Bez powrotu - Kaero
A A A
Od autora: Tekst z pojedynków literackich.

Nie chciał tam wracać już nigdy więcej. Uciekał stamtąd całe swoje życie – najpierw w wyobraźni, a potem, kiedy już mógł, uciekł naprawdę. Powrócił dopiero teraz, kiedy umarli ci, z którymi nie łączyło go nic, oprócz więzów krwi.
Matka Leszka umarła dawno temu. Widocznie i ona szukała skutecznego sposobu na ucieczkę, a kiedy znalazła, skorzystała z niego skwapliwie, pozostawiając wszystko za sobą. Nie wiedział, co czuł, kiedy otrzymał wiadomość o jej śmierci. Była słabą kobietą i gardził nią za to.
Ojca nienawidził. Drań przeżył matkę o wiele lat, choć Leszek wielokrotnie życzył mu śmierci, w myślach poddając najgorszym torturom.
Teraz, kiedy oboje już nie żyli, postanowił wrócić, choć sam nie wiedział po co. Nie spodziewał się przecież, że znajdzie dom pełen dobrych wspomnień, pamiątek wartych odkurzenia, czy zdjęć, które można by pokazać dzieciom. Najchętniej spaliłby ten dom razem z gratami, aż do fundamentów.
Zamiast tego stał w progu swojego dawnego pokoju, który pozostał takim, jakim go Leszek pamiętał. Zdziwił się nieco, był bowiem przekonany, że ojciec opróżnił pokój po jego ucieczce. Sprzęty, książki oraz nieliczne bibeloty – wszystko to stało na swoich miejscach, pokryte grubą warstwą kurzu, jakby czekało na powrót dawnego mieszkańca.
Jego uwagę przyciągnęło kartonowe pudełko, stojące na szczycie szafy. Ściągnął je, otarł z kurzu i otworzył. Była to elektryczna kolejka górska, którą ojciec podarował mu w przypływie czegoś, co można nazwać ojcowską miłością.
- Tylko pamiętaj – oznajmił, wręczając synowi prezent. – Zepsujesz, to tak ci złoję skórę, że popamiętasz!
Usiadł na zakurzonej podłodze i zaczął składać kolejkę. Niebawem maleńkie tory połączyły się w owal, a wagoniki w miniaturowy skład kolejowy z czarną lokomotywą na czele. Leszek przyniósł z salonu baterie, które znalazł w pilocie od telewizora, po czym włożył do zasilacza i przekręcił włącznik. Kolejka wciąż działała! Po tych wszystkich latach…
Patrzył, jak maleńki pociąg zatacza kręgi, jeden po drugim, a każdy z nich o czymś mu przypominał. Leszek zapadał się w te kręgi, aż wszystko, co przeszłe, stało się znowu prawdziwe i uświadomił sobie, że choć próbował uciec, to tak naprawdę nigdy mu się to nie udało. Aż do dziś. Zrozumiał w końcu, po co tu przyjechał.
Wyłączył kolejkę i rozmontował, najpierw pociąg, a potem tory, po czym ułożył je z powrotem w pudełku. Pomyślał, że coś jednak stąd zabierze. Wstał, wziął pudełko pod pachę i wyszedł. Nie obejrzał się za siebie.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Kaero · dnia 12.11.2013 19:50 · Czytań: 524 · Średnia ocena: 4,4 · Komentarzy: 17
Komentarze
Usunięty dnia 13.11.2013 10:52 Ocena: Bardzo dobre
Kareo - to piękny tekst, trochę, a nawet chyba bardziej, jak trochę, rozliczeniowy z przeszłością. I, nie wiem czy to zamierzona metafora, pociąg jeżdżący w kółko, to jak nasza niemoc wyrwania się z macek przeszłości, cokolwiek robimy, zawsze jej, zwłaszcza mroczne, odniesienia nie pozwalają się nam wyrwać i ruszyć innym torem. Szczęśliwie bywają jednak chwile kiedy udaje się przestawić zwrotnicę...

Pozdrawiam

B)
Kaero dnia 14.11.2013 22:16
Dziękuję Ci za odwiedziny i miłe słowa, amso. Ta metafora przyszła sama, w trakcie pisania i tak już pozostała.:)
shinobi dnia 15.11.2013 10:35
Gdy Ciebie czytam, to mam wrażenie, że jesteś oszczędna w pozytywnym znaczeniu tego słowa, że używasz słów tylko potrzebnych, niezbędnych do nakreślenia tego, co nakreślić planujesz.
To wyważenie jest dobre, zadbane i całkiem melodyjne.

Tekst emocjonalny i stylowy. Bardzo wątpię w możliwość wyrwania się z kręgów przeszłości, doświadczeń itd.

