Ostatni gasi światło - niewidoczna
Kategoria Konkursowa » Tydzień miniatury » Ostatni gasi światło
A A A

Opowiem bajkę o życiu. Jutro wywieszę informację o sposobach łapczywego pożerania wiary, dziś rozgłaszam wieści o sztuce nadziei, wczoraj szczegółowo opisałam proces kochania. Doświadczyliście kiedyś miłości?
Nie mam na myśli współgrania ciał, ale duchową przemianę, którą zwiastują motyle w brzuchu, a kończy uścisk trzęsącej się dłoni.
Dane statystyczne nie kłamią, mało kogo dziś stać na prawdziwość uczuć, wszystko jest wyblakłe, więc odsetek rozwodów wciąż rośnie. To właśnie ci, co kiedyś przysięgali, teraz stoją przed sądem i przeklinają wierność ponad wszystko.
Rozstania są porażką, szczególnie jeżeli trzeba przyznać rację poprzedniej teściowej. Ona przewidziała, że wszystko runie w momencie odbudowy. Było już dobrze, prawda?
Teraz opowiem o murze, który dzieli miasto na dwie nierówne części. Biedniejsza strona jest obszerna, powietrze pachnie potem strudzonych matek, których skóra jest szorstka.
Tutejsze latorośle bawią się w kałużach, następnie wracają do domów, a ich stopy stemplują błotem czyste podłogi. Przed domami wiszą na sznurach kolorowe sukienki. Słychać nawoływania matek, znowu na obiad ogórkowa. Ludzie bezwstydnie wyrażają swoje poglądy.
Po drugiej stronie panuje sterylna cisza i niepokojąca pustka. Nie ma tutaj dzieci, ponieważ współczesne kobiety nie posiadają czasu na nic, a szczególnie na potomstwo, za to dłonie tych pań są gładkie jak szklane tafle.
Ten świat pachnie duszącą intensywnością oryginalnych perfum. Ludzie tutaj przemykają pomiędzy betonowymi drapaczami chmur, a na co dzień jadają wykwintne dania.
Gdzie w tym wszystkim odnaleźć siebie?
Potrzebuję słońca. Lubię jego blask, ale po pewnym czasie pragnę deszczu, a nawet burzy. On przychodzi nagle, przy nim odżywam. Potrzebuję adrenaliny, mimo tego, że szukam stabilizacji. Nic tak nie podwyższa ciśnienia jak pioruny.
Od pewnego czasu mam wrażenie, że podczas pogodowych zawirowań w moim życiu, straciłam coś ważnego, co nigdy nie wróci.
To zniknięcie jest gorsze od rozstania, po którym zawsze pozostaje nadzieja ponownego skrzyżowania dróg.
Telefon milczy. Już cię nie spotkam. Czasem tęsknię. Chowam głowę pod kołdrę i wyobrażam sobie, że jesteś na wyciągnięcie ręki. Zamykam oczy, gdy je otwieram tego, na kogo czekam nie ma. Szara rzeczywistość przytłacza pustką.
Chyba gorsza od tego stanu jest nienawiść, czyli wspólne marnowanie chwil na wzajemne oskarżenia i chęć zemsty.
Nawet nie trzasnęły drzwi, filiżanki nie zostały stłuczone, książki nie spadły z najwyższej półki. Nie było żadnego znaku. Nigdy nie lubiłeś rozgłosu, jakbyś bał się, że swoim oddechem zaburzysz kolejność kart losu.
Tylko dla kogo wstrzymałeś funkcje życiowe na dłużej niż cztery minuty?
Oczywiście wierzę w tę całą metafizykę, która pozwala myśleć, że nasze ziemskie życie ma głębszy sens.
Wiem, spotkamy się kiedyś, jednak wcale mnie to nie pociesza. Chcę, żebyś był i przeżywał ze mną radości zmieszane z rozterkami. Moglibyśmy hodować kwiaty, gotować obiady, tańczyć walca i marznąć na mrozie.
Pragnę, żebyś dotykał kształtów codzienności, słuchał muzyki autostrady, oglądał rozwój nowonarodzonych, smakował potraw szczęścia.
Marzę, żebyś czuł… Dwa piętra wyżej nie ma takich możliwości, tam jedynie można przebywać, nic więcej.
Czas stanął w miejscu. Jestem zagłuszona nicością, która niegdyś była wypełniona tobą.
Nie napiszę dramatycznie o rozpaczy, której brak w moim sercu. W przeciwieństwie do ciebie jestem materialna. Od poniedziałku do poniedziałku pokonuję kilometry krętych schodów, czasem po mojej twarzy przebiegnie uśmiech. Istnieję…
Niekiedy czuję wiatr. Bladość i chłód płynący spod palców. Obejmujesz mnie, twoje silne ramiona i oczy, które skrywają największe tajemnice wszechświata. Bywasz tu. Stoisz i szczerzysz niewidziane zęby. Najgorsza w tym wszystkim jest niepamięć. Próbuję odtworzyć twój obraz. Nadaremnie. Jak powiedzieć, że nie pamiętam wyglądu mojego ciemnowłosego księcia? 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
niewidoczna · dnia 19.09.2013 20:05 · Czytań: 774 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 31
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
mike17 dnia 19.09.2013 21:52
Cytat:
Do­świad­czy­li­ście kie­dyś mi­ło­ści?

