Po drabinie - green
A A A
Od autora: tytuł jeszcze bardzo roboczy.

We Florentynkowie wszystko było czarodziejskie. Cała okruszkowa kraina była słodka i pachnąca. Mieszkali w niej duzi, mali, uśmiechnięci i smutni. Grubi i chudzi. Mieszkała też maleńka dziewczynka o imieniu z krainy czarów i innej bajki.

Alicja.

Nie mogła spać. Często. Wieczorem, kiedy gasły wszystkie światła, wyciągała magiczną drabinę i wspinała się.

Wysoko. Prawie do nieba.

Najbardziej w tym wszystkim bolało ją prawie - chciała wyżej. Nie sięgała. Wtedy małe usta przybierały kształt podkówki, a oczy zwężały i robiły się bardziej zielone. Tupała głośno, coraz głośniej, ale magiczne szczebelki tłumiły hałas pilnując, by nic nie zakłócało spokoju mieszkańców Florentynkowa.

Księżyc filuternie uśmiechał się pod rogalikowym wąsem, kiedy ta zezłoszczona mała uparciucha próbowała złapać gwiazdy do precelkowego koszyka. Jak ciastka cynamonowe, które radosna ekspedientka z pobliskiej herbaciarni sprzedawała z wielkiego słoja. Ale i herbatniki, i słój były dla maleńkiej dziewczynki olbrzymie.

Alicja też pragnęła mieć taki – pełen mieniących się gwiazd. Wierzyła, że spełniają życzenia i stanie się dobrą wróżką. Nosiła tęczową sukieneczkę z waty cukrowej i niebieskie buciki z lukru. W koszyku miała maleńką różdżkę z paluszka sezamowego, tak delikatną jak ona sama. Różdżka dziewczynki niestety nie czarowała. Alicja wyobrażała sobie jednak, że za jej dotknięciem dokona cudów.

Alicja miała jeszcze jedno marzenie. Malutkie, takie tycie, tycie. Ze wszystkich rzeczy na świecie najbardziej chciała, mieć prawdziwego przyjaciela, ale mieszkańcy okruszkowej krainy byli duzi, mali, uśmiechnięci i smutni. Grubi i chudzi. I nikt nie spotkał Alicji, a Księżyc Rogalik był za wysoko.

Tylko słonik z marcepanowej szarej masy w czerwonym kapeluszu na czubku głowy,był dla Alicji w sam raz. Mieszkał na kontuarze w herbaciarni i przynosił szczęście. Alicja bardzo chciała go poznać. Wspinała się na ladę po swojej magicznej drabinie, dotykała różdżką, siadała obok i opowiadała o świecie, który zwiedzała. Jednak ten pozostawał niewzruszony. Mimo to Alicja odwiedzała go codziennie i codziennie odprawiała swój rytuał.

Tego wieczoru w krainie okruszków padał deszcz. Chmury zakryły wszystko - nie było gwiazd ani Rogalika. Przemoczona dziewczynka z trudem wdrapywała się do swojego milczącego przyjaciela. Dziś jednak nie chciała dotykać go różdżką i opowiadać. Po maleńkiej buzi spływały słone łzy.

Alicja przytuliła się, objęła mocno marcepanową szyję. Nie wiadomo, jak długo tak stała, ale słonik poruszył się i delikatnym dotykiem osuszył łzy na twarzy dziewczynki.

- Mam na imię Leonard, Alicjo – powiedział i uśmiechnął się szczerym słoniowym uśmiechem.

Od tej chwili świat poweselał, a Alicja codziennie wieczorem przybiegała do Leosia i opowiadała o Florentynkowie. Uśmiechał się wtedy z aprobatą, bo był tak samo ciekawski, jak dziewczynka o imieniu z krainy czarów i innej bajki.

Alicja kochała tę niezwykłą herbaciarnię, gdzie stały równo poustawiane słoje z aromatycznymi herbatami, kolorowym cukrem. Pełną porcelanowych kubków i filiżanek ręcznie malowanych w bajkowe obrazki.

Kochała ją, bo tam mieszkał Leonard, który nocą wraz z Alicją próbował sięgnąć, gwiazd wyciągając magiczną trąbę.

