Rodzina przestępcza (1) - bekita
Proza » Długie Opowiadania » Rodzina przestępcza (1)
A A A
Od autora: Coś na kształt pierwszego rozdziału

- Stój! Nie przestałem do ciebie mówić. Odwróć się. Tak dobrze… Teraz spójrz mi w oczy i powiedz, że chcesz tu mieszkać. Nie powiesz? Dobrze, teraz nie  musisz. Ale jak przyjdą, to przypomnij sobie na chwilę, że masz język… Inaczej będę musiał rozliczyć się z tobą jak wyjadą. Pamiętaj, że nie wiedzą o Sebastianie i jeśli sprawisz, że wezmą cię ze sobą, to nie jedno lanie go czeka z twojej winy. Tak naprawdę w ten sposób to ty go zbijesz, nie ja! Ja będę miał czyste ręce. Chodź za mną…

Podreptali do zakazanej części budynku. Ściany były tu śnieżnobiałe. W oknach były prawdziwe, przeźroczyste szyby, a nie plastikowe lusterka. Pomieszczenia nadawały wrażenie takiej przytulności, że aż trudno było uwierzyć, że należą do tego samego człowieka, właściciela ponurych i zawilgotniałych klitek, udostępnianych dotychczas.

- Rozbieraj się! Tu masz świeże ubranie, nie możesz pokazać się w tych łachach, które nosisz na co dzień. Pamiętaj! Niezależnie od tego, co się będzie działo przez najbliższe dziesięć dni, wciąż jesteś nikim! Okazuj radość, udawaj szczęście. Sprawiaj wrażenie, że jesteś kimś istotnym. Niech myślą, że traktuję jak własne dziecko. Zresztą – ułatwię ci to. Zaraz poznasz mojego syna i kilkoro wybrańców. Pokażą ci wszystko. Udawaj, że kocham was po równo, ale pamiętaj o Sebastianie – zniszczę go, jeśli tylko coś piśniesz. Jesteś nikim. Oni też to wiedzą, ale udają, że jest inaczej. Chcą mi zabrać pieniądze, dlatego będą się czepiać. Jeśli nawet cię wezmą, będziesz dla nich tak samo nikim jak dla mnie i jak dla twojej matki, jak dla twojego ojca, który się ciebie wyparł i wolał dać mi. Dziś i jutro będziesz brała lekcje normalności, bo oni łatwo wyczuwają dzikość. Musisz się starać, bo inaczej... Wiesz zresztą, co będzie.

Dziewięcioletnia Tereska spuściła głowę i spojrzała z gniewem na lśniący parkiet. Z łatwością tłumiła słowa przychodzące jej na myśl. Biedny Sebastian, będzie musiał poradzić sobie sam.

„Szansa na wolność przytrafia się raz na całe życie.” Anka już wczoraj dodała jej odwagi. Wiedziała, że zrealizuje plan, a potem tu wróci, żeby pomóc innym.

Komunikacja w sprawie dzieci z sierocińców między narodami jest wciąż niedopracowana. Fikalski dobrze wie, jak obejść wszystkie limity i czerpać wpływy z różnych krajów. Urządził dziesięć klitek, w których trzyma dzieci. W każdym kraju należącym do Wielkiego Sojuszu istnieją przepisy pozwalające jednej rodzinie adoptować ich tylko pięcioro. Kasa, która z tego płynie pozwala zapewnić im dość godne życie. Fikalski przywykł do wystawnej, wygodnej egzystencji, na które nie wystarczyłoby ani środków, ani czasu, gdyby wszyscy wychowankowie żyli w dostatku. Z każdego kraju przyjął pod swój dach maksymalną ilość dzieci. Są do siebie podobne w miarę możliwości. Ze wszystkich placówek, z którymi Fikalski nawiązał współpracę, trafiło do niego po trzech chłopców i dwie dziewczynki z jednego rocznika. Gdy skończą osiemnaście lat zostaną wymienione na nowe i chyba zginą w niewyjaśnionych okolicznościach, niemniej plan ich likwidacji jest jeszcze niedopracowany.

