Stół nie tylko wigilijny - Szuirad
Publicystyka » Artykuły » Stół nie tylko wigilijny
A A A
Od autora: Tekst w duzych fragmentach ukazał się w grudniowym wydaniu lokalnego pisma Rzeczpospolita Trzebnicka

Przed nami Święta Bożego Narodzenia, poprzedzane snującymi się po domu kuszącymi zapachami ciast, z przebijającą się ponad wszystko korzenną nutą pierniczków, wypartą później przez woń kapusty z grzybami i smażonego karpia, skwierczącego na patelni sobie tylko znaną kolędę. Z boku, gdzieś zza drzwi pokoju zielona świerczyna iglastożywicznie dopomina się uwagi, grzęznąc pniem w nakrytych obrusem prezentach. Ubrani odświętnie zasiądziemy za chwilę do wigilijnego stołu, tylko barszcz niech jeszcze dojdzie i ostatni goście domkną za sobą drzwi. Siadamy.

 

Przejrzałem w internecie zdjęcia i wizerunki bożonarodzeniowych szopek i… i nie znalazłem na nich stołu. Tamtej nocy ważniejszy był jakikolwiek dach nad głową i Święta Rodzina musiała obyć się bez stołu. Zresztą bez wielu innych rzeczy, ale mieli siebie. Dziś często wydaje nam się, że mamy siebie, tak samo jak wydaje się, że mamy stół, a rzeczywistości raczej jego imitację. I może dlatego jest jak jest?

 

A stół jest ważny w wielkich i ważniejszy jeszcze w tych, na pozór nieistotnych, rodzinnych sprawach, bo stół to coś więcej niż mebel. Czy uświadamiamy sobie, jaką rolę Historia wyznaczyła stołowi? Jak wiele ważkich wydarzeń, jak wiele decyzji przy nim podjęto? Wydarzeń i decyzji, dzięki którym możemy w spokoju łamać się opłatkiem i upudrowanego pączka popijać kompotem z suszek. Może zabrakło go w Szopce, ale nie przy Ostatniej Wieczerzy, nie w wielu innych sytuacjach, choćby w 1989 roku, gdzie nazwano go Okrągłym. Ale przede wszystkim nie można zapomnieć, nie można pominąć, tych rozciągniętych na przestrzeni wieków, liczonych w miliony, spotkań przy prostych, codziennych stołach polskich rodzin. I nie chodzi tu wcale o „długie nocne rodaków rozmowy1, ale o przaśność grudniowego poranka, gdy, zwinąwszy śniadanie, w mróz trzeba wyjść do pracy, szkoły, o spokój popołudnia, wieczoru, gdy po długim dniu rodzina schodzi się do domu. Tylko coraz częściej, głośniej coraz pojawiają się zdania, że to już przeszłość, że w dzisiejszych zabieganych czasach stół przemija, zanika w cieniu telewizora, w niebieskawym poblasku laptopów, tabletów i telefonów komórkowych.

Ciasnota mieszkań bynajmniej nas nie zbliża. Skarlała przestrzeń rodzi rachityczne stoliki, przeszklone, niskie ławy, przy których można, co najwyżej, posiedzieć z filiżanką kawy w ręku i ciastkiem z marketu, gdyż nad solidnym domowym sernikiem trzeba się już niewygodnie nachylić, zgiąć nad blatem, nad talerzykiem.

Na szczęście wciąż dużo zależy od nas samych, znacznie więcej niż nam się wydaje.

 Stoły trafiają się jeszcze w kuchni, w tym swoistym centrum życia. „Kuchnia,
to jakby serce domu, niezależnie, ile ma się pokojów. W każdym razie tak było w mojej młodości
2 - fragment z ostatniej książki Wiesława Myśliwskiego wskazuje, że znakomity obserwator społeczeństwa podziela wątpliwości, czy jeszcze funkcjonuje takie centrum, o ile, w wielu przypadkach, istnieje jakiekolwiek centrum. Dziś nie ma miejsca na stoły, nie ma czasu na wspólne posiłki/spotkania. Mijamy się rano, mijamy popołudniu. Czasem traf jedynie sprawia, że wieczorem w jednym momencie sięgamy do lodówki. Samotni wśród swoich?

Czy okres Świąt wystarczy, by odbudować relacje? Wątpię.