Wysoko. Prawie do nieba.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
green · dnia 22.09.2013 09:12 · Czytań: 510 · Średnia ocena: 4,6 · Komentarzy: 30
Komentarze
przyroda dnia 22.09.2013 12:58
Witaj... to raczej tekst dla łasuchów, ja raczej nie odnajduję się w takich słodkościach - ostatnio jestem na diecie ;) Ale doceniam wyobraźnię.

Pozdrawiam :)
Madame Chauchat dnia 22.09.2013 13:09 Ocena: Bardzo dobre
Miło to czytać. W sumie szkoda, że Leonardo to słoń, a nie koń. Bo dzieci chyba bardziej lubią wszelkiej maści konie. Ciekawy pomysł na nazwy ciastek: słonina i konina.
Almari dnia 22.09.2013 13:49
Cytat:
Wtedy mała buźka zmie­nia­ła się w pod­ków­kę

Hmm... może bardziej usta niż cała buzia.

Cytat:
że za jej do­tknię­ciem spra­wi cuda.

Drobna sugestia: Może dokona cudów?

Cytat:
Ze wszyst­kich, rze­czy na świe­cie naj­bar­dziej chcia­ła mieć praw­dzi­we­go przy­ja­cie­la


Cytat:
Nie­wia­do­mo(,) jak długo

Nie wiadomo

Cytat:
- Mam na imię Le­onard(,) Ali­cjo


Cytat:
bo był tak samo cie­kaw­ski(,) jak dziew­czyn­ka o imie­niu z kra­iny cza­rów i innej bajki.


Cytat:
słoje aro­ma­tycz­ny­mi her­ba­ta­mi, ko­lo­ro­wym cu­krem i słod­ko­ścia­mi.

Chyba umknęło "z"

Cytat:
który nocą wraz Ali­cją

jw

Cytat:
się­gnąć gwiazd(,) wy­cią­ga­jąc ma­gicz­ną trąbę.


Słodka, bajkowa historia. Uwielbiam takie klimaty, które przypominają mi "Małego Księcia". Wszystko jest takie plastyczne i soczyste, także nie miałam problemu z przywołaniem sobie obrazów, jakie podsuwałaś :) Aczkolwiek czuję niedosyt. Myślałam, że pójdziesz troszkę innym torem, żeby nie powielać typowych puent bajkowych. Na miniaturę chyba za mało wyciśnięta, takie mam odczucie, ale gdyby przerobić to na dłuższą formę, z wielką chęcią bym przeczytała, nawet i pięćdziesiąt stron, bo klimat niezwykły!
Wasinka dnia 22.09.2013 13:53
Ojej, jak tu cukierkowo. Całkiem jak nie u Green. :)
Ale miło. W bajkowej aurze. Troszkę smętku, pragnień, a na końcu zakończenie do uśmiechnięcia. Jednak bez puenty. Bo ona otwiera kolejny obrazek odczuć. Dla mnie jest to niedopowiedzenie - i zależy od czytelnika, jak do niego podejdzie. Bo przecież owo "prawie" zawsze drażniło, niepokoiło i zasmucało Alicję. Tylko że teraz miała przyjaciela. Zatem może owo "prawie" nie było już tak przytłaczające i rozczarowujące...
Puenta trafiona w moje odczuwanie. I lubię takie sformułowania: "Ze wszystkich, rzeczy na świecie najbardziej chciała mieć prawdziwego przyjaciela, ale mieszkańcy okruszkowej krainy byli duzi, mali, uśmiechnięci i smutni. Grubi i chudzi.", tym bardziej że jest to powtórzenie, które nabiera kolejnego znaczenia.
Zastanawiam się, czy nie jest za długo (tak, wiem, jestem okropna z tym skracaniem) i mam dylemat potworny, czy wątek o gwiazdkach w ogóle potrzebny... Ładnie komponuje się z klimatem, jednak wciska się między esencjonalność sensu. Może to po prostu inna historia...? Ale to tylko subiektywne doznanie. I może przy kolejnym czytaniu ( na razie czytałam tylko trzy razy) wrażenie odleci.

