Dieta - Cud - przyroda
A A A

Gdzie tkwił błąd? – zastanawiała się, wlepiając tępy wzrok w stojący na stole ciemnoczerwony twór, produkt wspólnych chwil. Śmierdziało. Tak naprawdę, nie wietrzyła mieszkania od czasu, kiedy Ryszard je opuścił, całkiem zwyczajnie zamykając za sobą drzwi.


– Zrozum, potrzebuję nowego wyzwania – rzekł na odchodne spokojnym głosem. – Dasz radę. – Bezczelnie puścił oczko w stronę zrozpaczonej dziewczyny, by po chwili bez pośpiechu zejść z czwartego piętra.


Patrzyła otumaniona przez okno w kuchni, jak wchodzi do bloku naprzeciwko, taszcząc w spranej, sportowej torbie poupychane duperele. Zostawił ją dla grubej Kaśki spod trzynastki.

Zapach zwietrzałego chrzanu drażnił powonienie. Ćwikła, a dokładniej mdłe powietrze sączyło się spod zakrętki niedomkniętego słoika, mieszało z domowym smrodem. Piana, uboczny produkt fermentacji, osiadając na szkle, bez pardonu odmierzała czas, informując o nieprzydatności do spożycia. Tak się właśnie czuła Basia. Przeterminowana. A przecież robiła wszystko, by całą sobą zadowolić tego faceta…

- Mój Rysiu to chodząca kwintesencja zdrowia, wyraz szeroko pojętej formy – chwaliła się przyjaciółce. Siedziały w jednej z kawiarni, gdzie przy wygazowanej wodzie mineralnej z dodatkiem cytryny Barbara roztaczała wizje ideału mężczyzny. – To właśnie dzięki niemu zaczęłam prowadzić właściwy tryb życia. Wyobraź sobie: po tylu latach kompletnej niekonsekwencji nagle jestem cudownie wolna od chipsów i coli! Codziennie z Rysiem biegamy wkoło ryneczku, ćwiczymy, rozciągamy… A wieczorem oglądamy ulubiony serial, powtarzając serię przysiadów i pajacyków.

Trzeba przyznać, że Baśka świetnie wyglądała. Przy swoim rzeźbionym macho schudła piętnaście kilogramów w ciągu trzech miesięcy. Wreszcie mogła sobie pozwolić na ciuchy w rozmiarze 36 i pokochała lustro wiszące w przedpokoju.


Niepewnie wzięła do ręki słoik. Wcześniej nie zwróciła uwagi, ale teraz, przytykając wieczko do ucha, usłyszała ciche syczenie. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno, chodząc między straganami osiedlowego targu, razem wybierali dorodne buraki na ćwikłę. Ona szukała tych podłużnych, on gustował w okrągłych. Mówił, że takie są najsmaczniejsze i bardziej mięsiste. Uwielbiał te czerwone cuda, ciągle powtarzał, że zawierają rzadkie metale hamujące rozwój komórek nowotworowych. Wierzyła mu. W końcu jego zdrowe ciało i słomkowy kolor moczu przekonywały Basię co do słuszności wyboru.

- Ale dlaczego właśnie ona?! Ta Kaśka! Gruba Kaśka! – wrzasnęła, potrząsając nerwowo słoikiem. W końcu nie wytrzymała i z całej siły rzuciła wekiem o ścianę, która ze stoickim spokojem przyjęła całą zawartość.

– Chrzań się, dupku! - Słowa, niczym stado hałaśliwych srok, uleciały przez szeroko otwarte okno na czwartym piętrze.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
przyroda · dnia 18.09.2013 08:20 · Czytań: 2392 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 48
Komentarze
shinobi dnia 18.09.2013 08:30
Dobry tekst, taka migawka w sumie, ale podana co najmniej solidnie. Zdania podobają się - jako całość, też jako byty odrębne. Chyba jeden z lepszych tekstów konkursu TM.
Podsumowując: nie ma jak to przytulić się do ciepłej, grubej baby. ;)
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 09:27 Ocena: Bardzo dobre
Witaj, Przyrodo,

serwujesz nam obrazek w podobie rzeżby "Gdy on odszedł", wykonanej w kamieniu, w którym można zauważyć zarys leniwego ciała kobiety po odejściu mężczyzny.

Ano, treningi treningami a jak się okazuje, miłość to nie tylko sport. Widać gruba Kaśka miała to coś, co pociągnęło Ryszarda.

Nauka i morał z tej opowiastki jest taki, że niekoniecznie fitness jest bramą do szczęścia w miłości. Telewizja ogłupia, wskazując kobietom kierunek wychudzający. To samo robią gazety. Lecz nie jest to prawdziwy i właściwy kierunek! O nie!

Trzeba jeszcze mieć to coś. Coś, czego naszej bohaterce zabrakło.



Drobne rzeczy do przejrzenia:

Cytat:
– Dasz radę. – Bezczelnie puścił oczko w stronę zrozpaczonej dziewczyny, by po chwili bez pośpiechu zejść z czwartego piętra.