Możliwe, że Tereska umrze szybciej. Pozwoliła sobie na niesubordynację. Nieznanym sposobem dotarła do telefonu i zadzwoniła na losowo wybrany numer. Powiedziała w jakich warunkach jest trzymana oraz w jak trudnym stanie są inni. Podała nazwisko oprawcy i kilka innych informacji. Kobieta, która odebrała telefon, przekazała wszystko policji. Wiadomości były tak drastyczne, że dom dziecka postanowił przysłać kontrolę, która poza jakością życia dziewczynki sprawdzi jej DNA, wykluczając w ten sposób możliwość podstawienia innego dziecka w miejsce Tereski W.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
bekita · dnia 26.01.2014 18:15 · Czytań: 469 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 10
Komentarze
henrykinho dnia 26.01.2014 22:19
Pomysł bardzo interesujący, jednak wykonanie już mnie tak nie kręci. Zaczyna się od wartkiej akcji, gróźb, a kończy na suchej rozpisce sytuacji, w dodatku uśmierconej nieco zmianą czasu. W tym miejscu tempo się złamało i coś jakby... pękło. Wydaje mi się, że zbyt dużo fabuły wlało się do zbyt małego pojemnika, nie zostały zachowane właściwe proporcje mieszaniny, jeśli wiesz, o co mi chodzi ;). Zamiast budować sobie w głowie klimat dostałem wytłumaczenie na wielkokalibrowej tacce, a można było to pociągnąć w bardziej tradycyjny sposób. Oprócz tego są powtórzenia - słowo "dziecko" i jego kombinacje wybrzmiewało podczas lektury trochę zbyt często.
Niełatwo jednoznacznie stwierdzić, czy wiążę jakieś nadzieję z kolejną częścią, jednak spróbuję zobaczyć, co tam słychać u Sebastiana.

pozdrawiam
al-szamanka dnia 26.01.2014 23:21
Cytat:
Po­miesz­cze­nia nada­wa­ły wra­że­nie ta­kiej przy­tul­no­ści, że aż trud­no przy­cho­dzi­ła wiara w to, że na­le­żą do tego sa­me­go czło­wie­ka,

niezgrabnie
Po­miesz­cze­nia sprawia­ły wra­że­nie ta­kiej przy­tul­no­ści, że aż trud­no było uwierzyć, iż na­le­żą do tego sa­me­go czło­wie­ka,
Cytat:
Niech myślą, że jesteś dla mnie wła­sne dziec­ko.

Cytat:
Zresz­tą – uła­twię ci to. Zaraz po­znasz mo­je­go syna i kil­ko­ro dzie­ci, które po­ka­żą ci wszyst­ko.

Cytat:
Jeśli nawet cię wezmą, bę­dziesz dla nich tak samo nikim jak dla mnie i jak dla two­jej matki, jak dla two­je­go ojca, który się cie­bie wy­parł i wolał dać mi. Dziś i jutro na­uczę cię nor­mal­no­ści


Dla mnie dosyć niewiarygodna treść.
Taka nędzoprzetrzymywalnia dzieci dla zysku może jest prawdopodobna w jakimś kraju bananowym, ale nie w cywilizowanym.
Chyba że to jakaś daleka przyszłość, w której będzie się działo wszytko, co najgorsze.
pablovsky dnia 27.01.2014 00:56 Ocena: Świetne!
al-szamanka napisał/a:
Taka nędzoprzetrzymywalnia dzieci dla zysku może jest prawdopodobna w jakimś kraju bananowym, ale nie w cywilizowanym.


Szamanko, tutaj absolutnie się nie zgodzę! Odnośnie samej treści - nie mam pojęcia, czy świadomie, ale znakomicie ujęłaś problem, który jest zdecydowanie niepopularny, praktycznie całkowicie dyskryminowany i widać, na podstawie słów szamanki - absolutnie obcy dla większości społeczeństwa.
Dzieci z krajów trzeciego świata, z państw biednych, nie mających podstawowego zaplecza socjalnego, są od zawsze łatwym kąskiem dla ludzi z krajów rozwiniętych, jeśli mówimy o adopcjach!
Nie chcę rozwijać tematu, ale napiszę tylko, że w wielu krajach zachodniej Europy przerażająco duża ilość dzieci pochodzi z nielegalnej adopcji, w co być może trudno uwierzyć, jednak tak się dzieje.
Jest to nagminny proceder, z którym walczy również wiele organizacji pozarządowych, lecz jest to niestety walka z wiatrakami.
Mocny tekst napisałaś, ciągle się zastanawiam, czy to wyłącznie Twój pomysł na dobrą historię, czy "gdzieś, coś" słyszałaś.
Początkowo zastanawiałem się kim jest osoba, który tak podle instruuje tego małego człowieczka, lecz gdy przeczytałem zakończenie (jakby sprawozdanie, sprawnie napisane), wróciłem do początku i wszystko stało się jasne.
Co będzie dalej? Jesteś pewna, ze chcesz brnąć w tak trudny temat?
bekita dnia 27.01.2014 07:40
henrykinho, może rzeczywiście za szybko rozpisałam sytuację. Pomyślę, co z tym zrobić.

