Na zakrystii bez zmian - Andre
Proza » Miniatura » Na zakrystii bez zmian
A A A
Od autora: Moja pierwsza setka, czyli drabble.

Podejdź tu. Nie bój się. Bardzo ładnie dzisiaj śpiewałeś, wiesz? Pan Jezus jest z ciebie dumny. Na pewno mu się podobało. No chodź, stań tu. Zobacz, patrzy na nas z krzyża. Przecież nigdy nie pozwoliłby na zrobienie ci krzywdy. Chodź, zdejmij komżę i rozepnij pasek. Pan Jezus na pewno chciałby cię zobaczyć. Widzisz, jak się przygląda? Nie wstydź się, masz ładne pośladki. Pokaż. Boże, są takie ciepłe. Odwróć się. No spuść to do końca, przecież cię nie boli. Pokaż panu Jezusowi, co tu chowasz. Będę delikatny. Czujesz moją dłoń? Pomyśl, że należy do niego i nie mów o tym nikomu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Andre · dnia 06.11.2013 08:23 · Czytań: 816 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 37
Komentarze
Dobra Cobra dnia 06.11.2013 12:29
K..ewskie! I na modnej ostatnio fali. Trafiłeś w sedno z opisywanym problemem, którego kościól nie chce rozwiązać. Czyli, że podoba się kościołowi tak, jak jest. Niedobrze!

A może i dobrze? Bo ludzie wreszcie przejrzą na oczy. Ostatnie liczenie wiernych uczęszczających na msze w parafii Kamień Pomorski wykazało, że tylko 25 procent mieszkańców tego miasteczka uczęszcza w niedzielę do kościoła. Pewnie, że nie tylko afery pedofilskie są tego powodem.

Nic więcej nie mogę napisać, bo teraz w sieci szuka się i tropi pedofilów i mogę zaraz zostać powiązany z tym trendem :-)

Pozdrawiam

DoCo
puma81 dnia 06.11.2013 12:49
Najgorsze są tłumaczenia Kościoła. Ostatnio biskup podzielił się publicznie swoimi fantastycznymi przemyśleniami i stwierdził, że te wszystkie "zajścia" są winą dzieci oraz rodziców, którzy widocznie nie otaczają swoich pociech wystarczającą miłością. Później takie spragnione bliskości dzieciątko wodzi księdza na pokuszenie, a ksiądz chcąc jedynie pomóc, całkowicie nieświadomie zostaje wciągnięty w szatańską rozgrywkę.
Oczywiście biskup przepraszał, ale mleko się rozlało...
Zło toczy ich od środka.

W ogóle pedofilia jest tematem niezwykle trudnym.
Osobiście jestem za kastracją. Może to niehumanitarne, ale jak się czyta akta i zeznania dzieciaków wykorzystywanych seksualnie (a tego papieru są tony, więc problem jest olbrzymich rozmiarów), to właśnie w taki sposób ma się ochotę postąpić.

Tekst zwięzły (przecież takie było założenie), intensywny i ukazujący problem.
Pozdrawiam serdecznie:)
Druus dnia 06.11.2013 12:54 Ocena: Bardzo dobre
Podpisuję się pod słowami Dobrej Cobry dwiema ręcami.

Dodam tylko, że ta setka powinna wisieć na tablicy ogłoszeń przed każdym kościołem, bo problem jest spory, a chęci do jego rozwiązania brak. Puste słowa bez pokrycia to za mało, ze strony władz kościelnych. Mam nadzieje, że ten temat nie ucichnie.

Dobry tekst.
mike17 dnia 06.11.2013 13:56 Ocena: Świetne!
Dobry, bo prawdziwy tekst, niestety...

W tej kwestii mam bardzo radykalne poglądy, takie jak Kasia-puma: kastracja albo dosłowna albo farmakologiczna, dożywotnie wykluczenie z kapłaństwa wraz z ekskomuniką, stały nadzór kuratorski, okresowe badania psychiatryczne.