– Dasz radę – bezczelnie puścił oczko w stronę zrozpaczonej dziewczyny, by po chwili bez pośpiechu zejść z czwartego piętra.

Cytat:
– Chrzań się dupku! - Słowa, niczym stado hałaśliwych srok uleciały przez szeroko otwarte okno na czwartym piętrze.

– Chrzań się dupku! - słowa, niczym stado hałaśliwych srok uleciały przez szeroko otwarte okno na czwartym piętrze.


A buraki podobno naprawdę są zdrowe. Tyle, że najzdrowsze jest podejście z miłością do innych ludzi, kochający partner, szczęśliwa rodzina, zgoda i stabilnośc materialna. Przy takich, choćby i nie jeść buraków, zdrowie i tak bedzie! Murowane!

Dobra Cobra
mike17 dnia 18.09.2013 09:41
Cytat:
Tak na­praw­dę, nie wie­trzy­ła miesz­ka­nia od czasu(,) kiedy Ry­szard je opu­ścił, cał­kiem zwy­czaj­nie za­my­ka­jąc za sobą drzwi.

Cytat:
Zo­sta­wił ją dla gru­bej Kaśki spod 13.

liczebnik warto dać słownie.
Cytat:
wie­czo­rem oglą­da­my ulu­bio­ny se­rial(,) po­wta­rza­jąc serię przy­sia­dów i pa­ja­cy­ków.

Cytat:
– Chrzań się(,) dupku!

Ach, jaki z niego okazał się zimny drań!
Tak porzucić niewiastę, która na głowie stanęła, by swe ciało poddać procesom odchudzania, co by się bardziej oblubieńcowi przypodobać, a tu, bach - klapa...
Nawet buraki okazały się fiaskiem, bo Rysiu zapewne wolał od zawsze te grubawe, tylko jeszcze o tym nie wiedział, aż do chwili, kiedy poznał grubą Kaśkę spod trzynastki.
Nie lubię go, oj nie lubię go ja!
Morał czytelny i jakże oczywisty: nie można ulegać płci przeciwnej za bardzo i starać się przypodobać na siłę, bo może się okazać to właśnie brakiem owej siły i charakteru, za który człek człeka szanuje - zbytnia uległość nie popłaca!
No i czujnym trza być, a nasza bohaterka nieco przepuściła swoją szansę na miłość między palcami, a Rysiu, typ zapewne zmienny i w uczuciach niestały, objawił swą właściwą naturę, skrywającą się przed światem.
Z życia wzięte, niestety... to się często dzieje w tych osobliwych czasach, więc utworek niejako "na faktach" :)
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 10:09 Ocena: Bardzo dobre
Jakąż wielką prawdulkę zawarł mike w swoim komencie!
Madame Chauchat dnia 18.09.2013 10:12
Rysiu to taki statystyczny mężczyzna. Doglądaj go, dzieckami się zajmuj, a on i tak zrobi to, co będzie chciał. Nawet te buraczki, które on zapewne uwielbiał, jadła z poświęceniem dla niego. Ale przynajmniej ma rozmiar 36. Znajdzie następnego niebawem.
Każdy ma takiego Rysia, na jakiego sobie zasłużył.
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 10:34 Ocena: Bardzo dobre
Ale... ona ten rozmiar szybko utraci, pogrążając się w nadmiernym spożyciu ćwikły! I tak koło tortury się zamknie.

