drwanie - introwerka
Poezja » Pogranicze » drwanie
A A A


W wigilijną noc wyszłam na spacer i znalazłam widły. Te z igły.

Specjalnie wróciłam do domu, by odłożyć słuchawkę. Choć mi było nie po drodze, która powoli rozwidniała
się w widełki wyboru. Jeśli to drzewo genealogiczne, to ożywicznimy i log*. Jeśli to meta - fora ze dwora. Wprost w gościnne drzwi.

- Czego nasłu-chujesz?



 





* log - bal, kłoda

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 27.12.2013 09:01 · Czytań: 649 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 21
Komentarze
Emily dnia 27.12.2013 15:12
Cześć.
W sumie nie wiem, co to jest, ale jest diablo interesujące, chociaż nie należę do psychofanek zabaw słownych typu meta - fora ze dwora (acz mogę przytoczyć żarcik w tym klimacie - bodaj wczoraj znalazłam w Internetach pytanko: czy metajęzykiem można zrobić metaminetę?).
Jestem zaintrygowana i będę wypatrywać kolejnych tekstów ;)
Puzdro.
introwerka dnia 27.12.2013 17:03
Emily,

dzięki za dodłubanie się smaczków ;)
Kolejne w drodze - zapraszam :)
Pozdrawiam
mike17 dnia 27.12.2013 18:57 Ocena: Świetne!
Mistrz Witkacy z zaświatów się zapewne uśmiecha, bo to coś w jego guście, i moim :)
Gdy kogoś ponosi w pisaniu, gdy przekracza granice, gdy nie baczy, czy ten lub ów z niesmakiem odejdzie, wówczas można mówić o tym, że czasem, powtarzam czasem, może dać perełkę, coś fajnego, odjazdowego i dającego po czuprynie jak patelnią zrobioną przez Cyganów, a te są mocne i twarde :)
Jestem bardzo na TAK.
Za osobliwość tekstu, za meta-psycho-skojarzenia, które pobudzają wyobraźnię do czegoś więcej niż jeno do czytania ze zrozumieniem: tu można sobie wiele dośpiewać, nie mając nawet głosu.
To coś dla mnie.
Taka poezja działa na mnie jak... nie powiem, co bo to moja sprawa :)
Najwyższa nota.
al-szamanka dnia 27.12.2013 19:10 Ocena: Świetne!
Za Mike'iem tu przytuptałam i nie na darmo jak widzę.
Pierwsza moja myśl - ja to wszystko znam.
Oczywiście, ale do głowy by mi nie przeszło, aby tak to posczepiać.
Chociaż tytuł wskazuje, że z taką możliwością należy się liczyć.
Lubię takie gry słowne, dużo mówią o pomysłowości autora.
Fajne.

Pozdrawiam :)
introwerka dnia 27.12.2013 19:54
mike17 napisał:
i dającego po czuprynie jak patelnią zrobioną przez Cyganów, a te są mocne i twarde :)

tu mi się przypomniało, jak moja Babcia, otrzymawszy w tę Wigilię wielgachną patelnię, postanowiła przetestować ją na łysinie Dziadka ;)
też bym chętnie kogoś patelnią, ychm ;)

al-szamanka napisał/a:
Chociaż tytuł wskazuje, że z taką możliwością należy się liczyć.

Bez wątpienia.
Choć tytuł to przede wszystkim dźwięcznogłoskowe "trwanie" ;)

Dziękuję Wam za poczytanie, bardzo!
I pozdrawiam
kamyczek dnia 28.12.2013 15:36 Ocena: Świetne!
Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, a może nawet i drzazgi, i można oberwać, niechcący… dlatego trwanie, tfu, drwa-nie powinny być rąbane na oślep, a tym bardziej nadmiernie odżywiczniane, bo… ale dosyć sporów, po co zaraz robić z igły widły, kiedy można najzwyczajniej w świecie zdjąć słuchawkę z widełek (jak to zrobił peel, choć nie było mu po drodze, która powoli <rozwidlała> się w widełki wyboru ).
Cytat:
Jeśli to meta - fora ze dwora. Wprost w go­ścin­ne drzwi.
Nasłu - chuje... Puka-nie, nie puka, puka... ale to tylko dom-nie-manie.