Doświadczyć można różniastych rzeczy, ale miłość się przeżywa :)
Cytat:
Roz­sta­nia, to po­raż­ka

przecinek ad kosz.
Cytat:
ob­szer­na, po­wie­trze pach­nie potem stru­dzo­nych matek, któ­rych skóra jest szorst­ka. Tu­tej­sze la­to­ro­śle ba­wiąc się w ka­łu­żach, potem wra­ca­ją do domów,

drugie zastąp synonimem.
Cytat:
Przed do­ma­mi wiszą, na sznu­rach, ko­lo­ro­we su­kien­ki.

wszystkie przecinki do kosza.
Cytat:
Słu­chać na­wo­ły­wa­nia

słychać
Cytat:
Od pew­ne­go czasu, mam wra­że­nie

bez przecinka
Cytat:
Tylko, dla kogo wstrzy­ma­łeś funk­cje ży­cio­we na dłu­żej, niż czte­ry mi­nu­ty?

wszystkie przecinki do kosza.

Niewidoczna, lubię te twoje wyznania o życiu, o jego załamaniach, bo piszesz to tak przekonywająco, że mam wrażenie, że opowiadasz własne życie :)
A to już warte pochwały!
Twoje kawałki mają zawsze, no może prawie zawsze formę listów, jakby odniesień do niego.
To podkręca atmosferę, bo jest jak słowo wysyczane w nos, face to face.
I poprzez to tekst ma dramatyzm.
O coś tu wszak poszło.
Oszczędność językowa mogła by ulec pewnej rozlewności, ale jeśli tak lubisz pisać, nie mnie tu się mądrzyć - każdy autor rządzi na swoim poletku.
To są takie małe migawki, pocztówki, fotografie.
Już wcześniej zauważyłem ten rys u Ciebie.
Podoba mi się, choć czasem poczytałoby się troszki więcy...
Dobra Cobra dnia 19.09.2013 21:58
Ojej, niewidoczna,

Ciągle ten smutek w Twoich utworach. Porzucenie. Niechcianie. Dramat i żal...

A jak byś tak dla odmiany walnęła jakąś wesołą historię o szczęściu i zwycięstwie? Cos w podobie Rambo, skrzyżowane z Tylko miłość? Hmm? Zwłaszcza, że już nie pamiętasz twarzy swego czarnowłosego księcia.

Korzystaj, dziewczyno!

