Wyznanie sławnej M. - maga
Kategoria Konkursowa » Tydzień miniatury » Wyznanie sławnej M.
A A A

 

Przemykała bezszelestnie przez szeroki chodnik. Robiła to tak lekko, że jej przyspieszony chód przypominał stąpanie kota.
- Pani M.? – zawołałem za nią nieśmiale. Udała, że mnie nie słyszy lub też świadomie zignorowała mnie jakbym był intruzem, który targa się na jej prywatność. 
- Pani M? poznałem Panią – zaryzykowałem raz jeszcze, ale teraz ciszej, by nie zwracać na siebie uwagi przechodniów. 
Znieruchomiała. Po sekundzie odwróciła się gwałtownie i wyglądała jak przestraszone zwierze. Kosmyk jej blond loków opadał delikatnie na policzek.
- Pani M. jestem Pani ogromnym fanem, czy mogłaby Pani spełnić moją jedną prośbę?
Najwyraźniej przyzwyczajona do tego typu pytań zaczęła szukać nerwowo długopisu w torebce. Byłem jednak szybszy.
- Nie, ja nie o autograf pytam.
Nie odezwała się ani słowem. Zamiast tego spojrzała na mnie przenikliwie unosząc wielkie, czarne okulary.
- Czy umiałaby pani opisać siebie jednym słowem?
Wiem. Kiedy ma się przed sobą jedną z najsławniejszych kobiet świata taka prośba wydaje się niedorzeczna!
- Zmienna – powiedziała delikatnym i cichym głsikiem.
Gotowa kontynuować podróż zatłoczonymi ulicami Manhattanu, zawahała się przez chwilę i oboje poczuliśmy to samo. Jej nieodpartą chęć do rozwinięcia tej myśli. Podeszła bliżej i powiedziała:
- Jestem zmienna i nie wstydzę się tego. To jest piękne. Chłonę wszystko, co mnie otacza jak gąbka chłonie wodę. Codziennie poznaję ludzi, odkrywam nowe miejsca, wytwory kultury, ale to ode mnie zależy co, kogo i w jakiej ilości do siebie dopuszczę lub też zignoruję, bo uznam, że nie jest mi to potrzebne do szczęścia. W zależności od sytuacji bywam dorosła i dziecinna, kobieca i dziewczęca, silna i słaba. Potrafię mówić jak dorosła kobieta, czuć jak dorosła kobieta, potrafię nawet stawić czoła strachu i lękom, by za chwilę zupełnie jak dziecko mieć problem z dopasowaniem odpowiednich słów do odpowiednich uczuć. Życie codziennie wymusza na mnie którąś z tych ról, ale nie mam o to do nikogo pretensji, bo życie jest przecież po to, by żyć i brać z niego jak najwięcej się da, ponieważ to co jest dzisiaj, nie będzie tym samym jutro. Jutro wszystkie emocje będą inne. Dzisiejsza ja, to inna ja jutro. Tak proszę Pana, jestem zmienna, bo jestem kobietą! I chwała Bogu za to!
Odwróciła się z gracją i zostawiła mnie tam samego na środku… Długo nie mogłem zrobić następnego ruchu… Co za kobieta! I chwała Bogu za nią!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
maga · dnia 22.09.2013 19:02 · Czytań: 674 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 19
Komentarze
Almari dnia 22.09.2013 19:32
Cytat:
- Pani M? (p)o­zna­łem Panią


Cytat:
wy­glą­da­ła jak prze­stra­szo­ne zwie­rze.

zwierzę

Cytat:
Ko­smyk jej blond loków opa­dał de­li­kat­nie na po­li­czek.

Trochę przekombinowane. Drobna sugestia: Blond lok/loczek opadał delikatnie na policzek/muskał delikatnie policzek. Sth like that.

Cytat:
Pani ogrom­nym fanem, czy mo­gła­by Pani speł­nić moją jedną proś­bę?

Zrobiłabym jednak dwa zdania z tego.

Cytat:
na mnie prze­ni­kli­wie(,) uno­sząc wiel­kie, czar­ne oku­la­ry.


Cytat:
ko­biet świa­ta(,) taka proś­ba wy­da­je się nie­do­rzecz­na!


