Miała tyle wiatru we włosach... - julass
Kategoria Konkursowa » Tydzień miniatury » Miała tyle wiatru we włosach...
A A A

Wszędzie go było pełno. Piasek. Nieustępliwy natręt, wciskający swoje sypkie pięć groszy w każdy zakamarek i oblepiający co tylko spotka na swojej drodze. I parzył stopy nagrzany palącym słońcem, lecz parzył miło, ciepło, schładzany podmuchami oszukującymi skórę, która nie zauważała przez to, że powoli nabiera odcienia brązu. W moim przypadku był to raczej brąz przypiekany czerwienią, który mógł się niedługo objawić bolesnym pocieraniem nosa, ale nie zważałem na to. Liczył się tylko ten czas przy akompaniamencie krzyku mew i morskiej piany układającej się w fantastyczne wzory. Powietrze miało ten niezastąpiony zapach braku ludzkiej obecności, a gdy zamykałem oczy, wszystko nabierało niebywałej intensywności. Odseparowanie. Czas stawał w miejscu. Trwał.

- Chodź - szepnęła do ucha, wplatając dłoń pomiędzy moje palce, i już biegliśmy do wody, wpadając w nią rozbijającym ciszę krzykiem nagłego oziębienia.

Nierozerwalny czas nagich, lipcowych kąpieli i nocnego wpatrywania się w gwiazdy z dłońmi błądząco szukającymi oparcia. Czas urywanych pocałunków o smaku spieczonych warg. Czas liczenia kamyków wypluwanych codziennie na brzeg. Czas pomagania mrówkom zagubionym w drodze do pobliskiego lasu. Czas śniadań przyprawianych niezliczonymi ziarenkami, które skrupulatnie strzepywaliśmy. Piasek. Wszędzie go było pełno. Nawet w jej włosach, które nie poddawały się fanaberiom wiatru i zawsze opadały łagodnym, smolistoczarnym stokiem. Jednocześnie nawet najlżejszy podmuch czynił z moich kudłów kompletną zawieruchę. Uśmiechała się wtedy i cierpliwie próbowała rozplątywać nieznośną plątaninę. Nigdy nie udało się jej dokończyć. Nasze usta były zdecydowanie zbyt blisko siebie.

Mówiła zawsze, co myśli, a jednocześnie była jedną z tych niesamowitych osób, z których nie dawało się wyczytać, co im w duszy siedzi. Czasami, gdy popadała w zamyślenie, jej twarz przybierała odcień smutku, lecz ja wiedziałem, że był to tylko pokrętny żart matki natury, gdyż uśmiech nieustannie tlił się w jej intensywnie brązowych oczach, będących pułapką, w którą zapadałem za każdym spojrzeniem. I mógłbym przysiąc, że stoi teraz przy kasie, kupując zestaw studencki, tuż na wyciągnięcie ręki, chociaż zdrowy rozsądek krzyczy, że to nie może być ona, bo przecież tyle lat i na pewno jest teraz zupełnie gdzie indziej niż w gościnnych progach baru mlecznego „Słoneczny”. A jednak przebłysk, wspomnienie, bo odgarnia włosy dokładnie takim samym gestem jak wtedy, gdy szliśmy wieczornym brzegiem od mola, a woda całowała jej bose stopy, które potem zawijała w poły mojej koszuli, a ja osuszałem każdy palec z osobna, nazywając głuptasem, gdy mówiła, że to morze ją woła.

Rozgrzebuję resztkę kotleta jajecznego i odnoszę do okienka razem z niedojedzoną surówką. Dziewczyna z zestawem usiadła tylko dwa stoliki dalej, twarzą do mnie i wiem, że nie starczy mi silnej woli i zacznę się w nią wpatrywać jak zauroczony młokos. Wychodzę, póki jeszcze pozostaje we mnie ta odrobina godności i zdrowego rozsądku, pozwalająca na zwalczenie natrętnych pragnień i nadciągającego nieuchronnie bólu w trzewiach. Pewnie i tak nie zasnę w nocy, ale mogę przynajmniej spróbować zatopić się w tłum, który choć zazwyczaj znienawidzony, teraz może okazać się wybawieniem.