:-)

DoCo
Madame Chauchat dnia 19.09.2013 22:00
Podoba mi się tytuł, jakbym gdzieś go słyszała i ta uwaga o dwóch światach, vide Żoliborz a Ursynów albo Białołęka za kratami, na których w ogóle nie widać ludzi starszych.
niewidoczna dnia 19.09.2013 22:08
Dobra Cobro, dzięki za komentarz. ;) Ten tekst jest wbrew pozorom pozytywny. Tęsknota wcale nie jest taka zła, przynajmniej można sobie pomarzyć... ;)
Madame, dzięki, że wpadłaś. :)
mike17 , jest miłość doświadczona i przeżyta, obie bardziej łączą, niż dzielą. ;)
Pozdrawiam. :)
Dobra Cobra dnia 19.09.2013 22:17
Tak? Jest jednak o wiele więcej innych ciekawych stanów emocjonalnych, w których można sobie pomarzyć.
niewidoczna dnia 19.09.2013 22:19
Wybrałam ten, rozumiem, że wina dla mnie nie będzie?
Pozdrawiam. ;)
Dobra Cobra dnia 19.09.2013 22:22
Przeceniasz moje możliwości. Wino nie leży w moich kompetencjach, oddałem je do dyspozycji Redaktorom :-(
Tam proszę się uśmiechać.
Usunięty dnia 19.09.2013 23:19
Przed chwilą napisałem długi komentarz, ale gdy ponownie przeczytałem Twój tekst, okazało się, że pisałem zupełnie o czymś innym, o własnej fantazji na jego temat. Czyli tekst mnie zainspirował, wywołał jakąś zapomnianą relację z życia. Tekst-klucz otworzył zapomniane obrazy. Iście proustowskie doznanie. No ale wróciłem na ziemię.

Po tym ekscesie napisze krótko, żeby nie odlecieć. Prawda za tymi słowami stoi.
niewidoczna dnia 19.09.2013 23:22
@Ekszyn, chętnie bym poznała treść długiego komentarza... Pozdrawiam. :)
Miladora dnia 20.09.2013 00:11
Opowieść o samotności, ale dobrze podana, Niewidoczna.
Ma klimat.

Przy okazji: ;)

Cytat:
Opo­wiem bajkę o życiu. Jutro wy­wie­szę in­for­ma­cję o spo­so­bach łap­czy­we­go po­że­ra­nia wiary, dziś roz­gła­szam wie­ści o sztu­ce na­dziei, wczo­raj szcze­gó­ło­wo opi­sa­łam pro­ces ko­cha­nia. Do­świad­czy­li­ście kie­dyś mi­ło­ści?
Nie mam na myśli współ­gra­nia ciał,

Podkreślone się rymuje.
Na marginesie - jak najbardziej można doświadczyć miłości. ;)

Cytat:
Nie mam na myśli współ­gra­nia ciał, ale du­cho­wej prze­mia­ny,

Ale (mam na myśli) duchową przemianę.

Cytat:
którą zwia­stu­ją mo­ty­le w brzu­chu

Nie znoszę tych oklepanych motyli w brzuchu. ;)

Cytat:
Tu­tej­sze la­to­ro­śle ba­wiąc się w ka­łu­żach, na­stęp­nie wra­ca­ją do domów,

Bawią się.

Cytat:
Nie ma tutaj dzie­ci, po­nie­waż tu­tej­sze ko­bie­ty nie mają czasu na nic,

Pobaw się tym zdaniem.

Cytat:
Lu­dzie tutaj prze­my­ka­ją po­mię­dzy

Zbędne.

Cytat:
prze­my­ka­ją po­mię­dzy be­to­no­wy­mi dra­pa­cza­mi chmur, na co dzień ja­da­ją

Przypadkowy rym.

Cytat:
Nic tak nie pod­wyż­sza ci­śnie­nia, jak pio­ru­ny.

- ciśnienia jak pioruny - bez przecinka.

Cytat:
za­wi­ro­wać w moim życiu, stra­ci­łam coś

Bez przecinka.

