mara-koja - introwerka
Poezja » Wiersze » mara-koja
A A A
 
od kiedy nice okazały się lewą stroną
- straciłam całą jaskrawość niedorzeczności. wyjmij
lusterka z włosów, nasze bycie, choć być może wsteczne,
daje się pojąć tylko w trybie o-
rzekającym w czasie nieśpierzchłym
dokowanym. jesteś ciemną
pestką morza - kiedyś się w tobie
zasadzę na dobre.
 
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 30.12.2013 12:22 · Czytań: 570 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 20
Komentarze
Michal Szulczewski dnia 30.12.2013 14:34
Cytat:
jesteś ciemną
pestką morza - kiedyś się w tobie
zasadzę na dobre.


Nie wiem dlaczego ale zabrzmiało to dla mnie jak groźba, owszem - słodka, ale nadal groźba ;)

W sumie już po poprzednim tekście wszyscy wiedzieli, że nie mamy do czynienia z kimś kto dopiero zaczyna przygodę w poezji. Ten tekst tylko to potwierdza.

Niezmiennie podoba mi się to kombinowanie, dodawanie znaczeń przez skojarzenia (czas nieśpierzchły dokowany) tym bardziej, że całość udanie się domyka.

Podsumowując, nie wiem kim jesteś, ale znajdę Twój tomik poezji i go kupię ;)
darek i mania dnia 30.12.2013 14:55
Cytat:
je­steś ciem­ną pest­ką morza - kie­dyś się w tobie za­sa­dzę na dobre

- super podsumowanie.
Cytat:
w cza­sie nie­śpierz­chłym do­ko­wa­nym.
= takiego to ja nie znam.
czy to wiersz - nie wiem, ale poezja współczesna tak, dla tych co poszukują nowości.
Ciekawe.
introwerka dnia 30.12.2013 15:40
Tycenaku,

Cytat:
zabrzmiało to dla mnie jak groźba, owszem - słodka, ale nadal groźba ;)

ależ ze mnie łagodna istota, niczym przy-odpływowe krosno księżyca :)

Cytat:
Podsumowując, nie wiem kim jesteś, ale znajdę Twój tomik poezji i go kupię ;)

może nie trzeba będzie kupować ;)

Ucieszona ogromnie Twoją wizytą i opinią, pozdrawiam serdecznie :)


Darku,

cieszę się bardzo z Twojej opinii, zachęcam do poszukiwań i zasadzeń :) Pozdrawiam serdecznie słonecznym popołudniem :)
Emily dnia 30.12.2013 15:56
Hm, zaczyna mi to pisanie brzmieć znajomo. Ale może jakieś przywidzenia/przesłyszenia mam.
Pod tamtym tekstem byłam, pod tym też sobie pobędę.
Czuła jestem na metafory typu ciemna pestka morza - śliczne to.
Całość zgrabna i sprawnie napisana. Może tekst nie skoczył na mnie, nie przygniótł kolanami do ziemi i nie przydusił tętnic szyjnych filigranowymi dłońmi, może nie zasadzi się w mojej głowie na dobre, ale na pewno był wart tego, żeby przeczytać go dobrych kilka razy i trochę w nim pogrzebać.
Puzdro.
Miladora dnia 30.12.2013 16:13
To ja zacznę od wątpliwości. :)

Cytat:
je­steś ciem­ną
pest­ką morza - kie­dyś się w tobie
za­sa­dzę na dobre.

Czy można zasadzić się w pestce?
Czy też nie byłoby logiczniej ująć tę myśl w ten sposób:
- je­steś ciem­ną
pest­ką morza - kie­dyś się w nim (w morzu)
za­sa­dzę na dobre.
Ale jest mowa tylko o jednej pestce, a nie o tym, że oboje są pestkami.
Więc jak zasadzić coś, co nią nie jest?
Zrozumiałabym, gdyby ta fraza miała taki sens:
- je­steś ciem­ną
pest­ką morza - kie­dyś za­sa­dzę
ją w sobie na dobre.
Oczywiście to zmienia nieco ciężar gatunkowy pointy, przerzucając znaczenie na drugą stronę.
Równie dobrze można to zrobić, dając "jestem ciemną pestką morza" - wtedy pointa jest logiczna.
Ale ja sobie tylko tak rozmawiam. :)

Ciekawi mnie jeszcze, dlaczego dałaś "nieśpierzchły" - to się koszmarnie czyta.
Rozumiem, że to może być słowo-walizka, ale zwracaj jednak uwagę na brzmienia.