Słońce gwałtownie razi oczy, więc rozpinam parasol i podnoszę kołnierz płaszcza, szczelniej osłaniając szyję. Kolejny cholernie piękny dzień…

 

podziękowania dla Kasi za pozowanie i Oli za kreski

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
julass · dnia 20.09.2013 08:31 · Czytań: 810 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 19
Komentarze
Almari dnia 20.09.2013 10:48
Cytat:
bę­dą­cych pu­łap­ką, w którą za­pa­da­łem za każ­dym spoj­rze­niem.

Jakoś mi to zapadanie dziwnie brzmi. Sugestia: w którą dawałem się schwytać każdym spojrzeniem - czy coś takiego

Ktoś ci sprawdzał przecinki, przyznaj się! Ale i tak paru brakuje, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie mam jednak czasu dzisiaj robić łapanki na robaczki, dlatego wypowiem się o treści. Ładny, subtelny obrazek, z typowymi motywami do budowania romantyczno - dramatycznego klimatu. Dobrze wyszło, zadziałało, aczkolwiek parę słów mnie wybiło trochę z rytmu, czy też zdań np. wszystko nabierało na niebywałej intensywności. Poprawnie, ale jak dla mnie brzmi zbyt sucho, mógłbyś się pobawić trochę w tym miejscu z opisem. Tak tylko sobie ględzę ;)

Do rzeczy. Dziewczyna umarła, przynajmniej tak sobie to wykoncypowałam. On o niej rozmyśla i nie potrafi zostawić przeszłości za sobą, nie potrafi jeszcze czerpać radości ze wspomnień, które przecież zostaną mu na całe życie. To sztuka tak potrafić, ale do tego trzeba chyba czasu, a twój bohater wydaje się być świeży w swym smutku. Nawet mu się wydaje, że widzi ją w barze mlecznym. Tak bardzo chce, by się okazało, że to ona.
No i zakończenie, totalny kontrast. Początek ciepły, a koniec zimny, deszczowy. Zgrabnie oddaje stany emocjonalne bohatera. Można więcej z tej miniaturki wyczytać, więc podobało mi się, bo lubię kopać w tekstach i odkrywać różne lądy.

Pozdrawiam
Anima dnia 20.09.2013 11:23
Bardzo plastyczna i pełna słońca wakacyjna miniatura. Dzięki umiejętnie oddanej atmosferze wakacji, na twarzy od razu pojawia się uśmiech. Udane opisy, zwłaszcza ten w pierwszym akapicie. Podobają mi się szalenie takie wyrażenia jak: 'błądząco szukającymi", "smolistoczarny stok". Poezja. Zaserwowana w idealnie wymierzonej dawce - idealnej, by oddać romantyczny nastrój, ale jednocześnie nie zamęczyć odbiorcy.
Wspomniany wcześniej kontrast między niezwykłością, lirycznością, atmosferą wielkich uczuć i namiętności, a szaro-burą rzeczywistością, której doskonałą scenerią jest bar mleczny. Przeszkadza mi trochę brak jakiegoś "pomiędzy", "pośrodku", wyjaśnienia, co też zniszczyło miłość bohaterów. Oczywiście, bez problemu można zgadnąć samemu; snucie domysłów to fajna sprawa, ale malutka wskazówka by nie zaszkodziła.
Kilka uwag:
Cytat:
nie­za­stą­pio­ny za­pach braku ludz­kiej obec­no­ści
- zapach braku obecności, trzy rzeczowniki obok siebie to trochę za dużo;
Cytat:
wpa­da­jąc w nią (z) roz­bi­ja­ją­cym ciszę krzy­kiem
;
Cytat:
za­pa­da­łem za każ­dym spoj­rze­niem
- z każdym;
Cytat:
tuż na wy­cią­gnię­cie ręki
- "tuż" zbędne;
Cytat:
osu­sza­łem każdy palec z osob­na, na­zy­wa­jąc głup­ta­sem, gdy mó­wi­ła, że to morze ją woła
- z tego wynika, że nazywał głuptasem każdy palec;
Cytat:
roz­pi­nam pa­ra­sol
- czyżby chodziło o "rozkładam"?
Ogólnie - bardzo klimatycznie!
Pozdrawiam,
Anima
Wasinka dnia 20.09.2013 13:18
Wiesz, z przyjemnością wróciłam do tego obrazka...
Cała miniatura ma w sobie cichą tęsknotę i melancholię, które przybierają na sile w końcowej rozgrywce. Cały czas się czuje emocje bohatera, który - nawet gdy opowiada o szczęściu, jakie sobie nawzajem dawali - drży gdzieś tam pod ciężką skorupą.
Ładny, pełen romantyzmu i sentymentu widok na wnętrze narratora i scenerię. Z Twoimi specyfikami słownymi, które przyprawiają całość.
Człowiek się rozmarza, by za chwilę wpaść w słońce, przed którym broni się bohater, a które jeszcze niedawno obłapiało ciepłem dwoje kochanków.
Nakreśliłeś to tak, że czytelnik nie ma wątpliwości co do uczuć i emocji, które kryją się w, między i pod słowami.

