Dyskretny urok palców - mike17
A A A
Od autora: ...

Strefa palców, tajemnicza podróż palców, nie wywołuj palca z lasu, definitywnie palce, palce rapują, powrót palców, palce wiążą, ostania deska palca, świat to wielki palec, niech nastaną palce, magiczna podróż palców, garść pełna palców, to nadeszło razem z palcami, palec to brzmi dumnie, w palec jeno wierzymy, palcoholicy, zapalczywi w zapalczeniu, urodzony, by być palcem, podpalcuj swój tyłek, delikatny szelest palców, palec to nie jest nasz ostatni, palec trzynastego, palczastość czasoprzestrzeni, klonowanie palców, spalcowany na palca, nie sraj na palec, palec, palec, co z ciebie wyrosło, nie leć w konia z palcem, z palcem bezpiecznie, palcoholizm szlifuje jaźń, kochanie, possij mi palca, a urośnie, wypalcowani palcem korytarzują palca niepotrafem*, cipki lubią palce, pan z Gazowni ma palec, poświst palców w twoim mózgu, palcowanie na sianie, let there be palec!

Byłem w nim, pewnego dnia spadłem jak gwiazda z nieba, jak osobliwy dreszczyk.

W jego głowie. W jego myślach. Zważywszy na konstrukcję psychiczną, jaką posiadał, nasze drogi musiały się wcześniej czy później przeciąć. Ssałem go, jakby Ameryka miała wydać nowego Elvisa, który potężną erekcją, ukrytą w lewej nogawce, zachwyci publikę w Azji, Australii oraz w południowych rejonach Rumunii, gdzie do dziś na chatach domów leży słoma…

Wtedy profesor zrozumiał, że to pomoże…
Z bezwzględnością dotąd niespotykaną zastosował się do nakazu.
Zaczął myć ręce.

- Wiem, już wiem… - szepnął uradowany nagłym odkryciem. – Nareszcie. Tylko policzyć i uzyskać sumę – ona oznaczać będzie granicę. Moment końcowy tego obrzydliwego koszmaru, moje katharsis.

Wtedy mu powiedziałem:

- Ale musi być osiemdziesiąt tysięcy obmyć. Dasz radę. Tyle już w życiu przeszedłeś. Im częściej będziesz myć ręce, tym szybciej wrócisz do świata. Nie chciałbyś znów jeździć po Europie i zarabiać krocie na swoich wykładach?

Palec w moich myślach, nie igraj z palcami, kochanie, bądź moim palcem, razem staniemy się Panami Palców, jaki ojciec, taki palec, jadą palce, jadą, czyżbyś wisiał na palcu? Palcz albo umieraj! W powietrzu nie ma już ptaków, są latające palce – wskazujące, środkowe i serdeczne! Woda roi się od palców-ryb, które cechuje łatwość asymilacji oraz niewybaczalnie zmysłowe i mistyczne pojmowanie energii… gazy to mikropalce, które wyparły wodór i tlen, tworząc mieszankę nadającą się do oddychania – upalcowienie Wszechświata trwa i trwać będzie aż do końca palca! W ziemi, zamiast dżdżownic, pełzają palce. I drogowskazem twym niech stanie się PALEC… właściwie to, która godzina na pana palcu? Palczenie uszlachetnia i wyostrza zmysły. Ja wypalczam! Do widzenia w krainie zrodzonych z palca. Niebo-palec czeka na tych, którzy żyli w zgodzie z palcem. Zaraz, zaraz – a palec to palec, czy nie zawsze palec? I nie próbuj tego zmieniać – palcem się staniesz i w palec obrócisz, a w radio spiker powie, że kolosalny palec nadciąga z Północy…

OD WYDAWCY:

Postać śp. prof. M. Miętusa doczekała się wreszcie własnej biografii, którą postanowiliśmy poszerzyć o znalezione w mieszkaniu niezwykłego uczonego zapiski ( może w ostatniej fazie życia postanowił pisać pamiętnik?), wszystko za tym przemawia, bowiem charakter pisma jednoznacznie wskazuje na autora. Śmierć profesora pozostaje koszmarną zagadką – zwłoki w daleko posuniętym rozkładzie odnalazł zaprzyjaźniony z nim sąsiad, który wyważywszy drzwi, wszedł do mieszkania, aby sprawdzić, co dzieje się z uczonym. Od wielu, bowiem, dni nie otwierał on nikomu i nie reagował na głośne nawet pukanie. Jakiś czas wcześniej porzucił pracę i zniknął z areny życia. Prawda okazała się straszna: na podłodze leżał martwy mężczyzna z dłońmi kurczowo zaciśniętymi na własnej szyi…
Opinia biegłego głosi, że była to niespotykana dotąd w medycynie sądowej forma samobójstwa – M. Miętus zmarł na skutek uduszenia własnymi rękoma…

* niepotraf – neologizm autorstwa M. Białoszewskiego.

 

16 grudnia 2013

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mike17 · dnia 26.12.2013 09:39 · Czytań: 1000 · Średnia ocena: 4,81 · Komentarzy: 66
Komentarze
wienczyslaw dnia 26.12.2013 09:45 Ocena: Bardzo dobre
o rany!!! Ciebie też to dopadło. nie wierzę, żebyś zlekceważył czytelników i wrzucił tekst w takiej formie. coś się porobiło z edycją tekstów. wielka szkoda.
Dobra Cobra dnia 26.12.2013 10:12 Ocena: Świetne!
Jednym słowem: palcówka rulez! Dobre w swym quasi mesmerycznym przekazie transu na poły postmodernistycznym a jednak napisanym po naszemu.

Bardzo ładna uczta o poranku.


Pozdrawiam,

Dobra Cobra
henrykinho dnia 26.12.2013 10:23
Czyste szaleństwo.
Przeczytałem po raz drugi.
Przyszedł obłęd.