Cytat:
roz­sta­nia, po któ­rym za­wsze po­zo­sta­je na­dzie­ja po­now­ne­go skrzy­żo­wa­nia dróg.

Rym.

Cytat:
Za­my­kam oczy, gdy je otwie­ram tego, na kogo cze­kam nie ma.

- Za­my­kam oczy, a gdy je otwie­ram - tego, na kogo cze­kam, nie ma.

Cytat:
Nigdy nie lu­bi­łeś roz­gło­su (...) za­bu­rzysz ko­lej­ność kart losu.

Zwracaj uwagę na przypadkowe rymy.

Cytat:
Oczy­wi­ście wie­rzę w całą me­ta­fi­zy­kę, która po­zwa­la wie­rzyć,

Zbędne. Albo "w tę całą metafizykę".

Cytat:
tań­czyć walce

Walca - brzmi lepiej.

Cytat:
smakował potraw szczęścia

- smakował potrawy szczęścia -
- nie smakował potraw szczęścia - taka jest odmiana.

Cytat:
któ­rej brak w moim sercu.

Zbędne - wiadomo w czyim.

Cytat:
Sto­isz i szcze­rzysz nie­wi­dzia­ne zęby.

Brzmi groteskowo. Zmieniłabym.

Sporo prawd życiowych - między innymi także ta, że twarze bliskich, którzy odeszli, powoli zacierają się w pamięci. Może to dobrodziejstwo natury, która w ten sposób stępia ból rozstania, by można było żyć nadal?
Dobry obraz namalowałaś.

Miłego :)
niewidoczna dnia 20.09.2013 07:08
Hej, poprawię część. Część zostawię bez zmian.
Motyle w brzuchu są spoko, taki banalne, że aż idealne.
Pozdrawiam.
Anima dnia 20.09.2013 11:37
Jak dla mnie wcale nie było smutne. Po prostu prawdziwe. Tak to już jest, że ten świat nie jest sprawiedliwy, a podziałów nie da się zniwelować. Dobrze, że w tekście ukazane są wady życia wśród wieżowców i zalety egzystencji w biedzie (pozytywna ogórkowa i wymownie kolorowe sukienki). Dzięki temu całość jest nieprzewidywalna i niejednoznaczna.
Druga część - poświęcona rozłące (bo skoro narratorka wierzy w życie pozagrobowe, nie jest to jednak, mimo wszystko, strata, a co za tym idzie, dużo w tym opisie nadziei, jest bardziej optymistyczny). Odejście bliskiej osoby to bardzo częsty motyw, traktowany zwykle z nostalgią, rozpaczą, odrobiną złości wymieszanej z bezradnością. Tak też jest w tym tekście.
Almari dnia 20.09.2013 11:39
Cytat:
Dane sta­ty­stycz­ne nie kła­mią, mało kogo dziś stać na praw­dzi­wość uczuć, wszyst­ko jest wy­bla­kłe, więc od­se­tek roz­wo­dów wciąż ro­śnie. To wła­śnie ci, co kie­dyś przy­się­ga­li, teraz stoją przed sądem i prze­kli­na­ją wier­ność ponad wszyst­ko.

Teza o tym, że ich uczucia były nieprawdziwe jest jak dla mnie błędna. Zbytnie uogólnienie. Można się kochać na początku prawdziwie i może to trwać do końca. Można też się kochać na początku i po paru latach wygasania ostatecznie wylądować w sądzie z nienawiścią w oczach. Zapewne o to ci chodziło, ale ja bym jednak dookreśliła, zwłaszcza, że pierwsza część zdania odnosi się do tychże rozwodów. Za duża generalizacja, jak dla mnie, i czepiam się, tak :p

Lecę fragmentami.

Podoba mi się kontrast świata, jaki przedstawiłaś. Bogaci, biedni - można by rzec spętani i wolni. Ładne porównania: gładkie jak szklana tafla.