A może (na przykład) :
Cytat:
to, że po­wo­li na­bie­ra od­cie­nia brązu. W moim przy­pad­ku był to ra­czej brąz przy­pie­ka­ny czer­wie­nią, który mógł się nie­dłu­go ob­ja­wić bo­le­snym po­cie­ra­niem nosa, ale nie zwa­ża­łem na to. Li­czył się tylko ten czas przy akom­pa­nia­men­cie krzy­ku mew i mor­skiej piany ukła­da­ją­cej się w fan­ta­stycz­ne wzory. Po­wie­trze miało ten nie­za­stą­pio­ny za­pach braku ludz­kiej obec­no­ści, a gdy za­my­ka­łem oczy, wszyst­ko na­bie­ra­ło nie­by­wa­łej in­ten­syw­no­ści.
- może warto przemyśleć zaimki wskazujące (to, to, to, ten, ten)? I ponadto mały rym się zakradł: obecności/intensywności
Cytat:
szep­nę­ła do ucha, wpla­ta­jąc dłoń po­mię­dzy moje palce(,) i już bie­gli­śmy do wody,

Cytat:
tlił się w jej in­ten­syw­nie brą­zo­wych oczach bę­dą­cych pu­łap­ką,
- dałabym przecinek po oczach
Cytat:
zu­peł­nie gdzie in­dziej, niż w go­ścin­nych pro­gach baru mlecz­ne­go „Sło­necz­ny”.
- przecinek zbędny
Cytat:
a woda ca­ło­wa­ła jej bose stopy, które potem za­wi­ja­ła w poły mojej ko­szu­li, a ja osu­sza­łem każdy palec z osob­na, na­zy­wa­jąc głup­ta­sem, gdy mó­wi­ła, że to morze ją woła.
- tutaj już Anima napomknęła o palcach; może warto pokombinować ogólnie, bo też i brzmi nieco, że woda zawijała. I jeszcze masz a/a i na początku zdania też A (tyle że duże ;)).
Cytat:
Wy­cho­dzę(,) póki jesz­cze po­zo­sta­je we mnie



Uśmiechy miętowo-czekoladowe.
Miladora dnia 20.09.2013 15:14
No to ja przyjdę po dopracowaniu, julassie. :)
Usunięty dnia 20.09.2013 15:53
Pierwsze co, to to: za dużo przymiotników.
Drugie: lub doprecyzowań wszelakiego rodzaju.

Tak, jakbyś bronił się przed możliwością zobaczenia obrazka inaczej. Moim zdaniem, zawsze działa to na niekorzyść. W efekcie, poczułem się jakbym oglądał fotografie z wakacji obcych ludzi, w obcym miejscu, a wszystko spowite ich jakąś tam relacją. Po czym następuje część baromleczna, która niestety nie różni się formalnie od wcześniejszego pokazu slajdów. Tekst, treściowo podzielony na dwie części, zlał się w jedno obco pachnące coś, z czym nie dane mi było się zidentyfikować, a przecież i ja po piachu chodziłem i nie sam ;)

Trochę przegiąłeś z precyzją, wyostrzyłeś każdy włos i każde ziarenko piasku, a zblurowałeś emocje, jak i zamazałeś kontury ładnej (potencjalnie) kompozycji miniatury.

