Uważaj, czego pragniesz... - zajacanka
Proza » Humoreska » Uważaj, czego pragniesz...
A A A
Od autora: Z serdecznym pozdrowieniem dla wszystkich miłośników różnej maści cipek, piczek, wagin i innych żądzy, zawartych w męskich tekstach naszego ulubionego PP :)
Klasyfikacja wiekowa: +18

- Tego się nie wietrzy, to się myje!

Wzruszeniem ramion skwitowałam okrzyk szwagra, wracającego właśnie z pracy. Z wysokości czwartego piętra splunęłam siarczyście, ale niestety, brak wprawy spowodował, że nie trafiłam w czubek przedwcześnie łysiejącej głowy. Nawet nie zauważył, cholera.

Pora zrobiła się letnia i trudno było uniknąć odsłaniania niektórych części ciała, szczególnie tych narażonych na maślany wzrok napaleńca.

- Chciałbym mieć damskie cycki – powiedział któregoś dnia, wpijając mętny wzrok w mój biust. - Mógłbym ciągle zaglądać sobie w dekolt! - mlasnął ozorem.

Jako, że Bóg hojnie mnie obdarował, to i ucztę miał, łysolek, niezłą. Pewnie nie raz, jak siedział godzinami w łazience, bawił się w myślach moimi kobiecymi kształtami. Bo siostra, to raczej deska była.

Rozochocił się kiedyś, oglądając późno w nocy program dla baaardzo dorosłych.

- A cipkę też pewnie byś chciał mieć, co? - Nie ukrywałam swojej obecności w salonie i ze złośliwością piłam do erotomana:
- Zawsze na podorędziu, na lewym przedramieniu, na przykład. Zamiast zegarka. Mógłbyś w każdej chwili, jeśli tylko przyjdzie ci ochota, popatrzeć, popieścić, liznąć, a nawet paluchem pogmerać!

Spąsowiał, ale tylko na chwilę. Nie złapał, wcale nie ukrywanego, sarkazmu.

- No... Ale musiałaby być jakoś osłonięta, ładnie ubrana, na przykład w koronki. Takie różowe – rozmarzył się. - I ładnie ogolona. No, bo jak to, tak? Zarośnięta na ramieniu?

No, fakt, przy jego braku owłosienia większości miejsc na ciele, krzaczory na nadgarstku mocno rzucałyby się w oczy – pochwaliłam logikę, której istnienia wcale się nawet nie domyślałam.
- Taki paseczek wąziutki – kontynuował. - I brokatu odrobinka na wieczór - snuł marzenia. Oczy zalśniły, a ręka powędrowała najpierw w okolicę zegarka, żeby natychmiast spłynąć w dół, do krocza. Nie będę ściemniać: wsunął łapsko w rozciągnięte portki i zaczął gmyrać to, co się tam znajdowało. Nawet nie byłam ciekawa. Z niesmakiem obróciłam się na pięcie z zamiarem opuszczenia tego, przesyconego zapachem seksu, pomieszczenia, gdy nagle coś błysnęło, trzasnęło i zaległa nieprzejednana ciemność. Lampka zgasła, ekran telewizora zamilkł i rozpuścił się w niebycie. Po omacku doszłam do swojego pokoju: w końcu on jest elektrykiem, niech się weźmie do roboty...

Znów coś błysnęło, huknęło, a do moich uszu dotarł przerażający krzyk. Jak oparzona wyleciałam z pokoju, szukając źródła głosu. Znalazłam natychmiast. Na środku pomieszczenia stał szwagier-zbok z szeroko otwartymi ustami. Jednak wyglądał inaczej, niż zazwyczaj, śliniąc się przy obrzydliwych pornusach. Przyjrzałam się z zainteresowaniem. Spomiędzy krateczek siatkowanego podkoszulka w mocno przybrudzonym kolorze, wystawały dwa ciemne, dorodne i lekko przekrwione sutki. Zdawały się poruszać, puchnąć, rosnąć, nabrzmiewać, aby już po chwili wyrównać rozmiar do dobrego DDD lub nawet E! Łysol z niedowierzaniem objął swoje nowe krągłości i zaczął miętolić zawzięcie, lubieżnie przymykając oczy. Jego błąd. Bo to, co ja zobaczyłam, przygotowało mnie na kolejny szalony atak wrzasku.