Maciupki tymczasem:
Cytat:
Wie­czo­rem, kiedy gasły wszyst­kie świa­tła(,) wy­cią­ga­ła ma­gicz­ną dra­bi­nę

Cytat:
kiedy ta mała ze­złosz­czo­na upar­ciu­cha pró­bo­wa­ła
- może: mała, zezłoszczona uparciucha / zezłoszczona mała uparciucha
Cytat:
Tu­pa­ła gło­śno, coraz gło­śniej, ale ma­gicz­ne szcze­bel­ki tłu­mi­ły hałas i nie za­kłó­ca­ła spo­ko­ju miesz­kań­ców Flo­ren­tyn­ko­wa.
- a może: tłumiły hałas, pilnując, by nic nie zakałócało spokoju (wiem, że to nieco zmienia koncepcję, ale tak naprawdę nie jest powiedziane, że Alicja nie chciała zakłócać, wiec może przypiszemy to schodom...)
Cytat:
Jak cia­stecz­ka cy­na­mo­no­we, które ra­do­sna eks­pe­dient­ka z po­bli­skiej her­ba­ciar­ni, sprze­da­wa­ła z wiel­kie­go słoja.
- przecinek przed sprzedawała zbędny
Cytat:
Tylko sło­nik z mar­ce­pa­no­wej sza­rej masy z czer­wo­nym ka­pe­lu­szem na czub­ku głowy, był dla Ali­cji w sam raz.
- przecinek do wyrzucenia; powtarza sie "z", więc może w czerwonym...? Albo przecinek po masy i będzie jako wymienianie trochę
Cytat:
Mimo to, Ali­cja od­wie­dza­ła go co­dzien­nie, i co­dzien­nie od­pra­wia­ła swój ry­tu­ał.
- wyrzuciłabym te przecinki
Cytat:
stały równo po­usta­wia­ne słoje (z?) aro­ma­tycz­ny­mi her­ba­ta­mi, ko­lo­ro­wym cu­krem i słod­ko­ścia­mi. Pełną por­ce­la­no­wych ku­becz­ków i fi­li­ża­nek zdo­bio­nych ręcz­nie ma­lo­wa­ny­mi ob­raz­ka­mi.
- poza brakiem (chyba) "z" nieco wpadają na siebi końcówki -nymi, -mi



Pozdrawiam ciepło, w bajkowej aurze.



PS. Nie widziałam wcześniej komentarza Almari, więc mogą być powtórki; zaraz postaram się wyrzucić z mojego komentu powtarzające się sugestie.
green dnia 22.09.2013 14:15
Wszystkim pięknie dziękuję za pochylenie:)

Moje dzieci lubiły wszystkie zwierzątka także nie umiem podzielić tej opinii Madame:)


Almari, Wasinko za kreseczki i wszystkie niedoróbki pięknie dziękuję. Poprawię jak i przemyślę jak nadgonię dziś resztę zaległości domowych;)


Ta bajeczka to chyba jest takim moim eksperymentem, miałaby pewnie szanse wyglądać jeszcze inaczej gdyby mogła trochę poleżeć i nie być pisaną na kolanie w pociągu podczas podróży do pracy. W każdym razie gdzieś takie bajanie we mnie było a czas sprzyjający to zrobiło się słodko;)

Ogromnie się cieszę, jeśli odnajdujecie Dziewczyny klimat:)

Pięknie czytasz Wasinko puentę:) Prawie przecież jest takie subiektywne i zależy od chwili.

Pozdrawiam z pierwszym dniem jesieni w tle;)
Miladora dnia 22.09.2013 14:20
Sympatyczna bajka dla małych czytelników, Green. :)
Dla dużych temat potrzeby przyjaźni może już być trochę zbyt pobieżnie potraktowany.
Ale klimat ładny, do uśmiechu.

Przy okazji parę uwag (żeby nie powielać komentarzy Almari i Wasinki):

Cytat:
We Flo­ren­tyn­ko­wie wszyst­ko było cza­ro­dziej­skie. Cała okrusz­ko­wa kra­ina była słod­ka


Cytat:
wy­cią­ga­ła ma­gicz­ną dra­bi­nę i wspi­na­ła się.