To zjawisko, mnie człowieka wierzącego, doprowadza do szewskiej pasji, a jako człek łagodny, rzadko się zapieniam i bardzo trudno mnie dotknąć, jednakże ten temat działa na mnie jak płachta na byka, bo ci faceci (tak, nie uznaję ich za żadnych księży), wyciągając łapę po niewinne dziecko, mają gdzieś, jak nieodwracalnie zmienią jego życie i psychikę, mają gdzieś jego jako Człowieka, który ma uczucia i młodą, delikatną wrażliwość, mają w końcu gdzieś Boga, któremu zadają kłam i hańbią Go swoją patologią.

Myślę, że może zniesienie celibatu by coś dało, ale nie jestem tego pewien do końca.
W sumie w innych religiach nie słyszy się o pedofilii.
Myślę, że pedofilię ma się we krwi, tak jak każdą inną orientację seksualną, w tym wypadku nie jest to żadna orientacja, a obrzydliwe zboczenie.

Czekam na ruchy Kościoła i póki co jestem zawiedziony i zły.
To obraża tych, dla których wiara jest czymś ważnym, i która przez takich zwyrodniałych osobników wystawiana jest na pośmiewisko, a nic nierobienie Kościoła i mnożące się kolejne doniesienia o kolejnych aktach pedofilii są bardzo groźnym zjawiskiem, niewróżącym dobrze.

Udało Ci się mnie poruszyć, Andre, tekst ważny, bo na czasie.
starysta dnia 06.11.2013 14:26
Mnie jednak niepokoi taki styl uprawiania "poezji"
Poezji bo tu. :@
Nie, nie jestem z tego klanu, i sam bym już dawno im portki przetrzepał porządną ruską lagą.
Jednak tu nie powinien być pomimo strzału w dziesiątkę.
Pozdrawiam Andre :yes:

Ale do rzeczy jak już rzecz jest.
Tak Mike, zezwolić na małżeństwo bo inaczej nie będzie. Powiedzcie mi, jak tacy młodzi, zdrowi, dobrze wykarmieni bez trosk mający wiele czasu i kasy utrzymają swoją godność w celibacie. Jest to niemożliwe.
Jak niemożliwe jest by zniesienie celibatu coś dało, pedał zawsze się znajdzie, pedofil też. To co zrobić?
Zmienić prawo i w końcu wziąć się za tych nietykalnych pasożytów.
mike17 dnia 06.11.2013 14:48 Ocena: Świetne!
Jasne, że celibat to przeżytek, a jego zniesienie to konieczność tych czasów, by może choćby ograniczyć tę plagę, choć jak słusznie, Rudi, zauważyłeś: pewne cechy są wrodzone i wcześniej czy później dadzą znać o sobie.
Madame Chauchat dnia 06.11.2013 15:19
Pedofilia to nie tylko domena Kościoła. Jestem za równouprawnieniem, to znaczy kastracją księży, polityków, dziennikarzy, mechaników. Jak demokracja to demokracja.
mike17 dnia 06.11.2013 15:23 Ocena: Świetne!
No bo czemu tylko trąbią o pedofilii w Kościele, skoro "świeckich" pedofilii pewnie drugie tyle albo i więcej.
Tak jak mamy pijaków wśród lekarzy (znam), polityków i ministrów (jeden jakiś czas temu sam się przyznał do alkoholizmu), tak mamy też wśród zwykłych ludzi.
Zjawisko jest niestety uniwersalne :(
Tyle że księża to osoby publiczne i to o ich grzechach dowiemy się, zwykły ślusarz z Koziej Wólki będzie molestował może po kres swych dni...
Madame Chauchat dnia 06.11.2013 15:25
Zniesienie celibatu to chyba dobry pomysł, sprawdza się w prawosławiu. Prawosławne matuszki to specyficzny rodzaj kobiet
mike17 dnia 06.11.2013 15:29 Ocena: Świetne!
Tak, miałem właśnie na myśli religie protestanckie i prawosławie: jeśli mają rodziny i mogą współżyć płciowo z żoną, wątpię, czy zrobią krzywdę dziecku.
Choć głowy nie dam, czy w tych religiach pastorzy nie miewają kochanek, ale to już nie mój biznes :)
Miladora dnia 06.11.2013 16:37
Zawsze uważałam, że celibat jest niezgodny z naturą ludzką. Wstrzemięźliwość musi wypływać z własnych przekonań, a nie na rozkaz. Jeżeli nie ma naturalnego ujścia dla seksualizmu, może on zacząć chodzić innymi drogami. I chodzi, tylko dopiero teraz zaczęło być o tym głośno. A że Kościół próbuje zminimalizować straty? Zawsze to robił, zamiatając pod dywan wszystko, co było dla niego niewygodne. Kościół to instytucja, która dobrze potrafiła i potrafi dbać o zyski, pasąc swoje stado baranów, pardon, baranków. Pasterze to też ludzie i trzymani z daleka od kobiet, korzystają z innych środków – vide wszystkie kawały na temat owieczek. ;)