Dalej nie kapuję w całości, ale konstrukcja tekstu ciekawa. Zastanawiam się, czy "bardzo" ;) Muszę to jeszcze przetrawić.
wienczyslaw dnia 26.12.2013 11:02 Ocena: Bardzo dobre
palec jest bardzo trudnym słowem to wysysania z niego innych słów... ale Tobie się udało. no i sposób na samobójstwo - rewela. szkoda ,że niemożliwy, że bajkowy:)
Dobra Cobra dnia 26.12.2013 11:06 Ocena: Świetne!
Istnieje też piosnka o (nieobyczajnym) palcu:

http://www.youtube.com/watch?v=9hpqZn8J85Y

Którą to dedykuję niniejszym pięknemu Autorowi "palcowego" kawałka.


DoCo
kresowiak dnia 26.12.2013 11:16
Próbuję skomentować ten tekst już któryś raz i nie mogę, bo nasuwają mi się niecenzuralne słowa, mające wyrazić że się podoba. Bania, po prostu bania. Czyta się nieźle, aż chce się więcej, styl taki gombrowiczowski ale to pewnie przez Miętusa. Wstęp mnie bardzo rozbawił, aż uśmiałem się głośno siedząc sam jak palec w pokoju. Właściwie nasunęła mi się teraz taka myśl - nie wiem skąd to powiedzenie, bo każdy palec ma zawsze towarzystwo innych palców. No ale koniec.

Znalazłoby się pewnie kilka uchybień, ale tekst mnie rozbawił, zaciekawił i czegóż chcieć więcej. Dreszczyk był, po prostu thrilller. Szczególnie pod koniec pierwszego fragmentu, tego spalczonego widać jak nabiera rozpędu, powoli i równomiernie, chociaż nie pasuje mi ta cipka - odstaje od ogólnego charakteru tekstu.

Pozdrawiam!
Dobra Cobra dnia 26.12.2013 11:21 Ocena: Świetne!
kresowiak,

Musisz posłuchać piosenki o palcu (patrz wyżej). Od razu uśmiech się pojawi a i zrozumienie opowieści znacznie powiększy. ;)
ajw dnia 26.12.2013 11:48 Ocena: Świetne!
Kazdy palec ma dwa końce ( o ile przedtem wsadziło sie go pod krajzegę) ;) Taki zupełnie niepodobny do Twoich tekstów. Spodziewałam się innej maniery, a tu zaskoczenie. Jednym słowem: potrafisz zaskoczyć i to pozytywnie. Osobiście jednak jestem zwolenniczką dawnego mika, bardziej swojskiego. Cieszę się, ze napisałes coś o palcu, bo to niezwykle ważna część ciała, którą można wykorzystać na wiele sposobów. Świat nie byłby taki sam, gdybyśmy ich nie mieli. A tak na marginesie. Był czas, ze palcami nóg wyciagałam z pudełka zapałkę, pocierałam o draske i zapalałam mężowi papierosa spiesząc się przy tym okrutnie, by nie poparzyć moich spyciaszków. Ciekawe, czy jeszcze to potrafię? ;)
amsa dnia 26.12.2013 12:00 Ocena: Świetne!
Kapitalny tekst, jestem pod wrażeniem ujęcia palca a sprawa wszechpalca. Płynnie. I logicznie. W końcówce widzę symbolikę do czego prowadzą upalcowane myśli.
Usunięty dnia 26.12.2013 12:06 Ocena: Świetne!
Trochę mnie ten tekst oszukał, bo próbowałam znaleźć Ciebie, jakiego znam z poprzednich odsłon. Bardziej dosłownego. I dopiero, kiedy pocięłam go na kawałki i każdy wrzuciłam do innej przegródki, wyszła mi seria postmodernistycznych migawek z kilkoma ukrytymi gadżetami.

Między innymi, o ile w dobrym kierunku poszłam, nawiązanie do obmywania stóp dwunastu apostołom. A przez fakt osiemdziesięciu tysięcy obmyć, czyli jakiegoś kompletnego absurdu (jakich, poniekąd, wiele), można to potraktować jako próbę wyszydzenia obrzędu.
A pod to podpinam sobie już resztę. Fiksacja bohatera, głosy w głowie, zachowania kompulsywno-obsesyjne, popadanie w obłęd, takie tam.

Jednym słowem jest to taki tekst, który drażni i pozostawia mętlik w głowie. Ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bo o ile sama 'palcowizna' początkowa i końcowa jest zabawna, to wątpię, żeby tylko o rozbawienie czytelnika chodziło. A ja lubię cisnąć własne półkule. I nie mam tu na myśli cycków.

Cytat:
w miesz­ka­niu nie­zwy­kłe­go uczo­ne­go za­pi­ski( może w ostat­niej fazie życia

spacja do przesunięcia
akacjowa agnes dnia 26.12.2013 13:00
Czytając ten Twój tekst, Michale, najpierw bardzo ucieszyłam się, że jestem normalna, bo nawet to szaleństwo i pomieszanie z poplątaniem nie miały szans przedrzeć się przez moje prościutkie i ułożone zwoje mózgowe.
Po jakiejś chwili zaczęłam żałować, że może mam w sobie za mało świra, by to wziąć na klatę. Jednak szybko się otrząsnęłam i ze spokojem ducha wychodzę spod Twojego dzieła, bo wiem, że w swoim szarym i uporządkowanym światku czuję się najlepiej. A jeśli przyjdzie mi ochota na jakiś umysłowy szmergiel, to wybiorę taki, który sama przemielę i przez siebie z rozkoszą przetrę :)

