Urywki przystanku codzienność - Anastazja Sorpiszewska
Kategoria Konkursowa » Tydzień miniatury » Urywki przystanku codzienność
A A A

W ciemnym pokoju usłyszałam śpiew. Rozejrzałam się po domu. Pozostałam nieco dłużej, niż wypada dla gościa. Słońce zaszło dawno. Komunijne prezenty rozpakowane. W kuchni pito jeszcze wódkę, dojadano resztki i komentowano, ile produktów tym razem kucharki zabrały do domu. Podeszłam do łóżka w którym leżała Olga.

- Dlaczego śpiewasz?
- Żeby mnie nie bolało.

Małe, suche usteczka uśmiechnęły się. Otworzyła na moment oczy. Odgarnęłam włosy, położyłam się obok niej.

- Co się stało, mała księżniczko?
- Mam gorączkę. Boję się śmierci.
- Ona przyjdzie, ale ty bądź spokojna. Masz przed sobą długie, piękne i pełne mądrości życie. Wrócisz do domu. Nie będzie bolało nic więcej.

Przypomniała mi się jazda samochodem. Malina pytał, czy rzeczywiście wierzę w życie po śmierci.

- W Biblii jest napisane, że będziemy tak oświeceni blaskiem Boga, że nasze ludzkie związki będą bez znaczenia.

Wtedy, dawno temu, przez moment poczułam, jakby zabrano mi coś bardzo cennego. Nadzieja na prowincji jest czymś szalenie istotnym. Obok marzeń o innym życiu. Ale innego życia nie ma w tej chwili. Jest gorączka. Delikatność młodej dziewczynki. Miłość do niej. Olga była taka dostojna. Rozjaśniała swoim śpiewem wszystkie mroki.

- Księżniczko, kiedy przyjdzie śmierć, zanurzysz się cała w gwiazdach, fiołkach i kwiatach czereśni. Śmierć przestraszy się twojej jasności i uczyni cię nieśmiertelną.

Na poranną kawę obudziły nas gołębie. Tego dnia długo czytałyśmy.

*

Zastanawiamy się, gdzie jesteśmy w życiu, które trwa obok. Możliwe, że ja odnajduję się w widoku białych motyli, które przypływają jak płatki śniegu na gałązki lawendy. Przyjaciółce, oddanej prawdzie i sprawiedliwości, klęczącej przy łóżku. We łzach nauczyciela, wzruszonego wielkością powierzonej mu misji.  Żaden z jego uczniów, nie rozumie jeszcze pokory człowieka, który poddał się jestestwu, aby przepłynęło przez niego, przeobrażając glinę w wielkość. Mogłabym długo pisać o zadowoleniu z pracy,  starych drzewkach jabłoni sadzonych przez niemieckiego gospodarza w czasach kłamstw i złudnej potęgi. O rolnikach, za których modli się każdego wieczoru moja mama. O wierze, która rozpina most nad każdą, powierzoną sprawą.

Patrzę na to wszystko i myślę o tym, że kiedyś będę szczęśliwa. To nie jest tak, że się czeka. Albo wypatruje czegoś. Tym bardziej kogoś. Trwanie ma to do siebie, że istniejesz bez pytań. A jednak wróciłam niedawno do swego pokoju i szepnęłam bezgłośnie w próżnię "gdybyś tylko tu był, wszystko byłoby inaczej."

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Anastazja Sorpiszewska · dnia 22.09.2013 19:03 · Czytań: 803 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 25
Komentarze
Andre dnia 22.09.2013 19:18
Hej, fajnie napisane, chociaż, jak na prozę, to moim zdaniem zabrakło jakiejś wyraźnej fabuły :)
Almari dnia 22.09.2013 19:41
Cytat:
reszt­ki i ko­men­to­wa­no, ile resz­tek

nawet jeśli celowe powtórzenie, to nie brzmi zbyt dobrze

Cytat:
Po­de­szłam do łóżka(,) w któ­rym le­ża­ła Olga.


Cytat:
-Co się stało(,) mała księż­nicz­ko?


Cytat:
-Księż­nicz­ko. Kiedy przyj­dzie śmierć

Dałabym przecinek miast kropki

Cytat:
Na po­ran­ną kawę obu­dzi­ły­śmy nas go­łę­bie. Tego dnia długo czy­ta­ły­śmy.

