Niezupełnie Czerwony Kapturek - al-szamanka
Kategoria Konkursowa » Tydzień miniatury » Niezupełnie Czerwony Kapturek
A A A

- Jestem Czerwony Kapturek i zbieram datki na ochronę innych wilków -
powiedział Czerwony Kapturek, spoglądając na mnie wyczekująco sprytnymi oczkami. -
Da pan co?
W pierwszej chwili nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Za nią stał wielki, szary
wilk, kręcił zawzięcie wyleniałym ogonem i rzeczywiście spoglądał na mnie
wilkiem. Zrobiło mi się nieswojo. Jeszcze nigdy nie rozmawiałem z Czerwonym
Kapturkiem, ani też nie stałem twarzą w pysk z wilkiem. Poklepałem się po udzie,
chcąc pokazać, że nic nie mam i jestem tylko podrzędnym obywatelem czekającym na
wypłatę, na nieszczęście w kieszeni coś zabrzęczało. Wilk nastawił szybko uszy,
a wilgotny nos przysunął się niebezpiecznie blisko do mojej nogi.
- Dobry piesek - powiedziałem bez przekonania i chyba miałem durnowaty wyraz
twarzy, gdyż Czerwony Kapturek uśmiechnął się bezczelnie i nachalnym ruchem
wyciągnął w moim kierunku skarpetę.
Była pocerowana i nie pierwszej świeżości, ale wyraźnie coś już w niej było.
Udając zainteresowanie, dotknąłem ją szybko wskazującym palcem.
- No i jak wam leci, dużo nazbierałaś?
- Eeeeeee, leci, ale bez niego nie poradziłabym sobie. Nad nim wszyscy się litują.
Nie wiem jak to się stało, ale w tym samym momencie wilk wcisnął się między mnie
a drzwi, tarasując drogę ewentualnej ucieczki. Mimowolnie zadrżałem, widząc jakiś
krwisty strzep zwisający z jego lewego, pokrytego żółtą patyną kła. Ale
Czerwony Kapturek był spostrzegawczy. Potrząsnął niecierpliwie skarpetą.
- Nie potrzebuje pan się bać. Kiedyś był agresywny i zjadał każdą babcię, jaką
napotkał... ale moja była ostatnia - dodała groźnie. - Połamał sobie na niej
zęby. Teraz tylko szarpać pazurami potrafi, ale i to nie zawsze.
Zerknąłem na krwawy strzęp, długie, ostre i upaprane błotem pazury, na
wlepiony we mnie głodny wzrok i jakoś nie byłem przekonany o potulności tego
stworzenia.
- A dlaczego mówisz - inne wilki? - zapytałem z głupia frant.
Czerwony Kapturek wyraźnie się zdenerwował.
- No chyba nie myśli pan, że będę zbierała pieniądze na wilki polityczne? One i
tak biorą wszystko, na co mają ochotę, a tata mówi, że jak im się nie uda w
najbliższym czasie nałożyć kagańców, to wszystko rozszarpią.
Wybuchnąłem śmiechem, a wilk natychmiast zamienił się w łagodnego psa i
zaczął mi wtórować radosnym skowytem. Śmiałem się wsypując w skarpetę całą
zawartość mojej kieszeni i śmiałem się widząc, jak Czerwony Kapturek, z
porozumiewawczym spojrzeniem wyciąga spomiędzy kłów strzępy czerwonej wełny.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 18.09.2013 08:18 · Czytań: 828 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 27
Komentarze
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 09:14
Sielski obrazek ze zbiórki darów nam dziś fundujesz, al-szamanko. Jednak ta Czerwony Kapturek to dziewczę nieco wyzbyte litości w swojem sercu, szantażujące Bogu ducha winnych przechodniów wilkiem. Co z tego, że niby nieco wyleniałym, skoro i tak wiadomo, po co się go zabiera na akcję.