Na lewym nadgarstku, wokół starego sikora, którego dostał od swego dziadka na I Komunię św., zaczęły wić się rude, gęste, poskręcane i twarde włosy łonowe. Powoli porosły cały pasek, systematycznie okalając złoty cyferblat. Z obu stron pojawiło się coś ciemno różowego, mięsistego, buzującego w konwulsyjnych ruchach frykcyjnych. Szwagier pisnął, gdy pamiątkowa bransoleta zegarka pękła z metalicznym trzaskiem i, wraz z jedynym wspomnieniem po dziadku, zniknęła w czeluściach rozochoconej piczki. A tej było chyba jednak mało, bo zaczęła kląskać, klapać, ślinić się, domagać pieszczot i zaangażowania nowego właściciela. Nieśmiało wyciągnął w jej stronę dwa palce prawej ręki, a ona, szczęśliwa, zassała je i posuwistymi ruchami w górę i w dół zaczęła robić sobie dobrze. Spojrzałam na minę szczęśliwca: z pierwotnie przerażonej, zaczęła łagodnieć, mięknąć, wykrzywiać się w lubieżnym grymasie, co chwilę oblizywanych, ust.

- Zaraz to zrobi! Nie wytrzyma! - pomyślałam, i, jak na zawołanie, skłonił się do coraz bardziej napalonej cipy, rozgarniając palcami napuchłe wargi, penetrując językiem wnętrze i pieszcząc rozlazłą do tej pory, ale stopniowo twardniejącą łechtaczkę.

- Co za idiota – pomyślałam. - Po co się schyla? Przecież może podnieść ją do ust!

Ale na rady już było za późno. Napalona i wciąż niewyżyta wagina zassała jego usta, później całą twarz, łysą głowę i resztę ciała, łącznie z cyckami w rozmiarze E w siatkowej podkoszulce. Wypluła tylko kapcie w kratkę, w których zwykł popołudniami siadać przy komputerze, podając się za słodką Agusię, lat trzynaście, na licznych forach dla “spragnionych prawdziwego uczucia”.

