Pracownia lalek / cz.1 - Madame Chauchat
Proza » Obyczajowe » Pracownia lalek / cz.1
A A A

I.  O lalkach słów kilka

       Czarne włosy, z których tworzono lalki-szatynki leżały w kartonowych pudłach. Nie tylko zresztą one. Na drewnianym stole i na półkach sosnowego kredensu stały kartony z włosami dla blondynek, rudych, brunetek. W plastikowych składanych skrzyniach leżały pozostałe elementy, osobno nogi, ręce, głowy pozbawione włosów i wreszcie korpusy. Części różniły się kolorami. Niektóre były czarne, inne białe, jeszcze inne żółte, opalone, różowe, niebieskawe. Głowy różniły się kolorem plastikowych oczu, długością rzęs, kształtem nosa i oczu. Część, na czołach ponad brwiami, miała narysowaną ciemną kropkę. Dowolną istotę można było złożyć z tych elementów. Wedle potrzeb, wedle gustów i zachcianek. Niską, wysoką, uśmiechniętą, zatroskaną, zgrabną, pulchną. W innych pudłach ustawionych pod ścianami w pozornym nieładzie leżały stosy lalczynych ubranek i akcesoriów: spodni, bluzek, spódnic, sukienek, sukni. Wszystko, o czym można było zamarzyć. Wszystko, co sprawiało, że czuły się dobrze. Na sosnowym stole leżały lalki, którym brakowało ubrań, nóg, głów. Niedokończone. Bardziej jednak były niż te leżące częściami w pudłach. Duch lalek zawładnął wszystkimi pomieszczeniami. Poza głównym – pracownią – można było natknąć się na nie na biurkach w mini-biurze, na szafach, blatach szafek w kuchni, ba, nawet w łazience. Miniaturowe lalki wisiały w samochodach firmowych pod lusterkami. Można powiedzieć, że wystarczyło tylko wejść do pracowni, by niemal potknąć się o którąś postać o szklanym niewidzącym spojrzeniu.                                                                                              

       Pracownia znajdowała się w starej rozległej kamienicy, w której przed wojną mieściły się państwowe urzędy. Świadczyła o tym fasada budynku, ozdobne kolumny przed solidnymi wysokimi drzwiami. Na kolumnach wspierał się duży balkon, który dawniej prawdopodobnie przynależał do gabinetu prezesa urzędu lub dyrektora departamentu . Po wojnie budynek poddano renowacji, przy czym zmieniono całkowicie jego przeznaczenie. Nie było więcej mowy o urzędzie, zresztą w komunistycznym ustroju i tak nie miał on prawa bytu. Pomieszczenia biurowe zamieniono na mieszkania. Zabudowano zbędne drzwi, w niektórych ścianach działowych pojawiły się przejścia i w ten sposób wiele rodzin otrzymało lokum o wysokim standardzie. Nawet bardzo wysokim, ośmielamy się powiedzieć, bo jak przystało na przedwojenne budownictwo wysokość pomieszczeń na wszystkich piętrach wahała się od 3,5 do 4 metrów i 20 centymetrów.                                                        

      Czy ogrze­wa­nie w tam­tym okre­sie było mniej kosz­tow­ne, czy może za­po­trze­bo­wa­nie na ni­skie miesz­ka­nia zni­ko­me, dość, że wśród starych mieszkań przeważają te o gigantycznych wysokościach, co zresztą nawet obecni właściciele doceniają, budując antresole, a nawet wykorzystując ten fakt na konstrukcję drugiego poziomu. Jednak wiele takich mieszkań w czasie wszechobecnego kryzysu poszło pod młotek, gdyż okazały się kosztowne w eksploatacji. O tym fakcie informowały rosnące z roku na rok rachunki za zużycie ciepła, czemu sprzyjała instalacja urządzeń pomiarowych. Niektórzy z właścicieli wystawili swoje lokale na sprzedaż, kupując w zamian energooszczędne mieszkania na nowoczesnych osiedlach. Ci, którzy pozostali, zrobili to z sentymentu, albo zdecydowali się na wynajem firmom za monstrualne pieniądze. Jedno z takich właśnie mieszkań zostało wynajęte przez Pracownię Lalek.              