 

W polskiej tradycji na wigilijnym stole, trochę z boku, nieśmiało, jakby nieco zawstydzony pojawia się pusty talerz, dodatkowe nakrycie. Pomijam fakt z jakiego powodu znalazł się na obrusie, czy dla obcego przybysza, zmarłego z rodziny, z innych przyczyn. W każdym jednak przypadku stanowi specyficzne zaproszenie, przejaw gościnności, szczerej bądź nie, oznakę przyzwolenia, świadomego lub nie, na powiększenie grona biesiadników, uczestników wigilijnego misterium. To właśnie miejsce przy stole, nakrycie w asyście sztućców, przyozdobione złożoną serwetką, z przystawionym doń krzesłem, stojącym obok innych, to wizualny, namacalny dowód naszej przynależności do rodziny. Człowiek, by być szczęśliwym, spełnionym, by rozkwitać, by czuć się bezpiecznie, musi mieć swoje miejsce przy stole, takie naprawdę swoje, przynależne nie z czyjejś łaski, ale z samego faktu bycia, istnienia, kochania. Miejsce ugruntowane w codzienności, nie wyłącznie przy okazji świąt. Dlatego też każdego dnia potrzebne są Stoły, nie meble, ale prawdziwe Stoły, choćby postury ławy, to jednak z wielką duszą.

 

Nie znam czasu bardziej dogodnego do wzajemnego wybaczania niż okres Świąt Bożego Narodzenia. Podniesiona ręka Bożego Dziecięcia sprzyja powrotom marnotrawnych synów, córek, mężów, żon. To właśnie w Wigilię, w cudowny sposób, odkrywamy przy stole dodatkowe miejsca, jakby ukryte dotąd pod opłatkiem, czekające, by wraz z jego przełamaniem, przełamaniu uległy wszelkie bariery.

Szuirad

1 Adam Mickiewicz „Do Matki Polki”

2 Wiesław Myśliwski „Ostatnie rozdanie”

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Szuirad · dnia 30.12.2013 09:18 · Czytań: 759 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Krystyna Habrat dnia 04.01.2014 12:29
Poruszyłeś ciekawy motyw świąt i ładnie to przedstawiłeś, nawiązując do Mickiewicza i Myśliwskiego.
Stół jest bardzo ważny w integrowaniu rodziny, stwarzaniu nastroju, nie mówiąc o radosnym biesiadowaniu pośród zaproszonych gości, co z kolei kształtuje określone postawy społeczne.
Jak sam zauważasz, stracił na znaczeniu odkąd rodzina nie gromadzi się przy stole wokół naftowej czy gazowej lampy każdego wieczora, by spożywać posiłek, rozmawiać, czytać książki. Światło elektryczne dociera w każdy kąt mieszkania. Panie domu pracują zawodowo i po pracy czeka na nie tyle innych zajęć, że brakuje czasu na siedzenie przy stole. Dzieci mają swoje sprawy, często przy komputerze. Włącza się zatem częściej telewizor, on nas bawi, uczy, co tam w świecie i pozwala odpędzić nudę jesiennych wieczorów, a stół wędruje gdzieś na bok.
Dopiero przy ważniejszych okazjach rola stołu zostaje przywrócona. Szczególnie podczas wieczerzy wigilijnej. Tego dnia gra on naczelną rolę. Musi być przykryty białym obrusem, pomieścić najpiękniejszą porcelanę i postne potrawy. Te właściwie nie są najsmaczniejsze, bo to tylko śledzie, kapusta, grzyby, pierogi, barszcze, ale smakują w ten dzień najbardziej. I raczej nie chce się ich zmieniać, bo takie były w domu rodzinnym i tak powinno być dalej...
Zaraz, a po co ja znowu opisuję to, co ty już pięknie opowiedziałeś? Bo tak bardzo ten temat mi się podoba.
Szuirad dnia 05.01.2014 09:09
Witaj

Dziękuję za wizytę, przeczytanie i ciepły komentarz. Może da się coś jeszcze zrobić, zanim stół zostanie zastąpiony tabletem?

pozdrawiam, życząc zdrowia

Sz
Izolda dnia 05.01.2014 10:46
Stol-idny temat, piękna dygresja do Świąt, bardzo potrzebne spostrzeżenia. Podobają mi się nawiązania i powinno się prawdy zawarte w Twoim tekście podawać z ust do ust. Stół powinien być jedną z tradycji i ważniejszych przekazów kultury. Czytając, miałam wiele obrazów przed oczami i kilkoma chcę się podzielić. Moje wychodzą poza funkcje spożywania posiłków. Najpiękniejsze skojarzenia z dzieciństwa mam z zabaw pod stołem. Babcia pozwalała nam z pomocą koców budować domek, w którym spędzałyśmy poranki, pod ławą na pewno byśmy się nie pomieściły. Jedna pani profesor podczas studiów też zrobiła nam wykład z niezastąpionej roli stołu. Za jej czasów nie było jeszcze przewijaków, które teraz nakładamy na łóżeczka, więc nawiązywanie pierwszych kontaktów z niemowlęciem odbywało się podczas przewijania, właśnie na stole. Pamiętam, że zachęcała nas, żeby nigdy nie przewijać dzieciaków na szybko na wersalce, czy łóżku nachylając się z dużej odległości nad nimi. Mówiła, że kontakt twarzą w twarz, kiedy nachylamy się nad dzieckiem i mówimy do niego jest niezastąpiony. Teraz rolę stołów przejęły przewijaki, więc już nas stoły nie witają. Również nas nie żegnają, przecież dawniej drzwi wyjęte z futryn kładło się na stół i na tym postumencie kładło trumnę. Teraz stół zastępują w domu nie tylko ławy, ale i lady barowe z wysokimi stołkami. Mój stół pełni jeszcze jedną funkcję – jedna z jego nóg jest ulubionym drapakiem naszego kota i żaden inny nie jest w stanie tej funkcji zastąpić.

