Popkultura czy pop i kultura? O łódzkiej poezji - introwerka
Publicystyka » Eseje » Popkultura czy pop i kultura? O łódzkiej poezji
A A A
Od autora: tekst również z 2012 - zapraszam :)

Kultura wysoka i kultura popularna nie stanowią dziś – jak to bywało w dawniejszych czasach – odrębnych obszarów, lecz „bieguny jednego magnesu”, płynnie przechodzące w siebie nawzajem. Stąd pomysł podania poezji trojga świetnych łódzkich twórców zwierciadła popkulturowych odniesień, celem pokazania, jak wiele dziś w najbardziej wysublimowanej poezji wcielonego życia.


BARDZIEJ HARDKOROWE NIŻ „DEPRESJA GANGSTERA”

Wiersze profesor Joanny Ślósarskiej, zebrane w wydanym w 1992 r. tomiku „Wielokątne koła”, cechuje wielka erudycja połączona z niezwykle sensualną wrażliwością. W rezultacie poezja ta obfituje w synestezje, czyli "zlepki" rozmaitych wrażeń zmysłowych (w jej brzuchu lśni / złoty dźwięk), czy oksymorony – zespolone przeciwieństwa (czarne płomienie), nieraz skutkujące "powszednimi cudami codzienności" (na (...) / sznurach czasu / kołyszemy się / zakochani / dobre zło / złe dobro / dobranoc), nieraz – oryginalnymi neologizmami (na tle / czarnobiałej figury / nocodnia), zawsze – przenikliwą oceną sytuacji (co najlepiej wybrzmiewa chyba w zakończeniu wiersza Żółty cesarz czeka znów na koncert:

ale jak mam upilnować
głuche rzeczy
podstępne sny
kapryśne pragnienia
które nie chcą czysto brzmieć
które fałszują ton
aby przetrwać)


Że to ostatnie nie jest łatwe w dzisiejszym zbrutalizowanym świecie, wiedzą dobrze bohaterowie wszelkich tekstów kultury – od wyalienowanych intelektualistów po herosów popkultury. Ślósarska w epoce raczkującego w Polsce kapitalizmu, w wierszu o incipicie *** [skazałem wczoraj] idzie o krok dalej – proponuje coś dużo bardziej, powiedzielibyśmy dzisiaj, hardkorowego i normatywnego zarazem niż "Depresja gangstera": ukazuje nam mianowicie pogrążonego w depresji... Boga. W innych utworach Stwórca okazuje się wielkim... pająkiem czy alter ego autorki. Takich rozwiązań nie powstydziłby się zaiste mistrz "psychedeliczności", David Cronenberg.

 
REWOLUCJA INFORMATYCZNA
 
Wraz z nastaniem rewolucji informatycznej rozbudował się układ odniesień literatury do popkultury: w skład tej ostatniej, obok dziedzin tak znajomych jak film czy piosenka, weszła cała sfera nowomedialnych, częściowo nie znanych wcześniej, częściowo remediowanych, społeczno-kulturalnych aktywności. Do obu tych podkategorii zaliczyć trzeba pisanie blogów – są blogi literackie stanowiące wierne przeniesienie „tradycyjnej” literatury w środowisko cyfrowe, są i takie, których tematyka, interaktywność, imperatyw „najwyższej możliwej aktualności” plasują je pośród oryginalnych wynalazków epoki sieciowej.


„JEŚLI ZECHCESZ MOŻESZ NAZYWAĆ MNIE CZATEM”
 
Gdzieś między tymi kategoriami mieści się blog Izabeli Kaczmarskiej www.zaimienni.blogspot.com – z pozoru tradycyjna prezentacja świetnego dorobku poetyckiego autorki. Tym, co wyróżnia zaimiennych spośród podobnych przedsięwzięć, jest treść zamieszczonych tam dzieł poetyckich, w dużej części autoteliczna, tj. odnosząca się do specyfiki, sieciowego w tym przypadku, medium. Izabelę Kaczmarską w szczególności interesuje charakter zadzierzgiwanych w świecie wirtualnym relacji międzyludzkich. Są one przesycone czekaniem, dystansem (enterów wylewa rzeka), nie chroniącym przed nadmiernością (migoczą obłędy nad kabli rozstajem) dobrowolnego (jeśli zechcesz możesz nazywać mnie czatem; serce klika rytmicznie) zaangażowania. Nic więc dziwnego, że podmiot liryczny, odkrywając w Internecie nadmiar przestrzeni wirtualnej, a niedobór intymnej (wirtual to wcale nie strona), ratuje się (auto)ironią:

wyrosło bez wody zakwitnie bez słońca
a owoc się wyda tym bardziej soczysty
im łatwiej uwierzyć przyjaciół zwietrzywszy
że gęściej śmiech perli gdy nuta w nim drwiąca
 
(„carte blanche”)


