Krzesło nie do siadania - Andre
Proza » Obyczajowe » Krzesło nie do siadania
A A A

— Nie, już się nie boję — powiedziała babka i wpełzła pod tę swoją grubą ciężką pierzynę, pod którą zasypiała przez ostatnich dwadzieścia lat. — Już jest dobrze — dodała, spoglądając w ciemny róg pokoju, na którym zaraz zatrzymała wzrok. — Już jest dobrze — powtórzyła po chwili, a jej wnuczka powiodła wzrokiem w tamtym kierunku, lecz niczego nie dostrzegła. Niczego, poza konturem pustego krzesła.

Mebel stał w tym miejscu od lat, a babka nie pozwalała na nim siadać. Sama też tego nie robiła. Siedzenie było nieużywane, zbędne, ale kiedy w zeszłe święta matka dziewczyny zaproponowała, żeby przenieść je do pokoju, przy którym rozkładali właśnie wigilijny stół, to babka przeżegnała się tylko i powiedziała: — Bój się Boga. A potem zabroniła komukolwiek zbliżać się do krzesła.

Zbliżać się nie było zresztą komu. Ojciec dziewczyny wyprowadził się trzy lata temu, kiedy ta miała dwanaście lat, dziadek umarł jeszcze przed jej urodzeniem, a starszy brat wyszedł kiedyś na zabawę i znaleźli go dopiero na drugi dzień w toalecie remizy, wiszącego na pasku od spodni, przymocowanym do rury prysznicowej. Kiedy dziewczyna się o tym dowiedziała, straciła przytomność i rozbiła głowę o kuchenny stół. Zdarzało się to już wcześniej, miała słabe serce, była wcześniakiem.

Tak więc w wielkim domu mieszkały tylko we trzy: ona, matka i babka. Matka dziewczyny była kierowniczką dwunastogodzinnej zmiany i cały swój dzień spędzała w sklepie mięsnym. Kiedy wracała, jej ręce śmierdziały surowizną, a włosy wędzoną kiełbasą, więc dziewczyna nie lubiła z nią przebywać, a matka myślała, że to przez rozwód, dlatego otwierała szafkę obok lodówki i nalewała sobie koniaku albo martini. W tym czasie dziewczyna zamykała się w swoim pokoju i nikt nie wie, co robiła, a jak miała lepszy nastrój, to schodziła do babki.

— I naprawdę się nie boisz, nic a nic? — zapytała dziewczyna.
— A czemu ty pytasz o takie rzeczy?
— Ja się boję — odparła po chwili. — Chociaż tylko czasem i tylko wieczorami, jak nie ma szkoły, w sobotę albo w niedzielę, bo jak jest szkoła, to nie myślę o tym. Dzisiaj jest sobota i się nie boję.

Zjawa poruszyła się na krześle, jakby z niecierpliwości, jakby na coś czekała, a babka westchnęła.

— Bałam się, dopóki nie zaczęła tu przychodzić.
— Kto? — zapytała dziewczyna i omiotła wzrokiem pokój, ale nikogo nie dostrzegła.
— Kiedy pierwszy raz przyszła, też się bałam. Najpierw myślałam, że to przeciąg, bo poczułam chłód, ale to nie był przeciąg. Okna zamknięte, więc skąd przeciąg? Wydawało mi się, że ktoś jest w pokoju. Oczy się jeszcze nie przyzwyczaiły i nie widziałam, ale czułam. Nie wiem jak, po prostu czułam. Wiedziałam, że ona tu jest, że przyszła.
— Babciu, o czym ty mówisz?
— O niej, córuś, o niej — odparła babka i kiwnęła głową w kierunku zjawy, która wstała z krzesła i podeszła na środek pokoju.
— Tutaj nikogo nie ma.
— Zagląda do mnie od lat. Siada na krześle i tylko patrzy, strach zasnąć, ale nigdy jeszcze nie podeszła tak blisko.

Dziewczyna rozejrzała się po pokoju, lecz nie dostrzegła niczego nietypowego. Z całych sił próbowała zrozumieć o czym mówi babka. Nie była pewna, czy kobieta naprawdę kogoś widzi, czy pomieszało jej się w głowie, a może jest już w jakimś półśnie? W każdym razie postanowiła, że tej nocy nie zostawi babki samej.