Po tym akcie jak modliszka, porządnie pierdnęła i udała się w nieznanym mi kierunku. To był ostatni raz, kiedy widziałam szwagra. Trochę mi go żal, ale tylko trochę, bo świnia był i mu się należało.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zajacanka · dnia 08.06.2013 10:19 · Czytań: 1018 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 38
Komentarze
henrykinho dnia 08.06.2013 12:05
Ten tekst jest jeszcze bardziej "męski" i porąbany niż domniemane teksty samych mężczyzn z pp ;p
Trochę mi to przypomina motyw z filmu "Teeth", gdzie też zabawiono się w morderczą waginę. Oczywiście tutaj jest ciut inaczej, ale wciąż... takie pierwsze skojarzenie.
Cholera, wydawało mi się, że mam dość wysoki próg wytrzymałości na podobne scenki, ale sposób opisania sprawił, że szwagier wydał mi się najobleśniejszym gościem na świecie. Mocne, nie cackasz się!
wienczyslaw dnia 08.06.2013 12:16 Ocena: Świetne!
straaasznie świński tekst! bardzo mi się podobał. postać szwagra - tragiczna, można rzec.
pablovsky dnia 08.06.2013 12:45
To prawie porno! Nie, to jest porno, w zasadzie nawet duszno! :)
Przeczytałem i aż zaniemówiłem z wrażenia.
Zawsze myślałem, że takie obleśne (dziwne słowo, nie wiem co tu ma las do tego?) historie (pomijając, że to humor czystej krwi) potrafią pisać napaleni faceci, którym tylko chuć i wyobraźnia pozostała, nic poza tym.
A tu proszę, okazuje się, że dojrzała kobieta też potrafi zaskoczyć swoim nienasyceniem :) Samo opowiadanie zabawne, gdyby tak wszystkich nagrzanych facetów spotykał ten los, to pewnie dawno męska populacja stanowiłaby tło.
Zabawny tekst. Osobiście jednak nie przepadam, gdy kobieta piszę w ten sposób. Lubię literacką delikatność, gdy zabiera się za to niewiasta :) Ale czadu dałaś, nie powiem!
Quentin dnia 08.06.2013 13:04 Ocena: Bardzo dobre
Wreszcie twój tekst, bo już dawno, dawno nie widziałem żadnych ruchów, poza redaktorskimi, oczywiście.
Właściwie to oniemiałem z wrażenia. Feministyczny wydźwięk ma cała historia, tak ku przestrodze dla erotomanów.
Jeden mały zgrzyt tylko widzę, bo użyłaś słowa "pornusy". Jakoś nie bardzo mi pasuje. W ogóle nie lubię tego określenia, chociaż nie wiem, czy jest niepoprawne. Zwyczajnie nie brzmi. Za to "pornosy" - piękne, melodyjne słowo, jakby wyciągnięte z poezji ;)
Ładnie stereotypami jedziesz ;) Szwagier erotoman, wypłowiały podkoszulek.
Jest wesoło i tak chyba miało być, nie. No i udowadniasz swoim tekstem, że nie tylko męski tekst może być gorszący ;)
Pozdrawiam
mike17 dnia 08.06.2013 14:17 Ocena: Świetne!
A ja lubię konkretne kobiety z krwi i kości, a za taką trza Cię uważać :)
Tylko taka da podobny utwór, poruszy klimaty cipkopodobne soczyście i z przytupem, sprawiając, że niejeden samiec zapieje wesoło, chwyci się za boki i w rechocie nieskończonym zastygnie na chwil kilka :)
Nie trawię za to prymitywnych pornoli, gdzie nie ma pomyślunku, humoru i błyskotliwości, dominuje zaś zwykła wymiana płynów, tudzież opisy anatomiczne wywołujące u mnie odruchy wymiotne oraz uczucie politowania dla twórcy koszmarka.
Tobie udało się mnie rozbawić, nie przekraczając jednak cienkiej and subtelnej granicy dobrego smaku, a w tej materii o to niezwykle łatwo.
Grotecha pełną gębą, bez kitu.
Obraz szwagra odjazdowy w sensie total absurdu.
Lubię jak kobieta chętnie mówi o seksie i o nim pisze.
Byle nie była wulgarna, bo tego nie zniosę.

Ahoy :)
zajacanka dnia 08.06.2013 14:46
Witajcie, drodzy czytelnicy :) Oczywiście to był z mojej strony żart z okazji wczorajszego Dnia Seksu, jak to na wielu stronach krzyczeli. Sama nie biorę się za takie tematy, bo dość ślisko, choć popełniłam już kiedyś drobny erotyk i leżakuje w przepastnych archiwach PP.

Jak wiecie jestem raczej za delikatnością w literaturze - ukłon do pabla, "Teeth" nie widziałam - henrykinho, ale jeśli wzbudziłam Wasz uśmiech, to moje zadanie zakończyło się sukcesem :) Sama miałam niezły ubaw przy pisaniu :) Quentin - cieszę się, że zauważyłeś, że mało publikuję. Ja ubolewam nad tym, ale ostatnio czasu nie starcza na pisanie. Mike, wienczyslaw - serdecznie dziękuję za najwyższe noty.

Pozdrawiam wszystkich
rozbawiona :)
Dobra Cobra dnia 08.06.2013 16:50 Ocena: Świetne!
Słuszna kara dla zboka, co pornusy w kółko lukałi o cipkach marzył, waląc gruchę. Słowo pornusy przepiękne, bo gwarą i ulica tak wlasnie mówi.
Temat, jak na kobietę, nietypowy, tym bardziej należą się brawa.

Szkoda, że z rzadka udaje Ci się coś wstawić na PP...

Summa Cum Laude - jak mawiają profesory.