Cytat:
i ci­chym głsi­kiem.

literóweczka

Cytat:
by za chwi­lę(,) zu­peł­nie jak dziec­ko(,) mieć pro­blem

Jednak brzmi jak wtrącenie

Cytat:
po­nie­waż to(,) co jest dzi­siaj


Cytat:
Tak(,) pro­szę Pana


Kto się kryje pod sławną M. tego nie wiemy. Wiemy za to, że kobieta potrafi odpowiadać na pytania bardzo kwieciście i niemalże wymuskanie poetycko, jeśli zechce. Chwała Bogu za nią! Więcej takich! Przynajmniej nauczymy się gadać jak ludzie ;p
Mam lekki niedosyt, aczkolwiek nie wiem jeszcze, z czego on wynika. Tak czy siak można tutaj zauważyć, że Pani M. jest dosyć smutną postacią, samotną wśród ludzi. Jej reakcja o tym świadczy. Pierwszy odruch - na pewno chce autograf, tymczasem mężczyzna chciał ją poznać, więc i ona dała się poznać jemu. Takie trochę Nothing Hill (Ależ dzisiaj mam skojarzenia filmowe). Ładny obrazek, taki przelotny, kruchy, zaledwie migawka, która się pojawia, by rozpłynąć później niezauważalnie.

Pozdrawiam :)
Miladora dnia 22.09.2013 20:38
Cytat:
Prze­my­ka­ła bez­sze­lest­nie przez sze­ro­ki chod­nik.

Przez chodnik? A nie "szerokim chodnikiem"?

Cytat:
za­wo­ła­łem za nią nie­śmia­le.

- nieśmiało -

Cytat:
Udała, że mnie nie sły­szy lub też świa­do­mie zi­gno­ro­wa­ła mnie jak­bym

Drugie "mnie" zbędne.

Cytat:
- Pani M? (P)o­zna­łem Panią – za­ry­zy­ko­wa­łem raz

Rym - poznałem/zaryzykowałem
- panią - nie używa się w literaturze wielkich liter w takich przypadkach.

Cytat:
Znie­ru­cho­mia­ła. Po se­kun­dzie od­wró­ci­ła się gwał­tow­nie i wy­glą­da­ła

Rym.
- gwałtownie, sprawiając wrażenie wystraszonego zwierzątka?

Cytat:
- Pani M.(,) je­stem Pani ogrom­nym fanem, czy mo­gła­by Pani speł­nić moją jedną proś­bę?

- jedną moją prośbę - brzmi lepiej.

Cytat:
Naj­wy­raź­niej przy­zwy­cza­jo­na do tego typu pytań(,) za­czę­ła szu­kać ner­wo­wo


Cytat:
- Nie, ja nie o au­to­graf pytam.

- pytań/pytam - lepsze tu "proszę".

Cytat:
Nie ode­zwa­ła się ani sło­wem. Za­miast tego spoj­rza­ła

Rym.

Cytat:
- Czy umia­ła­by pani opi­sać sie­bie jed­nym sło­wem?
Wiem. Kiedy ma się przed sobą jedną z naj­sław­niej­szych


Cytat:
co mnie ota­cza(,) jak gąbka chło­nie wodę.


Cytat:
ale to ode mnie za­le­ży co, kogo i w ja­kiej ilo­ści do sie­bie do­pusz­czę lub też zi­gno­ru­ję, bo uznam, że nie jest mi to po­trzeb­ne do szczę­ścia.

Kogo w jakiej ilości do siebie dopuści?
- ode mnie za­le­ży - co, kogo, i w ja­kim stopniu do sie­bie do­pusz­czę -

Cytat:
W za­leż­no­ści od sy­tu­acji bywam do­ro­sła i dzie­cin­na, ko­bie­ca i dziew­czę­ca, silna i słaba. Po­tra­fię mówić jak do­ro­sła ko­bie­ta, czuć jak do­ro­sła ko­bie­ta,

Za dużo tej "dorosłej".

Cytat:
sta­wić czoła stra­chu

- strachowi/strachom -

Cytat:
brać z niego jak naj­wię­cej się da,

Zbędne.