Ładnie bawisz się frazeologizmami, introwerko. Zaciekawiłaś mnie na tyle, że chyba będę wpadać pod kolejne Twoje teksty.

Pozdrawiam serdecznie. :)
introwerka dnia 28.12.2013 17:07
Cytat:
można najzwyczajniej w świecie zdjąć słuchawkę z widełek (jak to zrobił peel, choć nie było mu po drodze

tak, myślę, że zawsze warto, nawet nadrobić drogi, by to zrobić :)

Dziękuję, Kamyczku, że tak pięknie czytasz mój tekst :)

Pozdrawiam ciepło i zapraszam :)
kresowiak dnia 29.12.2013 21:31
Zaiste ciekawe i ciekawe jak dalej się to rozwinie - w wielu przypadkach takie namuzowywanie kończy się klapą, bo albo autor przedobrzy albo zbytnio naśladuje innych. Zaintrygował mnie początek i szukając kolejnych smaczków doszedłem do końca. Tutaj mamy zagadkę, pozdrawiam i czekam na następne!
introwerka dnia 29.12.2013 22:03
ja mam tylko jedną ambicję: perfekcyjnie naśladować siebie ; p

Cieszę się, że doszedłeś do końca, smaczki się destylują :)

Pozdrawiam i zapraszam :)
Michal Szulczewski dnia 29.12.2013 22:19
Interesujący debiut.

"Widełki wyboru" jakoś do mnie ta dopełniaczówka nie przemówiła, chociaż nie odbiorę jej sensu i trafności. Na niewątpliwy plus zapisuję zabawę dywizowo-myślnikową z rozczłonowaniem słów i znaczeń, każde takie eksperymentowanie ma sens, bo jest poszukiwaniem czegoś nowego i świeżego.

Natomiast w ogólnej ocenie będę na nie (tak, wiem, wredny jestem - najpierw głaszczę potem daję klapsa :p) ponieważ zawarte w tym pomyśle możliwości giną w takiej a nie innej formie. Oczywiście to tylko moje zdanie, które dodatkowo zawiera spory entuzjazm i nadzieje na kolejne ciekawe teksty.

pozdrawiam
introwerka dnia 29.12.2013 22:28
Tycenaku,

ależ forma równie perwersyjna - wystarczy ją sobie zwizualizować :p
Pozdrawiam i zapraszam :)
Zola111 dnia 29.12.2013 22:55 Ocena: Świetne!
Ileż tu inwencji twórczej!

Lubię tak, bo wszystkie neologizmy uzasadniają się jako neosemantyzmy, i dopiero to jest sztuka!

I niech sobie nasłuchuje, jeden z drugim! ;) I niech robi z igły widły.
No widzisz: dodatkowy walor - gra frazeologizmami.

Brawo!

z.
Esy Floresy dnia 29.12.2013 23:16
Witaj,

debiut, hmm być może tu na PP (czego też nie jestem pewna), ale z pisaniem to już od jakiegoś czasu masz do czynienia.
Zgrabnie ujęte, doprawione szczyptą ironii, wyważone myśli. Pierwsze czytanie nie wystarcza, by odnaleźć wszystkie smaczki. Taki quasi poliptoton z widłami w roli głównej tymi wypowiedzianymi i tymi między wierszami. ;)

Pozdrowienia.

ps. przypominasz mi kogoś, hmm...
introwerka dnia 30.12.2013 00:08
Zolu,

cieszę się bardzo z Twojego poczytania :) Wychwytujesz wszystko bardzo sprawnie :) Pozdrawiam i zapraszam :)


Esko,

cieszy bardzo Twoje czytanie i pozytywna opinia :) Co do tożsamości - pozostawię na razie w niepewności :) Pozdrawiam i zapraszam :)
Usunięty dnia 30.12.2013 11:55 Ocena: Świetne!
Kilka razy już tu zaglądałam, ale nadal nie jestem przekonana, czy wszystko udało mi się wydłubać. Chociaż z drugiej strony, gdyby było to możliwe, nie wracalibyśmy. A tak wpadamy czasem, za każdym razem z taką samą chrapką na zobaczenie czegoś nowego.

A skoro już to załapałam, czas w końcu się zameldować i powiedzieć, że przeczytałam. Że kilkanaście razy przeczytałam. I że jeszcze nie raz przeczytam.
To mówi chyba samo za siebie.