Wielu hosztaplerów czyha na łatwe pieniążki. Będąc w młodzieńctwie swoim, zostałem raz poproszony o pożyczenie 5 złotych przez grupę dużych mężczyzn. Umówiłem się z nimi, że oddadzą mutro, ale wcale tam nie poszedłem. No, bo to miała być pożyczka, nie.

Albo historia z Częstochowy, owego arcyświętego miasta, którego budynki walą się i popadają w ruinę. Oto wiele, wiele lat temu żebrała tam pewna staruszka i ludzie, poruszeni jej lichością, dawali pieniądze. A jak już robilo się ciemno, po staruszkę przyjeżdżał długą limuzyną jej syn, ubierający się na sportowo w dres Adidasa i złote, grube łańcuchy na szyi.

Zbiórki poeniędzy są więc iluzoryczne.

U nas w,robocie organizujemy sobie co pewien czas Wielką Gonitwę Kapslową, która - jak sama nazwa mówi - polega na psyrykaniu kapsli do przodu. Wygrywa ten, kto do mety dotrze pierwszy. Lecz impreza ta ma też podłoże charytatywne.
Wynalazłem organizację o światowym zasięgu, która w jednym z projektów zbierała na kozę dla biednej rodziny gdzieś w Afryce. Udało nam się podczas gonitwy uzbierać te 70 dolarów, od których było uzależnione szczęście i lepszy byt jednej rodziny ( koza zeżre wszystko a na dodatek da mleka, co jest w biednych krajach nieocenione).
Wpłaciliśmy pieniądze na konto tego projektu i... No właśnie. Forsa dotarła, bo nie było zwrotu, ale owa organizacja nie napisała ani słowa podziękowania. A tak nie powinno być, bo co se darczyńca pomyśli? Pozostało tylko wierzyć, iż rzeczywiście wpłacona kwota poszła na zakup kozy...

Więc u Ciebie mamy na dodatek przymus siłowy. Oraz zjadliwą onserwację polityczną w tle.

Polityka! Straszna plaga naszych czasów. Ale jest pocieszenie i przekleństwo zarazem. Ktokolwiek by nie wygrał koleknych wyborów to i tak Unia trzyma nas za jaja i nasz piękny kraj będzie musiał dalej iść drogą, wytyczoną przez technokratów. Czy lewica, czy prawica, czy jeszcze inne centrum - mogą pokrzyczeć,omachać szabelkami i spolaryzować społeczeństwo np. Wysocegrzesznym tematem aborcji - ele suma sumarum nic tak naprawdę się nie zmieni. Bo rządzi nami Unia.

O i tyle reminescencji w sprawie charytatywnej napisała Dobra Cobra pozdrawiamąc autorkę.
mike17 dnia 18.09.2013 10:49 Ocena: Świetne!
Cytat:
W pierw­szej chwi­li nie wie­dzia­łem(,) co od­po­wie­dzieć.

Cytat:
Po­kle­pa­łem się po udzie(,)chcąc po­ka­zać, że nic nie mam

Cytat:
Mi­mo­wol­nie za­drża­łem(,) wi­dząc jakiś krwi­sty strzep zwi­sa­ją­cy z jego le­we­go, po­kry­te­go żółtą pa­ty­ną kła.

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że znów mi się podobało :)
Lubię twoje bajki, lekkość, z jaką są tworzone, ten inny, magiczny wymiar, w jaki mnie za każdym razem przenosisz, i ciągle mam niedosyt, bowiem wyjątkowo odpowiada mi klimat twoich opowieści ze względu na pierwiastek Dobra, jaki zawsze się tu pojawia, a to działa na mnie jak magnes.

