Paróweczka - Jack the Nipper
A A A
Od autora: Życzenia się spełniają?

***

- Agnieszko, jak tam pan Władek z dwójki?

- Bez zmian. Wciąż domaga się parówek.

- Upierdliwiec jeden. Mógłby już naprawdę odpuścić.

- Ale może jednak przynieść tych parówek? Zostały mu najwyżej trzy dni życia...

- Ta, jeszcze czego! Przecież wiesz, że nie przetrawi. Chcesz potem całą salę sprzątać?

- No nie...

- Sama widzisz.

- Ale, Helenko, słuchaj, przecież nawet skazańcom się należy ostatni posiłek. Serce mi się kraje jak on tak prosi i prosi o te parówki.

- On nawet za bardzo nie wie, gdzie jest. Zostaw go, zostaw. Trzeba się nauczyć niektórym odmawiać, dla ich dobra. 

 

***

- Siostro – wyszeptał leżący na łóżku starszy mężczyzna. – Jedną paróweczkę. Na zimno.

- Nie mogę, panie Władku. To by się bardzo źle skończyło.

- Ale ja czuję, że ona mnie uleczy. Chorobę cofnie. Zjem i do domu pójdę.

- Panie Władku, gdyby to było takie proste, to bym za trzy minuty kilo parówek panu tu przyniosła.

- Ale tylko jedną wystarczy...

- Nie można, panie Władku. Naprawdę nie.

 

***

- Agnieszko, chyba musimy zamykać salę pana Władka na klucz.

- Czemu?

- Przypadkiem weszła do niego pani Krysia z trójki. Zaraz ją uprosił o te cholerne parówki. Usłyszałam, jak potem kazała wnukowi, żeby jej przyniósł "dla sąsiada". Zabroniłam, ale kto wie, co oni wymyślą.

- Dobrze, będę zamykała.

 

 ***

- Siostro – szeptał pan Władek. – Życie mi ucieka, ja już czuję, że kostucha tu jest.

Pielęgniarka Agnieszka nie wiedziała, co powiedzieć. Udawała, że porządkuje coś w szafce.

- Ale jakbym dostał paróweczkę, to bym wyzdrowiał.

- Panie Władku, proszę...

- Nie pożałuje pani, odwdzięczę się. W niebie pani miejsce wymodlę.

- Zapomniałam termometru – odparła siostra, nie patrząc na pacjenta. – Później do pana przyjdę.

 

***

"Trudno – pomyślała, idąc korytarzem. – Skoro mu został pewnie z dzień życia, to niech żre. Jeśli go ta pieprzona parówka uszczęśliwi, to zniosę to całe rzyganie".

 

***

- Proszę. Tylko niech pan zaraz zje.

- Niech Bóg pani wynagrodzi. – W oczach pana Władka zaszkliły się łzy. Wziął parówkę i zaczął powoli jeść, rozkoszując się każdym kęsem. – O, już mi lepiej... Niech Bóg pani wynagrodzi.

 

***

- Agnieszko, dałaś mu tę parówkę, prawda?

- Dałam. A co? Wszystko zarzygał? Mam posprzątać?

- Nic nie zarzygał. Wyszeptał "Bóg zapłać, siostro" i umarł spokojnie z wielkim uśmiechem na ustach.

 

***

DING-DONG – rozbrzmiał dzwonek w mieszkaniu Agnieszki.

"A kto to?" – pomyślała i poszła otworzyć. Za drzwiami stał Pan Bóg. Pielęgniarka wytrzeszczyła oczy i zastygła w bezruchu.

- No co, no co? – zagaił z uśmiechem Pan Bóg. – Przecież nie wyglądam jakoś strasznie. Pan Władek prosił, żeby zapłacić za tę paróweczkę, to jestem.   

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jack the Nipper · dnia 17.09.2013 08:37 · Czytań: 776 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 31
Komentarze
Elwira dnia 17.09.2013 09:49
Cytat:
Ale(,) He­len­ko, słu­chaj, prze­cież


Cytat:
"Trudno. " – pomyślała idąc korytarzem. – "Skoro mu został pewnie z dzień życia, to niech żre. Jeśli go ta pieprzona parówka uszczęśliwi, to przeżyję to całe rzyganie".


"Trudno – pomyślała(,) idąc korytarzem. – Skoro mu został pewnie z dzień życia, to niech żre. Jeśli go ta pieprzona parówka uszczęśliwi, przeżyję to całe rzyganie".