To ja już chyba sobie pójdę. Co tu będę tak sama siedziała.
amsa dnia 30.12.2013 12:04
introwerka parę razy tytuł mi się przewijał przed oczami, ale ciągle kojarzył mi się z konkursem, a tam przepadałam na czas dłuższy, teraz podążyłam za strzykawką i nareszcie jestem. Kapitalna zabawa słowem, skojarzeniami, które prowadzą do następnych, czasem wydaje się odległych, a jednak wynikają jedne z drugich i mamy słowniczek przysłów polskich, ale tak podany, że wyszła z tego niemal filozoficzna treść, jakby nawet replika na niewypowiedziane pytania o sens życia, czy może poczynań około świątecznych, ale przecież i poza ich czasem. Wszystko, każde zdanie ma tutaj odpowiednie miejsce, a chociaż jest ich niespełna dziesięć, można by miniaturkę nawet zaliczyć do któregoś z cudów. :)

Pozdrawiam

B)
introwerka dnia 30.12.2013 13:18
Morfino,

chętnie się przysiądę :) Cieszy Twoje poczytanie i powroty, zapraszam do kolejnych - z Morfiną można siedzieć wieczność, choćby i na widłach :) ;) :)


A59o,

cieszą bardzo Twoje filozoficzne tropy, nie wiem, czy w pełni rozwidnione, ale postaram się bardziej :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
labedz dnia 30.12.2013 13:23 Ocena: Świetne!
O proszę.
Dawno nie wpadłem tu na coś równie interesującego. I aż dziw, że przypadkiem.
Świetne, pod wieloma względami. Dobry, solidny warsztat wygląda zza pozornej zabawy słowem. A z tym jak z jazzem - trzeba świetnie znać mechanizmy, żeby tak lekko improwizować.
introwerka dnia 30.12.2013 13:33
Labedziu,

miło mi bardzo, cieszę się z Twoich odwiedzin :) Jazzem inspirowany mój następny w poczekalni :) Pozdrawiam i zapraszam :)
Alen Dagam dnia 01.02.2018 12:25
Okej. Przyszłam do pierwszego chronologicznie i widzę, że zostanę trochę dłużej, niż planowałam. W sumie, mogłam się tego spodziewać... Gwoli wyjaśnienia, jakby się kto dziwował, jestem tutaj w określonym celu, znanym autorce. Nic złego nie zamierzam. Trochę podpatrzeć, może dać się przekonać do czegoś. Zobaczymy. Każdy powod jest dobry, żeby czytać? Nie mnie oceniać.

Podobają mi się konkretne komentarze, kilka z nich z interpretacją. Chociaż może źle, że je od razu przeczytałam, bez próby pokuszenia się o własną, bo teraz jestem nakierowana na konkretną drogę czytania. Muszę zapamiętać, żeby następnym razem najpierw zostać przy tekście najdłużej, jak się da. ktoś by mógł rzec, ale przecież powinnam mieć jakiś pomysł już przy pierwszym czytaniu tekstu! Otóż, nie. Skoncentrowałam się raczej na słowach i zabawie autorki z nimi, niż na sensie i jesli coś mi się przy tym wydawało, to już tego nie pamiętam.

Acha, jeszcze ostrzegam for the record, że mam skłonność do długich komentarzy, przy poezji pewnie jeszcze dłuższych niż gdziekolwiek indziej. Przemyślane to nie będzie! - stawiam raczej na ciąg myślowy z nadzieją, że taka forma najbardziej się autorowi przydaje - krok po kroku, jak wygląda odbiór, w tym przypadku całkowitego laika z mizerną znajomością poezji nie tylko współczesnej, a za to bardziej z samolubnymi aspiracjami. Sorki za angielszczyznę, z reguły staram się unikać obcych form, jeśli mam na podorędziu polski zamiennik. Są tu na portalu tacy, co trochę przesadzają z wyangielszczaniem, czyli szczaniem angielszczyzną... to nie jest osobista wycieczka pod niczyim adresem, chciałam tylko zaszpanować tym, co podkreślone :). Ach, czasami chciałoby się napisać : dafuq? (Idąc za internautami.)

No to już koniec wyjaśnień i dygresji - i do dzieła.