Cytat:
Nawet nie trza­snę­ły drzwi, fi­li­żan­ki nie zo­sta­ły stłu­czo­ne, książ­ki nie spa­dły z naj­wyż­szej półki. Nie było żad­ne­go znaku.


Czasami śmierć przychodzi niespodziewanie, a my mamy potem żal i wyrzucamy sobie, że nie tak miało być, że jeszcze nie przeżyliśmy wszystkiego z drugą osobą, jeszcze nie staliśmy sie jednością.

Cytat:
Oczy­wi­ście wie­rzę w tę całą me­ta­fi­zy­kę, która po­zwa­la wie­rzyć


Jakoś mi wpada to na siebie 2x wierzyć

Opcje są dwie i obie mi pasują:

Ktoś umarł, o czym wspomniano wyżej, albo

mężczyzna stał się roślinką i leży gdzieś w szpitalu lub domu opieki, a ona go odwiedza. Nie rozpoznaje w nim swojego dawnego księcia, bo on nie może się ruszać, ani mówić, zatracił w sobie to wszystko, co ona kochała, gesty, czułe słowa. Kluczowe cztery minuty, niedotlenienie mózgu, trwałe uszkodzenie, ale go odratowali. Być może źle zrobili? Może lepiej, by umarł? Jak widać bohaterka próbuje sobie z tym radzić, nawet mówi, że nie ma w niej dramatyzmu. Zamknęła w sobie cierpienie, które prędzej czy później wybuchnie i oby nie doprowadziło do tragicznego finału.

Wybacz, niewidoczna, poniosło mnie w interpretacji ;)

Pozdrawiam!
niewidoczna dnia 20.09.2013 15:28
Dzięki dziewczyny. :)
Lubię dawać pole do interpretacji. ;)
Michal Szulczewski dnia 20.09.2013 18:30
Najbardziej oczywista wydaje się interpretacja w której podmiot opisuje swój stan po śmierci kogoś bliskiego, ale to by było zbyt proste. Może ten ktoś nie tyle umarł, co odszedł w sposób bardziej przyziemny? Zerwał kontakt, oddalił się na niepowrotną odległość.
W każdym razie podmiot - jak sam twierdzi - nie rozpacza, a jednak nie da się przytłaczającej tęsknoty nie zauważyć.

Te pierwsze kilka akapitów - do momentu, w którym nie pojawia się "on" to naprawdę ciekawe obserwacje, warte dodatkowego rozwinięcia. Natomiast spróbuję również odpowiedzieć na pytanie: "Gdzie w tym wszystkim odnaleźć siebie?"
Najlepiej dla podmiotu byłoby odnaleźć to miejsce we wspomnianych później ramionach.

Co do biegania po schodach - to niech podmiot z łaski swojej patrzy pod nogi i nie rozmyśla tyle podczas tego biegu ;)

pozdrawiam :p
niewidoczna dnia 20.09.2013 20:15
@Tycenak, każdy ma prawo do swojej interpretacji.
Pozdrawiam.
shinobi dnia 20.09.2013 20:29
Tekst jest bardzo dobry. Nie wiem, czy wymaga szlifu, Ty to wiesz, jesteś autorką, ale chyba nie, ponieważ całość sprawie wrażenie nad wyraz dobre, dopracowane.
Mi szczególnie podpasowała pierwsza połowa.
Całość odmalowana szczerze, emocje biją po oczach prawdą, zdają się być przeżyte (na potrzebą tekstu, albo i nie...) szczerze.