Cytat:
wynagrodzi(.) – (W)w oczach pana


Cytat:
"A kto to?" – pomyślała kobieta i poszła otworzyć.

a kobieta bym wyrzuciła, niech podmiot zostanie domyślny

Bardzo to jest... Kurcze no, wesołe jednak jest. Przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.
Pozdrawiam.
shinobi dnia 17.09.2013 09:55
Wesołe, sprytnie wykombinowane, dobra puenta. Podobało się.
Wyznam, że przez chwilę się nawet obawiałem, że pan Władek może ma preferencje takie, że paróweczkę włoży w jakieś ciemne miejsce. Ale by było. ;)
Dobra Cobra dnia 17.09.2013 10:36 Ocena: Świetne!
Rewelacja! Objawienie! To się nadaje do prasy drukarskiej! Piękne i dobrze napisane, krótko a treściwie. Dzięki takim tekstom można poczuć, że fach pisarski nie wyginie.

Mój faworyt dzisiejszego dnia w Nieustającym Konkursie Tygodnia Miniatury!

Uśmiechnięty Dobra Cobra

Ps. Dodaję tekst do Ulubionych!
przyroda dnia 17.09.2013 11:02
No Jack... paróweczka palce lizać. Rozwalasz końcówką i dowcipem górującym po całości. Czytałam z przyjemnością :)
Almari dnia 17.09.2013 11:05
Miałam podobne skojarzenia co shinobi, aczkolwiek nie o ciemnych miejscach ;p
Jak zwykle lekko się czyta. Witaj, Jack, dobrze cię widzieć i dobrze czytać, nic nowego. I proszę, niby paróweczka, a jak cenna! Toż to samego spotkania z Bogiem doszło na końcu. Także pielęgniarki i służba zdrowia, bądźcie mili dla swych pacjentów, bo nie znacie dnia ni godziny...

Pozdrawiam!
Figiel dnia 17.09.2013 12:13
Jack, oto zaspokoiłeś moją ciekawość w sprawie niebiańskiego zarządzania płatnościami:)
Bardzo dobry tekst, esencjonalny, ze świetną puentą. Rozbawiona południowo
pozdrawiam:)
Usunięty dnia 17.09.2013 17:48
Od pierwszego kęsu zostałem złapany fabułą. Podział tekstu na pętka służy czytaniu. Bałem się, że zepsujesz wszystko puentą (wymyśliłem sobie swoją), ale zaskoczyła mądrą lekkością.
Całościowo. Świetny tekst, chociaż bez smaczków.
wienczyslaw dnia 17.09.2013 18:58
fajne, chociaż ten koniec... pan Bóg płacący za parówkę. powinien wysłać jakiegos anioła. serafina. albojakośtak
Jack the Nipper dnia 17.09.2013 19:29
Elwira - dziękuję, poprawione.

Shinobi - pan Władek na pewno miał też inne preferencje, ale nie zdążył, życie mu się skończyło. Toteż spieszmy się realizować preferencje :)

Dobra Cobra, Almari, Figiel, Ekszyn - wielkie dzięki. Tak mi się zawsze zdwało, ze za "Bóg zapłać" powinno coś/ktoś stać i sie w końcu objawić.

przyroda - bo to paróweczka własnej roboty, nie z mięsnego...

wienczyslaw - ale jak jest "Bóg zapłać", to nie mozna sie wykpić posyłaniem aniołów :) Poza tym anioły ciągle gdzieś latają, może wszystkie zajęte były i Szef sie musiał pofatygować...

Jeszcze raz bardzo dziekuje za dotychczasowe komentarze.
mike17 dnia 17.09.2013 20:16 Ocena: Świetne!
I to jest grotecha, co się zowie :)
Proste, niewysilone, naturalnie brzmiące dialogi wprowadzają nas w świat tego pana, który za parówkę oddałby życie diabłu.
Lekkość utworku urzeka, a co za tym idzie, i porywa.
W sumie trudno dziś coś śmiesznego i świeżego wysmażyć... z parówki i Pana Boga, a tu masz, babo placek!
Pojawia się nobliwy Stwórca i za słowo złapan, idzie płacić.
To jest dla mnie total kozak @
Gra słów, ale na jakim poziomie!
Poza tym czuję kawałki, w których zaświaty przenikają się z naszym wymiarem.
Jak tu, gdzie, inny wymiar zawitał pod drzwi :)

Lekko, fajnie, z jajcem!
W małej formie wszystko oddane jak trza.
No i humor bezcenny :)
akacjowa agnes dnia 17.09.2013 20:24 Ocena: Świetne!
Nachwalili, nachwalili. Tylko za co?
Za lekkość, pomysł, wykonanie i zarażanie humorem. Ble, ble, ble, bla, bla, bla.
Poziom spod pubu i to po zamknięciu lokalu...