Pozdrawiam
al-szamanka dnia 26.12.2013 14:36 Ocena: Świetne!
OK, przystępuję do czytania... Strefa palców, tajemnicza podróż palców, nie wywołuj palca z lasu
hihi
Doszłam do połowy, zaczynam znowu... Strefa palców, tajemnicza podróż palców, nie wywołuj palca z lasu...
Posunęłam się dalej...
Palec w moich myślach, nie igraj z palcami, kochanie, bądź moim palcem...
Mam znowu zaczynać od początku? Nie, sunę dalej!
I dobrze sunę, gdyż palec mam za drogowskaz. Dobrze pokazuje, składnie, dokładnie i ciągle w jednym kierunku, chociaż dróg zdaje się być wiele - jak cymbalistów jankielopodobnych;), lecz nie wiadomo czy nie obrócą się w popiół, gdyż taka opcja też wydaje się prawdopodobna, jako że niejeden palec nacisnął już czerwony guzik, a nawet potarł zapałkę o draskę.
To pocieranie wydaje się być Tobie wielce nieobce, bo oto zrobiłeś pstryk (przy pomocy dwóch palców, a potem przeniosłeś to jednym, albo wszystkimi na klawiaturę - nie wnikam iloma piszesz, nie moja sprawa) i zrobiła się niezła kołomyja.
A właściwie świetny tekst, z którego podczas każdego następnego czytania wychylają się coraz to nowe, groteskowe koszmarki, kłapią zębami i śmieją się do rozpuku.
Jeden poważnie mnie podrapał, teraz mam dreszcze, za które Ty odpowiadasz :)

Pozdrawiam :)
pablovsky dnia 26.12.2013 17:07
Kompletnie nie wiem co napisać, mike. Bo, jak być może zdążyłeś zauważyć, mam w zwyczaju pisać to, co mam na myśli, daleki jestem od tzw. udawania, że jest OK, jeśli w moim odczuciu nie jest. A Twój tekst należy właśnie do tych, które moim zdaniem są kompletnie dziwne i w żaden sposób go nie czuję.
Zakładam, że miało być zabawnie, ale nie czuję w tym, co napisałeś jakiegoś specyficznego humoru, nie widzę groteski, może inaczej - nie rozumiem, co napisałeś :) Nawet próbowałem przeczytać "przez palce", które tak uporczywie opisujesz, aby pojąć i poczuć dreszcz. Nic z tego. Przyczyna być może jest prozaiczna - zaczynając lekturę, miałem ochotę poczytać mike'a, którego kojarzę z konkretnych historii, sądziłem, że będzie (po Twojemu) mięsień. A tu mam jakieś palce w palcach i rozkładającego się profa, gdzie dreszcz? :)
Ha! Ratuje Cię w moich oczach to, co napisałeś na SB. "Wrzuciłem coś na szybko" (na konkurs) - zakładam więc, że konkurs potraktowałeś z przymrużeniem oka, a nie jak ja, gdzie siedziałem siedem dni i nocy, żeby stworzyć prawdopodobnie jeszcze większe dziwadło, niż Twoje :) Jednak - summa summarum - innym się podoba, więc jest OK. ;)
shinobi dnia 26.12.2013 17:07
Bardzo dobre. Absurd, po prostu absurd. Byłoby dla mnie, czytelnika, bardzo miłe, gdybyś częściej szedł w tym kierunku.
Nie wiem czy jest tu jakiś sens, możliwe, że nie, ale wrażenie bardzo dobre. Ciekawe w skali makro i mikro, wyodrębnione zdanie robią świetne wrażenie, całość też.
Almari dnia 26.12.2013 17:50
Bo w absurdzie chodzi o ty, by się w nim zatopić, smakować każde zdanie i płynąć, płynąć aż do końca! Podróż okazała się wyjątkowo miła, zwłaszcza te fale kursywy, które mnie spalcowały. Również miałam skojarzenie z Gombrowiczem, ale bardziej przez słowotwórstwo i skorzystanie z części ciała.

Pozdrawiam
mike17 dnia 26.12.2013 18:24
Witajcie, drodzy Czytelnicy tego skromnego kawałka!

Na wstępie coś na rozgrzewkę:

http://www.youtube.com/watch?v=KAs4Og3x6is

Ad rem:

Właściwie, Cobruś, to tekst zwyczajny, tyle że "dwupak", owinięty w postmodernistyczne cudeńka, w związku z tym, Henrikinho, dobrze odczytałeś ewidentny element obłędu, wszak to to on tu za dominantę, coś Ci powiem Wieniu, w podręczniku Psychiatrii Klinicznej Bilikiewicza jest opisany przykład zakonnika, który w przypływie rozważań teologicznych odciął sobie narządy płciowe nożem, śpiewając przy tym psalmy, cipki, Kresowiaku, są tak integralne w życiu normalsa jak i świra, że zabraknąć ich tu nie mogło, też tak kiedyś próbowałem, Iwonko, ale efekty były gorzej niźli mierne, a59o, wszechpalec to falliczność Bytu, tego się nie oszuka, nie obmyje, to wraca jak dłoń pełna palców, jadąc dalej z tym koksem nie miałem na myśli żadnych myśli religijnych, Morfino, zero asocjacji, czysty absurd. lecz czy do końca?, Aga, teraz obnażę tę historię, by potomni już mieli świadomość, co dzieje się za ich ścianami: profesor doznał rozszczepienia osobowości powikłanego nerwicą natręctw, a ta druga, patologiczna osobowość wygrała, to jej ręce udusiły go, Al, kto dreszczuje, nie błądzi, fajnie, że w całej swej wiedzy na tematy tu opisywane, znalazłaś czas i pochylenie dla mike'a wypocin, a co za tym idzie drogi Pablo, dobry psychologu, nie wyczułeś, że tu o schizofrenię biega? Nie wierzę! Tekst był wiele razy obrabiany, nie wstawiony na chybcika, nie wyłapałeś, że to przeca rozmowa dwóch osobowości w ramach jednego ciała? Nie bądź taki pewien, Shinobi, że to absurd, wręcz przeciwnie, ilu takich żyje wśród nas, rozmawia z głosami, ma zachowania kompulsywne, świruje, więc Almari czując spalcowanie miło mnie zaskoczyła, bo jesteś surowym krytykiem, a tu, masz, nic???

Kochani, jak pewnie wiecie, to kolejny mój eksperyment :)
Lubię zmieniać twarz i konwencje.
Ale będę nadal próbował, nie lubię rutyny.

Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony mi czas :)
pablovsky dnia 26.12.2013 18:30
mike17 napisał:
Pablo, dobry psychologu, nie wyczułeś, że tu o schizofrenię biega? Nie wierzę! Tekst był wiele razy obrabiany, nie wstawiony na chybcika, nie wyłapałeś, że to przeca rozmowa dwóch osobowości w ramach jednego ciała?


Nie :) Ale najważniejsze, że teraz już wiem ;) Jaki ja psycholog?! He he, jajcarzu! :)
mike17 dnia 26.12.2013 18:33
He he ja wiem, a Ty rozumiesz, fajnego masz avka :)
Poważka: nawet nie wiesz ile razy obrabiałem ten mały tekścik.
Strasznie ciężko idzie mi pisać takich słownych mizerot.
Mordęga...
mede_a dnia 26.12.2013 18:44 Ocena: Świetne!
Tyle już napisano o Twoim utworze, więc ja tylko o tytule nawiązującym do filmu "Dyskretny urok burżuazji" L. Bunuela- surrealisty, mistrza groteski, nowatora. Nawiązanie celne, bo urok wszechobecnych palców mniej dyskretny niż bunuelowskiej burżuazji, za to mocniejszy, bardziej sprawczy ;-)
amsa dnia 26.12.2013 18:48 Ocena: Świetne!
Mike17 - nie miałam na myśli czegoś religijnego, chociaż obsesje jako takie nimi są:-)
mike17 dnia 26.12.2013 18:53
Jasne, że ten tytuł natchnął mnie do dania mojego :)
Filmu nie pamiętam, choć byłem na nim w kinie, a skoro byłem, to musiał być nie lada groteską.
A moje "palce"?
Miały być psychodeliczne, wzięte prosto z umysłu schizofrenika.
I narrator, kim był?
Tak to często wygląda.
Oni są wśród nas, czasem nie wiemy, że są, kim są.
Ja znam paru.

Dzięki, mede_o :)

a59o - żadnych podtekstów religijnych tu nie ma :)
Tjereszkowa dnia 26.12.2013 18:55
Całkiem fajna historia palcami napisana. Wprawdzie palcowe wstawki trochę męczą, ale rozumiem celowość tychże. Obłęd jest męczący dla postronnych. I straszny.
Do Twych palców łydkę (za klasykiem) dodam i dopiero dreszcze wyjdą... Dobra miniatura.
mike17 dnia 26.12.2013 19:11
Dzięki, dobra niewiasto, to takie tam pisaniny, ale...
Nie do końca miało być śmieszno, wszak było też straszno!
O taki mix mi chodziło, no i o odjechane wizje palcowe prof. M. Miętusa.
Wszak to jego świat realny.
I nakaz, by myć ręce, bo Zbawienie czeka.

Pozdrawiam palcując spalcowany :)
Madame Chauchat dnia 26.12.2013 22:03 Ocena: Bardzo dobre
Mike, powiem tylko tyle - nieźle pojechałeś. Całość abstrakcyjna, dodałabym jeszcze kiełbasę palcówkę do listy palców :)
mike17 dnia 27.12.2013 09:03
Taki był mój zamysł, Madame, by napisać coś, co byłoby okrutnie dziwaczne, ale w całej swej osobliwości cały czas jakoś trzymało się logicznie kupy, no i ten dreszczyk obowiązkowo :)

Dzięki za wizytę w krainie obłędu :)
Monia81 dnia 27.12.2013 12:57
To niewiarygodne, jakie pomysły mogą przyjść ludziom do głowy. Przeczytałam ten tekst ze zdumieniem. Nie, przyznaję bez bicia, że nie przyszłoby mi do głowy coś takiego.

Palce, palce, cóż my byśmy bez nich uczynili. Nic a nic. Tak cenne, tak potrzebne.

Dorzuciłabym od siebie jeszcze - Nie wkładaj palca między drzwi.

Rozbawiłeś mnie tym;
possij mi palca, a urośnie.


Pozdrawiam :)
labedz dnia 27.12.2013 13:14 Ocena: Świetne!
Uwielbiam takie postmodernistyczne zagrywki. Aż mnie palce świerzbią, żeby napisać, że tekst napisałeś lekko, z palcem w... niech będzie - nosie. Ale pewnie nie, takie jest tylko wrażenie, bo lekko się czyta. Opowiadanie porywa i niesie, równo. Od początku do końca. Jakby pisało Ci się to ot, tak, po prostu. Kawał dobrej roboty wsadziłeś. pięknie grają klisze i konteksty, studium obłędu przekonujące. Nie będę wskazywał palcem, które fragmenty zrobiły na mnie wrażenie największe, ale powiem tylko, że fragment "od wydawcy" jest jak pianka na piwie. Taka jak trzeba. Na dwa palce.
mike17 dnia 27.12.2013 14:01
Witaj, Monia, pod tym zakręconym dziełkiem, wcale nie tak oderwanym od rzeczywistości jakby się wydawać mogło na pierwszy rzut tzw. oka: obłęd, głosy, podwójna osobowość, natręctwa ruchowe i myślowe (palcowanie mentalne), psychotyczne nakazy, izolacja, najgorsze, że takie rzeczy w psychiatrii to chleb powszedni.
Fikcją jest tylko samobójstwo profesora: to chyba raczej niewykonalne...

Dzięki wielgaśne za czytanie o tym, czym palec być może :)

Cześć, labedz, i jam fan postmodernizmu, a tu mała próbka, który wytrysnęła z mojej nieobliczalnej wyobraźni, lecz trza się było natyrać przy tym z pozoru lekkim dziełku: słownie, by było groteskowo, no i wymyślić jakiś grand finale, co by dać czytaczom dreszcza.
Właśnie o ten finał mi najbardziej chodziło, by pokazać, jak kończy się często obłęd...
Nawet sam J. Krzysztoń, twórca kultowego "Obłędu" wyskoczył z okna w wariatkowie.
A palce, jakże wdzięcznym tematem są, ileż mogą!