Parafrazując słowa Madame - Każdy ma takiego Rysia, jakiego sobie wybrał!
Madame Chauchat dnia 18.09.2013 10:40
DoCo zauważ, że ćwikła znalazła się na ścianie, co było wyrazem buntu i chęcią zerwania z przeszłością, której na imię Ryszard.
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 10:52 Ocena: Bardzo dobre
Tak, co nie wyklucza - a nawet wspiera - domysł, że nasza bohaterka się zapuści. Bo już nie ma Rysia...
mike17 dnia 18.09.2013 10:58
Porzucone okrutnie niewiasty na tym globie często z rozpaczy, a zatem w fazie depresyjnej popadają w... batonoholizm, a to szybka droga do wymiany garderoby, nawet w swej otyłości buty muszą kupować nowe!
Znana jest mi persona - nasza poczciwa pani bibliotekarka, która po tym, jak mąż znalazł sobie młodszą i z większym biustem, tak zaczęła pałaszować, że obecnie jej waga groobo przekracza stówkę, a to już problem jest, panowie, panie :)
Więc dość czarno widzę przyszłość naszej bohaterki...
Wasinka dnia 18.09.2013 11:15
Ale czy on w ogóle chciał, by Basia zeszczuplała (oczywiście nie biorąc pod uwagę jego wyznania, że to wyzwanie)? Czy dziewczyna zastanowiła się nad tym? Bo zapewne mały rozmiar był tylko jej marzeniem... Przecież Rysiowi spodobała się taka, jaka była, gdy ją poznawał. Wszak wówczas się nią zainteresował... Problem więc może tkwić w tym, że ze sobą nie rozmawiali albo Basia nie słuchała. Uczucia bywają przewrotne - staramy się, bo myślimy, że ktoś tak chce (przeglądając się w tym, co sami myślimy, nie zawsze dopasowując swoje wizje do drugiej osoby tak naprawdę), i w rezultacie dążymy do celu, który niekoniecznie jest celem kochanej osoby. A to, że Ryśko wyglądał, jak wyglądał, nie znaczy, że szukał równie idealnej partnerki (zresztą, idealność to pojęcie względne). O, a jeszcze mogło być tak, że ów wymarzony men wolał sam świecić pięknym ciałem, ale kobieta obok niego nie bardzo - mogłaby przyćmić jego boskie wdzięki... Jednakowoż, ostatecznie, jak już napomknęłam na początku) sam Rysiu tłumaczy, że potrzebuje nowych wyzwań... Może jest zatem ulicznym uzdrawiaczem ciał kobiecych... Kiedy jedną zaspokoi fizycznie (chodzi tu o zaspokojenie zdrowym trybem życia i takimi tam potrzeb duchowych), wytrenuje na maksa, do odpowiedniej postaci cielesnej, pędzi do kolejnej.
Ech, sporo stron relacji ludzkich tu sobie mogłam podsunąć. Nie ulega jednak wątpliwości, że pokazujesz przewrotność sytuacji, grę pozorów, rozmijanie się oczekiwań (swoich, a nie cudzych, których tak naprawdę nie znamy, jak się okazuje...) z rzeczywistością.
W zasadzie prosta scenka, ale sporo naświetla. Migaweczka z historią pogrążania się wbrew wysiłkom bohaterki w tle...
Tak czy owak - ostatecznie Basia wyjdzie na swoje, skoro jest zadowolona z postępów, jakie poczyniła. A Rysiu niech zadowala siebie i swoje wyzwania tęższymi, jeśli taka wola jego.
Symbol słoika z zawartością - wymowny.
A i owe ogórki - mięsiste i okrągłe - powinny dać bohaterce już wcześniej do myślenia. ;)
Nawiązania słowno-żywnościowe ładnie smakują i nadają lekkości.

Robaczki:
Cytat:
Tak na­praw­dę, nie wie­trzy­ła miesz­ka­nia od czasu(,) kiedy Ry­szard
- i niepotrzebny podkreślony przecinek
Cytat:
Piana, ubocz­ny pro­dukt fer­men­ta­cji(,) osia­da­jąc

Cytat:
po tylu la­tach kom­plet­nej nie­kon­se­kwen­cji, nagle je­stem cu­dow­nie wolna
- bez przecinka
Cytat:
oglą­da­my ulu­bio­ny se­rial(,) po­wta­rza­jąc

Cytat:
ale teraz(,) przy­ty­ka­jąc wiecz­ko do ucha, usły­sza­ła ciche sy­cze­nie

Cytat:
jesz­cze nie tak dawno(,) cho­dząc mię­dzy stra­ga­na­mi osie­dlo­we­go targu, razem

Cytat:
W końcu jego zdro­we ciało i słom­ko­wy kolor moczu, prze­ko­ny­wa­ły
- przecinek zbędny
Cytat:
– Chrzań się(,) dupku! - Słowa, ni­czym stado ha­ła­śli­wych srok(,) ule­cia­ły



Pozdrowienia wysłonecznione.
marukja dnia 18.09.2013 11:17 Ocena: Świetne!
Witaj,
przywabił mnie tu tytuł. :) Spodziewałam się jakiegoś poradnika w stylu Fat killers, a znalazłam coś dużo dużo lepszego. Tytuł bardzo trafiony, całość spójna, czyta się czując nutkę goryczki. Koniec jak dla mnie kapitalny. Słychać tą kropkę, tak mocno postawioną.

Cytat:
Pa­trzy­ła otu­ma­nio­na przez okno w kuch­ni, jak tasz­cząc w spra­nej, spor­to­wej tor­bie po­upy­cha­ne du­pe­re­le, wcho­dzi do bloku na­prze­ciw­ko.
- jak na moje ucho, coś tu nie gra ze składnią. Zamieniłabym miejscami - końcówkę jako wtrącenie, jak by to brzmiało?

Pozdrawiam!

PS Niedobry chłop z tego Ryszarda. ;)
Dobra Cobra dnia 18.09.2013 11:37 Ocena: Bardzo dobre
Wasinko,

Widzę nie nie znasz duszy menszczyzny!

Prawda z Rysiem jest taka, że brał to, co było akurat do wzięcia. Nasza bohaterka zwaliła się z tego powodu ze szczęścia i zaczęła przyklaskiwać chorym chuciom Ryszarda, choć to i tak nie miało większego znaczenia, albowiem na horyzoncie pojawila się Kaśka.

Nowe wyzwanie i instynkt łowcy zagrał w Rysiu.

