Zdarzyła się zdrada - maga
Proza » Miniatura » Zdarzyła się zdrada
A A A

- Ale co? I tak zupełnie bez wyrzutów sumienia zaczęłaś się z nim spotykać?!
- No nie tak zupełnie bez. Na początku były. Na początku to nawet nie chciałam myśleć o żadnym związku z nim.
- Taaak… na początku... Ale on ci sprzedał bajeczkę o nieszczęśliwym związku, samotności, wątpliwościach, co do swojej partnerki, a ty postanowiłaś go w tym wszystkim pocieszyć… Bo żona była za daleko. Naiwna jesteś.
Zawsze każdy ocenia takie historie z tego samego punktu widzenia - pomyślałam słysząc jej opinię.

Wiem, zdrada nie jest fajną rzeczą. Mówię to z perspektywy osoby, która była zdradzana i zdradzała.

Z Jackiem poznała nas nasza wspólna znajoma. Już przy pierwszej wymianie uścisków dłoni wiedziałam jedno - albo już na wstępie ucieknę by nie kusić losu, albo się skuszę, a to będzie miało fatalne skutki na przyszłość. Wiedziałam, że to nie jest facet dla mnie, a przypominała mi o tym jego ociekająca złotem obrączka.

Nie owijając w bawełnę - zaiskrzyło! Od razu… Im bardziej próbowałam go zignorować, tym bardziej chciałam go mieć zupełnie dla siebie. I wzajemnie. Obrączka nadal, niczym radar przypominała mi o tym, gdzie jest jego miejsce i gdzie powinien być mój zdrowy rozsądek, ale mimo starań, zignorowaliśmy wszelkie zasady. Po kilku długich godzinach rozmów i jeszcze większej ilości wypitego alkoholu zdecydowaliśmy się nawzajem się uszczęśliwić i wylądowaliśmy u mnie. Zasypiałam zadowolona i zaspokojona. I to na daną chwilę liczyło się najbardziej.

Rano spodziewałam się, że nastąpi pewien stale powtarzający się w tego typu sytuacjach motyw: pobudka, odczucie kaca fizycznego, następnie moralnego, zażenowanie, panika i w końcu chęć ucieczki. Ale nie tym razem! Właściwie to Jackowi powinno być bardziej niezręcznie w zaistniałej sytuacji. W końcu to on przysięgał pod Bogiem wierność, której nie dotrzymał.

Żadne z nas nie zdecydowało się na ucieczkę. Zamiast tego zaczęliśmy rozmawiać. Szczerze. O zaistniałej sytuacji, o związkach, swoich oczekiwaniach wobec partnera, obawach, frustracjach, chęciach, marzeniach… O nas! Zamiast zakończyć znajomość, która i tak wydawałoby się, że skazana jest na porażkę, my ją jeszcze bardziej pogłębiliśmy.

Minęło sporo czasu zanim zdecydowałam się zwierzyć bliskiej mi osobie z tego, że spotykam się z żonatym mężczyzną. Spodziewałam się, że wyznając prawdę skazuję się na lincz, kazanie i umoralnianie typu "gdzie twoje sumienie, pomyślałaś przez chwilę o tamtej kobiecie"?

Oczywiście, że pomyślałam. Nie raz. I nie dwa. I nawet dusiło mnie to do tego stopnia, że któregoś dnia coś we mnie pękło i powiedziałam o tym Jackowi. Podszedł do tego tak:
- Jest ci ze mną dobrze?
- Jest.
- Lubisz czuć się szczęśliwa?
- Lubię.
- Czujesz się szczęśliwa będąc przy mnie?
- Tak.
- Dlaczego zatem gryziesz się z powodu obcej kobiety? Równie dobrze mogłabyś w ogóle nie wiedzieć o jej istnieniu. Kochanie jesteśmy dorośli, bierzemy na siebie odpowiedzialność za własne czyny. Zdradzam ją z tobą, bo przy tobie znowu czuję się szczęśliwym człowiekiem. Gdyby było mi z tym i z tobą źle, to byś tu nie stała. Czerp przyjemność z tego, co mamy. Natomiast co do kwestii sumienia? Niech mnie o to boli głowa… Nikogo więcej.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
maga · dnia 26.11.2013 08:24 · Czytań: 350 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 5
Komentarze
shinobi dnia 26.11.2013 09:07
Stylistycznie nie mam zarzutów, ale uniesień też nie przezyłem. Nie było nigdzie reakcji: "O, to dobre!"

Jest poprawnie, treść mnie nie wciągnęła za bardzo, ale przeczytałem bezproblemowo.