Podsumowując: prawdziwe, zdania dojrzałe.
niewidoczna dnia 20.09.2013 20:32
Dziękuję. :)
green dnia 20.09.2013 22:49
No ładny obrazek, starannie napisany. Choć nieszczególnie mnie porwały te dywagacje, ot przeczytałam jakoś rozpamiętywać nie będę:)

Pozdrawiam cieplutko:)
niewidoczna dnia 21.09.2013 07:56
Hej Green. ;) Dziękuję, że wpadłaś. :)
Elwira dnia 22.09.2013 14:13
Ostatni gasi światło

Cytat:
Nie mam na myśli współgrania ciał, ale duchowej przemiany, którą zwiastują

Łoj, gramatyka leży: Mam na myśli (co?) duchową przemianą. Zaimek ale zmienia formę gramatyczną, gdyby było ani, byłoby ok :)

Cytat:
To właśnie ci, co kiedyś przysięgali, teraz stoją przed sądem i przeklinają wierność ponad wszystko.
Rozstania to

– 2 razy to, drugie można spokojnie zastąpić, używając deklinacji

Cytat:
Ludzie tutaj przemykają pomiędzy betonowymi drapaczami chmur, na co dzień jadają wykwintne dania.

– dałabym „a” przed na co dzień, wtedy jest płynniejsze przejście

Cytat:
Zamykam oczy,(.) (G)gdy je otwieram(,) tego, na kogo czekam nie ma.

– którego zamiast kogo, taką formę wymusza zaimek tego

Cytat:
Oczywiście wierzę w tę całą metafizykę, która pozwala wierzyć,

– wierzę, wierzyć – powtórka

Za dużo używasz zaimków. Może zobacz, czy nie da się przebudować tekstu, żeby ich uniknąć?
No co mam napisać? Prawdziwy, smutny tekst. Czuć emocje bohaterki, czuć jej ból. Łatwo można go sobie wyobrazić, bo jest ludzki, ale… Kurczę, dlaczego nie czytałam tego z wypiekami na twarzy? Dlaczego początek bywał mi się przegadany i monotonny? Później było lepiej, ale to pierwsze zdania mają chwycić czytelnika i przytrzymać. Nie porwało mnie tak, jjak by mogło. Źle jednak nie jest. Ładnie przedstawiona psychika postaci i pustka po rozstaniu.
Pozdrawiam.
zajacanka dnia 22.09.2013 15:59
Poruszył mnie ten tekst. Jest taki prawdziwy, osobisty, doskonale oddaje uczucia bohaterki po rozstaniu. To tak króciutko, świeżo po przeczytaniu. Pewnie jeszcze wrócę i wgryzę się głębiej.

Pozdrawiam :)
niewidoczna dnia 22.09.2013 16:06
Dzięki Elwiro i Zajacanko! ;)
Wasinka dnia 23.09.2013 22:29
Ech, życie. Ech...
Ładnie sobie dywagujesz, pokazujesz świat i jego przegródki, chowamy w nich swoje emocje, które i tak wcześniej czy później wypełzną.
Związek dwojga ludzi... to temat rzeka. Tutaj można sobie podstawić pewne obrazki, bo są niedopowiedzenia co do konkretnej sytuacji, ale podpowiedzi krążą wokół.
Zakończenie to kropka nad i, choć właściwie może średnik... Każdy sobie dosnuje melodię...


Cytat:
za to dło­nie tych pań są gład­kie jak szkla­ne tafle. Ten świat pach­nie
- masz sporo zaimków wskazujących, ale jakoś nie drażnią; tutaj jednak może warto pokombinować; szczegfólnie tych/Ten (bo jeszcze jest to)
Cytat:
Za­my­kam oczy, gdy je otwie­ram(,) tego, na kogo cze­kam nie ma.

Cytat:
oglą­dał roz­wój no­wo­na­ro­dzo­nych,
- nowo narodzonych, choć różnie bywa

Pozdrawiam księżycowo.
zawsze dnia 25.09.2013 00:28
Niewidoczna,
masz tu kilka zdań-perełek, których szczerze zazdroszczę, tak świetnie są skonstruowane. Za to całość mnie nie przekonuje, wiesz? Za dużo szczegółów w tej układance, nie na moje oczy, a ja nie lubię zostawiać czegoś nierozwiązanego...

Ech.