A co do tekstu – przekonywujący, chociaż oczywiście wcale tak nie musi być w życiu.
Myślę o metodach przekonywania.
Czy „na zakrystii” to celowy zwrot?
Aha – „należy do niego” – do Niego, bo mowa o Jezusie.

Miłego :)
Madame Chauchat dnia 06.11.2013 16:44
Miladoro, trochę restrykcyjna jesteś w swoich poglądach, trzeba uważać, żeby nie wylać z kąpielą dziecka. Nie jest tak, że Kościół to same negatywy, ale zrozumiesz jak przyjdzie na to Twój czas :) Też tak kiedyś myślałam jak Ty. W prawosławiu są księża, którzy sami decydują czy chcą pozostać bezżenni czy nie. Jak w życiu.
mede_a dnia 06.11.2013 16:55
Miladora napisała:
Wstrzemięźliwość musi wypływać z własnych przekonań, a nie na rozkaz.


Celibat w Kościele Katolickim to kwestia wyboru, nie przymusu. Wyboru, gdyż jest nierozerwalnie związany z kapłaństwem i o tym kandydaci do tego stanu doskonale wiedzą. Jeśli aplikujesz na jakieś stanowisko w firmie i jednym z warunków zatrudnienia jest np. wpis w umowie o zmianie miejsca wykonywania pracy na żądanie pracodawcy, masz wybór- możesz pracy nie podjąć, gdy jeden z warunków Ci nie odpowiada. Podobnie z kapłaństwem.

Żeby było jasne- nie wypowiadam się w sprawie, czy celibat jest wynaturzeniem czy nie, czy to prosta droga ku dewiacjom, jedynie zwracam uwagę na problem jednak prawa wyboru, a nie przymusu, takiego stylu życia.
Miladora dnia 06.11.2013 17:00
Madame Chauchat napisała:
Nie jest tak, że Kościół to same negatywy, ale zrozumiesz jak przyjdzie na to Twój czas :)

Kościół to instytucja i jako taka kieruje się podobnymi zasadami co wszystkie inne.
Można nie lubić jakiejś instytucji - ZUS-u, fiskusa, Kasy Chorych, wojska, Kościoła...
Oddzielam po prostu wiarę od religii.
"Mój czas" nigdy nie przyjdzie, ponieważ nie zamierzam na stare lata nawracać się na "zakład Pascala", gdyż to hipokryzja, a tym bardziej działać w myśl porzekadła "gdy trwoga to do Boga".
Za późno, na szczęście. :)