Chyba obudziły.

Można niby wyciągnąć z tego fragmentu parę rzeczy, ale to takie trochę na siłę. Jak dla mnie stanowczo za krótko, mało nasycenie. Emocje czuć, ale chyba za mało danych to szerszego komentowania.

Pozdrawiam
Miladora dnia 22.09.2013 19:47
Jest klimat i są niedopowiedzenia, nad którymi trzeba się zastanawiać.
Rzeczywiście "urywki codzienności". :)

Ale czy tekst musi być tak rozciągnięty licznymi enterami, Ana? :)

Pierwsze do poprawki - dywizy w dialogach:
Cytat:
-()Dla­cze­go śpie­wasz?

Po dywizie daje się spację.

A przy okazji:
Cytat:
Słoń­ce za­szło już dawno.

Nie lepiej - Słońce dawno już zaszło?

Cytat:
już dawno. Ko­mu­nij­ne pre­zen­ty zo­sta­ły już roz­pa­ko­wa­ne.


Cytat:
do­ja­da­no reszt­ki i ko­men­to­wa­no, ile resz­tek tym razem

Dałabym - ile ich tym razem -

Cytat:
ku­char­ki za­bra­ły sobie do domu.

Zbędne.

Cytat:
Po­de­szłam do łóżka(,) w któ­rym le­ża­ła Olga.


Cytat:
-Co się stało(,) mała księż­nicz­ko?


Cytat:
-Ona przyj­dzie, ale ty bądź spo­koj­na. Masz przed sobą dłu­gie, pięk­ne i pełne mą­dro­ści życie.



Wró­cisz do domu. Nie bę­dzie bo­la­ło nic wię­cej.

Jeżeli to dalszy ciąg tej samej kwestii, to dlaczego tak daleko od siebie?

Cytat:
że bę­dzie­my tak oświe­ce­ni bla­skiem Boga, że nasze ludz­kie związ­ki będą bez


Cytat:
Uro­dzi­ła się już mądra, roz­trop­na,

Nie za bardzo mi to brzmi.
Od urodzenia była już mądra itd?

Cytat:
kwia­tach cze­resz­ni.

- czereśni -

Cytat:
Na po­ran­ną kawę obu­dzi­ły­śmy nas go­łę­bie.

- obudziły -

Smutny podtekst czai się pod podszewką...


Miłego :)
mike17 dnia 22.09.2013 19:47 Ocena: Bardzo dobre
Moje drobne sugestie:

Cytat:
Słoń­ce za­szło już dawno.

zmieniłbym szyk na:"Słońce już dawno zaszło".
Cytat:
Po­de­szłam do łóżka(,) w któ­rym le­ża­ła Olga.

Cytat:
-Dla­cze­go śpie­wasz?

spacja po myślniku - to pojawia się częściej.
Cytat:
-Co się stało(,) mała księż­nicz­ko?

Cytat:
Nie bę­dzie bo­la­ło nic wię­cej.

Tu pokombinowałbym z szykiem:"Nic więcej nie będzie bolało".
Cytat:
-Księż­nicz­ko. Kiedy przyj­dzie śmierć,

księżniczko, kiedy przyjdzie śmierć...

