o wiele przejrzyściej

Cytat:
uru­cha­mia­jąc sil­nik swo­je­go Le­xu­sa.


Cytat:
Jak wrócę(,) opo­wiesz mi(,)co sły­chać u Joasi.


Cytat:
Za­uwa­ży­łem, (ale) nie wspo­mi­na­łem o tym, żeby cię nie mar­twić.


Cytat:
Jo­an­na mó­wi­ła w my­ślach.
- pomyślała Joanna
Cytat:
(";)To ty jej nie po­trze­bu­jesz. Już masz to swoje szczę­ście, po co ci jesz­cze jasz­czur­ka, praw­da?(";)
tym bardziej, że: Jo­an­na mó­wi­ła w my­ślach.

Cytat:
Roz­mo­wa w my­ślach to zawór bez­pie­czeń­stwa.


Cytat:
(Ten) jej był naj­wyż­szej ja­ko­ści.

wyrzuć "ten", zdanie nie straci na jakości, a będzie bardziej płynne

Cytat:
żeby po­sa­dzić drze­wo.( )Z two­jej uko­cha­nej jasz­czur­ki

podwójna spacja

Cytat:
Z two­jej uko­cha­nej jasz­czur­ki zo­sta­ła tylko plama(.) (N)ie­ste­ty, krwi było nie­wie­le


Cytat:
(-) Ko­cha­nie, mu­sisz dbać o sie­bie, prze­cież je­steś schro­nie­niem dla na­szej kru­szyn­ki (-) mówił,


Cytat:
Wi­dzia­ła(,) jak Wik­tor wkła­da zie­lo­ny far­tuch


Cytat:
potem czeka(,) aż za­wią­żą mu ma­secz­kę

poza tym:
Cytat:
Wi­dzia­ła jak Wik­tor wkła­da zie­lo­ny far­tuch, myje ręce, a potem czeka aż za­wią­żą mu ma­secz­kę i wcią­gną rę­ka­wicz­ki, jak bie­rze do ręki skal­pel


A ponieważ już polała się krew:
Cytat:
Po­le­je się krew...

to koniec zdecydowanie mógłby wydarzyć się w tym miejscu:
Cytat:
W we­so­łym mia­stecz­ku jest cud­nie.

pominąwszy ostatnie zdanie:
Cytat:
… A jutro, już po wszyst­kim otwo­rzę bu­tel­kę szam­pa­na.


Mimo długiej kolejki błędów, nota leci najwyższa. Ale prasuj to, dziewczyno, prasuj.
jasna69 dnia 20.10.2013 11:50
Złota Morfino, jak ja długo czekałam na wypunktowanie błędów! Dzięki, dzięki, dzięki. Tak jakościowej "działki" w życiu nie miałam.
A ocena? Uniosła mnie dwa metry nad dywan, ale nie martw się, za chwilę spadnę i potulnie zabiorę do roboty.

Pozdrawiam usatysfakcjonowana

PS. Cholera! Fajnie jest na górze.
Usunięty dnia 20.10.2013 11:55 Ocena: Świetne!
Gwoli ścisłości. Te dziwne uśmieszki traktuj jako zamknięcie nawiasu. Wyskakują zupełnie nieproszone.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
Dobra Cobra
17/08/2019 12:42
Słodka rzecz, jakże trafnie opisująca rzeczywistość. Choć w… »
al-szamanka
17/08/2019 12:31
Eeech, jestem niepocieszona, wyszło coś dziwnego, a przecież… »
JOLA S.
17/08/2019 11:50
Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy. A kim była postać,… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:8oliviae9822eb0
Wspierają nas