Cytat:
nie mam o to do ni­ko­go pre­ten­sji, bo życie jest prze­cież po to, by żyć i brać z niego jak naj­wię­cej się da, po­nie­waż to co jest dzi­siaj, nie bę­dzie tym samym jutro. Jutro wszyst­kie emo­cje będą inne. Dzi­siej­sza ja, to inna ja jutro. Tak pro­szę Pana, je­stem zmien­na, bo je­stem ko­bie­tą! I chwa­ła Bogu za to!

- pana -

Cytat:
zo­sta­wi­ła mnie tam sa­me­go na środ­ku…

Zbędne.

Mało wiarygodne, by na Manhattanie jakaś sławna kobieta wdała się w taki drobiazgowy wykład o sobie, zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę.
Wykład zresztą dość banalny.
Nie przekonało mnie to, Maga.


Miłego :)
Madame Chauchat dnia 22.09.2013 20:39 Ocena: Bardzo dobre
Ciekawe kto to... A ja myślę, że od czasu do czasu zdarzają się jednak takie dziwne, to znaczy nietypowe spotkania i rozmowy. I zapadają na długo w pamięć. Ale przeważnie wszyscy ograniczają się do pytań o godzinę, o papierosa, i pożycz 2 złote.
Dobra Cobra dnia 22.09.2013 20:54
Oczywiście chodziło o pieśniarkę o blond włosiu i z wielkim cycem, Madame.

---------

Mago,

Super się czytało do połowy, czyli do słów: -Zmienna. Późniejszy wykład tajemniczej jest, jak dla mnie, niepotrzebny, bo ja doskonale wiem, co siedzi w kobiecie. To znaczy, szanuję Twoją chęć powiedzenia tego ragazzo, którzy Cię otaczają.
Ale tutaj lepiej byłoby zakończyć to jakoś inaczej. Nie wiem, jak...

Więc do połowy pociąga, nie daje ustać w czytaniu, domysły chodzą po głowie a rozum krzyczy, żeny przestały. I wtedy płynę za Twoimi słowami, oddając się narracji w pełni.

Może warto było nad tym pomysłem jeszcze popracować? Zastanowić się, co mogłoby być zakoñczeniem.


Nie wstyd kiedyś przerobić ten kawałek na lepszy. Polecam tę myśl Twojej uwadze.


Pozdrawiam,

DoCo
Madame Chauchat dnia 22.09.2013 20:58 Ocena: Bardzo dobre
Ja wiem, to na pewno była Angelina Jolie. I o cycu nie może być mowy w jej przypadku.
Dobra Cobra dnia 22.09.2013 21:00
Angelina nie zrozumiała by ani słowa po naszemu! To nie mogła być ona. A cyce ostatnio sobie robiła od nowa, więc pewnie w kurniczku ma teraz ideał kobiecego biustu.
Figiel dnia 22.09.2013 22:56
Dziwne to spotkanie, z gatunku niemal niemożliwych i surrealistycznych. U mnie przywołało wspomnienie równie surrealistycznego, w którym też zabrzmiało pytanie: czy mogę mieć do pani jedną prośbę? Patrząc z boku wyglądało równie nieprawdopodobnie, a jednak się zdarzyło I choć trwało zaledwie chwilę wbiło się w pamięć, a ten tekst je wywołał.
Może więc gwiazdy potrafią mówić z sensem?
Pozdrawiam:)
maga dnia 23.09.2013 15:58
Dziękuję za wszystkie komentarze, zwlascza te, które dotyczyły strony stylistycznej.Wszystkie dokładnie przeanalizuje.
Ciekawe są Wasze komentarze, w których próbujecie zgadnąć tajemniczą M. Hmmm, może nie będę zdradzać jeszcze kim jest postać tej kobiety, zdradzę, że mieszkała przez jakiś czas, w latach 60. na Manhattanie, gdzie uczęszczała na zajęcia aktorskie i terapeutyczne. Miała zwyczaj zakładać ogromne okulary i spacerować po ulicach, co pozwalało jej przez chwilę nie czuć się samotnie. Jej dłuższą wypowiedź skonstruowałam na podstawie kilku książek powstałych o niej, w tym tej z jej osobistymi listami i notatkami.
Pozdrawiam Autorka
Miladora dnia 23.09.2013 17:51
maga napisała:
gdzie uczęszczała na zajęcia aktorskie i terapeutyczne. Miała zwyczaj zakładać ogromne okulary i spacerować po ulicach,