Dzięki ogromniaste za bycie w krainie totalnego wypalczenia :)
marukja dnia 27.12.2013 18:20 Ocena: Świetne!
Cytat:
palec, palec, co z cie­bie wy­ro­sło

- dla mnie mistrzostwo świata! :)

Zawsze, jak otwieram Twoje teksty, myślę sobie - będzie dobrze, u Mike'a nie może być inaczej. I tak naprawdę czytam w ciemno, z poczuciem, że to nie będzie stracony czas, i że autor szanuje czytelnika, podając swój tekst w jak najlepszej formie i na wyszukanej, przemyślanej tacy.
I czytając Palce byłam z każdym palcem, więcej niż zakoczona, bardziej niż uśmiechnięta. :) To jest to! To więcej niż bardzo dobry tekst!

Motyw gwiazdy jest może trochę za mało wyraźny, może dlatego, że ciężko przebić tego palca:
Cytat:
let there be palec!

:):):)
Wiesz, nasunął mi się od razu Freud i jego palcowa idea, gdy przy zawarciu aktu małżeńskiego, i wkładaniu na palec obrączki, kobieta jest na równi z mężczyzną i też coś wystawić może. ;)
No, no, coś czuję, że Dyskretny urok... okaże się hitem. Trzymam kciuki!

Pozdrowienia!
mike17 dnia 27.12.2013 18:34
Marukjo, the reader of my dreams, co za koment, co za radość, co za nagroda za żmudną i rzemieślniczą dłubaninę nad "Palcami", które w bólu się rodziły, bo ja nie umiem pisać miniatur, za bardzo mnie w pisaniu ponosi, bym w tak małych formach mógł zawrzeć wszystkie myśli, i to, co się we mnie kłębi.
Ale jeśli Ci się podoba, tom rad & kontent!
Chodziło mi humoresko-makabreskę, no i tego dreszcza też trza było dać.
Wiem, że makabra, ale jak dreszcz, to dreszcz, nawet gdy pada deszcz!

Kłaniam się wdzięczny i zapraszam palcując w zapalczywienu pod kolejne moje kawałki :)
Usunięty dnia 28.12.2013 18:43
Czytam komentarze i wyjaśnienia i powiem, że jeszcze inaczej odebrałam ten tekst. Wcale nie jako absurd, tylko logiczny ciąg wydarzeń. Skojarzyłam sobie, że ten profesor to jakiś wybitny specjalista w bardzo wąskiej dziedzinie, a fragmenty z palcami symbolizują pełne zawiłej i drobiazgowej treści wykłady. Niestety mózg wielkiego naukowca jest przeciążony wiedzą i szwankuje, pojawia się choroba, natręctwo mycia rąk, niestety profesor nie daje sobie odpocząć, tylko dalej zgłębia pasjonującą go naukę, co kończy się nieszczęśliwie. Palcówki bardzo fajne, a to zdanie uwielbiam:
Cytat:
Zważywszy na konstrukcję psychiczną, jaką posiadał, nasze drogi musiały się wcześniej czy później przeciąć. Ssałem go, jakby Ameryka miała wydać nowego Elvisa, który potężną erekcją, ukrytą w lewej nogawce, zachwyci publikę w Azji, Australii oraz w południowych rejonach Rumunii, gdzie do dziś na chatach domów leży słoma…

Pozdrawiam.
mike17 dnia 28.12.2013 19:04
Blaszko droga, idealnie odczytałaś zamysł mój - tu nie było miejsca na absurd, to typowy przebieg schizofrenii, powikłanej nerwicą natręctw.
Nic dodać, ni ująć.
Ameryki wcale nie odkryłem - zwykły opis tego, co w takich razach się dzieje z człekiem, który już poza obręb normalności wybył...
Palcówki, rzecz jasna, to jego wypaczony świat, świat zdominowany przez urojenia i omamy o treści palczastej.
Zależało mi na prostocie przekazu - maksimum konkretu.
I jeśli się spodobało, to za jakiś czas może wrócę do tematu :)

Ukłony od mike'a :)
kamyczek dnia 28.12.2013 19:57
Nie kładź palca między drzwi bo mogą ci go przytrzasnąć, podpowiada intuicja, ale ciekawość jest silniejsza, wchodzę w tekst... Idee fixe, myśli poplątane, psychodelia? A może to tylko pozorny chaos myśli? W każdym razie coś jest na palcu, :| i o to chodziło. Mnie się podoba.
Pozdrawiam.
mike17 dnia 28.12.2013 20:50
Kamyczku, ukłony za wizytę pod porąbanym kawałkiem :)
Już nie będę gadać, bo pewnie wiesz, o co tu poszło.
Chciałem nakreślić szaleństwo, w bardzo skromnej, ograniczonej przez konkurs formie, więc wybacz, że tak mało tego szału :)
Super, że jesteś pod tym utworkiem, małym i w sumie niemającym szans na rozwój w większej formie, bo chętnie bym go rozbujał, ale na tym muszę skończyć.
Więc, jeśli udało mi się coś wykrzesać, to chyba będzie tyle.

Pozdruffki wielkie!
Usunięty dnia 29.12.2013 01:13 Ocena: Świetne!
No i się udało. Gratuluję wyboru "Palca" na bohatera.

(Po cichu nawiązałem sobie do Buñuela. Też pasuje)
mike17 dnia 29.12.2013 09:27
Dzięki, Ekszyn, za podróż do krainy palców i najwyższą notę :)
Cieszę się, że temat i cała reszta przypasowała.
Kaero dnia 29.12.2013 15:04
Bardziej chyba odpowiada mi część z narracją niż ta z palcami. Tu doszukałam się więcej treści. Z kolei wiem, że część z narracją bez "palcowej" nie może istnieć. Obie bowiem, według mnie przedstawiają człowieka walczącego z różnymi neurozami, które go niszczą. Bardzo dobra miniatura, mike, dobrze byłoby przeczytać jako część większej całości.