Z tym wspieraniem nie jest tak do końca źle w pięknym kraju na Wisłą :)
Na przykład, obecnie na moim osiedlu prowadzona jest potężna zbiórka makulatury na budowę studni w Sudanie (chcę wierzyć, że to prawda), ludziska dobrej woli zapełnili gigantyczny kontener w niecały tydzień, a więc nie zawsze człek człekowi... wilkiem :)
Sporo dobra jest wśród nas, trza jeno iskry zapalającej, a pokłady pozytywnych odruchów wnet oglądają światło dzienne :)

Sam wspieram finansowo od lat Stowarzyszenie Artystów Malujących Ustami i Stopami.
Z pozoru bardzo nieszczęśliwi ludzie, ale mający ogrom siły wewnętrznej, by nie dawać się życiu.
Podziwiam ich i chylę czoła.

Tradycyjnie, Al, najwyższa nota od mika :)
marukja dnia 18.09.2013 11:26
Porwała mnie ta czerwień, a wełna na koniec po prostu powaliła. :)
Świetna wariacja na baśniowy temat, narracja bardzo stylowa.
Uśmiecham się do wilka i pozdrawiam ciepło!
Anima dnia 18.09.2013 11:51 Ocena: Świetne!
Super! Podoba mi się, że narracja wybiega do przodu; pokazuje, co działo się po słynnym "i żyli długo i szczęśliwie". Jest wiele wariacji na temat znanych baśni, ale pierwszy raz czytam utwór tego typu. Kilka bardzo zabawnych momentów czynią tekst dynamicznym, sprawiają, że czyta się bardzo płynnie i szybko. Fragment o "ostatniej babci", którą zjadł wilk rozbawił mnie niemal do łez (dziwne poczucie humoru, wiem). Podobnie ten o nieświeżej skarpecie. Szczególnie utkwił mi w pamięci, bo podobny motyw był między innymi u Nabokova (nie wiem, czy Autorka zdaje sobie z tego sprawę?). :) Krótko mówiąc - dowcipna, błyskotliwa miniatura. Nie ma się do czego przyczepić, znalazłam kilka drobiazgów do ewentualnego przemyślenia.

Cytat:
Po­kle­pa­łem się po udziechcąc po­ka­zać, że nic nie mam i je­stem tylko pod­rzęd­nym oby­wa­te­lem cze­ka­ją­cym nawy­pła­tę(.) Na nie­szczę­ście w kie­sze­ni coś za­brzę­cza­ło.
- po prostu rozbiłabym to długie zdanie na dwa. Czytałoby się płynniej.

Cytat:
One i tak biorą wszyst­ko(,) na co mają ocho­tę
- nie podoba mi się to słowo, na miejscu Autorki zastąpiłabym je jakimś synonimem albo w ogóle zmieniła (może na robią?). I dodała przecinek.

Pozdrawiam uśmiechnięta,
Anima
Figiel dnia 18.09.2013 12:10 Ocena: Bardzo dobre
Niezupełnie Czerwony Kapturek i emerytowany wilk:)
I inne wilki...
Bardzo dobre wykonanie, zresztą jak zwykle i temat hmm... na czasie.
Tata, rzecz jasna ma rację.
Podoba się bardzo:)
shinobi dnia 18.09.2013 12:16
Zabawa bajkową konwencją udana, ale wiem, że Twoje maksimum dostępne tu nielicznym z prozy, to coś o wiele więcej, dlatego czuję leciutki niedosyt.

P.S. Wyjustuj do jasnej ciasnej. ;)
Usunięty dnia 18.09.2013 14:27
Udało Ci się przeprowadzić ten morfing obrazka strasznego w potulny. Chociaż nie do końca uwierzyłem Kapturkowi.