Cytat:
Naj­bar­dziej w tym wszyst­kim bo­la­ło ją (to) pra­wie - chcia­ła wyżej.


Cytat:
Nie się­ga­ła. Wtedy mała buźka zmie­nia­ła się w pod­ków­kę, a oczy zwę­ża­ły i ro­bi­ły się bar­dziej zie­lo­ne. Tu­pa­ła gło­śno, coraz gło­śniej, ale ma­gicz­ne szcze­bel­ki tłu­mi­ły hałas i nie za­kłó­ca­ła spo­ko­ju miesz­kań­ców Flo­ren­tyn­ko­wa.
Księ­życ fi­lu­ter­nie uśmie­chał się pod ro­ga­li­ko­wym wąsem, kiedy ta mała ze­złosz­czo­na upar­ciu­cha pró­bo­wa­ła zła­pać gwiaz­dy do pre­cel­ko­we­go ko­szy­ka. Jak cia­stecz­ka cy­na­mo­no­we, które ra­do­sna eks­pe­dient­ka z po­bli­skiej her­ba­ciar­ni, sprze­da­wa­ła z wiel­kie­go słoja.

Za dużo jednakowych, rymujących się ze sobą form.

Cytat:
Wie­rzy­ła, że speł­nia­ją ży­cze­nia i sta­nie się dobrą wróż­ką. No­si­ła tę­czo­wą su­kie­necz­kę


Cytat:
W ko­szy­ku miała ma­leń­ką różdż­kę z pa­lusz­ka se­za­mo­we­go, tak de­li­kat­ną jak ona sama. Różdż­ka dziew­czyn­ki nie­ste­ty nie cza­ro­wa­ła. Ali­cja wy­obra­ża­ła sobie

Cytat:
Ali­cja miała/najbar­dziej chcia­ła

Cytat:
Ali­cja bar­dzo chcia­ła go po­znać. Wspi­na­ła się na ladę po swo­jej ma­gicz­nej dra­bi­nie, do­ty­ka­ła różdż­ką, sia­da­ła obok i opo­wia­da­ła o świe­cie, który zwie­dza­ła. Jed­nak ten po­zo­sta­wał nie­wzru­szo­ny. Mimo to, Ali­cja od­wie­dza­ła go co­dzien­nie, i co­dzien­nie od­pra­wia­ła swój ry­tu­ał.

Cytat:
dziew­czyn­ka z tru­dem wdra­py­wa­ła się do swo­je­go mil­czą­ce­go przy­ja­cie­la. Dziś jed­nak nie chcia­ła do­ty­kać


Cytat:
Od tej chwi­li świat roz­we­se­lał,

- poweselał - "rozweselać" można kogoś, a ze zdania nie wynika, że świat rozweselał Alicję.

Cytat:
wie­czo­rem przy­bie­ga­ła do Le­osia i opo­wia­da­ła


Cytat:
równo po­usta­wia­ne słoje (z) aro­ma­tycz­ny­mi her­ba­ta­mi,


Urozmaiciłabym formy gramatyczne. :)


Miłego :)
green dnia 22.09.2013 14:57
Miladoro dziękuje. Przepatrzę, przetrzebię jak tylko znajdę chwilę:)

Zamysł był jednak na bajeczkę dla mniejszych i cieszę się ogromnie, że klimat jest i że można się uśmiechnąć. O to mi chodziło.

Pozdrawiam:)
Dobra Cobra dnia 22.09.2013 15:24
Opowieść o tym, jak Alicja znalazła swoją ulubioną herbaciarnię. Dzięki słonikowi zaraziła się nałogiem teinowym, dodatkowo pojadała do herbatki ciastka, które ją nieco utuczyły. Nie za bardzo, bo dużo chodziła po drabinie. Miała więc zgrabne nogi, jeśli założymy, że nie posiadała ograniczeń natury genetycznej. I na te zgrabne nogi poleciał pewien książę...

Jaka milutka baja! Wywołująca uśmiech na twarzy i pokój w sercu. Trzeba umieć napisać coś tak lekkiego i kruchego.