Pozdrowienia gorące.
Izolda dnia 25.09.2013 17:58
Początek daje nadzieję na coś interesującego, ale potem dla mnie za dużo mazgajenia. Nie porywa mnie opis, w którym jednostajnie jęczy się nad swoim losem. Gdyby narratorka nie była taka bezwolna i bezbarwna, gdyby oprócz siąpienia, od czasu do czasu walnęła pięścią w stół i wrzasnęła, zadając te swoje pytania, niechby sobie dziewczyna nawet przeklęła – to mogłoby mnie do niej bardziej przyciągnąć.
Cytat:
Nie napiszę dramatycznie o rozpaczy, której brak w moim sercu.

Przecież w drugiej części tekstu ona właśnie to robi, pokazuje nam swoją rozpacz w ckliwym wydaniu.
Znalazłam jakieś podobieństwo do bohaterki, bo
Cytat:
pragnę deszczu, a nawet burzy. On przychodzi nagle, przy nim odżywam. Potrzebuję adrenaliny, mimo tego, że szukam stabilizacji. Nic tak nie podwyższa ciśnienia jak pioruny.

I właśnie tych piorunów zabrakło mi w prowadzeniu tekstu, żeby ożywić się podczas czytania i móc zobaczyć całe spektrum tęsknoty za kimś kogo nie ma.
Ale jednakowoż z powodu treści poruszył, zasmucił.
niewidoczna dnia 26.09.2013 07:31
Dzięki Wasinnko i Zawsze! ;)
Izoldo. Tobie również dziękuję, aczkolwiek bohaterka nie rozpacza, ona nawet łezki w tekście nie uroniła. ona stwierdza fakty i trochę jej szkoda, że nadawca tego wszystkiego nie przeżywa.
Poprawy nie obiecuję.
Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 27.09.2013 14:41 Ocena: Bardzo dobre
Rozsmętoliłam się mocno czytając tę miniaturę.
Bo przecież rzadko kto nie ścigał się z takimi myślami jak w Twoim tekście.
Płyną sobie takie, w gardle piecze, szarość staje się czarna, a nawet zanika własne odbicie w lustrze.
Dobrze to oddałaś, z wyczuciem, naturalnie i prawdziwie.

Pozdrawiam :)
niewidoczna dnia 28.09.2013 14:29
Ładnie wygląda kontrast opinii, co człowiek, to inne oczekiwania.
Pozdrawiam. :)
Usunięty dnia 08.10.2013 07:30 Ocena: Bardzo dobre
Właściwie nie wiem, jak ocenić. Bo z jednej strony temat przerabiany na wszystkie możliwe strony, z drugiej - takie życie. Z drugiej strony, czy musi być gorycz, że komuś lepiej? Bo to tylko tak wygląda, że gdzieś nas nie ma - tam lepiej, a gorzej, - to akurat tu gdzie tkwimy. Ale jest w tej miniaturce mnogość zdań tak uroczych, tak zaskakująco obrazowych, tyle skojarzeń adekwatnych, że pomijając to, co pierwsze, co drugie, owo trzecie ujęło mnie bardzo.

Pozdrawiam

B)
niewidoczna dnia 08.10.2013 15:33
Dziękuję. ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:23
XD XD XD Może tak może nie Podobno wszystko jest możliwe »
StalowyKruk
15/09/2019 14:14
Taka nazwa dla książki z "elfami, smokami itd."… »
Kapelusznik
15/09/2019 11:26
Eagle - Adler było zamierzone :) Imperium Feniksa wzoruję… »
Kazjuno
15/09/2019 09:24
Otóż Kapeluszniku. Nie trzeba być poliglotą , by wiedzieć,… »
bruliben
15/09/2019 00:48
Wiersz operując obrazami - opisy w nawiasach - przywiódł na… »
bruliben
14/09/2019 22:49
Czasami dochodzi do tego nieuniknionego, bolesnego, na… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:apexyp
Wspierają nas