      Eliza przyglądała się swoim podopiecznym. Siedziały przed nią szeregiem. Kończyła właśnie składać brunetkę, do kompletu brakowało tylko jednej ręki. Zanurkowała ręką w pudle i z niemałym trudem odszukała niezbędną część.                                              

- Jak się czujesz? – zapytała lalki.                                                                                                                        

Nie czyniła tego, to znaczy nie rozmawiała z lalkami, gdy w pobliżu byli inni współtworzący Pracownię.                                                                                                                        

- Musimy znaleźć ci jeszcze jakieś fajne ubranko. Wiesz co? Może będziesz lalką ludową? Te ciemne włoski będą ciekawie wyglądać w zestawieniu z bajecznie kolorowymi łowickimi pasiakami. Wprawdzie i tak prawie wszystko tu jest made in China, ale ludzie wolą wierzyć, że to prawdziwe rękodzieło. A tak naprawdę ze sztuką ludową ma tyle wspólnego, co ja z chińskim mędrcem.                                    

    Eliza była w wieku nieokreślonym. Oficjalnie według danych zawartych w dowodzie osobistym przekroczyła już trzydziestkę, lecz czuła się wewnętrznie młodszą niż wtedy, gdy skończyła dwudziesty rok życia. W życiu każdego przychodzi taki moment, gdy wiek przestaje determinować wszystko dookoła, a czas jakby zatrzymał się. Przeszłość ulega zatarciu, a przyszłość jest nieokreślona i staje się niezależna od ludzkich poczynań. Po prostu jest.                                                                        

- To co, lalki?  Zamykamy interes. Chyba czas najwyższy wracać do domu. 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Madame Chauchat · dnia 01.10.2013 11:06 · Czytań: 520 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 7
Komentarze
zajacanka dnia 02.10.2013 03:00
Zaczyna sie ciekawie. Przypomniała mi się powieść czytana w dzieciństwie "W jasnym domu" St. Ochockiego (autora musiałam sobie wygooglać, bo nie pamiętałam). To książka pewnie jeszcze z dzieciństwa mojej mamy, ale tytuł do tej pory pamiętałam, więc musiała na mnie zrobić wrażenie. A właśnie było o lalkach, z porcelanowymi buziami, tyle pamiętam :)

Cytat:
 Czar­ne włosy, z któ­rych two­rzo­no lal­ki-sza­tyn­ki

z włosów tworzono lalki? niezbyt zgrabie to wyszło. niby wiadomo, o co chodzi, ale jednak...
Cytat:
le­ża­ły po­zo­sta­łe ele­men­ty lalek,

lalki usunęłabym, wiadomo, że o lalki chodzi
Cytat:
Czę­ści róż­ni­ły się ko­lo­ra­mi.

Cytat:
Głowy róż­ni­ły się ko­lo­rem

Pokombinuj cos tutaj, bo za blisko podobne zdanie
Cytat:
Część(,) na czo­łach ponad brwia­mi(,) miała na­ry­so­wa­ną ciem­ną krop­kę.

Cytat:
Duch lalek za­wład­nął wszyst­ki­mi po­miesz­cze­nia­mi. Poza głów­nym po­miesz­cze­niem – pra­cow­nią –

drugie pomieszczenie do kosza
Cytat:
mejd in czaj­na,

zapisałabym jednak made in China

Będę śledzić, Madame :)
Almari dnia 03.10.2013 08:28
Cytat:
Czę­ści róż­ni­ły się ko­lo­ra­mi. Nie­któ­re były czar­ne, inne białe, jesz­cze inne żółte, opa­lo­ne, ró­żo­we, nie­bie­ska­we. Głowy róż­ni­ły


Cytat:
le­ża­ły stosy lal­czy­nych ubra­nek i ak­ce­so­riów: spodni, blu­zek, spód­nic, su­kie­nek, sukni. Wszyst­ko, o czym można było za­ma­rzyć. Wszyst­ko, co spra­wia­ło, że czuły się do­brze. Na so­sno­wym stole le­ża­ły lalki, którym brakowało ubrań, nóg, głów. Niedokończone. Bardziej jednak były niż te leżące częściami w pudłach.