Medeo - owszem, kwestia wyboru. :)
Ale wyboru dokonywanego przez bardzo młodego człowieka, który nie jest w pełni świadomy, czy zdoła udźwignąć ciężar kapłaństwa, mimo że może mieć najlepsze chęci. Wiele rzeczy okazuje się dopiero z czasem.
I nie mówiłam o "wynaturzeniu", tylko o niezgodności z naturą ludzką, która jak każdy organizm żywy ma zakodowany instynkt rozmnażania.
mike17 dnia 06.11.2013 17:13 Ocena: Świetne!
Zaczyna mi się podobać nasza dyskusja, wszak trza o tym, co podłe nie rozmawiać, a grzmieć!
Popęd seksualny (każdy zapewne wie po sobie) to SIŁA, której nie okiełznasz, no chyba że na krótką metę.
To jak budować tamę na wodospadzie Niagara - nic z tego nie będzie, woda wybuchnie.
I tak jest z seksualizmem księży: jeden jest normalny, podjął świadomą decyzję o zaniechaniu nawet myśli na ten temat, a to świadczy o wielkim morale i sile, która poniekąd panuje nad ciałem, a to Himalaje woli, ten poświęcił się dla Wiary i pewnie pójdzie tą drogą po czasu kres, inny może uciekł od życia do kapłaństwa, ze strachu przed ojcostwem, byciem mężem i opiekunem rodziny, dobrym pracownikiem, ukrył się pod sutanną przed prawdziwym realem.
I mówię to ja, katolik, ale wojujący z patologią w Kościele, bo nie ma mojego TAK na pedofilię, luksusowe wille, fury, przy których mój peżocik to lipa do entej potęgi, choć to wersja cabrio, nie ma TAK na dzieci na boku, chodzenie na dyskoteki - tak, wiem, co mówię, tam, gdzie mam działkę jest miejscowość niedaleko, gdzie młody ksiądz chodzi w soboty na disco, pije sobie piwko, przybija piątkę menelom, tańczy itd.
Nie tak widzę Kościół - dla mnie to przede wszystkim skromność i cnota ubóstwa.
I jak widzę zakonnicę w najnowszym Golfie (last week in Warsaw) to skacze mi ciśnienie.
Nie tak Bóg chyba sobie to wszystko wyobrażał.

Wracając do pedofili-księży.
Tylko zniesienie celibatu, a więc zdrowa i jakże naturalna możność wyładowania popędu płciowego jest w stanie w jakimś stopniu powstrzymać falę pedofilii w Kościele.
I tak ja to widzę, człęk wierzący z dziada pradziada, i wk...rwiony tym, co ci niby księża wyczyniają, a dla mnie to coś z pogranicza psychopatii...
Madame Chauchat dnia 06.11.2013 17:18
Mike, wiadomo w jakim celu ustanowiono celibat. Chcesz powiedzieć, że zazdrościsz golfa zakonnicy? A sąsiadowi np. też?
Mi nic do tego, co ktoś ma, a czego nie ma. I tak nie to jest najważniejsze.
mike17 dnia 06.11.2013 17:28 Ocena: Świetne!
Nikomu niczego nie zazdroszczę, bo żyje mi się nieźle, ale zasady Ewangelii głoszą skromność i ubóstwo, a luksusowe fury, w jakich w stolicy widuję księży zaprzeczają pryncypiom chrześcijaństwa - to nie jest religia bogaczy, a maluczkich, lichych, biednych, a przede wszystkim niewynoszących się nad innych.
Znam ks. Stanisława, to mój przyjaciel od lat, postać kultowa w swojej parafii.
How fortunate a man with none... chciałoby się krzyknąć!
Ma tylko to, co jest w jego pokoju.
Ludzie go uwielbiają, wierz mi.
A nasz proboszcz, z furką co dwa lata nową z salonu, budzi niechęć...

Mówię to ja, człowiek wierzący, ale nie ślepy na to, co w Kościele mnie drażni.
I nie tylko mnie.
Bo Kościół potrzebuje głębokich reform.
Może papież Franciszek zaszczepi w zmaterializowanym klerze skromność, a może wręcz zakaże pobierania kasy za sakramenty.

Ale co do pedofilii w Kościele to szansę widzę tylko w zniesieniu celibatu.
Madame Chauchat dnia 06.11.2013 17:30
Przydałaby się najpierw definicja Kościoła. Masz rację, Kościół potrzebuje reform. To na pewno ;)
darek i mania dnia 06.11.2013 17:32
jakie czasy taki text, w każdym środowisku jest to samo = ludzie są i ludziska. Treść ciekawie poprowadzona, tak że wygląda na dokument.
ajw dnia 06.11.2013 17:36
Bardzo poruszający tekst. Normalnie jak kuszenie szatana w postaci księdza. Poczułam niewinność tego chłopca i winę kuszącego. Niezwykle plastycznie napisane.