Aha:
Cytat:
od kiedy nice oka­za­ły się lewą stro­ną
- stra­ci­łam całą ja­skra­wość nie­do­rzecz­no­ści.

Dałabym jednak przecinek, a nie dywiz.
- od kiedy nice oka­za­ły się lewą stro­ną,
stra­ci­łam całą ja­skra­wość nie­do­rzecz­no­ści.

Na zakończenie - cenię oryginalność, grę słów i niedopowiedzenia, które każą przewracać tekst na nice, szukając ukrytych znaczeń.

Miłego Nowego Roku. :)
mede_a dnia 30.12.2013 16:36 Ocena: Świetne!
Spróbuję pogrzebać...

Metafora: "ciemna pestka morza" nie otwiera łatwo przede mną nowego znaczenia. Może być zbudowana 1. na zasadzie substytucyjnej, gdzie wyraz "morza" został podstawiony zamiast "owocu", choć i prawdopodobne, że 2. słowo "pestka" oznacza nic/nic wielkiego, jak w potocznym powiedzeniu, a może 3. powinnam pójść jeszcze innym tropem, ale nie mam pojęcia którędy...

W każdym bądź razie tylko przy opcji 2. zaczyna mi się przenośnia rozjaśniać, zwłaszcza w zestawieniu z "kiedyś się w Tobie zasadzę na dobre", wówczas cechą charakterystyczną metaforycznego morza byłaby jego pustka, próżnia, które dopiero peelka jest w stanie zapłodnić- i to na dwa możliwe sposoby: na dobre- 1. na zawsze lub 2. czymś dobrym.

Sięgnę jeszcze po : <<tryb orzekający czas spierzchły tryb dokowany>>. Ciekawe, skąd biegły skojarzenia… „Spierzchły”- spierzchnięty, czyli zmarszczony; czy od „pierzchnąć”- uciec? Opcja 2.? Tryb „dokowany”- od 1. doku, czyli miejsca dla statku? Czy tylko 2. zabawa podobnym brzmieniem- dokonany/dokowany. Z uwagi na metaforę z „pestką morza”- obstawiam nr 1.

I co mam z tym zrobić? Czy poza zabawą słowami wynika z tych przekształceń nowa jakość znaczeniowa? Wynika, rozszyfrowuję po mojemu: czas, w którym tkwią kochankowie jest burzliwy- pierzchanie to efekt ( raczej zawsze ) obaw, przerażenia, jest czynnością nagłą, instynktowną, jednakże jego „dokowany” tryb wskazuje na port, na stałe miejsce dla zakochanych.

Tak sobie pobabrałam trochę w brzuchu wiersza i choć brzydzi mnie wszelka chirurgia, zrobiłam to z przyjemnością.
introwerka dnia 30.12.2013 18:51
Emily,

Emily napisała:
Czuła jestem na metafory typu ciemna pestka morza - śliczne to.

miło mi bardzo, zwłaszcza, że to wersja pierwotna, do której ostatecznie wróciłam :)


Milu,

właśnie miało być przewrotnie, trochę na zasadzie: kto jest drobniejszą pestką ;)


Mede_o,

wszystkie Twoje domysły są słuszne, a w przypadku "ciemnej pestki morza", to taka trochę, że tak to nienajprecyzyjniej chyba określę, "frazeologiczna metonimia", czyli "pestka morza" jest zamiast "owocu morza", w roboczej wersji ("szumną pestką morza" ) z wyraźnym wskazaniem na muszlę, w której się taki "owoc" rozwija.