Ukłony

Dobra Cobra
tydrych dnia 08.06.2013 19:18 Ocena: Świetne!
Pomysły to Ty masz nie z tej ziemii. Jak zacząlem czytać, to pomyślałem, że coś lekkiego, frywolnego, a tu horror z cipką w roli głównej. Musimy to zgłosić na Policję i pomoże nam w tym nasz portalowy gangster Pablo, ma kontakty:) Cipkę do aresztu, a szwagra jakoś przy pomocy ginekologa, może odzyskamy, bo o sokach trawiennych wewnątrz tego narządu nic jeszcze nie wiadomo. Dobry tekst na sobotni wieczór. Japa sama się rozciąga w uśmiechu. Lepsze to od tv, bo tu pracuje moja wyobraźnia, a ta jest bujna. Szwagrowi nie dorównam, ale chyba w każdym facecie jest to coś, co mu podnosi, nie tylko autorytet :)
Druus dnia 08.06.2013 21:04
Jak facet słyszy, bądź czyta hasło "cipka", to ośrodek myślenia przenosi mu się dwa piętra niżej. Nie żebym wiedział z doświadczenia, po prostu tak słyszałem. ;) Twój tekst, to horror erotyczny o zabarwieniu humorystycznym. Od dzisiaj z lekkim niepokojem będę "brał się do roboty". ;)

Pozdrawiam Panią.
Darksio dnia 09.06.2013 01:39
Witaj, Aniu.
Powiem szczerze, że nie bardzo mi się to podobało. Cenię sobie Twoje starsze teksty, szczególnie serię o Modliszce. Tym razem, mimo że, co prawda, trochę wymuszony, ale jednak, humor był, pomysł również (domyślam się, co Cię skłoniło do napisania tego tekstu), to jednak nie przypadł mi do gustu. Oczywiście znajdą się osoby, którym to się podoba, patrząc nawet po powyższych komentarzach, lecz ja nie znajduję tu dobrej lektury, a jedynie próbę podejścia do pewnych spraw z wymuszonym dystansem. Myślę, że ten tekst jest w pewnym sensie kontestacyjny w stosunku do pewnych realiów na naszym... wiadomo. Nie chodzi mi nawet o brukowy język (nie, nie jestem pruderyjny i nie noszę moherowego beretu), ale po prostu nie znajduję w tej opowieści niczego, co mogłoby mnie zatrzymać dłużej i spowodować, iż po lekturze moje myśli byłyby zaprzątnięte tematyką, którą poruszyłaś. No cóż, zdobędziesz wielbicieli, szczególnie wśród męskiej części portalu, ale są ludzie którzy lubią różne rzeczy - nie dziwi nic, np. jak im buty śmierdzą, ale ja do nich nie należę, dlatego od razu uprzedzam; to mój prywatny, zupełnie subiektywny osąd. Nawet nie siliłem się na obiektywizm. Po prostu myślę, że w tymże opowiadaniu nie ma żadnej zawartej myśli (choćby ukrytej), która wynikałaby z niego, jak z szanującej się groteski, a jest tylko trochę poskładanych do kupy i okraszonych pikantnymi zwrotami słów. Bukowski juz był, dawno temu, tak dawno, że dziś już nawet nie szokuje. Po co Bukowski w spódnicy? To dekadencja, bezsensowna zresztą, bo dziś już nikt nigdzie nie chce wracać. Cenię Cię bardzo, ale teraz, wybacz, nie podobało mi się.
Pozdrawiam.
Samuel Niemirowski dnia 09.06.2013 02:10
HAHAHHAHA!
Czy Ty jesteś feministką? :D
Wasinka dnia 09.06.2013 09:36
No jakie szacowne męskie grono zebrałaś, Zajacanko, przy tak suto zastawionym stole. Aż żal, że o cipkach tak zręcznie pisać nie potrafię :).
No to teraz słowo od baby.
Tylko cóż mam Ci napisać, skoro wszystko już powiedziane, a reakcje męskie oddały już hołd? Tekst okolicznościowy, z dość jasnym przekazem. Obraz szwagra odmalowałaś tak, że człek się wzdryga z obrzydzenia? niesmaku? Żal mi tylko siostry w tym wszystkim, której się nieco oberwało - bo i mąż zbok, i piersi nazbyt małe...
Luźno, karykaturalnie. A tak miało przecież być.
Nie powiem, że się rozczytuję w takich tekstach, by odczuć zadowloenie (takie czy owakie; choć bardziej o literackie chodzi), ale uśmiechnąć się zawsze można. Tematyka może i nie podniosła, ale za to jak podana ;).
Język zręczny, podbudowany lekkim humorkiem, więc czyta się gładko.
Parę przecinków warto przetransportować, no i to np.
Cytat:
Nie zła­pał, wcale nie ukry­wa­ne­go, sar­ka­zmu.
- może załapał?
Cytat:
coś ciem­no ró­żo­we­go,
- ciemnoróżowego
Cytat:
Po tym akcie jak mo­dlisz­ka, po­rząd­nie pierd­nę­ła
- brzmi, jakby modliszki po akcie zawsze pierdziały

Pozdrawiam niedzielnym słońcem.
green dnia 09.06.2013 10:18
A to ci zajacanko udałoł! A to tematyka, na której łatwo się wyłożyć.