Rozpisałam się jeszcze bardziej niż Sokol. Jak widzisz temat jest inspirujący, dzięki za uruchomienie wspomnień.

Masz literówkę w tytule.
Szuirad dnia 05.01.2014 13:13
Witam Izoldo, dzięki za przeczytanie i przede wszystkim podzielenie się wrażeniami. Temat chodził mi po głowie od dłuższego czasu a Boże Narodzenie w jakiś naturalny sposób spięło wszystko i pozwoliło zebrać w kilka powyższych zdań. Przyznaję, że miałem jeszcze inne powiązania ze stołem (stół chlebów pokładnych, czy ofiarny), ale Twoje informacje o roli stołu w przewijaniu powaliły mnie a o trumnie przypomniały ( tu jeszcze pożegnanie trzykrotnym stuknięciem o próg, ale to już inny temat - próg, też fascynujący temat, teraz mnie uderzył!) A zabawa pod stołem, toż cała przyjemność, a kopanie się pod stołem, załatwianie czegoś pod stołem, cała masa.

Jeszcze raz dzięki za wizytę
Sz.
Wasinka dnia 17.01.2014 21:38
Wzruszyły mnie Twoje refleksje i wspomnienie o kulcie stołu. Ładnie wpasowałeś to w świąteczny klimat, podsuwając nam dodatkowy kąt do rozejrzenia się w temacie.
Nie będę się rozpisywać, ale w moim domu stół gra pierwsze skrzypce, doskonale więc rozumiem jego magię i zaklęte w nim, bijące serce Rodziny.
Z przyjemnością, a nawet z roztkliwieniem i ciepłem w środku rozsiadłam się przy Twoim wigilijnym i nie tylko stole. Cieszę się, że się podzieliłeś owym literackim daniem.

Pozdrawiam Księżycem w deszczu.
Szuirad dnia 09.02.2014 07:26
Witaj
Przepraszam, że trochę późno,
podziękowania za wizytę i ciepłe słowa . Cieszę , ze gdzieś wewnątrz drgnęła jakaś delikatna struna. Czyż nie o to chodzi w magii kontaktów między Czytelnikiem i piszącym?

pozdrawiam małosłonecznoporannie

DZ
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
21/09/2019 00:42
Racja, nawet mama, która jest jedna :) »
Bartek Otremba
21/09/2019 00:41
Akurat tego nikomu nie poświęciłem... co najwyżej swojej… »
Bartek Otremba
21/09/2019 00:31
każdy ma swój czas każdy w godzinie ma 60 minut ;0 i tak… »
bruliben
21/09/2019 00:30
A jednak dopiął swego, nie byłby Benedyktem. Ale tylu ich… »
bruliben
21/09/2019 00:07
Wiem, że nie mam kontroli i ją mam - takie złudzenie.… »
wiosna
20/09/2019 22:55
Kazjuno dziękuję za podzielenie się przyjemnością ze… »
Dobra Cobra
20/09/2019 22:17
Olbrzymie masy nadludzi w naszym kraju potwierdzają fakt, ze… »
Kazjuno
20/09/2019 21:52
Nie znam się na współczesnej poezji. - Wiosno. Najczęściej… »
bruliben
20/09/2019 21:36
Co jest po drugiej stronie? Odwieczne pytanie. Romeo liczył… »
Kazjuno
20/09/2019 20:34
Mr Stawitzky Nawała szpanerstwa, "Jakim to nie jestem… »
wiosna
20/09/2019 20:11
Al dziękuję za Twoje grzybowe rozbawienie:) Ten wierszyk,… »
Lilah
20/09/2019 20:07
Piękny trzynastozgłoskowiec, świetnie się czyta. :) »
Lilah
20/09/2019 20:02
No toś mnie zaskoczył, Clakier! Dzięki :) Bardzo… »
mike17
20/09/2019 19:33
Dość wesołe dziełko :) Niektóre rymy nieco zgrzytają, są… »
MarcinD
20/09/2019 19:22
Dziękuję bardzo :-). Miło przeczytać taki komentarz.… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:13
  • Czy ktoś ma iphona i już aktualizował/a do ios13? Lepiej działa?
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:12
  • Miłego z Krakowa :) Słucham jak szumią tutejsze tramwaje :)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
Ostatnio widziani
Gości online:7
Najnowszy:Fujitaes20
Wspierają nas