Migawka z życia, którą pewnie niejeden rodzic zna doskonale.
Spokojny tekst, lecz choroba dziecka zawsze kłuje jak nóż, nie dając spokoju, spędzając sen z powiek.
Wszyscy chorujemy z naszymi dziećmi.
Przejmujące, choć z pozoru stonowane, wyciszone.
Wchodzi pod skórę cierpieniem tej małej.
To się czuje, poczułem to.
Zobaczyłem ten obrazek i poczułem, co czuła narratorka: lubię nadzieję, którą przepojona jest ta miniatura, dziecko wyzdrowieje i wszystko się jakoś ułoży.
Oszczędny tekst, niewysilony, ale to komplement - podobają mi się takie fotografie z życia :)
Arras35 dnia 22.09.2013 21:53
Witam!
Pomimo błędów tekst bez głębszej fabuły. Płytki. Pomimo, że jest to miniaturka to brakuje mi dokończeń wątków. Jest klimat, ale czuję niedosyt. :)
Pozdrawiam
Arras
Figiel dnia 22.09.2013 22:35 Ocena: Bardzo dobre
Do niczego mi tu fabuła nie jest potrzebna. Świetnie urywki, właśnie pourywane, a jednak tworzące całość. Do mnie nie tylko trafiło, ale zauroczyło. Takie delikatne pociągnięcia pędzelkiem. Bardzo tak!
shinobi dnia 23.09.2013 10:26
Tekst sprawia pozytywne wrażenie, ale nie doznałem jakiegoś katharsis. Ot, poprawny obrazek. Może nieco suchy tylko.
Anastazja Sorpiszewska dnia 24.09.2013 21:36
Dziękuję za komentarze! :)
Wasinka dnia 24.09.2013 22:53
Odnajduję się w takim pisaniu. Niby drobinki, zalążki, ale tak wypełnione, że nie potrzeba więcej. Ich urok tkwi właśnie w niedopowiedzeniach, które drzemią w nas i się budzą pod wpływem migawek.
Widzę, że dopisałaś coś jeszcze (wcześniej nie było gwiazdki i tego, co pod nią - nie jestem pierwszy raz pod tekstem)). Starasz się pewne rzeczy wyjaśnić i przy początkowych zdaniach nawet poczułam się rozżalona, że dopowiadasz, ale napisałaś to z taką wrażliwością i wejściem w środek, że aż się wzruszyłam.
Warto dopieścić, Anastazjo, jeszcze trochę pogrzebać - tekst jest warty tego. Bo na przykład pojawiają się też jeszcze takie cosiki:
Cytat:
Tym­bar­dziej kogoś.
- Tym bardziej

Jest tu subtelność, wrażliwość, delikatność, a zarazem siła, która drzemie w słowach, obrazach, w spojrzeniu narratora.


Pozdrawiam Księżycem skąpanym we wrześniu.
Anastazja Sorpiszewska dnia 24.09.2013 23:39
Wasineczko, dziękuję.. :)
Kompletnie nie mam czasu ostatnio na "szlify wszelakie", najlepiej pracuje mi się nad tekstem wraz z innymi osobami.

Serdeczności wrześniowe!
Usunięty dnia 26.09.2013 16:41
Osobiśnie nie lubię ckliwości w towarzystwie śmierci pomimo dziecka, które zabiera. Czyli tekst nie poruszył mnie, ale sam w sobie bardzo dobry, ładnie skomponowany.
Anastazja Sorpiszewska dnia 26.09.2013 22:27
E.D., dziękuję za odwiedziny.
Pozdrawiam!
zajacanka dnia 27.09.2013 14:39
Miniatura, jak abstrakcyjny obraz: autor chlapnął po półtnie kilkoma kolorami, a odbiorca musi sobie dośpiewać resztę... Na pierwszy rzut oka może się podobać/wzruszać, bo klimat jest, nie przeczę. Można przystanąć i zastanowić się nad istotą życia, ale to zbyt rozległy temat na miniaturę. Przynajmniej ja uważam, że nie zdołałaś trafnie go zamknąć ograniczoną ilością znaków.

Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 28.09.2013 19:38 Ocena: Bardzo dobre
Gdy czytam Twoje teksty, Anastazjo, zawsze mam te same skojarzenia: miękkość, ciepło, łagodne gruchanie gołębia, tęsknota, zapach domowego ciasta, swojskość.
Tak mam i z tym.
Przeczytałam z przyjemnością.