Ukłony,

DoCo
Figiel dnia 22.09.2013 16:31 Ocena: Świetne!
Green, gdzie tu mrok? Słodko - klimatycznie, przywołuje lata dziecinne, każe stanąć z perspektywy nam, dorosłym i choć na chwilę zerknąć za zasłonę bajkowego świata. Rozczuliłaś mnie totalnie, a to trudna sztuka.

Cytat:
Kochała ją, bo tam mieszkał Leonard, który nocą wraz z Alicją próbował sięgnąć, gwiazd wyciągając magiczną trąbę.

Wysoko. Prawie do nieba.


Wszyscy kiedyś chcieliśmy sięgać nieba, w towarzystwie, lub samotnie. Nikomu chyba się nie udało, nielicznym prawie.

Jak znajdę jakie dziecko to mu na przemian z bajką Morfiny będę czytać :)
Dobra Cobra dnia 22.09.2013 16:36
Hmm, mnie się udało sięgnąć nieba. Jakby to jednak powiedzieć: nie warto w sumie.

To straszne napięcie w tyłku, i trzeba uważać, żeby żyłka nie penkła... Horror!

DoCo
Figiel dnia 22.09.2013 16:40 Ocena: Świetne!
Wiesz Cobro, ja w sumie nie wiem, czy sztuka polega na sięgnięciu, czy nieustannych próbach sięgania. Bo jak sięgniesz i dostaniesz, to co potem. gdzie dalej sięgać. I faktycznie może okazać się, że nie warto. A szkoda by było!
Dobra Cobra dnia 22.09.2013 16:42
Poświadczam, jak trzeba to nawet notarialnie, że jednak to próbowanie jest rozkoszą.
Figiel dnia 22.09.2013 16:44 Ocena: Świetne!
Przystępuję do Twojego aktu notarialnego. W ciemno podpiszę:)
green dnia 22.09.2013 18:06
Dziękuję Figielku i DoCo bardzo pięknie.

Właśnie dokładnie w bajeczce prawie zmienia się, to o czym pisała Wasinka w swoim komentarzu:)

Pozdrawiam:)
shinobi dnia 22.09.2013 18:17
Stylistycznie - co najmniej sprawnie, ale sama historia mną jakoś nie wstrząsnęła. Nie wiem, może po prostu nie lubię bajek i nadmiaru cukru.
W kategoriach obiektywnych tekst jest udany, co widać po komentarzach.

Pozdrowienia.
Elwira dnia 23.09.2013 19:47
Cytat:
bo­la­ło ją pra­wie - chcia­ła wyżej.

dałabym przecinek zamiast myślnika
Cytat:
zmie­nia­ła się w pod­ków­kę, a oczy zwę­ża­ły i ro­bi­ły się bar­dziej zie­lo­ne.

nie dałoby się zrobić czegoś z tym się?
Cytat:
mieć taki – pełen mie­nią­cych się

ten myślnik też bym zastąpiła przecinkiem
Cytat:
Ze wszyst­kich, rze­czy na świe­cie

bez przecinka
Cytat:
Tylko sło­nik z mar­ce­pa­no­wej(,) sza­rej masy w czer­wo­nym ka­pe­lu­szu na czub­ku głowy, był dla

a ten sprzed był bym wyrzuciła
Cytat:
uśmiech­nął się szcze­rym(,) sło­nio­wym uśmie­chem.

Cytat:
pró­bo­wał się­gnąć, gwiazd(,) wy­cią­ga­jąc ma­gicz­ną trąbę.

a ten po sięgnąć do wycięcia

Prawie...Tak mało, a taką dużą robi różnicę. Ale też pokazuje, że nie można mieć wszystkiego, można prawie wszystko, a to czasem już wystarczy do szczęścia. Bez prawie :)
Piękna, bajkowa miniatura, ale nie jestem pewna czy tylko dla dzieci. Dziecko zinterpretuje ją po swojemu, a dorosły inaczej, wedle doświadczeń.
Wychodzę zadowolona. Pomyślę o ten bajce przed snem.
Pozdrawiam :)
green dnia 23.09.2013 20:29
Shinobi dziękuję, rozumiem:) Pomysł był ryzykowny, ale lubię próbować:)


Elwi.