— Będę spała z tobą, nie bój się, nic ci się nie stanie.
— Ja się nie boję. Jestem gotowa.
— Nie mów tak — odparła dziewczyna, po czym wgramoliła się na łóżko i wlazła pod kołdrę. Ucałowała babkę i wkrótce zasnęła, a zjawa stała już przy samym posłaniu, przyglądając się im z zainteresowaniem.

Dziewczynę ze snu wyrwało grzmotnięcie pięści w małe serce. Podniosła się gwałtownie i choć w ciemności niczego nie widziała, poczuła, że ktoś siedzi na jej kolanach. Próbowała się wyrwać, ale spadło na nią kolejne potężne uderzenie prosto w klatkę piersiową. Na chwilę pociemniało przed oczami. Zjawa przesunęła się w górę, siadając dziewczynie na brzuchu i łomotnęła po raz kolejny. Dziewczyna poczuła palący żar w płucach. Nie mogła złapać oddechu. Wpadła w panikę. Chciała się bronić, ale potworny ból i kłucie pod mostkiem nie pozwalały unieść rąk. Zjawa jedną dłonią zasłoniła jej usta, a drugą, zaciśniętą w pięść, rąbnęła w serce po raz kolejny. Przez korpus przeszedł wstrząs, który poderwał tułów w bezgłośnym spazmie. Potem dziewczyna opadała z sił, a jej organizm zaczął się poddawać. Instynkt podpowiedział, żeby spróbowała się wyrwać, jeszcze ten jeden, ostatni raz, ale dziewczyna nie mogła już wykonać żadnego ruchu. Ciało było bezwładne. A więc tak wygląda umieranie, pomyślała. To samo musiał czuć jej brat. Wtedy zjawa uderzyła po raz ostatni.

Zanim serce dziewczyny przystało bić, zdołała jeszcze obrócić głowę i spojrzeć na swoją babkę, która spała z otwartymi ustami, głośno chrapiąc.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Andre · dnia 10.10.2013 08:58 · Czytań: 604 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Lucyxx dnia 10.10.2013 13:38
Dobrze napisany tekst. Zakończenia się nie spodziewałam, byłam pewna, że zjawa przyszła po babkę. Ogólnie oceniając sam tekst, moje wrażenia są pozytywne. Pozdrawiam :)
jasna69 dnia 10.10.2013 17:49
Ojoj, toż to brzmi jak przestroga przed zasypianiem w cudzych łóżkach, a już szczególnie w takich z pierzynami.
Zgrabnie napisana historyjka, podobała mi się.

Jedna uwaga - wydaje mi się, że kilka zaimków można spokojnie pominąć, np.:
Cytat:
— Już jest do­brze — do­da­ła, spo­glą­da­jąc w ciem­ny róg po­ko­ju, na któ­rym zaraz za­trzy­ma­ła swój wzrok

Cytat:
Zda­rza­ło jej się to już wcze­śniej, miała słabe serce

Cytat:
Dziew­czy­nę ze snu wy­rwa­ło grzmot­nię­cie pię­ści w jej małe serce

Cytat:
Zjawa prze­su­nę­ła się w górę, sia­da­jąc dziew­czy­nie na brzu­chu i ło­mot­nę­ła po raz ko­lej­ny.

Cytat:
Zanim serce dziew­czy­ny przy­sta­ło bić, zdo­ła­ła jesz­cze ob­ró­cić głowę i spoj­rzeć na swoją babkę,


a tu trochę się "zacięłam" przy czytaniu
Cytat:
A więc tak wy­glą­da umie­ra­nie. Po­my­śla­ła, że to samo mu­siał czuć jej brat.

może le[iej byłoby tak:
A więc tak wygląda umieranie, pomyślała. To samo musiał czuć jej brat.

Pozdrawiam, myśląc o krześle w sypialni ;)
Olowiany Zolnierzyk dnia 10.10.2013 18:37
Brak Ci środków, powodujących napięcie i zaskoczenie czytelnika. Szału nie ma, choć nie jest to złe. Ale i dobre też nie. Gdzie jest w tym wszystkim dramat?
marukja dnia 10.10.2013 19:26
Cytat:
ale kiedy w ze­szłe świę­ta matka dziew­czy­ny za­pro­po­no­wa­ła, żeby prze­nieść je do po­ko­ju, przy któ­rym roz­kła­da­li wła­śnie wi­gi­lij­ny stół, to babka prze­że­gna­ła się tylko i po­wie­dzia­ła: — Bój się Boga.

tutaj składniowo trochę nie brzmi, zwłaszcza to 'to'. Na koniec dałabym wykrzyknik - Boga!