1. Interpretacja

Jakiś czas myślałam, skąd ta wigilijna noc, ale potem wpadłam na skojarzenie z igłami (choinkowymi). Ha! I tu cię mam, pierwsze zdanie! Czyli pewnie tak: w święta częściej niż zwykle zbiera nam się na refleksje, pewnie dlatego, że mamy zazwyczaj więcej wolnego od kieratów. Podmiotka leci sobie zatem na spacer, porozmyślać, w ochach jeszcze ma kolorowy blask z choinki, w myślach też jej się już trochę rozbłyszcza, więc oczywiście znajduje sobie problemy, o których wcześniej nie wiedziała.

Odłożenie słuchawki = koniec ze słuchaniem kogoś. Czyli albo bunt, uniezależnienie, wyzwolenie spod czyjejś władzy, albo koniec z traceniem czasu na słuchanie jałowych wywodów kogoś, kto zabierał za dużo czasu. Albo koniec z wysłuchiwaniem krytyki na swój temat. Jak się komuś coś nie podoba, to pewnie robi te widły tam, gdzie nie ma siana do przerzucania - coś jeszcze się robi z widłami?

Specjalnie = podjęcie ważnej życiowej decyzji.
Powrót = konfrontacja z bazą. Rozprawienie się z problemem, który leży u podnóża, jest podstawą, punktem wyjścia wszystkiego innego.
Rozwidnienie i wybór w tym sensie jasne.

Wybór trudny, na to wskazują słowa, że było nie po drodze.

I teraz już trudniej, ale spróbuję.

Drzewo genealogiczne wskazuje mi na problem kogoś z rodziny. Acha! Na przykład może to być ojciec, który narzuca swojej córce jakieś normy, z którymi ona się nie zgadza - dlatego postanowiła już go nie słuchać. Log, czyli ta belka we własnym oku, gdy widzi się źdźbło (chyba) w oku bliźniego? Czyli: stary, słuchaj, nie czepiaj się mnie, skoro sam masz sporo za uszami. Ja idę teraz swoją własną drogą, bo mnie w końcu olśniło! Tak by mu powiedziała podmiotka.

Hmm, ożywicznienie tego logu. Ciekawe. Tutaj chyba nie podołam. Kojarzy sie z żywicą, która, jak tłumaczy mi cierpliwie wikipedia, jest czymś w rodzaju opatrunku dla drzewa, do zabliźnienia rany. W sumie, eureka, drwanie też się kojarzy z drzewami! To może być dobry trop. Pozostając przy ojcu, który zranił córkę swoimi narzuceniami, ona chce się z jego wpływu uleczyć, w żywicy zdaje się można też sporo rzeczy utopić i zamknąć na wieki. Na wiki jest wymowne zdjęcie owada uwięzionego w żywicy. Czyli, skoro jego osądy wyrządziły jej krzywdę, trzeba je utopić, zasmarować, uwięzić, żeby nie przeszkadzały w dalszym życiu.

A jeśli meta (w tym miejscu ojciec zaczyna pędzić samogon, czyli rodzina zaczyna się robić ździebko patologiczna), to sobie po prostu pójdziemy - tam, gdzie nas będą chcieli takimi, jakimi jesteśmy.
Meta to jeszcze koniec, czyli koniec tego! Dość!

Jak na razie, wszystko pasuje.

Końcówka jest dla mnie najtrudniejsza. Po raz pierwszy w tekście wypowiedź, chyba nie do czytelnika... bo chyba po to tu jestem, żeby słuchać?
Podmiotka do kogoś, z kim się właśnie rozprawiła po podjęciu tej ważnej życiowej decyzji. Córka do ojca? Nie wiem, jak tu kombinować, bo kojarzy mi się takie jedno brzydkie słowo. Może podczas rozmowy latają inwektywy?

Chyba nic mądrzejszego nie wymyślę, choć przyznaję, że mądre to nie jest.

A może... to jest pytanie jednak do czytelnika, zachęcające go do posłuchania swojego wewnętrznego głosu? Jak coś nie jest takie, jakie chcemy, może warto się rozprawić z sytuacją, wziąć byka za rogi, dokonać zmian? Ale dalej nie wiem, czemu rozbite.

Trwanie a drwanie. Z jednej strony kontrast głoska dźwięczna vs. głoska bezdźwięczna (nie wpadłabym bez podpowiedzi w komentarzu chyba). Interpretuję jako kontrast (czyli z drugiej strony): trwać w tym bagnie, czy odejść (czyli wziąć siekierę i porąbać dotychczasowe status quo na drzazgi, rozbić stagnację w drobny mak).
Niechaj tak pozostanie.