Pozdrawiam.
mike17 dnia 29.12.2013 15:15
Dziękuję, Kaero, za czytanko palcowej historii :)
Jest jak mówisz: urojenia "palcowe" profesora, świat jego myśli zdominowany przez element palca musiał się tu pojawić, chciałem zamiast suchego opisu, dać jego "przeżycia", to lepsze, niż opis narratora wszechwiedzącego, bardziej chyba dynamiczne, trafiające w punkt.
A myślę, by tę historię o prawdziwym obłędzie rozwinąć i kiedyś może podać w większej wersji, who knows...

Super, że Ci się podobało!

Pozdruffki :)
puma81 dnia 29.12.2013 21:55 Ocena: Świetne!
Udało Ci się stworzyć idealny obłęd, Mike.
Super, jestem pod wrażeniem. Palcowe natręctwo wciągnęło mnie bez reszty.
Pokazałeś zupełnie innego siebie, należą się ogromne brawa.
Pozdrawiam:)
mike17 dnia 29.12.2013 22:13
Kasiu, po prostu zwykły kawałek o obłędzie i tyle :)
Tak się sprawy mają i nie ma bata.
Jak komuś odwali, to kaplica.
I tu tak właśnie było: totalnie odjechał...

Dzięki wielgaśne za bycie w palcowaniu totalnym :)

To może się przyśnić!

Pozdrowczyk :)
zawsze dnia 29.12.2013 23:48
A mnie najbardziej w całym tekście podobają się gry słów, zwłaszcza większość z tych z pierwszego akapitu, sama ze znajomymi często się bawię, podstawiając imię/wyraz do tytułów i wychodzą nam Szczepany z Zielonego Wzgórza i Rodziny Szczepano, więc to z uśmiechem doceniam :).

Klimatu absurdu ani kwestii schizofrenicznych nie czuję, widocznie gdzieś poza moją wrażliwością. No, ale do gierek, o których powyżej, się uśmiechłam.
mike17 dnia 30.12.2013 09:18
Dzięki, Zawsze, za czytanie i pozostawiony ślad :)
Cieszę się, że coś się jednak podobało, nie wszystko wszak musi.

Pomyślności w Nowym Roku :)
amasztybrutalu dnia 02.01.2014 01:28 Ocena: Bardzo dobre
Hm, tak się zastanawiam... Schizofrenia? Osoba mówiąca to Pan Schizofrenia?

Się mi nasunęło:

Pan Schizofrenia - pracownik działu Chorób Psychicznych, aktualne zajęcie:
bombardowanie myślami chorego numer uj-wie-który.

To jakby facet siedział za biurkiem i jeździł palcami po klawiaturze,
wykonując robotę lekko (chciałoby się powiedzieć z palcem w dupie,
ale jednak klawiatura i te sprawy), nawet z przyjemnością - powołanie,
myśląc sobie jak dostał akurat to zlecenie, a potem znowu
pochłania go praca i doprowadza sprawę do końca.

Nie rozpisuję się za bardzo, bo od świąt sypiam jakoś po 4-5 h
i to nie nocami, powiem tylko, że mi się tu spodobało. Nie jest to
najlepsze Twoje dzieło, bo ledwo zaczęłam, a tu już miniatura
odwraca się plecami do mnie i chrapie ;p ale zdecydowanie jedno z naj.
mike17 dnia 02.01.2014 10:03
Tak, Brutalko, za mało miałem tu słów (ograniczenie), by rozpisać tę historię jak należy, bo miniatur nie piszę, wolę dłuższe formy.
Osoba mówiąca do druga osobowość profesora, ta, która go potem udusiła jego własnymi rękoma.
Też nie przepadam za czytaniem miniatur, bo zanim się rozruszam, to już jest koniec.

Pozdro :)
Wierszybajka dnia 03.01.2014 19:05 Ocena: Świetne!
Zarzucając (dość) absurdalną klasyką : paluszek i główka to... "Dyskretny urok"
Nie do końca wychwytuję sens wielokrotnego mycia rąk, (może o to chodzi) ale bardzo podobają mi się te palcowe zagrywki słowne.
Autouduszenie! Ha! Mam przed oczami ostatnie chwile Miętusa: "Nie!!! To nie moje palce."

Czy tak było? :smilewinkgrin:

Pozdrawiam.
mike17 dnia 03.01.2014 19:27
Wierszybajko, profesor zachorował na schizofrenię, pojawiły się głosy (narrator to jego nowa, psychotyczna osobowość, która kazała myć ręce), i nakaz mycia rąk, czyli natręctwa psychiczne, w wyobrażeniu uczonego mające zbawić go lub wyrwać z zaklętego kręgu urojeń i omamów palcowych, które zdominowały jego świat.
Nowa osobowość wygrywa - palcami profesora dusi go.

Takie rzeczy znane są w psychiatrii.

Weź choćby "Psychozę" Hitchcocka, a inny tam wariat?

Masz absolutną rację: w chwili duszenia Miętus krzyczał:"Zabierzcie ode mnie te pieprzone palce!!!"

Miło mi bardzo, że Ci się podobało!

Pozdrawiam mgłami znad Wisły :)
Wierszybajka dnia 03.01.2014 19:51 Ocena: Świetne!
:D
Po objaśnieniu podoba mi się jeszcze bardziej.
Widocznie nie wgryzłam się dość mocno w zakamarki tekstu. Ludzki umysł potrafi zaskakiwać (nie tylko, a może przede wszystkim właściciela).

:)
mike17 dnia 03.01.2014 20:40
Chciałoby się napisać coś większego, ale był limit słów i musiałem się sprężyć.
Ale na pewno wrócę do tego tematu.

Miło mi czytać twoje słowa.

A umysł ludzki?

Poznasz go kiedyś?