Podobało się bardzo:)
shinobi dnia 09.06.2013 10:32 Ocena: Świetne!
Mój boże... ileż tu nienawiści do meżczyzn! Jestem wstrząśnięty, ale podobało mi się. Zabawne, bardzo dobrze napisane - takie mięsne, intensywne zdania. Ogólne wrażenie - super.
al-szamanka dnia 09.06.2013 10:41 Ocena: Świetne!
shinobi napisał:
Mój boże... ileż tu nienawiści do mężczyzn!

Oj, nie sadzę. Autorka tylko przeogromniła to, co niektórych panów charakteryzuje... w mniejszym, lub większym stopniu.
I zrobiła z tego prawdziwą porno-makabreskę.
Całość okropna, wstrętna, zbierało mnie na wymioty, ale... trzeba mieć pomysł i talent, aby tak napisać, aby wzbudzić w czytelniku tak niesamowicie skrajne emocje.
zajacanka dnia 09.06.2013 11:41
Darku, to był tylko żart, pisałam wcześniej. Dobrze wiesz, że nie przepadam ani za tą tematyką, (dlatego powstał tekst, bo poczułam przesyt cipek w czytanych tekstach), ani za brukowym językiem. Ale cieszę się, że tu zaglądnąłęś. Zawsze czekam na Twoje słowo. Dobre, czy złe. Wszystko jedno.
Samuel – nie, nie jestem feministką. Stanowczo nie.
DoCo, Quentin – co do “pornusy/pornosy” to lepsze chyba będą pornole ;)
tydrych – wyobraźni Ci nie brakuje, ja tylko dołożyłam wisienkę na torcie :)
Druus – nie bój się!
Shinobi – nienawiści żadnej, jeno politowanie...
Dziewczyny: Wasinko, Green – dzięki za wizytę, nie spodziewałam się nawet.
Al-szamanko – Jeśli wzbudziłam jakiekolwiek uczucia, to nie jest źle. :)

Pozdrawiam niedzielnie, słonecznie :)
Wiolin dnia 09.06.2013 12:29
Witaj Zaja. O matko jedyna! No tak - o facetach i ich dolegliwościach seksualnych można dużo.....Ciekawe jak wyglądałby temat z tej drugiej strony, czyli kobiety erotomanki....Pewnie mamy tych warstw po równo, tyle ze kobietom łatwiej się rozmawia o męskich zwisach. Przyjemnością też dzielimy się na pół - po równo, więc dlaczego nam facetom kobiety przyklejają łatkę? Ech Zajacanko. Napisz kiedyś proszę o tej drugiej stronie ciszy....dlaczego nam facetom z powodu naszej a jakże i wam potrzebnej męskości zawsze musi być łyso? Pozdrawiam.
zajacanka dnia 09.06.2013 12:59
Poeta pod moim tekstem! Nie wierzę!

Zaszczyconam bardzo Twoją obecnością, Wiolin.

Specjalnie dla Ciebie mam drugie dno tej historii (dziwne, że nikt na to nie wpadł): bohater, szwagier się puścił z lafiryndą I rozbił małżeństwo. Cały tekst o tym mówi, że obca kobieta zgarnęła faceta, sassała go, wciągnęła w iluzoryczny świat, pozostawiając rodzinę w smutku.