2. Fajne formy, czyli co sobie wezmę (zapamiętam, chociaż może lepiej zacząć robić listę na pismie, bo z ta moja pamięcią to różnie bywa).

- meta-fora ze dwora: boskie!

3. Co jeszcze?

Zaczynam rozumieć, dlaczego coś przerzuca się do następnej linijki, mimo że jest ciągiem z czymś, co zostało. Niby to proste, jak ktoś wie, ale ja nie do końca chyba wiedziałam. Nikt nie jest doskonały :p
Miło to tutaj wyszło z meta-forą i rozwidnieniem - się w coś innego.

Tyle na dzisiaj. Fajnie było :)
introwerka dnia 01.02.2018 15:26
Alen,

bardzo dziękuję za tak obszerną interpretację i analizę i, przede wszystkim, odkurzenie tego starocia :) Za którym, powiem szczerze, do końca nie przepadam, ponieważ przypomina mi toksyczny związek z pewnym facetem. To też odpowiedź na pytanie o „ty” liryczne tego kawałka, lub jego ukrytego bohatera - aczkolwiek muszę powiedzieć, że Twoja interpretacja z ojcem jako do feministki bardzo do mnie przemawia, gdy ojca czytać jako symbol patriarchalnej władzy. W tym sensie to nie tylko utworek o toksycznej poszczególnej relacji, ale o zakorzenieniu/powtarzalności przemocy w społeczeństwie i rodzinie, i jej przez to pewnej przezroczystości, uzyskiwania przez nią wtórnej naturalności. Oczywiście nie wszystkie związki/rodziny są toksyczne, ale patriarchalna ideologia i tradycja w teorii i w praktyce sprzyja modelowi, w którym mężczyzna jest „panem i władcą”, a kobieta jego służącą/podnóżkiem.

Jak widzisz, podsunęłaś mi więc ciekawy trop interpretacyjny, zgodnie z którym można widzieć utwór jako zapis konfliktu peelki z ojcem i wypowiedzenia przez nią szkodliwych norm i stereotypów, które ten uosabia - co najmniej symbolicznie, a nieraz dosłownie.

Dziękuję ogromnie za wszechstronne pochylenie się nad tekstem :) Serdeczności :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
20/09/2019 15:41
Związek frazeologiczny brzmi "brać nogi za pas/wziąć… »
Dobra Cobra
20/09/2019 14:00
Detektywistyczna sprawa. I jak dopracowana. Ładniutkie.… »
Dobra Cobra
20/09/2019 13:50
Tu należałoby wspomnieć pewną miłą anegdotę o sławnym… »
Kapelusznik
20/09/2019 11:56
Ciekawy tekst, to muszę przyznać, ale wydaje mi się że lekko… »
JOLA S.
20/09/2019 11:55
Więc tak... to jedna z najlepszych historii Dobrej Kobry. :)»
Kazjuno
20/09/2019 11:49
Och, Droga Jolu, Znowu takie komplementy i to w zwięzłej, i… »
Opheliac
20/09/2019 11:42
W drugiej zwrotce usunęłabym pierwszy wers i zaczęłabym ją… »
JOLA S.
20/09/2019 11:24
Kazjuno, Odkąd zjawiłeś się na scenie z kolejnym… »
Kazjuno
20/09/2019 10:20
Ciekawy, choć niełatwy do przetrawienia tekst. Przynajmniej… »
Wiktor Mazurkiewicz
20/09/2019 09:16
Wiosenko niezawodna korektorko :) tak, rym wkradł się… »
Wiktor Mazurkiewicz
20/09/2019 08:56
Nuria 22227 bruliben Proszę nie mieć mi za złe,… »
domofon
20/09/2019 07:54
bruliben, dokładnie, dzięki za ocenę. Pozdrawiam »
Rafi
20/09/2019 02:33
mike17 Bardzo dziękuję za opinie :D są to moje początki,… »
mike17
19/09/2019 22:14
He he, miło mi to słyszeć :) Dobre słowo wszystkiego warte… »
Yaro
19/09/2019 21:44
Dzięki bruliben :) »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:Erlingaq80
Wspierają nas