Żartowałam, żartowałam. Sama cholernie się naśmiałam i za takie miniatury dziękuję Ci, Panie. I Bóg zapłać :p
Ottaki dnia 17.09.2013 20:53 Ocena: Świetne!
Super. Bardzo przyjemna lektura:) No i tak to jest - nie ma co sobie żałować paróweczki. Choćby nie wiem z czego ją robili;)
Jack the Nipper dnia 17.09.2013 21:00
mike17 - dziękuję bardzo, cieszę się, ze takie lekkie groteski spotykają się z pozytywny odbiorem, bo je najbardziej lubię pisać.

akacjowa agnes - to teraz wsłuchuj się w dzwonek do drzwi :)

Ottaki - zapewniam, ze w składzie nie było ani jednego E...
marukja dnia 18.09.2013 11:29 Ocena: Świetne!
Lekko, w tempie, z suspensem, a wszystko zwieńczone uśmiechem. :)

Bardzo zgrabna, spójna miniatura. Dialogi z kunsztem w tle.
I rzeczywiście, aż strach się bać tego 'ding donga'. ;)

Pozdrawiam!
Miladora dnia 18.09.2013 13:27
Dobry powrót de Nippera. :)))
Lekko i pomysłowo.

No to może jakiś szlif ostateczny, Jack? ;)

Cytat:
Ale może jed­nak przy­nieść tych pa­ró­wek?

Ale może jednak przynieść te parówki?
"Tych parówek" byłoby w formie przeczącej - nie zamierzam przynosić tych parówek.

Cytat:
Ale, He­len­ko, słu­chaj, prze­cież nawet ska­zań­com się na­le­ży ostat­ni po­si­łek. Serce mi się kraje jak on tak prosi i prosi o te pa­rów­ki.

Sugeruję - nawet skazańcom przysługuje ostatni posiłek.
I - usunęłabym "słuchaj" i "te parówki" - za dużo ich.

Cytat:
Zo­staw go, zo­staw.

Drugie "zostaw" zbędne - osłabia wymowę tego zdania.

Cytat:
kilo pa­ró­wek panu tu przy­nio­sła.

Zbędny zaimek.

Cytat:
Agniesz­ko, chyba mu­si­my za­my­kać salę pana Wład­ka na klucz.

Zbędne.

Cytat:
żeby jej przy­niósł "dla są­sia­da".

Powyżej masz "ją". "Jej" to nadmiar.

Cytat:
ja już czuję, że ko­stu­cha tu jest.

Rozważ, czy nie lepiej byłoby dać - że kostucha tuż tuż...

Cytat:
"Trud­no – po­my­śla­ła, idąc ko­ry­ta­rzem. – Skoro mu zo­stał pew­nie z dzień życia, to niech żre. Jeśli go ta pie­przo­na pa­rów­ka uszczę­śli­wi, to prze­ży­ję to całe rzy­ga­nie".

Cudzysłów nie jest potrzebny. Obecnie rzadko spotyka się go w zapisie myśli.
"Pewnie z dzień życia" - niezbyt dobrze brzmi. Skoro mu został zapewne tylko dzień życia?
Życia/przeżyję - to jakoś zniosę to całe rzyganie?

Cytat:
Pro­szę. Tylko niech pan zaraz zje.

Cytat:
i za­czął po­wo­li jeść,

Na dobrą sprawę wystarczyłoby samo "Proszę", bo wiadomo, że pan Władek natychmiast ją zje.

Cytat:
Niech Bóg pani wy­na­gro­dzi. – W oczach pana Wład­ka za­szkli­ły się łzy. Wziął pa­rów­kę i za­czął po­wo­li jeść, roz­ko­szu­jąc się każ­dym kęsem. – O, już mi le­piej... Niech Bóg pani wy­na­gro­dzi.