Dzięki zaraz tam coś posprzątam:)

Cytat:
zmie­nia­ła się w pod­ków­kę, a oczy zwę­ża­ły i ro­bi­ły się bar­dziej zie­lo­ne.

nie dałoby się zrobić czegoś z tym się?


toś mi dała zagwozdkę.

a może tak?

Wtedy małe usteczka przybierały kształt podkówki

Cieszę się, że się podoba, że można wrócić tej bajominiatury i pomyśleć. To dla mnie ogromna frajda:)

Pozdrawiam
Izolda dnia 26.09.2013 20:22
Jak Cię kocham, tak Ci uczciwie muszę napisać: ilość słodyczy mnie zamuliła. Jak mogłaś taki ładny pomysł tak zmasakrować?

Maleńka dziewczynka, małe usteczka, podkówka, szczebelki, ciasteczka, sukieneczka, buciki…

Coś Ty się likierku jajeczkowego albo kawusiowego za dużo napiła? Chluśnij se babko jakiej gorzałki mocnej i trochę tych słodziaczków wykasuj.

W drugiej części jest zdecydowanie lepiej, bo tylko słonik i kubeczki, tyle wytrzymam.

No, to się pozłościłam, a teraz mogę pocukrować. Przyjemnie, delikatnie, z nadzieją, bez napuszonego moralizatorstwa. Leciutko, zwiewnie, z klimatem i jeśli troszkę cukierni usuniesz z wprowadzenia to poczuję się lepiej.
Wyszło, że Cię szantażuję? Emocjonalnie? Robię to. Dla swojego dobra.
Ekszyn Dupacycki dnia 26.09.2013 21:42
No i różdżka jednak uczyniła cuda wyczarowując przyjaciela. A nie, przepraszam, autorka lepiej wybrnęła. To nie różdżka, a uczucie poruszyło, do tej pory nieruchawego, słonia. Takim sposobem Alicja pozyskała Kogoś, z kim może od tej pory dzielić się marzeniami o słoiku pełnym gwiazd. :)

Bajeczka o prawdziwej przyjaźni, tej którą spaja wspólna pasja.

Takie moje rozumienie. Dziękuję za słodki podwieczorek. Bardzo dobre.

EDIT:

No i ten wysiłek (wchodzenie po drabinie) ważny. Priorytety.
green dnia 26.09.2013 22:01
Izold moja droga, w konwencji ciasteczkowego świata (nazwa nieprzypadkowa) te zdrobnienia są użyte celowo:) Dobrze wiesz, że ja od zdrobnień jestem daleka i na niektóre reaguję alergicznie.

Nie jestem przekonana też, czy taka okruszkowa Alicja może mieć usta, bo w moim wyobrażeniu, gdyby tam były usta to były zakryłyby całą maciupcią dziewczynkę;) i inne analogicznie:)

Ale się zastanowię, popatrzę i może dołożę jakiś kwaśny element, żeby Ci lżej było:) Słony już jest jakby co, można odetchnąć:)


Ekszynie radam, że smakowało, prawdziwi mężczyźni lubią słodycze:)

Pozdrawiam :)
zajacanka dnia 27.09.2013 20:06
Witaj green!

Przyznam, że podchodzę do tego tekstu po raz n-ty. Pierwsze wrażenie było, iż jest niesłychanie infantylny: ta słodkość, zdrobnienia i kolory cukierkowo-różowe (tak ten obrazek odebrałam), i że to zupełnie nie dla mnie. Że to bajka dla trzylatki, no - góra cztery.
Jednak dziś wdepnęłam do Ciebie ponownie, wiedząc w końcu czego mogę się spodziewać, i spłynęło na mnie jakieś dziwne ciepło, wróciłam do swojego dziecięctwa, przypomniała mi się dobranocka o Słoniu Dominiku i wierszyk/kołysanka kończąca się słowami:

Lecz żeby ci nie było żal,
dziecino ukochana
z cukru był król,
z piernika paź,
królewna z marcepana...