Bardzo podoba mi się to zdanie:
Cytat:
Po­wró­cił do­pie­ro teraz, kiedy umar­li ci, z któ­ry­mi nie łą­czy­ło go nic, oprócz wię­zów krwi.


Inne też. :)
Kaero dnia 15.11.2013 16:57
Shinobi, dziękuję Ci za odwiedziny.
shinobi napisał:
używasz słów tylko potrzebnych, niezbędnych do nakreślenia tego, co nakreślić planujesz.

Faktem jest, że nie lubię niepotrzebnych słów, również w życiu, co widocznie przekłada się na moje pisanie. Chcę przekazać jasny obraz tego, co widzę w głowie, bez żadnych zakłóceń. Może niekoniecznie dobrze robię. Może powinnam, nauczyć się przekazywać moje myśli inaczej. Tego nie wiem.

shinobi napisał:
Bardzo wątpię w możliwość wyrwania się z kręgów przeszłości, doświadczeń itd.

Ale może da się z tym wszystkim normalnie żyć?

Dzięki jeszcze raz:)
Dobra Cobra dnia 16.11.2013 19:26 Ocena: Świetne!
!
Kaero dnia 17.11.2013 00:21
Dobra Cobra napisał:
!

Aha. Dziękuję :)
Dobra Cobra dnia 17.11.2013 11:26 Ocena: Świetne!
Słów mi wczoraja zbraklo, więc tylko wykrzyknik wstawiłem! Jakież to na czasie, jakbyś pisała o mojem życiu!

Jestem zmuszonym dodać Twój tekst do Ulubionych! Ni ma rady. Strasznie mię rozhuśtałaś emocjonalnie!


Pozdrawiam

Dobra Cobra
Wasinka dnia 17.11.2013 11:28
Kręgi mają to do siebie, że lubią się zaciskać, tworząc coraz mniejsze obszary, by dołapać w najmniej oczekiwanym momencie. Ładnie to pokazałaś na przykładzie zabawki, która kojarzy się z dzieciństwem (kolejki to bardzo specyficzne zabawki, maja swój klimat i istnieją/fascynują od wieków) i z podróżowaniem równocześnie. A jeśli mężczyzna coś zrozumiał dzięki podróży do przeszłości, powiedzmy, namacalnej, to tym lepiej dla niego.
Stworzyłaś klimacik wspominkowy; żalu i tęsknoty za tym, czego niedane było mieć, co odebrano, mimo że się należało jak każdemu innemu.

Pozdrawiam z niedzielną kawusią... kolejną.


PS
Kaero napisała:
Może powinnam, nauczyć się przekazywać moje myśli inaczej.

Jeśli styl się podoba czytelnikom i jest równocześnie wyrażeniem Ciebie, to po cóż zmiany? ;)
mike17 dnia 17.11.2013 12:14 Ocena: Świetne!
Miniatura, w której każde zdanie gra określoną rolę, wszystko jest idealnie skrojone na miarę, by na małej płaszczyźnie słownej roztoczyć wiele obrazów odległych w czasie.
Dobrze, że nie poszłaś w kierunku sentymentalizmu, tu nie byłoby to potrzebne: wręcz przeciwnie, zwyczajny, wręcz surowy i ascetyczny ton opowieści współgra z treścią i przekazem.
A obraz wczesnych lat życia bohatera to świat, w jakim nigdy nie chciałbym się znaleźć, i na szczęście się nie znalazłem.
Wieczna ucieczka od wspomnień, od zmarnowanych lat wymagała w końcu powiedzenia: stop, powrotu do korzeni, do domu, który źle się zawsze kojarzył i spojrzenia na wszystko raz jeszcze: jak teraz to ujrzę, czym teraz mi się wyda?
I cieszy mnie to, co odkrył bohater - zabrał ukochaną zabawkę, jak garść najpiękniejszych wspomnień, wyjętych z morza tych złych, i zamykając te drzwi na zawsze może wracać tam, gdzie jest jego prawdziwy dom :)

Daję maxa, bo to świetna robota :)
Kaero dnia 17.11.2013 13:12
Dobra Cobro ten samotny wykrzyknik wystarczył za cały komentarz. Czuję się zaszczycona, że dodałeś mój tekst to Ulubionych. Właśnie Ty.:)

Wasinko zastanawiałam się, czy kolejka górska to dobry wybór, ale w końcu chłopcy marzą o kolejkach górskich.:)
Wasinka napisała:
to po cóż zmiany? ;)

Nawet nie wiem, czy potrafiłabym coś zmienić.

mike, cieszę się, że mnie odwiedziłeś:) Chciałam dać bohaterowi nadzieję... i sobie chyba również.

Dziękuję Wam.
Dobra Cobra dnia 17.11.2013 14:25 Ocena: Świetne!
E, co tam ja, Kaero, autor opowieści dziwnej treści…


Spokojnego dnia!