al-szamanko, niestety o problemie trzymania dzieci w nieodpowiednich warunkach słyszymy co jakiś czas... i są to dzieci trzymane m.in. w polskich warunkach. Czasami się je nawet zabija, jak np. w przypadku opisywanej jakiś czas temu rodziny z Pucka (http://www.se.pl/rodzina-zastepcza-z-pucka,202256/)... Niezgrabności językowe poprawię, ale, tak jak pablovsky uważam, że za mało mówi się na ten trudny temat... ale też nie wiem, co zrobić, aby nie przesadzić w drugą stronę, bo np. w krajach skandynawskich opieka społeczeństwa czasami zabija instytucję rodziny.

pablovsky, trochę czytałam na ten temat i chcę dalej pisać. Wrzuciłam ten fragment, bo chciałam sprawdzić, jakie wywoła reakcje... Niebawem wrzucę dalszą część, może będzie już zgrabniejsza...

dziękuję za przeczytanie :)
Quentin dnia 28.01.2014 10:42 Ocena: Bardzo dobre
Dobrze się zaczęło.

Zasiałaś ziarno zainteresowania i teraz nic tylko zbierać ;)
Historia zapowiada się na poważny dreszczowiec albo sensację. Co do weryfikacji przedstawionych tu wydarzeń nie będę się wypowiadał, bo nie mam niezbędnej wiedzy, ale pewnie takie rzeczy mają miejsce. Przy założeniu, że zawsze znajdzie się ktoś, to za wszystko będzie mógł/chciał zapłacić to nie powinno już nawet dziwić.

Myślę, że będzie z tego mocna historia i oby tak się stało, a chętnie pozostanę ;)

Pozdrawiam ciepło
labedz dnia 29.01.2014 12:17
Co do wiarygodności tekstu, to chciałem tylko przypomnieć historię pewnego Austriaka, który trzymał w piwnicy bodajże siedemnaście lat swoją córkę, którą gwałcił, więził i posiadał z nią potomstwo. A Austria za bardzo bananowa nie jest.
Trochę faktycznie słabo konstrukcyjnie to wypada - zaczyna się nieźle, pociąga za sobą żywo i rozwija tajemnicę. Przy fragmencie:
Cytat:
Bied­ny Se­ba­stian, bę­dzie mu­siał po­ra­dzić sobie sam.

przeszły mnie ciarki i cholernie chciałem, żeby historia mnie wyłomotała na dziesiątą stronę, paskudny dreszczyk mile przemknął mi po plecach i zatarłem ręce.
Ale dalej, trochę za dużo i za szybko się wyjaśniło.
Zobaczymy, co tam dalej szykujesz.
Pozdrawiam!
bekita dnia 31.01.2014 06:04
Quentin, labedz - bardzo mi miło, że mnie odwiedzacie :)

Jeśli chodzi o to, że za szybko się wyjaśniło - wydaje mi się, że nic nie zostało wyjaśnione... Dodałam tylko tło, jak na początku filmu opartego lekko o jakieś fakty, które w pewnym stopniu poruszają. Niemniej rozumiem, że bez dalszej części wygląda to na, kolokwialnie ujmując, pojechanie po łebkach. Mam nadzieję, że dalsza część Was zaskoczy pozytywnie, skoro
Cytat:
"ziarno zainteresowania"
zostało zasiane.
Wasinka dnia 31.01.2014 23:23
Dialog i sprawozdanie. Wewnętrzna treść i zewnętrzna przestrzeń. Tak to odebrałam.
Jeszcze nie wiem, czy sposób na narracje mi odpowiada. Chodzi mi o tę po dialogu. Brzmi nieco jak wiadomości z telewizji. Może taki był zamysł. Może podziała głębiej. Czas pokaże.
Temat paskudny. Temat przyprawiający o ciarki. Temat, który kłębi we mnie emocje.

Dlaczego Tereska? (To już takie zupełnie osobiste pytanie). Bo to imię kojarzy się współcześnie z filmem (ale że ja od bardzo długiego czasu w telewizji czy w filmowym świecie nie żyję prawie wcale, to może mam zastygłe skojarzenia).