EPIZODYCZNOŚĆ JAKO TECHNIKA SURVIVALU

Wydany w 2008 r. tomik „Punctum”, jednego z najciekawszych młodych łódzkich poetów - Michała Murowanieckiego, czytać można jako bogato ilustrowany literackimi smakowitościami blog z egzystencjalnej podróży. Zaczyna się ona w niepokoju sypialnym, później następują: jazda pociągiem bez nadzoru przeplatana z siedzeniem na schyłku; rodzime bagdady, w których wybuchł ojciec, a po matkę przyjechały syreny; quasi-dziecięce „zabawy grozy” (studnia i wahadło); nieznośna i pociągająca zarazem monotonia (braku) przeżyć (klocki? jeden zestaw składany do bólu); surrealistyczne pogawędki zapamiętane z pub.lic relations; nie wyraźne (wręcz przedziwnie!) widoki oglądane we wstecznych lusterkach… I jeśli udaje się ocalić z tej podróży coś, co daje nam spać spokojnie, to jest tym, pozwalająca jednocześnie głęboko przeżywać chwile i zachować do nich dystans, epizodyczność jako technika survivalu. To dzięki niej, z każdego miejsca w czasoprzestrzeni wysłać możemy post – powidokówkę, np. taką, na której nasz słaby punkt wyjścia zobaczyć możemy pod postacią nostalgicznego detalu, ukruszonego pocałunkiem zęba.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 11.02.2014 09:22 · Czytań: 1119 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 4
Komentarze
Usunięty dnia 17.02.2014 19:40
To jest prawdopodobnie świetny tekst. A nawet na pewno. Ale zrobiłaś wszystko, żeby utrudnić czytelnikowi dojście do takiego wniosku.

Przede wszystkim jakiś chaos. Niby wszystko zgodnie z zasadami, ale to obnawiasowanie strasznie spowalnia i wyrzuca z rytmu. Przykład ostatniego strzału - EPIZODYCZNOŚĆ JAKO TECHNIKA SURVIVALU - w którym te wszystkie skursywienia ładnie powplatałaś, pokazuje, o ile łatwiej przepłynąć przez tak podany fragment, niż przez ten poszatkowany nawiasami. Think about it.

Cytat:
Stąd, po­mysł po­da­nia po­ezji

bez robaczka

Cytat:
po­pkul­tu­ro­wych od­nie­sień(,) celem po­ka­za­nia

Cytat:
jak wiele dziś w naj­bar­dziej wy­su­bli­mo­wa­nej po­ezji wcie­lo­ne­go życia.

coś tu szwankuje; albo ja jestem zbyt mała do tego zdania (co dzisiaj możliwe)

Cytat:
Wier­sze pro­fe­sor Jo­an­ny Śló­sar­skiej(,) ze­bra­ne w wy­da­nym w 1992 r. to­mi­ku „Wie­lo­kąt­ne koła”(,)

Cytat:
ce­chu­je wiel­ka eru­dy­cja po­łą­czo­na z nie­zwy­kle sen­su­al­ną wraż­li­wo­ścią. W re­zul­ta­cie po­ezja ta ob­fi­tu­je w sy­ne­ste­zje, czyli "zlep­ki" roz­ma­itych wra­żeń zmy­sło­wych

Cytat:
dźwięk)< >, czy oksy­mo­ro­ny

zbędna spacja

Cytat:
/ do­bra­noc)< >, nie­raz – ory­gi­nal­ny­mi

j.w.

Cytat:
no­cod­nia)< > , za­wsze – prze­ni­kli­wą

j.w.

Cytat:
kul­tu­ry – od wy­alie­no­wa­nych in­te­lek­tu­ali­stów po he­ro­sów po­pkul­tu­ry.

Cytat:
w wier­szu o in­ci­pi­cie *

nie za bardzo wiadomo, do czego przypinasz gwiazdkę; jeśli do 'incipicie', to o jedno oczko wstecz, a odnośnik pod tekstem

Cytat:
pa­ją­kiem, czy alter ego au­tor­ki.

bez robaczka

Cytat:
com – z po­zo­ru tra­dy­cyj­na

podwójna spacja przed myślnikiem

Cytat:
Tym, co wy­róż­nia za­imien­nych spo­śród po­dob­nych przed­się­wzięć(,) jest treść za­miesz­czo­nych

Cytat:
W szcze­gól­no­ści in­te­re­su­je Iza­be­lę Kacz­mar­ską

szyk; Izabelę Kaczmarską w szczególności interesuje

Cytat:
(jeśli ze­chcesz(,) mo­żesz na­zy­wać mnie cza­tem) (serce klika ryt­micz­nie)

wzięłabym to w jeden nawias i przedzieliła tym - ;

Cytat:
Nic więc dziw­ne­go, że pod­miot li­rycz­ny, od­kry­wa­jąc w In­ter­ne­cie nad­miar prze­strze­ni wir­tu­al­nej, (a) nie­do­bór in­tym­nej (wir­tu­al to wcale nie stro­na), ra­tu­je się (auto)iro­nią:


Cytat:
Wy­da­ny w 2008 r. tomik „Punc­tum”(,) jed­ne­go z naj­cie­kaw­szych mło­dych łódz­kich po­etów (-) Mi­cha­ła Mu­ro­wa­niec­kie­go(,) czy­tać można jako<,> bo­ga­to ilu­stro­wa­ny li­te­rac­ki­mi sma­ko­wi­to­ścia­mi<,> blog z eg­zy­sten­cjal­nej po­dró­ży.

te <,> do kosza

Cytat:
(stud­nia i wa­ha­dło)< >; nie­zno­śna

zbędna spacja

Cytat:
(kloc­ki? jeden ze­staw skła­da­ny do bólu.) ;

kropka do kosza; zbędna spacja po nawiasie

Cytat:
to jest tym, po­zwa­la­ją­ca jed­no­cze­śnie głę­bo­ko prze­ży­wać chwi­le i za­cho­wać do nich dy­stans, epi­zo­dycz­ność jako tech­ni­ka su­rvi­va­lu.

tutaj jednak zrobiłabym prościej: to jest tym epizodyczność jako technika survivalu, pozwalająca jednocześnie... - żeby dać czytelnikowi chwilę na otarcie potu z czoła po tym długim biegu przez nawiasy
introwerka dnia 17.02.2014 20:10
Morfino,

dziękuję ogromnie za ogromną pracę i pochylenie się nad tekstem. Zastosuję wszystkie poprawki, pomyślę też o zmianach, o ile trzymająca mnie od rana mimo 3 tabletek przeciwbólowych migrena przejdzie mi do jutra :(
Serdeczności :)
Usunięty dnia 15.07.2016 15:04 Ocena: Świetne!
Wow intro, zaglądnąłem i rzeczywiście świetna analiza ;)! Kultura rzeczywiście traci swą strukturę teraz wszystko ma perfum pop, popkomunizm, popnazizm, wszystko spłycamy XD, w imię prostrzego, konsumpcyjnego życia. No niestety kultura wysoka traci swój blask, a masowa jest jeszcze bardziej no prymitywna. Nie ma juź takiego zainteresowania kulturą jak choćby w XX leciu miedzywojennym. W dobie Facebooka i innych pierdół nasz rozwój zszedł na drugi plan, ważny jest teraz szpan. Ludzie nie rozumieją sztuki i ją dlatego spłycają XD

Pozdrawiam, daję najwyższą ocenę bo to jest super tekst ;)

Miłego dnia ;)!
introwerka dnia 15.07.2016 15:46
Czyngis,

masz rację, że obecnie wszystko jest płytsze, mniej uniwersalne, choć myślę, że w niektórych przypadkach może to nam wyjść tylko na dobre - np. tam, gdzie ludzie, znudzeni kultem wielkich osób, wielkimi narracjami, zaczynają tworzyć te małe, dzięki czemu świat staje się równiejszy, bardziej pluralistyczny. Faktem jest, że kultura wielkich ludzi w sferze etycznej przyniosła nieszczęścia wielkich totalitaryzmów, dlatego też ludzie dzisiaj wolą wierzyć, że każdy człowiek jest artystą - co daje niebezpieczeństwo kiczu, ale też może wywoływać reakcję zdrowego krytycyzmu wobec narzucanych autorytetów. Dlatego też myślę, że nic nie jest czarno-białe ;)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
StalowyKruk
19/09/2019 00:41
Jestem. Trochę mi to zajęło. Umieram na przeziębienie ;)»
bruliben
18/09/2019 22:04
Jestem na części 6-tej twojego czytadła i bardzo… »
Kushi
18/09/2019 21:36
Niech żyje bal Agnieszki Osieckiej a zaśpiewanej przez… »
AntoniGrycuk
18/09/2019 21:23
Wariacie_egzystencjalny, miał to być klimat z umysłu… »
Lilah
18/09/2019 21:11
*odnóży »
voytek72
18/09/2019 21:09
Chyba warto aby tekst miał jednak tekstowy tytuł zamiast… »
voytek72
18/09/2019 20:55
prosty przepis na pożar. ;) wers środkowy zbędny,… »
Dobra Cobra
18/09/2019 20:52
W jakże piękny sposób złapiesz tropy i sęsy ;) Kazjuno,… »
Lilah
18/09/2019 20:51
To ja dziękuję, że do mnie zajrzałeś. Pozdrawiam:)»
voytek72
18/09/2019 20:47
Myślę, że temat który bardzo trudno utrzymać w ryzach, z… »
Nuria
18/09/2019 20:40
Słowa płyną melodyjnie, aż chciałoby się zatańczyć :)»
voytek72
18/09/2019 20:32
Mistycyzm, ale taki... realistyczny i to mnie tu ujmuje :)»
wariat_egzystencjalny
18/09/2019 20:26
Dla mnie jest to takie małe studium szaleństwa a dokładniej… »
voytek72
18/09/2019 20:24
"Niech żyje bal" Maryli Rodowicz Takie… »
Lilah
18/09/2019 19:48
To mnie zaskoczyłaś, Al. Dziękuję pięknie. Pozdrawiam… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Krejciaq7
Wspierają nas