Potrzebne to powtórzenie?

Cytat:
umarł spo­koj­nie z wiel­kim uśmie­chem

Zbędne. Wielki uśmiech na twarzy umierającego brzmi groteskowo. ;)

Cytat:
"A kto to?" – po­my­śla­ła i po­szła otwo­rzyć.

Też bez cudzysłowu. I lepiej brzmi - A to kto?

Cytat:
No co, no co? – za­ga­ił z uśmie­chem Pan Bóg.

Jedno "no co" by wystarczyło. Dwa osłabiają wrażenie.
No i skoro masz powyżej "Pan Bóg", to tu można dać "Bóg", bo mniej wpada na siebie i jest lepszy rytm tego zdania.

No to powodzenia w konkursie. :)
Jack the Nipper dnia 18.09.2013 20:46
Dziękuję, Miladoro. Większość uwag słuszna, ale... do większości się nie zastosuję :) To dlatego, że założeniem moim było napisanie tekstu opartego na dialogach, a nie na narracji, więc starałem się nadać wypowiedziom taki "chropowaty" charakter - prawie jak dialog z życia wzięty. Stąd powtórzenia, stąd pewne niezgrabności. Gdybym się zastosował do uwag i to wygładził, obawiam się, że wyszedłby mi sztuczny twór, jak ze świecącego wosku.

Pozdrawiam!
Miladora dnia 18.09.2013 22:15
Jack the Nipper napisał/a:
obawiam się, że wyszedłby mi sztuczny twór, jak ze świecącego wosku.

A może jednak nie? :)
Czytałam wiele dialogów dobrych stylistycznie, które nie robiły wrażenia sztucznych.
W końcu pisarstwo opiera się na pewnej umownej konwencji, która odzwierciedla życie, ale w sposób niejako lepszy niż rzeczywistość. Tak, żeby czytelnik mógł czerpać jednocześnie z bogactwa i płynności narracji, nie potykając się na wybojach. ;)

Miłego :)
henrykinho dnia 18.09.2013 23:00
Od początku do końca kibicowałem miłości pana Władka i parówki ciekaw, co też się stanie w efekcie. Całkiem przyjemne zakończenie, choć trochę mnie dziwi, że ktokolwiek prosiłby o akurat ten rodzaj żywności... ciągle mam przed oczami więźnia z celi śmierci, który wybrałby parówkę na ostatni posiłek. Absurd! :D

pozdrawiam
Wasinka dnia 18.09.2013 23:21
Ależ ja miałam odczucia, czytając o parówce...
Jakoś tak urzekła mnie ta historia. I mimo że groteskowo, to jednak się wzruszyłam, aż wstyd przyznać, bo wszyscy tacy rozbawieni. I ja się uśmiechnęłam, ale historia Agnieszki, Władzia z parówką i Boga w dziwny sposób mnie rozczuliła. Puenta szczególnie. I wrażliwość Agnieszki wbrew zaleceniom jednak...
A pan Władzio kogoś mi przypomniał...
Szpitale to niewesołe miejsca...
Ech, no po prostu - ech.

Tutaj można jeszcze robaczka wstawić:
Cytat:
Serce mi się kraje(,) jak on tak prosi i prosi o te pa­rów­ki.


Pozdrawiam księżycowo.
julass dnia 19.09.2013 02:55
Ostatnia paróweczka hrabiego Bary Kenta... jakoś nie mogłem się przed tym powstrzymać żeby się z tym nie skojarzyło i rzeczywiście wyszło na ostatnią...
całkiem smakowitą przy okazji:)
tydrych dnia 19.09.2013 21:13 Ocena: Świetne!
Wszyscy oklaskują, pieją z zachwytu na tekstem, to co ja mam zrobić, jak i mi się podobało?
Dołączam do reszty i oceniam bardzo pozytywnie.
Więcej takich utworów na PP, to człek z radością będzie tu zaglądał.
zawsze dnia 20.09.2013 01:36
Jack,
i mnie miło czytać powyższy tekst, chociaż chyba nie odbieram go tak wesoło jak pozostali. Wiesz, mnie "ciemne miejsca", o których powyżej Almari z shinobim, to właśnie szpitale.