Taka oto bowiem jest prawda o menszczyznach a te dyrdymały o rozmawianiu i jedności duchowej to między książki włożyć :-)

Koniec komentarza.
Figiel dnia 18.09.2013 11:48 Ocena: Bardzo dobre
Cóż, wiele jest takich Basieniek, które dla mężczyzny stawiają swój świat na głowie, byleby tylko podobać się i pana przy sobie zatrzymać. Zostają potem z własnym żalem i poczuciem rzucania pereł przed wieprze, a właściwie jednego.
Smutne, ale prawdziwe.
Jack the Nipper dnia 18.09.2013 12:22
Czytam komentarze i protestuje przeciwko oczernianiu Ryszarda. On ma przecież zadanie do wykonania - odchudził Baśkę do rozmiaru 36, misja zakończona, czas zabrac się za grubą Kaśkę, bo dziewczyna sie pewnie meczy w swoim 44, a chciałby najwyżej 38. Więc z dobroci serca poszedł trenować kolejną. Toż to altruista czytej wody, a wy się tak podle go czepiacie.

Baśka, egoistka, myslała, ze sobie takiego trenera na zawsze zatrzyma. A inne, potrzebujące? Jak Kaśka?
swistakos dnia 18.09.2013 12:50
Jack trafnie to podsumował :D
Usunięty dnia 18.09.2013 14:12
Św. Ryszard.

Wasinka i Jack, moim zdaniem, trafili w sedno, tym samym pozbawili mnie możliwości zabłyśnięcia interpretacją ;)

Tekst dobrze napisany, poruszający wieczny temat głupoty kobiet.
Almari dnia 18.09.2013 15:01
Laska chciała mu zaimponować i ogólnie podobać się facetom, a jak jej nie wyszło, to zazdrościła Kaśce, która przecież jest gruba! Więc co ona może wiedzieć o seksapilu i uwodzeniu mężczyzn. Wielką przegraną nasza bohaterka w sercu poczuła, bo dlaczego właśnie ta gruba Kaśka?! Jakby była jakaś chuda, to okay, w porządku, ale że gruba? Nie może być...

A ogólnie sądzę, że nasz Ryszardo jest personalnym trenerem... łóżkowym i w tym tkwi cały sekret jego skuteczności, w odsysaniu tłuszczu innym babkom! Jest bardzo dobrym fachowcem i się realizuje w zawodzie. Jak za kimś powtórzyłam, to sory, nie czytałam komentów ;p

Pozdrawiam autorkę, dobra robota!
przyroda dnia 18.09.2013 20:07
O, ja cie... nie wiem co najpierw, czy zabierać się za poprawki, czy odpowiedzieć Szanownym Czytelnikom :) Przede wszystkim, po przeczytaniu komentarzy stwierdzam, że są one dużo lepsze niż sam tekst... hehe

Shinobi, Figiel, Ekszyn dzięki za poczytanie i Wasze refleksje :)

Dobra Co

Cytat:
domysł, że nasza bohaterka się zapuści. Bo już nie ma Rysia...


Hihi... całkiem prawdopodobne, a co do tych drobnych rzeczy do przejrzenia, to muszę przyjrzeć się jeszcze sugerowanym przez Ciebie zapisom. Dzięki za koment.

Mike

Cytat:
Więc dość czarno widzę przyszłość naszej bohaterki...


Eee, tam zaraz czarno, w rozmiarze 36 może mieć Ryśków na pęczki :| No chyba że wpadnie w ten batonoholizm...hehe. Dzięki za uwagi.

Madame Chauchat

Cytat:
Nawet te buraczki, które on zapewne uwielbiał, jadła z poświęceniem dla niego.


:) :) :) Strasznie spodobała mi się ta konkluzja. Dzięki.

Witaj Wasinko

Dziękuję za poprawki, trochę się tego nazbierało. Sporo moja droga wyciągnęłaś z tej miniatury, z czego bardzo się cieszę...

Może jest zatem ulicznym uzdrawiaczem ciał kobiecych... Kiedy jedną zaspokoi fizycznie (....), wytrenuje na maksa, do odpowiedniej postaci cielesnej, pędzi do kolejnej.

Super to ujęłaś :)

Marukja

Dzięki za Twoją propozycję - faktycznie będzie lepiej, jak pozamieniam. Dzięki wielkie. :)

Jack - Ty to masz nosa do tych spraw, a może z Ciebie też jest niezły Rychu ;) Dzięki, że wpadłeś.

Almari

Cytat:
Ryszardo jest personalnym trenerem... łóżkowym


Dobre :) Takim odsysaczem... hehe tylko zastanawiam się na ile jeszcze takich kasiek starczy mu sił :| Dzięki bardzo.


Swistakos - dzięki, za obecność pod tekstem


Wszystkich serdecznie pozdrawiam :) Poprawić obiecuję wkrótce ;)
henrykinho dnia 18.09.2013 20:22
Eee, lepiej dla niej zrzucić te kilosy, przynajmniej mogła rozkoszować się stąpaniem po schodach raz na jakiś czas bez atakującej kolki.
Przydałoby się więcej takich Ryszardów, czających się szczególnie przy wyjściach z fast food'ów. Tam jest sporo wyzwań większego kalibru.