Cytat:
— O niej córuś, o niej

przecinek przed 'córuś'

Cytat:
Nie była pewna czy ko­bie­ta na­praw­dę kogoś widzi czy po­mie­sza­ło jej się w gło­wie, a może jest już w ja­kimś pół­śnie?

przecinki dwa razy przed 'czy'

Tekst spójny, sympatycznie się rozkręca, pod koniec bardzo ładnie stylistycznie. Sam pomysł również na plus. Mocnym punkten jest pierzyna, widać ją, obrazowo. :) I nawet krzesło jak z obrazów Van Gogha. :) Zmieniłabym chyba tytuł - może trochę niefortunny, za bardzo wymowny? Ale ogólnie jest na TAK!

Pozdrawiam!
al-szamanka dnia 10.10.2013 19:32
Cytat:
Kiedy dziew­czy­na się o tym do­wie­dzia­ła, to stra­ci­ła przy­tom­ność i roz­bi­ła głowę o ku­chen­ny stół. Zda­rza­ło jej się to już wcze­śniej,

pierwsze to zbędne
Cytat:
— O niej(,) córuś, o niej


Jak to dobrze, że nigdy nie wchodzę do cudzych łóżek - oprócz hotelowych oczywiście, ale to zupełnie inna sprawa. W hotelach nie włóczą się zjawy.
Sprawnie napisana historyjka, ale tym razem nie powaliła mnie... może dlatego, że ciągle jestem pod wrażeniem "Natalii..."

Pozdrawiam :)
Andre dnia 10.10.2013 20:04
Dzięki za komentarze i za poprawki! Kurcze, jak to dzisiaj przeczytałem, to mnie też nie powaliło... Chyba sobie odpuszczę ckliwe historyjki o umieraniu :)
zingela dnia 10.11.2013 23:13 Ocena: Świetne!
Wow, jestem pod wrażeniem. Bardzo dobre.
Usunięty dnia 10.11.2013 23:54 Ocena: Bardzo dobre
Dobry tekst, z jakiegoś powodu, chyba tej dygresji o słabym sercu dziewczyny, pomyślałam, gdy wpakowała się do łóżka, że to dziewczyna jest obiektem zainteresowania. Cieszę sie, że zgadłam, bo sprawa nie była wcale oczywista. Opis ataku zjawy - interesujący.

Pozdrawiam

B)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nuria
19/09/2019 10:46
Oj, nie jedna traka kruszynka jest wśród nas, nie jedna....… »
wiosna
19/09/2019 10:30
Witaj Kazjuno:) Nareszcie znalazłam czas, aby przeczytać… »
Wiktor Mazurkiewicz
19/09/2019 10:08
wiosenko takie komentarze lubię, bo pomocne.… »
wiosna
19/09/2019 10:07
Znów pełen uczuć i budzący emocje wiersz. :) Wkradł Ci… »
wiosna
19/09/2019 10:00
Intrygujący tekst. Czekam na ciąg dalszy:) Masz sporo… »
wiosna
19/09/2019 09:44
Bardzo przyjemny w odbiorze wiersz:) »
wiosna
19/09/2019 09:43
Wiktorze, wzruszyłam się. To jest piękny, pełen uczucia… »
wiosna
19/09/2019 09:38
Al, taki komentarz to zapewne marzenie każdego, który pisze… »
wiosna
19/09/2019 09:31
Dzięki za podobanie i przecinkową pomoc:) Zaraz poprawię.… »
Kazjuno
19/09/2019 09:19
Serdeczne dzięki Brulibenie! Bardzo mi miło, że pociągnęła… »
Kazjuno
19/09/2019 09:12
Sam widzisz Dobra Cobro - na co zwróciłeś uwagę - jak w… »
voytek72
19/09/2019 07:33
Oczywiście prawda! :) »
MarcinD
19/09/2019 07:02
Spoko luz, zdrówka :yes: No tak, bo miałeś w tej… »
StalowyKruk
19/09/2019 00:41
Jestem. Trochę mi to zajęło. Umieram na przeziębienie ;)»
bruliben
18/09/2019 22:04
Jestem na części 6-tej twojego czytadła i bardzo… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:8adrianc1185yp1
Wspierają nas