Poznałam takich ludzi, jak tych powyżej, zwłaszcza panią Adelę (odpowiednik pana Władka), która to potrzebowała mandarynek, po których faktycznie lepiej się czuła, i... soku z kiszonych ogórków ;)).
Mimo wszystko tekst o umieraniu nie przysporzył mi dobrych skojarzeń, ale to już osobiste spaczenie.

Końcówka, faktycznie, rozczulająco pokrzepiająca.

Dobrego, najlepszego!
Usunięty dnia 20.09.2013 10:48 Ocena: Bardzo dobre
Podobno Pan Bóg, czy jak go tam zwali, zawsze zjawia się kiedy trzeba słono zapłacić za skosztowanie zakazanej parówki.

Fajna bajka. Tym razem dla dorosłych.

Cytat:
"Trud­no – po­my­śla­ła, idąc ko­ry­ta­rzem. – Skoro mu zo­stał pew­nie z dzień życia, to niech żre. Jeśli go ta pie­przo­na pa­rów­ka uszczę­śli­wi, to znio­sę to całe rzy­ga­nie".


Zeżarłabym jedno "to".
Ryszard Taxidriver dnia 20.09.2013 15:23 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo mi się podoba. Śmierć jest zawsze smutna, ale końcówka napawa optymizmem. I ta refleksja, że warto sprawić przyjemność komuś, komu już nic nie zostało, nawet jeżeli miałoby mu to zaszkodzić.
Jack the Nipper dnia 20.09.2013 20:41
henrykino - majaki schorowanego umysłu, miał ochotę na parówkę-dostał parówkę. Chcialby salceson, też by dostał :)

Wasinka, julass, Tydrych, zawsze, Ryszard - racja, szpitale to mało wesołe miejsca, chociaż ponoć czasami na porodówce jest sporo radości. Dlatego chciałem gdzieś tu wcisnąć coś na uśmiech. Bo zupełnych smutow to ja nie umiem pisać. Dziękuję i zapraszam ponownie, gdzieś tam powód do uśmiechu zawsze wplotę.

morfina - no tak, ale wersja z płaceniem za zakazane to wersja wg KRK. Wersja wg JtN jest daleko mniej surowa. Ale czyja wersja jest większą bajką? ;)
green dnia 20.09.2013 20:55
Jack, to jest po prostu mniamniuśne:) Świetnie napisane z finezją i polotem. Po prostu bomba. I co ja tu po próżnicy będę gadać. Czytać trzeba:)
zajacanka dnia 21.09.2013 18:45
Hehe, Bóg zapłać!
Też kiedyś na tym oparłam jeden z moich tekstów. U Ciebie leciutko, z przymrużeniem oka, właściwie to jak opowiedziany dowcip z zabawą słowną w poincie. Szału nie ma. Czytałam Twoje lepsze.
Izolda dnia 23.09.2013 20:21
Jak bakłażan nieodmiennie kojarzyć mi się już będzie z Tobą, Nipperze, tak paróweczka nabrała teraz dodatkowych iskrzeń w zwojach i pewnie kiedyś wypłynie z pamięci odpowiednim spięciem na obwodach. Bardzo lekko o bardzo trudnych. Na górze puch, pianka, ptasie mleczko, a na spodzie twarda czekolada do pogryzienia, gorzka i życiowa. Razem – deser.
puma81 dnia 25.09.2013 10:59 Ocena: Świetne!
Jack bardzo mi się podobało, i pomysł, i wykonanie.
Pomyślałam sobie, że dopiero przed samą śmiercią tak niewiele do szczęścia nam potrzeba...
Pozdrawiam:)
al-szamanka dnia 28.09.2013 20:31 Ocena: Świetne!
Bardzo, ale to bardzo się podobało.
Nawet jako weganka jestem w takiej sytuacji po stronie parówki.
Ostatni dzień, ostatnie życzenie - dałabym słoik miodu cukrzykowi.
A przecież znam te sprawy z zupełnie innej strony, gdy pół godziny przed śmiercią podawano pacjentowi pokarm przez sondę "bo w tym szpitalu nie umiera się z niedożywienia"
Do Pana Boga uśmiechnęłam się... bo ludzki bardzo :)

Pozdrawiam :)
Dobra Cobra dnia 25.12.2014 20:03 Ocena: Świetne!
Przesłodka opowieść o życiu takim, jakie ono jest naprawdę: wesołe i roztańczone. Zdecydowanie warta przeczytania.


DoCo z pozdrowieniem
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:2carolinec2923gg5
Wspierają nas