Cytat:
Poza głów­nym po­miesz­cze­niem – pra­cow­nią – można było na­tknąć się na nie na biur­kach w mi­ni-biu­rze, na sza­fach, bla­tach sza­fek w kuch­ni, ba, nawet w ła­zien­ce. Mi­nia­tu­ro­we lalki wi­sia­ły w sa­mo­cho­dach fir­mo­wych pod lu­ster­ka­mi. Można po­wie­dzieć, że wy­star­czy­ło tylko wejść do pra­cow­ni, by nie­mal po­tknąć się o któ­rąś po­stać o szkla­nym nie­wi­dzą­cym spoj­rze­niu.

No to jak? Były w tej pracowni czy nie? Piszesz na początku, że były wszędzie poza pracownią, a potem, że można się było w niej o lalki niemal potknąć.

Cytat:
szkla­nym nie­wi­dzą­cym spoj­rze­niu.

Może pustym bardziej?

Cytat:
Świad­czył o tym fron­ton bu­dyn­ku

Niby można użyć frontonu, ale jednak bardziej się on łączy z tympanonem. Dlatego może po prostu elewacja lub fasada?

Cytat:
w któ­rej przed wojną mie­ści­ły się pań­stwo­we urzę­dy. Świad­czył o tym fron­ton bu­dyn­ku, ozdob­ne ko­lum­ny przed so­lid­ny­mi wy­so­ki­mi drzwia­mi. Na ko­lum­nach wspie­rał się duży bal­kon, który


Cytat:
pre­ze­sa urzę­du lub dy­rek­to­ra de­par­ta­men­tu lub wy­dzia­łu.

Za dużo

Cytat:
Czy ogrze­wa­nie było w tam­tym okre­sie mniej kosz­tow­ne, czy za­po­trze­bo­wa­nie na ni­skie miesz­ka­nia było zni­ko­me

Czy ogrze­wa­nie w tam­tym okre­sie było mniej kosz­tow­ne, czy może za­po­trze­bo­wa­nie na ni­skie miesz­ka­nia zni­ko­me?

Cytat:
Jedno z ta­kich wła­śnie miesz­kań zo­sta­ło wy­na­ję­te przez Pra­cow­nię Lalek.

Już w tym zdaniu warto wprowadzić imię bohaterki. Sama pracownia sobie nie mogła wynająć.

Cytat:
ręki. Za­nur­ko­wa­ła ręką


Cytat:
Te ciem­ne wło­ski będą cie­ka­wie wy­glą­dać w ze­sta­wie­niu z ba­jecz­nie ko­lo­ro­wy­mi ło­wic­ki­mi pa­sia­ka­mi.

Przesadziłaś z przymiotnikami i wyszło nienaturalnie

Cytat:
życia. W życiu


Cytat:
gdy wiek prze­sta­je de­ter­mi­no­wać wszyst­ko do­oko­ła, a czas jakby za­trzy­mał się.

Czas. Ogólnie bym zapisała tak: gdy wiek (chociaż na chwilę) przestaje mieć znaczenie, i czas jakby stoi w miejscu.

Cytat:
- To co(,) lalki? 