Miniaturka na poziomie pod każdym względem.
Almari dnia 18.09.2013 14:46
Musze powiedzieć, że po pierwszym czytaniu mi się nie podobało, ale przyznam, że się nie skupiłam akurat. Przeczytałam drugi raz i zmieniłam zdanie :) W wielu miejscach puszczasz oczko do czytelnika, figlarne i niewymuszone. Język ładny, dobrze się czyta, aczkolwiek brak wyjustowania trochę przeszkadzał i chyba nie wiem... taki lekki niedosyt czuję. Wolałabym jakoś tak kapkę więcej może, bardziej tak z powerem, ale pewnie wybrzydzam ;)

Pozdrawiam
Miladora dnia 18.09.2013 23:44
Zastanawiałam się nad tymi "innymi wilkami", ale dobrze to wykorzystałaś, Szamanko. :)
Przyznaję, że nie oczekiwałam takiej pointy, więc pozytywnie mnie zaskoczyła.
Miło się czytało. Z uśmiechem.

A tu parę uwag:
Cytat:
- Je­stem Czer­wo­ny Kap­tu­rek i zbie­ram datki na ochro­nę in­nych wil­ków -
po­wie­dział Czer­wo­ny Kap­tu­rek, spo­glą­da­jąc na mnie wy­cze­ku­ją­co spryt­ny­mi oczka­mi. -
Da pan co?
W pierw­szej chwi­li nie wie­dzia­łem(,) co od­po­wie­dzieć. Za nią stał wiel­ki, szary
wilk, krę­cił za­wzię­cie wy­le­nia­łym ogo­nem i rze­czy­wi­ście spo­glą­dał na mnie
wil­kiem.

Cytat:
Zro­bi­ło mi się nie­swo­jo. Jesz­cze nigdy nie roz­ma­wia­łem z Czer­wo­nym
Kap­tur­kiem, ani też nie sta­łem twa­rzą w pysk z wil­kiem.

"Da pan co?" - "co" można opuścić, żeby nie było powtórzenia - Da pan?
No i trochę dużo tych wilków i spoglądania.
Można zmienić na - "za nią stał wielki szary basior (...) i rzeczywiście patrzył na mnie wilkiem. (Bez przecinka po "wielki";).
I może - Jeszcze nigdy nie rozmawiałem z Czerwonym Kapturkiem ani też nie stałem twarzą w pysk z jej towarzyszem?

Cytat:
Po­kle­pa­łem się po udzie(,) chcąc po­ka­zać,


Cytat:
Była po­ce­ro­wa­na i nie pierw­szej świe­żo­ści, ale wy­raź­nie coś już w niej było.

... ale wyraźnie coś już mieściła?

Cytat:
Mi­mo­wol­nie za­drża­łem(,) wi­dząc jakiś


Cytat:
zja­dał każdą bab­cię(,) jaką na­po­tkał...


Cytat:
biorą wszyst­ko(,) na co mają ocho­tę,


Cytat:
Ro­ze­śmia­łem się gwał­tow­nie, a wilk na­tych­miast za­mie­nił się w ła­god­ne­go psa i za­czął mi wtó­ro­wać ra­do­snym sko­wy­tem. Śmia­łem się wsy­pu­jąc w skar­pe­tę całą
za­war­tość mojej kie­sze­ni i śmia­łem się wi­dząc, jak Czer­wo­ny Kap­tu­rek, z
po­ro­zu­mie­waw­czym spoj­rze­niem wy­cią­gnął spo­mię­dzy kłów strzę­py czer­wo­nej wełny.

Można dać - Wybuchnąłem śmiechem, a wilk natychmiast zmienił się w łagodnego psa i zawtórował mi, radośnie skowycząc. - wtedy nie nakłada się "śmiechem/skowytem".
Dalej - Śmia­łem się, wsy­pu­jąc w skar­pe­tę całą za­war­tość kie­sze­ni, i śmia­łem się wi­dząc, jak Czer­wo­ny Kap­tu­rek z po­ro­zu­mie­waw­czym spoj­rze­niem wy­cią­ga spo­mię­dzy kłów strzę­py czer­wo­nej wełny. - "mojej" zbędne. I zauważ przecinki. Dałabym też "wyciąga".