Pozdrawiam księżycowo.
bekita dnia 02.02.2014 19:19
Wasinko, informacja specjalnie miała mieć kształt wycinka z gazety lub wiadomości telewizyjnych :) Miała zarysować tło, ale w późniejszej części takiego typu wstawek będzie raczej niewiele.

Tereska tak po prostu, bez powiązania z filmem "Cześć Tereska". Etymologia imienia mnie zaintrygowała i chciałam jej nadać jakieś nowe, swoje znaczenie. Teresa z greckiego to osoba pochodząca z wyspy Thera. "Thera" brzmi prawie jak "teraz" w gwarowej odsłonie ("tera" ). Moja bohaterka wychodząc z koszmaru jakby mówiła: "teraz wam pokażę"... Cóż, pewnie nie uda mi się dokładnie oddać motywacji nadania tego i mienia w tekście, ale był to właśnie ten pomysł.
Wasinka dnia 02.02.2014 21:06
bekita napisała:
informacja specjalnie miała mieć kształt wycinka z gazety lub wiadomości telewizyjnych

Czyli spełniła swoją rolę.

bekita napisała:
Etymologia imienia mnie zaintrygowała i chciałam jej nadać jakieś nowe, swoje znaczenie.

Lubię tak.

Pozdrawiam z uśmiechem i Księżycem radosnym.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
StalowyKruk
22/03/2019 00:19
Szczegóły. To co umyka to zawsze szczegóły. Zapomniałem, że… »
MarcinD
21/03/2019 23:58
Dzięki za wizytę i konkretne uwagi :-). Jak zawsze… »
Kushi
21/03/2019 23:19
ajwu dziękuję za ciepłe słowa i za wizytę:) Serdeczności :) »
liathia
21/03/2019 22:07
Cieszą mnie Twoje słowa. I łączą (podobne wspomnienia).… »
Kemilk
21/03/2019 21:58
Super opowiadanie ze słowiańskim klimatem. Inwencja bohatera… »
Kemilk
21/03/2019 21:50
Dzięki za wizytę i pozostawienie komentarza. Cieszę się, że… »
ajw
21/03/2019 21:50
Pięknie, ulotnie i delikatnie :) »
Kemilk
21/03/2019 21:49
Dzięki za wizytę i miłe słowa. Groteska oczywiście… »
StalowyKruk
21/03/2019 21:32
Co by tu napisać. Historia dobrze przedstawiona, ale tak… »
Kushi
21/03/2019 21:21
Friday, dziękuję za chwilę...zatrzymania się i poczytania… »
Kushi
21/03/2019 21:19
Hej Madawydar:), a no czasem tak bywa, że zegar zahacza o… »
Kushi
21/03/2019 21:16
Witaj Friday:) Uśmiech posyłam i cieszę się, że się… »
al-szamanka
21/03/2019 21:12
Cudny wiersz, tęsknota sypie się z niego niczym zachmurzone… »
Iri_rudakitka
21/03/2019 17:02
Wiesz, napisałeś że nie rozumiesz treści wierszy z górnej...… »
Friday
21/03/2019 16:51
Dziękuję bardzo. Czasami powstają takie wiersze, jak ja to… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 22/03/2019 01:05
  • Czyżby poetom zacięła się pisawka? [link]
  • Kushi
  • 21/03/2019 21:23
  • Na nocne marzenia i dobre sny Kochani łapcie [link]
  • mike17
  • 20/03/2019 20:36
  • Tu przedstawiam KONKURSOWE NAMIARY : [link]
  • mike17
  • 20/03/2019 20:35
  • Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie w prozie MUZO WENY 7, gdzie wystarczy napisać małą miniaturkę. Pozostanie miłe wrażenie, że się wzięło udział w fajnym konkursie i pozostawiło po sobie znak
  • Zola111
  • 20/03/2019 02:19
  • Zaśrodkowanie#30 czeka na Wasze wiersze: [link]
  • szalonaromantyczna511
  • 19/03/2019 22:32
  • Zapraszam do przeczytania mojego wiersza ,, Czerwony prostokąt "
  • Hubert Z
  • 19/03/2019 11:32
  • faith, z przyjemnością.
  • faith
  • 19/03/2019 10:35
  • Kochani, jeśli komuś podoba się moja poezja można kliknąć i zagłosować. Będę wdzięczna! :) [link]
  • mike17
  • 18/03/2019 19:13
  • KONKURSOWE INFO W MUZO WENACH 7 : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:9
Najnowszy:ebuwija
Wspierają nas