Co do dyskusji, to nie sądzę, ze ma to coś wspólnego z celibatem, bo wielu pedofili ma rodziny, normalny seks, a jednak nimi są.

Pozdrawiam :)
mike17 dnia 06.11.2013 17:38 Ocena: Świetne!
Bo widzisz, znamy paru takich, co poszukują, wątpią, chcą poczuć, czym ta cała wiara jest.
I widzą, jak na stacji benzynowej koło Poniatoszczaka , wysiada ksiądz... z Lexusa.
I ten poszukujący już raczej do kościoła (budynku) nie trafi.
Będzie szukał wiary na własną rękę.
Wiem, co mówię, Warszawa to duże miasto, wiele się tu widzi.
A Kościół powinien wrócić do odwiecznych zasad, a wówczas wielu niepewnych wróci, a i ci, co nie wierzyli, może uwierzą.

Ale dokąd będzie tak, jak z Jareckim, który po pijaku na moim rewirze walnął w słup, ludzie małej wiary nie zyskają dużej, bo taki pośrednik, co to pijany wsiada za kółko, lub nasz tematyczny pedofil, mogą co najwyżej obrzydzić innym wiarę.
al-szamanka dnia 06.11.2013 20:02
Zupełnie nie mam pojęcia jak odbywa się kuszenie na zakrystii.
Może tak, a może zupełnie inaczej.
Jedno jest pewne - dobrze, że coraz rzadziej zamiata się takie rzeczy pod dywan.

Nie wydaje mi się jednak, że zniesienie celibatu jest lekarstwem na zboczenie.
Jeden z moich ulubionych autorów, Eugen Drewemann, teolog i zwolennik psychologii głębi, w książce "Kler: psychogram pewnego ideału", podjął się szukania odpowiedzi na pytanie, dlaczego wśród duchowieństwa katolickiego jest tylu księży o skłonnościach pedofilskich i homoseksualnych.
Doszedł do wniosku, że przyczyną nie jest celibat.
Po prostu, niektórzy mężczyźni jeszcze zanim wstąpią do seminarium mają już nieuświadomione skłonności, które w sprzyjającym, kościelnym środowisku mogą się w pełni rozwinąć.
Drewemann podawał przykłady, gdy brak pociągu do kobiet mylony był z powołaniem kapłańskim.

Jeśli chodzi o kary dla gwałcicieli dzieci - jestem za kastracją i to taką prawdziwą, nie farmakologiczną.
shinobi dnia 06.11.2013 20:09
Tekst mi się podobał. Krótki, treściwy strzał. Tematyczie na czasie. Mechanizm zdiagnozowany być może trafnie.
Dodam komentarz muzyczny, tematycznie pokrewny:
http://www.youtube.com/watch?v=HGvRUSawX2g
Dobra Cobra dnia 06.11.2013 20:21
Al,

Czy w Austrii nie rozwiązano problemu pedofilii wśród księży już odgórnie?

DoCo
Kaero dnia 06.11.2013 21:46
I oni jeszcze mają czelność twierdzić, że to dzieci prowokują księży do takich praktyk.

Krzywdy wyrządzane dzieciom (i innym niewinnym istotom) powinny być karane z całą surowością. Kropka.

Drabble odrażająco prawdziwe. Od samego czytania zrobiło mi się niedobrze, co tylko dobrze o tym tekście świadczy.

Pozdrawiam.
Miladora dnia 06.11.2013 22:47
al-szamanka napisał/a:
Drewemann podawał przykłady, gdy brak pociągu do kobiet mylony był z powołaniem kapłańskim.