Według mnie, 1/4 do kosza, co dziesiąte ziarenko piasku ;)
Dobra Cobra dnia 20.09.2013 17:55
Ale wspomnienie wakacji jest! Bo gdzie piękniej, jak nie nad morzem?

Ukłony,


DoCo
julass dnia 21.09.2013 13:27
Jestem sam lekko przerażony tą konstrukcją którą wykoncypowałem w związku z palcami po wodzie brodzącymi i do koszuli zawijanymi i to by trzeba pozamieniać ale nie mam pomysłu na razie więc tak sobie poleży to następne pół roku:)
Jakiekolwiek większe objaśnienia "co się właściwie stało" pomiędzy panną i chłopcem są całkowicie nieistotne bo przecież mogły się zatrzeć w pamięci bohatera zresztą jak można zauważyć niektórym jest za dużo informacji danych:)
I wychodzi na to że param się "literaturą" dziewczęcą:)

bo to jest właśnie taki dobry trop z tymi slajdami bo może bohater nie ma już żadnych odczuć albo nie chce ich mieć i został mu w głowie tylko ten film z wakacji który z każdym kolejnym przypomnieniem staje się coraz bardziej intensywniejszy i wyrazistszy i wyidealizowany bo przecież tak naprawdę nie ma takich dziewczyn bez skazy ale w głowie całkiem na pewno mogą się objawiać...

no i mogłoby być piękniej na ten przykład w górach ale tam to bieganie na gola po wysokościach jakoś słabo się komponuje poza tym wieje i można się przeziębić a katar kaszlowy to już mało romantyczny jest:)

PS: Wasinka daje przecinkiem po oczach:):):)
PS2: to jest ciekawa kwestia z tym parasolem... bo mnie bardziej pasuje rozpinanie bo rozkładanie kojarzy się za bardzo z rozbiórka na czynniki pierwsze:) może jest jakiś podział terytorialny ze gdzieś się mówi rozpinam a gdzie indziej rozkładam...
Miladora dnia 21.09.2013 14:38
julass napisał/a:
bo mnie bardziej pasuje rozpinanie

Mnie też. :)

Cytat:
Nie­ustę­pli­wy na­tręt, wci­ska­ją­cy swoje syp­kie pięć gro­szy

Bez przecinka.

Cytat:
i ob­le­pia­ją­cy co tylko spo­tka na swo­jej dro­dze.

- i oblepiający wszystko, co tylko spotkał na swojej drodze -

Cytat:
że po­wo­li na­bie­ra od­cie­nia brązu.

- odcieni brązu - byłoby lepiej.

Cytat:
brąz przy­pie­ka­ny czer­wie­nią,

Nie lepiej - brąz z domieszką czerwieni, która mogła niedługo objawić się?

Cytat:
Li­czył się tylko ten czas

Zbędne.

Cytat:
za­pach braku ludz­kiej obec­no­ści,

- zapach ludzkiej nieobecności?

Cytat:
obec­no­ści, a gdy za­my­ka­łem oczy, wszyst­ko na­bie­ra­ło nie­by­wa­łej in­ten­syw­no­ści.

Rym. Może - wszystko stawało się niesłychanie intensywne?

Cytat:
roz­bi­ja­ją­cym ciszę krzy­kiem na­głe­go ozię­bie­nia.

Moim zdaniem zbędne dookreślenie. Rytm jest lepszy bez niego.

Cytat:
które skru­pu­lat­nie strze­py­wa­li­śmy (ze skóry?).


Cytat:
smo­li­sto­czar­nym sto­kiem. Jed­no­cze­śnie nawet naj­lżej­szy po­dmuch czy­nił z moich ku­dłów kom­plet­ną za­wie­ru­chę.

- smolisto czarnym stokiem, gdy tymczasem nawet najlżejszy podmuch itd. - połączyłabym te zdania.

