Dziadek - Hedwig
Proza » Humoreska » Dziadek
A A A

Babcia leżała na marach.
Rodzice pracowali do 18-tej.
Wujek jest singlem, więc na nic nie ma czasu.
Szczerbaty powiedział, że mu chyba brata jeszcze nie wydadzą. Ale może za rok.
Pozostał Dziadek.
- To gdzie on jest, w jakiej grupie? Tygryski? No dobrze, może zdążę – informował mnie Dziadek przez telefon. – Bo o 15tej mamy jakichś kombatantów, a na 18.30 idę na zebranie do Towarzystwa Historyków. To będę ich musiał samych w domu na jakieś pół godziny zostawić. To znaczy wnuki, nie kombatantów…
„Zwlokłam się z tych marów” i poszłam sobie zrobić kawy.
- Słuchaj – usłyszałam w telefonie po paru minutach – ale tu na drzwiach jest kartka, że Tygryski są u Pszczółek. To gdzie mam dzwonić?
- Do Pszczółek. I poprosić Pytalskiego od Tygrysków. Tylko pokaż się w tej kamerze, żeby widział, że to nie jakiś obcy dziadek…
Zaniosłam kawę do łóżka… Znowu telefon.
- Słuchaj, ale oni mówią, że tu takiego nie ma….
- Jak to nie ma???? – wylałam gorącą kawę na kołdrę – przecież go rodzice rano odprowadzili do przedszkola. – To wejdź do środka, może się gdzieś schował...
———————————————————————————-
- Jest, jest – usłyszałam w telefonie po 10 minutach – okazało się, że on był w innym przedszkolu…
- W jakim innym? – przecież on już trzeci rok do tego samego chodzi !!!!
- No bo ja się zamyśliłem i poszedłem do tego przedszkola, które jest zaraz po wyjściu z metra….

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Hedwig · dnia 08.01.2014 11:53 · Czytań: 628 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 17
Komentarze
Krystyna Habrat dnia 08.01.2014 13:01
Gratuluję tak sympatycznego dziadka, tj męża, będącego już dziadkiem. Mężczyźni bywają strasznie roztargnieni i to jest ich zaleta. Ja zawsze powtarzam, że u dobrych nawet wady są zaletami, a te drobne wady są niezbędne jak przyprawy do potraw.
Przestraszyłam się na początek tej babci na marach, ale szybko się wyjaśniło.
Sympatyczny tekścik dla poprawienia humoru. Cenię twój zmysł do wynajdywania wszędzie pociesznej strony życia jak i umiejętności przenoszenia tego na papier.
Dobra Cobra dnia 08.01.2014 14:31
Bardzo słodki obrazek "z życia wzięty".


Pozdrawiam,

Dobra Cobra
amsa dnia 08.01.2014 14:36
Hedwig - kapitalne, i tak dobrze, że w ogóle do jakiegoś przedszkola trafił, bo bywa, że się panowie zapominają w nawale różnych BARDZO WAŻNYCH spotkań, a tak po nitce, trafił do Tygrysków.