Pozdruffki!
darek i mania dnia 03.01.2014 20:57
rozumiem, że kursywa to słowa z książki. Nie rusza mnie zachwyt palcowymi odkryciami . Nie ma dreszczu i podziwu - uprzedzam, że nie czytałem komentarzy ani innych pomocy aby się tutaj wzruszać a tylko sam tekst. Pozdrawiam
mike17 dnia 03.01.2014 21:10
Nie, kursywa to myśli bohatera.
A to, co inaczej, to jego patologicznej osobowości.
Tu nie ma słowa o jakiejś książce :)
Zwykły przekaz dla jednych czytelny, dla innych nie.
Ktoś poczuje, że tak właśnie wygląda obłęd, ktoś zapyta, co to obłęd.
Jak to w życiu: jeden rozumie, drugi nie.
Tu chyba wszystko tak na tacy dałem, że już bardziej nie szło, bo czytelnika trzeba szanować :)

Dzięki za wizytę.

Pozdro!
Dobra Cobra dnia 06.01.2014 15:56 Ocena: Świetne!
Jaki ty, mike, masz słodki awatar... Przeglądam teksty konkursowe orzed głosowaniem i tak sobie zauważyłem jakoś...

Pozdro

DoCo
mike17 dnia 06.01.2014 16:43
He he dowcipasie :)
Dobra Cobra dnia 06.01.2014 17:07 Ocena: Świetne!
Ukłony ;)
mike17 dnia 06.01.2014 17:12
:)
green dnia 07.01.2014 14:25
Fajne gry słowne zwłaszcza z pierwszego akapitu, ale poza tym nie czuję tego tektu, dreszcza nie ma i efektu gwiezdnego też.

Ot fajna zabawa miejscami. Po tygodniu miniatury tu jednak odetchnęłam z uglą, bo tamto było nietrawialne i sztuczne a tu jest dużo lepiej:)

Pozdrawiam
mike17 dnia 07.01.2014 14:31
Dzięki, Green, skoro dałem Ci chwilę wytchnienia w krainie obłędu :)

Pozdrawiam wiosną znad Wisły :)
Wasinka dnia 11.01.2014 22:17
Pomysł ciekawy.
Poczułam się jak zamknięta w małym dusznym światku (dusznym nie tylko od palców), który przyciska do ziemi czy zatrzaskuje w szklanej kuli - niby jesteśmy odizolowani, ale bodźce napływają od nas samych ze zdwojoną siłą.
Palce niespokojne poszarpały sad.
Dobry zabieg z wirem palców, szarpią bohatera i wbijają się w mózg nieproszone, natrętnie i nieubłaganie.
Ale - wyznam - kursywa zdała się być przydługa. Pewnie, że ma swój wyraz, jednak ostatecznie mnie znużyła jej rozwlekłość (choć zapewne to samo czuł bohater w rękach palca).

Pozdrawiam księżycowo.
mike17 dnia 12.01.2014 09:21
Fajnie, że zawitałaś do krainy Palców, gdzie spalczenie rzeczywistości osiągnęło poziom ekstremalny i przyprawiło biednego bohatera o zmysłów pomieszanie :)
Widzisz, Wasinko, kursywa nie jest za długo, uważam, że w sam raz, by oddać totalny palcowy obłęd - chodziło mi też o bujność tego świata, jego nieskończoność i płynność.
Wszystko zaczyna się od palca i na palcu kończy!

Jak dla mnie napisanie miniatury to dość trudna rzecz, ale nie mnie oceniać :)
Jest jak widać.
Tylko profesora żal...

Pozdrawiam deszczem, co nad stolicą zawisł okrutnie :)
jasna69 dnia 12.01.2014 11:14
Tekst w sam raz na niedzielny poranek. W duszy wiosna, a za oknem szaruga – palec trudno wystawić, i co tu robić? Podążać za wskazaniem z góry – siedź w domu i czekaj aż obłęd i ciebie dopadnie, czy wyjść z uniesionym palcem, mówiąc: i tak ci się nie uda!
Świetnie splątałeś myśli nieszczęśnika, wytwarzając z nich ciąg, który mógłby trwać w nieskończoność. I trwać będzie, bo stworzony przez Ciebie obraz przyprawia mnie o dreszcz niepewności, czy moje niewinne obsesyjki nie doprowadzą do podobnego końca.
W takiej odsłonie nie spodziewałam się Ciebie ujrzeć, drogi Mike`u.

Gratuluję i pozdrawiam
mike17 dnia 12.01.2014 14:22
Cześć, Jasna, dawno Cię u mnie nie było, ale co się odwlecze, to nie uciecze :)
Jakżem rad, że ta grotesko-makabreska palcowa przypadła Ci do gustu, poruszyła wyobraźnię i pozostawiła Cię w zadowoleniu z porannej lektury.
Czegoż więcej może chcieć taki twórca jak ja, toż to miodzio!
Uważaj na obsesyjki swe (któż nie ma jakiś!), bo może pewnego dnia...
Żartowałem, moja droga, na pewno wszystko masz pod kontrolą :)
Jeśli tym razem była taka odsłona, aż się boję bać, co mi się pod deklem urodzi następną razą.

Pozdrawiam Cię ze szczęściem w oczach :)
Trzcina dnia 18.01.2014 23:24 Ocena: Świetne!
Dobrze widzieć jak się rozwijasz, szukasz, wyciągasz z głowy niesamowite konteksty Nic nowego nie napiszę, to oczywiste, że tekst jest lustrem dla ciężkiej choroby. Cieszę się, ze jest pełen werwy, wulgarnych akcentów, nie spłaszcza, nie przesadza, jest po prostu prawdziwy. Brawo. Te duszące go palce widzę nawet zbyt wyraźnie. Udało się Michale.
mike17 dnia 19.01.2014 09:57
Kopę lat, Beatko!!!
Super, że wpadłaś do świata Palcowania, które nigdy nie ustaje, no chyba że z życiem :)
Tak, ten pan z tej story mocno zaniemógł i zeszło mu się było z tego łez padołu spalcowany na palca...
Więc cieszmy się, że nasze mózgi to wciąż zdrowa galareta, i że ukochanych paluchów używamy do tego, do czego je Stwórca przeznaczył, no może nie wszyscy, mówię za siebie :)
Można nimi np. popukać się w czoło.