Ładnie napisane i z puentą. Podobało się.
JaneE dnia 18.09.2013 22:27
bo to burak był a nie facet, i tyle! :)

Fajna miniaturka, z pomysłem:)
julass dnia 19.09.2013 02:05
podoba mi się fragment o burakach ćwikłowych kojarzący się natychmiastowo z kolorowym światem Jarka Janiszewskiego:)
też mnie naszło że Ryszard jako człowiek w dresie i z powołania trener odszedł do nowego zadania jakim stała się gruba Kaśka - a jak wiadomo mężczyźni lubią wyzwania więc czym grubsza tym lepsza w tym przypadku:)
Dobra Cobra dnia 19.09.2013 09:02 Ocena: Bardzo dobre
Mądry komentarz: ludzie tuczą się sami. Oraz są tuczeni przez własne stresy.
przyroda dnia 19.09.2013 14:06
henrykinho, julass - oczywiście można poczynania Rycha rozpatrywać w kategoriach dobroci dla kobiet, ale jeśli odwrócimy role i taka Basia wzięłaby się za trenowanie? Och, już widzę te ustawiające się kolejki ;)

Dzięki za wdepczyny :)

Jane... burak przynajmniej ma właściwości antyrakowe, a facet?

Dzięki za odwiedziny

Cobra Do - czyli masz na myśli tuczniki...hehe :|

Ps. Jednak nie mogę zgodzić się na proponowany przez Ciebie zapis... jest niezgodny z moim stanem wiedzy:)

Pozdrawiam :)
szmella dnia 20.09.2013 16:45
Hmmm... Poszedł do grubej Kaśki... Być może po to aby kolejną kobietę naprowadzić na właściwy tryb życia? ;) Może lubi takie wyzwania ;) Kto wie.
Dobry tekst, nic mi tutaj nie brakuje.
Kobieta, która cierpi przez ukochanego?
Znany i powszechny temat.
Ale tobie udało się go dobrze przedstawić.
Każdy chce wyglądać ładnie i być szczupłym. Jak widać jeśli się chce to można ;)
Diety, diety, diety. Pełno tego w naszych czasach.
Pozdrawiam ;)
Dobra Cobra dnia 20.09.2013 17:29 Ocena: Bardzo dobre
I bardzo dobrze, że się nie zgadzasz, przyrodo! Ufaj sobie... tylko ten stan sprawia, że pewne rzeczy miast dziś, zrozumiesz za dziesięć lat, dwa miesiące i trzy dni. :-)

Uśmiech
Elwira dnia 20.09.2013 19:52
Cytat:
Tak naprawdę, nie wietrzyła mieszkania od czasu(,) kiedy Ryszard je opuścił,


Cytat:
rzekł spokojnym głosem na odchodne.

– szyk mi się nie podoba, zrobiłabym: rzekł na odchodne spokojnym głosem

Cytat:
Piana, uboczny produkt fermentacji(,) osiadając na szkle,


Cytat:
A wieczorem oglądamy ulubiony serial(,) powtarzając serię przysiadów i pajacyków.


Cytat:
nie zwróciła uwagi, ale teraz(,) przytykając wieczko do ucha,


Gruba Kaśka dlatego, żeby znowu jakąś niewiastę uszczęśliwić odebraniem jej 15 kilo, a później siebie. Bo czy facet, który ćwiczy rozciąganie tylko w parku, a wieczorem w domu robi pajacyki, zamiast rozciągać się w sposób miły, przyjemny i na pewno ciekawszy od seriali, jest warty świeczki? Pewnie, niech się chrzani. Tylko ściany szkoda…
Bardzo fajna miniatura.
Pozdrawiam.
przyroda dnia 20.09.2013 21:19
Cobra... dobra, sam tego chciałeś...posunę się do drastycznych środków, czyli przykładów :)

Cytat:
– Chrzań się, dupku! - Słowa, niczym stado hałaśliwych srok,


Pierwsze, to wypowiedź bohaterki, drugie to już narracja, więc z dużej litery.

Cytat:
- Ale dlaczego właśnie ona?! Ta Kaśka! Gruba Kaśka! – wrzasnęła


A tu po myślniku z małej bo to odnosi się bezpośrednio do bohaterki.

Więc jednak pozostanę przy swoim ;)

Dziękuję szmello za wizytę. No cóż, każda motywacja jest dobra, jeśli prowadzi do celu... a Basia zapewne nie będzie długo cierpiała ;)


Elwiro

Chyba jednak miałaś jakąś zwietrzałą wersję tekstu, bo błędy wypunktowane już są poprawione :) Jednak coś uszczknę... ten szyk, wydaje mi się lepszy.

Dzięki za koment.

Pozdrawiam.
Elwira dnia 20.09.2013 21:38
Bardzo prawdopodobne. Zrzuciłam to sobie do pliku i dziś czytałam w autobusie. Inaczej nie ogarnę wszystkiego, a chciałabym skomentować każdą miniaturę.