To faktycznie ma sens.
Zastanawia mnie jeszcze jedno - ilu młodych mężczyzn idzie do seminarium nie z powołania, ale dlatego, że jest to dobry sposób na życie bez jakichś szczególnych zobowiązań.
Albo dlatego, że nie bardzo wiedzą, co ze sobą zrobić, a wierząca rodzina podszeptuje, że to dobry zawód, przynoszący w dodatku prestiż.
Bo fakt - to dobry zawód. I luksusowe warunki, w jakich żyje większość księży, to potwierdzają.
Taki ktoś ma z głowy problemy z życiem codziennym, rachunkami, żoną, wychowaniem dzieci, staraniem się o mieszkanie, o pracę i spłatę kredytów. Ba, nie musi gotować, prać, sprzątać po sobie, naprawiać zlewozmywak czy malować pokój. Panisko, jednym słowem. :)
A w zamian ma dać tylko jedno - uczciwą służbę kapłańską.
Czy zawsze daje?
zajacanka dnia 06.11.2013 22:54
Temat nośny medialnie - za to niska nota. Nie mówię, że nie trzeba o tym pisać. Trzeba i to bardzo! Ale mam juz dość hipokryzji kleru w tym temacie w co drugiej wypowiedzi i trochę zniesmaczyło mnie, czytając o tym kolejny tekst. I to na PP.

Ale znam Twoje teksty, nie boisz się poruszać spraw ważnych.
Tu istotnie mocno pojechałeś. Właśnie przez delikatność, pulchne, gładkie i różowe łapska (tak je sobie zwizualizowałam) faceta w sukience. Problem pedofilii to nie tylko fizyczność, ale oddziaływanie na świadomość, a później podświadomość molestowanego dziecka. Chciałam napisać, że mi zabrakło jakielkolwiek reakcji ze strony chłopca, ale nie. Widziałam jego szeroko otwarte oczy, nie rozumiejące zupełnie, co się wyrabia.
Za ten niemy/zdziwiony/zaskoczony/i wpatrzony u Ukrzyżowanego wzrok - bdb.

Co jeszcze dla mnie ciekawe: tak przed krzyżem z Chrystusem to robił?! Że niby Jezus jak marchewka na kiju?!
Porażające.
Brud i zgnilizna.

No, ale to wyjątki. Mam nadzieję.
Usunięty dnia 09.11.2013 13:55
Też mi drabel smakuje. Szkoda, że tylko jeden dla wszystkich.

Tak sobie czasem stanę i popatrzę w księdza i widzę, że celibat chroni go przez okazaniem się 0% mężczyzną. Często kleryk staje się klerykiem, bo nie umie zaspokoić chuci. Ucieka w celibat i ma wymówkę, a wraz z celibatem nabywa (niemal z automatu) powagę wyboru, szacunek, co z kolei karmi ego. W efekcie kwitnie już nieudawana aparycja, która ściąga ofiary, jak widma z przeszłości, z którymi dawniej sobie nie radził. Teraz je ma. Jak mawiają, stara nienawiść nie rdzewieje.