Niektórzy faceci to mają gadane, chcą włożyć, a tu taki tekst, o szczęściu, czy czymś tam.
Możliwe, że to dobrze podsumowuje historię tu przedstawioną.
Cytat:
Zdra­dzam ją z tobą, bo przy tobie znowu czuję się szczę­śli­wym czło­wie­kiem.
Urbi dnia 26.11.2013 10:59
Problem poważny, a potraktowany powierzchownie. Coś za mało o tych wyrzutach sumienia i wzajemnej relacji zdradzających. O tej "trzeciej" też.
"zdecydowaliśmy się nawzajem się uszczęśliwić" - trzeba wywalić jedno się.
Wyszło płasko, choć warsztat jest niezły. Z takim podejściem trudno się dziwić, że przez wyrzuty sumienia nikogo głowa nie boli.
Pozdrawiam.
mike17 dnia 26.11.2013 13:56
Niby napisane tak jak trzeba, wszystko jasne i czytelne, ale gdzie ten ogień i tabasco, towarzyszące zdradzie, gdzie mocno zarysowany element seksualny, który jest przeca integralną częścią zdrad, no chyba że zdradzali się platonicznie, ale w to nie wierzę :)
Takie kawałki muszą mieć temperaturę, a u Ciebie letnio...
Mile widziane napięcie, też go brak...
Nie czuje się nawet tego, co czują bohaterowie, brak mi całej tej otoczki emocjonalnej.
Jest sucho i beznamiętnie.
A temat wdzięczny do pisania, można tu siódme soki z niego wycisnąć.
Lubię jak w takim temacie aż wrze :)
Wasinka dnia 27.11.2013 22:24
Im głębiej w las, tym bardziej czułam się przygnębiona. A ostatni wywód bohatera dobił mnie do reszty. Matko, co to za facet! Taki wyrozumiały, biorący odpowiedzialność, martwiący się o sumienie kochanki... Szkoda, ze nie o swoją żonę, która chyba sam sobie wybrał... A może nie? Tym bardziej - co to za facet...
Wybacz moje wzburzenie, ale takie lekkie podejście do zdrady i oszukiwania innego człowiek zawsze mnie wkurza. Decydujesz się na coś - bierz odpowiedzialność: za tę decyzję, a nie potem za zdradę. to znaczy za zdradę też musi, ale nie o to mi chodzi.
Bohaterka jak łania błądząca we mgle, bohater - pozbawiony sumienia gniotek.
Jeżeli miałam się wczuć w sytuacje, w rolę tejże pary - to powinnam wiedzieć więcej. Pewnie, że mogę sobie dopowiedzieć, wyjaśnić, wytłumaczyć bohaterów... Ale tym razem nie potrzebuję niedopowiedzeń, wolę dusze bohaterów, które pozwolą się lubić.
Dlategom nieprzekonana. Nie osiadło we mnie. Lubię lubić bohaterów, a tutaj się nie dało.

I paru przecinków brakuje. :)
maga dnia 27.01.2014 21:09
Wasinka trafne spostrzezenie co do bohaterów - są jak najbardziej autentyczni!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ClakierCat
22/09/2019 18:43
Lila, to trzeba Kota też mieć przy sobie, :) . »
mike17
22/09/2019 17:28
Lilu, jak zwykle wyszło bardzo zacnie :) Można to poczuć,… »
Dobra Cobra
22/09/2019 17:12
Szyc - Janka, Kot - Gustlika. Byla próba zaangażowania Pitta… »
al-szamanka
22/09/2019 17:07
Bardzo nastrojowo i leciutko o tym, co nieuchronne.… »
al-szamanka
22/09/2019 17:02
Hmm, to nie taki prosto z mostu wiersz, jak się na pierwszy… »
al-szamanka
22/09/2019 16:53
To w końcu kogo zagrał Pitt, Janka, czy Olgierda? Hehe,… »
Kushi
22/09/2019 13:45
- jak twój wiersz lilach... znowu zaczarowałaś :):) Uśmiech… »
Yaro
22/09/2019 13:15
Dziękuję za komentarze :) »
bruliben
22/09/2019 08:23
Wrażenia z widoku umarłego mogą być wstrząsająca. Widziałem,… »
JOLA S.
22/09/2019 08:19
Brulibenie, odnajdując wspomnienia z tamtego okresu,… »
bruliben
22/09/2019 08:16
Oby była zima prawdziwa, rozśnieżona. Niech zabłyśnie… »
AntoniGrycuk
22/09/2019 08:16
Brulibenie, cieszę się, że odebrałeś tekst tak dobrze.… »
bruliben
22/09/2019 08:11
Nie od dziś wiadomo, że świnie mają dusze i z tegoż powodu… »
bruliben
21/09/2019 23:32
Zgadzam się z uwagami przedmówców, jednakże widzę w wierszu… »
bruliben
21/09/2019 23:15
Czyste szaleństwo, a może jego skraj, wszystko jedno bowiem… »
ShoutBox
  • Kushi
  • 22/09/2019 13:57
  • [link] - kocham :):), miłego dnia kochani:):)
  • bruliben
  • 22/09/2019 08:19
  • Do piór, jak zawołanie do broni!
  • bruliben
  • 22/09/2019 08:17
  • Mam / tryb ciemny wymiata i jakby szybszy jest i inteligentniejszy. INTELIGENT :)
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:13
  • Czy ktoś ma iphona i już aktualizował/a do ios13? Lepiej działa?
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:12
  • Miłego z Krakowa :) Słucham jak szumią tutejsze tramwaje :)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Liuse7
Wspierają nas