Miło, że wpadłeś. :)
Wiolin dnia 09.06.2013 15:06
A to dobrze.....Niech raz kobieta będzie czemuś winna. Ech to Twoje "ssanie."...aż je tu słyszę. Jesteś niemożliwa.....Jak już w Niemczech rozmawiali o Twoim tekście no to już musiałem zobaczyć co to takiego.....:) Pozdrawiam.
aga63 dnia 11.06.2013 10:44 Ocena: Świetne!
Jak dla mnie świetna, współczesna, zbereźna przypowieść! :D Faktycznie, jak wcześniej czytałam ten tekst, pomyślałam, że pewnie musi tu być jakieś "drugie dno" i teraz widzę, że miałam rację :). A tekst nasuwa mi skojarzenia z fragmentem "Amerykańskich Bogów" Neila Gaimanna...jeśli ktoś czytał, zapewne wie, o jaki fragment mi chodzi ;) A jeśli nie, to chętnie go przybliżę :)
zajacanka dnia 11.06.2013 11:28
aga63, dziękuję za wizytę :)

A powieści, o której piszesz nie czytałam, niestety.
aga63 dnia 11.06.2013 11:45 Ocena: Świetne!
No więc, jest tam bogini, która trudni się w obecnych, ciężkich czasach, prostytucją, pochłaniając przy okazji swoich klientów w czasie stosunku wiadomą częścią ciała :)
akacjowa agnes dnia 11.06.2013 12:49
Wiele lat temu, kiedy pojawiła się u nas telewizja satelitarna (pamiętam szczególnie te niemieckie Werbungi - robiły wrażenie kolorami i przepychem), oglądałam pewną erotyczną kreskówkę, gdzie biegały rozjuszone waginy i wchłaniały każdego napotkanego mężczyznę, wypluwając kości. To opowiadanie przypomniało mi właśnie ten filmik.

Szwagier wywołał na portalu niezłą zadymę :)
Jack the Nipper dnia 11.06.2013 19:33
Szwagry tak już mają, że zwykle wybierają nie tą siostrę co trzeba. Po co się pchał do tej bez cycków, jak miał na podorędziu lepszą?
Potem będzie taki biadolił całe życie, że je sobie zmarnował przy suchej małpie, kiedy obok siedział i dojrzewał dorodny owoc.
Szwagier z tego opowiadania przynajmniej dobrze skończył, znalazł swoje centrum świata, raj na ziemi. A ze nie bardzo wiadomo, czy to juz picz, czy też jeszcze jego własna ręka, to nie szkodzi. Może znajduje to zastosowanie powiedzenie że "lepsza rączka niż rzeżączka".

Tak, to bardzo dobry tekst, groteska wysokiej jakości.
zajacanka dnia 11.06.2013 20:17
Duchy przeszłości jakoweś się pojawiły! Jack! Kurczę, tylko takim tekstem Cię tu ściągnęłam? No, może nie tylko ja... Ale cieszę się z Twojego komentarza:) Poproszę o częstsze odwiedziny:)
Szwagry różne są. Prawda. Ale nie należy uogólniać ;)
Kisski mocne, Nipper :)

agnes, dzięki za wizytę :)
wykrot dnia 11.06.2013 21:55
Kiedyś, dawno temu, usłyszałem na Ukrainie ponoć bardzo stary dowcip o dziadku, co to miał nietypowe hobby. Bo na pytanie młodej dziennikarki w ulicznej sondzie najpierw odpowiedział, że... nie ma hobby.
Widząc, że dziadunio nie rozumie trudnego słowa, młoda adeptka pięknego zawodu usiłowała wytłumaczyć obrazowo, że hobby to jest to, co się najbardziej lubi robić, więc dziadunio sprostował, że w takim razie jego hobby to... palenie papierosów. Bo to najbardziej lubi.
Pani nie przyjęła tego do wiadomości i dalej naciskała, że palenie to tylko nałóg, jednak swoim uporem wkurzyła dziadka który nagle zmienił zdanie i stwierdził, że w takim razie jego hobby to cipka. Bo ją najbardziej lubi. Lubi ją tak, że wszedł by w nią cały i tylko wargi pozostawiłby na wierzchu.
- A po co? - zapytała dziennikarka.
- Bo palić uwielbiam!

Ten niezbyt odkrywczy dowcip przypomniał mi się, kiedy czytałem opowieść Ani i późniejsze komentarze. Ze względu na drobną zbieżność tematu, ale nie tylko. Chodzi o zastosowanie zestawu wyrazowo - kompozycyjnego do opisania sytuacji. Gdzież tu pornografia, pytam? Czemu niektórzy usiłują skrywać swoje odczucia za wielkimi i nieprawdziwymi słowami?