Co do wyjustowania, to faktycznie mogłoby być, ale sama nie opanowałam do końca sposób dodawania prozy, więc nie potrafię poradzić, jak to zmienić.
Chyba trzeba kliknąć przy włączonym edytorze tekstu odpowiedni znaczek na listwie - wyrównaj w obie strony, czy jak to się nazywa.

Miłego :)
julass dnia 19.09.2013 02:10
całkiem było przyjemnie prawie do samego końca aż tu wpadły wilki polityczne do obrazka i jakoś mi to wszystko tąpnęło... polityczne nawiązania jakoś mi słabo brzmią w literaturze...
a jak już polityką zapachniało to się ta czerwień kapturkowa skojarzyła lewacko i to też mi nie zagrało zbytnio... jak to jedno skojarzenie może wywołać lawinę kolejnych...
Madame Chauchat dnia 19.09.2013 12:59
Urzekły mnie te trzy słowa: wyczekująco sprytnymi oczkami
Elwira dnia 20.09.2013 17:42
Cytat:
W pierwszej chwili nie wiedziałem(,) co odpowiedzieć.


Cytat:
nie rozmawiałem z Czerwonym Kapturkiem, ani też nie

bez przecinka

Cytat:
Poklepałem się po udzie(,) chcąc pokazać, że nic nie mam i jestem tylko podrzędnym obywatelem(,) czekającym na


Cytat:
Nie wiem(,) jak to się stało, ale


Cytat:
Mimowolnie zadrżałem(,) widząc jakiś



Cytat:
zjadał każdą babcię(,) jaką
napotkał...

Cytat:
biorą wszystko(,) na co mają ochotę,


Cytat:
Roześmiałem się gwałtownie, a wilk natychmiast zamienił się w łagodnego psa i
zaczął mi wtórować radosnym skowytem. Śmiałem się(,) wsypując w skarpetę całą
zawartość mojej kieszeni i śmiałem się(,) widząc,

– przesadziłaś z się…


No tak, jak człowiek nie da na zwierzęta, bo jest za mało wrażliwy, to na pewno da na założenie kagańców politykom, bo ich należy unieszkodliwić jak najszybciej. A wszystko jest zmyślą symulacją, grą, która ma doprowadzić do celu. Bardzo zmyślnie upleciona miniaturka.
Pozdrawiam.
Jack the Nipper dnia 20.09.2013 20:30
Nowa, interesująca odsłona bajki o Czerwonym K. Nie urzekła mnie najbardziej ze wszystkich, chociaż czyta sie dobrze i ma swój urok. Podejrzewam, że trochę wydłużona i rozbudowana byłaby jeszcze lepsza, z wątku wilków politycznych można więcej wycisnąć. Tu zmieściła się esencja i trochę mam niedosyt, bo potencjał jest większy.
green dnia 20.09.2013 21:36
Bardzo, bardzo ładnie u Ciebie al-szamanko. I pomysł i wykonanie. Interesująca wersja Czerwonego Kapturka:)
zajacanka dnia 22.09.2013 13:48
A mnie nieco wtórność postaci i jazda po stereotypach nie spodobały się. Mało toto oryginalne niestety, choć napisane - jak to u Ciebie - bardzo przyzwoicie.
Wasinka dnia 22.09.2013 17:28
Uśmiechnąć się można bez wątpienia, bo lekko piszesz i z przystępnym, zręcznym humorem. Ale myślę, że dałoby się z tego więcej wyciągnąć. Korzystanie z postaci, które mają już swoją historię i nie są przez to oryginalnym wymysłem Autora nowego scenariusza, nie jest proste. Ważne jest, by dodać jak najwięcej siebie i, bazując na tym, co każdy wie, otworzyć nowe, własne furtki. Bo po to wyciąga się staruszków literackich, by - mając bazę i konkretne skojarzenia czytelników, doprowadzić do skręty, odświeżyć, przewietrzyć, wtykając swoje wizje. I Tobie się udało, chociaż - jak pisałam - mogłoby być jeszcze więcej. Chociażby z ową polityką, która wyskakuje jak klaunik z pudełka. Pojawia się nagle i równie nagle - i szybko niezmiernie - znika. Czytając, zatrzymałam się tutaj i zrobiłam wielkie oczy (pewnie to dobrze, element zaskoczenia zawsze w cenie) - babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy? Ha ;) A zrobiłam, bo takie to ni z gruszki, ni z pietruszki trochę. Ale gdyby pociągnąć, to kto wie.
Uff, nagadałam się, ale w ogólnym wydźwięku końcowym przyznaję, że pouśmiechałam się i odprężyłam. A przecież po to tekst napisałaś (pomijając naukę zeń płynącą).