Szkoda, że patronuje temu niewinny Jezus.
Vasamir dnia 09.11.2013 16:51 Ocena: Świetne!
Mówię, przeczytam sobie jakąś miniaturkę. Wchodzę na PP, sprawdzam ostatnio dodaną prozę. Wchodzę w tekst o osobliwym tytule i myślę: "kurczę, co taki krótki". Ale, rzecz jasna, przeczytałem.
Rany, aż mi ciarki przeszły po plecach. Tekst jest tak wiarygodny, że aż niepokojący! Atoli chodzi mi tylko o treść... Aż mi się niedobrze zrobiło, kiedy wyobraziłem sobie tę sytuację. Dosadnie i krótko, kontrowersyjnie i z empatią. Duży plus. Spory. Ogromny.
Muszę przyznać, że nie byłbym taki "subtelny" jak mike17 czy puma81. A to tyczy się dodatkowo morderców i gwałcicieli. Bo, kurczę, to są tak paskudne zbrodnie, powodują tyle cierpienia... a przecież tylu ludzi czeka też na przeszczep, żeby dalej żyć. Możecie myśleć, że to niehumanitarne, ale, do licha, ofiary mają już zniszczone życie. A zwyrodnialec wyjdzie, zrobi to samo, znów kogoś zrani i wróci na ciepłą zupkę za nasze pieniądze.
Religia, wiadomo, rzecz osobista, ale jakiś czas temu zastanawiałem się, dlaczego tak ślepo podążam za kapłanami i ich naukami. Byłem wychowany na katolika, więc odpowiedź jest prosta. Ale aż boję się myśleć, jak zachowałbym się, gdybym jako łatwowierny dzieciak trafił na takiego zwyrodnialca. Dziś, po racjonalnym myśleniu (wiem, dość prowokujące), debatach i licznych protekcjonalnych i bezsensownych zachowaniach duchownych (mam na myśli wszystkie religie) oraz spojrzeniu na religię z punktu historycznego i fizycznego stałem się ateistą. I nie przeszkadza mi religia dopóty, dopóki to rzecz prywatna i wierni nie chcą każdego usilnie nawracać na swoje dogmaty.
Nie można ignorować takiego perfidnego, paskudnego i obrzydliwego zachowania, jakie ukazał autor tekstu. Nie wspominając już o lekceważeniu tego przez Kościół...
Krystyna Habrat dnia 10.11.2013 20:09
Dobrze napisane, choć odrażające. Jakbyś tam był.
Tylko już tak na marginesie tego tekstu, bo ty za to nie odpowiadasz, zastanawiam się, czemu tak usilnie broniono innych, którzy popełniali takie grzechy: pewnego dyrygenta z Poznania, pewnego reżysera światowej sławy, znanego polskiego terapeutę? Trzeba do wszystkich stosować jedną miarę potępienia. Kiedyś na wykładach słyszałam, że to dość częste w sferach artystycznych. Słyszałam. Ja na ten temat nic nie wiem, tyle co z publikacji i opracowań naukowych.
zingela dnia 10.11.2013 22:16 Ocena: Świetne!
Łohoho.
Genialne.
Z natury nie lubię wywlekania brudów, ale Ty zrobiłeś to po mistrzowsku. Więc wybaczam.

A poza tym znakomitą reklamę sobie wymyśliłeś - chwytliwy tytuł, niebotycznie wysoki poziom... nie ma szans, żebym nie sięgnęła do Twojej twórczości.

Cytat:
Pokaż panu Jezusowi, co tu chowasz.