Cytat:
Uśmie­cha­ła się wtedy i cier­pli­wie pró­bo­wa­ła roz­plą­ty­wać nie­zno­śną plą­ta­ni­nę.

Rym. I powtórzenie.
- wtedy, cierpliwie próbując rozczesać (palcami) nieznośną plątaninę?

Cytat:
ze­staw stu­denc­ki, tuż na wy­cią­gnię­cie ręki,

Rym. Ponadto wychodzi, że to zestaw był na wyciągnięcie ręki. ;)
- stoi teraz przy kasie, tuż na wyciągnięcie ręki, kupując jakiś zestaw? - bo skąd wiedział, że studencki?

Cytat:
cho­ciaż zdro­wy roz­są­dek krzy­czy, że to nie może być ona,

- krzyczał - konsekwencja czasów.

Cytat:
bo od­gar­nia włosy do­kład­nie takim samym ge­stem

- odgarniała -
Tylko że potem jest - odgarniała/całowała/zawijała - rymy.
Cytat:
ca­ło­wa­ła jej bose stopy, które potem za­wi­ja­ła w poły mojej ko­szu­li, a ja osu­sza­łem każdy palec z osob­na, na­zy­wa­jąc głup­ta­sem,

- a woda pieściła bose stopy, które potem osuszałem połami swojej koszuli, każdy palec z osobna, nazywając ją głuptasem...?

Cytat:
Roz­grze­bu­ję reszt­kę ko­tle­ta ja­jecz­ne­go

Potrzebny ten kotlet? Resztkę posiłku?

Cytat:
twa­rzą do mnie(,) i wiem, że nie star­czy mi sil­nej woli(,) i za­cznę się w nią wpa­try­wać jak za­uro­czo­ny mło­kos.


Cytat:
mnie ta odro­bi­na god­no­ści

Zbędne.

Cytat:
spró­bo­wać za­to­pić się w tłum,

- wtopić się w tłum/zatopić się w tłumie

Cytat:
za­to­pić się w tłum, który choć za­zwy­czaj znie­na­wi­dzo­ny, teraz może oka­zać się wy­ba­wie­niem.

- teraz może stanowić wybawienie -


Spodobał mi się ten obraz, julass. :)
I tak jakoś skojarzyła mi się z nim piosenka "Wakacje z blondynką". Podobny klimat, chociaż inne realia.
Któż z nas nie trzyma w zakamarkach pamięci podobnego obrazu, który wyidealizowany nieco z biegiem czasu, potrafi niespodziewanie wracać w zupełnie przypadkowych okolicznościach - czasem na dźwięk jakiejś muzyki, czasem na widok jakiegoś gestu, uśmiechu czy spojrzenia.

Miłego :)
Figiel dnia 21.09.2013 19:23
Wakacyjnie słonecznie i bardzo babsko.
Podoba się, subtelne, nostalgiczne, tęskne. W kazdym z nas odrobina tego siedzi, nawet w twardzielu.
Pozdrawiam:)
green dnia 21.09.2013 20:40
Próbowałam znaleźć jakieś, "ale", żeby nie dołączyć do grupy zwolenniczek julasowej literatury"dziewczęcej", ale jednak się nie udało. Bo i piasek i morze, i bose stopy i sposób podania bardzo mi odpowiada, i emocje i tęsknota i wspomnienie. Ładnie i przekonująco się ci napisało.

Nie przeszkadza mi też gęstość tekstu, choć zdecydowanie jestem zwolenniczką oszczędności słownej. Tu każde słowo i litera ładnie się komponuje z piaskiem na plaży i dobrze buduje emocje.

A tak się jeszcze wtrącę do parasolowych rozważań

julass napisał/a:
PS2: to jest ciekawa kwestia z tym parasolem... bo mnie bardziej pasuje rozpinanie bo rozkładanie kojarzy się za bardzo z rozbiórka na czynniki pierwsze:) może jest jakiś podział terytorialny ze gdzieś się mówi rozpinam a gdzie indziej rozkładam...


Generalnie o tym podziale terytorialnym nie słyszałam, a to mnie zawsze ciekawi.