Miłego wieczoru :)
green dnia 20.09.2013 21:50
Bardzo dobry kawałek tekstu. Lubię to Twoje postrzeganie i sposób obrazowania.

Swoją drogą Gruba Kaśka to kiedyś był Bar Mleczny przy Placu Bankowym w Warszawie, teraz tam jest Pizza Hut:)

tak mi się skojarzyło.
akacjowa agnes dnia 22.09.2013 11:03 Ocena: Bardzo dobre
Po przeczytaniu Twojego tekstu nasunęły mi się takie oto myśli:
1. Nie można być pewnym niczego, a już z pewnością nikogo.
2. Nie można uzależniać swojego życia od drugiej osoby.
3. A jak już się wydaje, że wszystko wali, to przypieprz słoikiem buraków w ścianę (wybierz taką, której przydałoby się malowanie) i puść oko do tego, co zostało (gwarantuję, że nawet jeśli w danym momencie nic takiego nie widzisz, to i tak zawsze coś takiego się znajdzie :)
Dobrze się czytało.
Pozdrawiam
Madame Chauchat dnia 22.09.2013 12:38
Green, to może Riccardo wyskoczył z bloku na pizzę do Grubej Kaśki.
przyroda dnia 22.09.2013 12:49
Green, no, tak, pizza jest bardziej treściwsza niż taka barowa pomidorówka ;) Dzięki za miłe słowa.

Madame... fajnie, że wróciłaś

Elwiro - spoko, to tylko świadczy o Twoim profesjonaliźmie :)

Agnes- a mnie jeszcze coś... nie można mieć wszystkiego :| Dzięki za wizytę :)
zajacanka dnia 22.09.2013 13:59
Rozdzierająca serce scenka, całkiem sprawnie na dodatek napisana :) Niezłe skojarzenia (te buraki raczej okrągłe), no i sam Rysio-burak, beznamiętnie opuszczający zapatrzoną w niego kobietę. No, ale rozmiar 36 jest, więc dieta była skuteczna. Sympatyczny tekst. Podobało się.
zawsze dnia 23.09.2013 03:50
Bo ten Rysiu to taka druga Chodakowska, dla dobra narodu tylko...

I mnie rozbawiły buraki, zwłaszcza wyszukiwanie odpowiednich na targu i dopisywanie do ich kształtu szczególnych właściwości. Bo czasami chodzi o znacznie mniej, niż myślimy, prawda? ;)

Bardzo przyrodowy tekst, bardzo smaczny kąsek. Podoba się. Może i już wygładzony, ale ładnie napisany.

Pozdrawiam.
przyroda dnia 23.09.2013 10:23
Cieszę się, że Wam podeszły moje dietetyczne buraki, no może Rychu przyprawia o niestrawność, ale w końcu liczy się efekt - 36 ;)

Dzięki wielkie, buziaczki buraczki :|
Izolda dnia 24.09.2013 18:34
Oczami wyobraźni zobaczyłam jak piszesz: - Chrzań się, dupku! A potem dobierasz warzywo do chrzanu. Oczywiście, mogło równie dobrze być zupełnie na odwrót, tak czy siak najbardziej zafrapowało mnie dobranie w zestaw buraków, ćwikły i chrzanienia. Refleksję mam taką: osobistych trenerów na świecie mniej niż treserów.
Dobra Cobra dnia 24.09.2013 22:08 Ocena: Bardzo dobre
Przyrodo,

Jak Ty się znasz na meandrach języka polskiego, w których ja gubię się... Czy zechciałabyś podać mi rękę, bym się nie wywalił?

DoCo
przyroda dnia 25.09.2013 12:44
Cytat:
Czy zechciałabyś podać mi rękę, bym się nie wywalił?


Hehehe... rękę, nogę... co tylko chcesz :p

Izoldo - w sumie to nie wiem co gorsze - trener czy treser ;) Dzięki, że wpadłaś


Pozdro!
al-szamanka dnia 27.09.2013 13:41 Ocena: Świetne!
Trafiłaś u mnie w dziesiątkę z tą miniaturą.
Pokazałaś właściwie moment, ale pełno w nim przeszłości, a i tego co nastąpi łatwo można się domyślić ;)
bo...
Cytat:
– Chrzań się, dupku! -

... nie wrzeszczy się tak bez powodu i bez twardego postanowienia, że teraz nastąpi era kobiety wyzwolonej. Na razie z piętnastu kilogramów i dupka, a potem kto wie z czego.
Pokazałaś fajny humor, buraczki rozłożyły mnie na łopatki ;)
A Rysiu wyraźnie szuka pulchnych, by je odchudzać i w ten sposób siebie dowartościować.
Bo rysiowym wyzwaniem jest zmieniać formę kobiety... typ niedorobionego rzeźbiarza.

Pozdrawiam :)
przyroda dnia 29.09.2013 20:07
Al-szamanko... dzięki bardzo :) Masz rację, burak o ścianę i do przodu!