Hmm... na zajęcia aktorskie do Lee i Pauli Strasbergów w NY chodziła Marylin Monroe. ;)
I fakt - wychodząc, zakładała ciemne okulary.
I nawet ta wypowiedź w tekście by do niej pasowała.
Wasinka dnia 24.09.2013 22:14
Wyznanie rzeczywiście szczodre. I pewnie, że człowiekowi zdarza się chwila, gdy może powiedzieć niemal wszystko, gdy coś przypiera wewnętrznie do muru, wyciskając słowa, które płyną i płyną. Szczególne i nietypowe chwile przytrafiają się od czasu do czasu. Ale wypowiedź onej sławnej nie jest jakimś nowum, powiela schematy, choć szczerość i lekkość słów godna podziwu. Niestety, nie zatrzymała mnie przy sobie owa trywialność pogadanki. Ale, naturalnie, gdyby gwiazda tak się otworzyła przed mikrym przechodniem, gdyby uznała go za równego sobie, z którym warto zamienić parę zdań, wartego jej uwagi (chyba że to był jeno terapeutyczny dla niej wywód), to pewnie, że przyklasnąć zdołam takiej postawie.
Ogólnie - tekst jako tekst - nie bardzo do mnie zagadał.

Pozdrawiam księżycowo.
Usunięty dnia 26.09.2013 17:02
Pomysł niezły, ale wywód powinien zaskoczyć czytelnika, a nie obdarować banałem. Zaserwowałaś/eś/oś wynik rozkminy pierwszej lepszej nastolatki, a nie persony. A propos, polecam "Personę" Bergmana, w milczeniu bohaterki więcej jest treści.
Izolda dnia 26.09.2013 20:34
Skoro autor chciał sprzedać swoją wiedzę o prawdziwej postaci, wyczytaną, zbieraną, filtrowaną, to powinien był użyć innego tła.
Tak długi monolog na środku ulicy z przypadkowo napotkanym przechodniem, na pierwszy rzut oka staje się niewiarygodny. Niechby odpowiedziała tym jednym słowem, które pozostałoby w pamięci przechodnia. Przy ponownym spotkaniu można damę usadzić gdzieś wygodnie (tak by sprzyjać długim zwierzeniom) i zaskoczyć słowem wytrychem. Niewielki zabieg mógłby moim zdaniem uratować tę miniaturę. Jakieś pytania, przerywniki też chętnie bym widziała. Do dopracowania.
zajacanka dnia 27.09.2013 15:03
Również uważam, że rozwinięcie wypowiedzi nie jest tu konieczne. Wszyscy wiemy, jakie są kobiety i ten fragment jest po prostu banałem, który pasuje do każdej z nas, czy to wielka gwiazda, czy kura domowa.
Miniaturę zakończyłabym istotnie jednym, jedynym słowem, trafnie opisującym spotkaną osobę, ale w taki sposób, żeby to określenie pasowało tylko do niej.