Parasol się rozkłada, tak jak rozkłada się raniona. Tak sobie to można wyobrazić, jak się go otworzy to on ma tam dużo ramionek:)

Rozpina się skrzydła na przykład do lotu.

To tyle moich dywagacji a'propos takich niuansów;)
zajacanka dnia 22.09.2013 19:44
Ależ tu słodko i tkliwie... Nie mówię, że źle, bo znam takiego jednego, co też potrafi być tak wrażliwy, ale nie spodziewałam się tego po Tobie. No, może trochę, ale nie aż tak ;)

Piękna, letnia miniaturka. Bez julassowskiej złośliwości, zawziętości, szyderstwa, które pamiętam z wcześniejszych tekstów. I, pomimo wszechobecnego plażowego piachu, nic mi tu nie zgrzyta.

Pozdrawiam
Elwira dnia 25.09.2013 12:52
Cytat:
Nierozerwalny czas nagich(,) lipcowych kąpieli


Cytat:
próbowała rozplątywać nieznośną plątaninę.

Rozplątywać plątaninę, trochę masło maślane

Cytat:
przynajmniej spróbować zatopić się w tłum,

wtopić, mówi się wtopić w tłum

Bardzo dobry tekst i ciepły. Taki typowo letni, ciepły. Aż zatęskniłam za plażą i piaskiem w jedzeniu, takim żółtym, lekko słonym. Dlaczego lato się już skończyło?
Ładnie zbudowany klimat, wyraźnie naszkicowane emocje, każde słowo potrzebne, coś wyraża. Lubię, kiedy tekst jest o czymś, a jednocześnie zakończenie zostawia niedopowiedzenie, taką możliwość wymyślenia własnego finału, swojej interpretacji. Tu tak właśnie jest.
Pozdrawiam słonecznie.
Izolda dnia 25.09.2013 21:45
Julass w tkliwej odsłonie. Zapiaszczyłeś się i kusisz morskimi klimatami, a przecież wakacje odjechały już w siną dal. Chce się poznawać tę dziewczynę i zbierać dalsze szczegóły. Podobno to jest jakaś babska literatura? Bo taka zawijająca się wokół serca jak koszula wokół palców? Skoro faceci tego czytać nie lubią, to niech chociaż czasem tak piszą, bo dobrze jest się dowiedzieć, że mężczyzna tak napisać umie. A jak widać kobiety tak czytać chcą.
Ja bym tak nie tragizowała z całowaniem i zawijaniem, bo dla wyobraźni bardzo ładny to konstrukt, A już rozpinania parasola za nic bym się nie pozbyła. Przecież to jest tak ciekawe, że nijak ma się do tego nudne rozkładanie. Niechże sobie wszyscy rozkładają, Ty rozpinasz, rozpinasz, rozpinasz. Jak stanik kochance, jak guziki bluzce. Czy literatura ma być nudna, bo musi być poprawna? A czort z tym.
al-szamanka dnia 27.09.2013 20:31 Ocena: Świetne!
Chwycił mnie za gardło ten tekst. Nie pojedynczymi słowami, czy też zdaniami, ale tym, co się czuje w całości.
Bo zbudowałeś klimat roztęskniony, zamotany w wyjątkowych, cennych wspomnieniach.
One urzekły mnie najbardziej.
Subtelne, miękkie, zachodzące dreszczem pod skórę.
Piękne.

Pozdrawiam :)
zawsze dnia 28.09.2013 20:27
Och, jakie to julassowe pisanie miłe, jakież gładkie... ; ) Nie ma pazura typowego dla Ciebie, i choć go bardzo lubię, to... tym razem wyszło Ci znakomicie, wszystko bardzo na plus, podoba mi się.
Rozpinanie parasolki jest śliczne językowo, ja jestem zachwycona. I przypomniałeś mi moje piękne wakacje i zapach morza, i gorąco piasku na stopach, i chciałabym tam wrócić, i to przez Ciebie...

julass napisał/a:
PS2: to jest ciekawa kwestia z tym parasolem... bo mnie bardziej pasuje rozpinanie bo rozkładanie kojarzy się za bardzo z rozbiórka na czynniki pierwsze:) może jest jakiś podział terytorialny ze gdzieś się mówi rozpinam a gdzie indziej rozkładam...