Ach, jeszcze jedno skojarzenie.
Przypomniały mi się wielkie damy, te po-średniowieczne, w długich sukniach, z parasolkami, odkrywające dekolty i skrywające dokładnie nogi. Wiecie dlaczego? Bo ze względu na modę, która zakazywała wystawiania twarzy na słońce, wszystkie miały nogi krzywe jak mongolscy jeźdźcy. Za względu na chroniczny brak witaminy D.
Więc apeluje, odrzućcie parasolki! Życie jest jakie jest, a seks jest jego atrybutem (mam nadziej, że nie muszę przytaczać definicji).
Brawo Anna, mam nadzieję, że Ty nie gasisz światła PRZED! :)
Ani PO.
SzalonaJulka dnia 12.06.2013 19:47 Ocena: Świetne!
Zajacanko, rozłożyłaś mnie na łopaty! Dawno nie czytałam tak krwistych opisów. Zawisłam pomiędzy odruchem zwrotnym a wybuchem śmiechu, a taki stan zdarzył mi się dotychczas tylko przy oglądaniu "Wielkiego żarcia". Brawo!!!

PS. Strach pomyśleć, gdzie ta cipka teraz samotnie lata ;)
zajacanka dnia 13.06.2013 00:46
wykrot, Szalonka
bardzo dziękuję za komentarze.
Stasiu, nie wnikaj za głęboko z tym światłem ;)
Szalonka, odruch jak po Wielkim żarciu?! Toż to dla mnie komplement!

Pozdrawiam serdecznie drogich czytelników :)
jasna69 dnia 14.06.2013 09:53
Uśmiałam się jak rzadko. Szczególnie podobał mi się opis szwagra i tak sobie pomyślałam, że gdyby zaistniała taka konieczność, dla dobra ludzkości byłabym skłonna pożyczać własnej waginy, aby usuwać takie obmierzłe typy.
1
Cytat:
- Co za idio­ta – po­my­śla­łam. - Po co się schy­la? Prze­cież może pod­nieść ją do ust!

Na łopatki położyła mnie kobieca logika wśród absurdu.
Brawo.

Gratuluję i pozdrawiam.
puma81 dnia 17.06.2013 12:04
Czytając, oczyma wyobraźni widziałam lubego mojej znajomej, który prezentuje identyczny styl trawienia rzeczywistości i błądzi mglistym wzrokiem za wszystkim co się rusza. Przydałby mu się taki kwiat na nadgarstku ;)
Treść świńska, ale wyśmienicie podana.
Pozdrawiam serdecznie:)
Darksio dnia 29.06.2013 22:14
Aniu. Doskonale rozumiem, co Cię skłoniło do napisania tego tekstu, co zresztą wyraziłem w poprzednim komentarzu. Z tego względu uważam, "rze" taki pastisz był potrzebny. O cipkach już było, teraz zrobiła się moda na chuje. O tempora, o mores! Zrobiłaś swoje w dziedzinie cipek, teraz moja kolej, muszę coś zrobić w dziedzinie chujów. Pozdrawiam serdecznie.
P.S. Chyba się jednak przełamię i zacznę robić berecik na drutach. Mam jeszcze parę kłębków gustownego moheru jeszcze z czasów komuny. Zrobić Tobie? Jaki rozmiar nosisz? No i koniecznie napisz, czy wolisz z antenką, czy bez? ;)
zajacanka dnia 02.07.2013 22:20
Darksio napisał:
Zrobiłaś swoje w dziedzinie cipek, teraz moja kolej, muszę coś zrobić w dziedzinie chujów.