Wielgaśne dzięki za czytanko i wpadaj jak najczęściej :)
bosski_diabel dnia 19.01.2014 10:50
ależ tu u Ciebie "gęsto" i zobacz ile palców uruchomiłeś ;) nawet moje, Ty raczej romantyk a tu "palcówki" palcóweczki ...Mike dla mnie ważne, ze kombinujesz nie drepczesz, pozornie tekst wielokrotny ale bogaty w sens, tak to odebrałem, pozdrawiam.
mike17 dnia 19.01.2014 14:43
Hej, Tadeuszu, fajnie Cię tradycyjnie widzieć u mnie, w tych skromnych progach, gdzie bardzo dużo się dzieje, i gdzie dbam, by nuda nie zawisła w powietrzu :)
Ano jak widzisz kombinuję, poszukuję, wcielam się w nowe wcielenia, pędzę w czorty rutynę.
Fajosko, że Totalne Palczenie przyjąłeś z zadowoleniem czytelniczym, a to dla mnie najwyższa nagroda!

Pozdruffki śniegowe :)
abc dnia 02.04.2014 14:01 Ocena: Świetne!
Uśmiałam się :) Wróciło wspomnienie palca padciągalca. Taką nazwę dla jednego z palców wymyśliłam jakiś czas temu i ten zabieg pozwolił mi zwalczyć nudę w pracy:)
Tekst mnie wciągnął. Gratuluję i pozdrawiam
mike17 dnia 02.04.2014 16:48
Witaj, moja droga, nowa czytelniczko :)
Co za zaszczyt mnie kopnął, że swoją przygodę z Portalem zaczęłaś od mojej skromnej grotesko-makabreski, czy to przypadek, czy przeznaczenie? :)

Bardzo mi miło, że wywołałem uśmiech na twojej twarzy i że w ogóle postanowiłaś zajrzeć.
Zapraszam, kiedy najdzie ochota!

Pozdrawiam wesoło i wiosennie palcując :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Elminster
23/04/2019 18:10
@Marek Adam Grabowski nie zmieniłem czcionki, ponieważ… »
cliffhanger
23/04/2019 16:47
Bardzo dobre. »
Marek Adam Grabowski
23/04/2019 16:16
Widzę, że powtarzasz błędy z poprzedniej części. Nawet… »
Marek Adam Grabowski
23/04/2019 16:08
Bardzo piękny wiersz. I piszę to mimo tego, że nie przepadam… »
al-szamanka
23/04/2019 14:55
Nie dziwię się, że próbowała utonąć. Doskonale pokazałaś… »
Madawydar
23/04/2019 12:09
Fabuła zapowiada się całkiem nieźle. Błędy są, ale nie… »
pociengiel
23/04/2019 10:01
Dzięki. Jest najlepsza. Aczkolwiek zaszalałem dodając cztery… »
allaska
23/04/2019 09:38
Popracowalabym nad ostatnia strofa:) »
AntoniGrycuk
22/04/2019 21:14
Marku, dzięki za nalot na tę mini-miniaturę. I za taką… »
Marek Adam Grabowski
22/04/2019 20:18
Świetne. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam »
maleo
22/04/2019 10:31
Pełen uczuć, słodki :) »
al-szamanka
22/04/2019 05:26
Hmm, widać wyraźnie, że puenta ma tu być z założenia mocna i… »
Scareto
22/04/2019 01:28
Dziękuję ślicznie za wizytę! :) Czy puenta nie wydaje się… »
22227
21/04/2019 20:54
Ciekawy tekst szczególnie: "ile muszę popełnić… »
22227
21/04/2019 20:36
Bardzo fajny wiersz. samotna świadomość bogini zwycięstwa,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 23/04/2019 18:46
  • Głosujcie w MUZO WENACH 7 na swoich faworytów, oto konkursowe namiary : [link]
  • AntoniGrycuk
  • 23/04/2019 13:31
  • A kto inny mówi, że w Słowniku Poprawnej Polszczyzny z 2016 jest: winny wszystkiemu. I co tu sądzić? Ja mam tylko taką sugestię: być winny wypadku, zdarzeń (kogo, czego).
  • AntoniGrycuk
  • 23/04/2019 13:27
  • Otóż dzwoniłem do poradni językowej Uniwersytetu w Poznaniu. Podano mi, że w słowniku sprzed 40 lat obie formy są dopuszczane, a w nowym tylko w formie dopełniacza. Więc: winny wszystkiego.
  • Dobra Cobra
  • 23/04/2019 10:40
  • Jaka piękna wymiana celowników i dopelniaczy ! Lata cale czekałem na taką rozrywkę umysłową na Sb.
  • MitomanGej
  • 23/04/2019 04:30
  • "Wszystkiemu" to celownik, a "wszystkiego" - dopełniacz. Z logicznego punktu widzenia poprawna jest forma z końcówką -ego, gdyż jesteśmy winni kogo/czego, w celowniku to możesz być winny koledze 5 zł
  • AntoniGrycuk
  • 22/04/2019 18:12
  • Dzięki. Choć logicznie to brzmi, jakby chodziło o znaczenie słowa winny w sensie długu, a nie przyczyn wydarzeń.
  • al-szamanka
  • 22/04/2019 18:02
  • Jestem winny WSZYSTKIEMU... WSZYSTKIEMU jestem winny.
  • mike17
  • 22/04/2019 16:51
  • Nasza zabawa trwa. Głosujcie w MUZO WENACH 7, łatwo czytać miniatury, bo jest ich niewiele. Dlatego liczę na Wasz odbiór i cenne głosy. Czekają na nie też Autorzy, którzy zaszczycili konkurs :)
Ostatnio widziani
Gości online:38
Najnowszy:aciri
Wspierają nas