Pozdrawiam

B)
pablovsky dnia 08.01.2014 19:16
Ha! Mam takiego szwagra (dziadek pełną gębą), gdy żona wysyła go do rzeźnika po pół kilo szynki, to wraca z kurczakiem, mocno zdziwiony, że miał szyneczkę nabyć :) Po przeczytaniu Twojego tekstu, pojawił się w mojej wyobraźni właśnie on, bo doskonale zagrałby rolę w tej historii :) Nie jest upośledzony, oraz nie ma Alzheimera, po prostu taki jest od kiedy pamiętam, zupełnie jak ten starszy pan w Twoim opowiadaniu. Pośmiałem się! :)
mike17 dnia 08.01.2014 20:39
Na luzie, o tym, co między nami tu i teraz, a że czasem się coś popieprzy, to takie życie - każdemu się coś pomyli od czasu do czasu, a u Ciebie przyjemnie, bez skutków ubocznych, mała migawka z życia, naszego życia, na tej ziemi :)
Też tak mam: idę do sklepu po bułkę, a wracam z galaretką z łososia.
Jesteśmy tylko ludźmi, i aż ludźmi i w swoich pomyłkach i małych zawirowkach.
shinobi dnia 08.01.2014 20:42
Zmasakrował mnie ten tekst bo narracyjnie plasuje się to jakoś koło bezstylowej papki. Nie rozśmieszyło mnie to również, może mam słabe poczucie humoru po prostu, nie wiem, ale stylistycznie jest to dramatyczne.
Hedwig dnia 08.01.2014 21:01
Krystyna Habrat
Dobra Cobra
a590
pablovsky
mike 17
dziękuję za miłe słowa i serdeczne przyjęcie tekstu.
shinobi - przykro mi, że mój kolejny tekst w Twojej opinii jest beznadziejny. Pozdrawiam.
Krystyna Habrat dnia 10.01.2014 20:38
Wiem, że nie koresponduje się tutaj z innymi komentatorami, ale czasem aż korci, żeby zgrzeszyć. Natchnął mnie do tego shnobi. Żebyś się tak nie masakrował (chyba męczył) przy niektórych tekstach. Zajrzałam do twojego 1 tekstu oraz kilku komentarzy i mam pewien wniosek.
Tylko wcześniej należałoby się zastanowić, po co właściwie jest literatura? Jaką pełni rolę? Kiedy i dla kogo? I zaraz odpowiem tak na chłopski rozum. Pewnie najbardziej nam potrzebna ta wysokich lotów, jaką tworzył Szekspir i inni geniusze z minionych wieków, a z bliższym nam czasowo: Mann, Dostojewski, Conrad i inni. Nawet ktoś średnio oczytany silniej przeżyje wielkie dzieło niż powiedzmy lekkie, choc zgrabnie pisane krótkie opowiadania O'Henry'ego. Ale nie czyta się wielkich bez przerwy. Czasem dla odsapki i odmiany nastroju bierze się lekkiego O'Henry'ego. Na nudną podróż pociągiem. Do łóżka podczas przeziębienia. Do szpitala, by zapomnieć o grozie sytuacji wokoło i u siebie w środku. I kiedy się ma kłopoty...
Dlatego mają prawo do zaistnienia obok tych wielkich i teksty lekkie, pogodne. Iwaszkiewicz pisał, że z drugorzędnej literatury (ta drugorzędność to nie kategoria dla Hedwig tylko luźna uwaga oboczna) dowiadujemy się dużo więcej szczegółów o rzeczywistości niż z tej wielkiej, która operuje wielkimi i abstrakcyjnymi myślami, nie zniżając się do potoczności.
A wniosek? Nie każdy tekst jest dla każdego i nie na każdą chwilę. Czasem potrzebuje się Dostojewskiego, a czasem coś, co wywoła uśmiech, a jednak powie coś nowego o kondycji ludzkiej, o człowieku i jego osobowości, co warto wiedzieć.
Ja też nie czytuję na PP wszystkich tekstów. Z braku czasu, a czasem, gdy są nazbyt, nazbyt, męskie w formie, tematyce i słownictwie. Pewnie coś na tym tracę, ale doba jest za krótka.
Pozdrawiam pana oraz Szczecinek i nieodległą miejscowość o "głośnej" nazwie, gdzie spędzałam raz miłe wakacje.
shinobi dnia 10.01.2014 20:51
Dziękuję, że mi Pani tak wdzięcznie wszystko wytłumaczyła. Świat jest tak zbudowany, że czasem coś się komuś podoba, a czasem nie. Mam nadzieję, że mogę mieć jeszcze prawo - pośród wszechogarniającej słodyczy - do tego, że coś mi się czasem nie spodoba.
Pozdrowienia zasyłam.
Krystyna Habrat dnia 10.01.2014 22:17
Ależ oczywiście. Bez krytyki popadalibyśmy zbyt łatwo w samozadowolenie i szli na łatwiznę. Postaram się szybko przeczytać pana "męskie" teksty, bo jednak to panowie wyznaczają granice wysokiej literatury. My kobiety mamy dzieci, wielkie emocje, życiowe drobiazgi, zachwyty i z tego wyplatamy nasze pisanie. Warto o tym pamiętać , biorąc kobiecy tekst.
Pozdrawiam.
KH.
shinobi dnia 11.01.2014 10:06
Krystyna Habrat napisał/a:
Postaram się szybko przeczytać pana


Proponuję przejść na "ty".
Np. Shin, Ty chamie! ;)

Krystyna Habrat napisał/a:
"męskie" teksty


Nie są męskie, to zwykłe ględzenie, ale zapraszam.