To czakam, Darku. Ale ostrzegam, że masz tu ostatnio dużą konkurencje. Jakiś nowy tekścik do Chujowej sagi? ;)

Puma, dzięki za wizytę :)
Usunięty dnia 02.11.2013 21:52 Ocena: Bardzo dobre
Nie przepadam za takim wmieszaniem fantastyki do szarej codzienności, ale sposób, w jaki to zrobiłaś zatkał mi gębę. Nie spotkałam chyba jeszcze tutaj kobiecej ręki, która by tak sprawnie rozdzielała mięso na pulpicie. Daje się wyczuć, że tekst jest pisany pod wpływem jakiegoś tam poirytowania, ale efekt daje piorunujący. Fragment z twardniejącą łechtaczką, z jednej strony obrzydliwy, ale podany tak obrazowo, że niejednego z czytelników musiało ścisnąć w dołku. Przyznaję, mnie też.
Giuliano Amoroso dnia 09.11.2013 03:19
Obleśne i paskudne. Absolutnie wymaga cenzury a autor(ka) profilaktyki psychiatrycznej.
zajacanka dnia 05.02.2014 23:51
Dziękuję:) To miłe słowa :)
Adela dnia 07.03.2014 23:55
Witaj Zajacanko,
Ano, wróciłam:)
Czytam sobie twój test i oczom nie wierzę, że kobieta może napisać coś tak zbereźnie zakręconego. Brawo! - za to, że potrafisz i mężczyzn zaskoczyć. Ostatnie zdanie: miodzik! Uśmiałam się jak należy:)

Pozdrawiam,
A.
zajacanka dnia 08.03.2014 00:14
Adela!
Coś Ci powiem w tajemnicy: sama to wczoraj czytałam po nocy i się zaśmiewałam :)
To normalne, żeby śmiać się z własnych tekstów?! ;) Chyba muszę się leczyć! :)

Dzięki za wizytkę i komentarz!

Pozdrawiam serdecznie rozbawiona :)
AntoniGrycuk dnia 04.04.2019 20:19
Ktoś mi polecił ten tekst, więc sięgnąłem. Notabene jestem pierwszy od pięciu lat, który dodaje komentarz.
Humoreska pełną gębą. I nie czułem tu krzty zgorszenia czy niesmaku, choć osobiście nie lubię mówienia o seksie "z grubej rury", a ten tekst wg mnie właśnie taki jest. Tu odbieram to jako środek artystyczny ku stworzeniu humoreski z pogranicza groteski.

Podobało mi się. Sam chciałbym napisać coś zbliżonego humorem.
Aha. A kolor włosów łonowych jakoś zawsze będzie mi się tak kojarzył :)
Brawo!

Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
16/09/2019 13:09
Ależ Kapeluszniku! Byłbym zaszczycony, gdybyś kontynuował… »
BasiaL
16/09/2019 12:31
Mroczne, klimatyczne, refleksyjne i co ważne nie za długie i… »
Kapelusznik
16/09/2019 12:26
... Cóż - piszę z moich odczuć - więc tak - widocznie… »
BasiaL
16/09/2019 12:14
Świetny, oryginalny tytuł i do tego fajne zakończenie :) »
Zola111
16/09/2019 12:01
I ja dziękuję, Retro. Tekst po korekcie.… »
Kazjuno
16/09/2019 09:48
Kapeluszniku. Na początku miałem dysonans poznawczy.… »
Wiktor Mazurkiewicz
16/09/2019 08:40
bruliben Serdeczne dzięki za słówko. »
retro
16/09/2019 06:58
Dziękuję za współpracę oraz miłe słowa, które zachęcają do… »
andro
15/09/2019 23:00
i nikt nie przystaje - w sensie, że za mało w nich… »
bruliben
15/09/2019 22:51
Sugestywnie napisane o muzyce i wspomnieniach. Te pocztówki… »
bruliben
15/09/2019 22:44
Rzeczywiście widać w tekście częste obcowanie za śmiercią.… »
Kapelusznik
15/09/2019 21:59
Oj... A myślałem że to ja piszę długie opisy... hooo...… »
Bartek Otremba
15/09/2019 21:29
Fakt, zdecydowanie do poprawy — też naszła mnie taka… »
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:58
  • Rzecz o chłopcu, który wymyślił.sobie, że jest przyjacielem Hitlera. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:06
  • Nie słyszeliście pewnie o najnowszej, brawurowej produkcji amerykańskiej, nagrodzonej wlasnie nagrodą publicznosci na festwalu filmowym w Toronto, pt Jo-Jo Rabbit. Gra m.in. boska Scarlett Johansson
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:2avae681ha7
Wspierają nas