Nie będę przyssawać się do potknięć, bo jeszcze nie miałaś czasu poprawić tego, co powyżej już wypunktowano, w swoim zabieganiu ostatnimi czasy. :)

Pozdrawiam wrześniowo.
zawsze dnia 23.09.2013 03:43
Szamanko,
jedyną moja techniczną uwagą jest dziwny rozstrzał, tzn brak wyjustowania. Do powyższych uwag, widzę, jeszcze nie miałaś okazji zajrzeć, a moje w większości się z nimi pokrywają.

Twoja miniaturka wydaje się nieco nijaka, brakuje jej ikry. Nawet z tego pomysłu, przez bardziej rozbudowane dialogi, dałoby się uzyskać coś bardziej interesującego.

Aha, a polityka... Dobrze, że znika... ;)
Izolda dnia 24.09.2013 18:30
Trochę w rozkroku stoję i nie wiem, na którą stronę się gibnę. Z jednej wieje mi w plecy zgrany motyw w dwudziestej czwartej odsłonie, ale z drugiej pion trzyma sposób malowania obrazka. Z rynny kapie mi politycznymi walkami, ale miękko wsiąka w nieświeżą skarpetę. I dobrze i nie, sama nie wiem czego chcę. Niezupełnie zdecydowana zbliżam się do „tak” za sprawą humoru, który przeplata się dosyć symetrycznie.
al-szamanka dnia 28.09.2013 21:08
Moją miniaturę zostawiłam na koniec, chciałam najpierw skomentować pozostałe.
Bardzo wszystkim dziękuję za miłe słowa i pomocne komenty :) Postaram się wziąć pod uwagę Wasze propozycje poprawek. Co do justowania nic nie obiecuję. Miałam już kłopoty, gdy zamieszczałam tekst w poczekalni - poprawiałam i poprawiałam... wychodziła sieczka :(

Pozdrawiam :)
Miladora dnia 30.09.2013 13:48
al-szamanka napisał/a:
Miałam już kłopoty, gdy zamieszczałam tekst w poczekalni - poprawiałam i poprawiałam... wychodziła sieczka :(

Mnie też wychodziła na początku. :)
Najlepiej poprawić na domowej kopii, potem skasować tekst i wkleić go na nowo przy włączonym edytorze wizualnym. Wyjustowanie uzyskasz, klikając na "wyrównaj do prawej i lewej" na górnej listwie.
Zbyt duże entery można skasować, dając backspace, a potem shift+enter.

Miłego, Al. :)
al-szamanka dnia 30.09.2013 19:17
No to jestem w kropce, Miladoro. Kliknęłam jak poradziłaś i jest po staremu :(
Miladora dnia 30.09.2013 21:03
al-szamanka napisał/a:
Kliknęłam jak poradziłaś i jest po staremu

Wkleiłaś na pewno przy włączonym edytorze wizualnym tekstu?
I zaczerniłaś tekst Ctrl+A przed kliknięciem na wyjustowanie? :)
al-szamanka dnia 30.09.2013 21:21
Jestem co prawda straszliwa noga komputerowa i założę się, że wszystko robię źle, ale raczej zrobiłam tak jak podajesz. Powtórzyłam to znowu... bez zmian :(
Quentin dnia 03.10.2013 21:15 Ocena: Bardzo dobre
No rzeczywiście nie jest to zupełnie czerwony kapturek ;)

A z tymi wilkami politycznymi to nic, tylko przyklasnąć kapturkowi. Zabawna historia i tyle. Jakoś nie mam w tej kwestii więcej do powiedzenia. Stylistycznie wszystko jak zwykle solidnie i dobrze się czyta, a sama treść jest ok.