Dobra Cobra
henrykinho dnia 18.11.2013 16:32
Może to dziwne z mojej strony, ale czytając.... cieszyłem się, że mam względnie normalną rodzinę.
Choć nigdy nie dostąpiłem zaszczytu uruchomienia własnej kolejki górskiej, to bohaterowi szczerze współczuję - a to już zasługa dobrze napisanego opowiadania.
Jest klimat, były emocje. Ni mniej, ni więcej - tak trzymać.
Kaero dnia 18.11.2013 19:29
Dziękuję, henrykihno!:)
Usunięty dnia 21.11.2013 20:19 Ocena: Bardzo dobre
A mnie tutaj coś uwiera. To samo uczucie miałam, kiedy tekst jeszcze walczył.
Bo tak. Ja bardzo lubię Twój styl. Wyważone zdania, obdarte ze wszystkiego, co ważne mniej, tworzą doskonały klimat. Ala mam wrażenie, że ograniczona ilość znaków coś Leszkowi odebrała. Tekst za bardzo się spieszy. Na początku czuć to mniej (ale jednak), a zakończenie to już tak pędzi, jakby bało się, że za chwilę spadnie gilotyna 2500.
Reasumując. Chciałabym to przeczytać w swobodniejszej, lepiej wyciśniętej formie. I oczywiście w Twoim wydaniu.
Kaero dnia 21.11.2013 21:07
Być może tak jest, morfino, jak piszesz, że gdzieś widać ten strach przed limitem znaków. Ciężko powiedzieć dużo, gdy ma się wyznaczone granice, nawet jeżeli stosuje się - jak to napisał mike - "surowy i ascetyczny ton opowieści". Chciałabym Ci napisać, że kiedyś wrócę do tej miniatury i "wycisnę" z niej więcej, ale prawdopodobnie tego nie zrobię, bo nigdy nie zmieniam tekstów, które uważam za skończone (chyba, że są w nich oczywiste błędy). Cenię sobie jednak Twoje uwagi i mam nadzieję, że przy moich następnych publikacjach się nie zawiedziesz ;)
Ela Samek dnia 06.12.2013 11:16 Ocena: Bardzo dobre
Wyjazdy i powroty, w swojej nieświadomości wydaje nam się, że opuszczając miejsce zamykamy drzwi przeszłości, a przecież w miejscu innym bagaż dni minionych, mimo wmawiania sobie ze zapomnieliśmy, nadal nosimy go w sobie. Powroty, one pozwalają jeszcze raz doświadczyć czasu minionego, rozliczyć, zamknąć, zrzucić bagaż przeszłości, uwolnić się .

Twój tekst: krótko – wyraziście – prawdziwie.
To dobry tekst:)
Kaero dnia 09.12.2013 19:20
Elu, dziękuję :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
BlueRiver
18/10/2019 08:57
marzenna - zgadzam się z Tobą - nie jest to radosny wiersz,… »
BlueRiver
18/10/2019 08:45
marzenna dziękuję, że mnie odwiedziłaś. Następny wiersz… »
marzenna
18/10/2019 08:11
Nowa epoka jest w tym wierszu, rozczochrane włosy, łan… »
marzenna
18/10/2019 07:56
Pierwsza miłość zostanie. Wypijesz jeszcze niejedną wódkę.… »
allaska
18/10/2019 07:53
Witaj Marzenno, dziękuję:) »
allaska
18/10/2019 07:51
Ustiuszo bardzo mi miło, dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. »
marzenna
18/10/2019 06:59
:) witaj Ciało pokryte włosami, dla ciepła, ochrony nie… »
Ustiusza
18/10/2019 06:40
Mocny ten tekst. Tworzy w głowie obrazy. Pozdrawiam. »
allaska
18/10/2019 05:54
Hej Wiosno :) dziękuję ślicznie. Pozdrawiam »
bruliben
18/10/2019 04:54
Ulotna chwila, których rzadko doświadczamy w życiu, a jednak… »
Kamila N
18/10/2019 04:47
Ocena na teraz: przeciętne. Bo jestem rozczarowana. I jako… »
bruliben
18/10/2019 04:42
Aż widzę te ruchy, ledwo, ledwo, raczkujące, ostateczne,… »
bruliben
18/10/2019 04:38
Jak się za coś nie do końca odpowiada i nie składa obietnic,… »
bruliben
18/10/2019 04:31
Jakby wiosna była mężczyzną i czekała na swoją wiosnę… »
Kamila N
18/10/2019 04:29
Widzę, że wiersz został zmieniony, na minus jak wg mnie.… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/10/2019 08:35
  • Od Chaplina do Jo-jo Rabbit- niezwykła historia komedii o nazizmie: [link] Premiera w Anglii 3go stycznia 2020 roku.
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:ydunime
Wspierają nas