Pozdrawiam :)
Izolda dnia 29.09.2013 11:30
Tytuł już na wstępie ma bronić braku wyczerpania tematu. Ale miniatura zdolna jest to robić, jeśli nie sprowadza się jej do urywków. Osobiście takiego rozczłonkowywania nie lubię. Wolę wprowadzać się w klimat całościowo. Tutaj troszkę brakuje mi tych ram, wielość zaczętych myśli łaskocze naskórkowo, ale nie pozwala poczuć mocniejszego dotyku. Pomyziało i poszło, został niedosyt.
hannacze dnia 29.09.2013 19:15
Pierwsza część spoko. Czytałam z ciekawością. Druga chyba do niej nie pasuje. Takie mam wrażenie. Ale bardzo ciepło pozdrawiam :)
zawsze dnia 30.09.2013 00:29
W klimat wsiąkam, ale historii... nie widzę, nie dostrzegam. Nie nasycam się.
Może faktycznie ograniczenie znaków nie robi temu tekstowi dobrze. Mogę tylko gdybać.
Nie kupuję go jednak w tej formie, przykro mi.
Grzegorz Panek dnia 30.09.2013 11:04
Bardzo lekkie pióro. Zgrabnie potrafisz o rzeczach oważnych. Język fantastyczny.
Co do treści, zastanawiam się, czy problemu biblijnego nie traktujesz zbyt dosłownie. Może to tylko problem granicy języka, jak wiele rzeczy w Biblii.
Elwira dnia 01.10.2013 10:50
Cytat:
w gwiazdach, fiołkach i kwiatach czereszni.

Czereśni?

Urok tego tekstu polega na możliwości, a nawet konieczności własnych dopowiedzeń, interpretacji, na zaangażowaniu czytelnika. Czytałam go kilka razy, wciąż wyciągając coś innego, nowego, coś dla siebie. To bardzo ważne.
Piszesz bardzo ładnie, zgrabnie szkicujesz obrazy, żadnego nie kończysz. licząc na wyobraźnię. Jest jednak coś, co łączy te obrazki. Jest w nich metoda.
Brak fabuły? Nie do końca, ona żyje w odbiorcy, sam musi ją w sobie znaleźć.
Pozdrawiam.
viktoria12 dnia 01.10.2013 13:45 Ocena: Bardzo dobre
Przemówiło do mnie Twoje opowiadanie, a to dlatego, że są w nim urywki z codzienności;
bez zakończeń konkretnych, więc hen, daleko; na horyzoncie zdarzeń czytelnik może dopowiedzieć sobie co chce.
Zaznaczyłaś w tytule, że jest to przystanek, zatem dajesz możliwość na przystanięcie, zatrzymanie się, rozważania.
Biblia, pierwsza komunia święta, wiara - wszystko razem wzięte i jednocześnie wszystko z osobna. Bo jest Bóg albo Go nie ma, gdy pojawia się cierpienie, a wraz z nim wątpliwości.
Dopóty żyjemy, zawsze zmagać się będziemy z pytaniami, na które nikt inny, tylko same musimy sobie odpowiedzieć.
Jako matki.
W oczach Koleżanki, której Synek odszedł, ku rozpaczy wszystkich - w dzień pierwszej komunii świętej, po latach dopiero zobaczyłam spokój.
Była i jest mocna tym spokojem, zrozumieniem, że musi podołać wychowaniu pozostałej dwójki własnych dzieci.
Co się czuje na granicy, gdy pojawia się bezpośrednie zagrożenie życia?
Co jest po drugiej stronie?
Na przystanku w codzienności próbowałam sobie odpowiedzieć na te pytania.
Za radość i smutek; wszystko razem - pomimo iż to miniaturka i aż miniaturka:
bardzo dobre.
Anastazja Sorpiszewska dnia 02.10.2013 04:34
Dziękuję, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Usunięty dnia 03.10.2013 12:30 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
kwia­tach cze­resz­ni.
- czereśni, chyba że są czereszni, w końcu różne bywają

Spokojnie i jakoś tak jesiennie, ale nie smutno, o sprawach, co do których nie chcemy się przyznać, czasem je trywializujemy, czasem im zaprzeczamy. Przemijanie jest w nas, a jednak próbujemy je, bezskutecznie, odepchnąć.
Spodobał mi się ten tekst.
Pozdrawiam
B)
Anastazja Sorpiszewska dnia 03.10.2013 15:22
Ta "czeresznia" to z innego języka. :)

Dziękuję Amsa i Elwira.
:)
Wasyl dnia 04.10.2013 21:09
Zupełnie nie moje klimaty, ale całkiem zgrabny i ładnie napisany obrazek.

Pozdrawiam.
Anastazja Sorpiszewska dnia 09.10.2013 23:35
Dziękuję Amsa, również pozdrawiam. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:2carolinec2923gg5
Wspierają nas