Pozdrawiam
al-szamanka dnia 05.10.2013 11:24
Bo zupełnie czerwony jest w oryginale:)
I chodziło tylko i wyłącznie o to, by tekst był chociaż trochę zabawny. Cieszę się, że tak to odebrałeś.
Pozdrawiam :)
wiosna dnia 08.09.2019 10:44
Świetny pomysł i przednia zabawa przy czytaniu. Wilk jest the best:)
Pozdrawiam:)
al-szamanka dnia 18.09.2019 17:47
Taaaak, takie wilki to i ja lubię :)
Dziękuję.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
16/10/2019 00:10
bruliben ostanie jabłko, szkoda :) ale dziękuję, sama… »
Yaro
15/10/2019 23:53
Smutek , zwątpienie dookoła szaro słychać płacz . Umieranie… »
bruliben
15/10/2019 23:45
Gdzieś od połowy, o tu nasze noce, niespełnione obietnice… »
bruliben
15/10/2019 23:33
Chodzi o fresk Opłakiwanie... ? Fajnie, że sięgasz po innego… »
mike17
15/10/2019 21:25
Yaro, bo kobietom nie zawsze można wierzyć :) Ilu już się na… »
JOLA S.
15/10/2019 21:07
DoCo, moim natchnieniem jest mała, bystra dziewczynka, o… »
Yaro
15/10/2019 20:38
Budka Suflera śpiewa: nie wierz nigdy kobiecie, nic… »
mike17
15/10/2019 19:52
Stary, kłaniam się nisko i dziękuję za Twój wypasiony koment… »
bruliben
15/10/2019 19:23
Zazwyczaj stronię od skojarzeń czysto politycznych. Ale… »
Yaro
15/10/2019 19:18
Coś jakby o Jarku ;) »
Quentin
15/10/2019 19:05
Angie Ze Stonesami mi się kojarzy. A to już dobre… »
Dobra Cobra
15/10/2019 17:51
Piękna bajka, która obowiązkowo trzeba czytać dzieciom, by… »
bruliben
15/10/2019 17:45
Pod koniec dnia zwykle tak bywa. No zimno tam jak w… »
marzenna
15/10/2019 17:28
bruliben Nie chciałam czytać tego wiersza, nawet… »
bruliben
15/10/2019 16:41
Dziękuję za komentarz. Peel w wierszu trochę sam sobie… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 15/10/2019 17:41
  • Jest już polski zwiastun nadchodzącej arcyciekawej produkcji kinowej pt. Jo-jo Rabbit: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 02:15
  • No, no, co za linki ;)
  • Vanillivi
  • 12/10/2019 15:46
  • Ryzykowny tytuł :) Ale dziękuję za informację, zobaczę jak to wygląda :)
  • bruliben
  • 11/10/2019 02:45
  • Wszyscy śpią? Grzeczne brzdące :)
  • mike17
  • 10/10/2019 17:11
  • Hej, ho, do konkursu by się szło! A więc MUZO WENY 8 zapraszają i pragną zmotywować Was do napisania miniatury : [link]
  • chawendyk
  • 10/10/2019 16:07
  • Vanillivi Nie miałem kiedy odpisać. Tytuł "To nie jest czas dla poetów" Michał Andruk Jest na lportalu aukcyjnym i "Lubimy czytać".
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Azzopardiaq5
Wspierają nas