Klimacik fajny. Lubię wszelkie opowieści ze sklepami, w których się coś dzieje. Zabawki ożywają, skaczą po głowie, albo ich właścicielka jest robnięta. Zobaczymy w jaką stronę pójdziesz. Tekst mogłabyś napisać lepiej, bo zwłaszcza początek czyta się jak sprawozdanie rzeczoznawcy, który robi wycenę. Sporo powtórzeń. Pokombinuj coś ze słownictwem na następny raz. Tyle ode mnie :)

Pozdrawiam
Madame Chauchat dnia 03.10.2013 09:10
Zajacanka, nie czytałam, ale pamiętam za to film, który oglądałam z siostrami jako dzieciak. Film dla dzieci podobno. Akcja działa się w Australii, i była tam jakaś trzepnięta babka - malarka, która po stracie dziecka malowała krzesła, motyle, lalki, czarne draperie. Wszystko działo się przy jakichś otwartych szeroko oknach, pamiętam powiewające firany. Makabra. Nie pamiętam akcji, ale to akurat zapamiętałam. I stąd pewnie moja inspiracja. Cieszę się, że będę mieć jednego czytelnika :) Strasznie dziękuję za uwagi stylistyczne.


Ha, ha, Almari :) Dziewczyna jest tylko pracownikiem lalkarni. Zupełnie niewinna temu, że walniesz w stół, a tu lalka. Rąbnieci mogą być założyciele, a w Warszawie takich firemek jest niemało. Naprawdę, co jeden "pracodawca" to lepszy. Wydaje mi się, że nie daję dużo przymiotników, ale spoko.
Almari dnia 03.10.2013 09:32
Bo nie dajesz, wskazałam ci tylko jedno zdanie, które jest wypowiedzią i dla mnie osobiście przez nadmiar przymiotników brzmi sztucznie ;p
Wasinka dnia 04.10.2013 21:56
Taki, rzekłabym, sprawozdawczy wstęp nam tu zafundowałaś, ze schematycznymi zdaniami. I nie twierdzę, że "schematyczne" znaczy złe. Na razie się nie czepiam, bo mimo wszystko wprowadzają w dość konkretnie ustawiony klimat. W stylu nie czuć tajemnicy, ale może przez to bardziej wyczuwa ją się w treści. A też i bardziej uwypukla się osoba w postaci bohaterki.
Zainteresowałaś mnie, mam nadzieję, że wciągniesz.

Jest parę potknięć (np. interpunkcyjnych), ale może warto zwrócić uwagę na to (jak nie tu, to ogólnie) :
Cytat:
na­tknąć się na nie na biur­kach
- "na nie na" nie brzmi zręcznie
Cytat:
nie­mal po­tknąć się o któ­rąś po­stać o szkla­nym nie­wi­dzą­cym spoj­rze­niu.
- wpada na siebie podwójne "o"
Cytat:
 Pra­cow­nia znaj­do­wa­ła się w sta­rej roz­le­głej ka­mie­ni­cy, w któ­rej przed wojną mie­ści­ły się pań­stwo­we urzę­dy.
- można powalczyc z jednym "się"
Cytat:
ten fakt na kon­struk­cję dru­gie­go po­zio­mu. Jed­nak wiele ta­kich miesz­kań w cza­sie wszech­obec­ne­go kry­zy­su po­szło pod mło­tek, gdyż oka­za­ły się kosz­tow­ne w eks­plo­ata­cji. O tym fak­cie in­for­mo­wa­ły
- nie jestem pewna, czy celowo powtarzasz "faktowy" moment, ale tak czy owak wpadają na siebie zaimki wskazujące tan/takich/tym
Cytat:
bra­ko­wa­ło tylko jed­nej ręki. Za­nur­ko­wa­ła ręką w pudle
- specjalnie tak ręki/ręką? Bo mnie jednak nie do końca przekonuje
Cytat:
W życiu każ­de­go przy­cho­dzi taki mo­ment, gdy wiek prze­sta­je de­ter­mi­no­wać wszyst­ko do­oko­ła, a czas jakby za­trzy­mał się.
- może "się zatrzymuje"?


Pozdrawiam księżycowo.
Usunięty dnia 18.10.2013 22:10 Ocena: Dobre
Ładny początek, zapowiadający coś tajemniczego i bajkowego, jak w "Czekoladzie" z Juliette Binoche. Kilka zabiegów na stylistyce nie zaszkodzi.