Pozdrawiam
Wasyl dnia 04.10.2013 23:04
Rysiu był wyjątkowy (jak ten z Klanu). My, faceci, nie odchudzamy kobiet, ale bierzemy sobie już szczupłe. Dlatego Rysiowi kobiety bić pokłony winny, że tak się poświęca, że wyzwanie obrał sobie takie, by kobietom dogodzić - na przyszłość.
Świetnie się czytało, pośmiałem się nawet, mimo że tyle dramatu w tak wątłym po wyczynach Rysiowym ciele się pomieściło.
Jedna z lepszych miniatur w konkursie, jak dla mnie.

Pozdrawiam.
przyroda dnia 06.10.2013 13:20
Dzięki Wasyl :) Miło czytać takie słowa.

Pozdro!
Usunięty dnia 13.10.2013 11:33 Ocena: Świetne!
Śliczności, uśmiechałam się, bo właśnie o jakiejś diecie myślę, trzeba by mi się zabrać za ćwiczenia, w kuchni leży kilogram buraków... Dzięki, wiem już, że mogę sobie to wszystko darować. Idę poszukać niezdrowej przekąski -:).

Pozdrawiam

B)
Krystyna Habrat dnia 12.04.2014 23:18
Słoik powinien polecieć na faceta, gdy wychodzi taki bezczelny i zadowolony. Byle nie celowała w głowę. A ściany szkoda, bo teraz będzie ją musiała odnawiać, malować. Chyba, że będzie to odnowa jej całego życia wraz z filozofią: co teraz? Jaki nowy cel sobie postawić? Jeden punkt na nowe życie już ma: piękną figurę.
To złowieszcze syczenie ze słoika może uosabiać węża, który kusił, ale wyprowadził na manowce. Poza metaforą to już chyba tam jad kiełbasiany, tworzący się w przestarzałych przetworach warzywnych. Taki jad to botoks, jakim gwiazdy powiększają sobie usta i likwidują zmarszczki u dermatologów od medycyny estetycznej. Sugeruję zatem cdn miniatury, bo bardzo mi przypadła do gustu. Prosta w pomyśle, bezpretensjonalna, taka słodko-gorzka. Mały romans z przymrużeniem oka. Albo: humoreska z łezką.
Pozdrawiam.
PS Oczywiście nie traktuj powyższych "wskazań", jako zaleceń do przeróbek twojego dobrego tekstu, bo tu poniosła mnie tylko kobieca solidarność. Nawet, udzielając porad jako p. (w domyśle) takich nie dawałam, ale w życiu to co innego. I to, że odebrałam twój krótki tekst tak emocjonalnie, świadczy o jego wartości. Zastanawiam się tylko, czy nie przydałoby się tu odrobiny przewrotności i filozofii nie-wprost. Myślę jednak, że udało ci się z pospolitej historyjki zrobić coś więcej - prawdziwy tekst literacki.
Usunięty dnia 15.04.2014 03:27
...

bardzo kobiece... a to ujmujące... szczere... przewrotne... dobre do tych czasopism dla kobiet, którym z marzeń o rycerzu pozostają seriale...

proste, bezposrednie - pozbawione ambicji... syntetyczny obrazek porzucenia... odepchnięcia... gratuluję każdemu, kto żegna się z miłością miotając słoikiem o ścianę...

- też bym tak chciał - jeb i po sprawie... obawiam się jednak, że to i bardziej boli i trudniej znieść... a o tym w tekście... ani słowa...

kochałam, podziwiałam... rzucił mnie dla innej a chuj z nim!... rzucę go (słoik) o ścianę i...

co - tyle tylko?

być może nie rozumiem (całkowicie) kobiet po upadku (imperatywu emocjonalnego) więzi partnerskich, matrialchalnej dominacji, po epoce sukcesów feminizmu...

być może tak jest lepiej - urażone emocje i uczucia odreagować fizyczną agresją w czterech kątach... skoncentrowaną na przedmiotach... iść na siłownię, pogadać z przyjaciółką, zaciągnąć kogoś do łóżka...

być może jest w tym prawda czasu... ale - nie moja!

...
przyroda dnia 16.04.2014 14:30
Dziękuje Krystyno i Arturze za garść refleksji. Ile czytań, tyle spojrzeń i przemyśleń. Każde jest ważne i warte poczytania. Z założenia ten tekst miał traktować o Ryśku i jego statusie quo...innym wywraca życie do góry nogami, a sam żyje jednym schematem, dającym mu satysfakcję. Co do miłości i idącym tuż obok rozczarowaniem... cóż, to był tylko pretekst do napisania diety.

Dziękuję Droga pani Redaktor za dostrzeżenie walorów tej miniatury.