Cieszę się bardzo z Waszych poczytań, życzę serdecznie Szczęśliwego Nowego Roku :)
Zola111 dnia 31.12.2013 01:24
O, jaka gra słów, bo nice to może być też angielskie najs,

później mam trochę obiekcji, jak to ujęła Miladora.

wprawdzie rozbieram nieśpierzchłym jako nieśpiesznym i pierzchłym, i rozumiem ten neosemantyzm, jednak czyta się to karkołomnie.

Pomarudziłam, jednak w ogólnym odbiorze czytam wiersz z pozytywną konkluzją. Jeszcze rozgryzam tytuł. I rozgryzam. :)

Serdeczności,

z.
introwerka dnia 31.12.2013 12:01
Zolu,

co do nieśpierzchłego - właśnie tak, nieśpiesznie i niepierzchle - może chciałam za dużo związać naraz, w każdym razie - brzmienie zawsze można utwardzić ;)

Dziękuję za Twoje poczytanie, pozdrawiam serdecznie :)
Bozena B dnia 01.01.2014 01:13
Moja foka starodawna zagląda przez wsteczne lusterko i widzi różne rzeczy, na przykład słonie i żyrafy, które przychodzą z wizytą, na kawę ;)
Czyta się w czasie bliżej mi (nie)znanym nieśpiesznym, który pierzcha, gdy tylko lekko tupnąć nóżką, odezwać się mocniejszym głosem, zapomnieć. Odpłynąć z wierszem w każdą możliwą stronę, w nieznane.

Podobuje.

Pozdrowienia i do poczytania zaś ;)
julanda dnia 01.01.2014 01:38 Ocena: Świetne!
Jak zwykle, potrafisz! Umiejętność prowadzenie myśli po linie, na którą tylko mieć uwagę, a poprowadzi, chociażby od lusterek do wstecznych i tak dalej. Umiejętność szczególna, a dla czytelnika słodka pestka! Super. Pozdrawiam! :)
introwerka dnia 01.01.2014 07:59
Bożeno,

cieszę się bardzo z Twoich odwiedzin i zapodobywania :) Pozdrawiam i zapraszam :)


Julando,

takie słowa z Twoich ust, to wielki komplement :) Cieszę się bardzo, że mnie odwiedziłaś :)


Szczęśliwego Nowego :)
alleluja con dnia 02.01.2014 18:45
O, a tu dla odmiany złego słowa powiedzieć nie mogę ;) Zadziałało na wyobraźnię. Szczególnie:
lusterka we włosach i ciemna pestka morza (choć w drugim przypadku zgadzam się z Milą, trochę brakuje logiki). Zapamiętam sobie nick i będę podczytywać, bo jest co :)

Pozdrawiam.
introwerka dnia 02.01.2014 20:48
Allelujo,

cieszę się bardzo z Twojej opinii i odwiedzin. Pozdrawiam i zapraszam :)
kamyczek dnia 02.01.2014 22:42
Na początek próbuję rozgryźć tytuł wiersza: mara – zjawa, koszmar, koja – łóżko >> mara-koja - koszmar senny? Alarmistycznie, ale od razu przypomina mi się stare przysłowie: „sen mara, Bóg wiara”- i... oddycham z ulgą; sen jest, tak sobie myślę, odzwierciedleniem Realu, taką swoistą „nicą", „podpowiada” rozwiązanie, nie bez kozery przecież mówimy: prześpię się z tym problemem, no i często tak bywa, że po takim śnie… problem sam się rozwiązuje w try­bie o-rze­ka­ją­cym
Cytat:
je­steś ciem­ną
pest­ką morza - kie­dyś się w tobie
za­sa­dzę na dobre.