Cytat:
W in­nych pu­dłach usta­wio­nych pod ścia­na­mi(,) w po­zor­nym nie­ła­dzie(,) le­ża­ły stosy lal­czy­nych ubra­nek i ak­ce­so­riów


Cytat:
Bar­dziej jed­nak były(,) niż te le­żą­ce czę­ścia­mi w pu­dłach.

to zdanie w ogóle trochę trzeszczy

Cytat:
o szkla­nym(,) nie­wi­dzą­cym spoj­rze­niu.


Cytat:
Pra­cow­nia znaj­do­wa­ła się w sta­rej(,) roz­le­głej ka­mie­ni­cy, w któ­rej przed wojną mie­ści­ły się pań­stwo­we urzę­dy.


Cytat:
bo(,) jak przy­sta­ło na przed­wo­jen­ne bu­dow­nic­two(,) wy­so­kość


Cytat:
3,5 do 4 me­trów i 20 cen­ty­me­trów.

słownie

Cytat:
Czy ogrze­wa­nie w tam­tym okre­sie było mniej kosz­tow­ne, czy może za­po­trze­bo­wa­nie na ni­skie miesz­ka­nia zni­ko­me, dość, że wśród sta­rych miesz­kań prze­wa­ża­ją te o gi­gan­tycz­nych wy­so­ko­ściach,

rozetnij, bo trochę nie gra: (...) na niskie mieszkania znikome, nie wiadomo. Dość, że wśród (...)

Cytat:
tak pra­wie wszyst­ko jest (tu) made in China

szyk

Cytat:
za­py­ta­ła lalki.                                                                                                                        Nie czy­ni­ła tego, to zna­czy nie roz­ma­wia­ła z lal­ka­mi, gdy w po­bli­żu byli inni współ­two­rzą­cy Pra­cow­nię.                        

jedno zdanie przeczy drugiemu; może jakieś dopowiedzenie, że zapytała w myślach, czy gdzieś tam

Cytat:
Ofi­cjal­nie(,) we­dług da­nych za­war­tych w do­wo­dzie oso­bi­stym(,) prze­kro­czy­ła już trzy­dziest­kę


Cytat:
a czas(,) jakby za­trzy­mał się
Madame Chauchat dnia 18.10.2013 22:29
Dzięki morfina, wstawiłabym drugą część, ale wymaga poprawek. To jest w klimatach warszawskich. Czekolada to mój ulubiony film, no prawie, w pierwszej piątce.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
domofon
20/09/2019 07:54
bruliben, dokładnie, dzięki za ocenę. Pozdrawiam »
Rafi
20/09/2019 02:33
mike17 Bardzo dziękuję za opinie :D są to moje początki,… »
mike17
19/09/2019 22:14
He he, miło mi to słyszeć :) Dobre słowo wszystkiego warte… »
Yaro
19/09/2019 21:44
Dzięki bruliben :) »
Yaro
19/09/2019 21:40
To od Mike Jagger https://youtu.be/K5_EBAzIPJM. Jakbym… »
bruliben
19/09/2019 21:40
Żonę skserować, hmmm? No pewnie, nikt nie jest doskonały.… »
bruliben
19/09/2019 21:21
Dziękuję Lilah. Miło gościć. »
bruliben
19/09/2019 21:19
Ciekawy wiersz, misternie zbudowany. Skomentuję go słowami… »
Kazjuno
19/09/2019 20:26
Droga Al Szamanko - panienko z dobrego domu. Na wstępie… »
wiosna
19/09/2019 20:02
Niejednemu się przytrafiło. I niejednemu nie udało się tak… »
mike17
19/09/2019 19:48
I miałaś w nim archaizm "shall" a nie… »
wiosna
19/09/2019 19:47
hmmm, hmmm aż się zaczęłam zastanawiać do jakiej grupy ja… »
wiosna
19/09/2019 19:38
Mike wiem, że istnieją, ale nie wiem, czy się nimi akurat w… »
mike17
19/09/2019 19:17
W każdym języku istniały/istnieją archaizmy. Pozdrawiam… »
wiosna
19/09/2019 19:15
Al, dziękuję. Miło, że Ci się podoba moje rymowanie:)»
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Dillises3
Wspierają nas