:)
darek i mania dnia 11.01.2014 10:43
zaciekawił mnie tekst. Treść przystępna i wydaje się autentyczna.
To duży plus, w czasach gdzie szuka się, tego czego nie ma (najlepiej obcojęzyczne mundrości bo nasze be) i maluje współczesnym pędzlem słów.

Cytat:
- Jest, jest – usły­sza­łam w te­le­fo­nie po 10 mi­nu­tach – oka­za­ło się, że on w tym dru­gim przed­szko­lu był…

dałbym :
-Jest, jest - usłyszałam po dziesięciu minutach. Okazało się, że był w innym przedszkolu.

no i mamy rozwiązanie.

Cytat:
- Jak to nie ma???? – wy­la­łam go­rą­cą kawę na koł­drę – prze­cież go ro­dzi­ce rano od­pro­wa­dzi­li do przed­szko­la. – To wejdź do środ­ka, może się gdzieś scho­wał – za­czę­łam się de­ner­wo­wać…
= zapisałbym

[quote]- Jak to nie ma???? – wy­la­łam go­rą­cą kawę na koł­drę
– prze­cież go ro­dzi­ce rano od­pro­wa­dzi­li do przed­szko­la. To wejdź do środ­ka, może się gdzieś scho­wał

jeszcze trochę tu zapis może szwankuje, ale z moim polskim to lepiej nie poprawiam, co by na gorsze nie było w myśl - uczył marcin marcina a sam głupi jak świnia. Np. 15tej = 15-stej, czy nie lepiej zamienić cyferki na słownie w tym tekście i uporządkować sprawę z myślnikami. Pozdrawiam.
Hedwig dnia 11.01.2014 16:00
darek i mania
treść jest w 100% autentyczna. Wprowadziłam sugerowane poprawki.
Dziękuję z zyczliwość i pozdrawiam
Quentin dnia 12.01.2014 13:05 Ocena: Bardzo dobre
Anegdotka bardziej niż opowiadanie.

Ale zacna ;) Podoba mi się taki wspominkowy wycinek z życia przy rodzinnym obiadku, choć osobiście nie lubię opowiadać przy stole, a już tym bardziej rodzinnych historyjek. Czyta się przyjemnie, znając do tego wcześniejsze teksty, wiadomo już czego można się spodziewać, no i na to czekamy do samego końca.

Dobrze, że nie rozwlekasz swoich tekstów. "Prozaiczne" opowieści czasem nie są warte większej ilości słów, a i czytelnika nie ma też co nudzić, bo przecież każdy z życia zna już takie żarty, to i po co roztrząsać sprawę. Krótko i wyraziście, to chyba twoja wizytówka.

Pozdrawiam
Hedwig dnia 12.01.2014 19:33
Quentin - dziękuję za zyczliwość i za wysoką ocenę tekstu. :)
Usunięty dnia 12.01.2014 19:42
Witaj Hedwig

Kiedyś była "Satyra w krótkich spodenkach" - konkurs na najśmieszniejsze historie z dziećmi w roli głównej. Tobie należy się nagroda w kategorii najzabawniejszej historii w wykonaniu dziadka. Może pod nazwą "Satyra w kalesonkach"?
Uśmiech
Hedwig dnia 12.01.2014 21:02
blaszka - ale fajny komentarz. Dziękuję bardzo :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:23
XD XD XD Może tak może nie Podobno wszystko jest możliwe »
StalowyKruk
15/09/2019 14:14
Taka nazwa dla książki z "elfami, smokami itd."… »
Kapelusznik
15/09/2019 11:26
Eagle - Adler było zamierzone :) Imperium Feniksa wzoruję… »
Kazjuno
15/09/2019 09:24
Otóż Kapeluszniku. Nie trzeba być poliglotą , by wiedzieć,… »
bruliben
15/09/2019 00:48
Wiersz operując obrazami - opisy w nawiasach - przywiódł na… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:ibuxinu
Wspierają nas