Intrygujesz, introwerko.
Pozdrawiam. :)
introwerka dnia 04.01.2014 01:59
Kamyczku,

niezły z Ciebie Kojak! :) Koja była, dziś przynajmniej, raczej ukojeniem, ale nie zawsze tak bywa i wtedy bywam roz-kojarzona ;) Cieszą bardzo Twoje odwiedziny, pozdrawiam ciepłym prądem :)
Alen Dagam dnia 27.02.2018 03:26
Okej, na całkowicie pierwszy rzut oka i rzeczywiście udało mi sie tym razem w ogóle nie patrzeć na komentarze : Zaraz do nich spojrzę - tylko zapiszę najpierw oryginalne pierwsze wrażenia.

marakuja, to taki owoc chyba, dlatego pestka później?
koja to łóżko na statku, stąd mara może od morza (mare po łacinie?)
niedorzeczności - coś z rzeką. Morze nie wpada do rzeki, tylko odwrotnie?
wsteczne lusterka we włosach, czyli zbyt wielkie koncentrowanie sie na przeszłości
o/rzekający - znowu coś z rzekami
czas nieśpierzchły dokowany - przerwa w podróży, w przystani, na kotwicy, tutaj można zastanowić się na spokojnie nad przeszłością?

Mam tutaj problem z ogarnięciem całości, nie rozumiem początku i końca od razu. Trzeba się więc będzie powolutku pozastanawiać.
Idę popatrzeć na komentarze.

***

O? Nikt nie napisał o marakui? Ale trochę mi się porozjaśniało. Fajne masz te starsze komentarze.
Marakuja to także "passion fruit", ale chyba mniej od pasji/namiętności, a bardziej dlatego, że pochodzi od czegoś, co nazywa się w systematyce passiflora. Co poezji pewnie nie przeszkadza, jeśli w ogóle o tym myślałaś.
Pasja nie przeszkadza i mnie w interpretacji, poza tym była gdzieś mowa o kochankach.

W sumie wstałam tak wcześnie rano, żeby pisać, ale spojrzałam na ten wiersz (myślałam: poczytam, zinterpretuję, w kwadrans się wyrobię, mam już wprawę... taaa...) i ugrzęzłam, może być, że na mieliźnie. Widzę jednak, że to będzie dłuższe posiedzenie, więc na razie rzucam ten kawałek komentarza i idę sobie, przyjdę wieczorem albo jutro, żeby dokończyć. Muszę się zastanowić - głębiej: "płycizna" mnie nie zadowoli.
Nie podpowiadać :p
introwerka dnia 27.02.2018 12:26
Alen,

dziękuję serdecznie za czytanie i udaną próbę rozkminiania tekstu :) Którego kwintesencję stanowić miało, z tego co pamiętam, sformułowanie „w czasie nieśpierzchłym dokowanym”, wyrażające pewną martwotę sztucznie (przez „dokowanie” ) utrzymywanej „nieśpieszności” i „niepierzchłości” czegoś, co należałoby raczej puścić wolno - których to tendencji absurdalność/ nieprzystawalność została podkreślona przez trudną wymawialność „nieśpierzchłego”. To tak na wypadek, gdybyś szukała clou myślenia peelki ;)

Serdeczności :)
Alen Dagam dnia 27.02.2018 22:40
Aj, wiem, że odgrzebuję Twoje starocie, ale nie mam wyjścia. Wciągnęło mnie :p
Przepisałam sobie wiersz i przyczepiłam w pracy na widoku.
W związku z tym mam kilka nowych myśli, hihi.

Cytat:
od kiedy nice okazały się lewą stroną


= od kiedy życie zaczęło się składać już tylko z codzienności, rzeczywistości?

Cytat:
- straciłam całą jaskrawość niedorzeczności


Nie wiem, po co myślnik, ale poza tym: zagubiły się gdzieś marzenia albo wyobrażenia?