Dlatego zupełnie zmieniłam zdanie co do tej miniaturki. Jest słodka (no, dobra, troszkę pokombinowałabym jednak ze zdrobnieniami), ale sympatyczna, o bardzo ciepłym, pozytywnym zabarwieniu; o tęsknotach, samotności, poszukiwaniu, zdobywaniu celów. A że w formie dla maluszków? W końcu to najcenniejszy skarb: nie zatracić dziecka w sobie! I tak trzymać!

Kisski wieczorne!
al-szamanka dnia 28.09.2013 19:16 Ocena: Świetne!
Jestem nieprawdopodobnym łasuchem, uwielbiam wszelkiego rodzaju słodkości, kocham bajki od zawsze. Bo jestem ciągle i bardzo chętnie dziewczynką.
Twoim małym dziełkiem jestem zauroczona, zasłodzona po czubki włosów... i jest mi z tym cudownie i przepysznie... yhm, yhm, yhm i mniam :)

Pozdrawiam czekoladowo, landrynkowo i chałwowo :)
green dnia 28.09.2013 20:54
Dziewczyny dzięki:)

Aniu, z tą bajeczką to jest taki eksperyment. W wolnej chwili spojrzę na te zdrobnienia.

Cieszę się, że jednak się odnalazłaś we Florentynkowie:)
Cytat:
W końcu to najcenniejszy skarb: nie zatracić dziecka w sobie! I tak trzymać!


Sic!:)

Al cieszę się i ślicznie dygam w imieniu Alicji i Leosia:)


buziaki:)

edit: troszkę wytrzebiłam zdrobnienia, dla wszystkich, którym było za słodko;)
zawsze dnia 30.09.2013 00:11
Cytat:
Ze wszyst­kich, rze­czy na świe­cie naj­bar­dziej chcia­ła mieć praw­dzi­we­go przy­ja­cie­la

przesuń przecinek o trzy słowa w prawą
Cytat:
Tylko sło­nik z mar­ce­pa­no­wej sza­rej masy w czer­wo­nym ka­pe­lu­szu na czub­ku głowy, był dla Ali­cji w sam raz.

a tu chyba można się go pozbyć
Cytat:
Naj­bar­dziej w tym wszyst­kim bo­la­ło ją pra­wie - chcia­ła wyżej.
- perełka!

Jak zwykle znajduję u Ciebie perełki, którymi mogłabym się otoczyć i spać w ciepłym puchu, będą mi brzmiały w uszach do rana.
Green, odczuwalne to bardzo, pewnie Alicja w wielu z nas się właśnie zaczyna rzucać po lekturze.

Buziaki dobranocne.
green dnia 30.09.2013 20:24
Dziękować pięknie:)

Buziaki
Usunięty dnia 03.10.2013 12:44 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo mi się podoba ta miniaturkowa miniatura. Chociaż pozostawiłabym Leonarda, Leoś jakoś w kontekście zazgrzytał.

Pozdrawiam

B)
tajemna dnia 04.10.2013 12:52 Ocena: Świetne!
Jakby nie Ty, a jednak takie Twoje.
Urzekła mnie ta miniatura :) Te wszystkie zdrobnienia i słodkości poruszyły w taki niewinny, uroczy sposób, i nawet cukier nie trzeszczy między zębami.
Nuta tęsknoty wyzierająca z wersów, delikatna, a jednak wyczuwalna - jest tak charakterystyczna dla Ciebie... chyba nikt nie zdołałby wmówić mi, że nie Ty pisałaś.
Lubię Cię taką.

Przydałby mi się dziś szczery słoniowy uśmiech; za oknem wietrznie, w sercu wieCznie... zawierucha. ;)
green dnia 04.10.2013 20:57
Amsa dziękuję ślicznie, pomyślę nad Leosiem:)


Tajemna się wzruszyłam się, oczywiście z wiadomych powodów;)

To mimo prób nie umiem przeskoczyć samej siebie, żeby to moje cośtamcośtam nie wyłaziło...;)

Dziękuję i wysyłam Leonarda z Alicją, żeby sięgnęli Ci kawałek nieba i obdarzyli szczerym uśmiechem:):*
Wasyl dnia 04.10.2013 21:35
Pomysł na bajeczkę dobry, ale mnie jakoś nie przyciągnął swą słodkością. Nowa odsłona green - dobrze bez wątpienia, że mierzysz się i z takimi obrazkami, ja wolę jednak inne Twoje. Wasinka proponowała na fb do kawy i pewnie - gdybym pił bardziej słodką - to byłoby git. ;)
Za to do puenty nic nie mam. Dobre podsumowanie, ładny wydźwięk.
I, jak wiemy, "prawie" robi różnicę, he he. A tutaj fajnie to zaakcentowałaś.