a tu przypomniał mi się pewien głupi przykład, który definitywnie wybiłby Ci z głowy kojarzenie rozkładania z rozbiórką na czynniki... :D Ale daruję sobie ; )

Czuję, że będę tu czasami wracać... : )

PS W ciągu tygodnia urodzi mi się chrześniak i zgadnij, jak będzie miał na imię? ;))
julass dnia 02.10.2013 01:36
nie wiem trochę czemu niby inaczej jest tym razem przecież zawsze o tym samym i tak samo opisuję - a przynajmniej tak mi się zdaje:)
jednocześnie chciałbym zaznaczyć ze o ile wszelkie uwagi są mile widziane i każda z nich analizowana szczegółowo to czasem się tak zdarza że każdą po przemyśleniu odrzucam jako nie pasująca do ogólnej koncepcji utworu:)

natomiast wszelkie pogłoski o tym jakobym był złośliwy w swym opisywaniu uważam za szczególnie złośliwe i nie wiem kto takie roznosi:)

dodatkowo próbując ostudzić nieco zapędy dziewcząt które lubią jak im się coś rozpina to przy rozpinaniu parasola można przejść do źródeł słowa i oto mamy:
otóż materiał oblepiający parasolowe druty po pstryknięciu guzika napina się na tychże metalowych ramionach i stąd więc wzięło się rozpinanie:)
miłośnikom teorii o rozpinaniu skrzydeł do lotu wskazuję na fakt istnienia niejakiej Mary Poppins która do swoich celów podróżniczych używała właśnie parasola dzięki któremu unosiła się w powietrzu - latała:)

w podziękowaniu za wszelkie przyjazne uwagi kraśnieję z zadowolenia:)
Usunięty dnia 03.10.2013 13:16 Ocena: Bardzo dobre
Ruchome piaski wspomnień bywają niebezpieczne, wciągają, wsysają w głębię, z której trudno się wydostać. Bardzo obrazowe chwile. Ale może warto skrócić niektóre zdania. Nie dlatego że nieczytelne, ale dlatego iż rytm, jaki nadają zdawał mi się zbyt pospieszny, zbyt wartki. A tu o zadumę, o zatrzymanie się prosi.

Pozdrawiam

B)
Wasyl dnia 04.10.2013 23:13
Nie tym razem. Obrazek przyjemny, ale nie zatargał (czy nie popieścił - zależy, he he).

Pozdrawiam.
Krystyna Habrat dnia 02.06.2018 20:31 Ocena: Świetne!
To mi się podoba. Szkoda, że przegapiłam we właściwym czasie. Ale tamtego roku dużo podróżowałam, latem 5 tyg. morze, potem Rabka wreszcie 3 tyg. w szpitalu. Widzę, że warto poznać dokładniej twoje teksty. Już tutaj widzę impresjonistyczną materię subtelności psychologicznych, co lubię.
Inne będę smakować po troszeczku.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dany
20/08/2019 00:16
Zgrabny limeryk, poprawnie napisany, rozbawił mnie.… »
d.urbanska
19/08/2019 23:15
Dobre, do przemyślenia i sprawne. Z jedną uwagą: "Nie… »
liathia
19/08/2019 20:44
Bardzo mi się czyta i, odczuwa Twój wiersz. Wracam do niego,… »
wodniczka
19/08/2019 20:13
Bardzo ciekawa metaforyka. Podoba mi się ten obraz. Jest w… »
wodniczka
19/08/2019 20:10
Bardzo krótkie i bardzo konkretne. Przemawia. Podoba się.… »
amaranta
19/08/2019 19:53
Bardzo lubię takie wiersze. Nieprzegadane, sama istota… »
wodniczka
19/08/2019 19:41
Witaj i ten cytat: i ten cytat: i końcówka.… »
wodniczka
19/08/2019 19:34
Witaj Dla mnie jeden z Twoich najlepszych. A jak bym mogła… »
wodniczka
19/08/2019 19:32
Cześć Pulsar Czasami lepiej jest przespać niektóre… »
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:6giannae922yo3
Wspierają nas