Wcześniej wszędzie widziałam tylko ogólnie wode, ale potem rozróżniłam morze, rzeki/dorzecza. I tak sobie myślę, że może morze to rzeczywiście ta nieruchomość, stabilizacja, krańcowo stagnacja (związku/romansu?), ponieważ pozbawiona została energii dopływów z rzek, czyli nowych fascynacji, bodźców, pomysłów... Czyli, jak piszesz, martwota :)

Cytat:
jesteś ciemną pestką morza - kiedyś się w tobie zasadzę na dobre


Doinformowałam się znowu i widzę, że marakuja (po polsku męczennica jadalna, OMG :p - to od passion fruit, gdzie passio to z łaciny "cierpienie" ) ma miąższ wypełniony małymi pestkami, które sie również je. Coś było wcześniej o muszli, czyli może gdzieś tu jakaś perełka miga, która się dopiero tworzy w małży? Czyli, jest jeszcze nadzieja na znalezienie czegoś cennego? Z drugiej strony, perły tworzą się raczej bez pozwolenia "hosta" i jeśli dobrze pamiętam, sprawiając im ból, więc jest też możliwość, że chodzi tu gdzieś o pozbycie się "ciała obcego".

Śliczny obrazek kwiatu marakui z wikipedii:

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a3/Passiflora_edulis_%282%29.jpg/220px-Passiflora_edulis_%282%29.jpg

Mam nadzieję, że nie przesadzam z obrazkami w komentarzach, ale jako iż dokształcam się bardzo pod Twoimi wierszami, pragnę się podzielić tez z innymi, poza tym skoro jest dana taka możliwość, to chyba nie grzech.

Co sobie zanotuję w celach przyszłościowych:

nieśpierzchły

Dziękuję ślicznie, na dzisiaj tyle.
Dobranoc <3
introwerka dnia 28.02.2018 11:59
Alen,

dobrze wyczuwasz, że nie mam ochoty powrotu do dawnych wierszy (szczególnie z tego okresu). Zanurzanie się w martwotę to nic przyjemnego. Wybacz więc, że odpowiedzi będą skąpe. Tu najbardziej trafne wydało mi się Twoje sformułowanie:

Cytat:
chodzi tu gdzieś o pozbycie się "ciała obcego".

trafnie podsumowujące wiersz (a może i pewien okres z życia peelki) na poziomie egzystencjalnym.

Cytat:
Nie wiem, po co myślnik

Myślnik miał podkreślać pewną paradoksalność wynikania: ostatecznie nice lewą stroną i to nie powód, żeby tracić poczucie niedorzeczności. No, ale w kontekście ówczesnej relacji peelki, wcale mnie ta niedorzeczność nie dziwi.

Dziękuję za czytanie :)

Serdeczności <3
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
18/09/2019 01:38
Prosto i wymownie. Zabawne te wygibasy. Gdybym był wędkarzem… »
bruliben
18/09/2019 01:33
Ładne, uczuciowe zakończenie. Mężczyźni miewają podobne… »
bruliben
18/09/2019 01:19
Myślę, że grunt to mieć ten swój styl, na wspak różnym… »
SzalonaJulka
18/09/2019 00:07
andro, w sensie, że po co? »
mike17
17/09/2019 22:53
Wiersz ma swój urok - jest bardzo dynamiczny - nie sposób… »
bruliben
17/09/2019 20:55
Doceniam twoją wizytę Kazjuno. Będzie dalszy ciąg, stąd… »
Kazjuno
17/09/2019 20:40
Dzięki serdeczne Brulibenie za komentarz. Jestem… »
Kazjuno
17/09/2019 20:30
Całkiem ciekawa impresja, zawierająca trącenie mojego konika… »
wiosna
17/09/2019 19:20
Witaj po urlopie al-szamanko:) Brakowało Ciebie:) Dziękuję… »
mike17
17/09/2019 19:16
Początek zapowiadał się bardzo obiecująco, ale... Ale… »
bruliben
17/09/2019 18:43
Tak mi się widzi, że utwór trochę przyciężki jak na wiersz.… »
wodniczka
17/09/2019 18:34
Dziękuję wiosna za odwiedziny! Pozdrowienia przesyłam… »
bruliben
17/09/2019 18:24
Fakt, są takie odcienie szarości co wybitnie uciszają. Są… »
bruliben
17/09/2019 18:20
Poezja potrafi pomóc w miłości, w przełamaniu oporu i… »
bruliben
17/09/2019 18:07
Dobrze wam z tym Bogiem. Ja jeszcze nie mogę tak powiedzieć.… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Rohense4
Wspierają nas