Pozdrawiam :)
purpur dnia 04.07.2016 11:38
Ho, ho, ho!
Wesołoch świ.... Ej, czekaj. To miało być odnośnie liczbny komentarzy, a nie jakieś przywołania, pewnego czerwonego, o!, grubasa :)

Jak pewnie wiesz, przed chwilką przeczytałem coś innego, również Twojego. Od razu wspomnę, iż tamto bardziej mi przypadło do gustu, tutaj, wybacz, jakoś tak ... standartowo. Rozumiem dewiacje ( któż nie lubi ! Hmm... :p) i oczekiwania, może faktycznie lubił grube, a moze lubił odchudzać, diabli wiedzą, ale...

No ale jakoś marudzenia panny jakoś nie chwyciły za serce.

Za to niezwykle zgrabnie napisane. Czytało się tak miło, że nie chciało mi się dobiegać końca...

Cytat:
W końcu jego zdrowe ciało i słomkowy kolor moczu
- analizowała kolor moczu?! O kurczaki! No rozbawiłaś/eś mnie tym.

Cóż, mało Twych tekstów tutaj, może trzeba ich dodać? Hę?
Mogę przesłać cukiereczek w zamian za słowo na poniedizałęk?

DObra, nie marudzę już i pozdrawiam!
przyroda dnia 29.07.2016 19:34
Miło mi widzieć, że jeszcze jakaś zbłąkana dusza, głodna kawałka prozy zagląda pod teksty przyrody:) Purpur... wezmę pod uwagę uwagę o małości tekstów i być może coś wrzucę... o tak dla przypomnienia sobie wrażeń...hehe... Pozdrawiam i dzięki za wizytę :p
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nuria
25/08/2019 22:16
Zaimków osobowych tyle, że można obdzielić z trzy utwory.… »
Lilah
25/08/2019 21:10
To świetnie, Mike. :) »
Opheliac
25/08/2019 21:04
Kreseczka, głównie Podoba mi się Olaboga City,… »
Opheliac
25/08/2019 20:57
Wodniczko, dziękuję za obecność i "odkopanie" ;) »
AntoniGrycuk
25/08/2019 20:28
Jolu, napisałem ten tekst po przeczytaniu tekstu… »
Kazjuno
25/08/2019 19:28
Narracja niezmiernie ciekawa. Pełno znakomitych porównań i… »
Marek Adam Grabowski
25/08/2019 19:25
Witaj na tym portalu. Na poprzednim nie czytałem demona,… »
Carvedilol
25/08/2019 18:43
Kazjuno Jolu dzięki za przeczytanie i komentarze… »
mike17
25/08/2019 18:22
Całkiem to fajne, Zdzisławie, z humorem i pewnym morałem.… »
Decand
25/08/2019 18:12
Kazjuno - za odczyt dziękuję, za komentarz również.… »
Decand
25/08/2019 18:09
Madawydar - bardzo dziękuję za odczyt i tak pozytywny… »
Kazjuno
25/08/2019 18:09
Zapomniałem o ocenie. Ale, Upsss... i nie mam możliwości… »
JOLA S.
25/08/2019 18:05
Odnajduję w tym tekście znajomy zapach. Czytając, pragnęłam… »
Kazjuno
25/08/2019 18:04
Na mój gust dużo tu poetyckiej prozy pomieszanej z… »
mike17
25/08/2019 18:03
Niebawem trzy nowe miniatury miłosne :) »
ShoutBox
  • Carvedilol
  • 25/08/2019 18:44
  • Vanillivi, dzięki i ode mnie za wrzucenie tekstu
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 16:10
  • Vanilivi, ja też dziękuję za dodanie tekstu po krótkiej przerwie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 13:36
  • Dzięki Vanilivi
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:29
  • Przepraszam wszystkich za problemy z publikacją.
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:28
  • Wrzuciłam jeszcze kilka waszych tekstów, tych które najdłużej zalegały, korzystając z tego, że Wiktor nie zabrał mi jeszcze uprawnień. Mam nadzieję, że sytuacja się niebawem wyklaruje.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:51
  • Jednak Antoni Grycuk masz rację! Moja koleżanka rzeczywiście zasuwa w prozie. Trzeba JEJ dać ochłonąć. Chyba ledwo dyszy przygnieciona stertą makulatury, oczywiście też mojej...
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:27
  • Komentujemy tylko ja z Tobą i jeszcze kilka miłych pań i łaskawych facetów. Reszta milczy; A Feith to moja dobra znajoma, ale od POETÓW. Mnie by na pewno opublikowała. Jednak cisza online. Przykre...
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 10:33
  • Ze specjalną, niekoniecznie związaną, dedykacją: [link]
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 08:57
  • Kazjuno, jest jedna Pani redaktor od prozy, Faith się zowie. Ale widzę, że ten portal umiera. Nie tylko ten. W ciągu 2 lat mojej bytności ilość komentarzy pod prozą spadła drastycznie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 07:21
  • Szkoda, nie mamy redaktor od prozy. Nie mam nic do poetów, ale CI mają wykwalifikowaną trójkę. Nie dziwię się Vanilivi, że nie podołała. Ech, co za niesprawiedliwość...
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:Wojciech
Wspierają nas