powinno być "Panu", wielką literą
Krystyna Habrat dnia 11.11.2013 13:57
Nie mogę nie dodać, że zrobiło mi się lżej na sercu, gdy oceniłeś mój komentarz jako pomocny. Nie wiedziałam, jak skomentować twą miniaturę, a w dodatku bałam się, że się wszystkim narażę. A więc dobrze, iż dopuszczasz różne punkty widzenia na dany temat. Jeszcze raz podkreślam, że doceniam twoje celne pióro oraz łatwość podchwytywania aktualnych problemów.
Zachęciłeś mnie do poznania innych twoich tekstów, ale ośmielam się poniżej zgłosić pewne zastrzeżenie, że nie każdy temat z prasy jest dla literatury dobry. O tym poniżej.
Andre dnia 11.11.2013 20:46
Dziękuję za miłe słowa :)
Krystyna Habrat dnia 12.11.2013 05:22
Ale muszę jeszcze dodać ostrzeżenie, że nie zawsze warto brać pomysły do literatury z gazet. Trzeba je czerpać z własnego serca i własnego intelektu. Literatura wymaga prawd uniwersalnych o człowieku, a tu dobry pisarz zawsze może dorzucić coś, czego nie odkrył nikt inny przed nim. Nawet inne spojrzenie na to samo, co wszystkim dobrze znane. Publicystyka gazetowa bywa pułapką.
Niech przestrogą będzie refleksja, gdzie dziś miejsce dla literatury, jaka kiedyś czerpała z doraźnej publicystyki, a właściwie propagandy gazetowej? Gdzie wiersze na cześć Stalina? Gdzie powieści nawołujące do zakładania spółdzielni produkcyjnych czy do wyścigu pracy z przekraczaniem 500% normy? I te z potępianiem ludzi o nieco innych poglądach niż było wymagane ? I te potępiające imperialistów zachodnich, kułaków, podżegaczy wojennych?
Wystarczy przejrzeć w bibliotece prasę i książki z lat 50-tych.
sergiusz45 dnia 28.07.2014 16:13
Andre!
Jestem agnostykiem i krytykiem kleru (także z historycznego punktu widzenia) na własny użytek. Słudzy Kościoła drażnią mnie na wiele sposobów, więc posądzanie mnie o sympatię dla duchowieństwa byłoby bezpodstawne.
Jednak to Co ty zrobiłeś swoim tekstem, wykracza poza wszelkie granice. Tym bardziej, że jest już "po herbacie". Temat jest spóźniony i zwyczajnie ograny. Zaprzęgnięcie go do literatury, na dodatek w tak fatalnej dla niego, krótkiej, lakonicznej formie - każe powątpiewać w Twój gust i zmysł literacki. Mogłeś sobie dać z tym spokój! Na diabła Ci to było potrzebne?
Andre dnia 28.07.2014 16:30
sergiusz45, czytamy ze zrozumieniem informacje na temat tekstu zawarte w opisie. To jest drabble, czyli forma literacka, która składa się dokładnie ze stu słów, ni mniej ni więcej, tylko ze stu. Stąd lakoniczność. Patrzymy także na datę publikacji tekstu, zanim powiemy, że jest spóźniony, ograny i po herbacie.
sergiusz45 dnia 28.07.2014 16:42
Andre.
Dobiłeś mnie tym podkreśleniem gatunku utworu. Wyraźnie przecież o tym napisałem. Uczyniłeś sobie rozrywkę pisarską ze sprawy niezwykle poważnej, dramatycznej. To jest temat tabu dla literatury, a Ty zrobiłeś to na dodatek w stylu quasi kabaretowym. Niech Ci Bóg wybaczy (jeśli istnieje), bo ja - agnostyk i humanista - na pewno nie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Marek Adam Grabowski
16/10/2019 21:46
Spoko; może powinienem dodać po pierwszym zdaniu znak… »
Kazjuno
16/10/2019 21:30
Wybacz, zwróć uwagę na to pokrętne zdanie. Przeczytałem je… »
Marek Adam Grabowski
16/10/2019 21:22
Kazjuno czy dobrze czytałeś mój komentarz? Przecież ja… »
Lilah
16/10/2019 21:04
I ja się dziękuję za uśmiech :) »
allaska
16/10/2019 20:45
Lilu dziękuję no rozbawilas mnie :) prawda ? No pozdrawiam… »
Lilah
16/10/2019 20:35
allasko, przydałby mi się ktoś taki, ale to raczej marzenie… »
Lilah
16/10/2019 20:31
Fajny tekst, dobre rymy. :) *ę *ń Pozdrawiam… »
Lilah
16/10/2019 20:18
Dziękuję, alasko. :) Dziękuję, Mike. :) »
mike17
16/10/2019 18:55
Quentinie, jakże miło Cię znów widzieć :) Twoje… »
Quentin
16/10/2019 18:09
Coś za coś To opowiadanie ( i nie tylko ono) uświadamia,… »
mike17
16/10/2019 17:09
Miły, sympatyczny wierszyk, Lilu, taki na poprawę humoru :)»
marzenna
16/10/2019 17:08
Wiolin Jest nadzieja w tej piosence. Łatwo nie będzie. Most… »
Gregcem
16/10/2019 16:16
Czyli jest przekaz, jeśli nie poetycki___dzięki, jeżeli… »
allaska
16/10/2019 16:15
Przyjemny :) »
Lilah
16/10/2019 15:54
59 wiosen co to jest przed Tobą jeszcze niejeden… »
ShoutBox
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/10/2019 08:35
  • Od Chaplina do Jo-jo Rabbit- niezwykła historia komedii o nazizmie: [link] Premiera w Anglii 3go stycznia 2020 roku.
  • Dobra Cobra
  • 15/10/2019 17:41
  • Jest już polski zwiastun nadchodzącej arcyciekawej produkcji kinowej pt. Jo-jo Rabbit: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Yonkeres70
Wspierają nas