Pozdrowienia przy gorzkim piwie.
green dnia 05.10.2013 13:10
Dzięki Wasylu:)

Twój komentarz jest najbliższy mojemu odczuwaniu, jak wstawiałam tę baję, że tak właśnie czytelnicy będą myśleć o niej:)

Pozdrowienia przy gorzkiej kawie:)
Wspomóż naszych sponsorów
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
seth
14/07/2014 06:01
Dzięki wszystkim za komentarze, no i Tobie DoCo - za zachętę… »
Miladora
14/07/2014 01:18
A co się stało z pociągiem i przejazdem kolejowym? :| Jak… »
Miladora
14/07/2014 00:39
Pewnie, że nie. :) Zwłaszcza gdy to cudzy dywan.… »
Miladora
14/07/2014 00:35
No to punkt dla mnie. :))) A to, że jak jest cały czas… »
Szczepan Gender
14/07/2014 00:05
Funeralne powiadasz heh. Mam coś takiego w zanadrzu. Raczej… »
Dobra Cobra
13/07/2014 23:35
Kolejny blues Miladory! Łał! Ale fajniutki! Brawo! Ostatnie… »
Dobra Cobra
13/07/2014 23:32
Tu mię masz! Niechaj jednak za wytlumaczenie będzie fakt,… »
Silvus
13/07/2014 22:56
Dzięki! ajw, nie wiem, czy to czekanie ma sens, bo w ogóle… »
ajw
13/07/2014 22:41
Przystanęłam przy tym wierszu, żeby się ogrzać przy moim… »
ajw
13/07/2014 22:33
Tak wesoło to można trzepać nawet wykładzinę z biurowca a… »
ajw
13/07/2014 22:29
O Ty niechlujo! Ty też zawsze cmokasz (jak Ci się tekst… »
ajw
13/07/2014 22:28
Ślicznie i lirycznie. Bardzo lubię takie wiersze, z którymi… »
Dobra Cobra
13/07/2014 22:23
zajacanko, To co się wydarzyło, lub nie, na przejeździe… »
ApisTaur
13/07/2014 22:21
touché //;) Pięknie dziękuję za czytanie ocenę i wpis ajw.… »
ajw
13/07/2014 22:20
No taka prawda, Milu 'co się polepszy to się… »
ShoutBox
  • Poke Kieszonka
  • 14/07/2014 05:45
  • Dziś poczujmy swoje serca, pozwólmy naszej intuicji oraz fantazji przynosić otwarte pytania. Niech one będą różne. Życie znajdzie z pewnością odpowiedzi na te pytania. Dobrego dnia z uśmiechem :)
  • zawsze
  • 14/07/2014 00:40
  • Z bramką!
  • Silvus
  • 13/07/2014 22:54
  • Piękny mecz. :) Ale bez bramek.
  • Miladora
  • 13/07/2014 22:37
  • dobrego NAJ, Pokuś :)
  • Miladora
  • 13/07/2014 22:31
  • idę na mecz :)
  • Poke Kieszonka
  • 13/07/2014 22:22
  • nie należy zazdrościć - jeszcze nie śpię bo syn ogląda finał mistrzostw i za głośno to robi ale to nic czasami trzeba odpuścić :)
  • zajacanka
  • 13/07/2014 21:18
  • Już dobranoc, Poke? Czasem Ci zazdroszczę.
  • Poke Kieszonka
  • 13/07/2014 20:17
  • miłego wieczoru i dobrej nocy dla wszystkich :)
  • Kushi
  • 13/07/2014 17:54
  • Miłego popołudnia Kochani:):) Tadeuszu pozdrawiam cieplutko:):):)
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:ViveH