Choć z drugiej strony, skoro taka znana, wydawać by się mogło, że jest "kimś", ma coś do powiedzenia, przekazania, może odkrycia nieznanego, jak tego oczekiwał mężczyzna. A co się tu okazuje? Że ona całkiem zwyczajna kobitka. Prosta, bo niczego ciekawego/odkrywczego/innowacyjnego w końcu o sobie nie powiedziała. Myślę, że tak jest ze wszystkimi "wielkimi", to media kreuja ich wizerunek, fanowie otaczają ich czcią, a to całkiem zwyczajni ludzie. Jeśli spojrzeć pod tym kątem, to całkiem udana scenka.
maga dnia 28.09.2013 17:30
Moi drodzy,
Nie zapominajcie, że scenka jest kreacją, podpartą pewną wiedzą na temat autentycznej osoby, nie ma po co rozkminiać czy mogłaby ona rzeczywiście mieć miejsce czy nie. Oczywiście chodzi o Monroe. Na początku lat 60. mieszkała na Manhattanie, gdzie oprócz lekcji aktorstwa uczęszczała na terapie, podczas których jak wiadomo - pacjenci, nawet ci najbardziej zamknięci w sobie, wygłaszają długie monologi.
Największym marzeniem Monroe było mieć przyjaciela, który spojrzałby na nią nie jak na symbol seksu, a jak na kobietę - normalną, z krwi i kości. Problemem była jednak ogromna nieufność, którą żywiła wobec innych. Mając tą wiedzę wpadłam na pomysł, że zostanie zaczepiona przez przechdnia, koniecznie mężczyznę. W scence kobieta od samego początku słyszły, że ktoś ją woła. Dopiero za drugim razem odwraca się. W tym momencie stacza w sobie walkę na przełamanie wewnętrznego lęku wobec innych. Wie jednocześnie, że przechodzień może okazać się człowiekiem, w którym znajdzie przyjaciela (skoro zadał jej intymne pytanie zamiast poprosić o autograf). Początkowo odpowiada jednym słowem by po chwili nabrać w sobie odwagi, o której tyle razy słyszała w gabinecie terapeutycznym. Stąd dłuższa wypowiedź. Nie próbowałam stworzyć tutaj rozwinięcia odpowiedzi, która powaliłaby wszystkich na kolana - po prostu użyłam języka i słów samej Monroe.
al-szamanka dnia 28.09.2013 19:31
Cytat:
- Zmien­na – po­wie­dzia­ła de­li­kat­nym i ci­chym gł(o)si­kiem.

Coś musiało w kobiecie się dziać, że zrobiła małą spowiedź nieznajomemu mężczyźnie. Może wyczuła rzeczywiste zainteresowanie, może tylko chciała udowodnić sobie siebie. Przekonać siebie, że jest prawdziwa.
Różne są kobiety.
Ja w takie sytuacji grzecznie bym stwierdziła, że nie mam czasu na przygodne pogawędki.

Pozdrawiam :)
zawsze dnia 30.09.2013 00:24
Mago,
rozszyfrowałam M. bez czytania komentarzy po parafrazie jej wypowiedzi w dialogu bohaterów. Fajnie na tej podstawie zbudowałaś mini-mini.
Tylko szkoda, że nie wprowadziłaś w życie powyższych sugestii i poprawek, bo Twój tekst, niestety, na tym cierpi.

Pozdrawiam gorąco
zawsze
Elwira dnia 01.10.2013 10:40
Cytat:
zawołałem za nią nieśmiale.

Nieśmiało?
Cytat:

Udała, że mnie nie słyszy lub też świadomie zignorowała mnie jakbym był

Wyrzuć pierwsze mnie

Cytat:
Po sekundzie odwróciła się gwałtownie(.) i (W)wyglądała jak przestraszone zwierze.

Bez łącznika i, jest płynniej w dwóch zdaniach.
Zwierzę
.
Cytat:
- Pani M.(,) jestem Pani ogromnym fanem,


Cytat:
spojrzała na mnie przenikliwie(,) unosząc wielkie, czarne okulary.



Cytat:
powiedziała delikatnym i cichym głsikiem.

Głosikiem, zamiast i dałabym przecinek

Cytat:
Tak(,) proszę Pana, jestem zmienna,


Nie rozumiem, dlaczego pan i pani są napisane wielkimi literami? Po co tak?

Jakoś nie przemówił do mnie ten tekst. Nie ma w nim nic odkrywczego, ciekawego, nowego… Spodziewałam się jakiegoś bum na koniec i go nie dostałam. Szkoda. Pozdrawiam.
Usunięty dnia 03.10.2013 12:38 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
że mnie nie sły­szy lub też świa­do­mie zi­gno­ro­wa­ła mnie jak­bym
- proponuję zrezygnować z jednego mnie
Sam dialog wymaga chyba jakiegoś dopracowania, coś w nim nie pasuje, ale za to wypowiedź M jest akuratna, poza interpunkcją, jest wszystko, jak należy. I dlatego też, daję ocenę za ten fragment tylko.

Pozdrawiam
B)
Wasyl dnia 04.10.2013 21:12
Nie będę oryginalny, bo i mnie nie podchodzi ów wylewny, a przy tym banalny wywód - czy to Monroe, czy nie. Może i dobrze odzwierciedla tę postać, jednak można by pomyśleć nad innym skomponowaniem tej scenki.

Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:8milae641ro2
Wspierają nas